netkobietyWszystkie działy
Antykoncepcja hormonalna oraz naturalna

Metody naturalne w małżeństwie

88 odpowiedzi23 134 wyświetleniazałożony przez saintewa, 27.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Metody naturalne w małżeństwie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

1

Temat: Metody naturalne w małżeństwie

Witam,

Mam 36 lat, dwójkę dzieci (6 i 2) jestem osobą wierzącą dlatego jako metodę antykoncepcji stosuję metodę objawowo-termiczną. Mój mąż to akceptował, do czasu gdy nie zaszłam w nieplanowaną ciążę po raz trzeci.
Nasza sytuacja materialna wygląda tak, że pracuje tylko mąż, jest mechanikiem samochodowym. Ja zajmuję się dziećmi, wynajmujemy mieszkanie.
Mój mąż nie był zachwycony gdy dowiedział się, że będziemy mieli 3cie dziecko, no ja też nie....ale pogodziłam się z tym, przyjmuję to tak jak jest. Tylko, że Radek  (mąż) ma zastrzeżenia co do metody antykoncepcji, którą stosowaliśmy do tej pory,  a ja nie chcę jej zmieniać. Czy miałyście taką sytuację? Co ja mogę zrobić w tej sytuacji, skoro zmiana metody nie jest zgodna z moim światopoglądem  ?!

2

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
saintewa napisał/a:

Co ja mogę zrobić w tej sytuacji, skoro zmiana metody nie jest zgodna z moim światopoglądem  ?!

Twój mąż ma racje. Ta metoda jest tyle skuteczna co i szklanka wody.
A jak zajdziesz w następną ciążę, to co wtedy? Dzieci wykarmisz tym swoim światopoglądem?
Czy do Kościoła pójdziesz? I tak dziwne, że przy jednej pensji, wynajmowaniu mieszkania i z 3 dzieci dajecie radę.

Jak nie chcecie przymierac głodem, i miec więcej dzieci to zdecyduj się na tabletki.

3

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Zrozumcie, nie umiem robić czegoś wbrew sobie, to tak jakby ja wam proponowała używanie metod naturalnych, dla mnie to nie tylko kwestia zdrowia (tabletki) ale i przekonań. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby Bóg akceptował antykoncepcję. Chciałabym jednocześnie by mój mąż akceptował ten wybór, a jest między nami konflikt.

4 Ostatnio edytowany przez wtykanosa (2011-08-27 15:07:22)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Tylko Twój światopogląd wykreowałaś sobie sama. Własny. Nie Boży. Bo jak napisałam w tym drugim temacie napisze tak tu, ale po Twojemu - Bóg akceptuje pójście do łóżka tylko w celu spłodzenia dziecka, nie dla przyjemności. Więc jaki z tego wniosek? Chyba prosty. Więc nie dorabiaj własnych teorii na swoją korzyść. Nie ma metod naturalnych.

Jest jeszcze jedno wyjście. Jeśli Twój mąż nie chce mieć więcej dzieci to namów go na wazektomie. Dzieci nie będzie, a i Twój światopogląd zostanie nienaruszony.

5 Ostatnio edytowany przez Juliette (2011-08-27 15:08:26)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Kochajcie się do woli w takim razie i płodzcie kolejne dzieci. To będzie jak najbardziej po Bożemu.
W innym przypadku popełniasz grzech.

6

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Jak można być żyć w takim ciemnogrodzie...brak mi słów. Argumenty Kościoła są grubo naciągane. Z badań wynika, że nauczanie Kościoła o antykoncepcji sprawia kłopot katolikom, którzy poważnie traktują swoją wiarę i wcale nie zamykają się na dzieci. To często są małżeństwa wielodzietne, a nie żadni rozpasani hedoniści. Nie każde małżeństwo musi być fabryką dzieci..

7

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
saintewa napisał/a:

Zrozumcie, nie umiem robić czegoś wbrew sobie, to tak jakby ja wam proponowała używanie metod naturalnych, dla mnie to nie tylko kwestia zdrowia (tabletki) ale i przekonań. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby Bóg akceptował antykoncepcję. Chciałabym jednocześnie by mój mąż akceptował ten wybór, a jest między nami konflikt.

Dla mnie stanowisko Twojego męża jest łatwe do zrozumienia. Nie dziwię mu się, że nie przekonują go stosowane przez Ciebie metody - już raz zawiodły. Postaw się w jego miejscu - a co, jeśli zawiodą po raz drugi? Z czego wykarmi rodzinę? Z jednej pensji?
Wymagasz, żeby zrozumiał Ciebie - spróbuj też zrozumieć jego i jego (prawdopodobny) lęk o przyszłość swojej rodziny.

8

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Znam rodzinę, która wyznaje taki sam światopogląd. Mają już 11 dzieci, żyją w skrajnej biedzie..Takiej chcesz przyszłości dla swoich dzieci? Jak mawia mój tata: "dzieci nie tylko się płodzi ale i kształci" a przy takiej ilości dzieci (11) jest praktycznie niemożliwe.

Piszesz, że nie potrafisz sobie wyobrazić, że Bóg akceptował antykoncepcję. A jesteś sobie w stanie wyobrazić, że Bóg akceptuje biedę, choroby i śmierć małych dzieci, umierających na raka itp ?

Wybacz ale Twoje stanowisko jest dla mnie niezrozumiałe.

9 Ostatnio edytowany przez iziaaaaak (2011-08-27 23:29:23)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Przepraszam ale gdzie w piśmie napisane jest coś o antykoncepcji? To wymysł ludzi, nie Boga. Nie nakłaniam do stosowania antykoncepcji ale nie dajmy się zwariowac .. Wiara wiara, sex sexem .
Twój mąż jest odpowiedzialny i za to powinnas mu dziękować, na nim leży brzemię  wykarmienia rodziny.

10

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Autorka wątku przyszła na forum po poradę a dziewczynki 20-letnie radzą jej tabletki! Cóż, nauczcie się najpierw szanować światopogląd innych, bo na razie to tylko obrzucacie błotem kogoś, kto potrzebuje pomocy. Jeśli nic nie wiecie o metodach naturalnych, to się tu nie wypowiadajcie, bo to nie temat dla was.

saintewa, ja nie stosuję metody termicznej, tylko notuję sobie objawy smile. Robię to w postaci klasycznego wykresu, tylko temperatury na nim nie mam. Jakoś do tej pory udawało mi się dobrze ten wykres interpretować. Nie jestem wierząca w sposób, w jaki wierzą katolicy, ale mimo to bardzo dobrze Cię rozumiem. Masz prawo bronić swojego światopoglądu i żyć zgodnie z wyznawanymi wartościami. Tabletki antykoncepcyjne to totalne zło jak dla mnie, wyniszczają organizm, który po odstawieniu nie jest w stanie się przestawić na normalne funkcjonowanie, wiem to po sobie, mimo że przez lata brałam je nie z wygodnictwa, ale z powodów endokrynologicznych. Nie daj się namówić więc na tabletki. To nie prawda, że niszczą zapłodnioną komórkę jajową, ale jeśli mimo tej wiedzy nie chcesz ich używać - ok, twoja sprawa. Może po prostu zrobiłaś jakiś błąd w interpretacji wykresu i dlatego ta wpadka. Generalnie wiem, że wpadki przy tego rodzaju metodach to wynik błędu w interpretacji. Moja mama stosowała tą metodę całe życie i ma tylko zaplanowaną dwójkę - mnie i brata.
Jeżeli mąż będzie nalegał np. na prezerwatywy - poradź się spowiednika, co z tym fantem zrobić, bo może się okazać, że to będzie jego grzech, nie Twój.

iziaaaaak, napisałaś: "Wiara wiarą, a sex sexem". Dziwię się że Redaktor Forum ma tak nietolerancyjne poglądy. Autorka wątku ma święte prawo żyć jak chce, a w jej przypadku wiara wpływa również na seks. Przy czym tak powinno być w przypadku 100% katolików. Widać nie jest. Pytanie tylko, czy osoba nazywająca siebie katolikiem jest nim rzeczywiście, jeśli wydziela wiarę z życia. I dalej: "Twój mąż jest odpowiedzialny" - ha! Jako katolik jest odpowiedzialny przede wszystkim przed Bogiem. "Przepraszam ale gdzie w piśmie napisane jest coś o antykoncepcji?" - piąte przykazanie. Oczywiście jest ono w taki a nie inny sposób zinterpretowanie, różnie w różnych wyznaniach chrześcijańskich, ale każdy ma prawo wybrać w co wierzy, autorka wątku uznała na podstawie nauczania swojego Kościoła antykoncepcję za grzech i nie masz moralnego prawa jej pouczać.

