netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak go przekonać?

26 odpowiedzi6 111 wyświetleńzałożony przez SMUTNA20, 03.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Jak go przekonać?

Pomóżcie bo się wykończę.
Od pewnego czasu a dokładnie 7 miesięcy spotykam sie z dojrzałym mężczyzną-Ma on 34 lata.Ja mam 20.Dzieli na nas jak juz zauważyliście 14 lat.I możę to wyda wam sie dziwne ale naprawdę sie dogadujemy.Mamy podobne gusta w muzyce,książkach i wielu innych sprawach.I wszystko byo by dobrze gdzyby nie jego znajomi którzy mu dokuczają ze spotyka sie z gówniarą:(
Ja czuje ze sie w nim zakochuje,a on coraz częśćiej podkreśla tą różnice wieku.Boi sie ze go zostawie za pare lat bo sie znudzę ale ja znam siebie i wiem ze tak by nie było.On zaczyna być moim całym światem:(
I nie wiem co mam zrobić zeby on przestał sie bać i wstydzić(bo czuje ze ON sie wstydzi)tej różnicy wieku.
Powoli sie ode mnie oddala.Na początku chodziliśmu do kina,na spacery i wg.A teraz mówi ze nie chce bo czuje ze ludzie sie z nas śmieją.Ze ja taka młoda a on niby stary.On jest wspaniałym facetem i nie chce go stracić.Wiec powiedzcie mi jak ja mam do niego dotrzeć?Jak mu wytłumaczyć zeby przestał patrzeć na ludzi jeśli chce być szczęśliwy.Jak mu udowodnić to skoro on sie zamyka na moją miłość.

2

Odp: Jak go przekonać?

wiesz różnica wieku na pewno w wielu wypadkach jest powodem tego, że ludziom po pewnym czasie zaczyna to przeszkadzać...jednak ja mam koleżankę, która jest młodsza od swojego kochanego o 12 lat, są małżeństwem, kochają się i mają dzieci....moim zdaniem jeśli na prawdę zależy Ci na nim, musisz z nim porozmawiać szczerze...powiedz mu, jak bardzo go kochasz, jak Ci na nim zależy...poproś, żeby i on szczerze odpowiedział Ci, czy i on nadal kocha Cię tak, jak na początku...Jeśli wstydzi się Waszego związku, to być może sam jeszcze nie dorósł (mimo wieku) do bycia z kimś na stałe....a może przeszkadza mu coś w Twoim zachowaniu...zapytaj czy dla niego ważniejsi są jego znajomi, czy Wasza miłość...niestety bardzo często zdarza się, że osoby trzecie wpływają na nasze myślenie....nawet, jeśli coś wydaje nam się piękne, to inni potrafią zmienić nasze myślenie o 180 stopni....jeśli jego znajomi są na prawdę w porządku i są jego prawdziwymi przyjaciółmi, to powinni zaakceptować Wasz związek...może warto byłoby porozmawiać z nimi??? często konfrontacja z "wrogiem" daje lepsze rezultaty....

3

Odp: Jak go przekonać?

Smutna powiem Ci tak.
Ja spotykam sie z facetem ktory ma 38 lat a ja mam 20.
I to naturalne, ze taka jest reakcja otoczenia ludzie gadali, gadaja i beda gadac.
U nas bylo tez tak na poczatku ja balam sie tej roznicy wiekowej on tez. Dogadujemy sie wspaniale!
On rowniez bal sie tego, ze ja jestem mloda, ze moge go zostawic bo on nie szuka kobiety na 5 lat tylko na cale zycie.
Ale ja go kocham i nie chce go zostawiac jest moim idealem i ma wielki wplyw na mnie zmienilam sie na lepsze, i wytlumaczylam mu to na spokojnie i wszystko jest ok.
Zawsze bedziemy dziwnie postrzegani ale nas to nie obchodzi, nie obchodzi nas zdanie innych bo to ma jestesmy razem, my jestesmy szczesliwi i nikt ani nic nam tego nie odbierze! Wiec porozmawiaj z nim o tym, szczera rozmowa bardzo duzo zmieni (tak jak u mnie).
Dziwi mnie, ze facet dorosly juz wstydzi sie waszej roznicy wiekowej jaka was dzieli, nie powinno to miec zadnego znaczenia dla niego skoro kocha, nie powinien zwracac uwagi na to kto co mowi bo to jest wasze zycie i jest wam tak dobrze.
Szczera rozmowa powinna pomoc, powiedz co Cie boli, ze widzisz,ze sie zmienil i dlaczego inni ludzie maja taki wplyw na niego.
Powodzenia!

4

Odp: Jak go przekonać?

