netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zrywający, odczucia

34 odpowiedzi15 626 wyświetleńzałożony przez Wielkopolanin, 14.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrywający, odczucia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Zrywający, odczucia

Chciałbym założyć temat odnośnie ludzi zrywających.
Dlaczego zerwaliście ?
Ile lat trwał wasz związek ?
Czy i ile przeżywaliście rozstanie ?
Czy był ktoś kto już na was czekał po rozstaniu ?
Myśleliście kiedyś o powrocie ?
Zastanawialiście się kiedyś nad tym co robi osoba z którą keidyś byliście ?
Jak reagowaliście na widok osoby z którą zerwaliście ?

2

Odp: Zrywający, odczucia

Mam wrażenie, że osoby zrywające rzadko wchodzą na to forum, bo one sobie lepiej radzą z tym wszyskim, o ile w ogóle nie fantastycznie hmm , więc nie szukają pomocy w takim miejscu, żeby się wyżalić i opowiedzieć jakimi są dupkami.

3

Odp: Zrywający, odczucia

Nie zawsze jest tak jak piszesz? W moim przypadku to ja byłam osobą która zerwała, chociaż nadal go kocham, od zerwania minęły ponad 2 miesiące a ja każdego dnia o nim myślę, tęsknię. Zerwałam ponieważ ten związek mnie niszczył, wiedziałam że on nie odwzajemnia mojego uczucia, ja angażowałam się w to coraz bardziej a on przeciwnie. Zaczął mnie okłamywać, ignorować, coraz mniej spotkań (chociaż i tak bardzo mało się widywaliśmy z powodu jego pracy) czułam że go tracę nie mogąc nic zrobić,  ja dawałam z siebie wszystko, on tylko brał nie dając nic w zamian, co więcej dowiedziałam się że nadal myśli o swojej poprzedniej dziewczynie(może chciałby do niej wrócić?tego już nie zdążył powiedzieć) to był argument który dał mi siłę aby to zakończyć. Żadna z nas nie chciałaby być w związku z mężczyzną który myśli o innej, myśli o niej będąc ze mną!!!???:( tamta go zdradziła a nie może o niej zapomnieć, ja oddałam mu całą siebie i widzę że zapomniał bardzo szybko. Jedyne co usłyszałam od niego na koniec to: nie wiem czego chcę. Codziennie mam ochotę do niego napisać, ale walczę z tym?

4

Odp: Zrywający, odczucia

ja zerwałam ( z ojcem mojego dziecka) po ponad 4 latach bycia ze sobą..
powód?-było ich mnóstwo ...
przełomowy był taki: okradł mnie,nas..( podrobił mój podpis i wziął sobie pożyczkę-nie małą)
czy cierpiałam,jak to znosiłam? oczywiście,że cierpiałam ale w tamtym momencie wybrałam siebie i syna..
czy myślałam o powrocie?-pewnie,że tak ale wiedziałam,że znów będę cierpiała i ja i syn..
jak długo byłam sama?- równy rok.

dziś mogę powiedzieć tylko tyle:dziękuję Bogu,że miałam tą siłę aby nie wrócić do niego
czasami lepiej jest cierpieć będąc samemu niż nieustannie cierpiąc i płakac będą z osobą ,którą kochamy a dla której tak nie wiele znaczymy.

5

Odp: Zrywający, odczucia

Obie opisujecie przypadki, w których tak naprawdę wasi byli partnerzy swoim zachowaniem "zerwali" z wami dużo wcześniej niż wy to sformalizowałyście mówiąc "odchodzę". Ja też miałam taką sytuację. Zerwałam WRESZCIE z chłopakiem, z którym byłam 4 lata, długo by pisać dlaczego, ale poprostu swoim zachowaniem coraz bardziej mnie od siebie odtrącał, choć deklarował, że chce ze mną być. No ale mówic można wszystko, gorzej z czynami. Bardzo długo walczyłam o ten związek, tłumaczyłam, prosiłam, ale nie docierało. Wreszcie po kilku rozstanio-powrotach odeszłam na dobre i wiem, że on to długo przeżywał. Mi też łatwo nie było, ale to był toksyczny związek i nie żałuję.
W poście powyżej miałam na myśli osoby zrywające systemem "dzisiaj Cie kocham, jutro nienawidzę", zdradzające, niszczące nazwijmy to udane związki, bo nagle się im odwidziało...

6

Odp: Zrywający, odczucia

Masz rację w tym co napisałaś wyżej, osoby której ?nagle się odwidziało? na tym forum raczej nie znajdziesz, za pewne cieszy się teraz wolnością i korzysta z niej w 100% nie rozmyśla, bo nie ma o czym, ma to czego chciała. Z pewnością od czasu do czasu pojawiają się i u takiej osoby wyrzuty sumienia, wracają wspomnienia (tego nikt nie uniknie) ale to nie to samo co czuje osoba odrzucona, która analizuję każdą chwilę spędzoną razem i zadaje sobie odwieczne pytanie: dlaczego???