11

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Miało być Edit, ale już się nie da (minuta po północy):

wtykanosa napisał/a:

Tylko Twój światopogląd wykreowałaś sobie sama. Własny. Nie Boży. Bo jak napisałam w tym drugim temacie napisze tak tu, ale po Twojemu - Bóg akceptuje pójście do łóżka tylko w celu spłodzenia dziecka, nie dla przyjemności. Więc jaki z tego wniosek? Chyba prosty. Więc nie dorabiaj własnych teorii na swoją korzyść. Nie ma metod naturalnych.

Jest jeszcze jedno wyjście. Jeśli Twój mąż nie chce mieć więcej dzieci to namów go na wazektomie. Dzieci nie będzie, a i Twój światopogląd zostanie nienaruszony.

To światopogląd KK, a nie autorki, ona przyjęła go jako własny i tyle.
Nauczanie Kościoła jest jasne - Bóg akceptuje seks nie tylko w celu spłodzenia potomstwa, ale jako wyraz miłości między małżonkami. Przede wszystkim to. Czyli bliskość i przyjemność. Przeczytaj taką nową książkę o. Ksawerego Knotza, tytułu nie pamiętam. Nie rozumiem jedynie w jakim celu piszesz takie bzdury? Przecież takie rzeczy to głosił Kościół przedsoborowy, a dziś już nie ma takiego nauczania, jest nowe, zmodernizowane, bardziej prohumanitarne.

Wazektomia. To grzech przeciw piątemu przykazaniu. Celowe odebranie sobie zdolności do przekazywania życia.

12 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-28 01:09:27)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Zgadzam się, że Autorka ma prawo żyć jak chce i ja osobiście nie mam nic do ludzi stosujących metody naturalne.
Nie dajmy się zwariować, nie każdy musi stosować pigułki, chociaż jest to bardzo modne.
Przede wszystkim każdy wybiera metodę dostosowaną do siebie i swoich potrzeb.
Podobno bardzo dokładne stosowanie metod naturalnych przy regularnych cyklach, to nie jest wcale rosyjska ruletka.
Można polecić też chyba Lady Comp , jeśli masz pieniądze, to chyba taki komputerek, przy nim nie ma możliwości pomyłki, z tego co słyszałam i dodatkowo zostaniesz wierna swojemu światopoglądowi wink.
I nie piszę tak tylko dlatego, że nie jestem zwolenniczką antykoncepcji hormonalnej, ja ogólnie jestem raczej osobą tolerancyjną i uważam, że nie można nikogo obrażać, bo ma inne poglądy, tym bardziej, że antykoncepcja hormonalna to nie jest jedyne rozwiązanie i nie warto przede wszystkim robić czegoś wbrew sobie.

13

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Zgadzam się, że autorka wątku ma prawo żyć jak chce i przecież nikt nie namawia ją do tabletek (przeczytałam wątek jeszcze raz i nie widzę nigdzie słowa tabletki). Tylko co z jej mężem? On już nie ma prawa żyć jak chce? Skoro autorka wątku zachodzi w ciągu 2 lat w 2 ciąże wpadki to może należałoby się zastanowić czy ta metoda w jej przypadku działa. No chyba, że chce eksperymentować. Tylko to jej mąż utrzymuje wszystkich w tej rodzinie i ja osobiście wogóle się mu nie dziwie, że chciałby zmienić metodę antykoncepcji.

14

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Emilia, co z tego że Ty masz może więcej lat niż te 20 letnie dziewczynki, skoro i tak nie myślisz racjonalnie? A stanowisko kościoła jest takie, jak napisałam, teraz, a nie kiedyś. I dla mnie jak ktoś chce żyć po Bożemu, to albo to powinien robić albo nie. A nie wybierać sobie czego będzie przestrzegać a czego nie, bo tak mu wygodniej. To chyba nie tak działa?
Zresztą, nie o to chodzi. Niech sobie każdy wierzy w co chce, ale NIE MA METOD NATURALNYCH. I to nie jest mój wymysł. To, że ktoś sobie monitoruje swój cykl nie da gwarancji, że nie zajdzie w ciąże. A sama autorka jest żywym przykładem. Zresztą, zapomi nacie że zapłodnienie to nie tylko kwestia kobieca. Powiedzcie jaki wpływ mają, metoda termiczna, kalendarzyka i wszystko inne co nazywacie NATURALNYM, na plemniki? Bo moim zdaniem żaden. Co z tego, że kobieta na tej podstawie stwierdzi, "o mam dni niepłodne mogę współzyć"? No i fajnie, idą do łóżka. Po wszystkim plemniki wędrują sobie do jajowodu i tam powiedzmy czekają sobie spokojnie 5 dni (bo bardzo mi przykro, plemniki potrafią żyć długo, zwłaszcza te z chromosomem X). A tu psikus, zdaża się właściwe lub powtórne jajeczkowanie i ten cierpliwy plemnik wnika sobie w jajo. I niestety, zwykle dlatego te metody zawodzą. Bo oprócz naszego organizmu, który potrafi płatać figle, jest jeszcze kwestia plemników. A im jest obojętne czy są dni płodne czy nie. One sobie dopłyną i zaczekają. A w ciele kobiety mają świetne warunki do życia.
Dlatego właśnie wymyślono antykoncepcje. Bo jak sama nazwa wskazuje anty czyli działa się celowo przeciwko czemuś. Więc naturalna być nie może.

I dziwie się że dorosłe kobiety tego nie wiedzą. Wypada wiedzieć jak działa mechanizm zapłodnienie. I że mierzenie temperatury nic tu nie da, bo czasem dodatkowe jajeczkowania nie dają objawów.

Więc pozostaje brak seksu. To jest 100% metoda.

15 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-28 11:41:03)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Ja tez sobie na początku małżeństwa założyłam, że będę stosowała naturalne metody. W noc poślubną (:P) zaszłam w pierwszą ciążę, urodziłam w lipcu. Zanim sie ogarnęlam po 1 porodzie - znów byłam w ciąży. Ryczałam jak bóbr, bo nie mieliśmy jeszcze 2 rocznicy ślubu a już druga ciąża. Wtedy byłam załamana - w miarę jak rósł brzuch - przyzwyczaiłam się do tego faktu i kocham obydwoje dzieci ponad wszystko.
Chrzciliśmy dzieci tam, gdzie braliśmy ślub.
Rok 2003, październik - ślub. Rok 2004 - sierpień chrzciny syna. Rok 2005 - chrzciny córki.
W kościele my z nowonarodzonym maluchem i inni rodzice z dziewczynką 5-letnią też do chrztu. Przed mszą ksiądz podszedł do nas (obydwojgu rodzin), tamtą dziewczynkę pogłaskał po główce, podszedł do nas i powiedział "a wy co? Będziecie do nas przychodzić co roku?".
Poczułam się jakby mi ktoś napluł w twarz. Nie oceniam tamtych rodziców i dziewczynki, bo to każdego sprawa, kiedy, dlaczego chrzci dziecko. Nie o to chodzi. Chodzi o wiarę. Jednak poczułam się oceniona przez KSIĘDZA, poczułam się centrum humoru - dla księdza, bo wszyscy parsknęli śmiechem.
Do dziś jest mi przykro, że ksiądz tak nam dociął i od tamtej pory nie chcę stosować metod naturalnych!

Mam zaburzenia hormonalne i te metody i tak by się nie sprawdziły.

Dlatego - rób jak chcesz, ale pomyśl, czy dasz radę nie finansowo - ale psychicznie zajmować się gromadką dzieci, przechodzić kolejne ciąże, stresować się co miesiąc, czy dostaniesz okres. Stres, kłótnie z mężem (bo jak zajdziesz - zwali winę na Ciebie...).

16

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
wtykanosa napisał/a:

...bo czasem dodatkowe jajeczkowania nie dają objawów.

Więc pozostaje brak seksu. To jest 100% metoda.

Dodam tylko, że masz rację. Ja w 2 ciąże zaszłam w 28 dniu cyklu, teoretycznie w dniu, kiedy powinnam dostać okres. Lekarz rozłożył ręce i powiedział, że widocznie było dodatkowa owulacja.

17 Ostatnio edytowany przez Malinowy_Elf (2011-08-28 13:25:43)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

W momencie gdy przeczytałam Emilie, która proponuje poradzić się spowiednika to pomyślałam, że KREW by mnie zalała jakby mój mąż o nasze intymne sprawy pytał spowiednika.
Szanuje poglądy innych, ale myślę, że sprawa antykoncepcji to sprawa 2 osób a nie jednej i ktoś musi iść na kompromis. Trwaliście przy Twoim sposobie - okazał się nie skuteczny więc może pora na kompromis w drugą stronę. Jest wiele metod - nie trzeba się truć (np prezerwatywy).

