problem w tym drogie panie że ja ją kocham tak mocno że aż nie mogę w to uwierzyć,ona mnie kocha "jak kuzyna" tak mówi,ale po dłuższej rozmowie mówi ze jak chce się czegoś bardzo to może to się spełnić,ale zwraca uwagę na pokrewieństwo
nie wiem co robić?
Podobne tematy
poradźcie coś proszę bo chyba zwariuję
Który to stopien tak w ogole?
4-wiem orientuje się w tym wszystkim,poradźcie coś sensownego,może ktoś miał podobne doświadczenia i wie jak sobie z tym poradzić
a ona co na to?? Mowisz jej, ze ją kochasz jak dziewczyne? Jak to sie stalo, ze sie w niej zakochales?
Sam jestes 4ty, policz dobrze..
nie wiem nie mogę jej zrozumieć,raz mówi tak później mówi nie,po prostu nie widzieliśmy się 5lat a jak ją zobaczyłem-samo poszlo od pierwszego wejrzenia,a później wpadałem w to coraz bardziej
tak jesteśmy 4 w kolejności
Poprawcie mnie jesli sie myle..
1 stopien jego rodzice
2 stopien jego dziadkowie
3 stopien jej rodzice
4 stopien ona?
Z tego co sie orientuje to taki zwiazek jest zabroniony?
dokkladnie jakie jest pokrewienstwo miedzy wami. Kuzynka to corka kogo?
Kodeks Prawa Kanonicznego jako przeszkodę do zawarcia
małzenstwa wymienia m.in pokrewienstwo. Kwestię te reguluje Kan. 1091 -
§ 1. W linii prostej pokrewieństwa nieważne jest małżeństwo między wszystkimi wstępnymi i zstępnymi, zarówno prawego pochodzenia, jak i naturalnymi.
§ 2. W linii bocznej nieważne jest aż do czwartego stopnia
włącznie.
§ 4. Nigdy nie zezwala się na małżeństwo, jeśli istnieje
wątpliwość, czy strony są spokrewnione w jakimś stopniu linii prostej lub w drugim stopniu linii bocznej.
Takie cos znalazlam.
Tak tez mi sie wydawalo ze musi byc wiecej niz 4, mialem kiedys podobna sytuacje ale stopien byl 6ty ![]()
dla ciekawostki...w Anglii juz jest to dozwolone ![]()
A jesteś pewien, że ją kochasz? Może to tylko zauroczenie
tak czy siak to linia proste
-my
-nasi rodzice
-dziadkowie
-pradziadkowie(wspólni)
jestem na 100% przy niej szaleję,jej najmniejszy gest zmienia moje zachowanie,działa na mnie jak narkotyk,raczej nie zauroczenie bo ciągnie się już pół roku
Poznaj kogos podobnego fizycznie i mentalnie do niej=D
A jak to sie liczy?
Tak jak ja czy tak jak kolega?
tak czy siak to linia proste
-my
-nasi rodzice
-dziadkowie
-pradziadkowie(wspólni)
Malzenstwo wykluczone, seks nie. Daj sobie spokoj bo rozwalisz rodzine. Zaloze sie ze ani twoi ani jej rodzice nie byliby zachwyceni
nie mam pewności co znaczy "linia prosta" i "poboczna"
-może być tak że prosta to np.matka-syn,ojciec córka(chyba tak jest)
zatem kuzyni to poboczna, chyba?
dlaczego to życie jest takie trudne
chciałbym dać sobie spokój,ale nie potrafię z tym walczyć,to jest silniejsze ode mnie
sam nie wiem już co robić,nie dawajcie rad typu zapomnij, daj sobie spokój, bo gdyby to było takie proste to nie byłoby tego postu,ja liczyłem na coś konkretnego,konkretny pomysł
Nie no tak na serio... słuchaj, ja Ci powiem tak- czasami jest taka fascynacja kimś z rodziny, ja mam np takiego czadowego wujka i jestem nim zafascynowana, ale to tylko takie wiesz... łał, że fajnie itd. Słuchaj, wiesz, że nie możecie razem być. A ona, chyba troszkę bawi sie Twoimi uczuciami- skoro raz mowi jedno, a potem drugie... nie wiem, moze sie myle, tak wywnioskowalam z Twojego postu
Prawo Kanoniczne oblicza stopień pokrewieństwa przy pomocy linii i stopni. Linia może mieć charakter prosty czyli obejmuje ona:
-dziadka
-ojca
-syna
-wnuka (to jest przykład pokrewieństwa w linii prostej)
lub boczny czyli obejmuje ona osoby, które bezpośrednio od
siebie nie pochodza, ale posiadaja wspolnego przodka np:
ojciec
/
syn - córka
/
wnuczka - wnuczek
Prosze bardzo tutaj jest.