7

Odp: Zrywający, odczucia

Ja zerwałam po trzech latach związku. Mój były chłopak przez te trzy lata sobie solidnie na to zapracował. Spotykaliśmy się dosłownie codziennie a ja nie mogłam się rozwijać. Miałam wypominane to, że idę na kurs prawa jazdy czy na studia, nie mogłam się spotykać z nikim bez niego. Byłam więziona w klatce, choć z zewnątrz wszyscy uważali, że to ja ?noszę spodnie? w tym związku. W ogóle nie przeżywałam rozstania w sensie negatywnym, tylko się cieszyłam. To była jedna z najlepszych decyzji a moim życiu, chociaż podjęłam ją w dwa dni. A to już mój urok, że szybkie decyzje, wcale nie są pochopne i nie przemyślane. Nikt na mnie po rozstaniu nie czekał. Nigdy nie chciałam wrócić, nie tęskniłam, nie utrzymywałam żadnego kontaktu. A na jego widok tylko się cieszę, że się od niego uwolniłam.

8

Odp: Zrywający, odczucia

O, to ja zerwałam bo, można by to tak nazwać, "nagle mi się odwidziało". Szalałam za tym chłopakiem 2 lata, i równe dwa lata mnie zlewał. Kiedy więc zwrócił na mnie uwagę i wylądowaliśmy razem myślałam, że oto chwyciłam szczęście za nogi! Niestety, bycie razem wszystko weryfikuje. Po pewnym czasie okazało się, że to nie jest jednak to, czego oczekuję.

Dlaczego zerwaliście ?

Pewnego dnia obudziłam się i stwierdziłam, że to jednak nie jest to. Że nie widzę siebie z nim za rok, czy dwa, a co dopiero dalej. Dodatkowo miał parę drobnych wad, których jednak nie mogłam przetrawić.

Ile lat trwał wasz związek ?

Całe 8 miesięcy. Uau.

Czy i ile przeżywaliście rozstanie ?

Ja nie- przynajmniej nie tak bardzo jak podejrzewałam. Nie dawałam znaków, ale miałam to już ułożone w głowie o wiele wcześniej. Za to on był bardzo zaskoczony- co jest dziwne, bo dystansowałam się już od jakiegoś czasu. Później dopiero przyznał się, że to było dla niego koszmarne przeżycie i że sądził, iż stracił miłość swojego życia. Żałował!

Czy był ktoś kto już na was czekał po rozstaniu ?

Nie. Samotność okazała się lepsza niż bycie z nim.

Myśleliście kiedyś o powrocie ?

Zawsze się. Ale później przypominam sobie, dlaczego zerwałam i myśli o powrocie pryskają jak bańka mydlana.

Zastanawialiście się kiedyś nad tym co robi osoba z którą keidyś byliście ?

Czasami się zastanawiam. Po pewnym czasie odzyskałam z nim kontakt. Myślałam, że po tym wszystkim będziemy mogli się kolegować czy coś, bo generalnie fajny facet to jest. Ja gadałam o moim obecnym chłopaku, on o dziewczynach, które miał na oku, i było fajnie. Niestety, odbiło mu i zaczął namawiać mnie do powrotu. No to teraz już nie mamy kontaktu.

Jak reagowaliście na widok osoby z którą zerwaliście ?

Chyba... obojętnie.

9 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-09-16 01:22:08)

Odp: Zrywający, odczucia
Wielkopolanin napisał/a:

Chciałbym założyć temat odnośnie ludzi zrywających.
Dlaczego zerwaliście ?
Ile lat trwał wasz związek ?
Czy i ile przeżywaliście rozstanie ?
Czy był ktoś kto już na was czekał po rozstaniu ?
Myśleliście kiedyś o powrocie ?
Zastanawialiście się kiedyś nad tym co robi osoba z którą keidyś byliście ?
Jak reagowaliście na widok osoby z którą zerwaliście ?

O byłym
-zostawił mnie dla innej,
-byłam z nim dwa lata,
-rozstanie przeżywałam pół roku,
-obecnego chłopaka poznałam właśnie po pół roku, jak się z tym uporałam,
-nie,nie myślałam o powrocie, za bardzo mnie skrzywdził, choć tak, on powrtou chciał, nawet jak byłam już z obecnym chłopakiem,
-tak po rozstaniu owszem, bo nadal byłam zakochana,
-gdy go widziałam świeżo po, to było to bardzo bolesne, ale na szczęście rzadko go widywałam i zerwałam z nim kontakt, gdyby nie to, to pewnie dłużej bym cierpiała.

