Witajcie.....
Powiecie że jestem bardzo naiwna wierząc że przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje.Tak naprawdę myślałam!!!!! i wierzyłam w to.
Był moją podporą w trudnych chwilach a było ich ogromnie wiele,zawsze mogłam na niego liczyć a zwłaszcza na rozmowy które przynosiły mi ulgę.Zwierzałam mu się ze wszystkiego , nawet z najbardziej prywatnych spraw....widziałam w nim kumpla....a tu masz,stało się...
Wyznał mi że od dawna się we mnie kocha,że chce być ze mną i niewyobraża sobie życia z inną.Jestem zła,strasznie zła ponieważ nie zauważyłam tego i mam wrażenie że stracę przyjaciela bo przecież już nie będzie tak samo. Uzależniłam sie od niego,od rozmów z nim,jego głosu...i bliskości.Nie mogę tego ogarnąć jak to się mogło stać,jak?????????
Jest dla mnie kimś wyjątkowym nawet bardzo,tęsknie za nim ale.......no właśnie ale!!!!!! do tego wszystkiego dochodzi jeszcze to że mam świadomość że on cierpi,miota się i to przezemnie.....Sama nie wiem ....................Piszcie,doradźcie....
Podobne tematy
Jęsli nic do niego nie czujesz, i wiesz, ze nie poczujesz, to nie rob mu nadziei i powiedz, ze nic z tego nie wyjdzie. Nie oszukuj chłopaka. Ja rozumiem, ze mogl się zakochac, przeciez to samo moglo Ciebie spotkac, ale teraz decyzje musisz podjac sama. Skoro dobrze czujesz sie wjego towarzystwie, to moze warto sprobowac? a jesli nie wyjdzie, to zawsze bedziesz wiedziala, ze sprobowalas, ale sie nie udalo, no zdarza sie. A jesli nie sprobujesz, to mozesz potem sobie w brode pluc, jesli on sie odkocha, a np Ciebie to spotka, co jego. Decyzje sama musisz podjac, zastanow sie i przemysl to ,czy chcesz, czy warto .
Powiem tak, też miałam przyjaciela, miałam, bo teraz jesteśmy razem, czasami warto spróbować, wiesz? On jest jedyną osobą, która Cię kocha za to co jest w środku, zna wszystkie Twoje wady i zalety i je w pełni akceptuje.
A dajmy na to, spotkasz za miesiąc 'fajnego' chłopaka, zrani Cię. I ty będziesz cierpieć i Twój przyjaciel widząc Twoje cierpienie. Czasem warto spróbować, zastanów się dobrze co Ty czujesz do niego, bo wiadomo nic na siłę, ale jeśli to te same uczucie co on ma do Ciebie, to naprawdę, spróbujcie! I wiadomo, porozmawiajcie o tym, jak on to widzi itd.
Sama nie wiem co czuję..z jednej strony tęsknie za rozmowami z nim z drugiej zaś poprostu się boję...być może po tym wszystkim co przeżyłam.Nie wiem,nie rozumiem siebie.Jestem przed czterdziestką on po pięćdziesiątce i nie jest to takie proste jak może byłoby gdybyśmy mieli po lat dwadzieścia...Przeczytajcie mojego poprzedniego posta może to coś wyjaśni....FAŁSZYWA PRZYJACIÓŁKA,TEŚCIOWA I MĄŻ(przepraszam ale nie potrafię wstawić linka).
Przeczytalam Twojego poprzedniego posta i uwazam, ze powinnas sie zastanowic co czujesz do tego przyjaciela. Moze byloby Ci z nim dobrze? skoro on jest osoba, ktora wie o Tobie wszystko, znacie sie jak lyse konie. Moze warto isc do przodu i zaczac zycie z tym przyjacielem?
Moze napisz cos wiecej ,bo jakos to wszystko nie uklada mi sie w calosc .
Najczesciej z przyjazni rodzi sie milosc . Bo jak pisze "Male _ Wredne " tez miala przyjaciela i teraz sa razem .
Czyli jakas logika w tym jast .
Moze twoj przyjaciel ma zone ?.
