netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

52 odpowiedzi7 499 wyświetleńzałożony przez Teo, 28.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Drogie Netkobiety!
Od dłuższego czasu chodzi mi ten temat po głowie i chciałabym zapoczątkować dyskusję tym samym poznać Wasze zdanie.

Wiele się mówi i pisze o wielkiej, prawdziwej miłości, o "tym jedynym" itp. itd. Każda z nas, zapewne chciałaby mieć partnera, który zapewni jej bezpieczeństwo i stabilność, ale też miłość i uniesienia do końca życia.

A co z małżeństwem, które zapewni przetrwanie?
Oglądałam ostatnio program o tym jak Amerykanie jeździli do Odessy (Ukraina) w poszukiwaniu "dobrej żony". Byli to mężczyźni po 40, dobrze sytuowani, zwykle bogaci lub bardzo bogaci. Abstrahując od całej fabuły programu zastanowiła mnie jedna sytuacja. Otóż była tam kobieta, mężatka, miała kilkuletnią córkę. Była tłumaczką z angielskiego w związku z tym mogła się dogadać z tymi Amerykanami, ale też zapewne nie miała złej pracy tam na miejscu.
Pod koniec programu było napisane, że ta tłumaczka pojechała do stanów do jednego z tych facetów, których poznała, po czym rozwiodła się ze swoim mężem, zabrała córkę i przeprowadziła się do niego, a niedługo mieli wziąć ślub.

Moje pytanie jest takie, czy małżeństwa dla pieniędzy powinny być tak szykanowane? Czy ten pierwotny instynkt jaki jeszcze posiadamy, który każe tym kobietom przetrwać więc one robią co mogą by tak się stało, jest zły?
Takie zachowanie kojarzy mi się z lwicą, która przymila się do lwa, który właśnie zagryzł jej lwiątka, a przymila się tylko dlatego, bo wie, że on zapewni jej lepszą ochronę i potomstwo.

Czy byłybyście w stanie wyjść za mąż nie z miłości, ale za kogoś, kto zapewni Wam godne życie i będziecie miały pewność, że Wasze dzieci, dzięki temu małżeństwu będą miały na pewno o wiele lepszy start w życiu?

2

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:

Czy byłybyście w stanie wyjść za mąż nie z miłości, ale za kogoś, kto zapewni Wam godne życie i będziecie miały pewność, że Wasze dzieci, dzięki temu małżeństwu będą miały na pewno o wiele lepszy start w życiu?

Jeżeli chodzi o mnie to nie mogłabym wyjść za mąż tylko dlatego, że taki facet na pewno zapewni mi godne życie i naszym dzieciom...
Miałam taką sytuację, że po nieudanych związkach, w których zawsze coś było nie tak i to mnie zawsze zależało bardziej niż tej drugiej stronie, poznałam faceta, który był ich przeciwieństwem. Wiedział czego chce, pokochał mnie, dobrze zarabiał, pochodził z inteligenckiej rodziny - same pozytywy można by rzecz. Moja mama była nim zachwycona i miałam wrażenie, że już nam szykuje ślub, a znaliśmy się niecałe pół roku. Ja niestety nie czułam tego co on - powiedziałam mu o tym. Zbytnio się nie przejął i powiedział, że miłość na pewno przyjdzie z czasem, a tego ostatniego mamy dużo i on będzie czekał... Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia zaczęłam się zastanawiać, bo naprawdę traktował mnie super, zawsze kwiaty, jakiś wypad za miasto, obiad, prezenty..na każdym kroku pokazywał, że mu na mnie zależy, czy nie dać temu "związkowi" szansy?? Może faktycznie miłość przyjdzie z czasem, a taki facet wróży dobre i dostatnie życie i zrobi dla mnie wszystko. Nawet był moment, że mu powiedziałam, że spróbuję z nim być, ale nie minął nawet miesiąc i zaczęło mnie wszystko drażnić, jego prezenty, dobroć i ogólnie on sam. Był naprawdę fantastycznym kumplem dobrze się rozumieliśmy, ale nic poza tym - jeżeli chodziło o mnie. I niestety nie mogłam oszukiwać dalej ani siebie ani jego. A to, że był dobrze sytuowany - i co z tego skoro go nie kochałam i wiedziałam, że nigdy nie pokocham??? Jak byśmy się pobrali to i ja i on bylibyśmy nieszczęśliwi, a jeżeli tego nie ma w związku, w małżeństwie, to inne materialne rzeczy nie mają kompletnie znaczenia....

3

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:

Moje pytanie jest takie, czy małżeństwa dla pieniędzy powinny być tak szykanowane? Czy ten pierwotny instynkt jaki jeszcze posiadamy, który każe tym kobietom przetrwać więc one robią co mogą by tak się stało, jest zły?

Jeżeli obie strony zadowala życie w układzie i wzajemne ekwiwalentne świadczenie sobie usług, to mnie nic do tego wink Miłości kupić nie można ale pewne jej atrybuty... Jeśli ktoś w zamian za dobra materialne, potrafi zadowolić się substutytami uczuć. Prosze bardzo. O ile orgazm można udawać, o tyle czułość i temparaturę uczuć już nie bardzo... Generalnie ciężki kawałek chleba... wink

Teo napisał/a:

Czy byłybyście w stanie wyjść za mąż nie z miłości, ale za kogoś, kto zapewni Wam godne życie i będziecie miały pewność, że Wasze dzieci, dzięki temu małżeństwu będą miały na pewno o wiele lepszy start w życiu?

Nie smile Wolę godne życie zapewnić sobie sama.

4

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Ja też uważam, ze pieniądze nie są najważniejsze. Poza tym, wolę faceta, którego kocham, czuję się przy nim bezpieczna i mogę na nim polegać. Myślę, że taka stabilizacja jest lepsza niż ta finansowa, bo pieniądze są ulotne, dziś są lutro nie ma. A jak facet zapewnia mi bezpieczeństwo to na zawsze. (raczej wink)

5

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Myślę, że nie tyle status materialny jest ważny przy wyborze partnera, ale jego zaradność.
Mój skończył szkołę, później zaczął studia, których nie udało mi się skończyć nie z jego winy, a potem praca.
Jest dorosły, niezależny ( pomijając fakt, że mieszka z rodzicami i im pomaga).

Jeżeli facet jest pracowity i odpowiedzialny to nawet jeśli nie jest bogaty dojdzie kiedyś do czegoś w życiu - ale sam, bez niczyjej pomocy.

Nie potrafiłabym natomiast wyjść za kogoś tylko dla pieniędzy.
Dla mnie takie coś jest niezrozumiałe i potępiam to.

