Witam. Mam spory problem ... Ze swoim narzeczonym jestem już bardzo długo jednak od pewnego czasu za każdym razem kiedy się kochamy nie mogę jakoś oddać się temu zajęciu i ciągle myślę o czymś innym... I choć nie wiem jak się staram jestem jakaś nieobecna co nawet on zauważa. Sama nie wiem czym to może być spowodowane i co z tym zrobić a przez to nasz związek jakoś się zepsuł. Jeśli macie jakieś rady to słucham:)
Podobne tematy
a moze dzieje sie tak w momentach, kiedy po prostu nie masz ochoty na seks?
Właśnie nie. Nigdy nie było takiego problemu żebym nie miała ochoty na seks...
a może wkradła sie rutyna do waszej sypialni i po prostu kiedy sie zaczyna wiesz jak bedzie -przewidujesz i to cie zniechęca.sadze ze byloby zupelnie inaczej gdybyscie zrobili cos zupelnie odjechanego,twoj partner by cie zaskoczyl-wymyslil cos odjechanego czego nie byłabys w stanie przewidziec i wtedy to by cie zmobiliowało.wtedy na pewno nie mysłalbys o niczym innym jak na tym jak to może cie kręcić.jesli nie jestes do tego przekonana to -przeprowadz eksperyment-przemysl sprawe i ty może coś zaproponuj-cos czego nigdy wczesniej nie rozbiliscie-cos mega odjechanego i zobacz jak ci wtedy bedzie>hm?
daj znać jak zadziała:)
staraj sie nie myslec o niczym innym tylko o tym, co sie dzieje w danym momencie z Waszymi cialami, np. jak Twoj partner wchodzi w Ciebie, zamkmij oczy i wyobrazaj sobie, jak to musi wygladac z boku.
hmm.. nigdy nie miałam takiego problemu, bo u mnie to się jakoś samo wszystko dzieje i "odpływam" ...
zgadzam sie z lilia80 ![]()
Ja rozumiem bo też tak mam że niby mam ochotę na sex a mimowolnie nachodzi mnie myśl o niezapłaconym rachunku czy innych pierdołach o których zapomniałam wcześniej Mu powiedzieć
A nie raz rozprasza mnie coś już jestem blisko i nagle czar pryska bo np. z mojej pochwy odzywa się chlupot i czuję się głupio wtedy....czy np.słyszę że ktoś idzie po korytarzu ,czy też córka się poruszyła na swoim łóżku - śpimy w jednym pokoju.
Miranda - miewam podobnie jak Ty... nasłuchuję kroków, słyszę niekontrolowane dźwięki a czasami po prostu leżę na tym łóżku i zastanawiam się nad różnymi sprawami-najgorzej jak on wtedy kwituje to stwierdzeniem ,,coś cichutka jesteś, stało się coś?" no a przecież nie zacznę wygłaszać litanii własnych przemyśleń ![]()
devilgirl - myślę,że czegoś Ci zaczyna brakować, pytanie tylko CZEGO? ;P
Dla mnie takka sytuacja jest dowodem na to, że brak "ognia" w związku. Zdarzyło mi się to kiedyś i właśnie to było przyczyną.
Ale przecież nie jest tak za każdym razem kiedy uprawiamy sex... Ja po prostu jestem gadatliwa a że widzę mojego przez jakieś dwie godziny czasem 4 dziennie zanim zaśnie to nie mam czasu o wszystkim mu opowiedzieć więc natchnie mnie ,myśl jakaś że nie powiedziałam mu tego . ale nie jest tak że ja tylko leżę i myślę o czym mu jeszcze miałam powiedzieć,nie o to chodzi , po prostu taki błysk mi przychodzi mimowolnie .Ale oczywiście nawet jak mi coś się zapali w głowie nie mówię my tego od razu ,zostawiam na potem i od razu zapominam ![]()
A jeśli chodzi o "ogień w związku " jak to napisałaś - hm wydaje mi się że każdy ogień nieco przygasa z biegiem czasu ja jestem przeszło 6 lat po ślubie ,a w tym obecnym związku ponad 8 lat . Myślę że ogień nieco przygasł ale nie znaczy to że nudzimy się ze sobą,że sex to zło konieczne ,rutyna itp. wcale tak nie jest
sex nas satysfakcjonuje nikt nie jest zawiedziony,nienasycony po wszystkim . Nadal sprawia nam radość i chętnie to robimy ![]()
Miranda - może za dużo myślisz...;) A ogólnie mam taką rade, żeby skupić się całkowicie na swoim ciele, myśleć o tym, co się z nim dzieje, skupić się na przyjemności fizycznej... Ja jakoś nie miewałam takich problemów, łatwo przychodzi mi koncentrowanie się podczas seksu...;)