Jestem kobietą z ponad dwudziestoletnim stażem małżeńskim i po tylu latach nie mogę poradzić sobie ? nie, nie z meczem ? z własna matka. Ale od początku. ?.
Od zawsze mieszkaliśmy w bloku. Kiedy córka podrosła postanowiliśmy z meczem poszukać jakiegoś małego segmenciku czy tez małego domku lub fajnej działki żeby się wybudować. Znaleźliśmy. Nawet się nam segmencik podobał wiec postanowiliśmy pokazać nasze ?cudo? moim rodzicom. Pojechaliśmy obejrzeli. Następnego dna wezwali nas na rozmowę, ze to bez sensu, ponieważ jest przecież działka, na której stoi domek z lat powojennych, w którym mieszka tylko babcia wiec możemy go wyremontować od podstaw i zamieszkać z babcia. Hmm, pomysł nam się bardzo spodobał, bo działka babci jest w doskonalej lokalizacji. Zaczęłam załatwiacz papiery?.. dostałam pełnomocnictwo notarialne od matki ( babcia na nia przepisała działkę). Acha ważny szczegół- podczas przepisywania działki na matkę to ja spłaciłam jej brata w wymaganej przez babcie kwocie. Papierologia trwała blisko rok. Wreszcie dostała pozwolenie na remont i rozbudowę i zapłaciłam wszystkie koszty. Można było zaczynać. Tylko teraz problem, co z babcia na czas budowy (my już mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu). Decyzja zapadła ? babci trzeba wynająć kawalerkę ? koszt 13 tysięcy. Pomimo, ze moi rodzice dysponują drugim mieszkaniem, które wynajmują obcym ludziom- no cóż dorabiają do dwóch emerytur i ojca pensji, bo jeszcze wtedy pracował. Przygryzłam zęby zapłaciłam za wynajem babci kawalerki 13 tysięcy. Babcie przeprowadziłam. Rozpoczęła się budowa. Jedenaście długich miesięcy walczyłam ze stresem nerwami i mierzyłam się z dziedzina budowlana. Oczywiście w tym czasie cały czas pracowałam i starałam się wypełniać obowiązki zony i matki. Codziennie przez 11 miesięcy mój dzień wygladal tak samo ? praca- budowa- strach, co zastane i czy nie pojawia się nowe problemy-powrót do wynajętego mieszkania - zakupy- jakiś szybki obiad ? jakieś pranie i rano od początku praca ? budowa ??Wreszcie nastał dzień, kiedy mogliśmy się przeprowadzić. Dużo jeszcze brakuje w środku, ale mieszkamy tam my i moja babcia. I tu po dość długim wstępie zaczyna się to, dlaczego postanowiłam napisać ??
Było to chyba z tydzień po wprowadzeniu- moja matka zaprosiła sobie do mojego domu gościa. Zapytałam, dlaczego ze mną tego nie skonsultowała- może ja mam inne plany. Zaznaczam, ze nie był to żaden znajomej babci, żeby nie było- poprostu kolega mojej matki. Moja matka stwierdzała, ze nie będzie się mnie pytać, bo i dlaczego. Zaczęła się wymiana zdań w trakcie, której moja matka stwierdziła, ze Ona jest u siebie ( hmm wg. papierów tak - ale cała inwestycja została sfinansowana za pieniądze moje i mojego męża).A mój mąż niech lepiej tu nie podchodzi ( był na ogrodzie), bo tez mu powie, co o nim myśli.
Od tego czasu nie odzywa się do mnie twierdząc, ze jestem wyrodna córka i ze straciła do mnie wszelkie uczucia. Wspomnę w tym miejscu, ze temu wszystkiemu przygląda się moja dorosła już córka i tylko wychowanie, jakie jej dałam nie pozwala jej na właściwe komentarze.
Kilka dni po tym wracam z pracy i co wiedze? na moim tarasie impreza. Babcia, ojciec z matka i spłacony przeze mnie braciszek. Wódka na stole.Wchodze mówię dzień dobry- nikt mi nie odpowiada. Impreza na całego ? idę na górę. W końcu nie wytrzymałam i wyszłam z mojego wymarzonego domu i wróciłam późno w nocy( męża i córki nie było w tym dniu) . Następnego dnia dowiaduje się od sąsiadów, ze, co po niektórzy przesadzili z alkoholem i tracili równowagę.
Następnego dnia wracam z pracy w kuchni leży otwarta koperta ? jakiś tam rachunek. Myślę, kto to otworzył. Fakt korespondencja na właściciela na moja matkę, ale dotyczy mojego domu. Rozumiem, ze teraz będzie inwigilowany każdy rachunek?. I tak jest koleiny i kolejny tez był otwarty i zostawiony na stole w kuchni?.przez moja matkę.
Czy ja czegoś nie rozumiem? Czy tak to powinno wyglądać? Chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami ?..