10 Ostatnio edytowany przez Sadie (2011-09-16 01:37:09)

Odp: Zrywający, odczucia
Wielkopolanin napisał/a:

Chciałbym założyć temat odnośnie ludzi zrywających.
Dlaczego zerwaliście ?
Ile lat trwał wasz związek ?
Czy i ile przeżywaliście rozstanie ?
Czy był ktoś kto już na was czekał po rozstaniu ?
Myśleliście kiedyś o powrocie ?
Zastanawialiście się kiedyś nad tym co robi osoba z którą keidyś byliście ?
Jak reagowaliście na widok osoby z którą zerwaliście ?

Dlaczego? Roznie. Facet okazal sie draniem, innego nie wyobrazalam sobie jako mojego meza, z innym nie wyobrazalam sobie samego zamieszkania, jednego przestalam kochac a poniewaz nie lubie oszukiwac i nie bardzo umiem wiec usiadlam i powiedzialam ze jest mi bardzo przykro ale od tego momentu juz nie bedziemy razem. Przeprosilam ale uwazam ze to dla jego dobra. Niech sobie znajdzie osobe ktora obdarzy go porzadnym uczuciem a nie tkwi ze mna ktora juz nie umialaby go z siebie wykrzesac.
Ile zwiazki trwaly? 1,5 roku, 2 lata, 1 rok, 2,5 roku.
Nie przezywalam jakos specjalnie rozstan. Raz tylko bylo mi naprawde smutno ale tak sie zlozylo ze mialam akurat mature i musialam sie niezle skupic. Wiec wzielam sie za intensywna nauke i zal przekulam w determinacje. Poszlam na studia, zaczelam intensywne treningi fizyczne. Po pol roku nie do poznania. O dziwo, szczesliwsza
W jednym przypadku tak ale to nie to bylo powodem rozstania.
Nigdy nie myslalam o powrocie. Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej wody.
Czasem sie zastanawiam jak sobie moi poprzedni mezczyzni urzadzili zycie ale nie cierpie na bezsennosc myslac o nich.
Nijak. Zerwanie to zerwanie. Definitywny koniec. Dopilnowywalam zebysmy sie wiecej nie spotkali bo i po co?
W kazdym przypadku bylam strona zrywajaca.

11

Odp: Zrywający, odczucia

Zastanawiam się nad sensem mojego związku ...nie będę się opowiadać ale mieliśmy już rozstanie na 3 miesiące ,jeden krótki powrót i teraz taki powrót na dobre mam nadzieję...z tym że jest  problem...ja go kocham,nigdy nie miałam co do tego wątpliwości ...a on chcę być ze mną okazuję mi uczucia itp na swój sposób ,widzę że mu zależy itp bywają i te trudne momenty...ale jest właśnie te jedno "ale" nie wiem czy mnie kocha...bardzo długo od niego tego nie słyszałam bo kiedyś własnie mi powiedział że nie wie...to był powód rozstania i kryzysu w związku. zeszliśmy się ,tak los się potoczył.o nic nie pytałam po prostu jesteśmy razem jest super i gorzej,wiadomo.wyjechał w delegację.pobył tam z tydz i w pewnej okoliczności dzwoniąc do mnie rozmawiając długo wyznał ze mnie kocha...byłam w szoku i prze szczęśliwa...powiedziałam że ma mi to powiedzieć jak wróći za tydz...on tak tak.przyjechał ,był przez dwa tyg i znowu wyjechał i cisza...pomyślalam ok...on ma taki charakter,zamknięty w sobie trudności z okazywaniem uczuć itp zwłaszcza po naszych przejściach , wyjechał.nie wytrzymałam i napisałam do niego czemu wtedy mi to powiedział a pózniej zamilkl...nie uzyskałam żadnej odpowiedzi..,zamknął się w sobie .nastała dziwna atmosfera wieć powiedziałam ok..koniec tematu pogadamy za tydz jak wrócisz.a o że ok.nie wiem czy ten facet potrzebuję czasu,czy nie kocha i skoro tak czemu jest ze mną...myślę że poczekam,nie będe o nic wypytywać,sam się otworzy z czasem ,taki typ...

