Zostawiła, nie wiem co będzie dalej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-08-29 19:23:40)

Temat: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Witam, postanowiłem tu napisać bo nie mam z kim porozmawiać

Jestem 26 letnim facetem, jestem zupełnie normalny, nie jestem brzydki czy głupi taki zwykły gość. Pracuje , studiuje, uprawiam sport.
Nie mam przyjaciół, mam znajomych z którymi czasami się widuje ale nie mam dosłownie nikogo z kim mógłbym normalnie porozmawiać. Mieszkam jeszcze z rodzicami ale oni mają swoje problemy.
Problem jest taki że zostawiła mnie dziewczyna po 3 letnim związku, to ona zabiegała o mnie, ja nigdy nie interesowałem się dziewczynami w sensie że nie szukałem i nie umiałem z nimi rozmawiać, a dużo też nie znałem. Zaczeliśmy sie spotykac i o dziwo spodobałem się jej z charakteru, zaczelismy ze soba byc. Na poczatku wiadomo sam miód, po czasie zaczeliśmy się kłócic, obrażać się, oboje byliśmy zazdrośni itp ale nie mieliśmy przerw w związku. Ostatnio mieliśmy dla siebie mniej casu, ja powiedziałem pare rzeczy za dużo, dodam że jej nie obraiłem tylko wytknąłem pare wad. Gdy ze mną zerwała, dzwoniłem, pisałem latałem za nią itp , be skutku była zimna. Okazało się że już  kimś zaczeła się spotykać, znała go wcześniej i mieli coraz lepszy kontakt. Przestałem pisać i ona również, poprostu znikneła z mojego życia, ciesząc się nowym. Ja z nią miałem nowe życie, spędzaliśmy ze sobą każdy dzień conajmniej po pare godzin, mój telefon był zawsze zajęty, smsy i rozmowy z nia. Teraz cały czas milczy. Jestem wrakiem człowieka, czas mnie wykańcza. Wiem że użalam się nad sobą, rozumiem jak zaczniecie mówić że to nie koniec świata i wszystko jeszce przedemną w życiu. Ale ja straciłem kogoś z kim chciałem założyć rodzine. Dodam że gdy zaczeliśmy się spotykać to miałem wrażenie że znam ją od zawsze jakbyśmy mieli jedną dusze w 2 ciałach. Ona mnie zmieniła na pozytyw, a teraz odeszła. Nie potrafie sobie z tym sam poradzić.

Dodam że chciała się przyjaźnić i mimo że mnie nie kocha to powiedziała że zawsze moge na nią liczyć, ale ja nie chce się katować

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Fajka (2011-08-29 19:33:47)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Nie użalasz się nad sobą, to boli i już i to bardzo.
Z tego co napisałeś o Twoich kontaktach z ludźmi i dziewczynami wnioskuję, że jesteś osobą zamkniętą w sobie, introwertyczną. Tego typu ludzie zawsze dużo gorzej znoszą rozpad związku, im trudniej do kogoś się zbliżyć, zaufać a gdy to już zrobią przywiązują się mocno, drugi człowiek bardzo wiele znaczy.
Tym cenniejsza była dla Ciebie osoba, z którą dogadywałeś się tak świetnie... Wrażenie jakbyście się znali od zawsze.. czasem tak się odczuwa, a potem okazuje się, że dla tego kogo kochamy wcale jednak nie było aż tak pięknie i wzniośle.
Wiem, że Twoje wnętrze jest teraz w rozsypce, ale piszesz o sobie choć umiarkowanie, ale jednak pozytywnie- to dobrze smile Skup się teraz właśnie na tym ile masz- pracę, studia, hobby. Wiele osób tego nie ma. Nawet jeżeli wszystko Ci zbrzydło i nic nie sprawia takiej radości przez to, że straciłeś kochaną kobietę... staraj się na nowo uczyć się czerpać przyjemność z tego co masz i co robisz. Żyj dla siebie i w siebie inwestuj. Wydajesz się być naprawdę poukładanym i fajnym facetem, kobiety to doceniają. Więc głowa do góry, jeszcze pojawi się taka (pewnie niejedna), której spodoba się Twój charakter i być może dopasujecie się lepiej.
A milczący telefon i puste godziny przepełnione ciszą... to początkowo wciąga człowieka w czarną dziurę, ale z czasem się przyzwyczaja wink
Jeżeli masz potrzebę wygadać się pisz na forum, zawsze ktoś coś poradzi. Dużo tu osób na życiowym zakręcie wink
Pozdrawiam !

Edycja ondośnie edycji: I bardzo rozsądną decyzję podjąłęś ! Gratuluję trzeźwego podejścia smile

3 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-08-29 20:36:51)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
Fajka napisał/a:

Edycja ondośnie edycji: I bardzo rozsądną decyzję podjąłęś ! Gratuluję trzeźwego podejścia smile

Która była rozsądna ? Nie radze sobie, nikogo nie chce obarzcać moimi problemami , na zewnątrz wydaje się jakbym już z wszystkim sobie poradził ale w środku dawno się posypałem. Szukam swojego miejsca na świecie i narazie nie wierze że taki istnieje.

Kto potrafi mi wytłumaczyć, wiele o tym czytałem, w jaki sposób związek który zawsze dawał sobie rade, bez zdrad, z wielkim uczuciem tak nagle się posypał na tyle że można się nie odzywać. Zastanawia mnie to że po tylu latach można tak szybko odejść do kogoś innego. Zastanawiam się czy istnieje taka miłość do końca, przecież matka nigdy nie przestaje kochać własnych dzieci, brat brata nie skrzywdi, a dziecko zrobi wszystko dla rodziców. Czy istnieje taka miłość między dwojgiem obcych sobie ludzi ?

juz rozumiem rosadna decyzja o
erwaniu kontaktu, nie wyobrazam sobie być przyjacielem kogos kogo Kocham.

4 Ostatnio edytowany przez Fajka (2011-08-29 22:07:40)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

To dobrze, że sobie tej przyjaźni nie wyobrażasz. Znaczy, że odzywa się w Tobie instynkt samozachowawczy, wiele osób porzuconych go zatraca.

samjedyny napisał/a:

Zastanawiam się czy istnieje taka miłość do końca, przecież matka nigdy nie przestaje kochać własnych dzieci, brat brata nie skrzywdi, a dziecko zrobi wszystko dla rodziców. Czy istnieje taka miłość między dwojgiem obcych sobie ludzi ?

Ten idealizm brzmi mi nieprzyjemnie znajomo wink Sama chciałam kiedyś w to wierzyć. I taką miłością kochać.
Miłość do "obcej" osoby jest na swój sposób piękniejsza niż do matki czy brata- ich kocha się naturalnie bo są Twoją rodziną i są od zawsze z Tobą. Osobę obcą kocha się z wyboru.. bo choć to tylko człowiek jak inni z jakiegoś powodu wydaje się nam wyjątkowa. Bezpieczniej jednak mit miłości bezwarunkowej porzucić- nigdy nie wiesz do końca jakimi kryteriami kieruje się drugi człowiek, niezależnie od tego co mówi i do czego - rzekomo - dąży. Wystarczy, że nagle zmieni priorytety i na dawną miłość już nie będzie miejsca. Czasem odejść komuś jest łatwiej, wygodniej czy korzystniej i po prostu to zrobi.
Wydaje mi się, że dwoje dorosłych ludzi nie może przywiązywać się do siebie jak dziecko do matki- tak bezgranicznej miłości się od obcej- jak zauważyłeś- osoby nie uzyska.

Przeczytaj to proszę: http://zdrowie.onet.pl/psychologia/jak-ubezpieczyc-sie-od-zdrady,1,4221072,artykul.html

Niby dla kobiet, ale nie zrażaj się wink Dotyczy wszystkich podchodzących do miłości z przesadną ufnością wink

A co do tego, czy można odejść nagle, z dnia na dzień do kogo innego i zwyczajnie zniknąć... Czasem ktoś mówi "kocham" tak samo jak Ty, ale dla niego to po prostu znaczy zupełnie co innego. Stąd potrafi zrobić rzecz zupełnie dla Ciebie niewyobrażalną.
Miłość istnieje, ale nie wszyscy kochają jednakowo.
Niektórzy tylko mówią, że kochają- może nawet im się wydaje, że to miłość bo nie wiedzą jak to jest prawdziwie obdarzać miłością- a są przy "wybranku" tylko do momentu gdy go z jakiś powodów potrzebują. Potem biegną za inną potrzebą.