Dziękuje Wam dziewczyny.Tak właśnie zrobiła.Usiadłąm i zaczęłam z nim rozmowę.
A on mi powiedział ze on nie wiem sam czy mnie kocha.I tak bradzo boi sie tej różnicy ze na dzień dzisiejszy nie widzi nas razem.Ale kto  wie może za pare lat jak poczekam.Tak mi powiedział.Jestem załamana.:/:/
A w jego telefonie zobaczyłam ze ma smsy od byłej dzieewczyny.Jejku ja go tak kocham i nie wiem co mam zrobić.
Nie wiem czy mam czekac te pare lat wkońcu ta róznica po miedzy nami nie będzie mniejsza.?
Co mam zrobić??

5

Odp: Jak go przekonać?
SMUTNA20 napisał/a:

Dziękuje Wam dziewczyny.Tak właśnie zrobiła.Usiadłąm i zaczęłam z nim rozmowę.
A on mi powiedział ze on nie wiem sam czy mnie kocha.I tak bradzo boi sie tej różnicy ze na dzień dzisiejszy nie widzi nas razem.Ale kto  wie może za pare lat jak poczekam.Tak mi powiedział.Jestem załamana.:/:/
A w jego telefonie zobaczyłam ze ma smsy od byłej dzieewczyny.Jejku ja go tak kocham i nie wiem co mam zrobić.
Nie wiem czy mam czekac te pare lat wkońcu ta róznica po miedzy nami nie będzie mniejsza.?
Co mam zrobić??

SMUTNA 20....powiem Ci tak....jeśli on na dzień dzisiejszy nie widzi dla Was szans, bo wstydzi się Ciebie, to to chyba nie jest chłopak dla Ciebie....on na prawdę nie dorósł do prawdziwego uczucia....tym bardziej, że jest z Tobą, a pisze z byłą....to jest niezdrowe....no chyba, że ten wstyd za Was popchnął go do tego czynu??? mimo wszystko uważam, że w miłości nie ma miejsca na wstyd....albo się kocha i chce się z kimś być albo nie...pomyśl, czy aby jego gadka o wstydzie, o różnicy wiekowej nie jest tylko wymówką do tego, żeby od Ciebie odejść?? może sam nie wie, jak to zrobić i dlatego podgaduje, żebyś to Ty w końcu wykonała ten krok....

czekać????a jak Ty będziesz czekać, a on w końcu znajdzie tą, której nie będzie się wstydził???a Ty zmarnujesz najpiękniejsze lata swojej młodości na czekanie, a i tak nie wiesz, czy to ma sens....na prawdę trudna sytuacja...niczego nie chcę Ci dyktować, bo to Twoje życie i sama musisz podjąć decyzję....zastanów się jednak, jak byś chciała, żeby wyglądało Twoje życie za rok, za dwa...czy widzisz siebie siedzącą w domu i czekającą na mężczyznę, którego nigdy nie będziesz pewna??? nie wiesz co mu w danej chwili do główki przyjdzie...czy nie chciałabyś kochać i być kochaną???

pamiętaj, że każdy kolejny związek daje nam nowe doświadczenia, wyciągamy nowe wnioski i próbujemy nie popełniać tych samych błędów....jesteś jeszcze młoda i przed Tobą całe życie....pozdrawiam serdecznie:-)

6 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-04 12:04:41)

Odp: Jak go przekonać?
SMUTNA20 napisał/a:

Nie wiem czy mam czekac te pare lat wkońcu ta róznica po miedzy nami nie będzie mniejsza.?

Wieku nie, ale dojrzałości tak. Czym innym jest związek trzydziestokilkulatka z 20-latką, a czym innym 40-latka z 25-latką. Też bym się na związek z taką "małolatą" nie zdecydował. 20 lat to czas jeszcze zabawy, eksperymentów itd. On - jak Ci to sam mówi - ma obawy, że za np. 5 lat dojdziesz do wniosku, że to nie to, że nie wyszalałaś się. A pewnie nie uśmiecha mu się zaczynać po raz kolejny od nowa z "4" z przodu.

7

Odp: Jak go przekonać?

SMUTNA20
Stawiając Ci ten swego rodzaju warunek pokazał, ile w nim egoizmu. Nie zastanowił się nad tym, że przez te kilka lat mogłoby być Ci źle z powodu samotności i niepewności (bo przecież nie dał Ci gwarancji, że za jakiś czas na pewno będziecie razem), tylko patrzał na sytuację pod kątem własnego wstydu spowodowanego presją otoczenia. Czy naprawdę chciałabyś być z kimś, kto opinię znajomych przekłada na uczucia partnera?

8

Odp: Jak go przekonać?

Nie dotrzesz do niego. Daj mu spokój a nie się naiwnie narzucasz. Faceci tego nie lubią.

9

Odp: Jak go przekonać?

