Czy warto wiedzieć o zdradzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto wiedzieć o zdradzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Jestem ciekawa Waszego zdania, głownie tych z pośród Was, które macie to za sobą. Jeśli dowiedziałyście się o zdradzie, wcześniej ją podejrzewając, a dziś mając pewność - czy w każdym przypadku doprowadziło to do rozpadu związku? Jeśli można byłoby cofnąć czas to czy na pewno chciałybyscie o tym wiedzieć?

W życiu piękne są tylko chwile...i dla tych chwil warto żyć
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

myslę że zdrada o której sie nie wie raczej nie "zresocjalizuje" partnera jeśli można tak brzydko powiedzieć smile wyłączy hamulec i kwestią czasu jest kiedy się powtórzy . natomiast zdrada odkryta, wyznana itp. w sytuacji gdy zdradzający/ca żałuje swego czynu może owocowac w przyszłości udanym związkiem, choć i tu jak sądze zdania będa podzielone

3

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Pewnie, że chciałabym wiedzieć o zdradzie, nie chciałabym żyć w kłamstwie. A prawda boli i to strasznie, nasz poukładany świat się wali. W moim przypadku zdrada nie doprowadziła do rozpadu związku, otworzyła nam oczy na pewne sprawy. Po wielu godzinach rozmów i wyjaśnieniu sobie wszystkiego (od lat tak szczerze ze sobą nie rozmawialiśmy) budujemy NAS na nowo. Nie powiem, że jest łatwo bo zdradę można wybaczyć, ale niestety nie można o niej zapomnieć. Ale znów zaczynam ufać, więc nie jest źle. Ale ile ludzi tyle historii.

Trzeba marzyć tak, jakby się miało żyć całą wieczność i żyć tak, jakby się miało umrzeć jutro. /James Dean/

4

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Nie warto jest wiedzieć o zdradzie. Jest takie powiedzenie, że jak szukasz, to znajdziesz. Drugie powiedzenie jest, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal..
Ja zawsze powtarzam, że nie chciałabym dowiedzieć się o zdradzie, bo nie mogłabym zapomnieć już tego.
Ktoś, kto przyznaje się do zdrady przed partnerem jest egoistą, obarcza swoim poczuciem winy drugą osobę. Uważam, że jesli ktoś zdradził, to niech sam się z tym męczy. Nie byłabym w związku z facetem, który mnie zdradził, a potem okazałby się jeszcze słaby psychicznie i szukałby u mnie wybaczenia i zrozumienia.

5

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
vivaldi napisał/a:

Ktoś, kto przyznaje się do zdrady przed partnerem jest egoistą, obarcza swoim poczuciem winy drugą osobę. Uważam, że jesli ktoś zdradził, to niech sam się z tym męczy. Nie byłabym w związku z facetem, który mnie zdradził, a potem okazałby się jeszcze słaby psychicznie i szukałby u mnie wybaczenia i zrozumienia.

Zupełnie się z tym nie zgadzam, a wręcz jestem zaskoczona, że można tak na to spojrzeć. Bardzo ciekawe smile.
Powiem odwrotnie, ktoś kto by nie powiedział o zdradzie byłby dla mnie tchórzem, który nie umie przyznać się do winy.
Skoro już nasze intymne relacje zostały złamane, chciałabym o tym wiedzieć, a wręcz powinnam. Dlatego, że dzięki temu mam wybór - czy chcę dalej być z kimś kto zachował się wobec mnie nieuczciwie, czy też nie.
Zakamuflowanie zdrady to tak jakby podwójna nieuczciwość. Gdybym dowiedziała się o tym od kogoś trzeciego, to byłby ewidentny koniec związku.

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Wiem, że mój facet zdradził kiedyś dziewczynę. Argumentował jednak, że zrobił to po to, aby móc się z nią rozstać, ponieważ była toksyczna i nie dawała mu odejść... Tutaj zdrada była narzędziem, aby zakończyć związek. Sama nie wiem co mam o tym myśleć, bo nie znam stanowiska tamtej dziewczyny. Zastanawiam się, czy mi może grozić to samo i w wydaniu "zdrady bardziej tradycyjnej"...

7 Ostatnio edytowany przez vivaldi (2011-08-18 23:10:15)

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

No niby ta wiedza daje wybór, ale co to za wybór..dla mnie to nie do przejścia. Zawsze mowię, że zdrada to pułapka dla zdradzającego, ponieważ zaczyna mierzyć partnera swoją miarką, staje się zadrosny, może zastanawiać się czy ja nie robię tego samego itd. Dla mnie gorsza jest zdrada psychiczna, niepotrzebny mi partner bijacy sie w pierś, pełen winy. A ja nad nim ta uczciwa i pokrzywdzona, i co dalej? On się bedzie kajał? A ja będę mieć nad nim przewagę? On będzie się naginał, a przy pierwszej lepszej kłótni odbije sie to znów czkawką. Poza tym nie zakładam zdrady, raczej dbam o sferę erotyczną i zmienność w związku. Faceci są fajni i wcale nie mają zamiaru nas zdradzać.

8

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
vivaldi napisał/a:

No niby ta wiedza daje wybór, ale co to za wybór..dla mnie to nie do przejścia. Zawsze mowię, że zdrada to pułapka dla zdradzającego, ponieważ zaczyna mierzyć partnera swoją miarką, staje się zadrosny, może zastanawiać się czy ja nie robię tego samego itd.

Tak, to prawda. I tutaj zdradzający musi sobie już z tym sam poradzić.

Dla mnie gorsza jest zdrada psychiczna, niepotrzebny mi partner bijacy sie w pierś, pełen winy. A ja nad nim ta uczciwa i pokrzywdzona, i co dalej? On się bedzie kajał? A ja będę mieć nad nim przewagę?

