Hej... Nie wiem czy wątek założyłam w dobrym temacie ale wydawał mi się odpowiedni. Wczoraj naszła mnie ciekawa refleksja(mam więcej kolegów niż koleżanek) i nie daje mi spokoju. Ostatnio zauważyłam że moi koledzy mimo że są w udanych związkach np. jeden niedługo się żeni a drugi w najbliższym czasie będzie miał synka- spotykają się z tą trzecią... Fakt mimo że jak mi jeden tłumaczył "że to tylko seks" to i tak to jest zdrada... Ostatnio ja otrzymałam kilka takich propozycji i odmówiłam... Jednak zastanawia mnie to co siedzi im w tych głowach, że mimo iż tą trzecią traktują przedmiotowo to mimo wszystko wogóle potrafią potem wrócić jak gdyby nigdy nic do swojej partnerki... Jak można teraz zaufać jakiemuś mężczyźnie skoro postępują tak ludzie, o których bym w życiu tak nie pomyślała... Co u tym myślicie? Panowie was również proszę o zdanie na ten temat.
Podobne tematy
Niestety niektórzy faceci tak mają i to się na pewno nie zmieni... Ale nie ma co generalizować
Nie każdy facet to świnia. Czasem zdarzy się jakiś porządny. Pytanie tylko co ich skłania do skoków w bok... Powodów jest cała masa. Można o tym poczytać na innych wątkach ![]()
Pozdrawiam! ![]()
Nie każdy facet to padalec czy inne zwierze. Są na świecie prawdziwi mężczyźni.
Zapytałam kiedyś męża w sypialni jak to jest ze przede mną dwa lata był sam i nie uprawiał seksu jak twierdzi. Jego kolega z którym się trzymał to taki bawidamek więc jeździli na imprezy i w ogóle.
Pytałam czemu nie skorzystał ot tak dla rozrywki.
Odpowiedział mi tak _A co ja fleta na śmietniku znalazłem by go w byle co wkładać? Taki fajny kawałek mięska będę poniżał śpiąc z byle kim.
Są mężczyźni którzy także szanują siebie, własne partnerki i na pierwszym miejscu jest dla nich miłość z ukochanym człowiekiem nie tylko kopulacja.
A co ja fleta na śmietniku znalazłem by go w byle co wkładać? Taki fajny kawałek mięska będę poniżał śpiąc z byle kim.
Mistrzowski tekst,będę musiał zapamiętać:)
witajcie.
kolejny ciekawie zapowiadający się temat. ciekawe czy też będzie tu Rorke's Drift jak w innych tematach.
ja powiem krótko-nie, nie każdy.
Nie każdy facet taki jest. Tutaj również nie ma co wkładac wszystkich do jednego worka. Przecież jest tyle udanych zwiazkow, małżeństw i na pewno zdecydowana większosc zyje szczęśliwie, bez zdrady. Nie potępiam ludzi, ktorzy chodza na panienki, będąc juz w stałym zwiazku, bo co mi do tego, ich zycie jednak ja bym nie potrafila tak i raczej nigdy bym facetowi nie wybaczyła zdrady. A gadanie, że "przecież to tylko seks" jest dla mnie żałosne. Co z tego, że tylko seks, skoro rani to drugą osobę? dla osob,. ktore kochaja swoje polowki jest to szok, niekiedy nawet wielka tragedia, kiedy dowiaduja sie, ze ich ukochana osoba poszła sobie do łożka z inną/innym. A jesli ktoś lubi tak robic, to niedh zostawi dziewczynę/chłopaka i niech tak dalej robi, ale niech nie rani przy tym innych osob, niewinnych i niekeidy zaślepionych.
Tak samo jak są źli faceci, tak samo są zle kobiety, nie ma co generalizowac ![]()
O, ja znam mnóstwo kobiet-świń, więc nie uzależniałabym "bycia świnią" od płci.
