Ostatnio przez kilka czynników doszedłem do tego pytania i nie potrafię sobie na nie odpowiedzieć. W wielu filmach widzi się romantyczne wątki i "prawdziwą miłość". W rzeczywistości choćby na tym forum ciągle jest tylko o problemach z miłością, a mało jest opisów jakiś szczęśliwych miłości, na dodatek coraz częściej słyszę teksty w stylu, że w dzisiejszych czasach to już prawie nie osiągalne. Patrząc na jakieś różne małżeństwa też dochodzę to kiepskich wniosków - czyżby nie dobrali się dobrze, nie była to prawdziwa miłość - a może na filmach pokazywana jest miłość w obliczy tragedii, kiedy jest poddawana próbie?
Mam 22 lata i nie ukrywam, że dość późno zacząłem relacje damsko męskie, całkiem niedawno przeżyłem pewną platoniczną miłość, która skończyła się neutralnie (udało mi się ją odszukać i spotkać, mamy kontakt, ale ona ma już mężczyznę) a jeszcze bliżej byłem z dziewczyną, ale jakoś się nie udało. O obu tych dziewczynach nie powiedział bym nic złego z czego jestem dumny (że dobrze wybieram). Później jednak zacząłem na to patrzeć w sposób czysto fizyczny bez głębszego sensu. Zacząłem wymyślać wymagania i ideały (piękna, seksowna, mądra i fajnym charakter) w dodatku często nie patrząc na charakter. Zacząłem nawet myśleć o związkach (układach) z młodszą dziewczyną w przyszłości jak będę starszy. W końca JA ideał mądry i nawet trochę przystojny muszę mieć najatrakcyjniejszą dziewczynę. Niedawno założyłem jeszcze sobie konto na sympatii i tam poznałem jedną, która mi się spodobała, ale usunęła konto i kontakt zamarł (nawet nie można mówić o kontakcie). Parę dni temu miałem dziwny sen (nie czepiajcie się tego, że mówię o snach - po prostu często wierzę w przeznaczenie itp.) tym razem trochę inną perspektywa: byłem tam źle ubrany, brzydki i na dodatek zrobiłem coś złego (może nie społecznie, ale coś co zabijało od środka) i pamiętam, że opowiadałem to jakieś dziewczynie dość ładnej i zdziwiło mnie kiedy ona opowiedziała podobną historię jeszcze gorszą. Nie wiem dlaczego, ale to nas szybko połączyło i pamiętam tylko pewien tekst z jej ust, kiedy byliśmy objęci: "najważniejsze, że mamy siebie", w sensie, że nic inne się nie liczy, nie jest ważne.
Kolejnym silnym impulsem było zobaczenie Titanica, ale tym razem tego mniej popularnego z 1996 roku. Było tam więcej "romansów", ale mniej pikantnych. Ja patrząc na to skupiłem się na dwójce młodych ludzi i nawet myślałem, że to główni bohaterzy (okazało się, że nie). Myślę, że nie muszę tego opowiadać: on był złodziejem, a ona urokliwą i bardzo dobrą i sympatyczną dziewczyną. Myślę, że utożsamiłem się do niego (z swoim złym, wysokim ego) a ją do swojej wymarzonej. Mocno mnie poruszyły sceny, kiedy się spotkali po tej katastrofie i myśleli że nie żyją, kiedy cierpieli i wiedzieli, co stracili. Podobnie działał na mnie film Miasto 44 i inne tego typu.
Przytoczę jeszcze jedną historię, która mi na zawsze utkwi w pamięci (słyszałem w jakimś serialu) dwójka młodych ludzi w latach po wojennych spotkała się i umówili się, że razem wyjadą gdzieś. Umówili się na jakiś dzień na dworcu, ale on stchórzył i już więcej się nie spotkali. On pisał o niej wiersze, ona też o nim myślała, oboje nie ułożyli sobie życia. Spotkali się już w dzisiejszych czasach w szpitalu jako dziadkowie, oboje przed operacją - od razu się poznali - on nie chciał się zgodzić na pilną operacje dopóki z nią nie porozmawia.
Długo po tym filmie myślałem wczoraj i dziś i myślę, że zmieniło się mocno moje myślenie, ale podświadomie zawsze tak myślałem. Teraz moim ideałem stała się dziewczyna o przeciętnej urodzie, mająca to coś (oczy lub uśmiech i styl bycia), z dobrym sercem, spokojna, skromna, delikatna. Na szczęście obie dziewczyny o których wspomniałem właśnie miały duży tych cech, więc nie upadłem tak nisko.
Problem polega na tym, czy w ogóle można przeżyć tak silną miłość jak Ci wspomniani bohaterowie? Poznać się, poprzebywać razem ten tydzień i później już czuć silne emocje i przeżyć tak silne cierpienia po jej stracie. Od zawsze marzy mi się taka silna miłość tylko we dwoje bez żadnych znajomych i innych spraw. Niestety, ale obserwując inne dziewczyny, które poznałem i które znam to ten typ o którym napisałem powyżej jest dość rzadki i trudnodostępny.
Jakie macie zdanie na ten temat? ![]()