Witam.
Jestem nieśmiała , przewrażliwiona i mam bardzo niską samoocenę.
Wszędzie widzę ładniejsze dziewczyny.
W gazetach,na zdjęciach,na ulicy.
Uważam,że nie mają wad a ja mam ich pełno.
Przechodząc obok jakiejś dziewczyny lub chłopaka na ulicy spuszczam głowę
bo kto chciałby na mnie patrzeć. ![]()
W maju wzięłam się za siebie i schudłam w sumie 14 kilo ale to i tak nic nie pomogło.
Co z tego, że szczupła skoro ma rozstępy? ( mam je po mamie )
I jeszcze z dziesiątki innych wad.
Nienawidzę patrzeć w lustro a tym bardziej spotykać się z innymi np. latem bo inni nakładają krótkie spodenki, a ja wstydze się pokazać czerwone rozstępy i blizny.
No niby mam chłopaka,który uważa,że jestem śliczna ale według mnie i tak prędzej czy później zostawi mnie dla ładniejszej bo sam jest bardzo przystojny.
Bardzo ciężko mi z tym żyć, już nie wiem co mam robić..
Podobne tematy
Idź do fryzjera, kosmetyczki, na zakupy itp. to zawsze pozytywnie wpływa na samoocenę
A zamartwianie się nic nie da - głowa do góry!!!
Loczek69 - nic nie wygląda tak źle jak brak pewności siebie. Nie myśl o sobie źle, przez to tracisz najwięcej. I pewnie jesteś ładna.
No niby mam chłopaka,który uważa,że jestem śliczna
I wszystko pozostałe w tym poście nie powinno mieć znaczenia. Szczerze zazdroszczę
Warto spojrzeć na siebie Jego oczami ![]()
Witaj piękna (tak tak piękna dobrze czytasz
)
Rozumiem o co ci chodzi. Inni mogą mówić Ci, że jesteś ładna, fajna i w ogóle, facet może komplementować, ale póki Ty tego nie zaczniesz widzieć to nic z tego nie będzie.
Jestem pewna, że uda Ci się to tylko musisz w końcu sama podjąć decyzję, że wystarczy już dołowania samej siebie i użalania się nad swoją aparycja, beznadziejnością i w ogóle. Czy takie nastawienie do tej pory coś Ci dało? Na pewno nie- ja wyszłam z takiego założenia, że zrobię eksperyment i zacznę na siebie inaczej patrzeć, bo przecież gorzej nie będzie. A do tego dochodzi wsparcie przyjaciół i powoli do przodu. Tylko sama musisz chcieć ? nie wystarczą chęci innych skoro Twoich starań brak.
Co do ROZSTĘPÓW to mam dla Ciebie świetną opcję- zaznaczam, że to nie jest żadna reklama- po prostu sama miałam czerwone brzydkie rozstępy, a teraz są już prawie białe
A mianowicie jest coś takiego jak sauna na podczerwień (takie łózko zamykane- kładziesz się w nim tylko twarz Ci wystaje) i to daje super efekty. Ja byłam na dwóch seriach (jedna seria to 6 sesji po 30 minut + siódme gratis- w moim salonie), jedna seria kosztowała mnie 240 zł- czyli łącznie 480 zł- uważam, że było warto- dało mi to więcej, niż te "cudowne kremy"- a do tego sauna ujędrnia skórę, a ja schudłam teraz 30 kilo, więc było mi to potrzebne. Wiem jak rozstępy wpływają na psychikę, więc jeśli masz trochę gotówki to polecam ![]()
Witaj Loczku,
zapewne jesteś bardzo atrakcyjną i uroczą kobietką i skoro masz zakochanego w Tobie chłopaka to jesteś dla siebie zbyt ostra
a co ja mam powiedzieć skoro jestem brzydka i nieatrakcyjna i nie mam nikogo takiego zapatrzonego we mnie?! Mówią, ze uroda nie jest ważna ale to nieprawda...wszyscy wolą patrzeć na ładnych ludzi a życie potwierdza, że ładnym łatwiej się żyje.niestety bo co mają zrobić ci "gorsi"....dla pokrzepienia serc....