A swoją drogą zgadzam się z Wtykanosa. Metody naturalne są dopuszczalne według kościoła tylko w celu prokreacji. Dzięki temu Panie mają wiedzieć kiedy jest możliwość społodzenia dziecka i tylko wtedy bez grzechu można się kochać.

Emilio jeśli uważasz, że było tak kiedyś a teraz tak nie jest- ok - kłócić się nie będę, ale  w takim razie używanie prezerwatywy (nieinwazyjna - nie ingeruje w gospodarkę hormonalną organizmu) też nie powinno być grzechem

18

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Zakładając, że doprowadzanie się do orgazmu bez współżycia nie jest zgodne z etyką katolicką i nie chodzi tu nawet o brak otwarcia na płodność, tylko o wyjątkowość aktu seksualnego, dla którego powinna być zarezerwowana pełnia przeżyć. Akt małżeński jest przeżyciem jedynym i wyjątkowym i nie można stosować żadnych dzialań zastępczych wobec niego, to proponuję wam sex analny..

Religia chrześcijańska nie wyklucza miłości analnej. Według nauki chrześcijańskiej do współżycia może dochodzić tylko pomiędzy małżonkami. Jeśli jest ono przejawem ich miłości i zmierza w kierunku umacniania związku, a przyjmuje formę miłości greckiej to zgodne jest z najważniejszym przykazaniem - Przykazaniem Miłości. Radość seksu pochodzi od Boga i tak długo jak seks jest źródłem miłości, nie ma w sobie samolubnych i nieuczciwych pobudek to człowiek ma pełne prawo cieszyć się tą radością. Nie mają też podstaw podnoszone przez niektórych teologów uwagi, iż tylko seks zmierzający do poczęcia dziecka jest akceptowany przez Boga. Nigdzie w Piśmie Świętym nie ma takiego określenia. Tak samo na przykład pieszczoty piersi nie prowadzą do poczęcia, a nikt nie próbuje ich nazywać grzechem. Identycznie jest z pocałunkami, dopiero pocałunek z grzesznych pobudek, mający u swych źródeł grzech - jak pocałunek Judasza - jest zły. Ale pocałunek - jako przejaw miłości, czy próba dania radości i szczęścia drugiej osobie - jest w całym swoim pięknie dobry. Podsumowując: seks analny uprawiany przez kochających się małżonków, z pozytywnych pobudek i przyczyniający się do pogłębiania ich miłości jest dobry i nie powinien być traktowany jako grzech.

19

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
nikaa1982 napisał/a:

Zgadzam się, że autorka wątku ma prawo żyć jak chce i przecież nikt nie namawia ją do tabletek (przeczytałam wątek jeszcze raz i nie widzę nigdzie słowa tabletki). Tylko co z jej mężem? On już nie ma prawa żyć jak chce? Skoro autorka wątku zachodzi w ciągu 2 lat w 2 ciąże wpadki to może należałoby się zastanowić czy ta metoda w jej przypadku działa. No chyba, że chce eksperymentować. Tylko to jej mąż utrzymuje wszystkich w tej rodzinie i ja osobiście wogóle się mu nie dziwie, że chciałby zmienić metodę antykoncepcji.

Patrz post numer 2: "Jak nie chcecie przymierac głodem, i miec więcej dzieci to zdecyduj się na tabletki".
Mąż ma prawo żyć jak chce i ona też ma prawo. I co teraz? Może kompromis? Tylko że wiara wyklucza kompromisy. Metoda pewnie działa, tylko sądzę, że był błąd w interpretacji wykresu. Ja się też mężowi nie dziwię, natomiast problemem tu jest wiara i wybory życiowe, które się z nią wiążą.

wtykanosa napisał/a:

Emilia, co z tego że Ty masz może więcej lat niż te 20 letnie dziewczynki, skoro i tak nie myślisz racjonalnie? A stanowisko kościoła jest takie, jak napisałam, teraz, a nie kiedyś. I dla mnie jak ktoś chce żyć po Bożemu, to albo to powinien robić albo nie. A nie wybierać sobie czego będzie przestrzegać a czego nie, bo tak mu wygodniej. To chyba nie tak działa?
Zresztą, nie o to chodzi. Niech sobie każdy wierzy w co chce, ale NIE MA METOD NATURALNYCH. I to nie jest mój wymysł. To, że ktoś sobie monitoruje swój cykl nie da gwarancji, że nie zajdzie w ciąże. A sama autorka jest żywym przykładem. Zresztą, zapomi nacie że zapłodnienie to nie tylko kwestia kobieca. Powiedzcie jaki wpływ mają, metoda termiczna, kalendarzyka i wszystko inne co nazywacie NATURALNYM, na plemniki? Bo moim zdaniem żaden. Co z tego, że kobieta na tej podstawie stwierdzi, "o mam dni niepłodne mogę współzyć"? No i fajnie, idą do łóżka. Po wszystkim plemniki wędrują sobie do jajowodu i tam powiedzmy czekają sobie spokojnie 5 dni (bo bardzo mi przykro, plemniki potrafią żyć długo, zwłaszcza te z chromosomem X). A tu psikus, zdaża się właściwe lub powtórne jajeczkowanie i ten cierpliwy plemnik wnika sobie w jajo. I niestety, zwykle dlatego te metody zawodzą. Bo oprócz naszego organizmu, który potrafi płatać figle, jest jeszcze kwestia plemników. A im jest obojętne czy są dni płodne czy nie. One sobie dopłyną i zaczekają. A w ciele kobiety mają świetne warunki do życia.
Dlatego właśnie wymyślono antykoncepcje. Bo jak sama nazwa wskazuje anty czyli działa się celowo przeciwko czemuś. Więc naturalna być nie może.

I dziwie się że dorosłe kobiety tego nie wiedzą. Wypada wiedzieć jak działa mechanizm zapłodnienie. I że mierzenie temperatury nic tu nie da, bo czasem dodatkowe jajeczkowania nie dają objawów.

Więc pozostaje brak seksu. To jest 100% metoda.

Ale co to znaczy nieracjonalnie? Skąd ten pomysł?
Skąd pewność odnośnie stanowiska KK? Zajrzyj napierw do ksiązki, którą poleciłam, nie napisałam tego nadarmo. Tam naprawdę wszystko pisze.
Ok, to niech ci będzie, nie metody naturalna, ale naturalne planowanie rodziny. Lepiej?
Plemnik w sprzyjających warunkach czyli w macicy, może przeżyć maksymalnie 72 godziny, czyli 3 dni. Jeśli się upierasz przy 5 to podaj proszę źródło i niech to nie będzie elektroniczna "publikacja" typu forum. I tak się składa, że w NPR bierze się pod uwagę również długość życia plemników. Każda kobieta, która tę metodę stosuje powinna wiedzieć kiedy można, a kiedy nie, bo mimo że przed owulacją, to plemnik może przeżyć, zaczekać na jajeczko i je zapłodnić smile.

sandra.sandra, bardzo mi przykro, że trafiłaś na księdza-debila. Ja bym się pewnie nie powstrzymała i dowaliła mu tak, by zapamiętał, że nie należy wciskać nosa w nie swoje sprawy. Swoją drogą powinien się cieszyć, ze mu przybyło parafian, zawsze będzie miał więcej na tacy big_smile, on lub jego następca. Natomiast nie namawiaj Autorki wątku do życia w grzechu. To też grzech, a przecież jesteś wierząca? Mnie tam KK zwisa i powiewa, ale... nie lubie zakłamania.

Malinowy_Elf napisał/a:

W momencie gdy przeczytałam Emilie, która proponuje poradzić się spowiednika to pomyślałam, że KREW by mnie zalała jakby mój mąż o nasze intymne sprawy pytał spowiednika.
Szanuje poglądy innych, ale myślę, że sprawa antykoncepcji to sprawa 2 osób a nie jednej i ktoś musi iść na kompromis. Trwaliście przy Twoim sposobie - okazał się nie skuteczny więc może pora na kompromis w drugą stronę. Jest wiele metod - nie trzeba się truć (np prezerwatywy).

A swoją drogą zgadzam się z Wtykanosa. Metody naturalne są dopuszczalne według kościoła tylko w celu prokreacji. Dzięki temu Panie mają wiedzieć kiedy jest możliwość społodzenia dziecka i tylko wtedy bez grzechu można się kochać.

