netkobietyWszystkie działy
Psychologia

nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

5 odpowiedzi6 224 wyświetleniazałożony przez Aggga, 04.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

witam !
Mam 23 lata, jestem najstarsza z rodzeństwa (2 młodsze siostry) i odkąd pamiętam w mojej rodzinie nie mam żadnego wsparcia, wręcz przeciwnie jestem poniżana. Mieszkam z rodzicami, pracuje na 3/4 etatu, studiuje zaocznie. Co miesiąc opłacam sobie studia, dokładam się rodzicom tyle ile dam rade, w domu bardzo rzadko bywam bo każda moja obecność kończy się awanturą. Jestem bardzo nerwowa, często płacze, czasem być może przewrażliwiona, moja matka odkąd pamiętam czyli od ok 2 klasy szkoły podstawowej podnosiła na mnie rękę bijąc mnie po głowie, plecach, w sytuacjach gdy np. sprawdzała mi lekcje tzn zadania domowe i np nie umiałam zrobić zadania z matematyki. Odkąd pojawiła sie moja młodsza siostra i troszke podrosła zaczeła chodzić do szkoły dobrze sie uczyć odnosić sukcesy - ja stałam sie najgorszą zakałą rodziny i przy każdej awanturze to mnie za wszystkie zło świata obwiniano, kiedyś nawet pamiętam słowa mojego ojca które do mnie  powiedział w złości "w każdej rodzinie musi być jakaś czarna owca".
Starałam sie rozmawiać z mamą, tłumaczyć że sie staram że nie chce żeby sie tak do mnie odzywała, ale ona zawsze wtedy mnie wyśmiewała i robiła ze mnie nieudacznice mówiąc np. spieprzaj mi stąd gówniaro nie mamy o czym rozmawiać jak ci sie coś nie podoba to won, znajdz sobie inny dom. kiedyś sie tak zdenerwowałam że powiedziałam jej że to nie jest tylko jej dom ale też mój, na co ona że ja sie mylę i tu cytuje "my z ojcem wypożyczamy ci tylko pokój w którym mieszkasz". strasznie bolą mnie jej słowa niby nie klnie, ale zawsze tak dobitnie powie mi coś niemiłego że chce mi sie płakać. bardzo często myśle jakby to było gyby mnie nie było, ale nie mam odwagi nic sobie zrobić. naprawde sie staram żeby nie wchodzić jej w droge udawać że mnie nie ma,że nie istnieje, ale gdy tylko mnie zauważy zawsze jest jakiś problem, ja jej odpowiem a ona zaczyna... krzyki wyzwiska, poniżanie. Nie wiem czy to ma jakiś związek z tym wszystkim , ale jest bardzo nerwowa najmniejsza rzecz potrafi wyprowadzic mnie z równowagi, nic mnie nie cieszy- kiedyś potrafiłam cieszyć sie z pięknie świecącego słoneczka, dziś nie jest to dla mnie powód do radości. Bardzo sie staram żeby jakoś się trzymać, ale nie wychodzi, nie wiem co mam zrobić żeby to wszystko zmienić. Chodzi też o to że potrafie mojemu chłopakowi który mnie wspiera i pomaga (jest naprawdę dobrym człowiekiem) potrafie zrobić mu awanture i kłócić sie o byle co. naprawdę staram się tak nie zachowywać, ale tak jakbym wpadała w jakiś trans i jak już sie powydzieram jak już sie wyżyje (tak to wygląda) emocje mi opadają i u mnie jest ok, ale jemu jest przykro, a mnie sie robi głupio że tak sie zachowałam. napisałam to ponieważ wiem że nie jest to normalne zachowanie- kiedyś naprawde taka nie byłam, a teraz nie radze sobie sama ze sobą, i jeszcze do tego wszystkiego dochodzi problem z matką która poniewiera mnie psychicznie na każdym kroku. Prosze o pomoc i podpowiedz co mam robić.

