Cześć,
Moja partnerka ma orgazmy łechtaczkowe. I kiedy poznaliśmy się około dwóch lat temu i zaczynaliśmy zbliżenia to nie było z tym problemu bo zadowalaliśmy się albo ustami albo palcami. Teraz kiedy uprawiamy sex to ja na przykład dochodzę po 10/15/20 minutach (w zależności od tego jak jesteśmy napaleni) a ona... No właśnie nie wiem. Oprócz penetracji członkiem staram się także pieścić jej łechtaczkę i ona sama też sobie pomaga. Jednak nigdy podczas stosunku nie miała orgazmu takiego jak gdybym robił to palcami. No i wtedy, po stosunku... wiadomo... Znowu paluszki... ![]()
Czy tak jest zawsze z kobietami które mają orgazmy łechtaczkowe? Czy powinienem starać się dłużej z nią bawić aby doszła podczas stosunku? Tylko że czasami nie mogę już wytrzymać. Jak to jest?