Emilio jeśli uważasz, że było tak kiedyś a teraz tak nie jest- ok - kłócić się nie będę, ale  w takim razie używanie prezerwatywy (nieinwazyjna - nie ingeruje w gospodarkę hormonalną organizmu) też nie powinno być grzechem

Z tą krwią to by była scena typu "Koszmar z ulicy Wiązów" big_smile. Wolę sobie nie wyobrażać big_smile.

Dziewczyny, wy naprawdę nie wiecie co współczesny Kościół Katolicki mówi o seksie małżeńskim i z jakiegoś dziwnego powodu uparcie powtarzacie stereotypowe bajki na ten temat. Seks nie jest tylko po to by się rozmnażać. Seks jest po to, żeby wzmocnić więź małżeńska, wzmocnić miłość Podobnie KK nie mówi w jakiej pozycji należy się kochać ani że orgazm to grzech. To jakieś totalne głupoty są. Chciałabym polecić lekturę strony szansaspotkania.net (moderatorki mam nadzieję, że wybaczą podanie linka, ale to strona niekomercyjna, w zaden sposób nie będąca spamem lub konkurencją dla naszego forum). Nie chcę wklejać całych fragmentów z tej strony, ale przytoczę jeden, mam nadzieję, że komukolwiek będzie chciało się to przeczytać:

Nauka Kościoła nie ma nic wspólnego z fałszywym ideałem miłości małżeńskiej, który miałby polegać na gotowości do nieustannego rodzenia dzieci w zależności od możliwości reprodukcyjnych mężczyzny i kobiety. Decyzja urodzenia kolejnego dziecka nie może mieć nic wspólnego z fałszywym, fideistycznym pojmowaniem wiary. Fideizm głosi, że jeżeli człowiek do końca zaufa Bogu, to może nawet rzucić się w przepaść, a i tak Bóg go uratuje, cudem przeżyje, nawet nie złamie nogi. Rozum co prawda podpowiada, że taki skok musi zakończyć się śmiercią. Człowiek więc raczej będzie się bał zaryzykować, ale musi wtedy przyznać, że w tym przypadku objawił się u niego brak prawdziwej, czystej wiary. Zwyciężył racjonalizm, lęk i brak zaufania do Boga. Ideał całkowitego zdania się na Boga, wbrew podpowiedzi rozumu, nie został zrealizowany.

Błąd fideizmu polega na tym, że wybór życia dla Boga nie wymaga potwierdzenia ze strony rozumu ludzkiego. Praktyczną konsekwencją przyjęcia takiego poglądu jest np. ideał współżycia bez żadnego planowania, radykalna decyzja rodzenia dzieci ?jak Bóg da?,  ślepe zdanie się na przypadek, zwalniające człowieka z posługiwania się rozumem i za jego pomocą rozeznawania woli Bożej.

Katolik powinien szukać rozumowych argumentów każdej decyzji, tym bardziej tak ważnej jak poczęcie dziecka i podejmować ją w wolności. Bóg chce być Bogiem ludzi świadomych i wolnych, którzy wybierają dobro dlatego, że widzą jego wartość, a nie dlatego, że muszą je realizować. ?Myśl katolicka jest często rozumiana błędnie, tak jakby Kościół głosił ideologię maksymalnej płodności, nakłaniając małżonków do przekazywania życia bez rozeznania i jakiegokolwiek planu. Wystarczy jednak uważnie przeczytać wypowiedzi Magisterium, aby stwierdzić, że tak nie jest. W istocie, przekazując życie, rodzice realizują jeden z najważniejszych wymiarów swego powołania: są współpracownikami Boga. Właśnie dlatego zobowiązani są do przyjęcia postawy niezwykle odpowiedzialnej. W podejmowaniu decyzji  o tym, czy przekazywać życie lub tego nie czynić, nie powinni ulegać egoizmowi, ani dać się ponieść lekkomyślności, lecz kierować się roztropnością i świadomą wielkodusznością, która potrafi ocenić możliwości i warunki i zadbać przede wszystkim o dobro mającego narodzić się dziecka. A zatem, gdy istnieje powód, aby nie przekazywać życia, wybór taki jest godziwy, a może nawet być obowiązujący?. Tylko proszę o nienadinterpretowanie. Nie przekazywanie życia nie może wiązać się z chemiczną ingerencją w cykl.

Odnośnie prezerwatywy - wg KK to ingerencja w naturę, więc grzechem jest. Konkretne wyjaśnienie jest również na tej stronie, poszukaj sobie proszę, jeśli ci bardzo zależy na jakimś szerszym uzasadnieniu.

vivaldi, jakiego konkretnie wyznania jesteś? Bo chyba nie katolickiego, zresztą piszesz o chrześcijaństwie a nie o katolicyzmie... Seks analny jest grzechem i nawet Biblia go potępia. Bo to wbrew naturze. KK nie potępia seksu oralnego, ale analny - jak najbardziej. Cytat z wyżej wspomnianej strony:
Seks analny rozumiany jako wniknięcie członka do odbytu nie jest normalnym aktem seksualnym. Takie zachowania nie budują więzi małżeńskiej i są szkodliwe dla zdrowia (np. uszkodzenia, które sprzyjają zakażeniom). Fizjologia układu pokarmowego nie jest przystosowana do współżycia seksualnego. Mężowie nie mają prawa domagać się od żon takiego sposobu współżycia. Tekst znajduje się w dziale dotyczącym gradacji grzechów seksualnych.

20

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

bez jaj to ktoś używa jeszcze "kalendarzyka"?

nie wiem co jest większym grzechem wychowywanie dzieci w biedzie lub na skraju biedy czy połknięcie tabletki

21

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
Dr.Menel napisał/a:

bez jaj to ktoś używa jeszcze "kalendarzyka"?

nie wiem co jest większym grzechem wychowywanie dzieci w biedzie lub na skraju biedy czy połknięcie tabletki

Metody naturalne to nie tylko kalendarzyk.

22

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Emilia wybacz, ale mój mąż twierdzi, że stanowisko kościoła jest nadal takie jak napisałam, a że jest księdzem to jednak chyba wie na ten temat trochę więcej od Ciebie. I również poleca Wam książkę i chyba najmądrzejszego jak dotąd katolika - Karola Wojtyły pt. "Miłość i odpowiedzialność".

A wiedzę o plemnikach czerpię ze szkoły i studiów, oraz z książki, nie przytoczę tytułu bo nie pamiętam. Plemnik z chromosomem X jest większy i wolniejszy, ale za to potrafi żyć nawet do pięciu dni. Plemnik z chromosomem Y za to jest mniejszy i szybszy, ale też krócej żyje, tak jak napisałaś do 72h. Dlatego też mówi się, że można w jakimś stopniu wpłynąć na płeć dziecka. Zaplanować płeć. Ale tak samo jak z dodatkowymi jajeczkowaniami u kobiet, tak samo wśród męskich plemników zdarzają się odchylenia od normy. I tych rzeczy nie da się przewidzieć, dlatego te metody nie są skuteczne.

A wydaje mi się, że autorka tematu nie przyszła tu po poradę, bo porad dostała mnóstwo, tylko chciała żeby ktoś jej napisał to co chce przeczytać (chciała żeby ktoś jej powiedział to co chce usłyszeć). Niestety wątpie by ktoś był w stanie wymyślić jakąś cudowną metodę, która ją usatysfakcjonuje. Krytyka tak naprawdę nie jest niczym złym, a wielu przypadkach nawet pomaga. Pomaga się zastanowić "może coś jest jednak nie tak skoro tak na mnie najeżdżają?" Ja kiedyś zapisałam się na jedno forum gdzie po napisaniu tego co mi do głowy przyszło i co uważałam za super pomysł, zostałam tak zjechana, że w życiu bym się nie spodziewała. Próbowałam bronić swojej teorii, ale w którymś momencie usiadłam i na spokojnie się zastanowiłam. I okazało się, że nie mam racji. Nie obraziłam się na nikogo, tylko podziękowałam dziewczynom, że mi zwróciły uwagę. Bo wydaje mi się, że dojrzały człowiek potrafi przyjmować krytykę i wyciągać z niej wnioski.

23 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2011-08-29 11:33:45)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

a ja mam swoje zdanie

24

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Dziękuję za wszystkie porady, ale chciałabym jeszcze coś dodać; wszyscy tu radzą mi przejście z NPR na pigułkę antykoncepcyjną. Ale prócz tego, ze ja nie chcę jej brać z powodu moich wewnętrznych przekonań, to ja nawet nie mogłabym jej brać, ze względu na wykluczające problemy ze zdrowiem.

