Cześć,
od dwóch lat pracujemy w jednym miejscu. Jakieś 1,5 roku temu 'podrywal' mnie, ja odrzuciłam jego zaloty, wtedy byłam w związku z innym mężczyzna, a on miał kobietę. Nie ukrywam, że bardzo mi się podobał. Około 7 miesięcy temu wziął z tą kobietą ślub, gdyż ona zaszła w nieplanowana ciążę. Wtedy dużo rozmawialiśmy, opowiadał o tym, że wziął z nią tylko z tego względu ślub (dziecko), że jej nie kocha i jest mu z tym zle.
Opowiadał o jej dziwnym zachowaniu, była agresywna, niezruwnowazona. Po narodzonach dziecka, odrzucila je, zachowywala sie jescze gorzej niz w trak ie ciazy i to trwa do teraz. Natomiast nasz kontakt mocno się rozwinął, od tamtej pory rozmawiamy codziennie, adorujemy się nawzajem. On chce zostawić żonę i być że mną. Irytuje mnie jednak to, że ma dla mnie bardzo mało czasu. Czuje się trochę odrzucona, chociaż wiem że po prostu ma dużo obowiązków.
poradzcie .. co wy byście w takiej sytuacji robiły. Nasza bliższa znajomość trwa około 5 miesięcy, czy ciągnąć to dalej ? Jest jakikolwiek sens ?
Jest jakikolwiek sens ?
Sensu tu brak.
Jesteś kochanką, faceta, który szuka atrakcji poza małżeństwem, z dzieckiem w tle.
ulaxx napisał/a:Jest jakikolwiek sens ?
Sensu tu brak.
Jesteś kochanką, faceta, który szuka atrakcji poza małżeństwem, z dzieckiem w tle.
Dokładnie i jeszcze kreuje sie na biednego misia, bo żona jest zła, jest złą matką, straszną kobietą, a spał z nią z litości i dlatego wpadli. i on biedny musiał się żenić bo dziecko, no biedaczek, aż łezka się w oku kreci na to jego nieszczęście. MAm nadzieję, że jego żona sie o tym wszystkim dowie i mu nieźle dokopie, bo nawet jezeli pal licho z żoną to facet rujnuje życie niewinnego, bezbronnego dziecka, a to jest NIEWYBACZALNE.
Najgorsze jest to, że ja wierzę w to jaka jest ta kobieta. Widziałam nawet wiadomości, nagrania, gdzie wyzywa to małe dziecko no i męża też.
Chociaż w sumie, niczego pewna do końca nie jestem. Mieszkają dalej razem, a ja się czuje jak osoba do której można przyjść i się wyzalic.
Cześć,
Wtedy dużo rozmawialiśmy, opowiadał o tym, że wziął z nią tylko z tego względu ślub (dziecko), że jej nie kocha i jest mu z tym zle.
Opowiadał o jej dziwnym zachowaniu, była agresywna, niezruwnowazona. Po narodzonach dziecka, odrzucila je, zachowywala sie jescze gorzej niz w trak ie ciazy i to trwa do teraz.
A o tym, że pochodzi z Melmaka, je koty i trzyma UFO w garażu to nie mówił? ![]()
Słowa nic nie kosztują... szczególnie standardowe "nie kocham żony", "ona jest nienormala", "jesteśmy razem dla dziecka" do kochanki.
On chce zostawić żonę i być że mną. Irytuje mnie jednak to, że ma dla mnie bardzo mało czasu. Czuje się trochę odrzucona, chociaż wiem że po prostu ma dużo obowiązków.
poradzcie .. co wy byście w takiej sytuacji robiły. Nasza bliższa znajomość trwa około 5 miesięcy, czy ciągnąć to dalej ? Jest jakikolwiek sens ?
Potem pewnie zostawi Ciebie, dla jakiejś nowej 20 letniej sekretarki z pracy.
