hej . Jak widać jestem nowa . i bardzo potrzebuje waszej porady... 17 czerwca poznałam faceta...od 6 września jestesmy razem. od samego poczatku tlumaczylam mu ze jesli chce zebym dala mu szanse to musi sie do mnie odzywac CODZIENNIE.Przez jego prace spotykalismy sie tylko dwa razy w tygodniu. on niby to rozumial ,bo sie odzywal ale odkad jestesmy razem potrafi napisac tylko jednego smsa dziennie...i to mnie strasznie wkurza. bo ja od poniedzialku wyjezdzam do innego miasta na studia i bede wracac tylko na weekendy . dlatego tak mi zalezy zeby sie odzywal. bo ja tam zwariuje jak on nie bedzie sie odzywal. ale za kazdym razem jak sie o to tak bardzo wkurzam , on mi pisze np."i znowu zaczynasz szalec. nie przesadzaj:*" co denerwuje mnie jeszcze bardziej. nie czuje , ze traktuje mnie poważnie... że mu zależy...ja w ogole nie czuje sie jak jego dziewczyna ;( jak sie spotykalismy a nie bylismy razem to byl o mnie zazdrosny, bardzo...
jak go poznałam to powiedzialam o tym koleżance , ktora zna dziewczyna , z ktora on kiedys byl . Powiedziala , ze on rzadko okazuje uczucia. no i problem polega tez na tym , ze zgodnie z tym co on twierdzi,miał dotychczas 15 dziewczyn i kiedys napisał (nie wiem czy to był żart?) , ze jego typ kobiety to blondynka z niebieskimi oczami...a ja jestem brunetka i oczy mam brazowe...:(
Może i nie jestem brzydka ale niebardzo pasuje do dziewczyn z ktorymi kiedys byl a pare znam z widzenia...
On jest doświadczony w sprawach łóżkowych , a ja ani troche...
Po tym jak sie zachowuje , wnioskuje , ze byl nieraz zdradzony... czasami uwaza , ze mi ufa ale jak np na pytanie 'gdzie wczoraj bylas ' ja odpowiem 'aaa to nic ciekawego..' to on robi sie osowiały...Nigdy nikogo nie zdradziłam i jego tez nie zamierzam...
Pewnie zastanawiacie sie po co w ogole z nim jestem....?
Bo jest kochany mimo , ze komplementow nie słysze od niego nigdy... bo czuje sie przy nim strasznie kobieca i bezpieczna...bo uwielbiam jak sie usmiecha, jak na mnie patrzy..jak całuje...i mimo,ze nie jestem zakochana to straaasznie mi na nim zalezy ![]()
sedno sprawy polega na tym, ze nie wiem jak mu wytlumaczyc , ze to dla mnie cholernie wazne zeby sie odzywal...jak sie wkurzam to on mowi , ze uwielbia jak sie zloszcze...co denerwuje bardziej i bardziej
Prosze poradzcie jak mam do niego dotrzec?:(
rozmawialam z nim na ten temat we wtorek ale od wtorku nic sie nie zmienilo w tych sprawach...
dzisiaj mamy sie spotkac...co zrobic? moze lepiej pokazac mu jaka przykrosc mi sprawia?
POMOCY ![]()
z góry dziękuję za każda rade
:*