Myślałam, że wybaczyć warto... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Myślałam, że wybaczyć warto...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Myślałam, że wybaczyć warto...

Drogie Moje... Czytam to forum od kilku dni a dookoła mnie się kotłuje. Ale o tym później. Jeszcze kilka dni temu napisałabym, że warto wybaczyć i to nawet bardzo dużo. Choćby dla spokoju dzieci. Wybaczyłam: kilkuletnie nie wracanie na noce, narkotyki, prostytutki, wreszcie zdradę kilkumiesięczną do której sam się przyznał. Obiecał, że będzie nad sobą pracował...i chyba pracował. Nie mogę powiedzieć, zmienił się. Od trzech lat wracał po pracy normalnie, chyba nie brał narkotyków, czasem tylko wybuchał a nie jak kiedyś codziennie. Uśpił moją czujność. Nie sprawdzałam telefonu, nie szpiegowałam, uznałam , że ok. Nie było lekko... ale to inna historia. Tydzień temu wyjechałam na kilka dni. Wróciłam przedwczoraj a mój mąż zainstalował w komputerze coś co pokazuje dane z jego telefonu. Byłam zła, mówiłam wykasuj, to coś mi tylko przeszkadza bo ciągle się włącza. I mimochodem wcisnęłam na sms-y, A tam takie teksty : "...Życzę ci fajnego faceta, któłry zna twoje pragnienia. Ja też je trochę znam", "Spotkajmy się. ", "Jestem dziś sam" to wszystko pisane o 23.00. Zdenerwowało mnie to bardzo. Pokazałam mu to i poprosiłam o wyjaśnienia. Nic nie mówiąc skasował to szybko (a minę miał przy tym nietęgą) a po kilku papierosach miał już odpowiedź : To koleżanka,(nawet ją znam, po rozwodzie) umawiał się z nią na następny dzień, a co do tego, że jest sam to po prostu chciał dać znać, że może głośno rozmawiać przez telefon, bo już późno smile Tak mi wytłumaczył. I obraził się, że mu nie wierzę. Twierdzi, że sama się pogrążam, że wymyślam. Właśnie wyszedł urażony z domu, choć już późno. Ja mam się martwić. (Przecież wiadomo, że się martwię) Dziewczyny! Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale napiszcie, czy rzeczywiście przesadzam?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Nie przesadzasz ! On ewidentnie znowu kłamie... skoro napisałaś że smsy brzmiały: spotkajmy się jestem sam...  "spotkajmy się" przez telefon mieli się spotkać? Nie wierz mu.... Nie jest wart Ciebie... a żeby się upewnić sprawdź jeszcze kilka razy jego telefon, ale moim zdaniem tacy ludzie się nigdy nie zmieniają... jedynie mogą próbować przez jakiś czas ale i tak drań pozostanie draniem !

3

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Strasznie mI smutno latoya. Bo wiem jak trudno odbudowywać związek... I jest kruchutko.... I taka sytuacja sprawia ze twoje uczucia bóle cierpienie wracają jak boomerang. Ja bym drugiej szansy nie dała. Dałam pierwsza i wcale nie jest mi łatwo... Nie ma szans żebym
Przez ten cały proces odbudowania przeszła drugi raz....

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

4

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

hmm mi to wygląda na zdradę ale homosexualną.Myslę,że to jednak nie kobieta;)...możliwe ,ze Twój mąż jest bi.Nic dziwnego ,ze minę miał nietęgą wink

Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana......

5

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Boże, co on mi zrobił, że myślę, że to nic takiego, że świat się nie zawalił. (Wiem, że się nie spotkali, podejrzewam, że ona nie chciała). A z drugiej strony sam fakt, że chciał... Jestem rozbita, mam gonitwę myśli...

6

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Batrix co to to nie. To typowy samiec, zaręczam. Wiesz o wiele rzeczy go podejrzewałam ale nie o to. Jestem po ślubie 18 lat.

7

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

aa to te texty ,ze życzy fajnego faceta to jego czy jej??:P chyba się pogubiłam:P Myslałam ,ze to do Niego..lol  big_smile

Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana......

8

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Te teksty były do koleżanki, która jest po rozwodzie. Chyba niejasno napisałam.