Wcale nie trzeba wykorzystywać "przewagi" zdradzonej osoby. Choć miałabym wątpliwość czy naprawdę to przewaga? Raczej zawód, złamanie zaufanie i ból są w tym przypadku większe u zdradzonej osoby. Więc to się równoważy z tą uczciwością...

A czym wg Ciebie jest zdrada psychiczna?

On będzie się naginał, a przy pierwszej lepszej kłótni odbije sie to znów czkawką.

I tu się zgadzamy...

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Zdrada wiedzieć czy nie wiedzieć

jeśli  o niej wiemy bo naszą połówkę gryzło sumienie lub było duże prawdopodobieństwo że się dowiemy to mamy wrażenie jak ktoś by dał nam w twarz co więcej nasze zaufanie ląduje na poziomie zera i zdajemy sobie że bliska osoba jest podła i nas nie szanuje a tak na prawdę związek z Tą osobą przestaje istnieć by najmniej dla mnie to był początek końca związku bo jak mieć do takiej osoby zaufanie i nie mieć głupiej myśli czy zrobi to ponownie jeszcze raz ?

Jeśli nie wiemy albo nie chcemy wiedzieć to jak dla mnie kryjemy i usprawiedliwiamy daną osobę i robimy oboje sobie krzywdę i też po czasie stajemy się bardziej zazdrośni jeśli  to my zdradziliśmy i ukrywamy to przed światem to po pewnym czasie sami szukamy zdrady u kochanej osoby żeby siebie rozgrzeszyć


czy jak bym cofnąć czas to chciałbym wiedzieć ?

Ja się dowiedziałem od mojego najlepszego przyjaciela ze przez pomyłkę był na urodzinach na których moja była oddawała się zdradzie

A wolałbym się dowiedzieć od niej bo wtedy bym wiedział że kiedyś jej na mnie zależało i że nie jest tchórzem

Minęły 2 lata i ostatnio widziałem jak na mnie patrzy co jakiś czas dzwoni tak po prostu pogadać to widzę że ona nie radzi sobie z tym zresztą ja też nie bardzo

a efekt taki że nie wrócę do niej nawet jeśli bardzo ją kocham ...

Tak bardzo bym chciał wiedzieć i może wtedy miałbym szanse na spróbowanie od nowa a tak to nie ma mowy o niczym ....

Życie nie jest ani lepsze, ani gorsze od naszych marzeń. Jest tylko zupełnie inne. William Szekspir
Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Ja dowiedziałam się o wielokrotnych zdradach nie od męża...rzeczywiście żałował... (ale raczej tego, że się wydało, bo bardziej interesowało go skąd to czy tamto wiem, niż to co będzie dalej z nami i naszą rodziną)
W naszym przypadku nawet gdyby powiedział wszystko sam i tak nic by nie zmieniło, bo szczerze nie żałował i nie ratował związku.
Na początku byłam pewna, że się wyczyściło, że dobrze wiedzieć...po roku, dwóch stwierdziłam, że lepiej gdyby się opamiętał i żebym nie wiedziała o niczym....usychałam, wpadłam w depresję, zobojętniałam na wszystko co mnie kiedyś cieszyło.
Teraz...po rozwodzie..cieszę się, że "wyszło"...mam szansę na normalne, godne życie.
Podzielam zdanie, że jedynie rozmowa po zdradzie może pomóc w odbudowie związku...oczywiście jeśli oboje kochają się na tyle, by chcieć się z tym zmierzyć..
Sama... jeśli byłabym w dobrym związku ze wspaniałym mężczyzną i gdyby gdzieś na wyjeździe po alkoholu przespał się z kimś.....nie chciałabym wiedzieć...piszę to z doświadczenia...ten ból zabija człowieka od środka, codziennie, po kawałku....tylko czy rzeczywiście byłby to dobry związek i wspaniały mężczyzna ?

11

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
vivaldi napisał/a:

No niby ta wiedza daje wybór, ale co to za wybór..dla mnie to nie do przejścia.

A co to za wybór kiedy nie wiesz o zdradzie? Jak partner nie przyzna się do zdrady to decyduje za Ciebie - Ty myślisz, że wszystko jest w porządku i dalej z nim jesteś. On na boku bzyka inne panienki, a Ty jesteś święcie przekonana, że on jest Ci wierny.

vivaldi napisał/a:

Zawsze mowię, że zdrada to pułapka dla zdradzającego, ponieważ zaczyna mierzyć partnera swoją miarką, staje się zadrosny, może zastanawiać się czy ja nie robię tego samego itd.

Albo uważa, że jest/był taki zajebiście sprytny, że ma panienkę na boku, a tak doskonale to ukrywa/ukrył.

vivaldi napisał/a:

Dla mnie gorsza jest zdrada psychiczna

Co rozumiesz pod tym pojęciem?

vivaldi napisał/a:

niepotrzebny mi partner bijacy sie w pierś, pełen winy.

Niepotrzebny Ci partner bijący się w pierś, czyli co? Czyli wolisz takiego, który jak zdradzi to nie ma poczucia winy i wyrzutów sumienia, więc się do zdrady nie przyzna?

vivaldi napisał/a:

A ja nad nim ta uczciwa i pokrzywdzona, i co dalej?

Pokrzywdzona jesteś w momencie kiedy on zdradził, tyle że jeszcze nie jesteś tego świadoma. Jednak jak facet do zdrady się przyzna to masz możliwość zadania sobie pytania "co dalej?" i podjęcia decyzji. Zaś kiedy on się nie przyzna to nie masz wyboru. Jesteś skazana na życie ze zdrajcą i kłamcą.

vivaldi napisał/a:

On się bedzie kajał? A ja będę mieć nad nim przewagę?

Jak będzie miał wyrzuty sumienia to będzie się kajał. A Ty będziesz mieć nie "przewagę", a możliwość decyzji. Nie można mówić o przewadze w obliczu tak strasznego przeżycia jakim jest zdrada, ale będziesz mieć jasny obraz sytuacji.

vivaldi napisał/a:

On będzie się naginał, a przy pierwszej lepszej kłótni odbije sie to znów czkawką.

