Witam wszystkich, jestem tu nowa i pisze, gdyż mam problem. Jestem z moim chłopakiem już dość długo ale w październiku wyjeżdżam na studia będe w każdy weekend wracać ale mimo to mój chłopak chce mnie zostawić. Kompletnie nie rozumiem jego decyzji kocham go jak nikogo innego na świecie nigdy go nie oszukałam ani tym bardziej zdradziłam. Ciągle mu o tym mówię zapewniam o moim uczuciu i proszę żeby mi zaufał a wszystko będzie dobrze. Niestety to nic nie pomaga stał się oschły ograniczył kontakty coraz częściej mówi że nie ma ochoty ze mną pisać ani tym bardziej spotykać się. Co mam zrobić żeby dał nam szansę? Z mojej strony nic się nie zmieni studia nie sprawią że przestanie mi na nim zależeć. Dodam że chłopak ciągle mi powtarza że swoją decyzją o wyjeździe wszystko zniszczyłam że nie będzie dobrze no i przede wszystkim że on mi tego nie daruje.
Podobne tematy
Twój chłopak jest niestety egoistą i przekłada siebie ponad was oboje. Może to zazdrość a może głupota. Jak sadzę próbuję ciebie szantażować. nie wiem czy wart jest twojego uczucia i warto inwestować w taki związek bez zaufania. Popatrz na to bez emocji...i zdecyduj. Jeśli ulegniesz i zmienisz plany...on osiągnie cel a ty ?
Ten związek trwa już trzy lata jest nam razem cudownie i nie chce tego stracić ale ze spełnienia własnych marzeń nie zrezygnuje. Nie mam pojęcia dlaczego on nie chce zrozumieć że dzięki temu iż zdobędę naprawdę dobre wykształcenie będe mogła znaleźć lepszą pracę a co się z tym wiąże będziemy mieć razem lepsze życie. Jak myślicie czy to że on mnie zrozumie i zaakceptuje jest możliwe?
Może być tak, że on nie wierzy w związki na odległość (ja np. nie wierzę i nie chciałabym być w takim związku). Poza tym wiesz jak to jest naprawdę? Wraca się do domu co tydzień, przez pierwsze kilka miesięcy, a potem się już wraca tylko na świeta: szkoda kasy, nie chce się jeździć, natłok projektów i różnych takich zadań związanych ze studiami, poza tym w weekendy są najlepsze imprezy, wątpię, żebyś choć raz się nie skusiła ![]()
Co do faceta to ogranicza kontakt, bo może w ten sposób przygotowuje się do rozstania. Nie wiem.
A na studiach kochana, zwłaszcza jak się wyjeżdża gdzieś dalej to wszystko się zmienia - nowe towarzystwo, nowy wymiar zabawy, nowe sympatie. Chcąc, nie chcąc doświadczysz tego.
Ten związek trwa już trzy lata jest nam razem cudownie i nie chce tego stracić ale ze spełnienia własnych marzeń nie zrezygnuje. Nie mam pojęcia dlaczego on nie chce zrozumieć że dzięki temu iż zdobędę naprawdę dobre wykształcenie będe mogła znaleźć lepszą pracę a co się z tym wiąże będziemy mieć razem lepsze życie. Jak myślicie czy to że on mnie zrozumie i zaakceptuje jest możliwe?
Jeśli Cię kocha - to zapewne zrozumie i zaakceptuje. Ale nie masz gwarancji, że za 2-3 lata Ty będziesz go chciała. Zobaczysz inny świat, inne życie. Jeśli Twój chłopak nie studiuje - pojawią się różnice światopoglądu. Ty staniesz się inną osobą - on będzie stał w miejscu. To bywa nie do przeskoczenia.
Ja wszystko rozumiem wiem że studia wiele zmienią ale ja go naprawdę bardzo kocham. Ja całym sercem wierzę że jeśli on mi zaufa i uwierzy tak mocno jak ja to przetrwamy. Wiem jestem niepoprawnie romantyczna ale taka moja natura. Powiedzcie czy mój związek jest spisany na straty? Czy jestem naiwna wierząc w siłę miłości? Ostatnio zastanawiam się czy on kocha mnie tak jak ja jego bo liczyłam na wsparcie a spotykam się z jego obojętnością. Morze łez wylewam. Czy ja mam szansę żeby pogodzić studia i być w szczęśliwym związku przyjeżdżając jedynie w weekendy?