6

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Hmm.... a ja myślę, ze wiele kobiet spotykając takiego pana myli właśnie to poczucie bezpieczeństwa wynikające z posiadanych przez niego nieograniczonych funduszy z miłością i są przekonane ze naprawdę kochają osobę a nie wysoki standard życia. Mało to jest filmów o Kopciuszki i jej księciu z bajki? Każda z nas chyba gdzieś tam głęboko, będąc małą dziewczynką, marzy właśnie o kimś takim. Kimś kto nie tylko obdarzy nas miłością ale i bezpieczeństwem wynikającym z posiadanych dóbr materialnych. To chyba ideał każdej kobiety. Poza tym życie pisze przeróżne scenariusze, więc i tu nie można jednoznacznie stwierdzić że małżeństwo zawarte dla korzyści materialnych nie okaże się właśnie miłością dwóch połówek jabłka i odwrotnie.
Czy ja poszłabym na taki układ? Nie potrafię odpowiedzieć, bo po pierwsze nigdy takiej propozycji nie otrzymałam wink , a po drugie to życie weryfikuje wiele moich poglądów (co niezmiennie mnie zadziwia ^^ ), więc na dzień dzisiejszy nie, ale kto wie co będzie dalej, a po trzecie jeżeli poza fortuną ten osobnik posiadałby również inne, o wiele "cenniejsze" atrybuty atrakcyjności to już prawie tak smile

7

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

No dobrze, to teraz podejście z drugiej strony smile
Żyjecie w nędzy, bez perspektyw. Nie mówię pod mostem, ale w jakimś zapyziałym mieszkaniu. Macie dziecko lub dwoje, same pracy nie możecie znaleźć. Wasz mąż - miłość waszego życia, ukochany po wsze czasy, którego przysięgałyście nigdy nie opuszczać pije gdzieś pod sklepem i przynosi 600 zł miesięcznie, albo nie pije, ale też przynosi 600 zł bo mu sie nie chce robić.
I nagle pojawia się mężczyzna, dobrze sytuowany, miły, uprzejmy. Nie kochacie go, ale macie pewność, że nie skończy pod sklepem z pijanymi kolegami. I teraz pytanie: Zostaniecie przy mężu tylko dlatego, że go kochacie, czy, mając szansę i okazję, rozwiedziecie się i wyjdziecie za tego, który zapewni wam godne życie mimo że go nie kochacie?

8

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

dawno temu miewałem problem z odpowiednim usytuowaniu znaku większości, mój nauczyciel w gimnazjum wytłumaczył mi to bardzo klarownie

kobieta jak znak większości zawsze kieruje ramiona tam gdzie wiecej dają

dodam tylko że sor z matematyki jest bardzo mądrym i doświadczonym człowiekiem ;]

9 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-08-29 13:41:51)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dr.Menel napisał/a:

kobieta jak znak większości zawsze kieruje ramiona tam gdzie wiecej dają

prawada jakie to proste wink

facet naogol wybiera z milosci  hmm ....

Teo napisał/a:

Czy byłybyście w stanie wyjść za mąż nie z miłości, ale za kogoś, kto zapewni Wam godne życie i będziecie miały pewność, że Wasze dzieci, dzięki temu małżeństwu będą miały na pewno o wiele lepszy start w życiu?

wszystko zalezy od sytuacji ...
Jelsli sie jest mloda dziewcznyna , z  normalnie usytuowanej ekonomicznie rodziny, to raczej nie szuka sie  faceta z kasa , tak z kopyta , czasciej  szuka on  romantycznej  milosci  - jak sie trafi  ktos z kasa , a na dokladke mlody i sympatyczny  to bonus wink

Ale jak sie jest mloda matka z dzieckiem ktorej zoladek do krzyza przyrasta - moze  dlatego ze  wyszla za maz  z duzej milosci,  nie  dla zysku -  bez wizji na lepsze zycie dla siebie i dziecka - to i super jak sie trafi ktos kto  moze wyciagnac  czlowiek z  bagna  w ktorym sie znalaz i prawde powiedziewszy innego  wyjscia nie ma

Zreszta ogolniki ogolnikami  a  ludzie maja obrzydliwa natura zwlaszcza jak zazdrosc uderza do glowy  i jesli  nie bogata panna, wyjdzie za faceta dobrze matrialnie ustawionego  to ona "spewnoscia  dla pieniezy wyszla  za niego - bo nie dopuszczalna jest milosc - bo ludzie "widza przeciaz  ze ani on ladny ani madry  - czasem moze byc i stary ( moze  10 lat starszy " od niej  ) uch  materialstka perfidna hmm .... Wyobraznia ludzi granic nie ma  - a krytyka - zwlaszcza mocno negaywna- zawsze  poprawia (? ) niektorym  humor  ..

czasy sie zmienily , babki zarabiaja coraz wiecej  kasy  i odziwo , maja mlodszych  czesto gorzej  ekonomicznie od nich stojacych , kochankow - mezow ...  uchh  jakie  to  okropne - prawda wink smile


i ogolnie nie wyklucza sie przeciez  ze sa ludzie ( i mezczyzni i kobiety) ktorzy za pieniadze zrobia wszystko   tyle ze oni  zrobia  krzywde kazdemu na swojej drodze  do pieniedzy - ktos wydajacy  sie za maz za kase nam niczego nie ujmuje - krzywdy nie robi  ...

A wiec nic mi do tego kto i z jakiego powodu wziol slub ze soba .... nie moj biznes krytykowac czy potepiac .. jesli zrobil to z czystej i nie przymuszonej ( przez kogos innego) woli

Hierarchi potrzeb maslowa  milosc i przynaleznosc nie jest podstawowa potrzeba czlowieka ...

10

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:

No dobrze, to teraz podejście z drugiej strony smile
Żyjecie w nędzy, bez perspektyw. Nie mówię pod mostem, ale w jakimś zapyziałym mieszkaniu. Macie dziecko lub dwoje, same pracy nie możecie znaleźć. Wasz mąż - miłość waszego życia, ukochany po wsze czasy, którego przysięgałyście nigdy nie opuszczać pije gdzieś pod sklepem i przynosi 600 zł miesięcznie, albo nie pije, ale też przynosi 600 zł bo mu sie nie chce robić.
I nagle pojawia się mężczyzna, dobrze sytuowany, miły, uprzejmy. Nie kochacie go, ale macie pewność, że nie skończy pod sklepem z pijanymi kolegami. I teraz pytanie: Zostaniecie przy mężu tylko dlatego, że go kochacie, czy, mając szansę i okazję, rozwiedziecie się i wyjdziecie za tego, który zapewni wam godne życie mimo że go nie kochacie?

Nigdy sie w takiej sytuacji nie znajde, bo odkad szkoly pokonczylam umiem dbac o siebie i na siebie liczyc..nie potrzebny mi do tego zaden mezczyzna.
A co do Ukrainek...znane sa powszechnie z takiego sposobu "dorabiania sie". Ten Amerykanin nie tylko te pania sobie sciagnie ale za chwile i cala jej rodzine bedzie tam mial.

11

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:

A co do Ukrainek...znane sa powszechnie z takiego sposobu "dorabiania sie".

jeszcze wcale  nie tak dawno i niektore polki tak sie "dorabialy" i ja nawet  tych nie krytykuje  bo na zrobienie takiego "mezaliansu" tez  odwagi i przetsiebiorczosci potrzeba  wink .... suma sumarum dobrze ze umiesz dbac  o siebie  i wyksztalcilas sie na tyle  ze  facet ci wisi wink ale sa i sytuacji i kraje w ktrych kobieta  nie  zawsze ma te mozliwosi  zajecia sie sobia - czasem malzenstwo   to jedyne wyjscie i nie zawsze  trzeba  szukac takich ludzi daleko od siebie wink smile
Potepiac  jest  latwo  zwlaszca jak sie jest mlodym, w normalnej sytuacji czlowiekiem i  samemu nigdy w  podobnej  sytuacji nie bylo  wink smile

12

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
maugosha napisał/a:

ale sa i sytuacji i kraje w ktrych kobieta  nie  zawsze ma te mozliwosi  zajecia sie sobia - czasem malzenstwo   to jedyne wyjscie i nie zawsze  trzeba  szukac takich ludzi daleko od siebie wink smile

maugosiu..moze w Somalii czy Afganistanie..nie w kraju, gdzie kazdy ma edukacje za darmo. Przynajmniej na poziomie szkoly sredniej.

poza tym..dla mnie malzenstwo dla pieniedzy nie rozni sie wiele od prostytucji..tyle ze wieloletniej. Spac codziennie z mezczyzna, ktorego sie nie kocha bo on ma kase? Wolalabym rowy kopac:).