Na początku naszego małżeństwa ustaliliśmy, że będę stosować NPR, jemu to nie przeszkadzało, przystał na to. Teraz ja czuję się trochę oszukana, gdy mój mąż mówi, że chciałby stosować skuteczniejszą metodę (np.prezerwatywę). I niestety.. między mną a męzem od czasu do czasu pojawia się cichy konflikt odnoście antykoncepcji, który mnie dobija sad

25

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

A czy Twój mąż na początku Waszego małżeństwa zdawał sobie sprawę z tego, jaka skuteczność mają metody NPR? Wiadomo, że mężczyźni mają bardzo małą wiedzę na temat antykoncepcji, więc podejrzewam, że nie miał pojęcia o dużym ryzyku zajścia w ciążę przy tej metodzie.

No niestety jeżeli wiara jest dla Ciebie na tyle ważna, że nie chcesz się zdecydować na inną metodę antykoncepcji to musicie liczyć się z kolejnymi nieplanowanymi ciążami. Musisz to przemyśleć i zdecydować co jest dla Ciebie ważniejsze - poglądy czy możliwość utrzymania dzieci na jako takim poziomie. Tutaj nie ma innego wyjścia. Nie ma 'naturalnej' metody, która jest skuteczna.

Jeżeli nie możesz stosować tabletek ze względów zdrowotnych to są przecież inne metody, chociażby zwykła prezerwatywa. Najlepiej skonsultować się z ginekologiem, jaka metoda będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednia.

26

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Emilia , piszesz o miłości greckiej: "Takie zachowania nie budują więzi małżeńskiej". Chciałam zapytać, kto jest autorytetem w tym temacie, bo chyba nie ksiądz.. Chciałam podkreślić, że więzi na seksie się nie buduje, jakikolwiek by on nie był. Ktoś, kto to pisał, nie miał pojęcia o czym pisze.

27

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

wtykanosa, czyli Twój mąż jest byłym księdzem, tak? Cóż, dla mnie ani on ani księża przyszli czy obecni autorytetami nie są. W żadnym względzie. Niech sobie przeczyta w takim razie, choć pewnie zna, a przynajmniej powinien big_smile:
Seks jest boski, czyli Erotyka katolika - o. Ksawery Knotz
Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga - tegoż - nic co nie jest zgodne z oficjalną nauką Kościoła w tych publikacjach nie ma smile. Wszystko świeże i na czasie. Do tego encyklika Pawła VI "Humanae Vitae".
Poza tym - jako były ksiądz pewnie ma żal do Kościoła. Pewnie dlatego tak uparcie wprowadza (Twoimi rękami) w błąd forumowiczki.

saintewa. Ja ci nie radzę tabletek, wręcz przeciwnie. Jednak NPR w Twoim przypadku z jakiegoś powodu nie zadziałało. Powinnaś dojść do tego, dlaczego tak się nie stało. Pewnie jakiś błąd w interpretacji. Poza tym, naprawdę, tu nikt ci nie pomoże. Poradź się jakiegoś spowiednika lub katolickiego psychologa z poradni małżeńskiej, co zrobić z mężem, który w tej chwili chce zmienić metodę. Tutaj potrzeba kompromisu.

vivaldi, to cytat ze strony, którą podałam wyżej. Nie wiem, kto to pisał. Stronę tworzy facet - zakonnik, który totalnie zrewolucjonizował katolickie podejście do seksu, ale i świeccy.Niemniej nie sądzę, żeby autorka wątku się do tego przekonała. Dla jej wiary seks analny jest grzechem.

28

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Mam wrażenie, że najlepszym sposobem antykoncepcji w Twoim przypadku będzie - celibat.

Moja koleżanka w wieku 24 lat spodziewa się piątego dziecka... lekko im nie jest...
Należy pomyśleć czy lepiej 2 dzieciom zapewnić jako taki dobrobyt czy głodować nie wiadomo ile nic nie winnych dzieciątek. To przede wszystkim rodzice odpowiadają za sytuacje materialną dzieci (chodzi mi tu o to żeby głodne nie chodziły, brudne itd) - rozumiem obawy Twojego męża.

Tylko dalej nie wiem co do seksu małżonków ma spowiednik...(im - księżom - zależy na tym żeby dzieci się rodziły: chrzciny, komunie itd - niezły interes).

Nie potępiam Twojej wiary - to tylko Twoja osobista sprawa, ale w niektórych sprawach trzeba myśleć racjonalnie - dobro dzieci (już narodzonych i poczętych) jest najważniejsze.

29 Ostatnio edytowany przez wtykanosa (2011-08-31 09:31:43)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Emilia dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo prawdopodobnie i samego papieża próbowałabyś przekonać, że znasz się na tych sprawach lepiej od niego.
Głową kościoła jest papież, a Papież nie zmienił nauczania Kościoła o antykoncepcji i współżycia w małżeństwie. I nieważne ile ktoś napisze mądrych książek. Dla katolika zwykle największym autorytetem jest Papież.
Dla Twojej wiadomości wszystkie posty pisałam sama. Mąż powiedział mi tylko o książce. I bądź łaskawa nie wypowiadać się o kimś kogo nie znasz, bo bzdury piszesz.
I nie ma czegoś takiego jak były ksiądz.

30

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Emilia,
Spowiednik niestety nie okazał się wsparciem....powiedział mi, że zdecydowałam się być Katoliczką ze wszystkimi "konsekwencjami" i dobrze wiem, że "dzieci są darem Niebios". Gdy powiedziałam, że jest nam ciężko z mężem finansowo, powiedział, że popyta we wspólnocie chrześcijańskiej o pomoc dla nas- tylko mnie ta sytuacja denerwuje, bo dobrze wiem, ze takich małżeństw jak nasze, jest wiele.... Nie Emilia, nie popełniłam żadnego błędu w interpretacji, samą mnie ta ciąża zaskoczyła.
Ale zaczynamy rozmawiać szczerze z mężem na ten temat, więc jest plus.

31

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
saintewa napisał/a:

Spowiednik niestety nie okazał się wsparciem....

W takim razie może poradź się innego? Wydaje mi się, że ten konkretny spowiednik nie wykazał się choćby odrobinką czysto ludzkiego zrozumienia, tylko odklepał formułkę, której nauczył się na pamięć i - spójrzmy prawdzie w oczy - skierował Cię po zapomogę. Moim zdaniem nie tutaj droga, a Ty potrzebujesz kogoś, kto zwyczajnie Cię wysłucha i pomoże poradzić sobie z  problemem - a nie da jakąś doraźną pomoc, która owszem, jest Wam potrzebna, ale niczego na dłuższą metę nie rozwiąże.

32

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

A ja uważam, że takie sprawy omawia się z mężem, a nie osobą postronną - zresztą nie znającą się w temacie.
Co taki spowiednik, ksiądz może o takich sprawach wiedzieć. Skoro żyje w celibacie - tak zresztą powinien - to nie ma zielonego pojęcia o wychowywaniu dzieci. Nigdy nie poczuje strachu o to, że jego dziecko będzie chodziło głodne....itd.

Moja koleżanka właśnie spodziewa się piątego dziecka.... wieczorami chodzi po śmietnikach....jakoś wspólnota kościoła o niej nie pamięta.

33

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
Malinowy_Elf napisał/a:

A ja uważam, że takie sprawy omawia się z mężem, a nie osobą postronną - zresztą nie znającą się w temacie.
Co taki spowiednik, ksiądz może o takich sprawach wiedzieć. Skoro żyje w celibacie - tak zresztą powinien - to nie ma zielonego pojęcia o wychowywaniu dzieci. Nigdy nie poczuje strachu o to, że jego dziecko będzie chodziło głodne....itd.

Moja koleżanka właśnie spodziewa się piątego dziecka.... wieczorami chodzi po śmietnikach....jakoś wspólnota kościoła o niej nie pamięta.

Nie chodzi o poradę dotyczącą antykoncepcji, tylko o konfliktu moralnego. A ściślej, co zrobić, gdyby z powodu antykoncepcji mąż postawił ultimatum lub miało rozpaść się małżeństwo. Chodzi o to, czy saintewa będzie miała grzech, jeśli zgodzi się na ultimatum męża, o ile on je w ogóle postawi.