Hej. Ja takze spotykam sie z facetem duzo starszym ode mnie i chociaz na poczatku balam sie, ze bardzo bedziemy sie od siebie roznic, to wcale tak nie jest. Wiadomo, ze ludzie zawsze beda gadac i wymyslac swoje powody, ktore im najlepiej pasuja. Jesli kochasz swojego mezczyzne i wiesz, ze on tez nie jest obojetny w stosunku do Ciebie, musisz z nim po prostu szczerze porozmawiac. Uswiadom go, ze naprawde Ci na nim zalezy i to nie jest zadna mlodziencza milosc. Ja powiedzialam mojemu chlopakowi, ze jestem z nim, poniewaz imponuje mi swoim doroslym podejsciem do zycia i odpowiedzialnoscia, czego moi rowiesnicy nie maja i dlatego nigdy nie zamienie go na nich. I przede wszystkim on powinien porozmawiac ze swoimi znajomymi i wytlumaczyc im, ze spotyka sie z Toba, poniewaz mu zalezy na Tobie, to jest cos powaznego i nie powinni tego komentowac. Mysle, ze troszke przemawia przez nich zazdrosc, ze Twoj ukochany ma taka mlodziutka kobiete, bo pewnie nie jeden kolega o takiej marzy. Daj znac jak Ci poszlo. Pozdrawiam. Buziaczki

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka2701 (2011-08-04 14:21:59)

Odp: Jak go przekonać?
rozjasniacz napisał/a:

Nie dotrzesz do niego. Daj mu spokój a nie się naiwnie narzucasz. Faceci tego nie lubią.

ale z czym ona mu się narzuca???? czy to ona za nim latała??? nie wiem, gdzie tu jest narzucanie...dlaczego dziewczyna ma to zakończyć??jeśli czuje, że mu się narzuca, to po co wiązał się z nią???? jeśli tak mu źle, to niech sam to zakończy, a nie idzie na łatwiznę i całą odpowiedzialność zrzuca na nią....

nie tylko faceci nie lubią narzucania, kobiety też nie są za takim czymś...ale w tym przypadku nie uważam,żeby było jakiekolwiek narzucanie się ze strony SMUTNEJ...ona tylko chce dowiedzieć się, czy ich związek ma szansę....czy to źle walczyć o miłość????

11 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-08-04 14:29:58)

Odp: Jak go przekonać?

Widac, ze on poczatkowo zachlysnal sie byciem z mloda osoba. Pozniej przyszedl czas na kubel zimnej wody. I tu juz jemu nie bylo do smiechu.
Facet nie wie czego chce i tyle. Czekac na niego-zwariowalas??
Odpusc sobie chlopka. Nie bedzie latwo i milo, beda lzy, zal, wscieklosc i cala reszta, ale nie pozwol na tak straszna manipulacje!! Jak on w ogole moze takie rzeczy wygadywac. Za pare lat... sraty taty, gacie w kwiaty...

Ja jestem od ponad 3,5 roku w zwiazku z mlodszym o 20 lat facetem. I powiem, ze nie przyszlo mi do glowy, by powiedziec mu, ze ma czekac pare lat. Na poczatku odganialam go od siebie, zniechecalam do swojej osoby i pomyslu bycia razem naprawde niemilymi sposobami i co? I okazalo sie, ze milosc byla silniejsza. Nie powiem, ze zawsze jest slodko i idealnie, ale dzis, z perspektywy czasu uwazam, ze bylo warto. I to bardzo. Nie wiem co bedzie za kilka lat-bo tego nie wie nikt. Wazne abysmy oboje byli szczesliwi.

Nie daj wiec sobie wkrecac, ze masz czekac kilka lat, bo gosc albo chce z Toba byc albo nie i koniec. A takie gadki, ze nie wie czy kocha to po prostu mnie smiesza. Uczucia to nie chec zjedzenia wafelka. Albo sie kocha albo nie. Nie jestes ogrodkiem, do ktorego sie wchodzi aby sobie odpoczac, wiec albo jest z Toba albo niech spada.

12

Odp: Jak go przekonać?

Dziękuje wam bardzo za zainteresowanie sie moim tematem.Chyba musze być silną i dać sobie spokój,wkońcu jestem młoda i skoro go nie cieszy ze chciałam z nIm być i tylko  z nim.Tylko wybredza to ja już nic na to nie poradzę.Kocham go mimo ze on mnie nie i nawet jak mam mi być ciężko musze dać spokój.Wydaje mi sie ze powinien sie cieszyć ze mloda go chciała.
Dziękuje jeszcze raz.I życzę wam szczęśćia szczególnie NIEDOCENIONEJ-zebyścały czas była szczęśliwa z wiążku ze swoim mężczyzną,który widać jest mądrzejszy od tego co ja spotkałam.I gratuluje BULLINCE-również zycząc szczęścia.
Pomogłyście mi swoimi odpowiedziami.
A co do LUPUSA-mowisz ze nie związałbyś sie  z taką MAŁOLATA-ale przecież mnie nie znasz;/
I ja nie widzę różnicy pomiędzy 20 a 25 rokiem zycia.Bo ja mają 20ścia lat wiem czego chce.I wcale nie zabawy mi w głowie.Tylko praca,szkoła i stabilizacja.Podejrzewam ze jeszcze nigdy nie spotkałeś młodej kobiety która zawróci ci w głowie a jak tak sie stanie to ciekawa jestem jaki będziesz wtedy mądry.Pozdrawiam