13

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:

maugosiu..moze w Somalii czy Afganistanie..nie w kraju, gdzie kazdy ma edukacje za darmo. Przynajmniej na poziomie szkoly sredniej.

A gdzie jest kraj, w którym edukacja jest za darmo?! Z resztą w wysoko rozwiniętych krajach raczej nie ma takich problemów jak dobre małżeństwo za godne życie, ale nie trzeba mieszkać w Somalii czy Afganistanie, żeby kobieta nie miała dostępu do dobrej edukacji i brakowało jej perspektyw i wcale nie dlatego, że jej się nie chce.

14

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Od pewnego czasu dużo myślę na ten temat- i jeśli sprowadzimy wszystko do kwestii biologii i instynktów, to tak jak dla facetów ogromne znaczenie ma seks, tak dla kobiet "poczucie bezpieczeństwa", które facet może zaoferować właśnie wysokim statusem materialnym. Bogaty facet to jasny sygnał dla kobiety: "jestem zaradny, ambitny, sprytny i tym samym mam lepsze geny niż cała reszta pajaców otaczających cię, a dodatku zapewnię dobrobyt Tobie i naszym dzieciom".

Powiedziałabym, że to główne "grzechy" naszych płci: seks i kasa. I obie rzeczy nie są najważniejsze, dopóki są na zadowalającym poziomie. Jak coś nie gra w temacie- to sypie się wszystko dookoła. Pojawiają się negatywne emocje, zarzuty, pretensje...

A co do wyboru, który proponujesz Teo, to ja osobiście cenię sobie umiar. W tym wypadku biorę albo wszystko, albo nic!

15

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:
Mussuka napisał/a:

maugosiu..moze w Somalii czy Afganistanie..nie w kraju, gdzie kazdy ma edukacje za darmo. Przynajmniej na poziomie szkoly sredniej.

A gdzie jest kraj, w którym edukacja jest za darmo?! Z resztą w wysoko rozwiniętych krajach raczej nie ma takich problemów jak dobre małżeństwo za godne życie, ale nie trzeba mieszkać w Somalii czy Afganistanie, żeby kobieta nie miała dostępu do dobrej edukacji i brakowało jej perspektyw i wcale nie dlatego, że jej się nie chce.

nie przypominam sobie aby moi rodzice ponosili jakiekolwiek oplaty za moje szkoly poza podrecznikami, workiem na kapcie i przyborami szkolnymi. w krajach wysoko rozwinietych tez sie za pewne pomoce szkolne placi. skoro w krajach wysoko rozwinietych takie malzenstwa sa na porzadku dziennym i nikogo to nie razi to czemu Ci bogacze z Zachodu nie jada tam szukac zony tylko na Ukraine albo z Rosji zony sprowadzaja..hurtowo niemal?

16

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:

skoro w krajach wysoko rozwinietych takie malzenstwa sa na porzadku dziennym i nikogo to nie razi to czemu Ci bogacze z Zachodu nie jada tam szukac zony tylko na Ukraine albo z Rosji zony sprowadzaja..hurtowo niemal?

Nie wiem, może te ze wschodu tak wiele nie wymagają niż te wykształcone z zachodu?

17 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-08-29 14:37:33)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:

maugosiu..moze w Somalii czy Afganistanie..nie w kraju, gdzie kazdy ma edukacje za darmo. Przynajmniej na poziomie szkoly sredniej.

Z somali czy afganistanu to najczesciej  faceci  szukaja zony lepiej ustawionej wink  tam nie czesto kobieta ma  nawet taka mozliwosc wink

Poza tym sa i w polsce  rejony  gdzie  sa ludzie nie majacym nic do garka wlozyc i ich dzieci  gora po zawodowkach kolacze sie  w biedzie  a na dokladke sa to rodziny  w ktorych nikt nie skonczyl wiecej niz zawodowke - nie koniecznie dlatego ze sa  glupi, tylko tak bez "tradycji" szkolej  i moze w jakies  odleglosci  do  szkoly srednie gdzie codzenne dojezdzanie moze byc klopotliwe i braku kasy na  ksiazki   i jeszce wielu innych aspektach  ktore  dla wielu nie zrozumiale  - dal nich sa nie do pokonania wink ... wiec jak sie trafi  facet  z kasa  to  ona najczesciej  go kocha  na swoj  dziwny sposob - ze milosc moze szybko  umrzec pozniej - no coz  i  z najwiekszego romantyzmu  moze byc szybki rozwod wink

A i  prostytutce czasem  trzeba  wybaczyc  wink ... sa ludzi  i sytuacjie  o  ktorych "nam normalnym" ludziom sie nie snilo ... i to  wcale nie daleko nas czasem blizej niz myslimy wink smile ... 
no i dla mnie  prostytucja a wybor bogatego meza to nie to samo - sa spewnoscia wyrafinowane  szuje i w babach  ktore wlasnie albo uprawiaja postytucje albo zyja na bogatych  facetach   - z czystego lenistwa  a nie braku mozliwosci ,ale  ja  je , nie za to "jak" zyja,  oceniam  tylko "dlaczego"  tak zyja wink smile

18

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:
Mussuka napisał/a:

skoro w krajach wysoko rozwinietych takie malzenstwa sa na porzadku dziennym i nikogo to nie razi to czemu Ci bogacze z Zachodu nie jada tam szukac zony tylko na Ukraine albo z Rosji zony sprowadzaja..hurtowo niemal?

Nie wiem, może te ze wschodu tak wiele nie wymagają niż te wykształcone z zachodu?

otoz to..tym ze wschodu charakter, aparycja czy milosc mezowska nie jest tak bardzo do szczescia potrzebne jak kasa wspolmalzonka. W koncu odbebni sie te pare lat do uzyskania obywatelstwa i przeprowadzi rozwod, zagarniajac przy tym polowe majatku pana. Do tego czasu mozna sie przemeczyc udajac wierna zone, matke i kochanke.

19 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-08-29 16:11:46)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:

Nie wiem, może te ze wschodu tak wiele nie wymagają niż te wykształcone z zachodu?