5

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Jestem perfekcjonista i chyba romantykiem i zawsze odpowiadalo mi takie myslenie. Ona byla rzeczowa i poprostu uznala ze tyle, wypalila sie czy cos, w kazdym razie nie kocha juz, pare razy powtarzala jak mantre. Nie bylem idealny, czesto bylem palantem, ostatnio sporo sie klocilismy i mowila ze juz nie jest jak dawniej. Nprawde sie staralem nie bylem zlym chlopakiem, ona przezywala wszystko bo byla bardzo emocionalna. Nie wiedzialem ze ma na oku kogos innego , zamiast walczyc z nia postepowal bym inaczej, teraz wiem ze kazdy dzien z nia byl przywilejem. Moze sprawdzala ktory z nas jest lepszy, moze szukala powodu by sie rozstac, moze walczyla sama ze soba. Gdyby miala mnie dosc to chyba nie zaczela by sie od razu spotykac z innym, poprostu przestalem jej wystarczyc. Mialo byc tak pieknie. Na pozegnanie tylko rzucila "nie psujmy sobie wspomnien"

Czy wy tez tak mieliscie ze uwazacie swoja byla milosc za ta jedyna ? idealna i wyjatkowa osoba i nigdy juz nie bedziemy szczesliwi bez niej, kazdego dnia jestesmy atakowani potopem wspomnien i ulewa nadzieji , ale na prozno... ta osoba jest juz kims innym niz ta ktora znalismy. Wiem ze przezywanie tego nie ma sensu ale nie moge sobie z tym poradzic, poprostu nie potrafie, sama mysl ze ona robi z kims innym to co robila ze mna, usmiecha sie tak jak usmiechala sie do mnie, czeka na niego tak jak czekala na mnie...

Moglem sie domyslic takiego konca...

6

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Jestem perfekcjonista i chyba romantykiem i zawsze odpowiadalo mi takie myslenie. Ona byla rzeczowa i poprostu uznala ze tyle, wypalila sie czy cos, w kazdym razie nie kocha juz, pare razy powtarzala jak mantre. Nie bylem idealny, czesto bylem palantem, ostatnio sporo sie klocilismy i mowila ze juz nie jest jak dawniej. Nprawde sie staralem nie bylem zlym chlopakiem, ona przezywala wszystko bo byla bardzo emocionalna. Nie wiedzialem ze ma na oku kogos innego , zamiast walczyc z nia postepowal bym inaczej, teraz wiem ze kazdy dzien z nia byl przywilejem. Moze sprawdzala ktory z nas jest lepszy, moze szukala powodu by sie rozstac, moze walczyla sama ze soba. Gdyby miala mnie dosc to chyba nie zaczela by sie od razu spotykac z innym, poprostu przestalem jej wystarczyc. Mialo byc tak pieknie. Na pozegnanie tylko rzucila "nie psujmy sobie wspomnien"

Czy wy tez tak mieliscie ze uwazacie swoja byla milosc za ta jedyna ? idealna i wyjatkowa osoba i nigdy juz nie bedziemy szczesliwi bez niej, kazdego dnia jestesmy atakowani potopem wspomnien i ulewa nadzieji , ale na prozno... ta osoba jest juz kims innym niz ta ktora znalismy. Wiem ze przezywanie tego nie ma sensu ale nie moge sobie z tym poradzic, poprostu nie potrafie, sama mysl ze ona robi z kims innym to co robila ze mna, usmiecha sie tak jak usmiechala sie do mnie, czeka na niego tak jak czekala na mnie...

Moglem sie domyslic takiego konca...

Nie katuj sie.
Ludzie sie rozstaja.

Moze sie u niej wypalilo, jak mowi.
Nic to nie zmienia w tym, ze jestes wart milosci- nie zapominaj o tym.Bo wydaje mi sie , ze chyba doszukujesz sie winy w sobie...?

jestem w ciaglym stawaniu sie

7

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Oczywiscie ze tak , kazdego dnia mysle co by bylo gdybym zrobil to czy zachowal sie inaczej... Ona mnie zostawila, obwiniala za to wszystko, zaczela sie spotykac z kims innym bardzo szybko, znala juz go wczesniej i nie wiem jak dobrze miedzy nimi bylo, wydaje mi sie ze emocionalnie zdradzila mnie juz wczesniej... czuje sie winny tego ze zespulem cos dla mnie najwazniejszego.

Rozstaja sie ale nie wszyscy i nie zawsze, to ze wszedzie sa wojny nie znaczy ze w Polsce te moze byc .

8

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Oczywiscie ze tak , kazdego dnia mysle co by bylo gdybym zrobil to czy zachowal sie inaczej... Ona mnie zostawila, obwiniala za to wszystko, zaczela sie spotykac z kims innym bardzo szybko, znala juz go wczesniej i nie wiem jak dobrze miedzy nimi bylo, wydaje mi sie ze emocionalnie zdradzila mnie juz wczesniej... czuje sie winny tego ze zespulem cos dla mnie najwazniejszego.

Rozstaja sie ale nie wszyscy i nie zawsze, to ze wszedzie sa wojny nie znaczy ze w Polsce te moze byc .

to chyba niewlasciwa droga, dlaczego sie obwiniasz?
co by bylo gdyby...gdyby moglo byc inaczej , to by BYLO...

Obwinila Cie , bo na pewno  w ten sposob siebie "usprawiedliwia" ...przed SOBA

nie pomyslales o tym ?

jestem w ciaglym stawaniu sie

9

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Na poczatku wiadomo sam miód, po czasie zaczeliśmy się kłócic, obrażać się, oboje byliśmy zazdrośni itp ale nie mieliśmy przerw w związku. Ostatnio mieliśmy dla siebie mniej casu, ja powiedziałem pare rzeczy za dużo, dodam że jej nie obraiłem tylko wytknąłem pare wad. Gdy ze mną zerwała, dzwoniłem, pisałem latałem za nią itp , be skutku była zimna. Okazało się że już  kimś zaczeła się spotykać, znała go wcześniej i mieli coraz lepszy kontakt. Przestałem pisać i ona również, poprostu znikneła z mojego życia, ciesząc się nowym. Ja z nią miałem nowe życie, spędzaliśmy ze sobą każdy dzień conajmniej po pare godzin, mój telefon był zawsze zajęty, smsy i rozmowy z nia. Teraz cały czas milczy. Jestem wrakiem człowieka, czas mnie wykańcza. Wiem że użalam się nad sobą, rozumiem jak zaczniecie mówić że to nie koniec świata i wszystko jeszce przedemną w życiu. Ale ja straciłem kogoś z kim chciałem założyć rodzine.

samjedyny, tak się składa, że nie jesteś jeden jedyny, który przechodzi przez ból rozstania. Każde rozstanie boli, nawet jak się kłócimy z partnerem, nic sie nie układa i w efekcie dochodzi do rozstania, to i tak nas to boli! Dlaczego ? Jakby nie było pomimo nieporozumień dzielisz z kimś czas, pasje ... i nagle ta osoba znika z Twojego życia. To jest smutne sad

Wasz związek po prostu nie przetrwał próby czasu. Byliście jakiś czas razem, było dobrze, a potem zaczęło się psuć - coś się skończyło, a niestety nie o to chodzi w związku, tylko o to aby przetrwać trudne momenty, wspierać się, akceptować, uznawać kompromisy, unikać rozdrabniania się , bo życie we dwoje jest trudne.. W momencie jak zaczynają się kłótnie i pretensje, to jest to początek końca. Wiele par przetrwa..., ale dla wielu niestety taka próba to finisz.. Z czasem w każdym związku kończy się też fascynacja drugą osobą i w tym momencie jak pojawiają sie pretensje i wzajemne nerwy to często zdarza się, że jedno
z Was rozgląda się na boki... i tu trafiła się się okazja, ona kogoś poznała i nawet jeśli był to przyjaciel, znajomy a nie kochanek to poczuła się przy nim dobrze,a miedzy Wami konflikt narastał .. i stało się.

Bardzo często po odejściu partnera.. nachodzi człowieka taka faza idealizacji eks, zapominamy jak było źle, a ponieważ to Ty zostałeś porzucony, masz tendencje do obwiniania się i ogromne poczucie winy, bo to Ty jesteś w tej gorszej sytuacji. Ona odeszła. Czeka Cię teraz ciężka praca nad sobą samym. Wspomnienia będą Cię nachodzić jeszcze długo i żal nie będzie opuszczał, ale jest na tym forum wiele osób, ktore kiedys miały podobną sytuację,a dziś stoją twardo na nogach i układają sobie życie od nowa! Gdyby mnie ktoś w listopadzie powiedział, że będę w takim punkcie swojego życia, w jakim teraz jestem .. szczerze.. wyśmiałabym go  wink

... you make me feel like a natural woman ...