Wal w to śmiało. Za pół roku tobie zrobi dziecko a za rok znajdzie sobie trzecia..
Wal w to śmiało. Za pół roku tobie zrobi dziecko a za rok znajdzie sobie trzecia..
do trzech razy sztuka, a pierwsza żona/ pierwszy mąż/ pierwsze dziecko/ dzieci z nieudanego związku, jak naleśnik, zawsze nieudane i do wywalenia
Macie rację
związek z żonatym powiadasz...

10 2018-04-03 00:13:09 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-04-03 00:13:34)
Najgorsze jest to, że ja wierzę w to jaka jest ta kobieta. Widziałam nawet wiadomości, nagrania, gdzie wyzywa to małe dziecko no i męża też.
Chociaż w sumie, niczego pewna do końca nie jestem. Mieszkają dalej razem, a ja się czuje jak osoba do której można przyjść i się wyzalic.
Co tam takiego było? Być może i jest jak piszesz, być może wziął ślub dla dziecka, a ona to ostatnia jędza. Tylko teraz jest on, jego żona, dziecko i Ty.
No widzisz, tylko co dalej w takiej sytuacji ?
12 2018-04-03 00:45:20 Ostatnio edytowany przez josz (2018-04-03 00:47:09)
Zastanów sie nad zachowaniem tego faceta. 7 m-cy temu wziął ślub z kobietą, z którą zapewne był w związku od dłuższego czasu, znał ja, wiedzial jaka jest, więc jeśli mu nie pasowała, to idiotyzmem było branie z nią ślubu, tylko ze wzgledu na dziecko. Tylko idiota może usprawiedliwiać się nieplanowaną ciążą, bo jeśli był w związku, uprawiali seks, to musiał liczyć się z tym, że ciąża może się pojawić.
Od 5 m-cy romansujecie, czyli on zdradzał ciężarną żonę (wyjątkowo podłe), a Tobie jakoś to nie przeszkadzało. Sama zapewne nie chciałabyś znaleźć się na jej miejscu?
Bez względu na to, jak zachowuje sie jego żona i ile prawdy jest w tym, co on o niej opowiada, jego zachowanie jest beznadziejne. Założył rodzinę i niszczy ją już od samego początku. Dziecko zapewne jest jeszcze maleńkie, żona je odrzuciła? Może ma depresję poporodową, może on zauroczony w Tobie traktuje ją paskudnie, co często zdarza się zdradzającym. 7 m-cy temu ożenił sie, a dzisiaj chce zostawić żonę dla Ciebie? Szybko zmienia zdanie w kluczowych, zyciowych sprawach.
Tymczasem Ty zastanawiasz sie co zrobić bo on taki super.
Nie, to nie jest dobry człowiek, świadczy o tym jego całe jego zachowanie, jego postawa wobec rodziny i życia w ogóle.
13 2018-04-03 08:54:45 Ostatnio edytowany przez balin (2018-04-03 08:58:36)
No widzisz, tylko co dalej w takiej sytuacji ?
No jak to co? Trzeźwiejesz, przechodzisz przez kaca i zaczynasz kolejny etap swojego żywota, bogatsza o kolejne doświadczenia. ![]()
Macie rację
Uwierz mi ze tutaj nikt nie bedzie Ci sie staral sprzedac bajek z kosmosu szczegolnie w tym temacie. W twoim przypadku najwazniejsze sa czyny a nie puste slowa ktore nic nie znacza ale nie mowie tu o Tobie tylko o nim bo ponoc mu w obecnym zwiazku zle i niedobrze czyli zycie dalo mu szanse dokonania wyboru. Ty juz nic nie rob bo juz swoje zrobilas. Zainteresowalas sie nim i on o tym wie a reszta niech on sie zajmie. Daj sobie jakies tam ultimatum i jemu rowniez ale na moje facet nic nie zrobi bo wymieknie. Zreszta na twoim miejscu zakonczylbym to szczegolnie dla swojego dobra i przede wszystkim zdrowia.