12

Odp: Zrywający, odczucia

Faktycznie dziewczyny macie doświadczenia z mężczyznami.
Odeszłam po 8 latach, nie byliśmy małżeństwem, może i dobrze. Super się dogadywaliśmy, ale on był jak "Piotruś Pan". Trzeba było mu wiecznie pomagać ( załatwiać prace, itp..). Nic konkretnego, tyle lat bycia ze sobą, a nic się nie ruszalo do przodu. Chciałam zamieszkać na stancji, on wolał w  w pokoju 2 X 3 m2 w domu rodzinnym. Pozornie myślał o stabilizacji. Wszystko było teorią a brak praktyki. Zmęczyłam się matkowaniem.. przykre:(
Boli to, jednakże nadal on szuka kontaktu, bierze to raz na litość, a to zaraz mówi, że go tak zraniłam.
Wracam czasem wspomnieniami, ale raczej pamiętam, że musiałam wszystko opłacać, motywować kiedy poraz kolejny,gdy tracił pracę.
Obecnie układam sobie życie z kimś innym, kto pragnie stabilizacji i dąży do tego.
Raczej nie chciałabym spotkać byłego, nie wiem czemu,ale mialabym poczucie winy. Walczę ze sobą, z wlasnymi uczuciami. Z jednej strony czuję złość na siebie, że pozwoliłam się wykorzystywać materialnie, że dawałam dużo od siebie aby był szczęśliwy,a za chwilę gniew na niego, że zabrał mi tyle lat.
Chciałabym wreszci uwolnić się od tych uczuć, przyzwyczajenia do niego..Mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi..

13

Odp: Zrywający, odczucia

Przepraszam że odbiegłam trochę od tematu ,ale czytając Wasze posty wzięło mnie na przemyślenia smile wracając do tematu ,zależy od sytuacji zrywającego,czy zrywa bo musi,bo tak będzie lepiej,że związek w którym tkwi wyniszcza tą osobę ,daje a nie dostaję nic w zamian,kocha...wtedy jest to bardzo ciężka decyzja,bolesna,i trzeba długo do tego dojrzewać ,albo dopóty, dopóki ta osobą nie zrobi czegoś co przeważy szalę i wtedy to już konieczność.Co innego gdy osoba zrywająca nie darzy uczuciem tej drugiej ,wypaliła się ,jest z rozsądku,współczucia ,przyjazni ,przywiązania.wtedy to całkowicie nie ma sensu ,i odchodząc czuję ulgę,może nie radość bo rani bardzo osobę z którą była(jeśli posiada jakiekolwiek uczucia i sumienie) , ale na pewno przechodzi przez to już w inny sposób .

14

Odp: Zrywający, odczucia

KATEK28  8 lat to bardzo długo , gratuluję że zdobyłaś się na ten krok i odeszłaś oraz lepiej że nie doszło do ślubu bo wtedy całkowicie by osiadł na laurach a Ty zapewne zapracowywałabyś się na śmierć aby utrzymać rodzinę .Miłość potrafi wszystko ładnie tuszować ,oczywiście te złe strony , ciężko dojść rozsądkowi do mowy .nie zapomnisz pewnie tak szybko albo i nigdy , ale z czasem stanie się to obojętne i  będziesz szczęśliwa że tak się stało i że masz przy sobie TEGO prawdziwego mężczyznę życia ,czego Tobie jak i sobie oraz wszystkim Kobietkom życzę smile

15

Odp: Zrywający, odczucia

Również życzę Wam Kobitkom, abyście zaznały szczęścia.. smile
Powiem Wam, że nasz kobiecy błąd polega na tym, że godzimy sie na wszystko, aby on był szczęśliwy, ale zapominamy przy tym o sobie.. a jeszcze jedno, jeśli nas coś boli na początku związku to o tym mówić, jest jeszcze pora, aby partner się troszkę zmienił, jesli oczywiscie mu na tym zależy.
Wiecie co, najsmieszniejsze jest to, że były miał problem,aby zamieszkać na stancji w tej samej miejscowosci a obecny przeprowadził sie specjalnie dla mnie z południa kraju na pólnoc. Czyli wniosek nasuwa się jeden, mężczyzna jak chce to potrafi!
Nauczyłam się przez ten okres wiele, a zwłaszcza, żeby również patrzeć na własne potrzeby. Jeśli coś nam nie odpowiada to otwarcie mówić. A także, żeby czasem mieć dystans do męzczyzny, nie pokazywać uczuć,bo panowie szybko sie przyzwyczajają.
Nieco chlodu nie zaszkodzi.. wink)
Pamiętajcie, Wy również jesteście w związku bardzo ważne i nie zapominajcie o tym co czujecie:)

16

Odp: Zrywający, odczucia

Emilka 99, wydaje mi się, żebyś nie naciskała na oznajmienie przez partnera tego słowa. Bo panowie muszą to czuć w danej chwili. Troche rozmawiam z męzczyznami i oni sami twierdzą, że nie mają potrzeby częstego mówienia "Kocham Cię":) jeden z nich mi powiedzial, że jak czuje sie naciskany to tymbardziej nie powie:)
Więc, spokojnie:) Twoj partner i tak już się odważył, a to dobry znak:)

