Dziś na któregoś szczęśliwca który skoczył do kolektury "puścić totka" czeka aż 50 milionów! czy macie jakieś fantazje związane z takimi pieniędzmi?moim marzeniem jest otworzyć kawiarnie w stylu tej jaka była serialu "przyjaciele" oj byłoby cudnie mieć takie miejsce i być właścicielem:) ehh pomarzyć...oczywiście wspomogłabym fundacje charytatywne,hospicja i schroniska, bardzo boli mnie ludzka krzywda i bieda zwłaszcza w porządnych wielodzietnych rodzinach.a może skusiłabym się na otworzenie dobrej restauracji...uwielbiam gotować wiec kto wie...aha no i na pewno podzieliłabym się z siostrą i rodzicami...a jak to jest z Wami,co zrobilibyście z taką wygraną?
Podobne tematy
Kupiłabym piękny dom nad morzem,częśc pieniedzy dałabym rodzicom i rodzeństwu,czesc bym zainwestowała i otworzyla swój lokal a to co by zostało przeznaczyłabym na pomoc domom dziecka
wow!
nie zastanawialbym sie ani minuty dluzej nad dzidzusiem
juz dzisiaj bym koniami ciagnela malzonka do sypialni!
a z innych to: kupilabym dom rodzicom! i samochod.
sobie tez kupilabym dom. samochod tez ![]()
pojechalabym w swiat! zaczelabym od Nowego Jorku... ![]()
i podobnie jak sweetharmony-pomoglabym kilku domom dziecka.
Och, jak fajnie jest pomarzyć
.
Tak jak mimi24, kupiłabym rodzicom dom z dużym ogrodem, żeby tato mógł do woli grzebać w ziemi i przy krzaczkach. Sobie pewnie też kupiłabym dom, a jak szaleć to szaleć, bratu też. Na pewno spełniłabym swoje dwa największe marzenia, czyli otworzyłabym piękną cukiernio-piekarnię, z cudnymi szklanymi słojami i białym, rustykalnym wnętrzem
. Pojechałabym na długą wycieczkę, w trakcie której zwiedziłabym wszystkie zakątki, które śnią mi się po nocach. Zabrałabym też przyjaciółki na zakupy, taka byłabym szczodra ;-)
Część na pewno przeznaczyłabym na cele charytatywne. A, kupiłabym też kilka mieszkań, żeby wynajmować je i mieć z czego żyć, jak już wydam 50 milionów ;-)
Wow! Mam wiele marzen. Napewno zakupilabym domek. Z olbrzymim ogrodem zeby moje psy mogly szlec w nim do woli. A skoro juz ogrod to pewnie tez kawalek ziemi. Zebym mogla stanac i powiedziec "To moje". W Keswick jest piekna wysepka na srodku jeziora. Na sprzedaz. Zakupilabym ja ![]()
Potem zakupilabym dwa samochody. JEden dla mnie, drugi dla meza. Dla mnie Lamborgini Gallardo i jakies 4x4. Dla meza co bedzie chcial. Potem zakupilabym mnostwo gadzetow. Ipad, IPod, system komputerowy sterujacy domem itd. Urzadzilabym to swoje gniazdko lususowo i wygodnie.
Nastepnie pojechalabym w podroz dookola swiata. Zapakowalabym psy i pojechala. Wszedzie tam gdzie chce. Dlugo by pisac.
Potem pojechalabym do Niemiec i nabyla najlepsza suke rasy owczarek niemiecki i najlepszego samca. Z najlepszej z najlepszych niemieckich hodowli o rodowodzie siegajacym Klodo v Boxberg. I rozpoczelabym hodowle na znakomitym poziomie tu w Anglii. Nawiazalabym wspolprace z najlepszymi szkoleniowcami dla owczarkow i szkolila wlasne psy do roznych celow. JAko ochroniarzy, psy weszace, psy do dogoterapii. Wszechstronnie.
