Witam,
Jestem tutaj nowa, nigdy nie odważyłam się napisać o swoim problemie na forum, ale nie wiem już co mam robić i myśleć o moim związku. Jestem z moim narzeczonym 6 lat. Różnie z nami bywało. Pracuje obecnie za granicą i wiecznie kręci mi awantury za wszystko np. że mu nie pisze dość często co robię, że idę do kuzynki na kawę która mieszka obok, pije piwo i różnie inne drobne rzeczy. Ostatnio spotkałam się ze starymi znajomymi i wróciłam dość późno a jemu napisałam zupełnie inną godzinę. Dowiedział się o tym.. Fakt skłamałam ale wiedziałam, że jeżeli mu powiem to on zrobi mi taka straszną awanturę, że nie wiem jakby się to skończyło. Wolałam postawić wszystko na jedną kartę i skłamałam .. a on teraz jest strasznie chamski wobec mnie, przepraszałam go i wiem że nic więcej teraz zrobić nie mogę. Chciałabym zaznaczyć, że ciągle wypomina to co było kiedyś, pamięta kłamstwo z przed 4 lat. Pomijając fakt, że on mi o sto razy straszniejsze przykrości zrobił i to nie raz. A kiedy mu to wypominam choć nie lubię tego robić, ale czasami nie wytrzymuje to on używa argumentu, że to było przed zaręczynami.. JAKIE TO MA ZNACZENIE?? Nigdy go nie zdradziłam, on to zrobił. Wybaczyłam i nie wracam do tego a on co tydzień potrafi mi wypomnieć każde drobne kłamstwo. Kiedy wraca na weekend ciągle się kłócimy, o byle gówno, non stop kłótnia, kiedy przyjeżdża nie przywita się ze mną normalnie to ja muszę podchodzić po buziaka, nie rozmawia ze mną, to wiecznie ja muszę zaczynać, ignoruje mnie, ciągle ma do załatwiania jakieś sprawy przez co mało czasu ze mną spędza. Mam wrażenie, że bardziej przywiązany jest do mojej rodziny niż do mnie.. a ja .. nie potrafię go zostawić, boję się, że nie dam rady, że i tak mu ulegnę.. boję się samotności.. co mam zrobić? nie potrafię się od niego uwolnić bo bardzo go kocham ..
pomocy..
Podobne tematy
powiedz mu,że to koniec i tego się trzymaj,bo ten związek moim zdaniem i tak już jest przeszłością/wyjaśnij mu powody...i poszukaj sobie na ten najgorszy czas jakiegoś nowego zajęcia,najlepiej w fajnym towarzystwie...
i pisz o tym co czujesz tu na forum-to miejsce pomaga w trudnych chwilach:-)
Mi to wyglada tak, jakby on robil wszystko,zebys to Ty z nim skonczyla zwiazek, zeby "nie bylo na niego". Mysle, ze jakbys to postanowila i po prostu mu powiedziala "nie moge tak dalej zyc"-jemu by to wystarczylo. Mysle, ze on chce z Toba zerwac ale nie wie jak ma to powiedziec i prowokuje..
Nie warto byc z kims kto tak Cie traktuje ..
Wiem, ze ciezko o taka decyzje, ale wlasnie - zajmij sie czyms, praca, nauka, znajdz nowy cel w zyciu i z czasem poznasz kogos wartego Ciebie!
Myślę, że bardziej boisz się samotności niż go kochasz. Przemyśl to.
Uważam wręcz przeciwnie, nie boisz sie tyle samotności jak tego jak bardzo go kochasz , wiem coś o tym
Myślę,ze on swoim zachowaniem probuje zwrocic na siebie uwage, i poprosty jest zazdrosny o to co ty robisz..
chce pokazać ze to twoja wina ze robisz to to i to , a jego nie ma ,że on haruje a ty sie dobrze bawisz, nie moze z niesc tej mysli, ale tez zapomina o tym co zrobił Tobie ..
SKORO jestesie ze soba 6 lat, to nie moze to byc zawiazek byle jaki , ma juz za soba jakis szmat czasu, i watpie ze po tak dlugim czasie bycia ze soba w taki sposob chce ci przekazać ,że nie chce z Toba byci miedzy wami koniec.