W bardzo wielu przypadkach tak się dzieje - wypominanie do końca życia - niemniej jednak to od Ciebie zależy, czy będziesz wypominać czy nie. Poza tym nie musisz mu wybaczać. Możesz odejść i problem z głowy.

vivaldi napisał/a:

Poza tym nie zakładam zdrady, raczej dbam o sferę erotyczną i zmienność w związku.

I myślisz, że to wystarczy, żeby zapewnić Ci wierność partnera? Większość zdradzonyc kobiet, z którymi rozmawiałam, w tym ja sama, miało bardzo fajne i urozmaicone życie seksualne. I co? Jednak zdradził.

vivaldi napisał/a:

Faceci są fajni i wcale nie mają zamiaru nas zdradzać.

Też wychodziłam z podobnego założenia do czasu, aż zostałam zdradzona smile

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

12

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Dziewczyny, może powiedzmy sobie co tak naprawdę i dla kogo jest zdradą. Nie mówię, że mogłabym żyć z facetem, który prowadziłby podwójne życie lub miał regularną panienkę na boku od lat. To jest dla mnie wtedy już odejście psychiczne i to na pewno się wyda i skończy. Nie jestem palcem robiona i wiem, gdy coś nie gra. Rozumiem wasze kontry i nie będę zagłębiać się gdybania. Mówię o sobie. Moje zdrowie psychiczne jest dla mnie najważniejsze i o jakimś nadużyciu nie chciałabym wiedzieć, dywagacje i rozkminianie czy doszło do czegos, a jak daleko, a czy można było tego uniknąć? No pewnie, że można było uniknąć, ale taka jest natura człowieka. Nie jest z natury monogamistą, co nie znaczy, że nie może dochować wiernośći. Uproszczająć sex powoduje wydzielanie u mężczyzny dwóch hormonów, w tym i cząsteczka wierności.

Tisha pytasz czy wystarczy dbać.. fajne urozmajcone życie seksualne nie wystarczy i każda ma pewnie coś innego na myśli myśląc udane życie erotyczne, napisałam to w dużym skrócie. To jest cała masa rzeczy o których kobiety nie mają pojęcia, dlatego tylko, że są innej konstrukcji niż mężczyźni. Faceci są od nas słabsi psychicznie, czesto udają. Potrzebują obrazów, potrzebują być przywódcami, potrzebują szacunku. Inaczej pojmują miłość.. Prawdą jest, że miłość to ciężka praca.

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Ja jestm tą ,która się domyslała ale nie reagowała "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal". Teraz mąż się przyznał i nie wiem po co? Mógł to zakończyć i wtedy mniej by bolało. Jest jeszcze druga strona tej zdrady (może pozytywna) gdyby nie ona nie dowiedziałabym się swoim braku charakteru. Żyłabym dalej taka nijaka jak ktoś o mnie napisał i nie potrafiłabym cieszyć się życiem. Dzięki temu poprosiłam o pomoc fachowca, który pomaga mi uwierzyć w siebie, że życie może być ciekawe a nie pasmem ciągłych nieszczęść. Teraz pracuje nad sobą dla siebie nie dla niego.

14

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
vivaldi napisał/a:

Dziewczyny, może powiedzmy sobie co tak naprawdę i dla kogo jest zdradą.

Pieszczoty, seks, zakochanie się w innej osobie niż ja.

vivaldi napisał/a:

Nie mówię, że mogłabym żyć z facetem, który prowadziłby podwójne życie lub miał regularną panienkę na boku od lat. To jest dla mnie wtedy już odejście psychiczne i to na pewno się wyda i skończy. Nie jestem palcem robiona i wiem, gdy coś nie gra. Rozumiem wasze kontry i nie będę zagłębiać się gdybania. Mówię o sobie. Moje zdrowie psychiczne jest dla mnie najważniejsze i o jakimś nadużyciu nie chciałabym wiedzieć, dywagacje i rozkminianie czy doszło do czegos, a jak daleko, a czy można było tego uniknąć? No pewnie, że można było uniknąć, ale taka jest natura człowieka. Nie jest z natury monogamistą, co nie znaczy, że nie może dochować wiernośći. Uproszczająć sex powoduje wydzielanie u mężczyzny dwóch hormonów, w tym i cząsteczka wierności.

Czyli że uznajesz zdradę jednorazową i nie chciałabyś o niej wiedzieć, a chciałabyś wiedzieć o romansie?
Po prostu nie rozumiem, to nie chodzi o to czy chcemy być zdradzone czy nie, bo przecież nikt nie chce. Chodzi o to czy lepiej wiedzieć o zdradzie czy żyć w nieświadomości, dlatego trochę bez sensu jest mówienie "nie chciałabym wiedzieć, bo do tego nie dojdzie".

15

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
gossip_girl napisał/a:
vivaldi napisał/a:

Dziewczyny, może powiedzmy sobie co tak naprawdę i dla kogo jest zdradą.

Pieszczoty, seks, zakochanie się w innej osobie niż ja.

vivaldi napisał/a:

Nie mówię, że mogłabym żyć z facetem, który prowadziłby podwójne życie lub miał regularną panienkę na boku od lat. To jest dla mnie wtedy już odejście psychiczne i to na pewno się wyda i skończy. Nie jestem palcem robiona i wiem, gdy coś nie gra. Rozumiem wasze kontry i nie będę zagłębiać się gdybania. Mówię o sobie. Moje zdrowie psychiczne jest dla mnie najważniejsze i o jakimś nadużyciu nie chciałabym wiedzieć, dywagacje i rozkminianie czy doszło do czegos, a jak daleko, a czy można było tego uniknąć? No pewnie, że można było uniknąć, ale taka jest natura człowieka. Nie jest z natury monogamistą, co nie znaczy, że nie może dochować wiernośći. Uproszczająć sex powoduje wydzielanie u mężczyzny dwóch hormonów, w tym i cząsteczka wierności.