Ja żyłam 2 lata, w związku, w którym widywaliśmy się codziennie. Wyjechałam na studia, 3 kolejne lata widywaliśmy się w weekendy. Bardzo za sobą tęskniliśmy. Sądzę, że jest to możliwe. Fakt faktem po kolejnych 2 latach po powrocie się rozeszliśmy, ale z całkowicie innego powodu.
Ja wszystko rozumiem wiem że studia wiele zmienią ale ja go naprawdę bardzo kocham. Ja całym sercem wierzę że jeśli on mi zaufa i uwierzy tak mocno jak ja to przetrwamy. Wiem jestem niepoprawnie romantyczna ale taka moja natura. Powiedzcie czy mój związek jest spisany na straty? Czy jestem naiwna wierząc w siłę miłości? Ostatnio zastanawiam się czy on kocha mnie tak jak ja jego bo liczyłam na wsparcie a spotykam się z jego obojętnością. Morze łez wylewam. Czy ja mam szansę żeby pogodzić studia i być w szczęśliwym związku przyjeżdżając jedynie w weekendy?
Osobiście uważam, że ten związek ma małe szanse:
1. Ty poznasz inne życie
2. Nie będzie Cię na codzień
3. On nie studiuje, możecie mieć problem z komunikacją
4. Być może On odczuwa zazdrość/żal, że będziesz studiować
5. On nie widzi dalszego sensu związku, a sama nic nie zdziałasz
Aczkolwiek życzę Ci, żeby Ci się ułożyło. Chociaż czasem trzeba spojrzeć realistycznym okiem, a nie tylko romantycznym.
Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi.
Tisho masz rację, że sama niczego nie zdziałam. Mimo wszystko ja wierzę. Wierzę bo kocham ale jeśli zachowanie mojego chłopaka się nie zmieni to zdaje sobie sprawę z tego że prawdopodobnie zostaną mi jedynie wspomnienia.
Czytając Twój post czułam, że mogłabym napisać to samo trzy lata temu. Też byłam z chłopakiem trzy lata. Nie dopuszczał myśli, że wyjadę na studia. Żeby mi zrobić na złość wyjechał do Niemiec do `pracy` ( picie, imprezy to była ta praca). Przyjeżdzał raz na miesiąc na jeden dzień. Nigdy nie poruszaliśmy tematu studiów, podejrzewam, że nie wiedział nawet co studiuje. Chodziłam czasem owszem na imprezy, ale musiałam go kłamać, że śpię bo on nigdy by mi nie pzowolil gdziekolwiek wyjść. (choć sam wychodził, imprezował) Masakra jednym słowem. W kwietniu zażądał, żebym rzuciła studia. Powiedziałam, że nie ma mowy, że chce być w życiu kimś. I tak się zakończył nasz wtedy prawie czteroletni związek, ale to była najlepsza decyzja jaką podjełam. Potem on chciał wrócić, nadal chce choć minęły ponad 2 lata. Nie rezygnuj w żadnym wypadku. Jeśli to prawdziwa miłość to przetrwa ale osobiście zgadzam się z tym co napisała Tisha. Poznasz inne życie, nowych ludzi, ciągłe kłótnie i daremne tłumaczenia, że robisz to dla siebie, że nie działasz wbrew niemu będą Cię męczyć i być moża sama dojdziesz do wniosku, że to nie ma sensu.