10

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Witam, postanowiłem tu napisać bo nie mam z kim porozmawiać

Jestem 26 letnim facetem, jestem zupełnie normalny, nie jestem brzydki czy głupi taki zwykły gość. Pracuje , studiuje, uprawiam sport.
Nie mam przyjaciół, mam znajomych z którymi czasami się widuje ale nie mam dosłownie nikogo z kim mógłbym normalnie porozmawiać. Mieszkam jeszcze z rodzicami ale oni mają swoje problemy.
Problem jest taki że zostawiła mnie dziewczyna po 3 letnim związku, to ona zabiegała o mnie, ja nigdy nie interesowałem się dziewczynami w sensie że nie szukałem i nie umiałem z nimi rozmawiać, a dużo też nie znałem. Zaczeliśmy sie spotykac i o dziwo spodobałem się jej z charakteru, zaczelismy ze soba byc. Na poczatku wiadomo sam miód, po czasie zaczeliśmy się kłócic, obrażać się, oboje byliśmy zazdrośni itp ale nie mieliśmy przerw w związku. Ostatnio mieliśmy dla siebie mniej casu, ja powiedziałem pare rzeczy za dużo, dodam że jej nie obraiłem tylko wytknąłem pare wad. Gdy ze mną zerwała, dzwoniłem, pisałem latałem za nią itp , be skutku była zimna. Okazało się że już  kimś zaczeła się spotykać, znała go wcześniej i mieli coraz lepszy kontakt. Przestałem pisać i ona również, poprostu znikneła z mojego życia, ciesząc się nowym. Ja z nią miałem nowe życie, spędzaliśmy ze sobą każdy dzień conajmniej po pare godzin, mój telefon był zawsze zajęty, smsy i rozmowy z nia. Teraz cały czas milczy. Jestem wrakiem człowieka, czas mnie wykańcza. Wiem że użalam się nad sobą, rozumiem jak zaczniecie mówić że to nie koniec świata i wszystko jeszce przedemną w życiu. Ale ja straciłem kogoś z kim chciałem założyć rodzine. Dodam że gdy zaczeliśmy się spotykać to miałem wrażenie że znam ją od zawsze jakbyśmy mieli jedną dusze w 2 ciałach. Ona mnie zmieniła na pozytyw, a teraz odeszła. Nie potrafie sobie z tym sam poradzić.

Dodam że chciała się przyjaźnić i mimo że mnie nie kocha to powiedziała że zawsze moge na nią liczyć, ale ja nie chce się katować

O związek trzeba dbać zawsze, jeśli sobie od tego robisz przerwę, albo już Ci się wydaje, że nie musisz się starać, to resztę można przewidzieć. Przyznałeś, że powiedziałeś parę rzeczy za dużo, że się kłóciliście, że obrażaliście się wzajemnie. Teraz masz z tego, to czego nie chciałeś. Jesteś facetem, nie obrażaj kobiety, jeśli to ona Cię w jakiś sposób obraża to już o niej świadczy. Wyniosłeś z tego związku na pewno jakąś lekcję życia, po to by następny związek był lepszy od poprzedniego. Napisałeś, że nie wiedziałeś, że ma na oku kogoś innego - nie wiem, czy tylko ja tak uważam, czy tak jest, że jeśli uczucia się wypalają, to ludzie i tak wolą tkwić w takim związku do momentu poznania kogoś innego, skąd to myślenie tylko o sobie?

11 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-08-30 16:34:23)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
N.R.Ona napisał/a:

nie wiem, czy tylko ja tak uważam, czy tak jest, że jeśli uczucia się wypalają, to ludzie i tak wolą tkwić w takim związku do momentu poznania kogoś innego, skąd to myślenie tylko o sobie?

Zgodze sie z Toba , wielu znajomych to przerabialo. Ale u nas bylo inaczej bylismy szczesliwi i szybko sie godzilismy, ale od kad poznala tego "pana" to wszystko sie zmienilo, zaczalem ja meczyc, gdy chcialem pomoc to odmawiala, miala dla mnie mniej czasu, zaczela wymagac wiecej nagle. Zaczelo sie robic naprawde dziwnie, chyba sie zakochala poprostu...\

poprostu nie ma przyjazni damsko-meskiej

12

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Siemka. Z tego co piszesz jesteś zwyczajnym, porządnym gościem. Nie przejmuj sie nią, jest wiele innych normalnych i fajnych kobiet na świecie. Ja tutaj załorzyłem wątek, że poznałem mężatke, przeczytaj jeżeli chcesz. Powiem Ci tak. To nie takie proste zapomnieć o 3 latach spędzonych ze sobą, o tej drugiej osobie. Po pierwsze, z tego co wynika byliście ze sobą a Twoja była partnerka poznała kogoś i to już jest zdrada, bo nie potrafiła powiedzieć Ci prosto w oczy, że z wami koniec i poznała kogoś innego. Dla mnie taka kobieta jest nic nie warta. Po drugie. NIGDY NIE PAKUJ SIE W PRZYJAŹŃ Z KOBIETĄ, ponieważ bedziesz tylko dla Niej pocieszeniem, odskocznią od tego wszystkiego co bedzie miała z tym drugim (a może bedzie mieć przerąbane), znam to po sobie. Ona bedzie sie dobrze bawiła Twoim kosztem, bedzie igrała z Twoimi uczuciami, bedzie sie  Tobą bawić. A podejrzewam, że tamten koles bedzie ją poniżał i traktował jak śmiecia a do Ciebie będzie lgnąć tylko żeby sie dowartościować i nacieszyć, bo bedzie wylewała swoje żale, że tamten ją źle traktuje. Jeżeli Ona od Ciebie odeszła bez powodu od tak sobie czyli miała z Tobą za dobrze. Zapomnij o Niej zajmij sie sobą " co Cie nie zabije to Cie wzmocni", urwij całkowicie kontakt, zmień swoje postępowanie. Ona nie jest Ciebie warta. Tak jest, że poznajemy kobiety i myślimy, ze to ta jedyna. Ja Ci źle nie radze, zerwij z nią kontakt, zajmij sie sobą. Ona moze kiedyś zrozumie, że straciła coś cennego, czyli Ciebie, ale wtedy będzie już za późno. Trzymaj sie.

13 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-09-03 10:39:59)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Samjedyny

Twoja była zdradziła Cię
Przyjmij prawdę na klatę i nie daj sobie wmówić że to Twoja wina - ona tak mówi,bo chce oczyścić swe brudne sumienie

Nie wierz w TO !

Nie zachowała się fair

bo

jeśli by nawet odkochała się  (każdy może nawet Ty ) to powinna najpierw zamknąć "wasz rozdział" a później pakować
się w nowe relacje. Mogła przynajmniej oszczędzić Ci tej wiedzy o tym nowym (tak żeby mniej bolało Ciebie) bo ona już płynie nową rzeką

Nie będzie przyjaźni z tej relacji - nie ma takiej opcji - nie patrz w przeszłość jej już nie ma - zniszczyła to swoim postępowaniem

Trzymaj się i idź do przodu  będzie dobrze - spotkasz kogoś z zasadami


N.R.Ona napisał/a:

Napisałeś, że nie wiedziałeś, że ma na oku kogoś innego - nie wiem, czy tylko ja tak uważam, czy tak jest, że jeśli uczucia się wypalają, to ludzie i tak wolą tkwić w takim związku do momentu poznania kogoś innego, skąd to myślenie tylko o sobie?

I to jest właśnie największe świństwo jakie można zrobić osobie z którą się było jakiś czas

Trochę szczerości jakieś elementarnej odpowiedzialności,szacunku
bez względu jak między nimi było - to po prostu oszustwo które może trwać msc rok i więcej

14

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

cześć,
równie często zastanawiałam się nad istotą miłości bezwarunkowej...... jeszcze do niedawna pragnęłam i wierzyłam, że doświadczam tego uczucia  w stosunku do swojego wybranka. Równiez przechodziłam przez fazę zastanowi hjenia jak można po kilku latach po prostu powiedzieć dość i odejść....... nie znalazłam odpowiedzi..... widocznie można, bez walki bez próby... można odejść i znaleźć pocieszenie.... do dziś nie umiem sobie tego wytłumaczyć.... ale po roku czasu, po prostu już o tym nie myślę. Pogodziłam się z tym chociaż było ciężko.
Przeraża mnie fakt, że tak często czytam o podobnych problemach to oznacza, że takich ludzi jest więcej.... więc dochodzę do wniosku, że bardzo trudno jest mi dziś wierzyć w prawdziwe uczucia....
Takie doświadczenia na pewno budują, ale mnie osobiście wpędziły w takie poczucie obojętności......rozsądek.. nic poza tym...
Tak jak pisała KAJA przejdziesz pewien etap po rozstaniu...... ale czas pozowli Ci podejśc do wszystkiego z dystansem, postaraj się włożyć teraz trochę pracy w siebie i robić wszystko ale to wszystko aby nie rozdrapywać rany......

zawsze masz forum na którym chętnie każdy będzie się starał pomóc.

