witam,
chcialabym prosic o obiektywne spojrzenie na sprawe. ![]()
Jakis czas temu poznalam faceta;jest ode mnie 10 lat starszy, swietnie nam razem uplywa czas, wspaniale sie dogadujemy no i ma zniewalajace poczucie humoru.. ![]()
Jednym slowem ma w sobie "to cos" co mnie do niego przyciaga; no i te jego duze brazowe oczy
Na 1 spotkanie przejechal ponad 100km by spedezic ze mna pare godzin .
To on proponuje spotkania , z ktorych kazde jest coraz bardziej ciekawe ; wspaniale miejsca, romantyczne kolacje..:)
Twierdzi,ze chce miec kogos na stale, zreszta i ja mam taki sam cel.
I sama nie wiem "czego by sie tu uczepic" ale wydaje mi sie to zbyt piekne by bylo pawdziwe..
Wiem,straszna jestem...;p Pozostaje chyba czekac na rozwoj sytuacji...
No bo z 2 strony - facet inteligentny,wyksztalcony , z dobra praca ....i samotny...
Jakos nie wydaje mi sie to "realne" w dzisiejszym swiecie...
No i po co mialby sie spotykac z dziewczyna o 10 lat mlodsza od siebie?
Po ostatnim spotkaniu powiedzial,iz " jest optymistycznie nastawiony co do naszej relacji , no i ze moje perfumy dzialaja na niego oszalamiajaco "
Nie chce sie "wkrecic" , chcialabym spojrzec ann to obiektywnie , poznac opinie ludzi,ktorzy lepiej znaja zycie ![]()