Przykro mi, że twoja koleżanka nie radzi sobie w życiu. Natomiast antykoncepcja lub jej brak to jej świadomy wybór i jeśli go dokonała to dlaczego wspólnota ma brać odpowiedzialność za niego? Nikt jej siłą do niczego nie zmuszał ani nie nakazywał. Stwierdziła, że się nie zabezpiecza (nie uwierzę w 5 błędów w interpretacji wykresów, przy drugim powinna się zgłosić z wykresami do specjalisty) i oto ma pięcioro dzieci. Dziwię się, że chodzi po śmietnikach, z zasiłków niektórzy bardzo dobrze żyją.

saintewa. Nie wiem co dalej mogę Ci poradzić. Masz klasyczny konflikt sumienia. Możesz zgodzić się na tą nieszczęsną gumkę, ale wtedy każda spowiedź będzie nieprzyjemna, możesz się nie zgadzać, ale wtedy po pewnym czasie może narastać frustracja i konflikt między Tobą a Twoim mężem. Ja wybrałabym gumkę. Ale mi z katolicyzmem nie po drodze (nie mówię o chrześcijaństwie jako takim, jedynie o KK).

34

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Droga Autorko tematu!
Nie daj sie zwariować, nie chcesz brać tabletek i nie musisz.
Mąż Twój, jak się domyślam, nie jest człowiekiem wierzącym, skoro bierze pod uwagę tylko problem skuteczności, kwestie związane z wiarą pewnie w rozmowie z nim możesz pominąć, poza stwierdzeniem, ze jest to dla Ciebie ważne.
Co do męża - może być ciężko rozmawiać, ale warto byłoby naświetlić mu co nieco problem zawodności antykoncepcji hormonalnej (odpisujcie mi dwieście postów z obelgami, zwolenniczki tej metody, ale potem poczytajcie i popytajcie kompetentnych ludzi zanim zadziwi Was, że macie bobasa) i każdej innej. Tabletki, nawet brane regularnie nie załatwią sprawy. Powiedz też mężowi, ze hormony zaingerują w Twój organizm i nie są witaminą C; moga pojawić się skutki uboczne. Najlepiej bez złośliwości pokazać mu rzetelne dane, on o obu tych rzeczach prawdopodobnie nie wie, bo i skąd.
Spróbuj też popracowac nad NPR, warto nie tylko ze względu na rozpoznanie płodności, ale też własne zdrowie. W miastach, zwykle w jakimś ośrodku chrzescijańskim są poradnie małżeńskie, które uczą i pomagają w analizie objawów płodności. Robiłam troszkę błędów ucząc się, ale nie jest to trudne (warto jednak sporządzać wykresy). Stosuję od 1,5 roku w małżeństwie i jest ok, dziecka nie mamy, a kochamy się niemal w każdy niepłodny dzień. Wykresy robione na podstawie obserwacji temperatury, położenia szyjki macicy i rodzaju śluzu pokazują wszystkie owulacje w ciągu cyklu, nie martw się więc. Jezeli jesteś po okresie karmienia piersią i jesteś zdrowa, to obserwuj dzielnie, a rodzina już się nie powiększy. 
Pozwoliłam sobie przewinąc wszystkie złośliwości wylane w tak zwanym międzyczasie, bo zalała mnie krew. Dziewczyny, myląc NPR z ,,kalendarzykiem" kompromitujecie się. Nikt Wam nie zabrania robić czego chcecie, ale pohamujcie się z szastaniem ,,ciemnogrodem", kiedy nie wiecie o czym piszecie.

35 Ostatnio edytowany przez Tiff (2011-09-05 14:46:53)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

do autorki wątku: nie wiem czy do ciebie przemawia ten argument, ale zważ na to- niby mowi sie, ze seks przed slubem jest grzechem- ok nie bede tego oceniac, mowi sie ze antykoncepcja nienaturalna jest czystym zlem. Popatrzmy na to z innej strony- jako malzenstwo to wrecz jest obowiazek sie kochac, ok ale metody naturalne sa nieskuteczne, a slubujac sobie uczciwosc malzenska - lepiej byc uczciwym wobec siebie i postawic siebie przed faktami- mozecie zrobic wszystko zeby zapewnic dzieciom dobrobyt a i tak wiecie ze wam to nei na reke, dziecko kolejne na tym etapie. Wiec co jest lepsze (nawet jesli bedziecie te dziecko kochac i w ogole), stosowac juz ta antylkoncepcje sztuczna np. prezerwatywy i skupic sie na wychowywaniu swoich pociech, czy stresowac sie ze kolejne dziecko w drodze, ktore byc moze nie bedzie mialo tego czego chcielibyscie mu dac. Mowie Ci o tym droga kolezanko, dlatego bo musicie byc dla siebei wszyscy wazni, a skoro maz prosi CIe o to, to moze jednak warto zrezygnowac z niektorych rzeczy?


edit:

a i wiecie ja jako byla feministka teraz szczerze bije sie w piers, mezczyzni mysla racjonalnie i to jest blad kobiet ze wszystko opieraja na emocjach, w tym przypadku poglady

/ wiesz nie mysl sobie ze ja na Ciebie chce naskakiwac czy cos, maz ma prawo zmienic zdanie zwlaszcza kiedy to on pracuje na dom (finansowo) i placi za te pieluchy, ktore to moze i Ty tylko jako gospodyni domowa pierzesz


musicie dojsc do jakiegos konsensusu, powiem Ci ze opieranie sie na pogladach niczego nie pzyniesie, 3ba znalezc racjonalne argumenty, pomysl o tym prosze, bo warto, mysle ze szczera rozmowa w cztery oczy jest wam jak najbardziej potrzebna

36

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Szczerze mówiąc jestem w szoku po tym co tu przeczytała. Autorka wątku narzeka, że nie ma pieniędzy, że kiepsko wiedzie się jej rodzinie. Wcale się nie dziwię.
Ja od 18 roku życia biorę tabletki bo sex ma mi sprawiać przyjemność.Nie wyobrażam sobie w trakcie każdego stosunku obawiać się o ciążę.

Autorko wątku: chcesz żeby z twoich dzieci inne dzieci się wyśmiewały? Wiadomo jak teraz jest. Dzieci z biednych rodzin mają bardzo ciężko w szkole. Inne dzieci się z nich wyśmiewają, że nie stać ich na to czy na tamto. I wtedy będzie cierpiało twoje dziecko, a Ty będziesz się mogła tylko temu przyglądać.
Twój mąż ma rację, że chce stosować skuteczną metodę antykoncepcji, on pracuje a Ty siedzisz w domu i płaczesz, że Twoja cudowna metoda antykoncepcji zawiodła. On nie musi płacić za Twoje błędy i przekonania religijne. Pomyśl co zrobisz jak będziesz miała 5 albo więcej dzieci? Chcesz żyć w skrajnej biedzie i odmawiać wszystkiego swoim dzieciom? Chcesz żeby nie mogły się kształcić?

37

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Witam
Emilia, mam do Ciebie osobiste pytanie. Gdzieś czytałam że chorowałaś na pcos i wyzdrowiałaś. Czy Twoje badania usg na to wskazuja?. Niestety mam ta przypadłość i cichą nadzieje że dzieki modlitwie wyjde z tego.

38

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Tak, wyzdrowiałam, samo to zniknęło, moja matka twierdzi że dzięki wstawiennictwu siostry Faustyny, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, to pewnie tak było. PCOS zostało stwierdzone w kwietniu, a jakoś latem czy jesienią mama pojechała do Rzymu na kanonizację. Niedługo po tym miałam badania, USG w szpitalu nie wykazało żadnych torbieli, dwóch lekarzy mnie badało i każdy mówił to samo, przy czym ten u którego się leczyłam powiedział że to niemożliwe, że pcos zniknęło. I że pierwszy raz widzi coś takiego smile. A, i mam dla ciebie jedną radę: nie bierz tabletek anty choćby nie wiem co. Mi potem lekarz mówił, że trzeba je brać, żeby pcos nie wróciło i żałuję, bo mi spustoszyły organizm. Dzięki nim mam niedobory magnezu i potasu i zaburzenia we wchłanianiu elektrolitów i problemy z prolaktyną.

39

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Dziękuję serdeczne za odpowiedź.
U mnie jest tak, że czasami obraz usg wskazuje na pco, a czasami jest ok. Profil hormonalny też różnie się zmienia. Czy miałaś w obrazie usg torbiele czy obwodowo układające się liczne pęcherzyki?  Bo z tego co wiem torbiele są wyleczalne. Czy miałaś podwyższony stosunek hormonów LH/FSH? Zastanawiałam się nad powrotem do tabletek, bo lekarz mówi, że tak trzeba.Twoj post dodał mi nadziei. Modlę sie gorąco o uzdrowienie, może u mnie po jakim czasie lekarz powie,że jajniki są czyste. Proszę odpowiedz mi jeszcze czy usg na którym miałaś stwierdzone pcos byłaś krótko po tabletkach, bo one mogą zafałszować obraz usg?

