Witam ![]()
Mam pewien problem.. Mam 20 lat i Od 5lat jestem z pewnym chlopakiem, bardzo mi na nim zalezy i gdy nic sie nie dzieje to nasz zwiazek jest wspanialy.
Ale od dluzszego czasu wiem ze pali trawke.
Ogolnie okazalo sie ze na samym poczatku (jakis rok temu) oklamywal mnie z tym dluzszy czas.. Az w koncu sie przelamal i mi powiedzial ze pali codziennie nawet.. Niby okazal skruche to mu uwierzylam ze nie bedzie itd...
Ale terazrobi to rzadziej ale gdy ma ochote.. Czasem mi powie kiedy i z kim, czasem wypiera sie tego w ogole... Ogolnie ja mowie mu ze nie chce zeby to palil..
Na dodatek ja studiuje chemie, troche sie narobie w tygodniu zawsze, a on siedzi jeszcze w gimnazjum (ma ostatni semestr po wakacjach) i do tego to szkola dla doroslych wiec chodzi w piatki i soboty. I ogolnie w tygodniu sie opierdziela. ![]()
Myslalam ze nie bedzie mi to przeszkadzac, lepiej pozno niz wcale sie wziac, zwlaszcza ze w domu nie mial lekko dlatego tak zawalil. Ale wkurzajace jest to nic nie robienie jego.w wolnym czasie pojdzie sobie na silownie na godzinke tylko..
W piatek przylecial z anglii jego dobry kolega z dziecinstwa. Od tego czasu nic tylko pije (rzekomy kolega z drugim lykneli sobie po grochu nawet, ze szczescia chyba...)
W piatek zrozumialam jak wyszli sobie, w sobote juz troche mniej bo wieczorem umowilismy sie ze znajomymi ogladac zdjecia z wakacji. A w niedziele mielismy sie spotkac, konkretniej mialam wpasc na noc. Dzwonilam okolo 17 to byl na dworzu z nimi juz po dwoch setkach... Pomyslalam, ze dobra oni pili to tez kupil sobie.. Ale telefon mu sie rozladowal i odezwal sie dopiero o 21 czy wpadam.. Stwierdzilam ze za pozno bo po 1.bylam zla a po 2.niekoniecznie chcialam siedziec z nim podpitym.
Facet pytal czy na pewno z 5razy.. Po czym powiedzial ze niedlugo jak wroci do domu to napisze jak zawsze..
Poszlam sie przejsc z psem do przyjaciolki ktora mieszka kilka blokow dalej.
Ide sobie ulica patrze na druga strone a to moj facet idzie z kolegami zadowolony z zycia.. Nie widzial mnie to nie staralam sie zeby zauwazyl.. Oczywiscie poszli do alkoholowego...
Spedzilam czas z kolezanka, zagadalysmy sie i wrocilam do domu o 24.. (takto wracam wczesnie) Oczywisciezadzwonilam do chlopaka.. On nadal z kumplami po nocy sie szwedal podpity.. Jak zauwazyl ze jestem poddenerwowana to stwierdzil ze cale zycie nie bedzie tego tolerowal.. Zakonczylismy rozmowe, potem napisalam mu ze czekam jak wroci do domu na sms ze jest ok. Oczywiscie nie doczekalam sie az do tej pory na nic..
Nie wiem moze przesadzam? Ale chcialabym abyscie mi to napisaly..:)
Nadmienie ze oprocz trawki, szkoly takie zachowania sa regularne (moze niekoniecznie z piciem) ale gdy jest z kolegami i jest fajnie to ja jestem spychana na koniec dnia albo na nastepny.. Jest to rzadkie ale jednak sie zdaza..
Najbardziej mnie denerwuje palenie trawki.. Nie wiem, ogolnie moi rodzice sa alkoholikami niestety i nie lubie jak ktos pali czesto czy tez pije..po prostu nie lubie uzywek az tak jak inni to zrozumiale
nie mieszkam z nimi ale traumy troche bylo.. ![]()
Moze doradzicie mi po 1.czy dalej brnac w ten zwiazek bo przesadzam??
I jak tak to co zrobic zeby facet dorosl?? Ma 20lat tak jak ja to moze wyszalec sie musi??