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

15 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-03 14:18:19)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Przeczytałam posty w tym wątku i chciałam odpisać, ale cóż - kotlety schabowe trzeba było przygotować. Nie samymi emocjami niekochana72 żyje tongue
I podczas tłuczenia schabu naszły mnie 2 refleksje:
primo - że znam kilka obiektów, które chętnie bym zamiast tego schabu.... tym tłuczkiem....
secundo - że chyba NIGDY nie przyzwyczaję się do tego, jak wielkimi EGOISTAMI i TCHÓRZAMI potrafią być niektórzy ludzie.

Pięknie to napisał bellew

bellew napisał/a:

Twoja była zdradziła Cię
Przyjmij prawdę na klatę i nie daj sobie wmówić że to Twoja wina - ona tak mówi,bo chce oczyścić swe brudne sumienie

Nie wierz w TO !

Nie zachowała się fair

bo

jeśli by nawet odkochała się  (każdy może nawet Ty ) to powinna najpierw zamknąć "wasz rozdział" a później pakować
się w nowe relacje. Mogła przynajmniej oszczędzić Ci tej wiedzy o tym nowym (tak żeby mniej bolało Ciebie) bo ona już płynie nową rzeką

Nie będzie przyjaźni z tej relacji - nie ma takiej opcji - nie patrz w przeszłość jej już nie ma - zniszczyła to swoim postępowaniem

Trzymaj się i idź do przodu  będzie dobrze - spotkasz kogoś z zasadami

Każda, nawet największa miłość może się skończyć sad Samej zdarzało mi się rozstawać z partnerami, ale NIGDY nawet nie przemknęło mi przez myśl dorabiać do tego pokrętnej ideologii hmm 
Osobiście uważam, że to, w jaki sposób się rozstajemy - świadczy o tym, jakimi ludźmi jesteśmy i tym, co nas tak naprawdę łączyło.
Jakże słabym jest takie zachowanie, które zaserwowała samjedyny'emu jego dziewczyna... Nie dość, że zawiodła jego zaufanie w najokrutniejszy sposób, to jeszcze nie miała na tyle cywilnej odwagi, żeby przyznać się do winy i ponieść jej konsekwencje.
A wystarczy być po prostu CZŁOWIEKIEM hmm Wykazać się EMPATIĄ, zastanowić się, jakie piekło szykujemy swoją egoistyczną postawą drugiemu człowiekowi... I to takiemu, który jeszcze niedawno był miłością naszego życia, bez ktorego nie wyobrażaliśmy sobie świata  sad
A jak pojęcie "empatia" jest komuś zupełnie obce, to niech choć wykorzysta swój EGOIZM i zapyta sam siebie: "Jak JA bym się czuł/czuła w takiej sytuacji?"
Jest na ten temat piękny cytat:"Najłatwiej oszukiwać najbardziej kochających. I najpodlej."
Polecam zapamiętanie go - ułatwia niejednokrotnie podjęcie SŁUSZNEJ decyzji. hmm
Wczoraj i dziś prowadziłam (oczywiście nie sama) "ożywioną" dyskusję z kobietami, które zdradziły. Jakoś nie potrafią odnaleźć w sobie właśnie tej refleksji - jak bardzo skrzywdziły i że tego nie da się zapomnieć sad Że to rodzaj "skazy" którym naznaczyły tych mężczyzn na całe życie hmm Oczywiście dotyczy to obu płci, ja po prostu akurat polemizowałam z kobietami.

Hmmm.... dla niezorientowanych - mam kilka takich "ulubionych" zwrotów, którymi dupki i tchórze "karmią" swoich partnerów:
"Zacznijmy się spotykać z innymi ludźmi" - tłumacz: Znalazłam/łem sobie kogoś nowego, ale dopóki nie przekonam się, że nie jest gorszy/gorsza od Ciebie - potrzymam obie sroki za ogon".
"Zróbmy sobie krótką przerwę - będzie czas na zastanowienie się" - tłumacz: jak wyżej.
"Zostańmy przyjaciółmi" -tłumacz: "Potrzebuję dla uspokojenia swojego brudnego sumienia tego, żebyś mi wybaczył. Twoje uczucia zupełnie mnie nie interesują. No i najważniejsze... lepiej mieć Cię blisko, jeśli by tak, nie daj Boże, ten nowy związek nie wypalił".

Samjedyny: miałeś kochany po prostu pecha - trafiłeś na kobietę, która nie zasługiwała na uczucie, którym ją obdarzyłeś.
Na TVN właśnie leci 'Madagaskar", król Julian ma dla Ciebie radę:
" Do kobiety trzeba się pofatygować... tak? Potem patrzysz jej w oczy... przysuwasz się... tak? Tylko troszeczkę a najlepiej prawie do końca... potem czekasz aż ona się też troszeczkę przysunie... prawdaż? Teraz... teraz wasze wargi praktycznie się już stykają... A potem po prostu jej mówisz jak bardzo jej nienawidzisz" lol
Ale coś mi mówi, że to nie w Twoim stylu, prawda?  big_smile
Uwierz, że świat jest pełen kobiet, które potrafią KOCHAĆ. Z pewnością na taką trafisz smile

A dla Pań, które zostały potraktowane jak samjedyny mam też cytat z "Madagaskaru" - są mężczyźni, którzy potrafią kochać.
Mówi Melman: "Słuchaj, Mototo... Masz ją traktować jak prawdziwą księżniczkę! Bo tak się składa, że trafiła ci się kobieta IDEAŁ! Gdybym miał szczęście i to mnie trafiłaby się taka kobieta, to codziennie dawałbym jej kwiaty, ale nie jakieś przypadkowe! OK? Najbardziej lubi orchidee. Białe. I śniadanie do łóżka. Sześć torebek białych tostów z masłem po obu stronach. Bez skórki, po skórce ma gazy! I byłbym ramieniem, w które mogłaby płakać i najlepszym przyjacielem. I spędzałbym całe dnie, zastanawiając się, jak ją mogę rozśmieszyć... bo nikt nie śmieje się tak pięknie jak ona. Tak właśnie bym robił, gdybym był tobą... ale nie jestem...więc ty tak rób..."

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

16

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
niekochana72 napisał/a:

Osobiście uważam, że to, w jaki sposób się rozstajemy - świadczy o tym, jakimi ludźmi jesteśmy i tym, co nas tak naprawdę łączyło.

Słowami że nie powinniśmy się narazie spotykać, a później dowiaduje się człowiek że niedługo potem spotyka sie ze swoim "przyjacielem"

niekochana72 napisał/a:

Jakże słabym jest takie zachowanie, które zaserwowała samjedyny'emu jego dziewczyna... Nie dość, że zawiodła jego zaufanie w najokrutniejszy sposób, to jeszcze nie miała na tyle cywilnej odwagi, żeby przyznać się do winy i ponieść jej konsekwencje.

Przyznam się bez bicia że ideałem nie byłem, często byłem wredny ale każdy ma gorsze dni. Nigdy jej nie oszukałem a wręcz robiłem naprawde dziwne rzeczy tylko po to by nie była zazdrosna a ona ? robiła co chciała

niekochana72 napisał/a:

A wystarczy być po prostu CZŁOWIEKIEM hmm Wykazać się EMPATIĄ, zastanowić się, jakie piekło szykujemy swoją egoistyczną postawą drugiemu człowiekowi... I to takiemu, który jeszcze niedawno był miłością naszego życia, bez ktorego nie wyobrażaliśmy sobie świata  sad

Już mnie nie potrzebowała więc mogła mnie potraktować tak jak chciała, znaczy olać i wszystko tłumaczyć tym że nie kocha już i wymienić wiele powodów, oczywiście po za tym że kogoś poznała, to ja sobie dopowiadam i jej znajomi i sąsiedzi smile

niekochana72 napisał/a:

Hmmm.... dla niezorientowanych - mam kilka takich "ulubionych" zwrotów, którymi dupki i tchórze "karmią" swoich partnerów:
"Zacznijmy się spotykać z innymi ludźmi" - tłumacz: Znalazłam/łem sobie kogoś nowego, ale dopóki nie przekonam się, że nie jest gorszy/gorsza od Ciebie - potrzymam obie sroki za ogon".
"Zróbmy sobie krótką przerwę - będzie czas na zastanowienie się" - tłumacz: jak wyżej.
"Zostańmy przyjaciółmi" -tłumacz: "Potrzebuję dla uspokojenia swojego brudnego sumienia tego, żebyś mi wybaczył. Twoje uczucia zupełnie mnie nie interesują. No i najważniejsze... lepiej mieć Cię blisko, jeśli by tak, nie daj Boże, ten nowy związek nie wypalił".