Mozliwe ze te nie maja wogole wymagan  wylaczajac te ze on zabierze je z tego kraju od tej biedy w ktorej sie znajduja ...  poki jeszcze czas na zmiany, poki jeszcze  nie musi  isc na ulice zeby zarobic na szluga  bo oczym innym nie moze byc mowy .... pewnie ze  to ogromne  uogolnianie  i  tyle jest powodow dla ktorych dziewczyna wybiera bezpieczenstwo zamias ogromniej romantycznej milosci  jesli  jej nie wybrala wink bo wkoncy co my mozemy powiedziec o uczuciach innych - ile wiem o tych ludziach  wylaczajac to co "widac z zewnatrz" ?  i ocen wedlog naszej miarki?...
Ale z drugiej taki  cielak z zachodu jak przyjedzie do tego biedniejszego kraju potrafi byc szarmancki i romantyczny jak nikt  a do tego ma kase zeby romantyzm byl  calkowity wink Ksiaze i bialy kon to nic wink ze w pewnych sytuacjach mozna spoko powidziec  ze dziewczyny te wychodza  za maz z milosci  ..a ze pozniej moze byc zle no coz .. nikt nie ma gwarancji na  dozgonna milosc wink big_smile

20

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

To co jest jeszcze zastanawiajace, ze rzadko te biedne i sponiewierane przez okrutny los kobiety to sa dziewczyny z malych, opuszczonych wiosek gdzies za Nowosybirskiem czy nad Dniepre. Te, ktore tak ochoczo poprawiaja sobie zycie kosztem malzenstwa z byle jakim gosciem (albo od razu albo pozniej sie to okaze) to sa przewaznie srednio albo i wyzej wyksztalcone kobiety, znajace jeden albo i wiecej jezykow..cos tu nie gra z ta bieda czy brakiem mozliwosci. Same wejdzcie na te portale malzenskie dla Ukrainek czy Rosjanek.   Przepraszam..takie malzenstwo to w moich oczach biznes i czyste wyrachowanie. Jak mozna zwiazac sie z kims na dobre i na zle bez zadnych uczuc?

21 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-08-29 15:17:44)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:

ak mozna zwiazac sie z kims na dobre i na zle bez zadnych uczuc?

To ja  raz jeszcze zapytam smile Co ty  mozesz wiedzieci o uczuciach innych? to ze ocenilas sytuacje z zewnatrz nie znaczy ze ona jest korrekt ... prawda? ty i ja mozemy byc ocenione  z innego punktu widzenie niz nasz wlasny ale nie znaczy ze ocena bedzie sprawedliwa i zgodna z naszymi uczuciami smile

milosc ma rozne  fazy - jesli nie maja tej milosci pierwszej, tej  bardzo szalonej  ktora zreszta jest krotkotrwala i moze  przerodzic sie w milosc "codzienna" albo zgasnac zupelnie 
moze one z czasem  wyrabiaja sobie  swoj milosc  "codzienna"do partnera ktory sie  nimi zajol - nie majac tej milosci szalonej?

Mussuka napisał/a:

To co jest jeszcze zastanawiajace, ze rzadko te biedne i sponiewierane przez okrutny los kobiety to sa dziewczyny z malych, opuszczonych wiosek gdzies za Nowosybirskiem czy nad Dniepre

Z tym akurat sie nie zgodze wink  spotkalam sporo dziewczyn z pozaeuropejskich krajow ( ktore znalazly sie w klopotliwej sytuacji)... rosjanki i polki tez ( i moja ocena byla ,ze to nie  "prostytutki" nawet jak wybraly materialna strone zycia wink ) - nie bronie nikogo,  nie wszystkie kobiety czy sytuacje  jestem w stanie zrozumiec  - ale nie oceniam  jesli one nikom krzywdy nie robia  - moze wylaczajac "meza"  ale on sam widzial co bral  i troche jego winny w tym jest tez  wink smile  - albo ponosi on konsekwencje  swojego  dzialania wink big_smile...

Mussuka napisał/a:

Same wejdzcie na te portale malzenskie dla Ukrainek czy Rosjanek

Nie musze wchodzic ... a wiesz ze  wiele tam prosttutek na tych portalach? i to nie koniecznie takich  ktore sam chca  tak na zycie zarabiac (chodz pewnie i takich nie brakuje ) -  byla kiedys affera tutaj  u mnie ale wiem tez ze sa i dziewczyny ktore szukaja milosci i lepszego zycia  nie koniecznie z wyrachowania wink ... ...... no coz najgorsze sa ogolniki - kopia czasem w juz i tak lezacych ludzi

22

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
maugosha napisał/a:

Hierarchi potrzeb maslowa  milosc i przynaleznosc nie jest podstawowa potrzeba czlowieka ...

Ja moi Drodzy nie umiem nakarmić dziatwy miłością i romantyzmem.
Zakosztowałam małżeństwa z artystycznym romantykiem, którego nie interesowały przyziemne sprawy.
I wiem, że z samej miłości nie potrafię żyć.

Dlatego nie interesują mnie panowie z reklamówką.

Ktoś powie materialistka, być może. Nie jestem romantyczką, lubię konkret. smile

23

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dayzi napisał/a:

I wiem, że z samej miłości nie potrafię żyć.

wielu to wie   jednak przy mozliwej okazj  ci to wypomna wink
Smieszne jest to ze  odrazu wrzucamy wszystkie do jednego worka.... to ze ktoras wybrala  pana z kasa nie robi z niej  prostytutki i nie znaczy ze w tym zwiazku nie ma wogole milosci smile
jak wyzej napisalam, wiem ze sa wyrafinowane lafiryndy wink ale nie znaczy ze  wszystkie  takie sa tylko dlatego moze ze ich pojecia o malzenstwie "z milosci" nie  rowna sie naszemu wink

24

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
maugosha napisał/a:

to ze ktoras wybrala  pana z kasa nie robi z niej  prostytutki i nie znaczy ze w tym zwiazku nie ma wogole milosci smile

:)nie schodzę poniżej swojego( finansowego) poziomu...jednego romantycznego utrzymywałam przez wiele lat...i to ja czułam się jak wykorzystana prostytutka.

25

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Bywa też tak,że jak kobieta jest z kimś bogatym i zaczyna się kręcić przy niej ktoś w "dole materialnym" ale ma to coś- to i tak wybiera tego z kasą, pewnie właśnie przez to bezpieczeństwo... strach o przyszłość... różnie bywa.
Ja osobiście jestem romantyczką wink więc nie byłaby dla mnie przeważającym argumentem kasa, ale pewne wartości...Czasem bywa tak, że Ci bogaci to straszne łajdaki, a ktoś biedniejszy może mieć więcej kultury... facet  powinien mnie szanować i naszą rodzinę, to dla mnie priorytet...

26

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Nie potrafiłabym zbudować związku tylko opartego na finansowych aspektach.. musi byc uczucie i amen.. i jednocześnie..nie uważam ,że pieniądze nie dają szczęścia.. guzik prawda.. daja.. a wszystko zalezy od człowieka i jego psychiki... mam koleżankę, która wyszła TYLKO dla kasy.. tak chciała i tak zrobiła... nie ma miłości bo to widać gołym okiem .. on nie4 kocha jej ale ona prowadzi mu dom.. załatwa przyziemne sprawy, JEST poprostu..ona nie kocha jego ale ona się " realizuje" ma ładny dom, jeździ fajnymi furami, może sie chwalić wakacjami, nowymi ciuchami, meblami, nowymi wymyslnymi zabawkami dla dzieci... o co chodzi?? to jej daje szczęście.. to jest to o co jej akurat w zyciu chodziło...

poznałam mojego obecnego męża w sytuacji kiedy był poważnym dyrektorem w poważnej korporacji.. miał dobre zarobki i ustabilizowaną sytuacje.. ale nie dlatego z nim zdecydowałam sie być.. ale dlatego ,że było to uczucie, które wybuchło zanim sie w zasadzie zorientowałam jakie ma stanowisko..  po roku bycia razem okazało sie ,że po 13 latach odszedł z firmy z uwagi na zagrywki jakie sie tam działy ( nieistotne w tym temacie)...został na przysłowiowym lodzie.. i co? mielismy siebie, wzajemne wsparcie, miłość.. a było cięzko jak cholera...wpadlismy w spore kłopoty finansowe bo akurat ja przeprowadzałam podział majątku itd... kocham go i będe kochała bo kocham Miska a nie Dyrektora.. ;-) teraz ma byle jakie stanowisko.. szuka owszem ale jest cięzko.. az sie boje mysleć co by było w takiej sytaucji bez miłości....