Mój facet zanim związł się ze mną,to był z 4 lata sam. Po nieudanym związku. Chyba musiał bardzo kochać swoją poprzednią wybrankę, ale to już inny temat. I też nie chodził do burdelu, czy nie sypiał z kimś przypadkowym.
Poza tym tak jak napisała BUSIU kobiety potrafią być o wiele bardziej wstrętne i wredne niż faceci.
Różyczka napisał/a:A co ja fleta na śmietniku znalazłem by go w byle co wkładać? Taki fajny kawałek mięska będę poniżał śpiąc z byle kim.
Mistrzowski tekst,będę musiał zapamiętać:)
"Nie znalazlem ch. w smieciach, by wkladac w byle jaka proce" -Pezet/Malpa/Malolat-"Nagapilem Sie", wiec to chyba jednak nie jego autorski tekst ![]()
Tzn ten jest podobny ![]()
Moja prosta odpowiedz : Nie , nie kazdy facet to swinia.
11 2011-07-03 12:42:25 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-07-03 19:36:44)
tommy88 napisał/a:Różyczka napisał/a:A co ja fleta na śmietniku znalazłem by go w byle co wkładać? Taki fajny kawałek mięska będę poniżał śpiąc z byle kim.
Mistrzowski tekst,będę musiał zapamiętać:)
"Nie znalazlem ch. w smieciach, by wkladac w byle jaka proce" -Pezet/Malpa/Malolat-"Nagapilem Sie", wiec to chyba jednak nie jego autorski tekst
Tzn ten jest podobnyMoja prosta odpowiedz : Nie , nie kazdy facet to swinia.
Ta zwrotkę rapuje Małolat w tym kawałku , niestety nie jest to jego tekst."Zapożyczył"(skopiował 5 wersów w całości i we wkładce do płyty nawet o tym nie wspomniał) go od Waldemara Łysiaka z książki "dobry" .
Post został edytowany, ponieważ autor najwyraźniej zapomniał, że jest gościem na kobiecym forum i nie powinien obrażać wypowiadających się tu kobiet. Moderatorka Vinnga
12 2011-07-03 15:05:27 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2011-07-03 20:17:57)
Slucham? Gdybys czytal,co tam pisze , wiedzialbys , ze pisalam tam , ze ja sama takich rzeczy nie robie,zreszta co to ma do rzeczy?opanuj sie ![]()
Do autorki : A czy kazda kobieta jest dobra? tez nie.
V. Dzieki ![]()
Hej... Nie wiem czy wątek założyłam w dobrym temacie ale wydawał mi się odpowiedni. Wczoraj naszła mnie ciekawa refleksja(mam więcej kolegów niż koleżanek) i nie daje mi spokoju. Ostatnio zauważyłam że moi koledzy mimo że są w udanych związkach np. jeden niedługo się żeni a drugi w najbliższym czasie będzie miał synka- spotykają się z tą trzecią... Fakt mimo że jak mi jeden tłumaczył "że to tylko seks" to i tak to jest zdrada... Ostatnio ja otrzymałam kilka takich propozycji i odmówiłam... Jednak zastanawia mnie to co siedzi im w tych głowach, że mimo iż tą trzecią traktują przedmiotowo to mimo wszystko wogóle potrafią potem wrócić jak gdyby nigdy nic do swojej partnerki... Jak można teraz zaufać jakiemuś mężczyźnie skoro postępują tak ludzie, o których bym w życiu tak nie pomyślała... Co u tym myślicie? Panowie was również proszę o zdanie na ten temat.
