Ostatnio dowiedziałam się że jestem nosicielką pasożyta ( lamblie) .. powiem szczerze że jestem trochę tym przerażona.
Czy ktoś spotkał się z czymś takim? jak wygląda cała ta kuracja o której piszą w internecie i czy długo trwa ta kuracja. A co najważniejsze, czy to grożne? Z góry dziękuje za odpowiedzi ...
Pozdrawiam.
Podobne tematy
Więc się nie przerażaj. Moje dziecko w wieku lat 4 miało tego pasożyta. Dostałą jakieś tabletki (nazwy nie pamiętam) - takie śmieszne, jakby styropianowe, w środku był proszek. Nie pamiętam też ile czasu trwała kuracja, ale na pewno niezbyt długo, ponieważ tych tabletek nie było dużo - max 3 tygodnie, może 2. Potem ponowne badanie na nosicielstwo - wynik negatywny, czyli dziecko zdrowe. Więc podejrzewam, że w przypadku dorosłego to również nie jest żaden dramat.