13

Odp: Jak go przekonać?
SMUTNA20 napisał/a:

A co do LUPUSA-mowisz ze nie związałbyś sie  z taką MAŁOLATA-ale przecież mnie nie znasz;/
I ja nie widzę różnicy pomiędzy 20 a 25 rokiem zycia.Bo ja mają 20ścia lat wiem czego chce.I wcale nie zabawy mi w głowie.Tylko praca,szkoła i stabilizacja.Podejrzewam ze jeszcze nigdy nie spotkałeś młodej kobiety która zawróci ci w głowie a jak tak sie stanie to ciekawa jestem jaki będziesz wtedy mądry.Pozdrawiam

Kobieta w Twoim wieku nie jest w stanie zawrócić mi w głowie. Z bardzo prostego powodu - nie widzę się w takim związku. Może i jesteś już tak dojrzała, że wiesz na 100% czego od życia chcesz. A może tylko Ci się tak wydaje. Nie neguję, że są 20-latki, które są już gotowe na stały związek. Ale większość nie jest. Więc to loteria, a ja nie jestem hazardzistą. 20 lat to jeszcze człowiek dojrzewający, a 25 to już dojrzały (przynajmniej powinien być).

I chyba niepotrzebnie odebrałaś mój post jako atak na siebie. Jedynie przedstawiłem Ci swój punkt widzenia - człowieka 30+ czy 40- smile na związek z kobietą, która dopiero co przestała być nastolatką.

14

Odp: Jak go przekonać?

Fakt trochę przesadziłam,atakujać Cię LUPUS.Wiec przepraszam.Ale ja już sama nie wiem co mam zrobić.Czy dać sobie spokój i zerwać wszelkie kontakty aby zapomnieć czt brnąć wtym ślepo czekająć az za 5 lat mnie zechce.A przeciez on w ciagu tyl lat moze sie zakochać w innej i ozenić a ja na marne bede czekała.
NIe wiem co mam zrobić.
Lupus-Napisz mi co?
Domyślam sie ze tez jesteś facetam-i pewnie w podobnym wieku.Skoro piszesz ze 20 latka nie jest w stanie cie w sobie rozkochać.
Wiec jak facet powiedz co mam robić.??

15

Odp: Jak go przekonać?
SMUTNA20 napisał/a:

dać sobie spokój i zerwać wszelkie kontakty aby zapomnieć czt brnąć wtym ślepo czekająć az za 5 lat mnie zechce.A przeciez on w ciagu tyl lat moze sie zakochać w innej i ozenić a ja na marne bede czekała.

Uważam, że z Twojego punktu widzenia jest to nie do przyjęcia. Albo się mówi B, skoro powiedziało się A, albo mówi się papa. Nie musicie brać od razu ślubu. Możecie przecież spróbować rok, czy dwa. Ale nie na zasadzie: czekaj a może za 5 lat się odezwę. Musisz mu postawić ultimatum, albo decyduje się zaryzykować, albo się żegnacie. Szkoda Twojego czasu na czekania, aż jaśnie pan się zdecyduje.

A swoją drogą, niepokojący sygnał jest taki, że się Ciebie wstydzi.

16

Odp: Jak go przekonać?

Z tym wstydem to chodzi o to ze jak idziemy razem na ulicy to on ma wrazenie ze ludzie mowią taka ładna i młoda a on jak ojciec przy niej wygkąda.Ze idac ze mną ma wrazenie ze smieją sie.Ze co ja w nim widzę.

17

Odp: Jak go przekonać?

Bo sobie to wkreca.

Kurzy pysk!! A co mnie obchodzi co mowia inni? Czy to oni zyja moim zyciem czy to ja nim zyje?

Dawno temu moja Mama mi powiedziala, ze ludzie widza cudze pod lasem a swojego pod nosem juz nie. I szukaja sensacji aby odwrocic uwage od swoich trosk.

Od dawna nie reaguje na plotkary i na to co one/oni gadaja. Mam ich w serdecznym powazaniu. Swoje zycie chce przyzyc po swojemu i tak bedzie a jak sie komus to nie podoba to juz jego problem.

