Witam ![]()
Jestem tu nowa, mam dość duży problem z chłopakiem dlatego chciałabym się Was poradzić. Mam 20 lat.
Może zacznę od początku... Jestem z chłopakiem od 9 miesięcy, Alan podobał mi się od zawsze : wysoki, dobrze zbudowany, po prostu taki w moim typie. On nigdy wczesniej nie zwracał na mnie uwagi, ale zaczepiłam go raz na ulicy i od razu zapytałam czy nie chciałby pójść ze mną na studniówkę, zgodził się i od tego się zaczeło. Zaczeliśmy sie spotykać, z perspektywy czasu myśle że od początku mu nie zależało, dla każdego mówił że jestem jego koleżanką a przecież spotykaliśmy się codziennie, ja traktowałam to jak związek.
Wiem że jestem jego pierwszą dziewczyną, ale jest mi przykro jak mnie traktuje. Od samego początku zaznaczył osoby z którymi nie mogę się zadawać, a nawet do których nie mogę nawet powiedzieć głupiego "cześć". Zgodziłam się. Układało nam się świetnie, dopóki Alan nie zaprzyjaźnił się z Jackiem. Alan zaczął spędzać z nim większość czasu, przez całe dnie jeżdżą autem po mieście od rana do wieczora, kiedy tylko chcę żeby przyjechał do mnie mówi że załatwia sprawy i że przyjedzie po 20. Tak jest codziennie od pół roku.Wroku szkolnym codziennie przyjeżdzał pod moją szkołę po z Jackiem po Jacka dziewczynę, a mi nigdy nawet nie zaproponował żeby podwieźć do domu, potem tylko słyszłam uszczypliwe docinki koleżanek, które mówiły mi jak Kaśka wsiadała do auta Alana. Przez niego siedzę ciągle w domu i czekam aż on sie odezwie, nigdzie nie wychodę bo chcę spędzić z nim wiecej czasu. A on przypomina sobie tylko o mnie kiedy już spotka się ze swoimi kolegami. Myślę że on nic do mnie nie czuje, nigdzie nie wychodzimy razem, nawet zanajomi że widzą nas zawsze oddzielnie. Nawet kiedyś przyłapałam Alana jak napisał do jakiejś dziewczyny zeby się z nim spotkała na piwo- wybaczylam bo go kocham, potem jeszcze musiałam go przepraszać że grzebałam się w jego skrzynce odbiorczej, zawsze ma wykasowane wszystkie wiadomości za to moje przegląda gdy tylko sie widzimy i nie mam prawa mu nie pokazać.
Kilka razy dochodziło do tego że zrywaliśmy, i co z tego jak go ciągle prosiłam zeby wrócił do mnie bo nie umiem sobie poradzic bez niego, on nigdy pierwszy sie nie odezwał. On nawet nie reaguje jak płaczę, nigdy nie powiedział mi pierwszy "kocham cię", nawet nie przytulił - nie wiem może to taki typ który nie lubi czułości. Mówiłam mu nie raz że chciałabym żeby mnie przytulił, a on się tylko z tego śmieje.
Niedługo wybieram się na studia, Alan też ( miał rok przerwy w nauce bo siedział pół roku w areszcie) Jednak razem nie będziemy mieszkać bo on nie chce- rozumiem może 9 miesięcy może to dla niego za szybko, albo nie wiąże sobie ze mną przyszłości. Myślę jednak że to drugie.
Ostatnio mój wujek poprosił mnie abym z Alanem była świadkową na jego weselu. Zgodziliśmy się. Wesele jest za dwa tygodnie, ale dziś znowu sie pokłóciliśmy i Alan powiedział ze nie idzie na wesele, i za to chyba koniec i że jutro da mi na 100% odpowiedź. I nie wiem co mam robić, czy znowu go prosić żeby do mnie wrócił czy dać mu spokój ?? Jeśli zaproszę jakiegoś innego kolege na wesele, to wiem że juz Alan do mnie nie wróci.
