Witam wszystkich
Mam pewien klopot, a nie mam sie kogo poradzic. Mozne zaczne od poczatku.
Mam 24 lata i 9 miesiecy temu poznalem wspaniala dziewczyne. Zakochalismy sie w sobie. Spedzalismy ze soba bardzo duzo czasu, ale nie przesadzalismy rowniez z tym. Wszystko bylo cudownie. Do pewnego momentu. Od jakiegos czasu wszystko zaczelo sie psuc. Mojej dziewczynie nie podobalo sie to, ze jestem taki jakby to powiedziec malo meski, ze nie zawsze mam wlasne zdanie, ze pozwalam jej wchodzic sobie na glowe. Wlasnie przez te rzeczy mnie w tej chwili zostawila. Jakby to powiedziec rozstalismy sie na pewien czas (trzy miesiace niby). Wiem, ze mnie nadal kocha, bo mi to powiedzila kiedy sie ostatni raz widzielismy, ale na razie nie chce byc ze mna. Jest mi tak strasznie ciezko, bo wiazalem z nia swoje dalsze zycie. Chcialem sie jej oswiadczyc, chcielismy razem zamieszkac. A teraz jest tak beznadziejnie. Nie piszemy do siebie, nie dzwonimy, nie spotykamy. Od czasu do czasu do niej napisalem, ze ja kocham, ze bardzo tesknie, ale jak w proznie. Zero odzewu. Postanowilem, ze do niej pojade i pojechalem. Rozmawialismy chwile, zapytalem sie czy wroci, ale ona odpowiedziala, ze teraz nie, ze moze za jakis czas. Nie wiem co mam robic. Tak bardzo bym chcial ja zobaczyc, ale nie moge, bo nie chce mnie widziec. Ledwo sie powstrzymuje zeby do niej nie zadzwonic i nie napisac. Znowu. Tesknie za nia tak bardzo, a kazdy dzien to dla mnie jedna wielka udreka. nie wiem co mam myslec. Mam kompletny metlik w glowie.
Wiem, ze takie chwilowe rozstania nie istnieja, ale jak glupi staram sie wierzyc, ze moze jednak do mnie wroci, ze wszystko sie ulozy, a z drugiej strony boje sie, ze przez ten czas moze poznac kogos lepszego ode mnie i juz nigdy jej nie zobacze.
Jesli jestescie w stanie mi pomoc, doradzic co zrobic, to prosze o pomoc, o jakas rade. Kocham ja najbardziej na swiecie i nie wiem kompletnie co moge zrobic zeby ja odzyskac.:-( nawet spotkac sie nie chce ze mna teraz.
Staraj się nadawać tytuły adekwatne do treści postu. Zachęcam do zapoznania się z regulaminem forum.
Moderatorka-apoteoza