17

Odp: Zrywający, odczucia

Kobietki, weźcie sobie słowa katek28 głęboko do serca, bo naprawdę mądre słowa smile ja już to zrobiłam smile

co do tematu:  owszem, zerwałam z dnia na dzień z chłopakiem z którym byłam przez ok pół roku... Zerwałam bo... totalnie dusił mnie swoją obecnością, brak własnego życia... gdyby mógł zamieszkałby u mnie od razu... bez zastanowienia smile w ogóle nie żałuje swojej decyzji, powiem szczerze, że jeżeli spotkałabym jeszcze raz takiego faceta to podjęłabym taką samą decyzję smile

18

Odp: Zrywający, odczucia

dziękuje katek28 smile oby było tak jak mówisz a nie tak jak ja myślę ,takie czarnowidztwo wiecznie mam tongue gdyby wtedy tego nie powiedział nic bym nie mówiła w tym rzecz.a teraz ta dziwna reakcja na moje pytanie...która dała mi do myślenia ,ale już wole nic nie rozmyślać ,a zwłaszcza o najgorszym.pozostawiam wszystko czasu,a czy słowo kocham jest niezbędne?? czasem super jest usłyszeć coś takiego , mam tylko nadzieję że jest ze mną szczęśliwy,że coś czuje wyjątkowego czego sam nie umie określić bo to jego pierwszy taki poważny związek.no nic czas pokaże. ja go do niczego nie zmuszam.

19 Ostatnio edytowany przez mała199002 (2011-09-16 19:20:04)

Odp: Zrywający, odczucia

To nieprawda,że zrywający mają łatwiej.
Ja zerwałam z moim eXem ,bo przez rok czasu kiedyś ,podczas trwania naszego związku wchodził na sex-czaty i brał nagie fotki od dziewczyn.Nadal Go kocham i wcale mi nie jest łatwo,choć wiem,że on chce ze mną być i starał się przez ostatnie 3 miesiące,odkąd się dowiedziałam .więc denerwuje mnie takie generalizowanie,że zrywający to zawsze dupki.Pewnie,że on teraz cierpi może i tak samo jak ja,ale zasłużył sobie na to.

wiktoria_2100 napisał/a:

Masz rację w tym co napisałaś wyżej, osoby której ?nagle się odwidziało? na tym forum raczej nie znajdziesz, za pewne cieszy się teraz wolnością i korzysta z niej w 100% nie rozmyśla, bo nie ma o czym, ma to czego chciała. Z pewnością od czasu do czasu pojawiają się i u takiej osoby wyrzuty sumienia, wracają wspomnienia (tego nikt nie uniknie) ale to nie to samo co czuje osoba odrzucona, która analizuję każdą chwilę spędzoną razem i zadaje sobie odwieczne pytanie: dlaczego???

Powiem Ci tyle- nie znasz wszystkich ludzi i nie wiesz,co każdy przeżywa z porzucających.Ja bym wolała być 100 razy bardziej porzucona.Cierpię i to bardzo ,każdego dnia i nie odczuwam ulgi.

A komentarz parę postów wyżej,że porzucający to dupki- już nie skomentuję.

Aha i byłam z Nim 2,5 roku,i nadal kocham sad,

20

Odp: Zrywający, odczucia

No dobrze ale to nie jest zwykłe odkochanie się...
Miłość jest jak tama a każda kłotnia, źle wypowiedziane słowo czy nie spełnione obietnice sprawiają że na tej tamie pojawia się pęknięcie , z każdym takim pęknięciem ubywa troche wody czyli uczucia aż w końcu przeleje się cała i płynie się dalej z prądem aż nie natrafi się na nową tame.
Wiem że moja dziewczyna płakała w końcu to pare lat razem , widocznie nie widziała miejsca dla mnie w swoim życiu. Szkoda że znalazła kogoś w tym samym czasie, ale to już jej wybór.
Jak to jest z porzucajacymi...

21

Odp: Zrywający, odczucia

ja raz zerwałam długi związek bo "myślałam że go to obudzi i zawalczy" między nami nie układało się najlepiej olewał mnie, przestał się starać. zerwałam z nim mówiąc mu że go kocham ale nie zniosę dłużnej tego olewania z jego strony.
czy dało mu to do myślenia ?? NIE po tej rozmowie już go nigdy nie zobaczyłam. widać że nie zależało mu na mnie

22

Odp: Zrywający, odczucia

Rozumiem Cię doskonale, ponieważ ja również zerwałam na podobnej zasadzie co Ty. Wiem z własnego doświadczenia że zrywający może cierpieć tak samo jak osoba porzucona, pisałam o tym wcześniej, sama jestem w takiej sytuacji, ale co zrobić, nie można żyć cały czas ?na pół gwizdka? i czekać na te lepsze dni, na to aż ktoś się zmieni, trzeba wziąć życie w swoje ręce i z niego korzystać (łatwo się mówi, trudniej wykonać?)