15 2018-04-03 09:26:39 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-04-03 09:28:17)
Ulaxx nawet jeśli to z żoną i ślubem z rozsądku to prawda to zastanów się jak on podchodzi do tego.
gdybym ja była w takiej sytuacji i poznała kogoś na kim mi zależy i z kim chce być (w tej historii jesteś to Ty) to NAJPIERW zadbalabym o ułożenie spraw z żoną i dzieckiem, o ułożenie swojego dotychczasowego życia a dopiero później wchodzilabym w nowe związki. To jest najbardziej logiczne i uczciwe rozwiązanie względem wszystkich wciagnietych w tą sytuację.
On natomiast ciągnie podwójne życie, zastanów się jak to świadczy o nim, o jego uczciwości, o tym jak traktuje kobiety w swoim życiu, o tym jak podchodzi do zakładania rodziny. Pomysł o tym. Ciebie może traktuje teraz dobrze ale pomyśl jak traktuje innych np żonę. Według mnie człowieka można naprawdę po tym poznać.
Oczywiście, że nie. Nie powinnaś kontynuować tej znajomości. On i tak nie odejdzie od żony, skoro zdecydował się na ślub z nią, mimo że jej nie kochał. Jeżli jako powód ślubu podajesz dziecko, to i teraz również będzie "stało" na waszej wspólnej drodze.
Nie brnac !!!! Daj sobie spokoj, uwierz mi .A jesli mu tak bardzo z zona sie nie uklada, niech najpierw sie rozwiedzie.
Nie wiem czy moge kogoś oceniac, ale sama nigdy bym nie mogła być w zawiązku z zonatym, wyrzuty sumienia by mnie zeżarły.
Kochanka to tyle co nic. Na zastępstwo. Na nic. Jak Tobie odpowiada bycie nikim, pocieszycielką biednego idioty.. to wal w to. I źle skończysz.
A jak masz rozum, zerwij kontakt.
Przepraszam, że wtrącę swoje trzy grosze, ale nie macie czasem wrażenia, że tylko kobiety z dysfunkcjami wiążą się z żonatym panem? Pomijam oczywiście sytuacje, kiedy taki amant ukrywa swój stan cywilny. Ale zdrowa, szanująca się kobieta, o normalnym systemie wartości, nigdy nie spojrzy na zajętego. Mnie na przykład honor by nie pozwolił - zawsze myślałam, że stać mnie przecież na faceta, dla którego będę numerem jeden. Który nie będzie mnie musiał ukrywać przed światem, tylko wręcz przeciwnie - chwalił się mną. I mówię tu o mężczyznach ogólnie rzecz biorąc zajętych, formalnie i nieformalnie. Ja bym się siebie brzydziła.
Przepraszam, że wtrącę swoje trzy grosze, ale nie macie czasem wrażenia, że tylko kobiety z dysfunkcjami wiążą się z żonatym panem? Pomijam oczywiście sytuacje, kiedy taki amant ukrywa swój stan cywilny. Ale zdrowa, szanująca się kobieta, o normalnym systemie wartości, nigdy nie spojrzy na zajętego. Mnie na przykład honor by nie pozwolił - zawsze myślałam, że stać mnie przecież na faceta, dla którego będę numerem jeden. Który nie będzie mnie musiał ukrywać przed światem, tylko wręcz przeciwnie - chwalił się mną. I mówię tu o mężczyznach ogólnie rzecz biorąc zajętych, formalnie i nieformalnie. Ja bym się siebie brzydziła.
Masz rację. Tylko kobieta z dysfunkcją właduje się w bagno. Znam taką... była kochanką, nie raz.