Głupi temat, a czy każda kobieta to suka?
czy kazdy facet to swinia? hmm.
ja tak, nie wiem jak koledzy ;p ale sie staram
mysle że faceci zęsto myślą inna częścią ciała niz mózg niestety i to prowadzi do zostania świnia i chyba datego faceci są świniami dla nas bo my ich nie rozumiemy, tego prymitywnego zachowania troche, bez obrazy dla facetów. Nawet jeżeli nie zdradzi to musi oglądac pornole i gapić sie w cycki każdej napotkanej kobiecie, nawet prz nas, jakby nie mogli sie powstrzymac, przyprawiając nas o kompleksy często przez to
a kobieta potrafi być większą świnia niz facet bo jest nia chyba zawsze bardziej świadomie
16 2011-07-08 13:21:41 Ostatnio edytowany przez wroclawiak (2011-07-08 13:25:40)
Sadze ze kazdy mezczyzna to wzrokowiec i to ze sie patrzy to chyba normalne (swiadczy ze ma zdrowe odruchy i nie jest obojetny na piekno kobiet). Widomo (patrzy) bez przesady.
Co do zdrad to temat wg mnie osobny. Moge pisac o sobie. Ja rozwazalem spotkania (jednak do niczego nie doszlo, nawet spotkan), kiedy okazywalo sie ze osoba z ktora jestem w zwiazku nie dawala mi tego czego oczekiwalem (spelnienia w lozku w zyciu codzienym itp). Byl poprostu brak komunikacji a druga osoba sadzila ze jest OK. Kiedy spelnienie bylo, wtedy mysli wogole nie bylo, nie myslalem o innych kobietach a tym bardziej o zblizeniach z nimi.
Sadze ze mezczyzni zdradzaja z uwagi na fakt dostania przyjemnosci fizycznej latwiej anizeli od zony (partnerki). Czesto zdrada wynika nie z fakt ze kogos sie nie kocha tylko z faktu problemow w zwiazku. Ciche dni i zaniedbanie drugiej osoby w sytuacjach dla partnera blachych, powoduje ze jezli pojawi sie ktos inny kto wypelni ta brakujaca luke, jest w stanie dostac od nas wszystko oco tylko poprosi (nawet zblizenie fizyczne).
Tak wiec nie nalezy dopuszcac do pomijania spraw niedopowiedzianych lub mowic ze jezeli ktos jest niezadowolony to moze sobie znalesc inna osobe (czesto tak mowimy w zlosci). To naprawde dziala ![]()
Pozniej okazuje sie ze druga strona bieze to doslownie i staje sie tzw swinia w oczach partnerki.
Pomijam oczywiscie fakt mezczyzn ktorzy za swoj cel stawiaja maksymalna ilosc partnerek w zyciu a zona jest mu potrzebna do pracy domowej. Niestety taki typ mezczyzn musicie drogie Panie same rozpracowac i miec oczy na okolo glowy!! My nie jestesmy idealni ale latwo Nas rozpracowac jak krecimy na boku (wg mnie).
a ja uważam że faceci to świnie i tyle.
Ok, w sferze codziennego życia mogą być naprawdę super, pomocni, mili itd. Można z nimi super porozmawiać. Jako tacy kumple to naprawdę faceci mogą być fajni. Ale jeżeli chodzi o ich miłość i pożądanie... niestety tutaj wychodzi ich natura.
Rzadko doceniają swoje kobiety. Chyba każda z pań ma czasem wrażenie że obcy faceci bardziej na nią lecą niż własny facet
Ja mam czasem takie wrażenie. Obcy facet to potrafi tak zagadać mile jakoś, komplementować. A własny? Szkoda gadać. Kwiatka kupi jak już poproszę, a na początku sam z siebie kupował, gdy nie byliśmy jeszcze razem. Po prostu myśli że nie musi sie starać.
Poza tym, faceci zachowują sie jak małe dziecko w sklepie z zabawkami, chcą najlepiej wszystkie dotknąć, pooglądac i wszystkie mieć. Na początku znajomości z kobieta, owszem, potrafią sie tylko na niej skupić, ale pozniej już niestety nie. Może tego nie pokazują na codzień bo boją się awantury, ale co robią zamiast uprawiać seks z partnerkami? Oglądają jakieś mutanty z silikonami i się onanizują
oglądają sie za innymi zawsze chocby ich partnerka byłaby miss world. Ich kobieta przestaje już być wyjątkowa i piękna.