Nawet nie wyobrażałam sobie że mogę pokochać tak mocno takiego faceta któremu na mnie nie zależy. Czasem już mi brakuje sił, nie wiem co mam robić. Wiem że mogę znaleźć sobie lepszego faceta, ale tak go kocham. Ostatnio myśleliśmy już że jestem w ciąży ( spóźniał mi się okres) to on już chciał żebym w wypadku ciąży ją usuneła.
Co robić? Nie potrafię o nim nie myśleć nawet już po któryś tam rozstaniu skasowałam jego numer z telefonu ale nawet to nie pomaga bo zaraz skądś skąbinuje ten numer. On woli spędzać czas z kolegami niż ze mną, on nawet nie pomyśli o mnie ze siedzę i czekam w domu aż on sie odezwie. Jak już przyjedzie to na dwie godziny nie wiecej. Ciągle mi obiecuje ze się zmieni ale to tylko gadanie. Niedawno planowalismy jechac na weekend na mazury we dwoje, ale ostatnio przyszło mu na myśl żeby wziąśc jego kolegę z dziewczyną ( za nimi nie przepadam on to wie).Myślę że on poprostu nie chciałby jechac we dwoje. Nawet na walentynki pojechalismy we czwórke do kina, na dzień kobiet zabrał mnie do restauracji ale też z tym Jackiem i Kaśką. Alan nawet nie próbuje zakolegować sie z moimi znajomymi- mówi ze wszyscy to cioty, lamusy i frajerzy i że ja też się z nimi nie mogę kolegować.
Poradźcie Kochane czy jakoś go zostawić czy czekać aż sie zmieni?
Podobne tematy
W roku szkolnym codziennie przyjeżdzał pod moją szkołę po z Jackiem po Jacka dziewczynę, a mi nigdy nawet nie zaproponował żeby podwieźć do domu,
To był pod Twoją szkołą i nawet nie raczył podwieźć Cię do domu? Co za bezczelny frajer.
miał rok przerwy w nauce bo siedział pół roku w areszcie
Powiadasz, że siedział w areszcie, a można wiedzieć co narozrabiał, że się tam znalazł?
I nie wiem co mam robić, czy znowu go prosić żeby do mnie wrócił czy dać mu spokój ??
W żadnym wypadku nie proś go żeby wrócił, On nie zasługuje na Twoją miłość, bo z tego co czytam to jeden wielki dupek, który tylko się Tobą bawi, dla którego najważniejsi są tylko koledzy, a Ciebie traktuje jako zabaweczkę. Najlepiej zaproś innego kolegę, z którym pójdziesz na wesele, ale nie z Alanem.
Ostatnio myśleliśmy już że jestem w ciąży ( spóźniał mi się okres) to on już chciał żebym w wypadku ciąży ją usuneła.
OMG ! Jak on mógł takie coś Ci powiedzieć ;/
Poradźcie Kochane czy jakoś go zostawić czy czekać aż sie zmieni?
Na Twoim miejscu już dawno bym go zostawiła, bo On się już nie zmieni, może tylko gadać że się zmieni, że będzie dobrze ale to będą tylko takie obiecanki. Ty zasługujesz na kogoś lepszego, kogoś z kim będziesz mogła być w tych chwilach sobrych i w chwilach złych. Życzę CI tego z całego serca :-)
(...)
Poradźcie Kochane czy jakoś go zostawić czy czekać aż sie zmieni?
Zmienia to się pogoda.
Człowiek, by dokonać zmiany w swoim zachowaniu musi do tego dojrzeć i wykonać niezłą pracę nad sobą. A on nawet nie zamierza.
Przeczytałam wszystko, co napisałaś o swym "partnerze" i nie znalazłam tam niczego, co przekonałoby mnie, że warto kontynuować cokolwiek między wami.
Poza tym, tytuł nadany przez Ciebie Twojemu wątkowi, jest znamienny. Czy brnąć w to dalej? NIE!
