Dziewczyny mam problem z moim siostrzeńcem, zabieram go na dwa tygodnie na wakacje do Chorwacji. Niestety jest bardzo oporny jeśli chodzi o pływanie, nie mam pojęcia jak to zmienić, jaką metodę zastosować. Zależy mi żeby chociaż nauczył się poruszać w pływaczkach albo kółku, bo nawet na to reaguje sceptycznie. Macie może jakieś kreatywne pomysły, albo sprawdzone metody?
Podobne tematy
ja miałam ze sobą podobny problem
i właśnie Chorwacja pomogła. Zabierzcie ze sobą maski i rurki do nurkowania. na poczatek przy brzegu niech popatrzy na podwodny świat, a później sam będzie chciał iść dalej ![]()
3 2011-07-14 15:41:11 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-08-29 17:06:23)
A może jakieś fajne gadżety mu kupisz do zachęty, kolorowe pływaczki albo fajne kółko do pływania:). Dzieci przcież uwielbają takie rzeczy! To dodatkowa dla nich atrakcja spam
potwierdzam - fajne zabawki i... widok dobrze bawiących się rówieśników w wodzie robi swoje ![]()
potwierdzam - fajne zabawki i... widok dobrze bawiących się rówieśników w wodzie robi swoje
Też tak uważam ale z drugiej strony nic na siłę jeszcze będzie tak że, nie będzie chciał wyjść z wody. (Ja do dziś nie umiem pływać i nawet mnie to nie kręci.)
te
6 2011-07-18 13:34:11 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-08-29 17:05:25)
spam
7 2011-07-25 14:15:54 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-08-29 16:46:54)
Dziewczyny mam problem z moim siostrzeńcem, zabieram go na dwa tygodnie na wakacje do Chorwacji. Niestety jest bardzo oporny jeśli chodzi o pływanie, nie mam pojęcia jak to zmienić, jaką metodę zastosować. Zależy mi żeby chociaż nauczył się poruszać w pływaczkach albo kółku, bo nawet na to reaguje sceptycznie. Macie może jakieś kreatywne pomysły, albo sprawdzone metody?
Naprawdę średnio znam się na dzieciach, natomiast po obserwacji stwierdzam, że najchętniej przekonują się do baseników dedykowanych dzieciom z dużą ilością kolorów, fantazyjnych obrazków, najczęściej nawiązujących do postaci z bajek
Do tego dochodzą niekoniecznie potrzebne na takiej głębokości, na pewno dające więcej frajdy czepki dla dzieci, takie z rekinkiem wymiatają
Sama chętnie zanurzyłabym się w takim baseniku, jak nikt nie patrzy, a mam okazję, to daję "nura"
))))
Ciekawy temat. Nigdy nie miałam takiego problemu. Zależy w jakim wieku jest dziecko, ale myślę, że zabrałabym je na basen gdzie jest brodzik, jakieś małe zjeżdżalnie, w których mogłabym razem z dzieckiem zjeżdżać. Może poszukałabym jakiś książek o podwodnym świecie, wymyśliła jakąś prostą grę gdzie by dostawał muszle, kamyki za dobre odpowiedzi czy rysunki. Postarałabym się zaciekawić go tym światem i sprawić, żeby pomyślał, że pływanie to świetna zabawa...
Muszę się przyznać, że już jestem po wakacjach z siostrzeńcem - dał nam nieźle popalić;). Ale co najważniejsze obkupiłam go w kolorowe pływaczki, kółko w kształcie wielkiej ryby(czy czegoś w tym stylu) i czepek z postaciami z bajek. Myślałam, że nie da sobie tego nawet założyć ale ubrał wszystko na raz hehehe, ubaw mieliśmy z niego całkowity! Ale co najważniejsze nie bał się wejść do wody, na początku oczywiście wytłumaczyliśmy mu, że w takiego stroju będą mu zazdrościli wszyscy (to w efekcie nie chciał nawet na ręczniku ściągać pływaczek). Dziękuję wszystkim za rady, bardzo mi się przydały:):)
Muszę się przyznać, że już jestem po wakacjach z siostrzeńcem - dał nam nieźle popalić;). Ale co najważniejsze obkupiłam go w kolorowe pływaczki, kółko w kształcie wielkiej ryby(czy czegoś w tym stylu) i czepek z postaciami z bajek. Myślałam, że nie da sobie tego nawet założyć ale ubrał wszystko na raz hehehe, ubaw mieliśmy z niego całkowity! Ale co najważniejsze nie bał się wejść do wody, na początku oczywiście wytłumaczyliśmy mu, że w takiego stroju będą mu zazdrościli wszyscy (to w efekcie nie chciał nawet na ręczniku ściągać pływaczek). Dziękuję wszystkim za rady, bardzo mi się przydały:):)
Heheh a gdzie byliście? Chorwacja brzmi rewelacyjnie
Zwłaszcza przy takiej pogodzie jak u nas w kraju ![]()
Byliśmy na wyspie Pag, polecam bardzo serdecznie. Miejscowość typowo turystyczna i do tego słynie z robótek ręcznych, a dokładnie z szydełkowych obrusów. Na wyjazd z dzieckiem super, nam się bardzo podobało:). A co do pogody to idealna, nie to co u nas, tam przynajmniej masz pewność, że się opalisz podczas wyjazdu;)
moim zdaniem nic na siłę będzie chciał to sam powie że chce się nauczyć
Moje dziecko też przekonało się do pływania na wakacjach. W zesżłym roku syn był na obozie w Hiszpanii z Funclubem, a wcześniej panicznie bał się wody. No i przełamał się. Widocznie przyjazne otoczenie rówieśników zdziałało cuda:) Ale zgadza się - nic na siłę.
A próbowałaś porozmawiac z mamami kolegów i koleżanek, może zapisać dziecko na lekcje pływania razem z kolegami, może wśród znajomych dzieci się przełamie.
Najlepszą motywacją sa chyba właśnie rówieśnicy. Jakby grupą mamy zgadać i zapisać chociaż 2-3-4 osoby razem to na pewno byłoby łatwiej
no ale nic na siłę, może boi się wody po prostu.
Moja siostra miała podobny problem ze swoją córeczką. Zapisała ją przed wyjazdem na kilka zajęć i faktycznie w grupie rówieśników bawiła się chętniej.
Odświeżam stary wątek, by zachęcić wszystkie przyszłe mamy do zapisania pociech na basen tak szybko, jak to możliwe, najlepiej od 3 miesiąca życia maleństwa. Efekty są naprawdę spektakularne.
Ja jestem z tych dzieci, które zmuszano do pływania, nauki i niestety nic a nic nie wyszło z tego dobrego tylko wręcz przeciwnie, panicznie boję się wody i tego kiedy nie mam dna pod nogami...
Mój brat również był dzieckiem bojącym się wody. Zawsze siedział przy brzegu. Ojciec trochę go próbował zmuszać, ale odpuścił. Brat nauczył się pływać kiedy zaczął z kolegami na basen chodzić, bo chciał dorównać kolegom.
Jeśli dziecko nie chce to nie można zmuszać, bo przyniesie to odwrotny skutek od zamierzonego.