9

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Latoyu jest późno i chyba ja po prostu przeczytałam co chciałam przeczytac;).Myslę ,ze Twój mąż bajeruje z ta panią.Takich textów nie pisze się od tak...Tak to juz z Nimi jest....uśpią naszą czujnosc i harcują neutral

Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana......

10

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Przecież ten facet się nie zmieni, nie lepiej być samemu niż z kims takim jak on ?  bezsensu, co tu ratować, tu trzeba się rozwieść, z orzeczeniem winy. Dzieci nie będą miały w ogóle spokoju w takim domu, w którym Ty ciagle się martwisz ... podejrzewasz męża i słusznie, przejdź do wątku "mój wymarzony rozwód" i zechciej się rozwieść z pożal się boże małżonkiem. Wstręciuch jeden hmm

... you make me feel like a natural woman ...

11

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

A ja bym nie była taka pewna... No bo skoro Ciebie nie było w domu to pisałby smsy bardziej wprost, a nie jakieś zakamuflowane podteksty. Że trochę zna jej potrzeby- może panna mu się żaliła? On napisał, że życzy jej fajnego faceta... No to chyba by jej tego nie życzył, jakby miał lub chciał mieć z nią sex?

Kurcze- tyle wybaczyłaś, ja bym poczekała z osądem.

12

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

A ja myślę zupełnie na odwrót- tyle wybaczyłaś i nic, to po co kolejny kredyt zaufania? On najwyraźniej go nie wykorzystał.

A tekst "życzę Ci fajnego faceta" to podpucha- w domyśle tym "fajnym facetem" jest on sam, oczywiście, a przy tym taki troskliwy i życzliwy, czyż nie? No i "spotkajmy się" i "jestem sam" to dla mnie wiadomość tak jednoznaczna, że już bardziej być nie może.

W ogóle, po co być z facetem, który jest ćpunem, dziwkarzem, hulaką i jeszcze zdradza? To jest żaden materiał na męża i partnera.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

13

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

To juz taka skaza, nas, zdradzonych. Wszystko bedzie podejrzane. Moim zdaniem na jego niekorzysc przemawia jawny protest. Najlepsza obrona jest atak. Gdyby mial czyste sumienie,nawet  po chwilowym wybuchu probowal by Cie uspokoic, a nie dokladac Ci watpliwosci. Ale mysle, ze powinnas sie jeszcze upewnic.

14 Ostatnio edytowany przez Brave. (2011-07-20 12:55:03)

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

A ja myślę, że nie ma już czego się upewniać. Spójrz prawdzie w oczy, facet wielokrotnie zawiódł Twoje zaufanie. Kiedy czytałam o tych prostytutkach i narkotykach to aż mi buzowało w środku. Latoya, powiedz czy tak wyobrażałaś sobie swoją przyszłość? Czy w Twoich wyobrażeniach było miejsce mężczyznę, który zachowuje się w ten sposób? Domyślam się, że nie jest łatwo odejść od człowieka z którym jest się po ślubie osiemnaście lat, ale chyba wystarczająco się już nacierpiałaś, czyż nie? Macie dzieci, ale to nie przemawia za tym by z kimś zostać dla ich dobra, bo w rzeczywistości wyjdzie z tego jeszcze większa bryndza. Moi rodzice kłócili się wiele lat, w domu była tragedia, nie było jednego dnia spokoju, aż w końcu po latach się rozwiedli. Wiadomo, dla mnie był to koniec świata, ale otrząsnęłam się, mam teraz własną rodzinę i wiem dzięki temu jak należy o nią dbać. Z perspektywy czasu wiem, że rozwód to była najlepsza decyzja jaką podjęli i mało tego, powinni zrobić to dużo dużo wcześniej. Z resztą Wasze dzieci chyba nie są już tak bardzo malutkie, co? Na pewno są rozsądne i jeśli ustalicie, że rozchodzicie się w ciszy i spokoju to będą się starały Was zrozumieć. Latoya, masz szanse na lepsze życie, u boku kogoś innego, lepszego, kto nie będzie Cię zdradzał i oszukiwał. Przestań się zadręczać, życie w strachu, czy mąż któregoś dnia znowu czegoś nie wywinie jest fatalnym wyjściem, najgorszym z możliwych. Znajdź w sobie siłę i odejdź od niego. Daj sobie szansę na rozpoczęcie życia od nowa.