Potem pewnie zakupilabym nastepna nieruchomosc. Pod wynajem. Nie, po namysle zakupilabym dwie. Niech zarabiaja na mnie ![]()
Napewno wybralabym sie do Paryza. Na zakupy
Buty od Prady, ciuchy od Lagerfelda, perfumy Gucci itd. CZemu nie?
To juz chyba wszystko.
Ja nie napisze co bym zrobił ale powiem że dwie osoby trafiły szóstki i będą miały po 28mln. Itd. Szkoda że to nie byłem ja.. ![]()
Za tak kosmiczną kwotę kupiłabym sobie dom, oczywiście zamieszkałabym tam ze swoim facetem i drugi dom dla rodziców, skoro by mnie było stać
. Oni byliby na pewno zadowoleni, a ja też, bo jednak nie ma to jak być na swoim na pewno
. Co do kupna tych domów to jestem pewna, bo przecież nie wydałabym kasy na bzdury, tylko dom, bo to inwestycja w przyszłość, coś własnego, grzech by było nie kupić
.
Jakąś część pieniędzy na pewno dałabym rodzicom, bo jednak to rodzice i skoro mogłoby to polepszyć ich komfort życia, a mój budżet nadal duży, to czemu nie
.
Poza tym na pewno wybrałabym się w długą podróż z ukochanym, dała też dużą część na cele charytatywne, a inną część zostawiła na lokacie, bo zawsze się przyda. Do pracy bym pewnie nie poszła albo tylko po to, by mieć czasem jakieś zajęcie (choć z moim lenistwem, to hmm nie wiem
) i na pewno z ukochanym byśmy mieli dobre zabezpieczenie dla siebie, dzieci, więc pewnie ruszyłyby szybko starania o potomka, zorganizowalibyśmy sobie ślub jak z bajki itp
.
Przeczytałam dzisiaj kilka postów pod artykułami o kumulacji i zaczynam się zastanawiać czy taka wygrana jest szczęściem. Czy to możliwe, że wygrywając narażamy się na przecieki z totalizatora i US i trafia do nas mafia po tzw. haracz za ochronę? Analizuję to od 20 minut i szukam sposobu jak to obejść, ale coraz bardziej wydaje mi się to możliwe ![]()
kasia_xyz nie wiem czy to prawda mama nadzieję,że nie:-) Ale znam taką historię,że facet wygrał parę milionów i ledwo kasa wpłynęła na jego konto odnalazła go mafia żądając haraczu. Skąd i jak go namierzyli? Jeżeli na twoje konto w banku wpływa jakaś pokaźna sumka dostajesz automatycznie swojego "opiekuna" bankowego, który doradza ci co masz zrobić z tą kasą, jak ją zainwestować, gdzie ulokować itp. Ten facet też takiego dostał, tylko okazało się,że ten "opiekun" był podstawiony przez mafię...
Pierwsze co bym zrobila, to poplakalabym się ze szczęścia
a potem fundnela rodzicom 2tygodniowe wakacje w ciepłych krajach
misezkanie mają po remoncie, wiec to bym sobie juz darowala. Na pewno kupilabym tez auto i chciala jak najszybciej splacic kredyt, w ktory zadłuzylismy się z facetem, by wyremontowac domek. No i zapewne kupilibysmy sobie inne mieszkanko i polecieli na jakieś wakacje i wiadomo .... dzidzia:)
Ech pomarzyc rzeczą ludzka ![]()
11 2011-09-28 09:41:46 Ostatnio edytowany przez huanita (2011-09-28 09:43:03)
ahh fajnie sobie tak pobujać w obłokach co
ja trafiłam trójeczkę ,wydam na winko do kolacji
z tej okazji.
huanita-gratuluje! nawet 3jka to powod do swietowania!
a wiece, ze moj tesc, chyba od zawsze, trafia piatke? w jego kraju tez jest rodzaj totolotka tylko zasady sa troszke inne (chyba). Oprocz trafionych cyfr musza one byc rowniez w odpowiedniej kolejnosci np jesli wylosuja sie pileczki: 9 8 5 23 45 3, to zeby wygrac dokladnie w takiej kolejnosci trzeba je miec na swoim kuponie. mojego meza znam od 5 lat, moj tesc gra co miesiac, i co miesiac jedna liczba sie nie zgadza tzn np 9 8 5 23 3 45 hahaha biedny!!! ale uparcie kresli dalej!