18

Odp: Jak go przekonać?
SMUTNA20 napisał/a:

Z tym wstydem to chodzi o to ze jak idziemy razem na ulicy to on ma wrazenie ze ludzie mowią taka ładna i młoda a on jak ojciec przy niej wygkąda.Ze idac ze mną ma wrazenie ze smieją sie.Ze co ja w nim widzę.

wiesz co, wydaje mi się, że on sam ma jakieś wyrzuty sumienia, że zadaje się z młodszą o tyle lat dziewczyną i dlatego myśli, że inni śmieją się z niego....przecież patrząc na dzisiejsze realia związki, w których mężczyzna jest sporo starszy od kobiety nikogo już nie dziwią...skoro Tobie to nie przeszkadza, więc dlaczego jemu miałoby?? a może ktoś nagadał mu głupot i dlatego zmienił zdanie??? może on oczekuje od Ciebie czegoś więcej???

a jak reagują na Wasz związek Wasze rodziny???

19 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-08-04 18:10:02)

Odp: Jak go przekonać?

Moim zdaniem ten 34latek jest po prostu niedojrzały. Albo się kocha albo nie. Jeśli liczy się dla niego zdanie innych tak bardzo, że przedkłada je nad swoje wybory - to jest gówniarz. Niestety. Do niczego go nie zmusisz, nie ma się co podkładać. A czekać 5 lat? Czy on ocipiał? "Poczekaj maleńka aż się zdecyduję?". Chyba sobie jaja robi.

Wystraszył się i tyle. Nie jesteś trędowata, nie masz dwoch głów i ogona. Masz 20 lat. Ale zbrodnia. Faktycznie. Jest się czego wstydzić.

Mój mąż jest dokładnie 14 lat  starszy ode mnie. Poznaliśmy się gdy mialam 28 lat. Patrząc na siebie z perspektywy czasu - w wieku lat 20 miałam gucio zamiast mózgu. Interesowała mnie nauka, praca, i miałam konkretne plany na przyszłość. Mimo to - miałam gucio zamiast mózgu. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat z mężem. Doszliśmy do wniosku, że gdybyśmy poznali się wcześniej - to byłoby ZA WCZEŚNIE. Żadne z nas nie umiało wtedy jeszcze żyć tak naprawdę. Ja szalałam między studiami, pracą i kolejnymi absztyfikantami. On pracował, ścigał się profesjonalnie w rally i na motorach. Zaliczylibyśmy kolejny burzliwy związek z rewelacyjnym seksem i całkowitym brakiem zrozumienia.

Nie mówię że u Ciebie ma być identycznie, ale Lupus ma rację - dojrzałość jest kluczem. I to niekoniecznie Twoja. Może on chce się jeszcze wyszaleć - a Ty, zakochana małolata - stoisz mu na drodze.

20

Odp: Jak go przekonać?
truskaweczka2701 napisał/a:

SMUTNA 20....powiem Ci tak....jeśli on na dzień dzisiejszy nie widzi dla Was szans, bo wstydzi się Ciebie, to to chyba nie jest chłopak dla Ciebie....on na prawdę nie dorósł do prawdziwego uczucia....tym bardziej, że jest z Tobą, a pisze z byłą....to jest niezdrowe....no chyba, że ten wstyd za Was popchnął go do tego czynu??? mimo wszystko uważam, że w miłości nie ma miejsca na wstyd....albo się kocha i chce się z kimś być albo nie...pomyśl, czy aby jego gadka o wstydzie, o różnicy wiekowej nie jest tylko wymówką do tego, żeby od Ciebie odejść?? może sam nie wie, jak to zrobić i dlatego podgaduje, żebyś to Ty w końcu wykonała ten krok....

czekać????a jak Ty będziesz czekać, a on w końcu znajdzie tą, której nie będzie się wstydził???a Ty zmarnujesz najpiękniejsze lata swojej młodości na czekanie, a i tak nie wiesz, czy to ma sens....na prawdę trudna sytuacja...niczego nie chcę Ci dyktować, bo to Twoje życie i sama musisz podjąć decyzję....zastanów się jednak, jak byś chciała, żeby wyglądało Twoje życie za rok, za dwa...czy widzisz siebie siedzącą w domu i czekającą na mężczyznę, którego nigdy nie będziesz pewna??? nie wiesz co mu w danej chwili do główki przyjdzie...czy nie chciałabyś kochać i być kochaną???

pamiętaj, że każdy kolejny związek daje nam nowe doświadczenia, wyciągamy nowe wnioski i próbujemy nie popełniać tych samych błędów....jesteś jeszcze młoda i przed Tobą całe życie....pozdrawiam serdecznie:-)

Zgadzam sie z tym! Truskaweczka napisalas dokladnie to samo o czym ja pomyslalam i chcialam napisac smile Wiec nic dodac wiecej nie musze tylko sie pod tym rowniez podpisuje.
I zgodze sie rowniez z postem Lupusa gdzie wspomnial o ultimantum.
'Musi sie zdecydowac, wiecznie nie mozesz zyc w niecierpliowsci i niepewnosci Samotna!