A to ,że przyjedza i nie spedza z toba czasu to probuje pokaząc jaki on to jest zraniony i pewnie czeka na to ąz ,,zaczniesz wlazic mu na glowe" i wtedy poczuje sie tak,że jednak tobie na nim zalezy bardziej ![]()
Zgadzam sie z salisunią14. To wygląda na takie dziecinne zwrócenie na siebie uwagi. Jest daleko wiec nie wie co robisz, dlatego jest zazdrosny, gdy wraca oczekuje adoracji i uniżenia, ponieważ on tak ciezko pracuje...
Czy ta jego praca za granica czemuś służy? Mam na mysli czy on chce na cos zarobic? chcecie sie przeprowadzic? Czy on po prostu ma taka prace i jezdzi za granice?
Powinnaś postawić sprawę jasno i powiedzieć, ze nie rzyczysz sobie takich zachowań. Nie ma powodu zeby ci nie wierzyc za to ty masz ogromne zeby mu nie ufac, ale nie robisz mu awantur. Mysle ze on nie chce rozstania i jezeli powiesz mu, ze jak bedzie sie tak zachowywal to sie rozstaniecie to doprowadzi go to do porzadku.
z tej mąki chleba nie będzie.
Przykro mi, ale po tym krótkim poście jestem tego pewna. On na Ciebie po prostu nie zasłguje. Jestes dla niego za dobra i za uczciwa, a on tego nie docenia... Najlepiej byloby zakończyć ten związek, zanim dojdzie do małżeństwa nic nie będziesz mogła, kiedy jemu wszystko będzie wolno.
3maj się.
Przykro mi to pisać, ale według mnie Wasz związek ma niewielkie szanse na przetrwanie. Twój partner nie dojrzał do stałego związku, jest człowiekiem toksycznym, który chce mieć Ciebie tylko dla siebie. Wątpię, byś była w takim układzie szczęśliwa. On nie panuje nad sobą, swoją zazdrością, jak mniemam taka sytuacja między Wami nie trwa od wczoraj. Jest Twoim narzeczonym, zamierzacie się pobrać, lecz z tego co czytam, nie rozumie co to znaczy związek. Być może miał jakieś złe wzorce w dzieciństwie, może ma kompleksy, niemniej jednak to nie usprawiedliwia Jego zachowania i moim zdaniem szkoda Twojego życia na taki związek. Nie jesteś przecież cierpiętnicą, żeby niszczyć sobie życie.
Może związek warto było zakończyć już wtedy, gdy zdradził Ciebie, tak mi się wydaję. Sam pewnie nie ma czystego sumienia i dlatego tak Cię kontroluje.
On nie widzi swoich błędów, tylko Twoje.
Poza tym ignoruje Ciebie na spotkaniach, ciągle się kłócicie. Sama na pewno widzisz, że ten związek nie ma najmniejszego sensu.
Być może kochasz Go, a może to przyzwyczajenie - sama napisałaś, że boisz się samotności. Sama też widzisz, że ten związek nie jest do odratowania, nie ma za czym tęsknić. Masz na pewno rację, cięzko przekreślić 6 lat związku, ale myślę, że kiedyś może to nawet była miłość, uczucie, a teraz niewiele Was łączy, po prostu Wasz związek to pewna fikcja, nie ma sensu tego ciągnąć. Naprawdę piszę to w dobrej wierze. Niełatwo na pewno będzie, bo 6 lat to spory kawałek życia, ale szkoda by było bardziej, gdybyś całe życie przez Niego straciła. Miłość miłością, ale czasem ona nie wystarcza. Życzę dobrej decyzji.
Tacy są niestety faceci.Musisz sama zdecydować,pomyśl sobie co będzie później..
Usiądź i pogadaj,że albo zmieni stosunek do Twojej osoby albo nie ma sensu tego dalej ciagnąć.
Na wstępie,ale zapytaj od razu czy Cię kocha na pewno...
Wygląda mi tutaj na taki brak emocji,brak poszanowania moze i nawet brak jakigo kolwiek uczucia.
Możesz zrobić również też tak że Ty go olej i niech z Jego strony wyjdzie inicjatywa.Ja mam 100 razy gorszy zwiazek NIESTETY