Czyli że uznajesz zdradę jednorazową i nie chciałabyś o niej wiedzieć, a chciałabyś wiedzieć o romansie?
Po prostu nie rozumiem, to nie chodzi o to czy chcemy być zdradzone czy nie, bo przecież nikt nie chce. Chodzi o to czy lepiej wiedzieć o zdradzie czy żyć w nieświadomości, dlatego trochę bez sensu jest mówienie "nie chciałabym wiedzieć, bo do tego nie dojdzie".

Nie napisałam, że uznaje zdradę jednorazową. Z całą odpowiedzialnością nie chciałabym wiedzieć. Jak ktos ma romans, to ciężko tego nie zauważyć. Wtedy jest rozmowa i nie chodzi mi żeby mi opowiadał czy ma romans, czy nie, tylko czy chce ze mną być. Jestem pewna siebie i nadmienię, że ja nie jestem zazdrosna. Nie mam w sobie tego uczucia.

16

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Zawsze warto grac w otwarte karty -- jesli ktos ma odwage i chec "zapomniec sie" i pobzykac na boku --- to niech bedzie na tyle odwazny, by sie do tego przyznac.
Jezeli sie cos spierd*** to nalezy potem wziac odpowiedzialnosc za to co sie zrobilo. A nie od tego uciekac.
No i wiadomosc o zdradzie zmusza cie do podjecia decyzji na temat zwiazku, do jego oceny i dokonania wyboru czy warto to ratowac (o ile wierzysz, ze to mozliwe) czy po prostu zakonczyc te gehenne.
Nie ma sytuacji bez wyjscia --- sa tylko trudne decyzje.

Scientists have finally discovered what is wrong with the male brain:
On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left wink

17

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Właściwie, to sama nie wiem czy to naprawdę takie dobre -dowiedzieć się.
Z jednej strony bym chciała, bo przecież nie chcę być okłamywana. A z drugiej strony, boję się, że nie miałabym tyle siły, by z tym żyć, by sklejać ten związek, by zaufać od nowa. Boję się, że robiłabym różnego rodzaju wymówki i rozdrapywała wciąż te rany.

Choć wiem też, że siła człowieka ujawnia się w chwili próby... Jednak, obym nigdy nie musiała się o tym przekonać.

Gdy zaczynasz traktować miłość, jako coś co jest Ci dane raz na zawsze, to jest początek jej końca. cool

18

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Ja też myślę, że każdy ma prawo zadecydować na pdstawie prawdy, a nie iluzji. Chociaż kiedyś zarówno od kobiety, jak mężczyzny (oboje byli w stałych związkach) usłyszałam, że nie mieliby nic przeciwko temu, aby partner ich zdradził - bo gdyby do Nich wrócił to mieliby pewność, że są ważni, wartościowi i lepsi od tej drugiej - skoro ostatecznie partner i tak jest z Nimi...

W życiu piękne są tylko chwile...i dla tych chwil warto żyć

19

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Moim zdaniem warto wiedziec o zdradzie. Jesli osoba która zdradziła mówi Ci o tym to znaczy ze żałuje- powiedzmy. Skoro Ci o tym mowi to znaczy ze czuje ze Cie skrzywdził. Oczywiscie teksty "Kochanie zdradziłem Cie, przepraszam nie jestem Ciebie wart- odchodzę żeby Cie nie krzywdzic" poprostu pokazuja ze facet ma zamiar odejsc bo tak bedzie mu łatwiej. Ale jesli pokazuje Ci ze cierpi ze ma wyrzuty sumienia bo Kochajac Ciebie poszedl w bok, i chce to odbudowac - i jesli sie oczywiscie poprawi i Ty kochasz go bezgranicznie. Mozna wybaczyc , ale nie zapominac o tym. On wie wtedy ze Twoje zaufanie do niego jest tak male ze trudno bedzie to odbudowac. Jesli w ogole idzie.. jesli sie kocha wybaczy sie wszytsko ale tylko wtedy gdy ta druga osoba żałuje... Moje zdanie jest takie.

20

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Właśnie ta podejrzliwość, zazdrość mnie zastanawia. Wywołałam ten temat nie bez powodu. Jestem w tej chwili w sytuacji, gdzie zastanawiam się czy szukać aż znajdę czy poprzestać na zaufaniu. Mój narzeczony jest chorobliwie zazdrosny, kiedyś tłumaczyłam to faktem, ze Jego była żona go zdradziła co było powodem ich rozwodu. Kiedy po kilku latach się poznaliśmy usłyszałam, że nigdy nie był w tak komfortowej sytuacji, bo znając mnie wie, że nie musi obawiać się zdrady z mojej strony, co niewątpliwie jest prawdą. Zmieniło się to po jakimś roku, zaczęły się podejrzenia w naprawdę bzdurnych sytuacjach typu wyjście do fryzjera...
Niedawno podczas sprzeczki powiedziałam Mu, że jest to dla mnie dziwne. Moim zdaniem tak podejrzliwą jest ta osoba, która sama ma coś na sumieniu i po prostu obawia się, że ja zrobięJej właśnie takie świństwo. I tu była próba nagłej zmiany tematu, złagodzenia wybuchu zazdrości "dajmy już temu spokój, oboje przesadzamy"...I przyznam, że zaczęłam się nad tym zastanawiać. Sięgnęłam pamięcią wstecz i rzeczywiście bywały sytuacje, które kilka lat wcześniej przed naszymi zaręczynami miały miejsce, które dla mnie były dziwne. Układa się to jakby kompatybilnie...I oto jest pytanie co robić? Nigdy nie chciałam być z mężczyzną tchórzem, a może właśnie z takim jestem...