23

Odp: Zrywający, odczucia
Wielkopolanin napisał/a:

No dobrze ale to nie jest zwykłe odkochanie się...
Miłość jest jak tama a każda kłotnia, źle wypowiedziane słowo czy nie spełnione obietnice sprawiają że na tej tamie pojawia się pęknięcie , z każdym takim pęknięciem ubywa troche wody czyli uczucia aż w końcu przeleje się cała i płynie się dalej z prądem aż nie natrafi się na nową tame.
Wiem że moja dziewczyna płakała w końcu to pare lat razem , widocznie nie widziała miejsca dla mnie w swoim życiu. Szkoda że znalazła kogoś w tym samym czasie, ale to już jej wybór.
Jak to jest z porzucajacymi...

Bardzo ładnie ująłeś to,porównując miłość do tamy.
Osobiście narazie nie wyobrażam sobie,że miałabym Go nigdy nie zobaczyć już w życiu,był najbliższą mi osobą przez 2,5 roku.

24

Odp: Zrywający, odczucia

Raz zerwalam z chlopakiem po 3 latach zwiazku(pol roku wczesniej on mnie zostawil,bo stwierdzil ,ze nie ma sensu,bo ja zamieszkalam w innej miejscowosci,ale wrocilismy do siebie) ,po prostu poznalam innego i wcale nie bylo mi latwo,ale nie chcialam go oszukiwac.Wiem,ze on to przezyl bardzo,ale ktoregos dnia spotkalismy sie,pogadalismy i do tej pory,mozna powiedziec,ze mamy  kontakt.

Potem bylam przez pol roku z chlopakiem mlodszym o 5 lat.On 20  ,ja 25.Powod? Rodzice jego,ktorzy nie pozwalali mu na kontakty z kobieta po przejsciach big_smile 

A teraz mam meza,ktory niby mnie kocha,ale nie okazuje tego w zaden sposob,do tego taki troche "piotrus pan",nieodpowiedzialny,mysli tylko o sobie.Powiedzialam,ze go zostawie w koncu,bo juz nie  daje rady dalej tak zyc.Dalam sobie jeszcze dwa miesiace,moze wydarzy sie jakis cud smile

25

Odp: Zrywający, odczucia
soledad77 napisał/a:

Powiedzialam,ze go zostawie w koncu,bo juz nie  daje rady dalej tak zyc.Dalam sobie jeszcze dwa miesiace,moze wydarzy sie jakis cud smile

Twój mąż wie o tych dwóch miesiącach, które mu dałaś? Jeśłi nie to trochę mi go żal.
Byłem w podobnej sytuacji do Twojego męża, żyłem sobie w nieświadomości (jej gróźb nie traktowałem poważnie), aż tu trach i koniec związku. Nie liczyłbym na cud, lepiej weź sprawy w swoje ręce i uświadom go o powadze sytuacji. Ale tak, żeby zrozumiał.

26

Odp: Zrywający, odczucia

marco -moj maz ma tak na imie smile
Wie o tym,juz kilka razy mowilam,ze w grudniu wyjade,ale on chyba mysli,ze potem wroce.Bo mieszkamy za granica,wiec mysli,ze pojade w odwiedziny ,a jego chce tylko nastraszyc.
Ten moj cud  to bedzie jezeli on w koncu zrozumie  o czym ja do niego mowie,niby rozumie,przyznaje mi racje ,ale dalej robi swoje.Wczoraj tez pogadalismy o tym wszystkim i mu powiedzialam,ze ja nie chce jego zmieniac,bo jest dobrym czlowiekiem,ale jego pewne zachowania sa po prostu nie do przyjecia.