Pozdrawiam i życze jak najlepiej ![]()
Kochane dziewczyny czytając wasze odpowiedzi uświadamiam sobie jedną najważniejszą rzecz, nie robię nic złego chcąc się kształcić i nie mogę mieć żadnych wyrzutów sumienia jeśli ten związek się rozpadnie. Jeśli tak ma być to po prostu będzie. Do tej pory to mój chłopak wszystko niszczy mimo że do października jest jeszcze tyle czasu. Potwornie ranią mnie jego słowa ale to jest być może dowód na słabość jego uczucia. Jeśli nam się uda będe szczęśliwa a jeśli nie to widocznie nie było nam pisane. Faktycznie mój chłopak jest czasami egoistą , to że w takiej sytuacji myśli tylko o swoich potrzebach , jedynie ten fakt potwierdza. Będę go nadal zapewniać dopóki ta sytuacja się ostatecznie nie rozwiąże. Chciałabym znać swoją przyszłość ech...
Kochane dziewczyny czytając wasze odpowiedzi uświadamiam sobie jedną najważniejszą rzecz, nie robię nic złego chcąc się kształcić i nie mogę mieć żadnych wyrzutów sumienia jeśli ten związek się rozpadnie. Jeśli tak ma być to po prostu będzie. Do tej pory to mój chłopak wszystko niszczy mimo że do października jest jeszcze tyle czasu. Potwornie ranią mnie jego słowa ale to jest być może dowód na słabość jego uczucia. Jeśli nam się uda będe szczęśliwa a jeśli nie to widocznie nie było nam pisane. Faktycznie mój chłopak jest czasami egoistą , to że w takiej sytuacji myśli tylko o swoich potrzebach , jedynie ten fakt potwierdza. Będę go nadal zapewniać dopóki ta sytuacja się ostatecznie nie rozwiąże. Chciałabym znać swoją przyszłość ech...
Dokładnie. Jeśli jemu nie zależy na tym byś mogła się kształcić i miała możliwość coś osiągnąć to szkoda czasu. Zwłaszcza, że tak naprawdę to dopiero teraz poznajesz partnera. Skoro masz 19lat to jesteście ze sobą od 16roku życia, czyli zaczęliście być ze sobą w pieknym wieku beztroski, a tak naprawdę dopiero teraz powoli wchodzicie w życie, zaczynają się problemy, bo na studiach nie jest już tak super lajtowo jak w szkole średniej, bo wiąże się to z wyjazdem, zmianą środowiska, etc. Tak naprawdę to dopiero w sytuacjach trudnych poznajemy partnera. Wiadomo, że jak jest dobrze to jest dobrze, ale jak jest źle to bywa różnie..
14 2011-07-28 09:22:16 Ostatnio edytowany przez serce i rozum (2011-07-28 09:23:32)
NIGDY nie rezygnuj dla faceta z dalszego kształcenia!!! Nie raz pisały tu kobiety, które dla swoich mężczyzn poświęciły szkoły, kariery. A dupki po 20 latach znajdują sobie nową panią i te biedne kobiety w wieku 40 lat zaczynają wszystko od początku.
Jesteście ze sobą już jakiś czas, więc powinien wiedzieć jakie masz podejście do związku i jak Tobie na Nim zależy. Miłość to oprócz zaufania również wzajemne wspieranie się. Trzymaj się:))
NIGDY nie rezygnuj dla faceta z dalszego kształcenia!!!
Tak własnie. Jesteś młoda i dziś najważniejsze są studia, musisz zadbać o swoją przyszłość, tu wybór jest prosty, to nie czas i moment na to, aby poświęcać się mężczyźnie! Ty jesteś najwazniejsza, a tak na marginesie, to on nie chce się uczyć dalej? dlaczego nie idzie na studia ?