Lupus napisał/a:

Wieku nie, ale dojrzałości tak. Czym innym jest związek trzydziestokilkulatka z 20-latką, a czym innym 40-latka z 25-latką. Też bym się na związek z taką "małolatą" nie zdecydował. 20 lat to czas jeszcze zabawy, eksperymentów itd. On - jak Ci to sam mówi - ma obawy, że za np. 5 lat dojdziesz do wniosku, że to nie to, że nie wyszalałaś się. A pewnie nie uśmiecha mu się zaczynać po raz kolejny od nowa z "4" z przodu.

Mam 20 lat a moj partner 38.
I powiem Ci, ze to chyba zalezy od indywidualnych osob jak kto podchodzi do zwiazku.
Mi nie w glowie, zabawy i eksperymenty i owszem mloda jestem ale nie uwazam siebie za "malolate"
A moj partner tez mial obawy sam mi powiedzial, ze nie szuka kobiety na 5 lata bo nie chcial by w wieku 43 czy wiecej lat obudzic sie sam.
Ale wytlumaczylam mu wszystko, on kocha mnie ja kocham jego zaufal mi i po prostu sprobowalismy i jak narazie jest cudownie smile

Wiec tutaj jest dziwny ten facet niby chce zwiazku ale z drugiej strony nie chce bo sie boi, ze ona go zostawi i skoro jeszcze powiedzial, ze sie wstydzi, jak bym cos takiego uslyszala napewno by mnie to urazilo.
Albo sie spotykamy i akceptujemy siebie albo owija w bawelne i tak naprawde nie wiadomo o co chodzi.

Smutna20 Kawa na lawe! Porozmawiaj z nim jeszcze raz i potrzasnij nim!
Ale skoro Cie nie kocha i podjal juz jakas decyzje to nie badz nachalna, wiem ze ciezko bedzie z tym....
:* :* :*

21

Odp: Jak go przekonać?
SMUTNA20 napisał/a:

Boi sie ze go zostawie za pare lat bo sie znudzę ale ja znam siebie i wiem ze tak by nie było.

Tak naprawdę to nikt nie wie, co przyniesie nam przyszłość a Ty to już wiesz? Nie sądzisz, ale wiesz?
??Czas niesie racje swe może TAK, a może NIE?? (A. Jantar).

Nie przekonuj go, bo to powinna być jego decyzja a nie Twoja. Każdy inny facet na jego miejscu decydując się na taki związek, a mający uczciwe zamiary względem dziewczyny przekonywałby ją a nie ona jego. Dziwi mnie tylko fakt, że przez te siedem miesięcy nie okazywaliście sobie uczuć, bo przecież miłości nie wyraża się tylko słowami.

Dziewczyno siedem miesięcy to nie siedem lat. Ty się zakochujesz on nie wie, co do Ciebie czuje... przetnij ten związek teraz. Jeszcze nie kochasz (jak twierdzisz w pierwszym poście, bo w drugim już kochasz tongue), więc będzie mniej bolało. Poboli i przestanie teraz masz małe otarcie,a im dłużej będziesz zwlekała z rozstaniem tym rana będzie większa, a tego przecież nie chcesz? Skoro on, jako jedynego argumentu używa wieku to niech spada, bo zachowuje się jak gówniarz a nie 34-letni facet.

SMUTNA20 napisał/a:

...na dzień dzisiejszy nie widzi nas razem.Ale kto  wie może za pare lat jak poczekam.

Jaja sobie robi czy jak? mad Ty masz czekać, bo on do Ciebie wróci jak mu się kolejna znudzi czy jak, bo nie nadążam?
Jeśli już to ty masz więcej do stracenia w takim związku niż on, więc nie rozumiem, dlaczego tak lamentuje.

A tak przy okazji by nie zakładać nowego wątku to czy nie wydaje się Wam, że prawie 20 lat różnicy wieku to jednak dużo? Teraz jest niby ok, gdy ktoś ma 20 i 40 lat i obecnie być może tak tej różnicy nie widać, ale za kolejne 20lat? Nie chcę nikogo urazić, bo nie mam takich intencji, ale wyobraziłem sobie jak by to mogło być gdybym miał o 20lat młodszą żonę i przyznam szczerze, że się przeraziłem. Wyobraziłem sobie, że mam 60 lat i jakieś lumbago przykuło mnie do łózka a moja 40 letnia żona zamiast korzystać jeszcze z uroków życia musi się mną opiekować. Dla mnie nie była by to różowa perspektywa. Oczywiście zawsze może się przyczepić do tego, że nawet w związku równolatków może dojść do takiej sytuacji i nie sposób się nie zgodzić, ale raczej tylko w przypadku jakiejś choroby lub wypadku a nie z własnego wyboru.