2

Odp: nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

Aggga,

po pierwsze  nie załamuj się..wiem, że łatwiej jest mówić, niż to zrobić, ale musisz uwierzyć w siebie...wcale Ci się nie dziwię, że masz tego dosyć, bo już od małego nie czujesz się kochana...nigdy nie zaznałaś wystarczającej miłości od najbliższych...nieudane dzieciństwo zostawiło ślad w Twojej psychice i teraz ciężko jest się z tym otrząsnąć....próbujesz coś robić, pracujesz, uczysz się, a nikt tego nie docenia....każdy potrzebuje zainteresowania, czułości....może spróbuj porozmawiać z rodzicami spokojnie (wiem, że to ni będzie łatwe)..powiedz o tym, co Cie boli, zapytaj dlaczego tak Cię traktują...przecież nikt nie jest doskonały, a Ty starasz się, jak tylko możesz....

nie możesz liczyć na rodzinę, ale pomyśl, że masz cudownego, kochającego chłopaka...czy warto wyżywać się na nim przez to, że w domu Ci się nie układa??? jeśli tak będziesz postępować, to i on któregoś razu może tego nie wytrzymać....wytłumacz mu jaką masz sytuację, powiedz o swoim dzieciństwie, poproś o to, żeby był przy Tobie..żeby był Twoją bezpieczną przystanią, w której schronisz się przed całym złem tego świata...

napisałaś, że nie masz odwagi czegoś sobie zrobić...Słońce....odwagą nie jest odebranie sobie życia i zakończenie tego wszystkiego raz na zawsze...odwagą jest żyć i walczyć z tym wszystkim smile Jesteś młoda, przed Tobą całe życie..pomyśl ile byś straciła odchodząc z tego świata....masz wspaniałego chłopaka, pracujesz, studiujesz...szkoda byłoby to wszystko stracić....

a może warto byłoby pomyśleć o jakimś wspólnym mieszkanku z chłopakiem?? wiadomo,że na początek to nie musi być nic wielkiego....a może mogłabyś zamieszkać przez jakiś czas u niego?? wyciszyła byś się i odpoczęła od domowych awantur....

3

Odp: nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

Aggga doskonale Cię rozumiem. Moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej. Też całę życie poniżania, bycia gorszym, złego traktowania choć nie zrobiłam nic złego. Spójrz na mój wątek.

Nie wiem kochana co Ci poradzić, na prawdę doskonale wiem co czujesz. Dobrze, że masz chłopaka, szukaj w nim wsparcia, porozmawiaj wytłumacz dlaczgo czasem nie jesteś dla niego taka jak chcesz być. Może razem znajdziecie rozwiązanie tej trudnej sytuacji.
Ja jestem zupełnie sama.
Trzymaj się ciepło.
AnikaU

4

Odp: nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

Czesc,nie jestes sama,ja tez tak mam mimo tego ze mam dziecko meza prace i w sumie wszystko czego potrzeba,ale mimo to wciaz mama mnie poniza bluzga i KARZE mi robic tak jak ona chce bo  jak nie to zacznie mi wszystko ukracac.Nawet sie boje zajsc w ciaze nastepna bo juz uslyszalam odchowaj najpierw jedno a na 2 bedzie czas,moja coreczka ma 4,5 roku a ja 26lat a bardzo chcemy 2 dziecka tylko tak bardzo sie boje.Tez czesto placze  i nie panuje nad soba na mojej corce sie to bardzo odbija i takze czesto mowi ze chce siostrzyczke,nawet ma dla niej imie-Paulinka smile Kochana jest,bardzo samodzielna,codziennie jej powtarzam ze jest najwazniejsza ze kocham ja najbardziej na swiecie -jest moim najwiekszym szczesciem.Maz jest dla mnie wsparciem,zna cala sytuacje i mowi zebym to wszystko olala tylko tak na prawde jestem od niej bardzo zalezna poczawszy od domu skonczywszy na pracy sad
Nie mam juz sily kazdy moj krok jest kontrolowany i mnie tez malo rzeczy cieszy a jesli nawet to na 5 minut,jestem wredna i do niczego sie nie nadaje,mam dosyc.Teraz zyje dla coreczki i meza i dla nich staram sie byc silna

5

Odp: nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

Uważam, że tu nie ma innego wyjścia jak usamodzielnić się.
Nie poradzisz sobie jeśli wciąż będziesz tkwiła w tym środowisku.

Pomyśl, czy za to co dokładasz się do domu nie wynajmiesz sobie pokoju? Porozmawiaj z chłopakiem czy w jakikolwiek sposób jest w stanie Ci pomóc? Nawet nie mówię, że finansowo. A może razem z Tobą dałby radę coś wynająć? A może jakiś pokój w akademiku?

Inaczej nie dasz rady zająć się sobą, pracować nad sobą i być szczęśliwą kobietą w szczęśliwym związku z mężczyzną.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » nie radze sobie sama ze sobą, własnymi emocjami...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026