Niestety zgadzam się , jest jeszcze sporo takich tradycyjnych zwrotów , "znajdziesz kogoś lepszego", "nie zasluguje na Ciebie"...  Nawet nie chciala sie ze mna spotkac, ale to dobrze bo raczej nie byłem w stanie bez emocji porozmawiac, była górą i robiła ze mną co chciała, zjechała nasz związek , to że nie pasowaliśmy do siebie, to że mamy inne ambicje w życiu, obarczyła mnie winą za to że mnie nie Kocha i za rozpad, później wspomniała coś o wspólnej winie. Teraz zakończybył to inaczej- z klasą ze swojej strony, napewno troche straciłem na godności i szacunku do samego siebie, było naprawde ciężko i w sumie dalej jest ale łatwiej się z tym pogodzić. Żałuje że nie było nikogo z kim mógłbym pogadać i kto by mnie wtedy zrozumiał może byłoby mi łatwiej.

niekochana72 napisał/a:

Samjedyny: miałeś kochany po prostu pecha - trafiłeś na kobietę, która nie zasługiwała na uczucie, którym ją obdarzyłeś.

Wiesz łatwo teraz tak powiedzieć ale to tylko moja wersja wydarzeń, może ona patrzy na to inaczej. Wiem że nie raz przezemnie płakała , wiem że nie raz ją zawiodłem ale to był szok dla wszystkich więc chyba nie byłem taki zły, może poprostu poznała kogoś kto bardziej jej przypadł do gustu. Miała prawo mnie zostawić ale wydaje mi się że nie zasłużyłem na to co się stało i na potraktowanie mnie jak choroby.

Wszystkim tu udzielającym się , Dziękuje za zainteresowanie.

17

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Nawet nie chciala sie ze mna spotkac, ale to dobrze bo raczej nie byłem w stanie bez emocji porozmawiac, była górą i robiła ze mną co chciała, zjechała nasz związek , to że nie pasowaliśmy do siebie, to że mamy inne ambicje w życiu, obarczyła mnie winą za to że mnie nie Kocha i za rozpad, później wspomniała coś o wspólnej winie. Teraz zakończybył to inaczej- z klasą ze swojej strony, napewno troche straciłem na godności i szacunku do samego siebie, było naprawde ciężko i w sumie dalej jest ale łatwiej się z tym pogodzić. Żałuje że nie było nikogo z kim mógłbym pogadać i kto by mnie wtedy zrozumiał może byłoby mi łatwiej.

Nie ma co zastanawiać się nad tym, czego już nie zmienisz. Wina wspólna - może być, jeśli rozpatrujemy PROBLEMY w związku. Ale nie temat ZDRADY!!! Winnym za zdradę jest ZAWSZE zdradzający. To nie podlega żadnej dyskusji!
Pogadałeś z nami - późno, ale zawsze coś tongue Poza tym może Twój wątek przeczyta ktoś, komu pomoże? Wartość dodana całej tej sytuacji.

samjedyny napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Samjedyny: miałeś kochany po prostu pecha - trafiłeś na kobietę, która nie zasługiwała na uczucie, którym ją obdarzyłeś.

Wiesz łatwo teraz tak powiedzieć ale to tylko moja wersja wydarzeń, może ona patrzy na to inaczej. Wiem że nie raz przezemnie płakała , wiem że nie raz ją zawiodłem ale to był szok dla wszystkich więc chyba nie byłem taki zły, może poprostu poznała kogoś kto bardziej jej przypadł do gustu. Miała prawo mnie zostawić ale wydaje mi się że nie zasłużyłem na to co się stało i na potraktowanie mnie jak choroby.

Bardzo mnie cieszy, że chcesz obiektywnie patrzeć na tą całą sytuację. To świadczy o Twojej wrażliwości.
Ona z pewnością ma swoją opinie na ten temat. Ma do tego prawo. Tak samo, jak Ty.
Ale zdrada jest faktem i jej zachowanie potem - też.

samjedyny napisał/a:

Wszystkim tu udzielającym się , Dziękuje za zainteresowanie.

Nie ma sprawy - oddaj kolejnym smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

18 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-09-03 16:45:29)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
niekochana72 napisał/a:

Nie ma co zastanawiać się nad tym, czego już nie zmienisz. Wina wspólna - może być, jeśli rozpatrujemy PROBLEMY w związku. Ale nie temat ZDRADY!!! Winnym za zdradę jest ZAWSZE zdradzający. To nie podlega żadnej dyskusji!
Pogadałeś z nami - późno, ale zawsze coś tongue Poza tym może Twój wątek przeczyta ktoś, komu pomoże? Wartość dodana całej tej sytuacji.

Jeżeli to czytasz, ZERWIJ KONTAKT POKI JESZCZE MOZESZ, JAK MA WROCIC TO WROCI , zajmij sie soba smile
Wiesz zdrada była napewno emocjonalna, nie uwazam , ludzie z ktorymi rozmawialem tez tak o tym mysla że swojemu partnerowi nie mowi sie o "przyjacielu" w superlatywach, nie porównuje się nas dwóch, czesto na jego korzysc, nie mówi się o tym co takiego fajnego dla niej zrobil i chcieli razem wyjechac - później obróciła to w żart!!!!!!!!! wtedy sie zdenerowalem - to tez niby powod rozstania smile ale prawda jest taka że byłem uparty i ciężko u mnie z wybaczeniem, raniłem niepotrzebnie

niekochana72 napisał/a:

Bardzo mnie cieszy, że chcesz obiektywnie patrzeć na tą całą sytuację. To świadczy o Twojej wrażliwości.
Ona z pewnością ma swoją opinie na ten temat. Ma do tego prawo. Tak samo, jak Ty.
Ale zdrada jest faktem i jej zachowanie potem - też.

Poprostu musze patrzec na to obiektywnie, dla samego siebie, mialem sporo czasu na przemyślenia i powiem Ci że odrobiłem lekcje, zmieniłem życie, wiem co źle robiłem, stałem się lepszym człowiekiem, napewno sympatyczniejszym i bardziej otwartym i na ludzi i na samo życie. Związek przeanalizowałem i wiem że oboje byliśmy winni błędów ale zawsze dawaliśmy sobie rade, wiem że na koniec ja troche odpuściłem sad a gdy zaczołem się starać było już za późno. Więc czuje się winny bo mogłem być lepszym chłopakiem, ona naprawde jest świetną dziewczyną i wspaniałym człowiekiem. Nie potrafiłem rozmawiać, u mnie w domu nigdy nie rozmawiało się o uczuciach i ja też nie potrafiłem o problemach. Może miała dość. Poprostu mnie spławiła smile a nad uczuciami się nie panuje dlatego zakochała się w kimś.

19 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-03 16:46:59)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Nie ma co zastanawiać się nad tym, czego już nie zmienisz. Wina wspólna - może być, jeśli rozpatrujemy PROBLEMY w związku. Ale nie temat ZDRADY!!! Winnym za zdradę jest ZAWSZE zdradzający. To nie podlega żadnej dyskusji!
Pogadałeś z nami - późno, ale zawsze coś tongue Poza tym może Twój wątek przeczyta ktoś, komu pomoże? Wartość dodana całej tej sytuacji.

Jeżeli to czytasz, ZERWIJ KONTAKT POKI JESZCZE MOZESZ, JAK MA WROCIC TO WROCI , zajmij sie soba smile
Wiesz zdrada była napewno emocjonalna, nie uwazam , ludzie z ktorymi rozmawialem tez tak o tym mysla że swojemu partnerowi nie mowi sie o "przyjacielu" w superlatywach, nie porównuje się nas dwóch, czesto na jego korzysc, nie mówi się o tym co takiego fajnego dla niej zrobil i chcieli razem wyjechac !!!!!!!!! wtedy sie zdenerowalem - to tez niby powod rozstania smile

niekochana72 napisał/a:

Bardzo mnie cieszy, że chcesz obiektywnie patrzeć na tą całą sytuację. To świadczy o Twojej wrażliwości.
Ona z pewnością ma swoją opinie na ten temat. Ma do tego prawo. Tak samo, jak Ty.
Ale zdrada jest faktem i jej zachowanie potem - też.

Poprostu musze patrzec na to obiektywnie, dla samego siebie, mialem sporo czasu na przemyślenia i powiem Ci że odrobiłem lekcje, zmieniłem życie, wiem co źle robiłem, stałem się lepszym człowiekiem, napewno sympatyczniejszym i bardziej otwartym i na ludzi i na samo życie. Związek przeanalizowałem i wiem że oboje byliśmy winni błędów ale zawsze dawaliśmy sobie rade, wiem że na koniec ja troche odpuściłem sad a gdy zaczołem się starać było już za późno. Więc czuje się winny bo mogłem być lepszym chłopakiem, ona naprawde jest świetną dziewczyną i wspaniałym człowiekiem. Poprostu mnie spławiła smile a nad uczuciami się nie panuje dlatego zakochała się w kimś.