40

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Nie pamiętam wyników badań (to było kilkanaście lat temu), wiem jedynie że nie były prawidłowe. Przy stwierdzaniu PCOS nie brałam tabletek antykoncepcyjnych, zaczęłam je brać dopiero miesiąc po badaniu. Natomiast potem brałam już przez kilka lat i na żadnym usg w tym czasie nie było torbieli. Z tego co pamiętam, to lekarz mówił coś o "drobnotorbielowatości"

tej chwili od prawie dwóch lat nie biorę tabletek i na usg jest wszystko ok.

41 Ostatnio edytowany przez keli (2011-09-25 00:49:18)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

saintewa!, trudniejsze do interpretacji są cykle po urodzeniu dziecka, przy karmieniu. Pierwszy cykl po urodzeniu miałam po paru miesiącach i był 40 dniowy więc i owulacja w innym terminie. Faza poowulacyjna dopiero to dni niepłodności bezwzględnej. Dużo zależy od wychwycenia wszystkich objawów, temperatura, objaw śluzu, objawów szyjki macicy. Piszę to bo tu niektórzy nic nie wiedzą o tych metodach i krytykują. Większośc proponuje antykoncepcję, a wiadomo różnie też bywa. Znam ludzi, którzy stosując prezerwatywę też mają dziecko nieplanowane.

Trudny ten problem. Może jakoś włączyć męża w te interpretacje wykresów... Szukać kogoś kto by coś doradził. Jeśli mieszkacie w wiekszym mieście to może da się znaleźć. Wiem, że są kursy npr, ale wiadomo jak ma się dzieci nie ma za bardzo czasu. Trzymaj się. Wiesz tak czasem myślę, my co mamy dzieci, myślimy nie damy rady, nie mamy pieniędzy na następne, a Ci co dzieci nie mają, bo nie mogą ich mieć, też mają ból, że są bezpłodni. Takie nasze życie jest. Każdy ma jakieś cierpienie. Życzę, by jakos udało się porozumieć z mężem.

42

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Do autorki tematu. Mam nadzieję, że jeszcze się tutaj zjawisz smile Rozumiem w pewnym sensie Twoje poglądy, choć nie jestem katoliczką i npr stosuję ze wzgędu na zdrowie i chęć poznania swojego ciała - również metoda objawowo-termiczna tyle, że z komputerem cyklu. Może oprócz tej metody powinnaś dodatkowo potwierdzać swoje przypuszczenia np. testerem płodności? Mówiłyśmy o różnych wspomagaczach w wątku o Lady comp i pearly. Ostatnio spotkałam się właśnie z takim mini mikroskopem na ślinę (Afrodyta), który wykrywa LH, więc swoich dni płodnych byłabyś pewna na 100%. Może taka metoda byłaby dobra skoro nie chcesz stosować antykoncepcji?

43

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Witajcie, jestem znów. Urodziłam trzecie dziecko, które niestety stale choruje sad plus czeka nas rehabilitacja.Rodzina nam często pomaga, co nie jest dla mnie sytuacją komfortową,zwłaszcza, że nie mam dobrych układów z teściową. Myslałam o pójściu do jakiejś pracy, ale teraz,zwłaszcza że synek choruje,to niemożliwe. Seksu na razie nie uprawiamy, ja coś inicjuję,ale mąż sie odsuwa...

44

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

saintewa pomyśl o tym Lady Comp....mozna go kupić na raty. Widzisz do czego prowadzi ślepe brnięcie w nauki Kościoła.... już nie tylko do nieplanowanych ciąż ale i do poważnych konfliktów w małżeństwie.
a do menopauzy masz zapewne jeszcze sporo czasu, pomyśl, ile po drodze jeszcze może być wpadek.

45

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

dobra katoliczka a nie ma dobrego kontaktu z tesciowa, oj niedobrze niedobrze. jestem po prostu w szoku, ale pewnie dlatego ze jestem diablica a nie aniolkiem.
wierze w Boga, ale nie chodze do Kosciola co tydz bo Ksieza sa zaklamani i klamia na potege.
nie modle sie po `100 razy dziennie bo wole raz a porzadnie a nie odbebnic swoje i dziekuje.
uprawiam seks, teraz bez zabepieczen i do konca, ale tylko dlatego bo chce miec dziecko ! i bedzie to moje 1 dziecko a pozniej bedzie GUMKA. Kosciol mi nie pomoze, nie wyzywi gromade dzieci, nie wyedukuje. oni sa chetni do pomocy jak jest daleko.
pewnie bede oceniona jako ZLA, szatan mnie zeslal na ta ziemie.
czekam na kolejna wiadomosc o 4 ciazy.
powodzenia ! pa.

46

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
saintewa napisał/a:

Witajcie, jestem znów. Urodziłam trzecie dziecko, które niestety stale choruje sad plus czeka nas rehabilitacja.Rodzina nam często pomaga, co nie jest dla mnie sytuacją komfortową,zwłaszcza, że nie mam dobrych układów z teściową. Myslałam o pójściu do jakiejś pracy, ale teraz,zwłaszcza że synek choruje,to niemożliwe. Seksu na razie nie uprawiamy, ja coś inicjuję,ale mąż sie odsuwa...

Nie dziwie mu sie.

47

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Cisowianka, łatwo kogoś oceniać gdy się go nie zna. Moja teściowa to trudny człowiek, jest zwyczajnie wścibska, wtraca się do naszego życia, chce nam mówić jak wychowywać dzieci, co kupować i tak dalej. Od czasu do czasu zostawiam jej dzieci pod opieką, ale niechętnie.

No fajnie, ze podajecie mi gotowe rady jeśli chodzi o metody antykoncepcyjne, ale przecież nie jest powiedziane, że okażą się skuteczne. Co na przykład, jeśli pęknie prezerwatywa? Coraz częściej zastanawiam się nad tą formą antykoncepcji, bo w tej chwili mam do wyboru: wstrzemięźliwość ( i tak nie mam ochoty na seks, po całym dniu z dziećmi i pracą w domu) i fochy męża, albo prezerwatywę, jednak boję się, że mogę znów zajść w ciążę....a czwartej bym chyba nie przeżyła, ta trzecia już mnie trochę przerosła, chociaż kocham dzieci.

48

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

zaczęłam nawet nieśmiało rozmawiać o tym z dziewczynami ze wspólnoty, ale nie są przychylnie nastawione do pomysłu. każda z dziewczyn stosuje tylko NPR, mężowie je popierają i wśród nich znajduję akurat małą pociechę.... odpowiedziały że będa się za mnie modlić, bym podjęła słuszną decyzję. ach............

49

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Kup sobie testy, które pozwolą Ci dokładniej określić fazy cyklu i dnie plodne. Można je kupić w aptece, jest z tym trochę zabawy, ale to lepsze niż sam kalendarzyk. Prezerwatywa może pęknąć, ale wierz mi, że mniejszcze prawdopodobieństwo jest, ze pęknie niż to, że nie zajdziesz w ciąże nie używając niczego.

50

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Kurczę, trudna sytuacja. Nie wiem co ci poradzić. Może przykład innych ci pomoże: moja koleżanka jest katechetką, stosowała metody naturalne po pierwszym dziecku, uważała, że nie będzie żadnej innej antykoncepcji (metody naturalne to też rodzaj antykoncepcji). Zaszła w drugą ciążę (a im się nie przelewa). Zmieniła podejście. Stosuje skuteczną antykoncepcję. Uważa, że ma czyste sumienie, jest bardzo wierząca. Ale nie uznaje np. spirali, ponieważ to ryzyko zabicia dziecka/zapłodnionej komórki jajowej. Może ty pomyśl o antykoncepcji jak o niedopuszczeniu do zapłodnienia (prezerwatywa?). W sumie metoda naturalna nie jest niczym innym jak świadomym decydowaniem, czy ma dojść do zapłodnienia czy nie. Co za różnica, czy jest to świadome wstrzymanie się od współżycia, czy świadome użycie prezerwatywy? Ksiądz w mojej parafii powiedział mądre słowa, że grzechem jest też niestosowanie antykoncepcji i płodzenie dzieci w przypadku, gdy nie jesteśmy w stanie ich godnie wychować. Coś w tym stylu.

