hej...mój problem polega na tym, że facet z którym jestem już parę razy mnie zawiódł...a ja za każdym razem mu wybaczałam..no i teraz znowu to zrobił...zerwałam z nim, bo miałam już tego dosyć, ale on nie może się z tym pogodzić, no i ciągle do mnie przyjeżdża...mówi mi, że mnie kocha i nie może beze mnie żyć..a jeśli go zostawię, to on sobie coś zrobi..tak mnie szantażuje....a ja nawet już do niego nic nie czuję..no i nie wiem co robić pomóżcie proszę....pozdrawiam:**:(
Podobne tematy
czesc,
napisz coś więcej, bo cięzko stwierdzić chociażby co było przyczyną waszych rozstań, jak Twój partner Cię zawiódł. Trochę za mało szczegółów...
Moze gdybys napisala cos wiecej to bylo by Ci latwiej doradzic. A. On gra na twoich uczuciach nie zrobi sobie napewno nic. Gdyby mial to zrobic nie ostrzegal by cie o tym.
to znaczy chcecie wiedzieć coś więcej..no więc tak...znamy się już od 5 lat...na początku jak to zwykle bywa było super..któregoś dnia przeczytałam smsa od jakieś dziewczyny, że ona go kocha no i okazało się, że pisali do siebie, ale on oczywiście się wykręcał i mówił, że to ona się zakochała nie on...jakiś czas później znowu niechcący coś mi wpadło w rękę..i okazało się,że jak ja wyjechałam na parę dni on spotykał się z inną, ale znowu było wytłumaczenie, a ja głupia znowu mu uwierzyłam...no i teraz niedawno po raz kolejny wyszło jaki on jest..tylko, że tym razem już przesadził...zaczął pisać z moją bratową...gdy dostałam wiadomość o czym tak piszą, to się załamałam..i nie potrafię mu tego wybaczyć...ona mu pisałam, że będą razem, bo się bardzo kochają itd. zresztą jeszcze mam tego e-maila i codziennie go czytam...nie potrafię mu tego wybaczyć...szczerze mówiąc to wygląda trochę gorzej niż ja tu piszę, ale nie chce pisać aż takich szczegółów na forum...
ona26:
1. Oczywiście do kłamcy i szantażysty nie wracaj.
2. Jedynym rozwiązaniem jest poinformowanie jego otoczenia o sytuacji. Nie masz obowiązku być mu wsparciem, jeśli uważasz, że może faktycznie cokolwiek sobie zrobić, to informujesz o tym jego rodzinę, a oni powinni załatwić pomoc psychologa/psychiatry. Problem niby pojawił się w waszym związku (i dobrze jest w związku załatwiać problemy), ale związku już nie ma (i on jest odpowiedzialny, choć to akurat nie ma znaczenia). Teraz w zasadzie chodzi tylko o szantaż. Nie masz obowiązku tego pana niańczyć. Masz jedynie obowiązek poinformować odpowiednie osoby w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia tego pana. Jeśli jest niestabilny emocjonalnie, to pamiętaj także o swoim bezpieczeństwie. Koniecznie.