I szacun za stwierdzenie "chwalił się mną". To przywraca nadzieję, że są normalne kobiety;-)
Przecież facet to ma być ktoś przy kim będziesz czuła się bezpiecznie, na kim będziesz mogła polegać i będziesz mieć pewność że dotrzyma danego Ci słowa. A jak wierzyć człowiekowi, który przed ołtarzem ślubuje miłość-której nie czuje, wiernosc-której nie dotrzymuje i uczciwosc-która ewidentnie jest mu obca. Dzisiaj żona jest tą złą, za jakiś czas Ty możesz nią być...
23 2018-04-04 16:25:14 Ostatnio edytowany przez natolinka (2018-04-04 16:26:21)
Cześć,
od dwóch lat pracujemy w jednym miejscu. Jakieś 1,5 roku temu 'podrywal' mnie, ja odrzuciłam jego zaloty, wtedy byłam w związku z innym mężczyzna, a on miał kobietę. Nie ukrywam, że bardzo mi się podobał. Około 7 miesięcy temu wziął z tą kobietą ślub, gdyż ona zaszła w nieplanowana ciążę. Wtedy dużo rozmawialiśmy, opowiadał o tym, że wziął z nią tylko z tego względu ślub (dziecko), że jej nie kocha i jest mu z tym zle.
Opowiadał o jej dziwnym zachowaniu, była agresywna, niezruwnowazona. Po narodzonach dziecka, odrzucila je, zachowywala sie jescze gorzej niz w trak ie ciazy i to trwa do teraz. Natomiast nasz kontakt mocno się rozwinął, od tamtej pory rozmawiamy codziennie, adorujemy się nawzajem. On chce zostawić żonę i być że mną. Irytuje mnie jednak to, że ma dla mnie bardzo mało czasu. Czuje się trochę odrzucona, chociaż wiem że po prostu ma dużo obowiązków.
poradzcie .. co wy byście w takiej sytuacji robiły. Nasza bliższa znajomość trwa około 5 miesięcy, czy ciągnąć to dalej ? Jest jakikolwiek sens ?
Nie należy się wiązać z żonatym facetem,oni zawsze - kiedy podrywają inną - twierdzą,że są nieszczęśliwi z żoną, że ciąża była nieplanowana i dlatego MUSIAŁ się z nią żenić,że jej nie kocha itd. To są stare śpiewki żonatych facetów.Daruj sobie tego gościa,bo mimo,że niby nie kocha swojej żony,to jeszcze zostaje dziecko,a co ono jest wszystkiemu winne? Chcesz dziecku odebrać ojca? Poszukaj sobie człowieka wolnego,romans z żonatym nigdy nie kończy się dobrze,ani nie rokuje na przyszłość. Zresztą wiadomo i to od dawna, że skoro facet odchodzi od swojej żony,kochankę też kiedyś porzuci dla następnej.
24 2018-04-04 16:56:59 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2018-04-04 16:59:07)
Najlepszy jest kawałek: ,,ona zaszła w nieplanowana ciążę,,. To jak sama sobie przypadkiem dziecko zrobiła? Z przygodnym facetem?
Drugi, to ten, że jest w związku z żonatym:) Wydawało mi sie, że zwiazek to wtedy jest gdy dwoje osób wie o tym i tego chce, a nie troje, w tym jedna jest oszukiwana perfidnie.
Przecież facet to ma być ktoś przy kim będziesz czuła się bezpiecznie, na kim będziesz mogła polegać i będziesz mieć pewność że dotrzyma danego Ci słowa. A jak wierzyć człowiekowi, który przed ołtarzem ślubuje miłość-której nie czuje, wiernosc-której nie dotrzymuje i uczciwosc-która ewidentnie jest mu obca. Dzisiaj żona jest tą złą, za jakiś czas Ty możesz nią być...