W życiu piękne są tylko chwile...i dla tych chwil warto żyć

21

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Moim zdaniem lepiej wiedziec. Być tą mądrzejszą.   po co mamy sie czuc oszukiwane wperfidny sposób  lepeij to wyczuc od razu
tylkko nie róbcie tak jak ja gdy sie dowiedzialam o zdradzie męza myslalam ze wytrfam  dla dobra dzieci... Gdy w koncu odeszłam od nie go to nie spowodu zdrady tylko z tego powodu... że zaczął mnie niszczyc jakby sie mscic za to ze ich rozłączyłam.   ze On został ze mna nie znia..
doszło nwet do tego zaczął mnie bic.

Serce ma swoje racje, których rozum nie zna - Blaise Pascal
gg. 37512243:)

22

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Warto wiedzieć, szczególnie jak wszyscy dookoła wiedzą,

Jeżeli ktoś jest zdradzany (nie raz i z przypadku) to po co ma marnować sobie życie, lepiej zacząć je od nowa.

23

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
Laura-aruaL napisał/a:

Jeżeli ktoś jest zdradzany (nie raz i z przypadku) to po co ma marnować sobie życie, lepiej zacząć je od nowa.

Nawet jeśli ktoś został zdradzony raz to powinien wiedzieć!
Ma prawo zadecydować o tym czy chce dalej trwać w tym związku. Ma prawo podjąć decyzję, czy chce żyć z kimś kto złamał intymne więzi. Dla niektórych jeden raz to mało, dla innych ten jeden raz to zbyt wiele.

24

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

ja wolałabym wiedzieć.
od zawsze biorę na klatę tak zwaną wszystko, więc wolałabym wiedzieć.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

25

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Lepsza najgorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo.

Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde
Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

vivaldi, skoro nie masz w sobie uczucia zazdrości tzn., że nie kochasz. miłość i zazdrość (ta zdrowa) idą w parze. zdradę jednorazową po alkoholu może byłabym w stanie wybaczyć, albo jakoś wytłumaczyć, ale romans, kiedy wiem że mój facet jest zaangażowany też emocjonalnie- nigdy!!! jednorazową na trzeźwo też byłoby ciężko... nie zniosłabym świadomości że on tam z jakąś inną... ciągle miałabym TO przed oczami... zastanawiałabym się czy mnie nie porównuje itp. nie, dla mnie to byłby koniec bo gdyby mnie NAPRAWDĘ kochał to by nie zdradził i tyle!!! a jeśli ktoś woli nie wiedzieć tzn., że jest słaby, że woli żyć w nieświadomości że bliska osoba robi z niego (niej) idiotę!!! to tchurzostwo i wygoda, zamiast mieć na tyle odwagi i godności żeby stawić temu czoła lepiej udawać że wszystko jest ok... dziękuję za taki związek. i racja czasem 1 raz to zbyt wiele

Brak Ciebie mnie zabija...
Mój Skarb!!!  12.2010-06.2012   POTULICE-STRZELEWO

27

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Zazdrość wcale nie jest pozytywnym uczuciem, potrafi być niszcząca i sieje spustoszenie. Oczywiście odrobina pozytywnej zazdrośći jest potrzebna (tak na wesoło) żeby drugi wiedział że co moje, to moje smile ale odrobina. Miłość można okazywać inaczej. Po co się spalać, dręczyć, zastanawiać się, szkoda na to czasu. Wyczytałam dziś cos takiego, cyt. z interii:
"Gessler ma na to sprawdzoną receptę: - Nie wolno zaglądać do szuflady męża. Nigdy! Nie ma sensu szukać, bo kiedy się szuka, zawsze coś się znajdzie. A gdy się zadaje za dużo pytań, zawsze można usłyszeć odpowiedź, która nie będzie miła - ostrzega.
- Trzeba zostawić facetowi jego własną przestrzeń i zachowywać się jak Hiszpanka, czyli codziennie udowadniać, że jesteśmy lepsze od kochanki. Żadnych wymówek, awantur, krzyków. Polki są niestety wybitne w dręczeniu swoich mężów i siebie - podsumowuje Magda Gessler."

Wydaje mi się, że każdy kieruje się własnym nosem. Ja też nie zaglądałabym do szuflady.. jeśli byłoby mi to na rękę albo nie wyczuwałabym zagrożenia..jednak gdyby mnie coś naszło.. smile) to może i huragan by przeszedł. Porzucałabym talerzami, zrobiła karczemną awanturę..i wcale nie byłaby to zazdrość, lecz urażona duma, bo z reguły o nią tu najbardziej chodzi.

Myślę jeszcze, że najgorsze jest uzależnienie od milośći, niestety nie mamy na to wpływu, gdy kochamy tak bardzo, że rozstanie, porzucenie sprawia, że nie możemy oddychać, że chce sie wymiotować i umrzeć.. Chciałabym być inna, żeby tak nie angażować się, być wyrafinowaną i dać się kochać, nie kochając za bardzo.. Jest takie motto: "Lepiej zdradzać, niż być zdradzanym" i często myślę dlaczego ono jest na topie? Żeby byc pierwszym? Zawsze o krok dalej?

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Vivaldi z całym szacunkiem, ale to co cytowałaś to nie zazdrość ale podejrzenie i brak zaufania... zazdrość może być w Tobie i wcale nie musisz jej okazywać!!! jeśli mogę spytać, jesteś w stałym związku?

Brak Ciebie mnie zabija...
Mój Skarb!!!  12.2010-06.2012   POTULICE-STRZELEWO

29

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Cytat był w kontekście do pytania nadrzędnego, czy warto wiedzieć o zdradzie. Nie dotyczył stricte zazdrości. Tak, zgadzam się, że to brak zaufania ale i szukania haka lub potwierdzenia swoich podejrzeń (domniemanych), jeśli się takie ma lub jeśli jest się chorobliwie zazdrosnym.. więc wszystko tak naprawdę zatacza koło. Zresztą zazdrosnym można być o wszystko, nawet o czas niespędzany razem..
A jeśli mówimy o tym, że zazdrość możemy mieć w sobie i wcale jej nie okazywać, to zgadzam się ze "Stęsknioną" ale to już każdy indywidualnie odczuwa i każdy ma inny próg tej zazdrości.
Tak, jestem w stałym związku, nie wyobrażam sobie innego.

