mam dosyć spory problem, jestem z moim chłopakiem już dosyć długi czas, dopiero teraz zdecydowaliśmy się na stosunek, lecz chyba popełniliśmy błąd, planując TO. nie mógł we mnie 'wejść' a kiedy już próbował , nie mogłam wytrzymać z bólu. czy każda kobieta tak przeżywa ten pierwszy raz, czy ze mną jest coś nie tak. co zrobić , aby następna próba doszła do skutku. mimo wszystko nie zniechęciłam się i mam zamiar dalej próbować . jest to dla mnie COŚ bardzo ważnego w związku, i dosyć długo mój chłopak musiał na TO czekać.
proszę o jakieś wskazówki
Podobne tematy
Nie jesteś jedyna, a jakbyś dobrze poszukała w wątkach to na pewno znalazłabyś wiele dziewczyn z podobnym problemem. Nie, to nie jest nic dziwnego. Przede wszystkim, dużą rolę w takich sytuacjach odgrywa stres - choćbyś nie wiem jak bardzo tego chciała, jest to Twój pierwszy raz i na pewno nie unikniesz zdenerwowania. Może byłaś zbyt sucha, to często powoduje bolesność. Następnym razem skupcie się przede wszystkim na grze wstępnej, niech Twój chłopak dłużej się Tobą zajmuje
myślę, że to pomoże. Dochodzi jeszcze oczywiście kwestia błony dziewiczej - u niektórych dziewczyn jest bardziej unerwiona i wtedy przebicie jej nie należy do przyjemności. Ale nie zniechęcaj się, bo kochania, jak wszystkiego, trzeba się po prostu nauczyć.
inicjacja i jej przebieg, odczucia, to bardzo indywidualna sprawa.
napisałaś, że twój chłopak musiał długo czekać-czyżby mała presja?
najlepiej, jeśli w głowie, tam głęboko, będziesz wiedziała, że chcesz TO tu i teraz zrobić, sama , z własnej woli.
komfort psychiczny=lepszy komfort ciała.
nie ma tak rach ciach. Trzeba się rozgrzać. popieścić, pomasować, poszeptać. róbcie coś, co was , szczególnie Ciebie, podnieci.
Nastrój. Dobre, spokojne miejsce, gdzie nikt nie przeszkodzi.
Jedne kobiety to boli, inne nie. Myślę, że Ty musisz to przemyśleć poważnie.
Ja wyłam rowniez z bolu ale jakos pozniej mi mineło za jakims 5 razem...
Pozniej poezja ![]()
próbowalismy raz , drugi , trzeci i nic ... byłam bardzo rozluźniona, i było tak jak powinno być lecz gdy przyszło co do czego, klapa... bolało i boli nie miłosiernie. boje się ,że to nie przestanie. może powinnam się udać do mojej Pani ginekolog , czy ona może coś na to zaradzić , czy spojrzy krzywo. czy to minie? już mnie zaczyna to powoli męczyć i nie tylko mnie. co mam robić ;( próbowaliśmy już prawie wszystkiego. mój partner nie może "wejść" nawet do połowy , a co mówic wogóle o jakiej kolwiek przyjemności z mojej strony...