22 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-08-05 07:57:16)

Odp: Jak go przekonać?
Amadorek napisał/a:

A tak przy okazji by nie zakładać nowego wątku to czy nie wydaje się Wam, że prawie 20 lat różnicy wieku to jednak dużo? Teraz jest niby ok, gdy ktoś ma 20 i 40 lat i obecnie być może tak tej różnicy nie widać, ale za kolejne 20lat? Nie chcę nikogo urazić, bo nie mam takich intencji, ale wyobraziłem sobie jak by to mogło być gdybym miał o 20lat młodszą żonę i przyznam szczerze, że się przeraziłem. Wyobraziłem sobie, że mam 60 lat i jakieś lumbago przykuło mnie do łózka a moja 40 letnia żona zamiast korzystać jeszcze z uroków życia musi się mną opiekować. Dla mnie nie była by to różowa perspektywa. Oczywiście zawsze może się przyczepić do tego, że nawet w związku równolatków może dojść do takiej sytuacji i nie sposób się nie zgodzić, ale raczej tylko w przypadku jakiejś choroby lub wypadku a nie z własnego wyboru.

Wszystko zależy. Mogę powiedzieć na swoim przykładzie - nie jest to 20 lat - jedyne 14.
Jakoś nigdy nie dogadywałam się z rówieśnikami. Nie uważam się za "wybitną", "przedwcześnie dojrzałą" czy "stareńką maleńką". Chociaż jestem przekonana, że ma to związek z okolicznościami w jakich się wychowałam. Dosyć wcześnie musiałam zadbać sama o siebie, kombinować jak połączyć naukę z zarabianiem pieniędzy. Sama sobie planowałam czas, wyjazdy, sama je finansowałam, albo wyjazdy były po prostu do roboty.

Pierwszą zarobioną kasę wydałam na materiał na sukienkę i komplet książek do następnej klasy. Miałam jakieś 17 lat, zdałam bodaj do drugiej liceum, wzięłam plecak zaraz po rozdaniu świadectw i pojechałam śmierdzącym pekaesem do okolicznego zagłębia truskawkowego. Chodziłam od gospodarstwa do gospodarstwa i pytałam czy nie potrzebują zbieraczy. W końcu jedna pani mnie przyjęła - spanie na sianie w stodole, wyżywienie na miejscu - gotowała gospodyni (pycha!), brak telefonu - jedyny dostępny na poczcie i zapierdziel w polu od świtu do wieczora. Mycie - zimna woda w studni, miska i jechane. Wychodek na podwórku jeden dla wszystkich. Pracowało nas może z 15 dzieciaków.

Od tamtej pory zarabianie sprawiało mi frajdę. Moje koleżanki spędzaly wakacje wzdychając do Jasona Donovana (ówczesne bożyszcze) i prażąc się nad jeziorkiem, gadając o chłopakach i dupie maryni. Nie czytały książek typu "Przygody Sherocka Holmesa", "Trzej Muszkieterowie" czy Tolkiena. Tylko Bravo i Popcorn (takie gazetki dla małolatów). Ja sluchałam Depeche Mode, G'N'R, Aerosmith - i starałam się tłumaczyć teksty ze słownikiem, one jakieś disco łubudubu love me kiss me.

Siłą logiki byłam odludkiem i znajdowałam tematy ze starszymi koleżankami i kolegami. I tak zostało do dziś. Nawet tu na forum - prędzej dogadam się z osobami o kilka lat starszymi niż z rówieśnikami. Co do milości i sympatii - dwa razy trafił mi się chłopak młodszy o rok i zawsze dzieliła nas maksymalna przepaść intelektualno-światopoglądowo-doświadczeniowa.

A ja zakochuję się w mózgu. Takie zboczenie.

Mój mąż nie jest typowym 49latkiem. Nie pije, nie pali, uprawia sporty, zmiast brzucha ma kaloryfer, zdrowie jak dzwon, śpi po 4 godziny na dobę. Jest inteligentny, ma zaje*iste poczucie humoru, horyzonty. Mówi w 5 językach biegle. Nie mogę za nim nadążyć. Mógłby się bzykać codziennie. Jak tu się nie zakochać? W naszym przypadku wiek to tylko cyferki. Mógłby mieć i 60 lat. Opieka nad nim na starość - nie ma problemu. Podpisałam "kontrakt" nie? big_smile

23

Odp: Jak go przekonać?
Kriss napisał/a:
Amadorek napisał/a:

A tak przy okazji by nie zakładać nowego wątku to czy nie wydaje się Wam, że prawie 20 lat różnicy wieku to jednak dużo? Teraz jest niby ok, gdy ktoś ma 20 i 40 lat i obecnie być może tak tej różnicy nie widać, ale za kolejne 20lat? Nie chcę nikogo urazić, bo nie mam takich intencji, ale wyobraziłem sobie jak by to mogło być gdybym miał o 20lat młodszą żonę i przyznam szczerze, że się przeraziłem. Wyobraziłem sobie, że mam 60 lat i jakieś lumbago przykuło mnie do łózka a moja 40 letnia żona zamiast korzystać jeszcze z uroków życia musi się mną opiekować. Dla mnie nie była by to różowa perspektywa. Oczywiście zawsze może się przyczepić do tego, że nawet w związku równolatków może dojść do takiej sytuacji i nie sposób się nie zgodzić, ale raczej tylko w przypadku jakiejś choroby lub wypadku a nie z własnego wyboru.