Trzymam kciuki.

15

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Kochane Moje! Dzięki za odpowiedzi. Mam mętlik w głowie. Uczyłam się życia ze zdradą 3 lata. Jest ciężko, ale coraz łatwiej. Poustawiałam pewne rzeczy, no i ... kredyt hipoteczny. Mam w końcu od dwóch lat moje wymarzone mieszkanie (niezła materialistka ze mnie co?) dzieci mają dom. Powiedzcie czy moja duma może im zniszczyć świat. Wiem, że z boku to dziwnie zabrzmi, ale ja myślę jak opętana ... no, tylko chciał się spotkać ale się nie spotkał... i to po alkoholu (choć i do tego się nie przyznaje) , więc pocierpię, pocierpię i mi przejdzie. Musi. Ktoś tu pięknie napisał, że czas nie leczy bólu, tylko do niego przyzwyczaja. Ja chyba tak mam.

16

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...
Latoya napisał/a:

Kochane Moje! Dzięki za odpowiedzi. Mam mętlik w głowie. Uczyłam się życia ze zdradą 3 lata. Jest ciężko, ale coraz łatwiej. Poustawiałam pewne rzeczy, no i ... kredyt hipoteczny. Mam w końcu od dwóch lat moje wymarzone mieszkanie (niezła materialistka ze mnie co?) dzieci mają dom. Powiedzcie czy moja duma może im zniszczyć świat. Wiem, że z boku to dziwnie zabrzmi, ale ja myślę jak opętana ... no, tylko chciał się spotkać ale się nie spotkał... i to po alkoholu (choć i do tego się nie przyznaje) , więc pocierpię, pocierpię i mi przejdzie. Musi. Ktoś tu pięknie napisał, że czas nie leczy bólu, tylko do niego przyzwyczaja. Ja chyba tak mam.

A czy Ty jesteś gotowa, żeby wpajać im TAKI obraz świata? Taki obraz związku? Taki obraz rodziny?
Pomyślałaś o tym, że wskazujesz im taką właśnie drogę? Że skazujesz je na to samo w przyszłości?
Jesteś gotowa wziąć na siebie odpowiedzialność za nieszczęśliwe przyszłe życie swoich dzieci???

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

17

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

strzelil focha..hmmhmhmh   to takie typowe dla winnego...  myśle ,że musisz twardo postawić sprawę... masz święte do tego prawo..bo już wykazałaś się wielkodusznością i zostałas z nim mimo tego jak haniebnie postapił nie raz i nie dwa...  o kredyt hipoteczny on tez będzie się musiał pomartwić i np. o alimenty  ;-)   postaw swoje warunki, sprobuj... nie pozwól na niejasnosci, niedomówienia... z nich wynika Twój niepokój a potem to już ciąg zdarzeń... niemiłych....

Nie ma dwóch takich samych historii......

18 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2011-07-20 16:19:12)

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Latoja smile...znam to sad
Byliśmy małżeństwem 12 lat, wiele się działo...sama wiesz ile zniosłaś (mi koleżanki w pracy pięć lat temu mówiły, że nie potrafiłyby wybaczyć tego wszystkiego, co ja myślałam, że wybaczyłam, ba.... nawet przez krótki czas było fajnie)  ale to tylko fasada, trwając tracisz siebie.... i dzieci to widzą.
I to nie jest tylko gadanie, właśnie dla dzieci zdecydowałam się na rozwód...te wszystkie żale, poczucie krzywdy, traconego życia...to wszystko z biegiem czasu narasta i coraz bardziej krzyczy...
Też mam kredyt hipoteczny, trójkę dzieci, nie wiem jak posklejam finanse, ale wreszcie żyję i tego życia Tobie życzę, żebyś wreszcie zobaczyła siebie i jego i Wasze życie oczami innej osoby i życzę Ci tego krzyku duszy, żeby rósł i rósł i nie pozwolił Ci znowu przebaczyć i dawać sobą poniewierać, manipulować i tłumaczyć jego zachowania...
Życzę, żeby to tylko Twoje wewnętrzne ja tak się rozkrzyczało, żeby nie dało Ci spać, jeść, żeby zmusiło Cię do zaczerpnięcia powietrza w płuca i wykrzyczenia wszystkiego realnie, przed lustrem, przed samą sobą
I życzę Ci żebyś zadała sobie pytanie...Jak chciałabym żyć? I zaczęła realizować.....dzień po dniu...
Dla siebie i dla dzieci...
On nie będzie Cię szanował...po co..przecież wszystko Ci wciśnie i wszystko łykniesz, a nawet jeśli nie to i co z tego...przecież i tak gacie wypierzesz, obiad zrobisz...jemu jest dobrze...a Tobie?