Bobzinko żyć po prostu, nie dajmy się zwariować, że wszyscy mamy wyglądać jak panie z reklam. Nawet one tak nie wyglądają ;P Popkultura narzuca nam okrutne standardy, których ludzi z krwi i kości nie są stanie spełnić.
Moim zdaniem powinnyśmy wyglądać naturalnie .Lekki makijaż wystarczy .
Mówienie Ci, że jesteś ładna lub że nie ma się co nad sobą użalać i wszystko inne co oczywiście jest prawdą nie ma sensu. Ty z pewnością logicznie pojmujesz te rzeczy. Wiesz, że o wiele więcej korzyści ma się, kiedy cenimy sami siebie, ale ... i tu jest ale - nie potrafisz tego. To prawdopodobnie w pewnym stopniu nie jest Twoja wina. Usiądź któregoś dnia sama ze sobą i powspominaj kilka etapów w swoim życiu i zastanów się kto lub co (jaka sytuacja) sprawiło, że tak na siebie patrzysz. Naprawdę dużo łatwiej jest coś zmienić jeśli zna się przyczynę problemu. Pójście do kosmetyczki lub do fryzjera tak jak radzą niektórzy może i poprawi Ci nastrój ale nie samoocenę, która jest głębiej wpisana w Twoją świadomość. Przyznam Ci się do czegoś. Ja zlikwidowałam ten problem udając. Moja samoocena legła w gruzach przez narzeczonego, który mnie nękał. Dawał mi wszystko - prezenty, podróże, miłość, komplementy, a potem krok po kroku krzywdził. Ta huśtawka emocjonalna sprawiła, że nie miałam siły wstać z łóżka, a co za tym idzie, zrobić makijaż czy zadbać o siebie. Widziałam siebie jako nic nie wartą. Pewnego dnia poznałam ludzi, którzy zrobili na mnie ogromne wrażenie. Według mojej opinii nie mogłam się z nimi mierzyć żadną miarą - uważałam, że do pięt im nie dorastam. Zauroczył mnie ktoś i w obecności tej osoby byłam sobą z jedną różnicą - udawałam, że wierzę w siebie i że wiecznie jestem uśmiechnięta. Po kilku tygodniach zaczęłam sama w to wierzyć... osoba, która mnie zauroczyła kompletnie się we mnie zakochała.
Pamiętaj - zawsze będzie ktoś od Ciebie piękniejszy. Osoby, które widzisz na mieście mają na sobie warstwy ubrań - skąd wiesz czy nie mają blizn, cellulitu, rozstępów.
Zakochaj się w sobie!!! I jeszcze jedno ważne. Pisałaś o swoim chłopaku, że pewnie Cię zostawi, że jest przystojny. Myślisz o nim jak o lepszym niż ty. Ludzie dobierają się w pary podświadomie według pewnych schematów więc uwierz - jesteś przynajmniej tak fantastyczna jak ona skoro z Tobą jest.
:* Buziak
eh ja tez tak mam juz starczy jak mlodszy brat wchodzi do domu i sie zaczyna. pozdrawiam
Jeśli chcesz wyglądać, jak dziewczyny w gazetach, naucz się Photoshopa. Praktycznie żadna z nich już nie jest naturalna. Zresztą, po co się zamartwiać tym, że ktoś jest ładniejszy. Porównując się do samych miss świata, nikt nie jest ładny. Ty narzekasz na swoje rozstępy, ale jak się ich pozbędziesz, znajdziesz nową rzecz do zmiany. Tak jest zawsze.
Po prostu trzeba uwierzyć w siebie. Pokochać swoje własne ciało, uśmiechać się do całego świata.A naprawdę tak, jak tu piszą powyżej - fryzjer, kosmetyczka, nowy ciuch. Kilka zmian i można poczuć się o wiele lepiej.
