netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

teraz ja.

15 odpowiedzi4 915 wyświetleńzałożony przez mimi24, 08.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: teraz ja.

Moja historia nie jest niesamowita, jest wlasciwie drobnym doswiadczeniem zyciowym w porownaniu z innymi historiami opisanymi na tym forum ale zdecydowalam sie opisac moje zycie, poniewaz moze pomoc tym dziewczynom, ktore sa zagubione, maja problemy, sytuacje 'bez wyjscia', uwierzyc, ze zawsze jest nadzieja i ze wszystko moze skonczyc sie dobrze!

Piec lat temu uzywajac programu do sciagania muzyki (upss smile) poznalam chlopaka. Oczywiscie zaczelismy od bycia znajomymi, potem przyjaciolmi, potem milosc wybuchla jak szalona. Postanowilismy sie spotkac. Problem byl jeden i to duzy-On nie byl z Polski, mieszkal na drugim koncu swiata, w nie bardzo bezpiecznej czesci... wahanie, szybka decyzja i lece!
Bardzo ciezko o tym pisac mimo, ze slowa wydaja sie bardzo lekkie...
Po jakims czasie wzielismy slub, zamieszkalismy razem z Jego rodzicami. Teoretycznie bajka.
Okazalo sie, ze jest uzalezniony od heroiny. Nawet nie wiem jak sie domyslilam-pewnie przez dziwne zachowanie zaczelam szperac w Internecie i poczulam sie jak idiotka! Czesto np czulam zapach heroiny ale myslalam, ze to... uwaga... KAWA! Albo kiedy mial zeza (uwierzcie mi badz nie ale 'jedno oko na maroko drugie na kaukaz' doslownie!) chcialam isc do okulisty! Kiedy spal 48 godz 'zmeczony jest', jak przepadal na noce 'wlasna przesrzen' itd itd Kiedy zapytalam wprost-zaprzeczal, przysiegal... Jak zniknely pieniadze wpadlam w szal! 'gdzie sa?' 'dlaczego?' 'na co?' 'to byly pieniadze na wyjazd do moich rodzicow', znowu zapytalam 'nie bede Cie osadzac, nie bede krzyczec, zawsze bede z Toba, we wszystkim Ci pomoge, kocham Cie i chce Ci pomoc-bierzesz heroine?' Przyznal sie a mi swiat zwalil sie na glowe! Sama nigdy nawet papierosa nie zapalilam, nie wypilam piwa a musze jakos poradzic sobie z heroina! To co dzialo sie przez nastepny rok to koszmar. On oszukiwal, ja bylam Sherlockiem, On uciekal z odwykow, ja biegalam za Nim... raz nawet kiedy przylapalam Go na braniu narktoykow i klasycznie 'spuscilam je w kiblu' prawie mnie zabil... Bil, kopal, chcial mnie pociac nozem a ja stalam i krzyczalam 'kto Ci wtedy pomoze!!!!!!!!!? zabij mnie a zdechniesz jak pies!!!!'. wszyscy mowili 'uciekaj, nie daj sie' 'jeszcze nie jest za pozno' ale kiedy patrzylam na Niego myslalam tylko 'Boze, On umrze jak czegos nie zmienimy' 'Boze, nie chce zeby umarl' 'musze miec sile, musze mu pomoc'. Ile lez wylalam, ilu nocy nie przespalam, ile ksiazek i dyskusji przemaglowalam... Modlilam sie dniami i nocami, szukalam pomocy wszedzie i wreszcie siedzac pewnej nocy i myslac o domu wpadlam na pomysl.
Tydzien pozniej bylismy spakowani, gotowi do drogi...
Przyjechalismy do najbardziej 'zacofanej' polskiej wsi jaka znalazlam na mapie. Wszedzie daleko, woda ze studni, stara chalupa z walacym sie dachem, zero kontaktu z ludzmi (tylko lekarze i moi rodzice). Tam wlasnie bylismy przez nastepne 2 lata naszego zycia.
Detoks? 'Nie probujcie tego w domu'. Rozwalal sciany, plakal, blagal, myslal, ze umiera. Wrak czlowieka. Czesto widzicie pijakow na ulicach; obsikanych, smierdzacych-ja widzialam w takiej sytuacji mojego meza, moja milosc. Tulilam i plakalam razem z Nim.
Nie mielismy pieniedzy. Zero. Moi Rodzice przywozili nam mrozonki, jedzenie w sloikach, gazety dla mnie, ksiazki.
Czulam, ze opadam z sil, ze nie dam rady... ale ktoregos dnia On po prostu wstal o wlasnych silach i zapytal czy zrobie mu kanapke. Koszmar minal! Trwal moze 3 miesiace.
Pozostale miesiace krok po kroku dochodzilismy do zdrowia. Oboje.
Wlozylismy mnostwo pracy w nasze malzenstwo, przetrwalismy 'kataklizm'.
Dzisiaj oboje pracujemy, nie mieszkamy ani w Jego kraju ani w Polsce, moj Maz wazy 40 kg wiecej, jest spokojny, opanowany, odpowiedzialny-jest glowa rodziny, podrozujemy po swiecie, zaczelam studia, mamy dom i staramy sie o dziecko. Czasami moja przyjaciolka pyta mnie 'skad Ty mialas na to sile? jak to zrobilas?' odpowiadam 'nie mam pojecia'.