27

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

A ja pewnie mogłabym związać się z facetem dla kasy, ale szybko bym go zostawiła... Bo jeśli pieniądze są tym, co najbardziej mnie w nim interesuje, to musi być bardzo nudny mężczyzna... Chyba większość ludzi w końcu rozeszłaby się z tą drugą osobą, bo jeśli nie ma między dwojgiem ludzi namiętności, jakiejś historii, czegoś więcej, to pieniądze chyba nie są w stanie ich spoić...:) Ale nie potępiam takich związków bez względu na okoliczności smile.

28 Ostatnio edytowany przez maugosha (2011-08-29 17:31:30)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

o widzisz Malwina  smile znaczy mozna wyjsc "bogato" za maz i jednoczesnie kogos kochac? chodz moze  to dla innych wydawac "odpowiednim sposobem na zycie "? wink smile
Ja mysle ze  wiekszosc  chce miec  ciut uczucia w swoim zwiazku (pisze o normalnych ludziach nie wyrafinowanych materialstkach wink )  nie znaczy to ze  nie mozna planowac lepszego zycie nawet  jesli jest to rejestracja na miedzynarodowym poralu randkowym wink big_smile

i tak sobie pomyslam ze jesli jest jedna dziewczyna ktora ma do wyboru bogatego i biednego faceta  i wybiera tego bogatego to moze niedlatego ze wybrala majatek przed miloscia  tylko moze milosc do tego biednego faceta nie byla na tyle silna zeby  przetrawac pokuse lepszego zycia  nie wykluczajac jakiegos tam uczucia i dla faceta ... i to znaczy ze ona jest gorsza niz ktokolwiek inny ?

Mlodzierz chce milosci i romantyzmu  i nie ma w tym nic zlego  ... kobiety po komplikacjach zyciowych  z dziatwa na karku chca stabilizacji i bezpieczenstwa - jesli nie wszystkie potrafia sobie to zapewnic same - malzenstwo z rozsadku tez jest  wyjsciem wink big_smile nie mnie ich potepiac wink

29

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Ciekawy temat smile Ja nie mogłabym wyjść za mąż tylko dla pieniędzy.Jedna z moich znajomych powiedziała,że jak jest miłość w małżeństwie to reszta przychodzi z czasem.Mojego męża poznałam na czacie komórkowym i choć jest większy wzrostem ode mnie to ja po kobiecemu kieruje pewnymi sprawami wink Czy związki dla pieniędzy są potępiane? A czemu ktoś miałby to potępiać?Każdy człowiek odpowiada za siebie i swoje życie.Co mi po bogatym mężu jak okaże się,że będzie mnie gnoił na każdym kroku i traktował jak zero,bo on ma pieniądze a ja przy okazji.Miłość jest ważna w związku i dla dzieci ewentualnych.Słyszałam o przypadkach co faceci byli bardzo wyrachowani-przed zawarciem małżeństwa zawierali umowę przedmałżeńską i nie interesowało ich jeśli wybranka nie okazałaby się tą właściwą.Podchodzili raczej do każdej znajomości jak do przygody.Mam za sobą doświadczenie życiowe,mam pieniądze cóż więcej można chcieć.Trzeba to chronić,bo kobiety raz są a raz nie.Wina trochę kobiet,bo też czasem wyrachowane są.Dla mnie na pierwszym miejscu jest uczucie.Szczerze wierzę w powiedzenie: -mężczyzna jest głową domu ale kobieta jest szyją, która nią kręci jak chce.

30

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Na pewno najważniejsza jest zaradność faceta.
Jeżeli stara się, pracuje, to nawet jak nie zarabia duzo, to nigdy nie było to dla mnie problemem.
A na początku związku chłopak mój aż rok nie pracował , ale wiedziałam, że to przejściowe.
Nie zarabia dużo ( ok 1500 zł), lecz mi to nie przeszkadza, ja też w najbliższym czasie będę szukać pracy, nie jestem rozkapryszoną księżniczką.
Nie wyobrażam sobie związać się z kimkolwiek dla kasy, kasa nigdy nie miała dla mnie decydującego znaczenia . Co oczywiście nie znaczy, że chciałabym faceta, który pije piwo przed tv i tyle.

31

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dayzi napisał/a:

Ja moi Drodzy nie umiem nakarmić dziatwy miłością i romantyzmem.
Zakosztowałam małżeństwa z artystycznym romantykiem, którego nie interesowały przyziemne sprawy.
I wiem, że z samej miłości nie potrafię żyć.

Dlatego nie interesują mnie panowie z reklamówką.

Ktoś powie materialistka, być może. Nie jestem romantyczką, lubię konkret. smile

No właśnie o takie kobiety jak Ty, dayzi mi chodziło smile Takie, które dużo w życiu przeszły i wiedzą, że samą miłością dzieci nie wykarmisz. Może ja nie mam takich doświadczeń tak Ty, ale mam inne, które sprawiają, że inaczej patrze na pieniądze i dobre usytuowanie. Przykład, byłam chora i to dość poważnie. Przez dłuższy czas lekarze nie specjalnie wiedzieli co mi jest. Owszem wiedzieli z jakich dziedzin i jacy specjaliści powinni się tym zając i dawali skierowania. Dzwoniłam i dowiadywałam się o terminy, które były na grudzień lub styczeń przyszłego roku, a dowiadywałam się w maju, czerwcu. I co w takiej sytuacji zrobić? Mogę powiedzieć, że mialam to szczęście, że stać mnie było na prywatnych lekarzy i jakoś wspólnymi siłami i bolącym nakładem finansowym daliśmy sobie radę. Ale jak sobie pomyślę, że mojemu przyszłemu dziecku by coś było, a ja nie miałabym pieniędzy, żeby mu pomóc, a mój mąż- wielka miłośc i romantyk też nie specjalnie by się garnał do zarabiania, to nie wiem co bym zrobiła. Żyjemy w takim kraju w jakim żyjemy i pieniądze nie są tutaj potrzebne by sobie kupić nowy samochód czy jakiś gadget, ale po to, żeby godnie żyć i kiedy przyjdzie taki dzień mieć za co się leczyć i po prostu żyć.

32 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-29 23:51:09)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Wszyscy szukają spełnienia swoich potrzeb. Ktoś potrzebuje miłości, ktoś stabilności, ktoś luksusu, ktoś seksu, ktoś wspólnego światopoglądu czy religii.