27

Odp: Zrywający, odczucia

Witajcie.Zerwalam wczoraj z chlopakiem czuje siefatalnie bylismy 5 lat razem,plakal krzyczal az sama sie poplakalam.Ale nie moglam inaczej nie wiem czy do niego cos czuje ale nie to co kiedys.Zerwalam dla chlopaka ktorego poznalam przez neta.Spotkalam sie z nim pare razy i bardzo mi na nim zalezy, jest ryzyko ze nam nie wyjdzie ale nie umiem inaczej.Wiem jedno mam straszne wyrzuty sumienia..pomozcie prosze:(

28

Odp: Zrywający, odczucia
ewelinan123 napisał/a:

Witajcie.Zerwalam wczoraj z chlopakiem czuje siefatalnie bylismy 5 lat razem,plakal krzyczal az sama sie poplakalam.Ale nie moglam inaczej nie wiem czy do niego cos czuje ale nie to co kiedys.Zerwalam dla chlopaka ktorego poznalam przez neta.Spotkalam sie z nim pare razy i bardzo mi na nim zalezy, jest ryzyko ze nam nie wyjdzie ale nie umiem inaczej.Wiem jedno mam straszne wyrzuty sumienia..pomozcie prosze:(

To Tobie znudził się obecny (już były) i to Ty zerwałaś z nim, a nie on z Tobą. Pewnie za jakiś czas napiszesz, że Twój "internetowy" facet też Ci się znudził. Zniszczyłaś, wyrwałaś facetowi 5 lat z życia i to jemu przede wszystkim należy się pomoc.

ewelinan123 napisał/a:

Wiem jedno mam straszne wyrzuty sumienia..

Dobrze, że przynajmniej używasz to sumienie.

29

Odp: Zrywający, odczucia

Myslisz ze sie dobrze z tym czuje:( Przepłakkałam cala noc nie umiem sie z tym pogodzic:(zadzwonilam dzis do niego zebysmy sprubowali od nowa ale on nie chce:( Wiem ze jestem straszna ale nie chce sie bawic niczyimi uczuciami zalezy mi na nim a wszystko zniszczylam....wszystko:(((((

30

Odp: Zrywający, odczucia
ewelinan123 napisał/a:

(zadzwonilam dzis do niego zebysmy sprubowali od nowa ale on nie chce:( Wiem ze jestem straszna ale nie chce sie bawic niczyimi uczuciami zalezy mi na nim a wszystko zniszczylam....wszystko:(((((

Jak można tak komuś niszczyć psychikę? Dobrze ,że Twój były dojrzał i nie chce wracać.

31 Ostatnio edytowany przez Brajt (2012-03-31 10:55:13)

Odp: Zrywający, odczucia
ewelinan123 napisał/a:

Myslisz ze sie dobrze z tym czuje:( Przepłakkałam cala noc nie umiem sie z tym pogodzic:(zadzwonilam dzis do niego zebysmy sprubowali od nowa ale on nie chce:( Wiem ze jestem straszna ale nie chce sie bawic niczyimi uczuciami zalezy mi na nim a wszystko zniszczylam....wszystko:(((((

Tak jak Ty postąpiłaś postępują też niestety faceci, bo egoizm nie ma płci.
Bo tak, to jest czysty, perfidny egoizm - bezwzględne dążenie do własnego szczęścia, wszelkim kosztem. Zrozum, że zawsze na swojej drodze życiowej, będąc sama czy już w związku lub małżeństwie, możesz spotkać osobę bardziej atrakcyjną, która bardziej się Tobie spodoba niż Twoja obecna połówka (mniej wad, więcej zalet). Co kilka lat będziesz zmieniać partnera? a pretekstem będzie to, że już do obecnego nic nie czujesz, wypaliło się...? Najlepiej, wszystko dostać na łatwiznę, bez wysiłku, starań, bez walki o obecny związek.

No kurcze, po 5 latach bycia razem może być trochę inaczej (odczucia) niż na samym początku i to samo czeka Cię w każdym następnym związku. Może powinnaś ostrzegać każdego faceta na samym początku, że Ciebie interesuje tylko pierwsza faza, a później poszukasz sobie kogoś innego. Nie będzie tyle płaczu przy rozstaniach. Cholera, to jest pięć lat życia! Ludzie to nie długowieczne sekwoje, że sobie po kilka(naście) lat popróbujesz, potestujesz i później rzucisz jak zabawkę dla następnego partnera.

Z tego co napisałaś rozumiem, że tylko Twoje uczucia się zmieniły. On się nie zmienił, stara się tak jak na początku, ma taki sam szacunek, kocha Cię równie mocno (domyślam się, bo nic o tym nie napisałaś). Skoro doszło do tego związku i trwało to 5 lat (!) to jednak było Ci dobrze, coś czułaś do niego i teraz nagle Twoje uczucia się zmieniły? "nie wiem czy do niego cos czuje ale nie to co kiedys"
To postaw się teraz w jego sytuacji. Wyobraź sobie, że kogoś kochasz, jesteś z tą osobą szczęśliwa, myślisz już nawet o wspólnej przyszłości i tu nagle bach! - on Ci mówi z dnia na dzień: "wiesz, nie czuję tego co kiedyś, musimy się rozstać".

