Prosze o rade sprawa jest trudna powiem wiecej bardzo trudna nawet dla awokatow.
Syn ma 10 lat jest dzieckiem specjalnej troski. Ojciec jak dowiedzial sie ze syn jest chory poprostu uciekl wybral lzejszy wariant na zycie i nie interesowal sie synem.
W pierwszej kolejnosci staralam sie dziecku pomoc i je zdiagnozowac, potem ustalic terapie, poukladac zycie na nowo.
Syn byl diagnozowany w Klinice zachodniej.
W Polsce poradnia specjalistyczna wydala mi zalecenia na mozliwosci polskie, jestem mama przeszkolona w zakresie wychowywania dziecka specjalnej troski. I wszystko bylo dobrze do momentu kiedy moj stan zdrowia wymagal remontu. Poszlam na operacje, powierzajac dziecko pod opieke czasowa ojca i nadzor kuratora.
Od tej pory mam gehenne i nie moge odzyskac dziecka, malo tego sad zobowiazal mnie do "dzialania na rzecz zdrowia dziecka, ale jest to przy blokowaniu moich dzialan przez ojca bardzo trudne i bezdziecka....trwa to 2 lata.
Obecna sytuacja i moja i dziecka jest trudna poprzez:
- utrudnianie mi kontaktu z synem, obecnie wrecz zaniechal dowozenia syna mimo nakazu sadowego z klauzula
- pomawianie o chorobe psychiczna, alkoholizm, rozwiazly tryb zycia, osobe zagrazajaca wrecz dziecku,
- zastraszanie i mnie i dziecka do tego stopnia, ze syn nie chce isc ze mna,
- dziecko jest zmanipulowane tzw. pranie mozgu,
- syn nie nie jest leczony wlasciwie, ojciec dziecka nie dozil na terminy medyczne,
- poprzerwane terapie,
- ojciec wydal zakazy odbioru dziecka ze szkoly przeze mnie i informowania mnie na biezaco o sprawach syna,
- zwrocilam sie juz o pomoc w sprawie do wszystkich instytucji, nikt nie zauwaza problemu dziecka - wybiela sie ojca.
Sprawa jest o tyle trudna, ze nikt nie chce szkodzic ojcu bo jest dzialaczem spolecznym daje sie dobre opinie ojcu, ja mam dobre opinie z zachodnich urzedow i kliniki, dzialam spolecznie na rzecz dzieci, wychowalam dwie corki obecnie dobre zony i matki, a mimo to oskarzen bez przedstawiania dowodow jest duzo pod moim adresem.
Zwrocilam sie o pomoc do wszystkich instytucji dzialajacych w imie dobra dziecka, kazdy twierdzi ze ma zwiazane rece.
Prosze o pomoc jak dzialac by odzyskac syna dodam , ze mam rowne prawo do syna, ale nierowne kontakty i w dodatku zblokowane...prosze o rady, pomoc i wsparcie. Kocham me dziecko i syn kocha mnie a boimy sie okazywac,tesknimy do siebie. Pozdrawiam