Potwierdzam to co napisały poprzedniczki. Jeszcze dorzucę swoje 3 grosze : )
Moim zdaniem on jest po prostu zazdrosny, że idziesz na studia. Wyjedziesz do innego miasta, poznasz innych ludzi, nowe środowisko. On po prostu tego nie chce. Wolałby żebyś siedziała w domu bez wyższego wykształcenia, a on tak samo. Właśnie ile on ma lat i dlaczego nie idzie na studia, chociażby z Tobą? Cokolwiek by się nie stało między wami, nie rezygnuj ze swoich planów. Jesteś w moim wieku możemy sobie przebierać w facetach, jak komuś się nie podoba to wypad. ![]()
Dasz radę ![]()
Jesteśmy w tym samym wieku ale mój chłopak chodzi do techników i ma jeszcze rok nauki. Niestety dużo to nie zmienia, ponieważ on na studia nie chce nigdzie wyjeżdżać i liczy na to że ja będe siedzieć razem z nim ale to niemożliwe jest. Musiałabym w ogóle rozumu nie mieć żeby po liceum na studia nie iść, przecież ja żadnego wykształcenia bym nie miała a liczyć że mnie potem facet będzie utrzymywał to ja nie chce. chce się spełniać a nie siedzieć w domu i gotować obiadki. Kochana Martyno myślę że masz rację że on jest po prostu zazdrosny bo wiele razy pytałam czego on się właściwie boi niestety odpowiedzi nie otrzymałam.
Jesteśmy w tym samym wieku ale mój chłopak chodzi do techników i ma jeszcze rok nauki. Niestety dużo to nie zmienia, ponieważ on na studia nie chce nigdzie wyjeżdżać i liczy na to że ja będe siedzieć razem z nim ale to niemożliwe jest. Musiałabym w ogóle rozumu nie mieć żeby po liceum na studia nie iść, przecież ja żadnego wykształcenia bym nie miała a liczyć że mnie potem facet będzie utrzymywał to ja nie chce. chce się spełniać a nie siedzieć w domu i gotować obiadki. Kochana Martyno myślę że masz rację że on jest po prostu zazdrosny bo wiele razy pytałam czego on się właściwie boi niestety odpowiedzi nie otrzymałam.
Teraz ze studiami i znajomością języka obcego ciężko o dobrą pracę. A po ogólniaku to już w zupełności. Dobrze, że zdajesz sobie z tego sprawę i chcesz się kształcić. Nie ma co oglądać się na facetów bez ambicji. Nawet największą miłością do partnera nie wyżywisz siebie i dzieci, nie opłacisz nią rachunków. Życie ma to do siebie, że szybko weryfikuje wyobrażenia.
Dziwne ma Twój chłopak myślenie. Rozumiem, że sytuacja będzie dla Was nowa, bo do tej pory spotykaliście się pewnie często, ale bez przesady, żeby zostawiać dziewczyne tylko dlatego, że bedziecie sie widziec w weekendy. Powinien sie cieszyć, że chcesz sie kształcic, rozwijać, a nie siedziec na tyłku i nic nie robić. Początki na penwo nie byłoby łatwe, ale z czasem człowiek przyzwyczaja się. Twój facet jest egositą z tego co widać i zapewne zazdrosny,ewentualnie chce posmakować innego życia i stad wymyśla takie powody rozstania - nic innego na myśl mi nie przychodzi.
Na pewno nie rezygnuj ze studiów. Jeśli Cię zostawi, to widac jak mu zalezy na Tobie i Waszym związku.
Dzięki Wam zdaje sobie z tego sprawę...też nie rozumiem jego zachowania, chciałabym żeby wszystko się już ostatecznie wyjaśniło.
Popatrz najpierw na siebie, jesteś w takim wieku, że nie jest to czas na poświęcanie siebie dla faceta. Mój, na przykład, jak dowiedział się, że ewentualnie mogę studiować w innym mieście powiedział: żadnego mieszkania w akademiku, a poza tym to ja jadę z Tobą, tudzież rozstaniemy się, bo przejechałem się na związku na odległość.
Oceń na chłodno wszystko. Moim zdaniem nie ma sensu być z facetem, który jest egoistą. Wybieraj: studia i super studenckie życie czy zmarnowane życie bez perspektyw?
Wiem kochane dziewczyny, że muszę zacząć myśleć o sobie. Jeśli chodzi o studia to nigdy nawet przez chwilę nie brałam pod uwagę tego że z nich zrezygnuje. To odpada. Mimo tego jest mi ciężko to w końcu trzy lata z moim D... Ten czas wiele dla mnie znaczył... Myślałam że nic nie będzie w stanie nas rozdzielić a tymczasem on coraz bardziej się oddala. Wiedziałam że będzie ciężko ale liczyłam na wsparcie z jego strony, tak bardzo się pomyliłam...jestem w związku z facetem, który staje się mi zupełnie obcy. Chce z nim być ale nie moim kosztem. To byłaby głupota z mojej strony gdybym uległa.