Powodzenia.:)
Facet Cię nie kocha, śmieje się z Twoich uczuć, traktuje Cię bez szacunku, olewa Cię, chciał aborcji w razie zajścia w ciążę.
Nad czym Ty się dziewczyno zastanawiasz?
Nic się nie zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Facet jest niedojrzały, ma inne priorytety niż Ty. Z tej mąki chleba nie będzie. Poznasz jeszcze wielu facetów - w końcu idziesz na studia, zobaczysz jak dużo się zmieni, jakie fajne jest studenckie życie. Odstaw tego kolesia. Szkoda łez na niego.
5 2011-08-23 09:23:53 Ostatnio edytowany przez zagubiona23 (2011-08-23 09:25:20)
kasiunqa....jestes jesczez bardzo młoda. cale zycie przed Toba...Zaczynasz niedlugo studia.... poznasz tam mnostwo fantastycznych ludzi w tym facetow i napewno znajdziesz kogos kto bedzie zaslugiwal na Ciebie...wiem, ze serce nie sluga, ale ten facet nie zasluguje na to ,zebys nawet spojrzala w jego kierunku. Czy chcesz byc z facetem ktory Cie nie kocha....z kazdym dniem bedzie ci ciezej podjac decyzje o rozstaniu..wiem, ze bedzie ciezko , ale Wasz zwiazek wlasciwie nie istanieje...
Czy masz w to brnac dalej....zdecydowanie nie...on nie zasluguje na Ciebie...
badz dzielna
pozdrawiam
do Naya : poszedł tam za pobicie
Dziękuje Wam że mnie wspieracie, wiem że prędzej czy później ten związek sie rozpadnie.
7 2011-08-23 09:50:01 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-08-23 09:50:46)
I to właśnie potwierdza moją tezę, że większość ludzi jest nieszczęśliwa na swoje własne życzenie.
kasiunqa, on traktuje Cię jak zabawkę, bo tak się pozwalasz traktować. Jesteś na każde jego skinienie, wybaczasz mu wszystko, pełzasz u jego stóp. Sama siebie nie szanujesz, więc z jakiej paki on ma Cię traktować poważnie? Prędzej czy później Cię rzuci, bo nie jesteś dla niego niczym więcej jak zapchajdziurą. Kiedyś znajdzie się jakaś lepsza, albo będzie miał Ciebie i Twojej uległości po dziurki w nosie, a po wszystkim będziesz się czuła koszmarnie sama ze sobą.
Wydaje mi się, że powinnaś udać się do psychologa, bo z Twoją samooceną wyraźnie jest coś nie tak.
8 2011-08-23 09:51:53 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-23 10:02:16)
(...)
Dziękuje Wam że mnie wspieracie, wiem że prędzej czy później ten związek sie rozpadnie.
Rany!
Nie możesz go zakończyć, zamiast czekać na jego...? No właśnie, bo to, co między wami to nie związek, to chory układ, na który wyrażasz zgodę.
Trzymam kciuki za Twe mądre decyzje. ![]()
Edycja:
Wypisałam różne zachowania Twojego chłopaka. Oto one:
* ograniczył Tobie kontakty ze znajomymi (Ty się na to zgodziłaś);
* spędza czas z kolegami, mimo że Ty czekasz w domu na niego (Ty się na to zgadzasz);
* sprawdza Twoją korespondencję (Ty się na to zgadzasz);
* wyśmiewa Twoich znajomych (Ty się na to zgadzasz);
* woli spędzać czas wolny z kolegami (TY nie wychodzisz z domu, czekając na niego);
* itd., itd.
Poczytaj sobie wątki na tym forum o kobietach uzależnionych od facetów:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17705
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=27361
hm, i Ty tyle z nim wytrzymałaś?
Też jestem zdania , że on się nie zmieni-po pierwsze trzeba tego chcieć a on ma to najwyraźniej gdzieś.
Uciekaj na te studia, ciesz się nowymi ludźmi i nowym życiem, złap wiatr we włosy i baw się dobrze. ![]()