Zostaw swojego byłego w spokoju, odpuść go sobie, bo nie jesteś jego warta, a wierzę, że życie się z Tobą rozliczy i czeka Cię podobna sytuacja, albo będzie Ci zwrócone w inny sposób. Nie buduje się szczęścia rujnując po drodze inne osoby. Nie zmuszaj się też do powrotu do byłego, bo widać, że teraz byłabyś z nim na siłę, wbrew sobie. Ty musisz najpierw poukładać sobie w głowie, bo każdego będziesz ranić.

ewelinan123 napisał/a:

zadzwonilam dzis do niego zebysmy sprubowali od nowa ale on nie chce:(

No nie dziwię się jemu i nawet podziwiam, że się nie złamał i wziął rozum nad serce. Jaką on ma teraz pewność, że za kilka lat znowu się Tobie coś nie odmieni? wtedy będzie żałował jeszcze więcej straconych lat. Albo w drugą stronę - jaką masz pewność, że on nie będzie chciał postąpić za kilka lat tak samo jak Ty, bo przecież Ty wobec niego tak postąpiłaś, to on też może.
Zaufanie nie da się tak łatwo odzyskać, jeżeli w ogóle jest to możliwe.

To co teraz robisz, to jest właśnie zabawa jego uczuciami - odchodzę, wracam, odchodzę, wracam...
Żyj i pozwól żyć innym.

32

Odp: Zrywający, odczucia

Podobno mężczyźni też mają uczucia, może i tak, ale wiele z nich jest takich, którzy zrzucają odpowiedzialność zerwania na kobiety, będą wówczas pokazywać całym sobą, że im już nie zależy, w końcu kobieta tego nie wytrzymuje i wycofuje się z związku. Wtedy on ma czyste sumienie, bo przecież ona zerwała. Niebawem napiszę w osobnym wątku całą charakterystykę takich sytuacji, piszę o tym książkę. Pozdrawiam smile

33

Odp: Zrywający, odczucia

Ja również byłam tą "zrywającą" i to już po raz drugi! Ale czy po dwóch miesiącach cierpię chociaż odobinę mniej??? Nie. Mój eks radzi sobie sto razy lepiej niż ja. Dlaczego?? Bo po ostatnim zerwaniu, kiedy się pogodziliśmy, obiecaliśmy sobie kilak rzeczy, że postaramy się zmienić i że zaangażujemy się na nowo.. Ale niestety podziałało to tylko z jednej strony, z mojej. Zakochałam się "na nowo", oddałąm całą siebie, miał mnie na każde zawołanie, starałam się na każdym kroku.. Co miałam ja? Ciągłe pretensje, wieczne niezadowolenie i fochy..
No mówię wam, czasami czułam jakbym to ja była facetem w tym związku i musiała znosić napięcie przedmiesiączkowe mojego partnera.
Chociaż ciągle go kocham i tęsknie strasznie, nie żałuję swojej decyzji. Drugi raz podjełabym taką samą.
Nauczyłam się jednego: nie można nikogo zmienić na siłę i nikogo nie można zmusić do miłości..

Zastanowiło mnie to co napisał Smoki. Myślę że w moim wypadku tak było. Eks doprowadzał do rozstania od kilku miesięcy, starałam się reanimować, rozmawiać, kochać za dwoje.. Kiedy w końcu powiedziałam dość to i tak ja byłam ta zła, bo ja zerwałam.. Cóż nie zawsze, osoba z którą się zrywa jest ofiarą, a osoba zrywająca katem

I wiecie co jest najśmieszniejsze? Że pomimo tego, że traktował mnie ostatnio okropnie, po 6 latach związku czułam się jak koleżanka, z którą od czasu do czasu może się przespać i którą może zapchać sobie luki wolnego czasu, to i tak ja mam wyrzuty sumienia..

34

Odp: Zrywający, odczucia

Brajt wiem ze mnie krytykujesz na kazdym kroku ale niestety masz racje we wszystkim co piszesz.:(Spotkalam sie z tym drugim i nic nie czulam otworzylam na oczy ze to bylo dziecinne zauroczenie zerwalam z nim dzis rano i tym spopsobem skrzywdzilam drugiego.Dziewczyny uwazajcie na takie sytuacje bo ja zostalam sama chociaz wiem ze zalezy mi na moim bylym:(Nie bede go naciskac i blagac o powrot bo to musi byc jego decyzja a juz doatalam po du.... za swoje.Za nim coz zrobicie zastanowcie sie czy warto przekladac  5 lat na chcwile uniesien:(Bo nowe, nieznane zawsze wydaje sie lepsze ale to tylko pozory:(Zostalo mi juz tylko cicho poplakiwac sobie w kacie ale zasluzylam sobie na to:(((((

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrywający, odczucia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026