Ale nie ma co się przejmowąc, takim dziadom trzeba po prostu dać kopa w dupę.
a ja uważam że faceci to świnie i tyle.
(...)
Ale nie ma co się przejmowąc, takim dziadom trzeba po prostu dać kopa w dupę.
Jesteś lesbijką? ![]()
a ja uważam że faceci to świnie i tyle.
Ok, w sferze codziennego życia mogą być naprawdę super, pomocni, mili itd. Można z nimi super porozmawiać. Jako tacy kumple to naprawdę faceci mogą być fajni. Ale jeżeli chodzi o ich miłość i pożądanie... niestety tutaj wychodzi ich natura.
Rzadko doceniają swoje kobiety. Chyba każda z pań ma czasem wrażenie że obcy faceci bardziej na nią lecą niż własny facetJa mam czasem takie wrażenie. Obcy facet to potrafi tak zagadać mile jakoś, komplementować. A własny? Szkoda gadać. Kwiatka kupi jak już poproszę, a na początku sam z siebie kupował, gdy nie byliśmy jeszcze razem. Po prostu myśli że nie musi sie starać.
Poza tym, faceci zachowują sie jak małe dziecko w sklepie z zabawkami, chcą najlepiej wszystkie dotknąć, pooglądac i wszystkie mieć. Na początku znajomości z kobieta, owszem, potrafią sie tylko na niej skupić, ale pozniej już niestety nie. Może tego nie pokazują na codzień bo boją się awantury, ale co robią zamiast uprawiać seks z partnerkami? Oglądają jakieś mutanty z silikonami i się onanizują
oglądają sie za innymi zawsze chocby ich partnerka byłaby miss world. Ich kobieta przestaje już być wyjątkowa i piękna.Ale nie ma co się przejmowąc, takim dziadom trzeba po prostu dać kopa w dupę.
Moim zdaniem masz złe doświadczenia z facetami i tyle. Jak to się mówi ilu ludzi, tyle charakterów więc wrzucanie wszystkich do jednego "worka" nie jest dobrą rzeczą. Ja osobiście czuje się urażony będąc twoim zdaniem w jednym worku z tą "świńską" częścią ludzi. ![]()
Po prostu myśli że nie musi sie starać.
(...) Na początku znajomości z kobieta, owszem, potrafią sie tylko na niej skupić, ale pozniej już niestety nie.
Nie tylko faceci mają takie podejście, ale... kobiety przestają się starać dopiero po ślubie
Dlatego lepiej się zbyt szybko nie decydować na ślub. Zdobyć, a później ciągnąć ile się da ![]()
21 2013-12-23 18:58:48 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2013-12-23 19:36:15)
Zgadzam się z autorką wątku i opinią, że faceci to świnie. Z tym, że moim zdaniem ta ocena dotyczy nie tylko facetów którzy mają już kogoś i jak świnie pożądają tej trzeciej, (tego już zupełnie nie rozumiem - przecież mają dziewczynę więc jak zakładam także seks taki o którym marzą bo inaczej mogą przecież się rozstać) ale także singli którzy myślą o seksie. Oni także taką etykietę od dziewczyn dostają. Samotny facet także bowiem staje się świnią gdy zaproponuje dziewczynie seks. Od tego momentu dziewczyna która dotąd była całkiem fajną koleżanką już inaczej, podejrzliwie patrzy na faceta, bojąc się wykorzystania.
Dlatego ja nie chcę własnie mieć etykiety świni myślącej o seksie i nigdy seksu dziewczynom nie proponuję. Czyli wprawdzie jestem świnią (w myślach, bo marzę o seksie) ale nie zachowuje się jak świnia (nigdy nie proponuję dziewczynom seksu). Jak np. jestem na randce lub spotkaniu z dziewczyną a bardziej od tego co ma do powiedzenia interesuje mnie jej tyłek lub piersi (a zdarza się to bardzo często) to też jestem świnią - nawet jeśli jestem singlem.