Nie ma żadnego sensu ocenianie, czyli podejście "to tylko pieniądze, a miłość jest cenniejsza". To tylko pogląd, ktoś inny powie "to tylko miłość, pieniędzy na życie nie da" i już, dobry rewanż. Dlatego można po prostu zgodzić się na świat, w którym różni ludzie mają różne potrzeby i nie wymuszać na innych własnej hierarchii wartości.

---

Wszelkie wypowiedzi w rodzaju "wiele przeżyłam, wiem, że miłością się dzieci nie wykarmi" albo "wiele przeżyłam, wiem, że pieniądze szczęścia nie dają" to tylko demagogia. Własnym wiekiem i własnym światopoglądem się niczego nie udowadnia, można tylko światopogląd prezentować jako jedno z wyjść. Wiadomo, co to miłość, wiadomo, co to bogactwo (to znaczy: każdy z osobna wie, nie mówię, że mamy wspólne definicje), każdy może ustalić najkorzystniejsze dla siebie proporcje, wtedy będzie "wiedza". A nie ma wiedzy w tym, że szukamy najstarszej koleżanki, by autorytetem potwierdzać nasze widzimisię. smile

33 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-08-30 10:26:54)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:
dayzi napisał/a:

Ja moi Drodzy nie umiem nakarmić dziatwy miłością i romantyzmem.
Zakosztowałam małżeństwa z artystycznym romantykiem, którego nie interesowały przyziemne sprawy.
I wiem, że z samej miłości nie potrafię żyć.

Dlatego nie interesują mnie panowie z reklamówką.

Ktoś powie materialistka, być może. Nie jestem romantyczką, lubię konkret. smile

No właśnie o takie kobiety jak Ty, dayzi mi chodziło smile Takie, które dużo w życiu przeszły i wiedzą, że samą miłością dzieci nie wykarmisz. Może ja nie mam takich doświadczeń tak Ty, ale mam inne, które sprawiają, że inaczej patrze na pieniądze i dobre usytuowanie. Przykład, byłam chora i to dość poważnie. Przez dłuższy czas lekarze nie specjalnie wiedzieli co mi jest. Owszem wiedzieli z jakich dziedzin i jacy specjaliści powinni się tym zając i dawali skierowania. Dzwoniłam i dowiadywałam się o terminy, które były na grudzień lub styczeń przyszłego roku, a dowiadywałam się w maju, czerwcu. I co w takiej sytuacji zrobić? Mogę powiedzieć, że mialam to szczęście, że stać mnie było na prywatnych lekarzy i jakoś wspólnymi siłami i bolącym nakładem finansowym daliśmy sobie radę. Ale jak sobie pomyślę, że mojemu przyszłemu dziecku by coś było, a ja nie miałabym pieniędzy, żeby mu pomóc, a mój mąż- wielka miłośc i romantyk też nie specjalnie by się garnał do zarabiania, to nie wiem co bym zrobiła. Żyjemy w takim kraju w jakim żyjemy i pieniądze nie są tutaj potrzebne by sobie kupić nowy samochód czy jakiś gadget, ale po to, żeby godnie żyć i kiedy przyjdzie taki dzień mieć za co się leczyć i po prostu żyć.

Moje doświadczenia spowodowały to, że nie chcę takiego życia. Co nie znaczy, że nie kocham mojego obecnego mężczyzny. W złotej klatce nie wytrzymałabym. Pisząc wcześniejszy post miałam na myśli to, że gdy smolił do mnie cholewki ktoś kto uważa, że pieniądze są w życiu niepotrzebne to zapalało mi się czerwone światełko. Bo bogactwo wg. mnie nie na ilości polega tylko na stosunku do" pieniądza".

Gdyby miłość starczała do życia...dziewczyny nie miałyby parcia na ślub, rodzinę ...itp.-a tu już w grę wchodzą pieniądze.
Młode dziewczyny piszą tu na forum jestem gotowa mieć dziecko, hmm biologicznie pewnie tak ale urodzić to nie wszystko. Sztuka to zapewnić warunki życia, dach nad głową, wykształcić. Mieć na leczenie gdyby była taka potrzeba, wakacje. Nie sztuka biegać po zasiłki i alimenty. Napiszecie -mama nas miała kilkoro i wszyscy na ludzi wyszli-ale czy wiecie jaki to był wysiłek dla niej jak kolejne pojawiało się na świecie a pieniędzy coraz mniej, miejsca coraz mniej a ojciec wolał koleżków.

Każdej kobiecie podoba się inny typ mężczyzny...dlaczego? bo każda potrzebuje czegoś innego i dlatego spełniajmy swoje marzenia.
Piętnowanie osób, które wybierają zaradnych życiowo partnerów jest trochę bez sensu...bo chyba gorzej mieć przy boku partnera który jest całe życie bezradny.

A tak z ciekawości -co dla WAS znaczy mieć kupę kasy?

34

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

A ja tak się zastanawiam, czy teraz się ciutke czasy nie zmieniają, im tak bardziej spoglądam na swoje otoczenie to faceci też powoli zaczynają wymagać od kobiet zaradności, oraz dobrej sytuacji finansowej, bo w sumie historia z tymi żonami z wschodu dosyć ciekawa, tylko wszystko mają swoją drugą stronę medali, dajmy na to facet jest bogaty i dosłownie sobie wykupuje żony, to czy nie prowadzi to do pewnej skrajności ? ile takich związków jest na prawdę szczęśliwych ? ile się kończy tym że jak facetowi się znudzi zabawka to bierze nową ? po prostu jeśli ktoś jest z kimś wyłącznie i tylko dla klasy, to raczej taki związek za długo nie przetrwa smile szczególnie jak bogatszej stronie przejdzie miłość i zacznie szukać nowej, taka moja mała uwaga.

35

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
maugosha napisał/a:

o widzisz Malwina  smile znaczy mozna wyjsc "bogato" za maz i jednoczesnie kogos kochac? chodz moze  to dla innych wydawac "odpowiednim sposobem na zycie "? wink smile
Ja mysle ze  wiekszosc  chce miec  ciut uczucia w swoim zwiazku (pisze o normalnych ludziach nie wyrafinowanych materialstkach wink )  nie znaczy to ze  nie mozna planowac lepszego zycie nawet  jesli jest to rejestracja na miedzynarodowym poralu randkowym wink big_smile

i tak sobie pomyslam ze jesli jest jedna dziewczyna ktora ma do wyboru bogatego i biednego faceta  i wybiera tego bogatego to moze niedlatego ze wybrala majatek przed miloscia  tylko moze milosc do tego biednego faceta nie byla na tyle silna zeby  przetrawac pokuse lepszego zycia  nie wykluczajac jakiegos tam uczucia i dla faceta ... i to znaczy ze ona jest gorsza niz ktokolwiek inny ?

Mlodzierz chce milosci i romantyzmu  i nie ma w tym nic zlego  ... kobiety po komplikacjach zyciowych  z dziatwa na karku chca stabilizacji i bezpieczenstwa - jesli nie wszystkie potrafia sobie to zapewnic same - malzenstwo z rozsadku tez jest  wyjsciem wink big_smile nie mnie ich potepiac wink

normalnie sie z Tobą zgadzam  big_smile

36

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

pozdrawiam:)

37

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dayzi napisał/a:

A tak z ciekawości -co dla WAS znaczy mieć kupę kasy?