Po prostu trzeba uwierzyć w siebie. Pokochać swoje własne ciało, uśmiechać się do całego świata.A naprawdę tak, jak tu piszą powyżej - fryzjer, kosmetyczka, nowy ciuch. Kilka zmian i można poczuć się o wiele lepiej.
To kwestia Twojego nastawienia do świata. Dziś rozstępy, jutro krzywy nos. Najważniejsze jest nastawienie. Zacznij się uśmiechać. Nie ma nic ładniejszego niż uśmiech dziewczyny. Widziałem masę dziewczyn wyglądających jak modelki i wcale nieatrakcyjnych, właśnie z powodu uśmiechu. Jeszcze ważniejsza rzecz to zainteresowania inne niż własny wygląd. Te tabuny "modelek" to przeważnie "pustaki" 99% własnego czasu poświęcają własnemu wyglądowi. Jak spróbujesz o czymkolwiek porozmawiać to okazuje się że to "pustak".
Powodzenia. Uwierz w siebie i uśmiechaj się do ludzi.
Kochana...
Każdy chce się czuć akceptowany. W twoich oczach mężczyzna , z którym chodzisz jest idealny. On też tak jak ty potrzebuje akceptacji. W życiu są takie chwile, że czujesz się do niczego.
Najważniejsze - nie pytaj się go co chwilę "co o mnie myślisz". Jeśli powie "jesteś piękna" uśmiechnij się i podziękuj. Musisz zająć sobie czas, żeby nie myśleć. Fitness, basen... nie siedź w domu. Wiem co mówię też tak miałam. pozdrawiam ![]()
14 2011-12-13 18:20:59 Ostatnio edytowany przez jola12345 (2011-12-13 18:21:44)
głowa do góry !!! wszystkie jesteśmy piękne!! ![]()
15 2011-12-13 18:36:13 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2011-12-13 18:41:07)
Skoro Twój chłopak Cię kompementuje, czego więcej chcieć?
mi by wystarczyło żeby ta jedna osoba uważała że jestem śliczna
że jestem dla NIEGO piękna ![]()
z nieśmiałością można walczyć! udaje mi się to jak na razie
ale trzeba tego chcieć i starać się dążyć do samo udoskonalenia
gorzej z przewrażliwieniem
również mam z tym problem... bardzo łatwo mnie zranić, a każdą głupotę przeżywam tydzień! jak niektórzy w ogóle sobie tym nie zawracają głowy
Może za Twoim niedowartościowaniem coś się kryje? ktoś sprawiał Ci przykrość? rodzice? co sprawia że tak się nakręcasz?
Też zawsze miałam podobny problem... w moim przypadku prawdopodobnie to było spowodowane tym, że mam piękną siostrę, którą wszyscy zawsze komplementują,a rodzice się nią chwalą na każdym kroku... a ja gdzieś tam zawsze w kącie ![]()
zakładając, że wszystkie nasze problemy z psychiką i niedowartościowaniem biorą się z dzieciństwa, to może pobawię się w psychologa i zapytam- jak wyglądało Twoje dzieciństwo pod tym kątem? ![]()
Nie ma nic ładniejszego niż uśmiech dziewczyny.
Te tabuny "modelek" to przeważnie "pustaki" 99% własnego czasu poświęcają własnemu wyglądowi. Jak spróbujesz o czymkolwiek porozmawiać to okazuje się że to "pustak".
Jeśli uśmiech zmieniałby wszystko, to życie byłoby łatwiejsze, a co do modelek zgadzam się. Marnowanie czasu na poprawę własnego wyglądu to ich domena.
Sztuką jest spojrzeć w lustro i widzieć swoje wady a i tak lubić swoje ciało. Żadna kobieta nie ma idealnego ciała. Mam koleżankę , która ma super figurę ( siłownia , basen , zdrowy tryb życia ) a jednak rozstępy ją nie omineły. Czy Twój chłopak mówi Ci co konkretnie mu się w Tobie podoba? To bardzo ważne , bo dodaje nam pewności w naszych atutach , które same niekoniecznie zauważamy.