30 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-08-22 22:03:49)

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Kiedyś myślałam, że lepiej nie wiedzieć, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

Jednak kiedy sobie uświadomiłam, jak podła i świńska jest zdrada, a także jakiej wagi jest to czyn, jakie spustoszenie sieje w zdradzonym... To wolałabym być świadomą tego, co się dzieje za moimi plecami. A choćby dlatego, żeby móc odciąć "ukochanemu" męskość, a pozostałość posypać obficie solą. I bez znaczenia jest, czy to jednorazowa, czy po alkoholu, czy był tylko lodzik, a może samo całowanko. Jak kiedy wspaniała Kriss rzekła, "zdrada to nie jest pierdnięcie w towarzystwie". To się nie zdarza samo z siebie.

PS. Na czym polega "uczucie zazdrości"? Nie wiem, czego i komu mam zazdrościć? Bo to, że kocham, jest pewne. Czym więc ta zazdrość się powinna się objawiać?

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

31 Ostatnio edytowany przez ***STĘSKNIONA*** (2011-08-22 22:48:55)

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Ja mówię o zazdrości (zdrowej) a tam mowa o podejrzeniach i braku zaufania... vivaldi widocznie nie zgadzamy się w tej kwestii, bo dla mnie jak już dochodzi do "zaglądania do szuflady męża" to już są podejrzenia... Poza tym autorka tego cytatu żyje w związku częściowo na odległość i jest osobą publiczną, więc co ma mówić?
Wracając do tematu... Skoro jesteś w stałym związku to nie wierzę, że niema w Tobie takiego uczucia jak zazdrość, bo powtarzam, niema miłości bez zazdrości. Chyba, że masz faceta idealnego (tacy nie istnieją)!!! Widocznie mamy inne pojęcie o stałych związkach! W sytuacji, w jakiej teraz jest mój związek jest zdrowa zazdrość, jedni powiedzą, że sobie nie ufamy, inni, że przynajmniej wiemy, że nam na sobie zależy... na miejscu Twojego faceta zaczęła bym się zastanawiać czy wszystko jest ok, bo miałabym wrażenie, że jest Ci obojętny... i naprawdę wolałabyś nie wiedzieć, gdyby Cię zdradzał??? Żyć w nieświadomości i myśleć, że kocha Cię ponad życie i nigdy by Cię nie skrzywdził? To brak szczerości, odpowiedzialności i tchurzostwo ze strony zdradzającego i złudne poczucie bezpieczeństwa, brak odwagi i lęk przed samotnością ze strony zdradzanego!!! Wydaje mi się, że mam na tyle silny charakter i poczucie własnej wartości, że dałabym sobie świetnie radę bez kogoś, kto i tak mnie naprawdę nie kocha skoro mnie zdradził... Szkoda czasu an takich!!! I nawet teraz, po ślubie i z dzieckiem, wolałabym złożyć papiery rozwodowe niż żyć z kimś kto mnie skrzywdził... a dziecko w rodzinie bez miłości i zaufania będzie jeszcze mniej szczęśliwe, niż z samotną ale szczęśliwą matką! Ale to może tylko moje zdanie...


Busiu mówię o zazdrości o kogoś a nie komuś czegoś... Alę zgodzę się w 100% z Twoją wypowiedzią... Na szczęście nie zaznałam tego, co to znaczy być zdradzoną ale z pewnością wolałabym o tym wiedzieć i sama dokonać wyboru czy chcę to dalej ciągnąć. U mnie zawsze skończyło by się to rozstaniem, bo tak jak kiedyś powiedziała moja babcia "jeśli zdradzi raz to zdradzi drugi"

a uczucie zazdrości? Np. jakaś kobieta ewidentnie podrywa Twojego faceta... co robisz? Jeśli zareagujesz tzn że jesteś choć troszkę o niego zazdrosna, jeśli nie jesteś nie zrobisz nic, bo przecież nie ma w Tobie takiego uczucia...

Brak Ciebie mnie zabija...
Mój Skarb!!!  12.2010-06.2012   POTULICE-STRZELEWO

32

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

A mnie się wydaje, że zazdrość wynika jednak z braku zaufania. Nadal nie rozumiem, czemu miałabym być zazdrosna o to, że mój facet jest podrywany? Wręcz przeciwnie, czułabym cichą satysfakcję myśląc sobie, że jest pożądany przez inne, i to one mogą być zazdrosne, że nie są na moim miejscu! Po "podrywie" i tak wróci do mnie, a panna musi się obejść marnym "sory, jestem zajęty", nie?

Nie pamiętam, żebym bywała zazdrosna o inne kobiety, bo zwyczajnie uważam, że jestem bezkonkurencyjna. Skoro jest ze mną, to znaczy, że jestem najlepszą z dostępnych opcji. Jeśli już bywałam zazdrosna, to raczej o czas, który poświęcał pracy, pasji, znajomym, a tym samym nie mnie. Ale teraz mieszkamy razem, więc żyję sobie w błogim spokoju i szczęśliwości, bo mogę się nasycić jego obecnością po dziurki w nosie. smile

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

33

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

"Czego oczy nie widza tego sercu nie zal. " Dopoki nie wiesz o zdradzie to zyjesz szczesliwie w swojej nieswiadomosci. Dowiadujesz sie i swiat sie wali i wtedy myslisz co lepsze,wiedziec czy nie...no ale juz wiesz. Najgorzej zyc w klamstwie i w nim tkwic. Dla mnie zdrada to koniec zwiazku choc wiem ze przyczyny sa rozne,leza przewaznie po obu stronac. Pewnie kazdy chcial by wiedziec ale wie tylko niewielka czastka. Reszcie dobrze tak jak jest.