Hmm... ale taką kupe - kupe?? big_smile Dla mnie oznacza to, że wchodząc do sklepu mogą kupić w danej chwili to co mi się podoba, a jeżeli podobają mi się dwie rzeczy to nie muszę między nimi wybierać tylko kupuje dwie smile Albo mam ochotę polecieć w zimie do ciepłych krajów na plażę to nie patrze na ceny wycieczek tylko na miejsce, które najbardziej mi odpowiada. Jeżeli wyjdę na imprezę i wydam w klubie 200 zł to nie czuję "bólu" i nie muszę odpracowywać tego wyjścia kolejne 2 miesiące. To tak ze strony materialnej smile
Poza tym jeżeli jestem chora idę do lekarza specjalisty prywatnie żeby nie czekać w kolejce, wykonuje wszystkie badania nie patrząc na stan konta i mam psychiczny spokój, że na wszystko wystarczy i jeszcze zostanie. To znaczy dla mnie mieć kupę kasy smile

38

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:
dayzi napisał/a:

A tak z ciekawości -co dla WAS znaczy mieć kupę kasy?

Hmm... ale taką kupe - kupe?? big_smile Dla mnie oznacza to, że wchodząc do sklepu mogą kupić w danej chwili to co mi się podoba, a jeżeli podobają mi się dwie rzeczy to nie muszę między nimi wybierać tylko kupuje dwie smile Albo mam ochotę polecieć w zimie do ciepłych krajów na plażę to nie patrze na ceny wycieczek tylko na miejsce, które najbardziej mi odpowiada. Jeżeli wyjdę na imprezę i wydam w klubie 200 zł to nie czuję "bólu" i nie muszę odpracowywać tego wyjścia kolejne 2 miesiące. To tak ze strony materialnej smile
Poza tym jeżeli jestem chora idę do lekarza specjalisty prywatnie żeby nie czekać w kolejce, wykonuje wszystkie badania nie patrząc na stan konta i mam psychiczny spokój, że na wszystko wystarczy i jeszcze zostanie. To znaczy dla mnie mieć kupę kasy smile

Teo ale to co napisałaś to jest normalne życie. smile

39

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:
dayzi napisał/a:

A tak z ciekawości -co dla WAS znaczy mieć kupę kasy?

Hmm... ale taką kupe - kupe?? big_smile Dla mnie oznacza to, że wchodząc do sklepu mogą kupić w danej chwili to co mi się podoba, a jeżeli podobają mi się dwie rzeczy to nie muszę między nimi wybierać tylko kupuje dwie smile Albo mam ochotę polecieć w zimie do ciepłych krajów na plażę to nie patrze na ceny wycieczek tylko na miejsce, które najbardziej mi odpowiada. Jeżeli wyjdę na imprezę i wydam w klubie 200 zł to nie czuję "bólu" i nie muszę odpracowywać tego wyjścia kolejne 2 miesiące. To tak ze strony materialnej smile
Poza tym jeżeli jestem chora idę do lekarza specjalisty prywatnie żeby nie czekać w kolejce, wykonuje wszystkie badania nie patrząc na stan konta i mam psychiczny spokój, że na wszystko wystarczy i jeszcze zostanie. To znaczy dla mnie mieć kupę kasy smile

A zarobic sama bys tego nie mogla? Od razu trzeba meza kasiastego szukac?

40

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:
dayzi napisał/a:

A tak z ciekawości -co dla WAS znaczy mieć kupę kasy?

Hmm... ale taką kupe - kupe?? big_smile Dla mnie oznacza to, że wchodząc do sklepu mogą kupić w danej chwili to co mi się podoba, a jeżeli podobają mi się dwie rzeczy to nie muszę między nimi wybierać tylko kupuje dwie smile Albo mam ochotę polecieć w zimie do ciepłych krajów na plażę to nie patrze na ceny wycieczek tylko na miejsce, które najbardziej mi odpowiada. Jeżeli wyjdę na imprezę i wydam w klubie 200 zł to nie czuję "bólu" i nie muszę odpracowywać tego wyjścia kolejne 2 miesiące. To tak ze strony materialnej smile
Poza tym jeżeli jestem chora idę do lekarza specjalisty prywatnie żeby nie czekać w kolejce, wykonuje wszystkie badania nie patrząc na stan konta i mam psychiczny spokój, że na wszystko wystarczy i jeszcze zostanie. To znaczy dla mnie mieć kupę kasy smile

A zarobic sama bys tego nie mogla? Od razu trzeba meza kasiastego szukac?

A przepraszam, gdzie napisałam, że taki stan rzeczy tylko z kasiastym mężem?! oO Odpowiedziałam jedynie na pytanie dayzi. Samemu można wiele jak się ma sposobność i warunki, ale nie jest łatwo samemu. Moja mama zawsze mówiła, że równie łatwo zakochać się w biednym jak i w bogatym. Nie chodze i nie poluję na bogatego męża, ale też nie odrzucę takiego "dla zasady" jeżeli się trafi smile

41

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Co innego zakochać się a co innego z tym kimś  żyć.

42

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Teo napisał/a:

Nie chodze i nie poluję na bogatego męża

ale watek przeciez jest wlasnie o takich paniach..o ile dobrze zrozumialam intencje tych zon zza Buga czy innej Wolgi:) Na biednego to one raczej niechetnie sie zasadza, chocby i najlepszy pod sloncem byl. A kto im perfumy Diora czy futro z norek, o wyjazdach w cieple kraje nie wspomne, zafunduje? I czym sie pozniej przed podrugami pochwala, ze same musza pracowac albo nie daj Boze, w tych samyc butach drug sezon do rodziny jada? Wstyd na cala wies!

43

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Nie chodze i nie poluję na bogatego męża

ale watek przeciez jest wlasnie o takich paniach..o ile dobrze zrozumialam intencje tych zon zza Buga czy innej Wolgi:) Na biednego to one raczej niechetnie sie zasadza, chocby i najlepszy pod sloncem byl. A kto im perfumy Diora czy futro z norek, o wyjazdach w cieple kraje nie wspomne, zafunduje? I czym sie pozniej przed podrugami pochwala, ze same musza pracowac albo nie daj Boze, w tych samyc butach drug sezon do rodziny jada? Wstyd na cala wies!

Problem tych zza Bugu czy innej Wołgi polega na tym, że tam zwykle panowie tacy "kochani" i "romantyczni" kończą z butelką wina owocowego pod sklepem. Już pomijając te cięte szczególnie na kasę kobiety to te bardziej ogarnięte wiedzą jaki ich los czeka wdając się w wielką romantyczną miłość i wolą kogoś kto zapewni im dostatek.

44

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:
Teo napisał/a:

Nie chodze i nie poluję na bogatego męża

ale watek przeciez jest wlasnie o takich paniach..o ile dobrze zrozumialam intencje tych zon zza Buga czy innej Wolgi:) Na biednego to one raczej niechetnie sie zasadza, chocby i najlepszy pod sloncem byl. A kto im perfumy Diora czy futro z norek, o wyjazdach w cieple kraje nie wspomne, zafunduje? I czym sie pozniej przed podrugami pochwala, ze same musza pracowac albo nie daj Boze, w tych samyc butach drug sezon do rodziny jada? Wstyd na cala wies!

