Dziękuje za odpowiedzi.
Może w pierwszym poście niejasno się wyraziłem.
Chodzi o to że moja żona wykonuje obowiązki domowe. Ale jest z tego powodu tak nieszczęśliwa, że chcę się rozwieść. Bo powiedziała, cytuję: "Nie będę Twoja sprzątaczką".
I w tej sytuacji ja się jej pytam: "Jeśli nie chcesz być sprzątaczką (w domu) to czemu nie pójdziesz do pracy?"
Ale na to pytanie moja żona nie potrafi mi odpowiedzieć. Albo nie chce.
Ja rozumiem, że można żonie czasami pomóc. Np. zona moja mówi: zróbmy jakaś sałatkę. Idziemy razem do kuchni i robimy np. gyros czy coś. Ja kroje warzywa, ona smaży kurczaka. I wszystko jest OK.
Ale czasami a cały czas to różnica.
Shanty
Nie jestem aż taki idealny. Ja mogę żonie pomóc ale nie mogę robić za nią. I nie robię.
Tak jak napisałem wyżej ona chciała by wiele z domowych obowiązków zrzucić na mnie ale ja się na to nie zgadzam i dlatego postanowiła się ze mną rozwieść.
Jeśli bym się na to zgodził to wtedy był bym tak jak piszesz - wykorzystywany.
Mam kolegę, który jest w podobnej sytuacji.
Mają trójkę dzieci. Tylko on pracuje.
Na początku jego żona chciała żeby robił jedną rzecz dziennie. Później dwie, trzy, itd.
Teraz jego żona zajmuje się tylko ich małą córką. A on pracuje, zajmuje się dwoma synami, sprząta i gotuję.
Żali mi się strasznie na swoją żonę.
A moja żona uważa, że taki powinien być facet. Nie ma znaczenia, że jest nieszczęśliwy.
Ja wiem, że jeśli zgodził bym się jej coraz więcej pomagać to w naszym związku stało by się dokładnie to samo co u mojego kumpla.
truskaweczka19
Pomóc żonie mogę. Ale ona tej "pomocy" oczekuje zbyt dużo.
Juliette
Mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat jak Ty.
Praca zawodowa + obowiązki domowe = 100% obowiązków
Więc podzielmy to na pół.
Dodatkowo ta osoba, która pracuję może trochę pomóc tej, która zajmuję się domem i wszystko będzie OK.
Pod warunkiem, że to jest pomoc a nie robienie za nią.
Nigdy nie powiedziałem mojej żonie, że ona nic nie robi.
Ale powiedziałem jej, że jeśli ja będę robił za nią to wtedy ona nie będzie nic robiła.
Potrafię uszanować pracę żony w domu. Moja mama odkąd ja się urodziłem nie pracuje.
Tylko mój tata pracuje. Przy takim SPRAWIEDLIWYM podziale obowiązków są szczęśliwym małżeństwem prawie 30 lat.
Ale moja mama zawsze dbała o dom, o mnie i mojego brata. I nigdy tacie nie wypominała, że ona musi sprzątać itp.
Teraz jak ja i brat się wyprowadziliśmy z domu mój tata pomógł mamie otworzyć własną firmę.
Więc facet też potrafi docenić to co jego żona dla niego robi.
Podejrzewam, że problemem mojej żony jest jej dzieciństwo.
Pochodzi z biednej, wielodzietnej rodziny.
Jej matka do dzisiaj jest straszna egoistką.
Wolała kupić nowe meble za 4000 niż węgiel na zimę.
Cale życie wykorzystywała moją żonę i jej rodzeństwo żeby robili za nią w domu.
Do tego stopnia, że 7 miesięcy temu dostała w sądzie wyrok skazujący za znęcanie się nad rodzeństwem mojej żony. Ma kuratora, który ją pilnuje.
Moja żona nie chcę iść do psychologa bo uważa, że to ja jestem chory psychicznie i że sam powinienem iść.
Może teraz się buntuje bo całe życie była zmuszana do sprzątania, gotowania itp.
Anhedonia
No właśnie. Ta granica jest bardzo ważna.
Więc jeśli ja nie chcę sprzątać. Moja żona tez nie chcę sprzątać.
To może powinniśmy oboje pracować?
Ja pracuję. A moja żona tego też nie chcę.
Mało miłości - w takich warunkach miłość się po prostu wypala.
kasandra1234
W zasadzie to moja żona wykonuje te domowe obowiązki.
Ale jeśli chcę się z tego powodu rozwieść to znaczy że jej to nie pasuje. Jest nieszczęśliwa.
Do pracy też nie chcę iść.
Więc co dwojgu dorosłych ludzi będących w związku pozostaje?
Rozumiem, że gdyby wygrała 10 milionów w totolotka to mogła by robić co by chciała. Ale nie wygrała.
Kasia-Domańska
Zgadzam się, że małżeństwo składa się z kompromisów.
I doskonale rozumiem, że zajęcia domowe są nudne.
Ja nie wytrzymałbym gdybym musiał to robić codziennie.
Jeśli nie pasują mi zajęcia domowe to idę do pracy.
Szukam jakiegoś celu w życiu. Czegoś co da mi chęć do życia.
Człowiek się wypala i męczy jeśli robi coś czego nie lubi.
Nie może też być tak, że nic nas nie cieszy i nic nie chcemy robić.
Kupię zmywarkę.
wolfcia
Skoro oboje tego nie lubimy to dlaczego nie moglibyśmy całkiem z tego zrezygnować?
Jest to możliwe.
Jeśli oboje będziemy pracować to będzie nas stać na zatrudnienie kogoś kto to za nas zrobi.
Pewnie się powtarzam ale coś w tym życiu trzeba robić.
Dziękuje za odpowiedzi
Pozdrawiam