Brawo!
Na tym właśnie polega DOJRZAŁOŚĆ. Wyciągnięcie wniosków z sytuacji, nawet najgorszej. Bez grzebania w goownie, wzajemnego obwiniania się.
No więc teraz, bogatszy o nowe doświadczenie - klata do przodu i ruszaj na podbój świata big_smile
Powodzenia.

P.S. Podoba mi się, że zachowujesz się jak mężczyzna, a nie jak miękka klucha lol Twój wątek bedzie DOBRYM przykładem dla innych mężczyzn w podobnej sytuacji.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

20

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Chciałbym nie być miekką kluchą, ale przeczytaj co napisałem w pierwszym poście...
Biegałem ,za nią, obwiniałem że kogoś ma, pisałem , chyba ją nękałem swoją osobą. Źle zrobiłem, i pewnie zostawiłem po sobie złe wrażenie, zranionego chłopczyka.
Później odkryłem że moje sere dalej bije a słońce codziennie wstaje tak jak wcześniej i że jest cholernie ciężko ale dostałem kopa i chce pokazać że jestem czegoś wart.
Zachowałbym się inaczej ale tego nie zmienie, kontakt urwałem, przez telefon powiedziałem że nie życze sobie kontaku.
Cała prawda kryje się w tym  że trzeba żyć dalej...

21

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Chciałbym nie być miekką kluchą, ale przeczytaj co napisałem w pierwszym poście...
Biegałem ,za nią, obwiniałem że kogoś ma, pisałem , chyba ją nękałem swoją osobą. Źle zrobiłem, i pewnie zostawiłem po sobie złe wrażenie, zranionego chłopczyka.
Później odkryłem że moje sere dalej bije a słońce codziennie wstaje tak jak wcześniej i że jest cholernie ciężko ale dostałem kopa i chce pokazać że jestem czegoś wart.
Zachowałbym się inaczej ale tego nie zmienie, kontakt urwałem, przez telefon powiedziałem że nie życze sobie kontaku.
Cała prawda kryje się w tym  że trzeba żyć dalej...

E, tam.... Daleko Ci do miękkiej kluchy lol Nie kłóć się ze starszą koleżanką smile
Każdy z nas jak cierpi, to go trochę ponosi wink Ucięcie kontaktu moim skromnym zdaniem jest najrozsądniejszą decyzją.
Najważniejsze, ze zrozumiałeś i idziesz właściwą drogą.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

22

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
niekochana72 napisał/a:

E, tam.... Daleko Ci do miękkiej kluchy lol Nie kłóć się ze starszą koleżanką smile
Każdy z nas jak cierpi, to go trochę ponosi wink Ucięcie kontaktu moim skromnym zdaniem jest najrozsądniejszą decyzją.
Najważniejsze, ze zrozumiałeś i idziesz właściwą drogą.

To czy ide właściwą drogą okaże się za pare miesięcy, oby było jak najmniej błędów.

Wydaje mi się że ta pierwsza miłość w której się zakochujemy , robimy z nią plany, marzymy z nią i ta miłość która trwa ponad 12 miesięcy gdy kończy się nagle, łamie nam serce i udowadnia że szczęścia tak naprawde nie ma a miłość jak w książkach nie istnieje, wszystkie mądre cytaty kłamią a to co było nie wróci. Możemy dzielić z kimś życie ale nigdy nie wiemy na jak długo. To jest doświadczenie, w tym pierwszym poważnym związku dajemy z siebie wszystko i myślimy że to juz na zawsze , wręcz żyjemy w przekonaniu że tak poprostu musi być. A kiedy życie po paru latach werfikuje nasze plany i szybko pokazuje że byliśmy w błędzie, wpadamy w panike, uświadamiamy sobie że takiej miłości nie ma. Ja to zrozumiałem i chyba troche zobojętniałem, taki jaki byłem wcześniej nigdy już nie będe.

Przez ten czas wydoroślałem strasznie, ten cios sprawił że otworzyłem oczy. Mieszkam z rodzicami , ale już zaczołem planować swój dom, który wybuduje. Jestem samotnikiem, zaczołem odnawiać kontakty ze znajomymi, nie mam ich wielu.
Życie biore na TAK , biore każdą okazje od życia. Prace zmieniam i w planach ambitniejsze rzeczy mam. Nie chwale się ale chec pokazać że można. W miłość nie wieże, mam nadzieje że się myle...

23

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Wydaje mi się że ta pierwsza miłość w której się zakochujemy , robimy z nią plany, marzymy z nią i ta miłość która trwa ponad 12 miesięcy gdy kończy się nagle, łamie nam serce i udowadnia że szczęścia tak naprawde nie ma a miłość jak w książkach nie istnieje, wszystkie mądre cytaty kłamią a to co było nie wróci.

E, no bez przesady....
Niektórzy mieli gorzej... Ja nadal wierzę big_smile

samjedyny napisał/a:

Możemy dzielić z kimś życie ale nigdy nie wiemy na jak długo. To jest doświadczenie, w tym pierwszym poważnym związku dajemy z siebie wszystko i myślimy że to juz na zawsze , wręcz żyjemy w przekonaniu że tak poprostu musi być. A kiedy życie po paru latach werfikuje nasze plany i szybko pokazuje że byliśmy w błędzie, wpadamy w panike, uświadamiamy sobie że takiej miłości nie ma. Ja to zrozumiałem i chyba troche zobojętniałem, taki jaki byłem wcześniej nigdy już nie będe.

Nie obojętniej, nie warto big_smile Nie trzeba być naiwnym, ale i nie przegnij w drugą stronę.

samjedyny napisał/a:

Przez ten czas wydoroślałem strasznie, ten cios sprawił że otworzyłem oczy. Mieszkam z rodzicami , ale już zaczołem planować swój dom, który wybuduje. Jestem samotnikiem, zaczołem odnawiać kontakty ze znajomymi, nie mam ich wielu.
Życie biore na TAK , biore każdą okazje od życia. Prace zmieniam i w planach ambitniejsze rzeczy mam. Nie chwale się ale chec pokazać że można.

Chwali się takie podejście smile

samjedyny napisał/a:

W miłość nie wieże, mam nadzieje że się myle...

To złaź z tej WIEŻY i UWIERZ w miłość tongue

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

24

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Możemy dzielić z kimś życie ale nigdy nie wiemy na jak długo. To jest doświadczenie, w tym pierwszym poważnym związku dajemy z siebie wszystko i myślimy że to juz na zawsze , wręcz żyjemy w przekonaniu że tak poprostu musi być. A kiedy życie po paru latach werfikuje nasze plany i szybko pokazuje że byliśmy w błędzie, wpadamy w panike, uświadamiamy sobie że takiej miłości nie ma. Ja to zrozumiałem i chyba troche zobojętniałem, taki jaki byłem wcześniej nigdy już nie będe.

Jak napisała Niekochana- nie przesadzaj z tym obojętnieniem wink wink Ale to fakt, pierwsza miłość jest przez nas zbyt idealistycznie postrzegana i przesadnego idealizmu trzeba się pozbyć.. przede wszystkim uświadomić sobie, że spotyka się naprawdę różnych ludzi. Dla jednych wartością bedzie trwały związek, dla drugich- coraz to nowe porywy serca. I jak spotkają się ze sobą takie dwie osoby to ta pierwsza wyjdzie z tego związku bardzo poobijana.. bo początki bedą wzniosłe dla obojga, ale w momencie gdy ta osoba, która szuka stabilizacji się zaangażuje maksymalnie "ciągły poszukiwacz" będzie wił już kolejne gniazdko.

samjedyny napisał/a:

Przez ten czas wydoroślałem strasznie, ten cios sprawił że otworzyłem oczy. Mieszkam z rodzicami , ale już zaczołem planować swój dom, który wybuduje. Jestem samotnikiem, zaczołem odnawiać kontakty ze znajomymi, nie mam ich wielu.
Życie biore na TAK , biore każdą okazje od życia. Prace zmieniam i w planach ambitniejsze rzeczy mam. Nie chwale się ale chec pokazać że można. W miłość nie wieże, mam nadzieje że się myle...

Doskonale smile Życie doświadcza nas szczęściem i przykrościami na przemian, ale najważniejsze to wynieść z tych trudniejszych doświadczeń pozytywną i wartościową naukę smile Dla siebie smile

A wiara w miłość... zobaczysz, przyjdzie gdy i miłość przyjdzie wink

25

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
Fajka napisał/a:

Jak napisała Niekochana- nie przesadzaj z tym obojętnieniem wink wink
(...)
A wiara w miłość... zobaczysz, przyjdzie gdy i miłość przyjdzie wink

Witaj, kochana lol
No właśnie - my to już wiemy, prawda?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

26

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

hej hej smile Wiemy wiemy, obie wiemy, ale chyba tylko do mnie nic nie przylazło póki coo wink smile

27

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
Fajka napisał/a:

hej hej smile Wiemy wiemy, obie wiemy, ale chyba tylko do mnie nic nie przylazło póki coo wink smile

Ja obwąchuję i jestem obwąchiwana smile Zobaczymy, jak się sprawy potoczą wink
Sorki Sam za OT - ale widzisz - jest życie po rozstaniu lol

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

28

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Trzymam kciuki i kibicuję mooocnooo, żeby było pięknie smile:)
To jest bardzo pouczajacy OT dla rozstańców- jedne (niegdyś złamane) obwąchują, drugie (niegdyś złamane) siedzą w sosie własnym, ale wszystkie zadowolone i otwarte na NOWE ! wink

29

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Milosc bezwarunkowa do partnera NIE ISTNIEJE !!!