34

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Zdrowa zazdrość i niezdrowa zazdrość, gdzie jest granica między nimi?

Moje pierwsze małzeństwo skończyło sie z powodu zazdrości, której byłam obiektem. To był horror, bo miałam zero prywatności, zero swobody i zero praw. Za to 100% podejrzliwości. Wszystko, dosłownie wszystko było sprawdzane pod kątem popełnienia zdrady. I to niby z wielkiej miłości! Od takiej "miłości" czułam się jak szmata niegodna zaufania. Rozwiodłam się. A potem dowiedziałam się, że mój "kochający" małżonek zdradzał mnie od drugiego dnia po ślubie! Od tamtej pory uważam, że każdy sądzi według siebie.  Jeśli sam jest nieuczciwy to i innych tak postrzega.

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Busiu dałam tylko przykład, chodzi mi o to że nie można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić że nie odczuwa się zazdrości, nie ważne o co... ale to nie jest temat zazdrości tylko zdrady. Marena masz rację, każdy sądzi według siebie... ale ja lubię kiedy mój mąż jest czasem troszkę zazdrosny i on lubi widzieć że ja też czasem jestem. Takie fora powinny być okazją do przyznania się przed samym sobą i jakoś nie wierze że każda z Was ma tutaj idealny związek a żadna nie bywa lub nie bywała zazdrosna choć troszkę. Ja bywałam mój mąż też i mówię to otwarcie, bo to moim zdaniem jest normalne w związku... i powtarzam nie mówię o patologicznej zazdrości, ograniczaniu, sprawdzaniu, oskarżaniu itp

Brak Ciebie mnie zabija...
Mój Skarb!!!  12.2010-06.2012   POTULICE-STRZELEWO

36

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
busiu napisał/a:

A mnie się wydaje, że zazdrość wynika jednak z braku zaufania. Nadal nie rozumiem, czemu miałabym być zazdrosna o to, że mój facet jest podrywany? Wręcz przeciwnie, czułabym cichą satysfakcję myśląc sobie, że jest pożądany przez inne, i to one mogą być zazdrosne, że nie są na moim miejscu! Po "podrywie" i tak wróci do mnie, a panna musi się obejść marnym "sory, jestem zajęty", nie?

Nie pamiętam, żebym bywała zazdrosna o inne kobiety, bo zwyczajnie uważam, że jestem bezkonkurencyjna. Skoro jest ze mną, to znaczy, że jestem najlepszą z dostępnych opcji. Jeśli już bywałam zazdrosna, to raczej o czas, który poświęcał pracy, pasji, znajomym, a tym samym nie mnie.

Wyjęłaś mi to z ust..100% tak myślę i mój facet też. Nie lubimy być o siebie zazdrośni, wolimy się gloryfikować i jest fajnie. Mój facet nie jest ideałem, ja też nie jestem kryształowa, ale zawsze pamiętamy, co nas połączyło i o naszej miłości i staramy się to szanować.

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

To teraz sobie pomyśl, jest fajnie a Twój facet kręci coś na boku... nie chciałabyś wiedzieć? Oczywiście nie życzę, choć Cię Droga Vivaldi nie znam i masz nieco inne poglądy, szanuję za własne zdanie. Ciebie raczej facet by nie zdradził... za silny charakterek smile pozdrawiam

Brak Ciebie mnie zabija...
Mój Skarb!!!  12.2010-06.2012   POTULICE-STRZELEWO

38

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Chyba się paniom pomyliły pojęcia. Pytanie brzmiało: Czy warto wiedzieć o zdradzie?
Zdrada to fakt, nie mówmy tu o braku zaufania czy zazdrości. Bo to całkiem różne rzeczy. Mówmy o prawdzie - czy lepiej poznać najgorszą prawdę czy chować głowę w piasek i samemu się oszukiwać - gdyby ten bolesny fakt miał miejsce

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

39 Ostatnio edytowany przez Volver (2011-08-23 19:33:46)

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
agnes-sta napisał/a:

Jeśli dowiedziałyście się o zdradzie, wcześniej ją podejrzewając, a dziś mając pewność - czy w każdym przypadku doprowadziło to do rozpadu związku? Jeśli można byłoby cofnąć czas to czy na pewno chciałybyscie o tym wiedzieć?

W moim przypadku zdrady doprowadziły do rozpadu związku. Doświadczenie bolesne, wręcz taumatyczne. Muszę przyznać, że przy pierwszej przeżyłam prawdziwy wstrząs, druga już nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Chyba po pierwszej, pozostały jakieś przeciwciała w organiźmie i się udoporniłam wink 
Mimo bólu i strachu, jakim musiałam stawić czoła... dziś cieszę się, że zdrady eksa się wydały. Przeszłam prawdziwą transformację i chyba wolę się w tej nowej wersji... smile

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

40

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
agnes-sta napisał/a:

Jestem ciekawa Waszego zdania, głownie tych z pośród Was, które macie to za sobą. Jeśli dowiedziałyście się o zdradzie, wcześniej ją podejrzewając, a dziś mając pewność - czy w każdym przypadku doprowadziło to do rozpadu związku? Jeśli można byłoby cofnąć czas to czy na pewno chciałybyscie o tym wiedzieć?

Jesli zdrada ma miejsce to niewątpliwie warto o tym wiedzieć. Po pierwsze mozesz byc gotowa na płacenie alimentów na coraz większą grupę skrzywdzonych dzieci, aż do momentu gdy sama do tego będziesz dokładać, bo facet nie udźwignie tak dużych sum. Po drugie poczytaj o niespodziankach które może Ci całkiem przypadkiem przynieść ...

**********
Skype: Lord_of_silver
**********
Ty jesteś dla mnie jak ósmy cud świata, masz na imię Krystian - ja Mietek - twój tata.