19

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Tak, wiem, to wszystko prawda. Tylko że... młodszy syn (10 lat) ciągle mi powtarza jak kocha tatę i nie chciałby żyć tak jak jego kolega, który taty nie ma. Mąż był narkomanem 3 lata, wydał na to ok.20 tys. a ja myślałam że te pieniądze leżą w banku i czekają na mieszkanie. Od 3 lat nie bierze, zmienił się... i teraz to. On twierdzi, że nic teraz nie ma sobie do zarzucenia, że jak ja mu teraz nie wierzę to wszystkie te zmiany są "psu na budę". Składaliśmy to złe życie 3 lata i co teraz. Przez te sms-y mam powiedzieć :Koniec. Dziewczyny, nie wiem ... sama już NIC nie wiem.

20

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...
Latoya napisał/a:

Składaliśmy to złe życie 3 lata i co teraz. Przez te sms-y mam powiedzieć :Koniec. Dziewczyny, nie wiem ... sama już NIC nie wiem.

Kochana, najwyraźniej składałaś tylko Ty. A koniec powiesz (jeśli będziesz chciała) nie z powodu sms-ów, tylko jego zachowania. Jako całokształtu.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.
Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Latoja smile myślę, że jeszcze nie jesteś gotowa, żeby zacząć walczyć, ale jest tu podawane sporo literatury, są wątki takie jak Twój i cała masa kobiet w takiej malignie i rozbiciu sad
Poczytaj smile
Moja najstarsza córka ma 11 lat, kocha tatę bardzo, tęskni za nim
Młodsza córka 9 lat "córeczka tatusia", również całym swoim dziecięcym serduszkiem
Z dnia na dzień przyzwyczajają się, jest powolutku coraz lepiej
Też myślałam, że dzieci kochają tatę i dla nich będę walczyć o rodzinę, której nie było...walczyłam pięć lat
Wbrew pozorom teraz dzieci mają o wiele lepszy kontakt z tatą, często do siebie dzwonią, a jak dzieci do niego pojadą to ma czas tylko dla nich, a nie obok nich...
W każdym razie ściskam ciepło i życzę jak najlepiej, co byś nie postanowiła smile

22

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Nie pisz że nie warto było wybaczyć i spróbować bo jak byś nie spróbowała to byś mogła żałować a tak wiesz że zrobiłaś wszystko dla Waszego związku.
Niestety ewidentnie zależy mu bardziej na jego "życiu" i jest ono dla niego ważniejsze niż WY. Niektórzy nie uczą się na swoich błędach a tylko bardziej uważają żeby się nie wydały. Smutne ale trafiłaś na człowieka który wybrał drugą opcje i żadna szansa mu nie pomoże...

23

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...
Latoya napisał/a:

Tak, wiem, to wszystko prawda. Tylko że... młodszy syn (10 lat) ciągle mi powtarza jak kocha tatę i nie chciałby żyć tak jak jego kolega, który taty nie ma. Mąż był narkomanem 3 lata, wydał na to ok.20 tys. a ja myślałam że te pieniądze leżą w banku i czekają na mieszkanie. Od 3 lat nie bierze, zmienił się... i teraz to. On twierdzi, że nic teraz nie ma sobie do zarzucenia, że jak ja mu teraz nie wierzę to wszystkie te zmiany są "psu na budę". Składaliśmy to złe życie 3 lata i co teraz. Przez te sms-y mam powiedzieć :Koniec. Dziewczyny, nie wiem ... sama już NIC nie wiem.

