Witam! Jestem nowa na tym forum. Potrzebuję waszej pomocy i wsparcia:( Zacznę może od początku...
Byłam z chłopakiem 2lata i 8 miesięcy dokładnie.
Ostatnio wile się między nami zmieniło. Były kłótnie, czasem bardzo ostre sprzeczki, ale zawsze jakoś udawało nam się dojść do porozumienia:( On znał moje wady, rozterki, radości... Wiedział, że mam wybuchowy charakter. Od dwóch tygodni przestało nam się kompletnie układać:( Przestał się odzywać, był milczący kiedy się spotkaliśmy... dwa dni temu dowiedziałam się, że mnie zdradził:( Jestem w totalnej rozsypce:( Mimo to chciałam mu wybaczyć:( nie wiem czemu, chyba z własnej głupoty i bezsilności:( Utrzymywał mnie w przekonaniu, ze kocha aż tu nagle wczoraj stwierdził, ze nic do mnie nie czuje:( że nie chce ze mną być:( Nawet nie wiem dlaczego mnie zdradził:( Byliśmy zaręczeni:( A tu taki cios:( Mówił straszne rzeczy... ze narobiłam mu wstydu, że nie powinnam była w ogóle przyjeżdżać i wyjaśniać tej sytuacji:( Nie mogę się po tym wszystkim pozbierać:( Ciągle patrząc na telefon mam nadzieję,że zadzwoni:( wiem, to głupie.
Co mam zrobić teraz ze swoim życiem? Nie mam pojęcia:(