Dziewczyny przezylam pieklo ale teraz jestem silniejsza, madrzejsza. Poswiecilam dla Niego wszystko: studia, kariere, kolezanki, swoj kraj ale nie zaluje ani minuty i gdyby czas sie cofnal zrobilabym dokladnie to samo!

Z Rodzina Meza stosunki poprawilam dopiero niedawno. Nie byli nastawieni do mnie pozytywnie bo nie chcialam sluchac ich rad i pozwolic mu na leczenie w ich kraju, w osrodku zamknietym (uwazalam, ze jak wroci do tego samego srodowiska koszmar bedzie sie ciagnal zawsze).

Zawsze staram sie byc usmiechnieta, pomagac innym. Problemy pokonuje z wieksza latwoscia niz kiedys. Jestem silna!

Czasami wpatruje sie w swojego Meza i mysle, ze On jest naprawde piekny smile

Damy rade NetKobietki!

2

Odp: teraz ja.

podziwiam Twoją siłę i miłość. pewnie prawie każda kobieta spakowałaby sie i wyjechała do Polski tym bardziej, że nie mieliście dzieci. Gratulację, że pokonaliście te trudne chwile i teraz jesteście szczęśliwi. Wszystkiego dobrego. Zeby ten koszmar nigdy do Was nie wrócił

3

Odp: teraz ja.

mimi24
jak dla mnie jesteś wielka:)
potwierdzasz,że miłość ale ta szczera i prawdziwa potrafi zdziałać cuda.
jestem pełna podziwu dla ciebie. ja bym się chyba poddał..wybrałabym łatwiejszą drogę..
po prostu jesteś jego własną bohaterką smile
pozdrawiam:)

4

Odp: teraz ja.

Jestes zywym dowodem cudu smile a twoja sila przezwyciezy wszystko! Tez pragne ja posiadac smile

5

Odp: teraz ja.

Łzy mi pociekły...

6

Odp: teraz ja.

dziekuje dziewczyny! wierze, ze Wasze problemy pokonacie z taka sama albo i wieksza sila! trzeba wierzyc w siebie i dazyc do wyznaczonych sobie celow z calych sil i wszystko bedzie dobrze!

7

Odp: teraz ja.

Jej siedze i rycze..dopiero przy Takich problemach czlowiek zaczyna rozumiec ze jego wlasne sa w porownaniu z tym niczym..
Ja chyba najczesciej uciekam od problemow wtedy kiedy naprawde naczynaja mnie przerastac..a Ty.. jej brak mi slow.. gratuluje tej milosci.. i przede wszystkim odwagii..

8

Odp: teraz ja.

podziwiam Cie, dokonalas cudu smile kurcze, ze mozna az tak kogos kochac smile to piekne. pozdrawiam i zycze szczescia :*

9

Odp: teraz ja.

Trudne i piękne zarazem. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze. Pozdrawiam smile

10

Odp: teraz ja.

Myślałam, że to ja mam cierpliwość do takich ludzi, ale widzę, że Twoja nie ma granic. Jesteś wspaniałą kobietą o wielkim sercu. Oby Twój mąż umiał, to docenić
Życzę Wam szczęścia

11

Odp: teraz ja.

szacunek tongue ja by nie dala rady....
za latwo sie poddaje ale ty jestes mistrzynia przetrwania smile

12

Odp: teraz ja.

Całkiem niezły materiał na film wink
Historie oparte na faktach są najlepsze

13

Odp: teraz ja.

dziekuje jeszcze raz za te wszystkie mile slowa!

14

Odp: teraz ja.

Ja czytam książki w poszukiwaniu niesamowitych historii a tutaj widzę, że życie jest bardziej kreatywne. Podziwiam i niesamowite.
Pozdrawiam Cię serdecznie smile

15

Odp: teraz ja.

Mi też łzy pociekły, szczerze ja chyba nie miałabym tyle sił w sobie, sama bym zwariowała. Nie wierzyłabym że kiedyś to się skończy. Podziwiam Cię bardzo i Twoją siłę!
Mam nadzieję że to najgorsze w życiu jest już za Tobą i teraz będziecie żyli długo i szczęśliwie:) może jakaś dzidzia?;)

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026