Witam Drogie Netkobietki!
Rozpoczynając chciałam zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko wakacyjnemu zauroczeniu czy też miłości od pierwszego wejrzenia. No ale jak powszechnie wiadomo są faceci, dla których nie warto tracić ani jednego dnia cudownego lata. Na szczęście są pewne sposoby, by ich zdemaskować i chciałam się z Wami nimi podzielić, a nuż widelec któraś z Was uniknie przykrej niespodzianki :-).
Zapewne niejedna z nas doznała silnego uczucia, kiedy jakiś przystojniak zwrócił naszą uwagę - natychmiast zaczynamy planować - bynajmniej nie to, co będziemy robić z nim jutro czy pojutrze. Często wyobrażamy sobie życie z perspektywy 20-stu nadchodzących lat. Na drugiej randce ustalamy cel podróży poślubnej, na trzeciej przystępujemy do wystroju mieszkania, a na czwartej kupujemy działkę za miastem (czyżby idealne miejsce na wspólne spędzanie czasu na emeryturze?
). A tymczasem nasz - wbrew pozorom - "idealny" partner i obiekt fantazji planuje co najwyżej kilkanaście następnych godzin, a raczej sposób, by zaciągnąć nas do sypialni. STOP! Czy w ogóle warto dawać mu nadzieję?
Pierwszym faktem jest to, że trudno po kilku spotkaniach stwierdzić, czy dla danego faceta warto jest stracić głowę. Ale z pewnością można wskazać takiego, dla którego już nie można - a już na pewno nie warto
.
*
§1 Niebezpiecznym wyborem są ci, którzy dopiero co się rozstali i szukają przysłowiowej "zabawki" lub/i "pocieszenia". Zwłaszcza jeśli zostali porzuceni: mianowicie istnieje prawdopodobieństwo, że w kolejnej dziewczynie będą szukać swojej eks.
Pozwolę podać sobie przykład*:
Moja przyjaciółka Ewa o niejakiej Magdzie usłyszała już przy drugim drinku, którego zafundował jej pewien przystojniak: "To ulubiony kawałek Magdy", oświadczył, gdy DJ zmienił płytę. Na pytanie Ewy, kim jest Magda, odpowiedział wymijająco: "Nieważne, przez jakiś czas się z nią spotykałem". Potem okazało się, że mówiąc "przez jakiś czas" miał na myśli 5 lat! A Magda byla wzorem, któremu Ewa miała dorównać. Wszystko, co robiła inaczej, jego denerwowało: że nie maluje paznokci na czerwono (Magda malowała), że nie lubi czerwonego wina (Magda lubiła), a nawet - że nie ogląda horrorów (chyba nie muszę dodawać, że Magda oglądała). Po kilku miesiącach Ewka miała dość. "Zadzwoń do mnie za kilka lat, może do tego czasu tobie przejdzie, a ja akurat będę wolna", oświadczyła. Zadzwonił pół roku później (zrozumiał błąd!), ale Ewa... była zajęta (jest do dziś).
§2 Podejrzenia powinien wzbudzać też mężczyzna, który przy każdej okazji opowiada się za równouprawnieniem i deklaruje, że uwielbia niezależne kobiety.
"Ideał? Co ty pleciesz?! To może oznaczać tylko jedno: od zarabiania w tym związku będziesz ty!", ostrzegała mnie kiedyś koleżanka. Nie chciałam słuchać. I zaczęło się. Do restauracji przychodził bez portfela, w taksówce nigdy nie mógł znaleźć drobnych, a przed wejściem do kina oświadczał: "Biegnij do kasy, ja swój bilet kupiłem, zanim przyszłaś". Gdy opowiedziałam to koleżance, triumfowała. "A nie mówiłam! Ale nie martw się, mogło być gorej - mógł kazać ci biec po dwa bilety..." - kpiła. To był ostatni film, jaki obejrzałam w jego towarzystwie.
§3 Zakochanie się w mężczyźnie, który za wszystko płaci, tez nie zawsze gwarantuje sukces. Bywa, że hojny adorator żąda w zamian całkowitej uległości. Jeśli rzadko pyta o zdanie i nie interesuje go, co robisz zawodowo (za to bardzo, jak radzisz sobie z gotowaniem), można przypuszczać, że jego komplementy w rodzaju: "Podobają mi się kobiety świadome swojej kobiecości", ma swój ciąg dalszy: "... czyli takie, które sprzątają, gotują, podają schłodzone piwo i przynoszą kapcie".
§4 Na "prawie" koniec prawdziwy klasyk - mężczyzna, który ze skruchą przyznaje, że nie "dojrzał jeszcze do stałego związku". Najzabawniejsze jest to, że ci "niedojrzali" często mają już początki siwizny
. Nawet jeśli będzie zapewniał, że Cię uwielbia i prosi tylko o odrobinę cierpliwości - KOBIETO UCIEKAJ! Chyba, że Twoje pokłady cierpliwości są na tyle rozległe, by czekać następne X lat.
§5 Odrobina nieufności wskazana jest właściwie zawsze. Romantyczne z pozoru stwierdzenie: "Mam duszę artysty", może świadczyć o tym, że twój rozmówca mieszka kątem u znajomych, a ostatnią składkę na ZUS odprowadził w latach '90
.
§6 Niewinne: "Moje hobby bardzo mnie pochłania", sprawi, że możesz go widywać średnio co trzeci weekend, bo pozostałe on będzie spędzał na boisku, na rybach, w warsztacie lub gdziekolwiek indziej, gdzie można tą pasję realizować.
Jeżeli jednak wakacyjny (albo jakikolwiek inny) przystojniak jakimś cudem (;)) nie będzie posiadał żadnej z w/w wad?
Wtedy... no cóż - do boju dziewczyno!
*źródło: różne magazyny przeznaczone dla kobiet
*
Słówko na koniec - mam nadzieję, że tekst choć w malutkiej mierze dostarczy Wam jakiejś wiedzy i być może unikniecie czegoś pozornie nieprzyjemnego - i tego z całego serca życzę!