No właśnie. Bycie dla kogoś najważneiejszym - to chyba coś co buduje każdy związek. A nie ciągłe martwienie się, kiedy będzie wolny, kiedy odejdzie od żony albo - czy jestem jedyna... Bo tak też może być. A jak facet raz kogoś zdradził, to skąd pewność, że z kimś nie zdradzi Ciebie?
wszystkie dziewczyny, macie racje. Agreścik chyba ujeła to najdobitniej. . Co za gnida opowiada potencjalnej kochance, ze zona zaszła ( sama zaszła???:D:D) w ciaze i dlatego biedny misiu MUSIAL sie ozenic. Pistolet mu kto do glowy przystawiał? Manipulant, oszust i zdrajca, nie chciałabym byc nawet kolegą takiej gnidy. A juz kobieta któa wierzy w takie bajdy, chyba ma serio jakies dysfunkcje. Żadna zdrowo mysląca, dojrzała i pewna siebie kobieta nie polecialaby na taki stek bzdur , kłamstw i manuipulacji... A skoro jedna tak urabia... kto wie, czy nie urabia kolejnych trzech, na zasadzie ,że któras łyknie tę bajeczkę?
27 2018-05-14 18:35:50 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 18:37:00)
Cześć,
od dwóch lat pracujemy w jednym miejscu. Jakieś 1,5 roku temu 'podrywal' mnie, ja odrzuciłam jego zaloty, wtedy byłam w związku z innym mężczyzna, a on miał kobietę. Nie ukrywam, że bardzo mi się podobał. Około 7 miesięcy temu wziął z tą kobietą ślub, gdyż ona zaszła w nieplanowana ciążę. Wtedy dużo rozmawialiśmy, opowiadał o tym, że wziął z nią tylko z tego względu ślub (dziecko), że jej nie kocha i jest mu z tym zle.
Opowiadał o jej dziwnym zachowaniu, była agresywna, niezruwnowazona. Po narodzonach dziecka, odrzucila je, zachowywala sie jescze gorzej niz w trak ie ciazy i to trwa do teraz. Natomiast nasz kontakt mocno się rozwinął, od tamtej pory rozmawiamy codziennie, adorujemy się nawzajem. On chce zostawić żonę i być że mną. Irytuje mnie jednak to, że ma dla mnie bardzo mało czasu. Czuje się trochę odrzucona, chociaż wiem że po prostu ma dużo obowiązków.
poradzcie .. co wy byście w takiej sytuacji robiły. Nasza bliższa znajomość trwa około 5 miesięcy, czy ciągnąć to dalej ? Jest jakikolwiek sens ?
W takich okolicznościach tzw. "związków" z żonatymi w ogóle się nie zaczyna. Wyjątkowa gnida z faceta, w szczególności w stosunku do żony. Biorąc pod uwagę, że wiesz co jest grane i w co brniesz, to jednak zachowujesz się tak jakbyś nie miała żadnego instynktu samozachowawczego. To nie jest dojrzały mężczyzna, który ma ochotę na trochę urozmaicenia nie burząc swojego życiowego status quo lub ktoś komu naprawdę rozwala się związek, ale ktoś kto jedzie od samego początku na dwa fronty. Jak na jednym mu idzie nie tak,to drugi ma w odwodzie. Zastanów się czego od niego chcesz, co on tak naprawdę może Ci dać, i jakim kosztem.
To nie ma żadnego sensu.
Czy brnąć dalej w związek z żonatym mężczyzną ?
zauważcie, juz jezyk tej wypowiedzi zaznacza klopoty, jakie zaklada autorka tematu- nie rozwijanie związku, spotykanie sie, ale BRNIĘCIE - jak przez błoto, przeszkody, bagno...
i pyta o to dorosła kobieta, ktorej absolutnie nie przeszkadza, że facet gra na dwa fronty, oczernia swoją zone, której przysięgał milośc i wiernosć i ona rozważa brniécie w zwiázek
kuriozalne
no niestety, ale tak to jest, ze ludzie nie maja dzisiaj zbyt duzo empatii ani skrupułów..
brną w coś nie zauważając że to nie sobie robią największą krzywdę, tylko tej żonie bo nikt nie zasługuje na nieszczerość i kłamstwa