Do dzieci, do rodzicow jak najbardziej oczywiscie, ale nie wobec partnera.

30 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-09-07 08:36:30)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Zadzwoniła żeby sprawdzić co u mnie, jak sobie radze... odpowiedziałem tylko jednym zdaniem że miała racje z rozstaniem i że fajnie ze jest szczesliwa. Ma nadzieje ze ja tez jestem .... hmmm ... prawie nie spalem, po co mi to, znowu zaczynam główkować. Ale czuje juz sie lepiej niz wczesniej. Wiem ze kiedys serce przywyknie...

ona zasługuje na szczescie, ale tym telefonem spawila ze znowu jestem malutki, wartosc mojej osoby mi spadla ale to tylko oznacza ze mam jeszcze problemy , ale mam czas by bylo lepiej

31

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Śledzę wątek i bardzo mnie poruszył (na podstawie osobistych przeżyć:) ). Myślę, że niekochana72 (którą również śledzę albo raczej wątki, które czytam są przez nią obficie komentowane wink ) wyczerpuje radami temat i moim zdaniem, przynajmniej dla mnie ma najlepsze podejście do wielu spraw - bo nie brak w nim wiary w takie rzeczy jak miłość, wierność mimo ciężkich przeżyć, ale nie brak również trzeźwości, logiczności - a myślę, że połączenie obydwu podejść daje SUKCES "psychiczny" wink
Dlatego też może nie skomentuje historii, może też dlatego, że jest to dla mnie zbyt ciężkie,ale chciałam, żebyś wiedział, że może brzydko , ale "zazdroszczę" Twojej byłej dziewczynie - miała ogromne szczęście (oczywiście na podstawie wniosków z tego tematu:) ), i chciałabym móc poznać kogoś takiego jak Ty, kto zdaje sobie również sprawę ze swoich błędów.
U mnie niestety było tak, że jedynie ja MUSIAŁAM sobie zdawać sprawę ze swoich wad i złych zachowań, a agresja słowna, wybuchowość, ranienie słowami czynami - nie było traktowane jako błąd, ale jako albo karę , która mi się należała, albo coś co może było złe , ale usprawiedliwione tym, że "coś źle zrobiłam" w oczach mojego partnera.
Dlatego uważam, że jeśli jak piszesz - wiesz co mógłbyś robić lepiej, nie trzymasz dziewczyny w klatce, jesteś coraz bardziej otwarty, pracujesz, uczysz się , inwestujesz w siebie, umiesz się przyznać do błędu, "brzydki" nie jesteś - chociaż to pojęcie względne wink - to mam nadzieję, że mi kiedyś przyjdzie spotkać tak NORMALNEGO CZŁOWIEKA- MĘŻCZYZNĘ smile
Nie czuj się "malutki" - nie masz podstaw smile

32

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Zadzwoniła żeby sprawdzić co u mnie, jak sobie radze... odpowiedziałem tylko jednym zdaniem że miała racje z rozstaniem i że fajnie ze jest szczesliwa. Ma nadzieje ze ja tez jestem .... hmmm ... prawie nie spalem, po co mi to, znowu zaczynam główkować. Ale czuje juz sie lepiej niz wczesniej. Wiem ze kiedys serce przywyknie...

ona zasługuje na szczescie, ale tym telefonem spawila ze znowu jestem malutki, wartosc mojej osoby mi spadla ale to tylko oznacza ze mam jeszcze problemy , ale mam czas by bylo lepiej

Przykro mi, samjedyny sad Ale to właśnie miało odnieść taki efekt.
To zachowanie pokazuje, jak wielką egoistką jest ta dziewczyna. Chciała lepiej się poczuć - w doopie miała Twoje uczucia.
Widzisz, jak potrafił wytrącić Cię z równowagi jeden telefon - po co Ci to? Nie odbieraj, zablokuj jej numer.
Taka huśtawka emocjonalna nikomu nie służy - wraca się do punktu wyjścia, a ciężka praca nad samym sobą zostaje zaprzepaszczona.
Ściskam Cię mocno - nie daj się big_smile

AB89: się zaczerwieniłam. Bardzo dziękuję za miłe słowa.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

33

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Myslalem nad tym, nie jestem nikim a kazdy dzien pokazuje mi ile ten swiat ma mi jeszcze do zaoferowania. Odpisze jej zdawkowo i tyle , zranilo mnie i owszem ale skoro podnioslem sie juz z kolan a moja godnosc dochodzi do glosu to nie widze powodu by unikac odpowiedzi. Cofalem sie wystarczajaco dlugo teraz czas na pare krokow do przodu.

Wasze rady sa bardzo pomocne i jestem za nie wdzieczny smile

34 Ostatnio edytowany przez AB89 (2011-09-07 11:47:41)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Też tak zrobiłam (odebrałam telefon) i żałowałam (zostałam obarczona winą za wszystko). Uważam , że pierwszą i podstawową a zarazem najtrudniejszą zasadą przy "odchorowywaniu" związku zwłaszcza, gdzie jest się tą osobą której "godność" została w większym lub mniejszym stopniu 'zabrana' i jest się tym 'bardziej cierpiącym' - jest BRAK KONTAKTU - NAPRAWDĘ ZEROWY POWINIEN BYĆ, chociaż to ciężkie w dobie telefonów komórkowych, a już na pewno Internetu.
Ja sobie mówiłam , że odbiorę (chociaż wiedziałam , że NAJLEPIEJ dla mnie będzie milczeć)  i TYLKO powiem, że dla mnie już za późno itd. a zostałam jeszcze powyzywana i obarczona winą, ale tak naprawdę, to podświadomie MIAŁAM NADZIEJĘ, że odbiorę i usłyszę to co chciałabym najbardziej.
Nie twierdzę, że tak masz, ale wydaje mi się to całkiem częste w takich przypadkach, że podświadomie mnie lub bardziej liczysz na to, że ona zadzwoni/napisze (i że z Twojej "zdawkowej" wypowiedzi przejdzie to wszystko "Dalej") coś co sprawi, że poczujesz, ze wszystko co się wydarzyło to nie prawda lub nie jest jak myślisz i jak niekochana pisze.
Ale niestety jest.

_________________

no właśnie brak zainteresowania boli najbardziej smile

niekochana - aż tak się nie czerwień , bo czasami bywasz irytująca, no ale prawda często bywa irytujące wink

35

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Myslalem nad tym, nie jestem nikim a kazdy dzien pokazuje mi ile ten swiat ma mi jeszcze do zaoferowania. Odpisze jej zdawkowo i tyle , zranilo mnie i owszem ale skoro podnioslem sie juz z kolan a moja godnosc dochodzi do glosu to nie widze powodu by unikac odpowiedzi. Cofalem sie wystarczajaco dlugo teraz czas na pare krokow do przodu.

Wasze rady sa bardzo pomocne i jestem za nie wdzieczny smile

Zrobisz, jak będziesz chciał. Twoje życie.
Ja powiem tylko od siebie - to jest za świeże, żebyś mógł powiedzieć "poradziłem sobie". Wystarczy jedno jej słowo dające złudną  nadzieję i .... jesteś po uszy w goownie.

Poza tym - najbardziej boli brak zainteresowania - zapewniam tongue

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

36 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-09-07 11:54:45)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Przerabiałem wiele ... i słowo, mam nadzieje ze ty tez jestes szczesliwy... oznacza tylko jedno ... brak jakiejkolwiek nadzieji.
Po co być z kimś kto nas nie chce i nie potrzebuje, ba - ktoś kto od nas uciekał kiedy my potrzebowaliśmy rozmowy, uciekł na tyle skutecznie.

Oczywiscie ze nie jestem juz wolny od jej osoby... ale co mi pozostaje ... czas wyjsc na ring ze strachem ktory zmarnowal mi tyle czasu, czas zrzucic tego demona z pleców już za długo mi ciąży.

