Drogie netkobiety, od mojego rozstania minęły już 3 miesiące, powiem szczerze,że najgorszy okres mam już za sobą, słuchając różnych rad zajęłam się tylko sobą, wypełniałam maksymalnie czas by tylko nie myśleć. Wszystko jest naprawdę na dobrej drodze od wyleczenia się z miłości do 'ex'. Ale zaczeły mnie martwić ciągle nawracające się myśli, czy tam nowa,inna kobieta dla której zostałam porzucona była lepsza ode mnie?
jak sobie radzicie z takimi myślami? w jaki sposób nie zatracić własnej wartości? gdy ta nowa triumfuje i na każdym kroku stara się to pokazać?