Można sie pogubić... ale tata nic niewarty lepszy od taty po rozowdzie.. przynajmniej może unikniesz pójścia na dno.. i WIEM, że łatwo sie mówi...a trudniej cos robi... moje najkoszmarniejsze wspomnienia z rozwodu dotyczą własnie dzieci... i mimo, że rowodzilismy sie w baaaaaardzo poprawnych relacjach to był koszmar... właśnie syn ( miał wtedy 8 lat) był wpatrzony w ojsca jak w Boga..  zawsze tak byłó, że tatus był dla niego wszystkim.. i ten mały chłopczyk próbował to " zrozumieć" na swój dziecinny sposób co się dzieje... i bnył przy wyprwoadzaniu się męża z domu... a jak wyszedł.. podszedł do mnie i poweidział czego nigdy nie zapomne i będę miała już zawsze łzy w oczach na to wspomnienie"  mama... ja będe Ci teraz pomagał..wiesz? będe kosił trawe...będe mył samochód...  musisz mi kupić tylko męskie kosmetyki bo tata wszystkie zabrał.."

Nie ma dwóch takich samych historii......

24

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Dzięki Kochane, za słowa wsparcia. Różne zdania, opinie, a decyzje muszą przecież i tak być moje. Ale wiem, że nie jestem sama. Choć Was nie znam- czuję, że te  łzy wylane z tego samego powodu ludzi łączą. Wszystkie jesteście mi bliskie, i te z tego wątku i nie tylko. Naczytałam się waszych historii na tym forum i wyciągnęłam wnioski. Dałam sobie czas. Słucham muzyki, wyciszam się...i nie poganiam życia. Co nagle to po diable. Nauczyłam się od was, że nie zawsze wszystko należy od razu rozstrzygać. Czasem potrzebny jest czas. Czas dla siebie. To teraz robię. Męża unikam, o ile można unikać kogoś w tym samym domu. Zobaczymy... poczekamy.... . To dla mnie bardzo dziwne zachowanie, bo ja zawsze biegałam za mężem i chciałam rozmawiać (on nie zawsze miał ochotę), chciałam aby tłumaczył, a potem ... szybko mnie przytulił i powiedział, że już wszystko dobrze, albo (i to często) ja przepraszałam, że znowu źle zrozumiałam, że się czepiałam, że nie ufałam, a przecież powinnam. Nigdy nie lubiłam "cichych dni". Wszystko musiało być wyjaśnione. A teraz nie. Cisza. Nie chcę słuchać jego wyjaśnień. Wiem co powie. "Źle zrozumiałaś". Mąż jest w szoku... i o to chodzi smile

25

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...
Malwina69 napisał/a:

i bnył przy wyprwoadzaniu się męża z domu... a jak wyszedł.. podszedł do mnie i poweidział czego nigdy nie zapomne i będę miała już zawsze łzy w oczach na to wspomnienie"  mama... ja będe Ci teraz pomagał..wiesz? będe kosił trawe...będe mył samochód...  musisz mi kupić tylko męskie kosmetyki bo tata wszystkie zabrał.."

Dlatego właśnie warto zawalczyć o ich szczęście.
Ahhh...te nasze dzieciaczki big_smile  Wszystko wynagrodzą jednym uśmiechem, jednym zdaniem big_smile
Gratuluję Malwino takiego mężczyzny w domu. Bardziej dojrzały niż tata big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

26

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...
niekochana72 napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

i bnył przy wyprwoadzaniu się męża z domu... a jak wyszedł.. podszedł do mnie i poweidział czego nigdy nie zapomne i będę miała już zawsze łzy w oczach na to wspomnienie"  mama... ja będe Ci teraz pomagał..wiesz? będe kosił trawe...będe mył samochód...  musisz mi kupić tylko męskie kosmetyki bo tata wszystkie zabrał.."

Dlatego właśnie warto zawalczyć o ich szczęście.
Ahhh...te nasze dzieciaczki big_smile  Wszystko wynagrodzą jednym uśmiechem, jednym zdaniem big_smile
Gratuluję Malwino takiego mężczyzny w domu. Bardziej dojrzały niż tata big_smile

Wzruszylam sie jak to przeczytalam...

Szkoda, ze ludzie myslac o glupotach tak rozwalaja sobie zycie i zycie swoich rodzin.

27

Odp: Myślałam, że wybaczyć warto...

Co u cieni latoya??

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Myślałam, że wybaczyć warto...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018