Nie... zostawie to tak jak jest .... nic nie musze udowadniać... mam godnośc i tak własnie ja uhonoruje... milczeniem

Znowu wasze rady okazały się cenne. smile warto tu zaglądać

37

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Nie... zostawie to tak jak jest .... nic nie musze udowadniać... mam godnośc i tak własnie ja uhonoruje... milczeniem

Znowu wasze rady okazały się cenne. smile warto tu zaglądać

BRAWO!
Mądra, męska decyzja. big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

38

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Męskie oko

Witaj. Słuchaj byłem w tej samej sytuacji. Tez była wielka miłość ona o mnie zabiegała - tak jak u Ciebie. 1,5 roku kontaktu - na samym - początku dzień w dzień...dzisiaj spotkałem ją przypadkowo na ulicy....

I wiesz co....po pewny czasie coś się zaczeło psuć.
-w ogóle nie miała na mnie czasu (głupie wymówki)
-każde moje słowo nawet lekko krytyczne wywoływało w niej złość, mówiła, że jestem okropny i takie tam

Zerwaliśmy... ja póżniej się dowiedziałem, że ona ogłosiła się na portalu randkowym, a pod koniec naszego związku się z kimś spotykała. Wyrzuciła mnie z dnia na dzień ze swojego życia. Gość którego poznała, okazał się miernym internetowym lovelasem. Pobawił się, po miesiącu rzucił. Zadzwoniła wtedy (nie wiedziałem jeszcze o tym) i mówiła, że jej mnie brak, że tęskni....myslałem, że może chce wrócić....ale akurat wyhaczyła innego kolesia na portalu i teraz z nim jest....

Twoja laska zachowała się żle, zdradziła Ciebie w sensie emocjonalnym i nie wiesz czy i nie fizycznym. Nie wiń się za to. Nie ma usprawiedliwienia dla zdrady.

Ja dzisiaj spotkałem swoją byłą. Przypadkiem na ulicy. Gadaliśmy...była zimna...w szoku jestem, ze można tak kogoś wypieprz....z życia. To jest tak jak ktoś ma psa, dba o niego i wyprowadza na spacery a pózniej wywozi go do lasu i nie zatrzymując samochodu wyrzuca.

Po pierwsze...nie wiń się. Wątpię abyś mógł coś zrobić. Zajmij się teraz sobą. Bedzie to bolało. Ja na samym poczatku miałem depresje straszną, nie jadłem i nie spałem. Ale teraz jest lepiej. Często o niej myślę ale już normalnie funkcjonuję, jem, spię, myślę o przyszłości. To po prostu taki proces. Nie możesz tego przejść bez stresu i bólu. Weż to na klatę, powiedz sobie, że teraz będziesz cierpiał ale chcesz to przejść jak najszybciej.

Moja ex dziewczyna zachowała się strasznie. Gdyby najpierw mnie rzuciła, odczekała miesiąc i zaczeła swoje poszukiwania w necie to byłoby mi łatwiej. Ale ona zaczeła sie spotykać z innymi kolesiami a jak jeden się jej spodobał to dopiero mnei rzuciła.

Kiedyś lgneła do mnie a teraz ma alergię...jak po rozstaniu był jakis kontakt telefoniczny, albo spotkanie (2 były przypadkowe)to zawsze mówiła, że nie ma czasu...widać było, że chce uciec i najlepiej nie mieć ze mną nic wspólnego.

Idealizujesz ją. To normalny proces. Ja w swojej byłej teraz dostrzegam, to jak bardzo była nieuczciwa i zła.

Może kiedyś życie odda sprawiedliwość. Ty będziesz atrakcyjnym, pewny siebei facetem, a ona zapluje sobie w brodę, że Ciebie rzuciła. Pamiętaj, ze najlepsza formą zemsty jest własny sukces.

39

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
samjedyny napisał/a:

Nie... zostawie to tak jak jest .... nic nie musze udowadniać... mam godnośc i tak własnie ja uhonoruje... milczeniem

Nie musisz, bo mimo, że na pewno popełniałeś błędy czy ją raniłeś słowami - jak przyznałeś, to jednak ona Cię zdradziła, więc... nic nie musisz - "tłumaczą się winni" smile

mileczenie - no właśnie, najszybszy,najskuteczniejszy sposób na odzyskanie podupadłej godności, i najlepszy na szybsze odchorowanie, bo żałoby się i tak nie przeskoczy, ale można ją skrócić wink


koala fighter - strasznie mi przykro to czytać, nie jestem w stanie sobie wyobrazić co ja bym zrobiła po przeżyciu takie sytuacji, wierzę, że do człowieka to co robi wraca - może to naiwne, ale naprawdę w to wierzę smile

40

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

AB89 no trochę to wszystko bolało, nie ma co. Gdzieś w głębi liczę, że życie jej pewność siebie zweryfikuje. Na razie staram się zajmowac własnym życiem. Ufać już niespecjalnie umiem, sam nawet zauwazyłem, ze po tym wszystkim, nie traktuje już związków ani relacji poważnie. W mojej głowie jest tak, że każdy związek się rozpadnei i nie ma sensu sie angazować. Nie wiem czy z tego poczucia jeszcze kiedy wyjdę.

41

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
koala fighter napisał/a:

AB89 no trochę to wszystko bolało, nie ma co. Gdzieś w głębi liczę, że życie jej pewność siebie zweryfikuje. Na razie staram się zajmowac własnym życiem. Ufać już niespecjalnie umiem, sam nawet zauwazyłem, ze po tym wszystkim, nie traktuje już związków ani relacji poważnie. W mojej głowie jest tak, że każdy związek się rozpadnei i nie ma sensu sie angazować. Nie wiem czy z tego poczucia jeszcze kiedy wyjdę.

Ja mam dokladnie tak samo. A jestem juz prawie 18 miesiecy po rozstaniu. Jakos nie umiem sie zaangazowac. Jak ktos mi mowi komplementy czy ze teskni za mna... , trudno jest zaufac komus innemu.

42 Ostatnio edytowany przez samjedyny (2011-09-07 21:59:12)

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej
koala fighter napisał/a:

Może kiedyś życie odda sprawiedliwość. Ty będziesz atrakcyjnym, pewny siebei facetem, a ona zapluje sobie w brodę, że Ciebie rzuciła. Pamiętaj, ze najlepsza formą zemsty jest własny sukces.

Zaufaj mi że wziąłem się naprawde na poważnie za siebie, i dojde do naprawde ciekawych rzeczy, jeżeli uda mi się wszystko do końca roku to już nie będe musiał pracować do końca życia:)

Wiadomo że boli, miałem takie same dolegliwosci co ty, brak apetytu i wogóle zero życia... teraz żałuje swojego zachowania... późno strasznie biore to wszystko na klate ale ważne że w końcu potrafie wstać z kolan.
Czy się winie ? napewno tak. Czy idealizuje ? oczywiscie. Ale wiem że musze odpuścić, powiedzmy że etap błagania o miłość jest za mną, wiem że jestem kimś i nie chce mnie to niech sobie żyje jak chce.

Też chyba do związków już nie mam emocji i energi, kiedyś miałem tyle marzeń o rodzinie i żonie, a teraz nawet nie chce. Po co ktoś ma znowu wbijać mi nóż w serce tylko dlatego że jestem sobą, ani doskonały ani wyjątkowy. Nie jestem księciemm z bajki mam swoje wady, jak każdy.

cytat "Mówiąc "nigdy Cie nie zapomnę" nie sądził, że już wkrótce nadejdzie taka potrzeba, aby zapomnieć by móc jakoś jeszcze żyć. "

Prosze o nie ocenianie jej źle, może poprostu coś w niej pękło, miała czegoś dość, może i aż tyle. To jej życie i zabrakło dla mnie miejsca. Jako osobe naprawde ją szanuje i wiem że jest wyjątkowa. Tyle

Tak napewno emocjonalnie mnie zdradziła ale fizycznie wątpie. Teraz ma prawo mnie mieć gdzieś, nie myśleć o mnie i nie interesować się ponieważ NIE JESTESMY RAZEM i to ona skonczyła, miała prawo. Szkoda ze Ci ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego co sie z nami  dzieje , co przezywamy, ale to tylko pokazuje jacy jestesmy naiwni i słabi. Zamiast liczyc na siebie liczymy na innych, tak ja tez jestem słaby niestety, znowu dostalem wiadomosc , nie przytocze jej ale boli.
Móglbym pewnie duzo napisac ale mi to nie pomoze, pamietam wszystko jak dzis, jest mi po ludzku przykro ... znowu wszystko od nowa przezywac. Po co mi ten kontakt ;/ z dziury w sercu robi kanion

43

Odp: Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

czy Ty sam oby siebie nie oszukujesz? w koncu nie wiem - starasz sie zapomniec czy nadal masz nadzieje, ze moze jednak cos w niej peknie?
Sama przechdoze podobny okres sad

Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Zatrzymać je przy sobie można tylko ciężką pracą i wiarą.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła, nie wiem co będzie dalej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018