Kochana. Ja i mój mężczyzna też jesteśmy równolatkami i tak jak w Twoim przypadku mój M chodził do technikum. W momencie gdy on szedł na studia to były początki naszego związku. Baliśmy się bardzo (choć nawzajem nie mówiliśmy tego głośno). Jednak nasz strach związany był z tym, że byliśmy ze sobą wówczas tylko kilka miesięcy. On miał studiować w innym mieście a ja w innym a widywać mieliśmy się co dwa tygodnie jak będziemy zjeżdżać do domu. Dziś jak wracam do tamtym chwil pamiętam jak mój M nie chciał iść na studia, jak nie chciał się rozłączać. Ja miałam w głowie tylko to, że krótko jesteśmy razem i wszystko może rozlecieć się jak domek z kart. Pomyślałam jednak, że to próba dla związku. Dziś minęło kilka lat i wciąż jesteśmy razem
Nie było tak źle, M. odwiedzał mnie na weekendy, dzwonił codziennie gadaliśmy mnóstwo a czasem nawet widywaliśmy się co tydzień. Miłość przetrwała:)
Jeśli chodzi o Twój przypadek to tak:
1. Mimo 3letniego stażu tak naprawdę nie zaznaliście trudu życia. Związki licealne mają całkiem inne problemy. Z resztą w momencie gdy mieszka się blisko siebie i jedyne obowiązki to szkoła, łatwo znaleźć czas dla siebie.
2. Po części można zrozumieć Twojego M. (tylko po części bo chłopak się zagalopował). Boi się, że na studiach możesz kogoś poznać a szanse są duże, bo będziesz obracała się w całkiem nowym towarzystwie. Na dodatek chłopak wie, ze nie będzie miał kontroli na Tobą i będziesz mogła zatajać jakieś fakty (powiesz że idziesz spać a pójdziesz na imprezę), więc tu zaufanie jest ważne. On po prostu czuje ZAGROŻENIE. I tu ma trochę racji.
3. Teraz dla waszego związku przyjedzie prawdziwa próba.
4. Jego zachowanie może świadczyć o tym, że woli się teraz rozstać niż żyć w niewiadomej.
5. To że będziesz co weekend w domu - wiedz o tym że są jeszcze rodzice, inni znajomi no i nauka.
Może porozmawiaj z Nim. Powiedz że na weekendy może do Ciebie przyjeżdżać, że za rok może dołączyć do Ciebie możecie razem mieszkać, lub jak nie chce studiować to znajdzie prace a Ty będziesz studiować.
Myślę, że on sobie z tym nie radzi, a faceci po prostu zamykają się w sobie. Pogubił się chłopak..
Jeżeli to prawdziwe uczucie przetrwa tą próbę, a jeżeli młodzieńcza miłostka to niestety. Zaczynasz kochana dorosłe życie i teraz będzie coraz ciężej, skończyły się licealne, beztroskie czasy.Trzymam za Was kciuki! ![]()
No chlopak pewnie sie boi ,ze tak jak pisaly wyzej dziewczyny,ze sie zmienisz,ze poznasz nowych ludzi itd. Moze on chce za wczasow zerwac,zeby nie cierpiec?
Moze mysli,ze lepiej teraz niz pozniej.
Bo widzisz..nie zrozum mnie zle...
Ja np.jestem taka,ze naleze do kobiet czułych...Uwielbiam gdy moj facet jest zawsze obok mnie...I np. gdyby o teraz chcial isc na studia i mialabym go widziec tylko na weekend....hm...nie nie....
Macie inne priorytety....
Ale Ty idz na te studia! Kształc sie! Ja ci nawet zazdroszcze bo tez zawsze chcialam zrobić sobie studia.
Szkoda Tylko,ze te studia musisz robic gdzies indziej;/
A nie ma mozliwosci aby on tam sie przeprowadzil? Hm?