41

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Czy warto wiedzieć o zdradzie?  Czy chodzi o to co robimy w razie wątpliwości, podejrzeń? Czy zatrudniamy detektywa, sprawdzamy bilingi, robimy kipisz w szufladzie, kieszeniach, telefonie i komputerze, a partnera podłączamy do wariografu?

No więc jesli o to chodzi, to nigdy nie posunęłam się do kontrolowania męża i on tez się do tego nie posunął. Na to nie pozwalał nam szacunek do partnera i do siebie samych. Tak bylismy wychowani, że nie otwiera sie cudzych listów. I dotyczy to tez listów do zyciowego partnera.
Ufam mojemu mężowi i on mi ufa. I jest tak mimo moich wczesniejszych doświadczeń, a może właśnie dlatego. Każdy sądzi wedlug siebie.
Kiedyś, dość dawno temu, w jakimś czasopiśmie był przyklejony gratis, prezerwatywa. Odkleiłam i wrzuciłam do koszyka stojącego na stole. Mąż to znalazł i zapytał skąd to jest (my tego nie używaliśmy). Odpowiedź była, że z gazety. I tyle na ten temat rozmowy. Wtedy sobie uświadomiłam jakie to mogło spowodować myślenie, jakie podejrzenia, gdyby cos takiego zobaczył mój pierwszy mąż. Oczywiście dla niego byłby to dowód zdrady, a ja byłabym dziwką do kwadratu.
Kiedyś dostałam bardzo prymitywny anonim, że mój mąż puszcza sie z jego autorką. Anonim napisany prymitywnym językiem, pełen błędów, obelżywy. Nawet nie pokazałam tego świństwa mężowi, dochodząc do wniosku, że to absolutnie nie pasuje do mojego męża. Po paru latach o tym rozmawialiśmy i mąż przypomniał sobie jedna taką sprzątaczkę, którą zwolnił z pracy za wódkę. Podziekował mi za wiarę w niego.

Gdy ktoś mnie pyta, czy mój mąż nie zdradził mnie przez te ponad 30 wspólnych lat, odpowiadam, że WIERZĘ, że nie. Bo wierzę w jego słowa i jego zasady. Nigdy mnie nie zawiódł. Na tym zbudowałam swoją wiarę. Gdyby był człowiekiem innym niz jest, gdyby nie dotrzymywał słowa, gdyby nie kierował się w życiu uczciwością, wszędzie, w pracy, wśród przyjaciół, w rodzinie, gdyby był dwulicowy, to nie umiałabym powiedzieć WIERZĘ. Ktoś kto jest nieuczciwy w związku, zwykle jest też nieuczciwy wogóle. To moim zadaniem idzie w parze. Sama siebie pytam co bym wtedy zrobiła. Pewnie bym go nie szanowała, a nie da się moim zdaniem przeżyc życia z kimś, kogo się nie szanuje. A może się da, może inni mogą?

42

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
marena7 napisał/a:

Gdy ktoś mnie pyta, czy mój mąż nie zdradził mnie przez te ponad 30 wspólnych lat, odpowiadam, że WIERZĘ, że nie. Bo wierzę w jego słowa i jego zasady. Nigdy mnie nie zawiódł. Na tym zbudowałam swoją wiarę. Gdyby był człowiekiem innym niz jest, gdyby nie dotrzymywał słowa, gdyby nie kierował się w życiu uczciwością, wszędzie, w pracy, wśród przyjaciół, w rodzinie, gdyby był dwulicowy, to nie umiałabym powiedzieć WIERZĘ. Ktoś kto jest nieuczciwy w związku, zwykle jest też nieuczciwy wogóle. To moim zadaniem idzie w parze. Sama siebie pytam co bym wtedy zrobiła. Pewnie bym go nie szanowała, a nie da się moim zdaniem przeżyc życia z kimś, kogo się nie szanuje. A może się da, może inni mogą?

Gratuluję. I szczerze zazdroszczę.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.
Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie
shedir napisał/a:

"Czego oczy nie widza tego sercu nie zal. " Dopoki nie wiesz o zdradzie to zyjesz szczesliwie w swojej nieswiadomosci. Dowiadujesz sie i swiat sie wali i wtedy myslisz co lepsze,wiedziec czy nie...no ale juz wiesz. Najgorzej zyc w klamstwie i w nim tkwic. Dla mnie zdrada to koniec zwiazku choc wiem ze przyczyny sa rozne,leza przewaznie po obu stronac. Pewnie kazdy chcial by wiedziec ale wie tylko niewielka czastka. Reszcie dobrze tak jak jest.

Tak czasami lepiej jest nie wiedziec, ale ja wolalabym wiedziec i tak predzej czy pozniej napewno ktos "zyczliwy" by powiedział

?Była pewna, że jeśli podejmie ryzyko, przeżyje miłość, jakiej nigdy nie doświadczyła...?

44

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Powiedzenie prawdy jest trudne ale uczciwe smile
Tyle mojego zdania.A wiem bo sama powiedziałam meżowi o zdradzie i teraz RAZEM od nowa budujemy NASZ związek.Jeśli mówisz o zdradzie to znaczy że źle się z tym czujesz i ci zależy.

Zajęci ludzie mają czas na wszystko..

45

Odp: Czy warto wiedzieć o zdradzie

Ja też uważam,że czasem warto przyznać się do zdrady,a nie oszukiwać siebie samego i drugą osobę.A tak w ogóle,to myślę,że w prawdziwym,dojrzałym związku nie ma miejsca na zdradę.Ja nigdy nie zdradziłam,mimo,że w moim małżeństwie bywało różnie,ale gdybym to zrobiła to nie potrafiłbym z tym żyć nie przyznając się do tego.Sama świadomość,że zdradziłam zżerałaby mnie od środka.Nie potrafiłabym spojrzeć drugiej osobie wtedy prosto w oczy ukrywając to,dzielić z nim łoże i stół.Sumienie by mi na to nie pozwoliło.Ale do takich spraw każdy indywidualnie musi podejść.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto wiedzieć o zdradzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018