Witam, mam problem od jakiegoś czasu spotykam się z byłym mężem . On jest związany z inna kobieta nawet maja dziecko 3 latka .
Jego związek oparty jest na materialnym fundamencie , lubi pieniądze a kobieta z która się związał jest bogata ![]()
Pewnie nic do niej nie czuje ale pieniądze są ważniejsze niż wszystko inne .
Zaczęłam się z byłym spotykać chociaż nic mi nie obiecuje ale jest mi bardzo ciężko ( jednak go kocham a rozwiedliśmy się ze względu na to ze stawiał pieniądze ponad nasz związek ).
A teraz zapewne jest mu tak wygodnie mieć dwie kobiety jedna go utrzymuje ( chociaż sam nie jest biedny ) a druga miła wysłucha , przytuli .
Ten układ bardzo mi szkodzi chociaż nie mogę się z niego wyzwolić , ciągle ciągnie mnie do niego nie mogę sobie ułożyć życia i jestem sama .
Nasza córka jest dorosła radzi sobie sama , a ja nie wiem co mam ze sobą zrobić ?
Nawet dzisiaj się spotkaliśmy u niego w mieszkaniu ( bo mieszka ze swoja kobieta u niej) i spieszył się do domu ....to jest straszne , długo tak nie wytrzymam nie wiem co mam robić ?
Podobne tematy
wybacz... moze jestem za młoda zeby sie wypowiadać na pewne tematy ale po co sie z nim spotykasz, po co zabierasz dziecku, małemu dziecku ojca a kobiecie męża skoro sama go zostawiłaś bo liczyły sie dla niego tylko pieniądze.... i nadal tak jest i ty o tym wiesz, wiec nie rozumiem.... twojego zachowania zastanów sie dobrze czy ty chcesz wrócić do tego co było, skoro to rozwaliło wasz związek
Nie rozumiem po co to robisz sobie, to chyba jakaś desperacja Tobą kieruje i jakieś toksyczne uczucie do niego żywisz.
Desperacja z samotności .... a facet rzeczywiście sobie układ stworzył. Niestety to typowy manipulant, bardzo wyrachowany.
Tacy nie mają szczerych uczuć, boję się, że prędzej czy później to się dla Ciebie źle skończy. W sumie można być tego prawie pewnym. Dopóki jesteś odskocznią jest ok, ale po jakimś czasie się mu znudzisz (może będzie jakaś inna na Twoje miejsce) a on i jego miłość do pieniędzy jest dla niego o niebo ważniejsza niż Ty. Gdybyś była dla niego kimś istotnym Wasze małżeństwo by się nie rozpadło. A tak jesteś tylko w jego życiu dopóki on tego będzie chciał. Ogromne ryzyko. Już nie wspomnę o moralnym aspekcie - bycia kochanką. W pośredni sposób przyczyniasz się do krzywdy jego obecnej kobiety. Mi sumienie by na to nie pozwoliło ale też nie będę Cię umoralniać to nie ma sensu.
Wg. mnie powinnaś uruchomić rozum i zaprzestać tego destrukcyjnego dla siebie działania.
Dlaczego to sobie robisz?
rujnujesz życie i burzysz spokój?? zastanów się czy dla kogoś tak wyrachowanego warto cokolwiek poświęcać!
Straciłaś kontakt z samą sobą...a to źle...wsłuchaj się w swoje wnętrze i poczuj jak bardzo krzywdzisz siebie...
Dlaczego to sobie robisz?
rujnujesz życie i burzysz spokój?? (...) poczuj jak bardzo krzywdzisz siebie...
Stąpasz po bardzo kruchym lodzie!
Czy zbyt mało zostałaś zraniona przez tego człowieka, że chcesz to przeżyć jeszcze raz?
Obiektywnie patrząc z boku - nie ma żadnych przesłanek, aby ON wrócił do Ciebie - możesz najwyżej zostać chwilową zabawką. On ma zbyt wiele do stracenia, by się łudzić
Bardzo Wam dziękuje za wszystkie wypowiedzi ....faktycznie macie racje to głupota i krzywdzenie samej siebie .
Dodam tylko , że on nie jest w związku małżeńskim jak jedna z wypowiadających zrozumiała , a jego dziecko " krzywdzone " też nie jest nawet nie mam takiego zamiaru , ponieważ już wcześniej ona skrzywdziła moje
ale to już przeszłość .....postanowiłam definitywnie zakończyć tą farsę wyimaginowanego dziwnego związku .
Dziękuje za uświadomienie mi pewnych rzeczy , pozdrawiam .
Jego związek oparty jest na materialnym fundamencie , lubi pieniądze a kobieta z która się związał jest bogata
Pewnie nic do niej nie czuje ale pieniądze są ważniejsze niż wszystko inne .
Przeczytaj, co zacytowałam z Twojej pierwszej wypowiedzi. To cały on. Takiego partnera chcesz?
No tak , masz racje .......nie potrafię siebie słuchać , nawet tego co pisze
mam nadzieje ze wytrwam w tym postanowieniu .
oby to nie była moja tylko obiecanka ...............ale on jakoś za bardzo się nie przejął tym ze ma się do mnie nie odzywać .hmmm ![]()
No tak , masz racje .......nie potrafię siebie słuchać , nawet tego co pisze
mam nadzieje ze wytrwam w tym postanowieniu .
oby to nie była moja tylko obiecanka ...............ale on jakoś za bardzo się nie przejął tym ze ma się do mnie nie odzywać .hmmm
To nie on ma sie nie odzywać, tylko TY masz nie utrzymywać kontaktu. Po prostu nie odbieraj telefonu. Zablokuj jego numer i tyle.