Wszystko zależy. Mogę powiedzieć na swoim przykładzie - nie jest to 20 lat - jedyne 14.
Jakoś nigdy nie dogadywałam się z rówieśnikami. Nie uważam się za "wybitną", "przedwcześnie dojrzałą" czy "stareńką maleńką". Chociaż jestem przekonana, że ma to związek z okolicznościami w jakich się wychowałam. Dosyć wcześnie musiałam zadbać sama o siebie, kombinować jak połączyć naukę z zarabianiem pieniędzy. Sama sobie planowałam czas, wyjazdy, sama je finansowałam, albo wyjazdy były po prostu do roboty.

Pierwszą zarobioną kasę wydałam na materiał na sukienkę i komplet książek do następnej klasy. Miałam jakieś 17 lat, zdałam bodaj do drugiej liceum, wzięłam plecak zaraz po rozdaniu świadectw i pojechałam śmierdzącym pekaesem do okolicznego zagłębia truskawkowego. Chodziłam od gospodarstwa do gospodarstwa i pytałam czy nie potrzebują zbieraczy. W końcu jedna pani mnie przyjęła - spanie na sianie w stodole, wyżywienie na miejscu - gotowała gospodyni (pycha!), brak telefonu - jedyny dostępny na poczcie i zapierdziel w polu od świtu do wieczora. Mycie - zimna woda w studni, miska i jechane. Wychodek na podwórku jeden dla wszystkich. Pracowało nas może z 15 dzieciaków.

Od tamtej pory zarabianie sprawiało mi frajdę. Moje koleżanki spędzaly wakacje wzdychając do Jasona Donovana (ówczesne bożyszcze) i prażąc się nad jeziorkiem, gadając o chłopakach i dupie maryni. Nie czytały książek typu "Przygody Sherocka Holmesa", "Trzej Muszkieterowie" czy Tolkiena. Tylko Bravo i Popcorn (takie gazetki dla małolatów). Ja sluchałam Depeche Mode, G'N'R, Aerosmith - i starałam się tłumaczyć teksty ze słownikiem, one jakieś disco łubudubu love me kiss me.

Siłą logiki byłam odludkiem i znajdowałam tematy ze starszymi koleżankami i kolegami. I tak zostało do dziś. Nawet tu na forum - prędzej dogadam się z osobami o kilka lat starszymi niż z rówieśnikami. Co do milości i sympatii - dwa razy trafił mi się chłopak młodszy o rok i zawsze dzieliła nas maksymalna przepaść intelektualno-światopoglądowo-doświadczeniowa.

A ja zakochuję się w mózgu. Takie zboczenie.

Mój mąż nie jest typowym 49latkiem. Nie pije, nie pali, uprawia sporty, zmiast brzucha ma kaloryfer, zdrowie jak dzwon, śpi po 4 godziny na dobę. Jest inteligentny, ma zaje*iste poczucie humoru, horyzonty. Mówi w 5 językach biegle. Nie mogę za nim nadążyć. Mógłby się bzykać codziennie. Jak tu się nie zakochać? W naszym przypadku wiek to tylko cyferki. Mógłby mieć i 60 lat. Opieka nad nim na starość - nie ma problemu. Podpisałam "kontrakt" nie? big_smile

Kriss,uwielbiam Cie ;-)))

i podpisuje sie obiema rekami

24

Odp: Jak go przekonać?

Oj spąsowiałam. Dziękuję.

25

Odp: Jak go przekonać?

20 lat roznicy to naprawde duzo, ale wszystko jest do ogarniecia.
Nie bede sie rozdrabniac jak i co, bo to nie ten temat, ale jak sie chce to sie moze smile
W moim przypadku jest na odwrot niz u Kriss, ale zasada jest taka sama. Jak Cie czytam to jakbym slyszala mojego K.
Z tym, ze zamiast kaloryfera mam typowo kobiecy wyglad smile

26

Odp: Jak go przekonać?

dziwny ten facet skoro się Ciebie wstydzi.
Ja miałam 16 a on 28 i się mnie nie wstydził. Wręcz przeciwnie, był dumny, że ma 'taką' kobietę.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026