51

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Dziękuję wam za rady, wpisy, opinie. Coś zdecydowałam wspólnie z mężem , po dłuuuuuugiej i szczerej rozmowie, a także po wspólnych wołaniach do Boga w tym względzie, kiedy to prosiłam o mądrość w tej kwestii, pewnego dnia mnie po prostu olśniło, jeśli tak to moge nazwać, miałam dość osobiste doświadczenie duchowe, po którym wiem, po prostu wiem, że antykoncepcja to nie zło. Nie mogę i raczej nie chce brać pigułek hormonalnych, ale zdecydowaliśmy z mężem, ze będziemy używać prezerwatyw. Poszperałam trochę po internecie, pomogły mi również bardzo posty na temat metod antykoncepcyjnych tutaj  i zdecydowaliśmy się. Nie będę tutaj wszystkiego opisywać co, dlaczego- ale to chyba wiecie, ale czuję, że mój Bóg jest "za", nie szkodzę swojemu organizomowi, czuję się z tym dobrze, a relacje z mężem od tej rozmowy zmieniły się bardzo; rozmawiamy ze sobą otwarcie, mogę nawet powiedzieć, że zbliżyliśmy się do siebie przy rozwiązywaniu tej sprawy, mój mąż wykazał się dużą odpowiedzialnością ,uświadomił mi też kilka rzeczy przy okazji. Może gdy się trochę odbijemy od dna, zdecyduję się na Pearly lub inny komputerek płodności, bo go tu dziewczyny zachwalają smile
Miałam też rozmowę z moją dobrą znajomą, która jest ginekologiem, zwierzyłam się jej też z moich obaw co do tego, że prezerwatywa okaże się nieskuteczna, ze może pęknąć, zostawiła mi pudełko z jedną tabletką i powiedziała : to się pewnie nie zdarzy, ale gdyby, po prostu to zażyj.
Nie sądziłam, że w naszej rodzinie powstał taki problem przez sprawę antykoncepcji, ale cierpiały na tym moje małżeństwo, a także dzieci, bo mieliśmy dużo cichych dni. teraz wzięłam pełny oddech i jest ok smile

52

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

no jakas dobra decyzja.

53

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

To bardzo dobrze, że zdecydowaliście się na prezerwatywy, w końcu sam papież je dopuścił do użytku, nie ma więc obecnie żadnej wymówki, żeby ich nie stosować. Ja właśnie miałam nauczycielkę w szkole katolickiej, która nas uczyła "wychowania do życia w rodzinie" i polecała metody naturalne jako skuteczną antykoncepcję. A miała 5 dzieci i ledwo wróciła w macierzyńskiego... A btw. dziwi mnie bardzo, że takie miałaś opory przed prezerwatywą, a tabletkę "po" wzięłaś od koleżanki bez gadania... No to jak to jest z tą Twoją katolickością i zasadami?

54

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

To nie jest tak, że "bez gadania" jak piszesz, kaisa_malene. Od razu wyraziłam opór, nie chciałam, ale ona tylko powiedziała "W razie jakiejś awarii, co może się nigdy nie zdarzyć" -i zostawiła mi ją na stole.
Miałyśmy też długą rozmowę na temat antykoncepcji, ona również jest wierzącą osobą , mówiła mi, że z powodzeniem stosuje ten komputerek płodności , a ja-mogą mnie tu siostry katoliczki zbesztać- mam spokój wewnętrzny i czuję, że jestem w zgodzie ze sobą. Wydanie na świat kolejnego dziecka naprawdę byłoby dla nas ogromnym obciążeniem, a nie chcę do końca życia czerpać z pomocy rodziny.  Z dziewczynami ze wspólnoty nie rozmawiam na ten temat i chyba nie porozmawiam.

55

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

hm niestety ale zgadzam się z Twoim mężem, nie jest to bardzo bezpieczna metoda, nieplanowala ciąża może zdarzyć się i kolejny raz, po raz czwarty czy piąty, także ja bym przemyślała to o czym mówi Twój mąż i to solidnie. Pozdrawiam! smile

56 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-21 21:38:47)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Ja kiedyś rozmawiałem z Ks. w sprawie antykoncepcji a kościołem. On usilnie przekonywał do naturalnej. Ja go skwitowałem tylko tak "Jak bym miał stosować tylko naturalną metodę to bym zrobił armię dzieci. Więc wolę grzeszyć".

A że jestem katolikiem tylko z nazwy to nie mam z tym problemu.

57

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
kaisa_malene napisał/a:

To bardzo dobrze, że zdecydowaliście się na prezerwatywy, w końcu sam papież je dopuścił do użytku, nie ma więc obecnie żadnej wymówki, żeby ich nie stosować

Dopuścił WYŁĄCZNIE w przypadku małżeństw, w których jedno z małżonków ma HIV.

58

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Dobra już nie demonizujcie ta tego Kościoła Katolickiego. Autorka ma męża, ma dzieci, czy swój małżeński "obowiązek" spełniła, a co za tym idzie powinna się rozluźnić i poużywać życia. Ja wiem, że zakazy, ja wiem, że nakazy, ale jakby się dobrze przyjrzeć to znalazłabym o wiele więcej uchybień niezgodnych z naukami KK w tym małżeństwie niż sama antykoncepcja. Tylko po co wszystko analizować i brać dosłownie? Nie są cadykami więc wystarczy trochę rozumu i zdrowego rozsądku.

59

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Może mnie ktoś tu potępić, może się komuś nie podobać, ale my z mężem odkąd przerzucilismy się z metod naturalnych na prezerwatywy (chociaż nadal mimo stosowania prezerwatyw kochamy sie tylko w dni względnie i bezwzględnie niepłodne, w samą owulację nie, chociaż wiem, że zupełnie niepotrzebnie, ale jednak mam jakiś lęk) odżyliśmy. Mało tego: cieszymy się soba, cieszymy się życiem w alkowie.
Pozostaję w zgodzie ze swoim sumieniem, bo nastąpiło to po głębokich modlitwach, po których mam przekonanie, że nie popełniam grzechu. Moje życie duchowe również się zmienia, przeczytałam kilka wątków tutaj z działu religii i postawiłam na słuchanie głosu sumienia, na bardziej osobisty kontakt ze Stwórcą. I mogę się wreszcie uśmiechnąć  smile

60

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

i super! właściwie o to chodzi: aby wszystkie wątpliwości rozsądzać sam na sam z Bogiem, ale mało kto się na to decyduje jednak wybierając utarte ludzkie nauki. tak trzymać!

61

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

Dobra gumka nie jest zła, a z tym pękaniem to jakiś dziwny mit jest bo dobra gumka, dobrze założona nie ma fizycznie możliwości żeby pęknąć...

62

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
Teo napisał/a:

Dobra gumka nie jest zła, a z tym pękaniem to jakiś dziwny mit jest bo dobra gumka, dobrze założona nie ma fizycznie możliwości żeby pęknąć...

Niestety ale takie przypadki jednak się zdarzają. Sam miałem kiedyś taki incydant (na szczęście bez konsekwencji).
Dzieje się tak przez to że niektóre kobiety mają słabsze nawilżenie i podczas stosunku penis rozciąga gumę która przez słabsze nawilżenie ścianek pochwy powoduje większe tarcie a  w konsekwencji przerwanie gumy. Jeśli uzywamy prezerwatyw a kobieta ma problemy z naturalną lubrykacją to lepiej stosować np żele intymne na bazie wody. Nie polecam oliwek i innych podobnych środków bo potrafią "rozpuścić" lateks co jeszcze bardziej uszkodzi prezerwatywę.

63 Ostatnio edytowany przez silent_gnostic (2012-06-20 15:02:41)

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

saintewa smile bardzo się Cieszę że podjeliście wspólnie mądrą dezycję

64

Odp: Metody naturalne w małżeństwie
saintewa napisał/a:

Dziękuję za wszystkie porady, ale chciałabym jeszcze coś dodać; wszyscy tu radzą mi przejście z NPR na pigułkę antykoncepcyjną. Ale prócz tego, ze ja nie chcę jej brać z powodu moich wewnętrznych przekonań, to ja nawet nie mogłabym jej brać, ze względu na wykluczające problemy ze zdrowiem.

Na początku naszego małżeństwa ustaliliśmy, że będę stosować NPR, jemu to nie przeszkadzało, przystał na to. Teraz ja czuję się trochę oszukana, gdy mój mąż mówi, że chciałby stosować skuteczniejszą metodę (np.prezerwatywę). I niestety.. między mną a męzem od czasu do czasu pojawia się cichy konflikt odnoście antykoncepcji, który mnie dobija sad

A co powiesz na męską antykoncepcję? Są teraz pigułki dla mężczyzn - nie wiem, czy aż tak skuteczne jak kobiece, ale na pewno coraz bardziej skuteczne. Czy to się będzie godzić z Twoimi przekonaniami?
Ja również stosowałam po ślubie metodę objawowo-termiczną no i efekt tego taki, że wkrótce rodzę nieplanowaną dzidzię smile

65

Odp: Metody naturalne w małżeństwie

oishi co masz na mysli "męska pigułka" ?

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Metody naturalne w małżeństwie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026