))
oczywiscie jak pierwszy raz to zobaczylam to az mi serce stanelo hahaha powinni mu nagrode za wytrwalosc dac ![]()
A ja wczoraj przeżyłam chwile grozy
Wybrałam sobie 6 liczb i przesłałam je mojemu facetowi smsem, żeby skreślił za mnie, bo ja siedziałam w pracy do późna. Potem okazało się, że on nie zdążył już pójść do kolektury i nie wygramy 50 banieczek
Ale ja cały wieczór stresowałam się, że padną właśnie te liczby, które miałam skreślić a nie skreśliłam
Po raz pierwszy niesamowicie się ucieszyłam, że nie trafiłam z żadną liczbą... ![]()
14 2011-09-28 10:35:24 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2011-09-28 12:22:58)
Czytałam już gdzieś w necie wygrały 2 osoby . Ja bym zainwestowała moją wygraną gdybym wygrała ( nie gram) w jakiś lokal może pizzerię albo chciałabym pomóc zwierzętom wynajeła bym ekipę i by zrobili schronisko,dała bym troszkę na Dom dziecka a dla siebie mały domek prywatny daleko od rodziców.
mimi24 dzięki:) dodam jeszcze że ostatnio tj w ubiegłym tygodniu,wyszłam na chwile z pracy na drobne zakupy i znalazłam na chodniku kupon ,podniosłam i okazało się że był wysalany na dany dzień ,była na nim 4!! dostałam 100zl z groszami,cieszyłam się bardzo ale jednocześnie było mi przykro że ktoś zgubił,ale przecież nie miałam na to wpływu.
Anemonne wyobrażam sobie co przezywałaś tez Ci gratuluje że w takiej sytuacji nie było twoich liczb,życzę aby były jak tylko je wyślesz:)
Ja bym założyła schronisko dla zwierząt, ale najpierw pojechałabym na wakacje do Czarnogóry ![]()
Niestety nie wygrałam....ale miałam plan żeby kupić apartament w Warszawie i jakiś domek w górach i nad morzem, zwiedzić cały świat i sobie żyć. Odpalić rodzicą 1 mln ![]()
I spełniłabym swoje marzenie- prowadziłabym własną restaurację.
Ja kupiłabym sobie, mamie i bratu mieszkania, oddałabym trochę na schronisko dla zwierząt i dom dziecka w moim mieście, część na lokatę, żeby rosło, no i wielkie zakupy z siostrą i przyjaciółką. ![]()
Spełniłabym swoje marzenia, kupiłabym dom gdzieś w Skandynawii, część pieniędzy dałabym rodzinie i przyjaciołom, a resztę przeznaczyłabym dla głodnych i potrzebujących zwierząt. Być może otworzyłabym własny biznes, studio piercingu i tatuażu.
nowy domek,dala bym rodzinie po ileś tam,a na sam początek zrobiłabym sobie maraton po sklepach i kupiła to czego dotychczas kupić nie mogłam
przede wszystkim też wpłaciłabym na jakiś cel,pomoc komuś,może inwestycja w jakąś własną firmę ![]()
Heh ciagle o tym marzę, co bym zrobila.
Samochód! Super samochód, domek. Nieduży, bo nie lubie sprzatac, ale wielki taras i ogród.
Zainwestowała bym w cos, zeby szybko sie to nie rozeszło. Zeby moje dzieci, wnuki i pra wnuki miały za co żyć i spełniały swoje marzenia.. Na pewno zwiedzała bym świat. Gdybym juz go zwiedziła, realizowała sie zawodowo, bo ile mozna siedziec w domu. Moze i bym nie potrzebowała zarabiać, ale bym to robiła, a pensje co miesiac oddawała komus, kto ja potrzebuje.
Oczywiscie na samym początku podzieliła sie kasa z rodzina...
Ach... Te marzenia