7 2011-06-24 09:35:41 Ostatnio edytowany przez julka4 (2011-06-24 09:49:59)
Napiszę króktko bo trochę mnie zaskoczyło twe pytanie....JESTEŚMY WOLNI OBOJE!!!!!
Dostałam w kość od życia i kilku bardzo bliskich osób i zwyczajnie boję się,boję się zaufać komuś na tyle.Nie chcę się leczyć w ten sposób a tak na dzień dzisiejszy by to wyglądało.Nie chcę nikogo zranić....On twierdzi że obojętnie jaką decyzje podejme to i tak zawsze będzie moim przyjacielem.Nieważne z kim ale chce mnie widzieć szczęśliwą bo na to zasługuję....i tu jedno przeczy drugiemu....bo złości się strasznie jeśli esemesuje z kimś,zobaczy kwiaty itp.Niby nie naciska,nie wywiera słownej presji na mnie ale zachowanie jego temu przeczy...Wiem że cierpi a przecież to nie jest moim celem.Źle mi z tym wszystkim...
słuchaj, w takiej sytuacji jednak należy stosować system 0-1. Więc albo będziecie razem, albo zerwiecie kontakt. Kiedy byście byli ze sobą to ok, obie strony dążyłby do samorealizacji w związku.
Ale weź pod uwagę, że dla Twojego przyjaciela będzie bardzo bolesne spotykanie się z Tobą jako przyjaciółką. Więc czy jest sens ranić bliską osobę? według mnie nie. I radziłbym zakończyć relację. To pomoże Wam obojgu żyć własnym życiem i również Wam pomoże w poradzeniu sobie z takim problemem.
To rozwiązanie jest ciężkie, wręcz okrutne. Sam przez podobne rzeczy przechodziłem i to jest najlepsze rozwiązanie w perspektywie długofalowej.
Witajcie
Zerwałam kontakty z mym przjacielem.Nie mogłam dalej w to brnąć bo sama nie wiem czego chcę a jemu nie chcę dawać nadzieiiii.......
Może dobrze,może źle...czas pokaże......tylko wiecie co????? Niesamowicie tęsknie za nim,za naszymi pogaduchami,za jego głosem.......
Skoro jest Ci z nim tak dobrze , czujesz w nim oparcie i w ogóle tęsknisz to może bądź z nim?
Jeżeli naprawdę nic więcej do Niego nie czujesz, to zrobiłaś dobrze, bo przez kontakt mógłby cierpieć, to coś strasznego utrzymywać kontakt z osobą i kochać ją, jednocześnie mając świadomość, że nie można liczyć na coś więcej, to bardzo bolesne i wyniszczające dla zakochanej osoby.
Zwróć jednak uwagę na to, że oboje pewnie jesteście po przejściach i może stąd mętlik, który masz w Twojej głowie. Możesz bać się znów zaangażować i tego, że być może przyjaźń przeobrażona w związek nie przetrwa i będziesz tego żałować. Czasem jednak ryzyko się opłaca, przemyśl sprawę i może jednak coś z tego może być, kto wie(?)
Serdecznie pozdrawiam ![]()
12 2011-09-07 16:01:37 Ostatnio edytowany przez julka4 (2011-09-07 16:55:48)
Twierdzi że kocha dwie kobietyWitam.....
Pogubiłam sie w tym wszystkim....Byliśmy długo przyjaciółmi aż pewnego dnia oświadczył mi że mnie kocha,że chce być ze mną,dzielić każdy dzień i takie tam.Byłam zszokowana słysząc to wszystko bo nie dostrzegłam tego wcześniej.Długo pracował nad tym abym zgodziła się spróbować stworzyć związek....rozstał się z kobietą z którą był twierdząc że to dla mnie.......aż w końcu Ja zobaczyłam w nim mężczyznę.....było cudownie,właśnie było............... dwa dni temu oznajmił mi że uwaga"KOCHA DWIE KOBIETY"i lepiej będzie jeśli zostanie sam i nie skrzywdzi nikogo....Troszkę za późno na takowe deklaracje bo po cholerke zawracał mi głowe,doprowadził do tego że zakochałam sie w nim....
To boli...nie rozumiem jego zachowania.....
Online