W tym filmie nie ma mowy o norkach itp.  One szukają mężów by wydostać się z kraju-traktują to bardziej jako przepustkę/wizę. Jeżeli nie ma w tym nic więcej niż interes rozstają się i układają inaczej życie.

Mussaka, czy polska żona, która nie odchodzi od męża( którego nie kocha, który bije, upokarza) bo on zapewnia dom i kasę nie robi dokładnie tego samego?

45

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dayzi napisał/a:

Mussaka, czy polska żona, która nie odchodzi od męża( którego nie kocha, który bije, upokarza) bo on zapewnia dom i kasę nie robi dokładnie tego samego?

Nie do konca, jesli zwiazala sie z czlowiekiem (zanim w bydle sie zmienil) z milosci i ma z nim dzieci to nie jest osoba wyrachowana tylko glupia.

Ale przynajmniej rzecz sobie wyjasniono - Ukrainki (i nie tylko) wychodza za maz..za wize. No to jesli pan mlody jest tego swiadom i na to sie godzi to daj im Panie Boze zdrowie. Gorzej, ze czesto naiwniak w dozgonna milosc takiej biduli wierzy. A ona "uczciwie" 2 lata jako zona odbebni i pojdzie z polowa kasy w swiat. Albo co lepsze..bedzie mial ow jejmosc wkrotce jej siostry, kuzynow i pol rodziny na glowie. Bo przeciez rodzinie tez trzeba pomoc.

46

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
Mussuka napisał/a:

Gorzej, ze czesto naiwniak w dozgonna milosc takiej biduli wierzy. A ona "uczciwie" 2 lata jako zona odbebni i pojdzie z polowa kasy w swiat.

Jeśli tak myśli to nie naiwniak tylko głupi big_smile

...i choć biznes jest biznes...to i pewnie miłości się zdarzają i pary na lata.

47

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dayzi napisał/a:

Jeśli tak myśli to nie naiwniak tylko głupi big_smile

nie ulega watpliwosci ale takie panie potrafia swietnie wczuc sie w role kochanej wymarzonej roli by te diabelska wize dostac. a jakiejz to metamorfozie ulegaja z chwila jej uzyskania??? Na wlasne oczy widzialam pare przypadkow.

Zreszta ktory mezczyzna szukajacy zony zgodzi sie na malzenstwo 2-letnie za wize i polowe majatku? Zdesperowany albo umierajacy. On chce zony, nie sprzataczki czy kochanki, jak ma kase moze je miec. To sa z reguly mezczznie wierzacy ze te panny ze wschodu ich pokochaja. Glupcy, to fakt.

gdyby tylko o wize chodzilo to taki maz zabezpieczylby sie intercyza, wzial slub, malzonka po okresie kwarantanny legalnie zostalaby sobie w wymarzonym miejscu..z nim lub sama, jak tam im los zesle. Aha! Tylko znajdz mi jedna Ukrainke, ktora na taki uklad przystanie? Jak ona juz z gory wie, ze to krotkometrazowy film o milosci i malzenstwie i wcale nie ma ochoty na samotne dorabianie sie po rozwodzie. Wyrachowanie.to jest moja puenta tych love stories.

48

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
dayzi napisał/a:
Teo napisał/a:
dayzi napisał/a:

A tak z ciekawości -co dla WAS znaczy mieć kupę kasy?

Hmm... ale taką kupe - kupe?? big_smile Dla mnie oznacza to, że wchodząc do sklepu mogą kupić w danej chwili to co mi się podoba, a jeżeli podobają mi się dwie rzeczy to nie muszę między nimi wybierać tylko kupuje dwie smile Albo mam ochotę polecieć w zimie do ciepłych krajów na plażę to nie patrze na ceny wycieczek tylko na miejsce, które najbardziej mi odpowiada. Jeżeli wyjdę na imprezę i wydam w klubie 200 zł to nie czuję "bólu" i nie muszę odpracowywać tego wyjścia kolejne 2 miesiące. To tak ze strony materialnej smile
Poza tym jeżeli jestem chora idę do lekarza specjalisty prywatnie żeby nie czekać w kolejce, wykonuje wszystkie badania nie patrząc na stan konta i mam psychiczny spokój, że na wszystko wystarczy i jeszcze zostanie. To znaczy dla mnie mieć kupę kasy smile

Teo ale to co napisałaś to jest normalne życie. smile

Kwestia człowieka, dla mnie też jak dla Teo jest to kupa kasy wink.

49 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-08-30 19:40:32)

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Dla mnie to jakoś zawsze szło w parze - ta romantyczna miłość i instynkt przetrwania. Oczywiście inne człowiek ma pojęcie w wieku 17 lat - kiedy wystarczyły długie włosy, piękny głos, wysoki, przystojny i na gitarze grał. Inne podejście ma kobieta latek dwadzieścia parę, planująca założyć rodzinę i nie spać z nią pod mostem. Do image'u gwiazdy rocka - przydałaby się zaradność, ambicja i siła przebicia.

Na szczęście jakoś nigdy nie gustowałam w łajzach, synusiach mamusi czy innych niedorobach pokrzywdzonych przez los. Pociągali mnie mężczyźni co najmniej tak inteligentni, ambitni i wykształceni jak ja. I nie chodzi tu o ilość dyplomów - a o obycie i horyzonty. Lubię mężczyznę podziwiać i szanować. A łajzy się po prostu nie da. Dlatego w moim przypadku - facet który mi nie imponuje - nie miałby szans na uczucie.

Co znaczy dla mnie kupa kasy? Świadomość że mogę posłać dzieci na dowolną wyższą uzcelnię - o jakiej tylko sobie zamarzą. Chciałabym dojść do takiego statusu żebym nie musiała się martwić o spokojną starość dla mnie i męża - że uskładamy tyle szmalu, że będzie nas stać na opiekę medyczną na wysokim poziomie, że nie będziemy dla dzieci ciężarem - już wolę się eutanazji poddać niżby dziecko miało mi pieluchy zmieniać. Chciałabym też z mężem podróżować - zwiedzić te wszystkie zakątki które oglądam na travel'u, posmakować egzotycznych potraw, zobaczyć jak żyją na dalekich kontynentach. Może wypięlibyśmy się na ten caly syf i zamieszkali na starość na Seszelach?

50

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Nie rozumiem, jak kobieta może wyjść za pieniądze, a nie za miłość no i nie rozumiem sytuacji kiedy woli faceta z porshe który ją oleje niż chłopaka który da się za nią poćwiartować który jeździ powiedzmy maluchem -.-

51

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.
hubert26 napisał/a:

Nie rozumiem, jak kobieta może wyjść za pieniądze, a nie za miłość no i nie rozumiem sytuacji kiedy woli faceta z porshe który ją oleje niż chłopaka który da się za nią poćwiartować który jeździ powiedzmy maluchem -.-

Jak to jak? Normalnie smile

Ale odkopałeś mój temat XD

52

Odp: Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Pieniadze dla kobiety sa tym, czym dla mezczyzny uroda tongue
Niby milosc jest wazniejsza... Ale jednak by się chcialo popatrzec na piekne cycki ;P

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Romantyczna miłość, a instynkt przetrwania.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026