sam nie wiem już co robić,nie dawajcie rad typu zapomnij, daj sobie spokój, bo gdyby to było takie proste to nie byłoby tego postu,ja liczyłem na coś konkretnego,konkretny pomysł
A na co konkretnie liczysz? Skoro ten zwiazek nie ma przyszlosci, ze wzgledow prawa kanonicznego (o cywilnym nie wiem) to o czym tu gadac? Mozna zawsze zwiekszyc odleglosc miedzy wami (wyjedz daleko) albo ograniczyc spotkania do niezbednego minimum. Poza tym nie wiem co by ci doradzic. Elektrowstrzasy zeby zmienic myslenie? ![]()
to nie jest fascynacja,wiem co czuję,a ona nie bawi się moimi uczuciami,tylko nie chce być z kuzynem,podobam jej się,ale ona nie chce być z kuzynem
http://www.rp.pl/artykul/55721,331624-Czy-kuzyni-moga-wziac-slub-.html
Tutaj jest wiecej co prawo cywilne mowi na ten temat.
heh elektrowstrząsy dobre, wyjechać-nie zostawię wszystkiego,poza tym i tak ja jestem z centralnej polski,ona ze śląska
dobra,dzięki za wszystko,coś wymyślę
to nie jest fascynacja,wiem co czuję,a ona nie bawi się moimi uczuciami,tylko nie chce być z kuzynem,podobam jej się,ale ona nie chce być z kuzynem
No to przesadza sprawe, prawda? Nie chce byc z kuzynem to nie chce. Moim zdaniem dobrze robi.
kodeks prawa kanonicznego;> a my żyjemy w Państwie Wyznaniowym? hmmm
Do autora a to czasem nie zauroczenie?
Jeeny czy ja się dowiem jaka to kuzynka??? Pradziadkowie wspólni, czyli Wasi dziadkowie to rodzeństwo? Czwarty nie czwarty, ale z lekkich obliczeń to taka trochę woda po kisielu. Na prawie się nie znam za to nieco na genetyce i radzę się odkochać, bo to nic dobrego nie przyniesie.
biegiem do Psychologa! masz poważny problem i potrzebna Ci pomoc specjalisty tutaj tylko usłyszysz że tak nie wolno, że to nie po katolicku, odkochaj sie itd. a to nic nie wskóra... musisz porozmawiac z osobą kompetentną.
34 2011-09-14 13:25:11 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2011-09-14 13:26:08)
A ja znam małżeństwo gdzie ojciec (dziewczyny, czyli teść jej męża) jest jednocześnie kuzynem męża tej dziewczyny. Czyli jeśli dobrze pamiętam "Pan młody" i jego "teść" mają wspólnego dziadka.
Wiem, że ta dziewczyna, żeby rozwiać wątpliwości poszła z tym pytaniem do księdza i dostała jego "błogosławieństwo". Ja wierząca nie jestem, ale jeśli wy lub któreś z was tak to może taka porada by wam pomogła.
Aha.... teraz ta para o której napisałam ma ślicznego zdrowego synka. Oczywiście ich rodzina nie była zachwycona takim związkiem - wiele przeszli.
Przecież zakazuje się takich związków nie dlatego, że jest to niemoralne lub grzeszne tylko dlatego, że jest to niezgodne biologicznie! Ludzie, pomyślunku trochę i wyobraźni... Przecież już na psach widać, że dana rasa krzyżowana tylko między sobą jest zdegenerowana, a co dopiero ludzie!