Czyż bowiem tylko zdrada jest świńska? Z doświadczeń jakie mam i tego jak kobiety reagują na propozycję seksu mogę podsumować, że każdy myślący o seksie facet (może poza wieloletnim małżonkiem) to świnia.
Samotny facet także bowiem staje się świnią gdy zaproponuje dziewczynie seks. Od tego momentu dziewczyna która dotąd była całkiem fajną koleżanką już inaczej, podejrzliwie patrzy na faceta, bojąc się wykorzystania.
Dziwisz się? Większość kobiet wie, że każdy seks może zakończyć się ciążą (nawet przy stosowaniu środków antykoncepcyjnych), a nie ma nic gorszego, niż dać się zapłodnić przez takiego knura. Facetom ciężko to pojąć, bo problem nie dotyczy bezpośrednio nich, wyjmują, wycierają pisiora, wychodzą i tyle ich się widzi.
Z doświadczeń jakie mam i tego jak kobiety reagują na propozycję seksu mogę podsumować, że każdy myślący o seksie facet (może poza wieloletnim małżonkiem) to świnia.
Jeśli myśli tylko o seksie, to powinien przede wszystkim skorzystać z pomocy specjalisty, bo to już podchodzi pod zaburzenie. Normalny facet myśli o seksie, ale poza seksem dostrzega również inne walory kobiety, szuka w niej partnerki nie tylko do łóżka. Kobiety też myślą o seksie (bardzo często i bardzo dużo, wbrew pozorom).
Zgadzam się z autorką wątku i opinią, że faceci to świnie. Z tym, że moim zdaniem ta ocena dotyczy nie tylko facetów którzy mają już kogoś i jak świnie pożądają tej trzeciej, (tego już zupełnie nie rozumiem - przecież mają dziewczynę więc jak zakładam także seks taki o którym marzą bo inaczej mogą przecież się rozstać) ale także singli którzy myślą o seksie. Oni także taką etykietę od dziewczyn dostają. Samotny facet także bowiem staje się świnią gdy zaproponuje dziewczynie seks. Od tego momentu dziewczyna która dotąd była całkiem fajną koleżanką już inaczej, podejrzliwie patrzy na faceta, bojąc się wykorzystania.
Dlatego ja nie chcę własnie mieć etykiety świni myślącej o seksie i nigdy seksu dziewczynom nie proponuję. Czyli wprawdzie jestem świnią (w myślach, bo marzę o seksie) ale nie zachowuje się jak świnia (nigdy nie proponuję dziewczynom seksu). Jak np. jestem na randce lub spotkaniu z dziewczyną a bardziej od tego co ma do powiedzenia interesuje mnie jej tyłek lub piersi (a zdarza się to bardzo często) to też jestem świnią - nawet jeśli jestem singlem.
Czyż bowiem tylko zdrada jest świńska? Z doświadczeń jakie mam i tego jak kobiety reagują na propozycję seksu mogę podsumować, że każdy myślący o seksie facet (może poza wieloletnim małżonkiem) to świnia.
dużo myślę o seksie(ale nie 24/7) czyli wg Ciebie jestem świnią... nigdy seksu nie proponowałem i nawet zrezygnowałem z seksu który zaproponowała mi koleżanka...
24 2013-12-23 23:05:22 Ostatnio edytowany przez seba1 (2013-12-23 23:06:31)
Z doświadczeń jakie mam i tego jak kobiety reagują na propozycję seksu mogę podsumować, że każdy myślący o seksie facet (może poza wieloletnim małżonkiem) to świnia.
Jest nawet taka piosenka jak w temacie, że każdy facet to świnia
http://www.youtube.com/watch?v=fQvVyTBIqsU/
Swinia tez człowiek ![]()
Swinia tez człowiek
Pozostając w żartobliwym tonie człowiek parzystokopytny. A wracając do pytania zawartego w poście. Moim zdaniem wszelkie uogólnienia w tym i podobnego nurtu tematach nie dadzą nam odpowiedzi. Należałoby spoglądać na takie kwestie jednostkowo.