Witam was wszystkich ![]()
Mam problem. Pod koniec maja rozstałam siię z 2 lata młodszym chłopakiem- on 18 ja-20. Bylismy rok razem, znałam bardzo dobrze jego rodzine i swietnie sie z nimi dogadywałam. Rzucil mnie. Podobno nie kocha i przez to ze czesto wyjezdza na wakacje itp za granice i zeby sie nie meczyc. Minęlo juz troche czasu w miare sie pozbieralam i zaczelam spotykac z innymi bez zadncyh wyrzutow sumienia. Jestem atracyjna i pewna siebie kobieta wiec raczej nie mialam problemow z chetnymi do spotkan jednak ciagle boje sie zwiazku i zaden nie odpowiada mi w 100 %.
Bez byłego czuje się okropnie samotna i moze dlatego daje nadzieje komus kto mi nie odpowiada po to by zapełnic pustke. Mam wyrzuty sumienia ale nie chce tez tracic osoby ktorej zalezy.
Najgorsze jest to, że rodzina byłego pisze do mnie chce się ze mną spotykac- jego siostry. Mimo, że je lubie okropnie sie czuje po spotkaniach bo to co buduje przez tak dlugi okres przepada po wysluchiwaniu co tam u nich w domu i u ich brata słychac.
I żeby jeszcze było piękniej ten dran nie pomaga mi w zapominaniu o sobie. Jestem tegoroczna maturzystka i nie dawno otrzymałam wyniki. Cieszyłam sie bardzo bo mi bardzo dobrze poszlo, pisałam tez egzamin zawodowy. Po egzaminie napisał do mnie spytał sie jak mi poszlo, a wczoraj pytał o matury odpowiedzialam i powiedzial ze musi juz konczyc bo cos tam. Gdy pisze trzesie mi sie cale cialo nie panuje nad soba przez niego nie moge dac nikomu szansy.
Po co mi to robi? Po co do mnie pisze skoro nie chce juz miec ze mna niczego wspolnego?
Wiem,że coś jeszcze do niego czuje chociaz tez i nienawidze za to co zrobil jednak czasami przylapuje sie na tym, że czekam aż sie odezwie.
Jak sie uwolnic
?
Podobne tematy
masz 2 wyjścia:
1 nie mieć z nim żadnego kontaktu nie odpisywać na sms-y oraz nie spotykać się z jego siostrami.
2 Pokazać ze radzisz sobie dobrze nie myśleć tyle o nim stanąć na własne nogi oraz nie pieprzyć sobie życia bo jesteś jeszcze młoda jak mówisz atrakcyjna wiec kogoś znajdziesz.
Co do spotkań na razie moim zdaniem za wcześnie ,daj sobie czasu trochę.Będzie dobrze:)
Dziekuje bardzo za odpowiedz ![]()
wiem, że musze byc silna i dac sobie spokoj bo tak mówią mi wszyscy, że to gówniarz, że nie dorósł do powaznego zwiazku. Nie rozumiem jego zachowania ale raczej nigdy do konca nie zrozumiem facetów ![]()
A co do spotkan to jak narazie to same porazki oprocz tego jednego, którego ranie bo nie chce jeszcze byc w zwiazku. Jednak jest w nich cos, że zapominam o problemach i staram sie skupic na tym co dzieje sie w danej chwili i mi się to podoba..może dlatego nadal się spotykam.
Sama wiem, że to za wczesnie na nowy zwiazek ale tak jak pisałam wczesniej czuje sie okropnie samotna kiedy wiem ze jestem sama, że nikomu na mnie nie zalezy (oprocz kolezanek oczywiscie).
A kolezanki jak to kolezanki najczesciej kazda wolna chwile spedzaja z ukochana osoba..i nie ma o to do nich żalu bo robiłam identycznie. Czasami tylko możemy sie spotkac.
Życie. Powinno byc dobrze ![]()