witajcie ,ja juz sama nie wiem co mam myslec,jestem w zwiazku juz 3 lata,jakos moj facet sie nie kwapił zeby mi sie oswiadczyc wiec niby w zartach ja to zrobiłam,on sie usmiechnał i powiedzial ze jemu bylo wstyd bo nie stac go na pierscionek,wiec niby wszystko było ok do czasu dopóki nie zaczełam nalegac na pierscionek,nie wymagam takiego z brylantami ,twierdzi ze nie ma kasy ze wesele i obraczki plus pierscionek to wyjdzie 4 tys, i tak mysle ze cos mi sie poprzestawiało przeciez to facet powinien sie oswiadczyc i to w jego intersie powinno byc a nie w moim,zdenerwowałam sie i cofnełam oswiadczyny powiedzialam ze ma sobie głowy kasa nie zawracac.powiedzcie czy mam racje?aktualnie nie rozmawiamy ze soba a on tez nie przejwia checi rozmowy,chyba mu tak dobrze.Przestał wogóle ze mna rozmawiać,zachowuje sie jak dziecko a to dojrzały facet.poradżcie mi co z tym zrobic?
Podobne tematy
Witaj.
Ciężka sytuacja. Nie dziwię się Tobie, że zaczęłaś tę rozmowę, skoro zależy Ci na tym, by był Twoim narzeczonym. Czy wcześniej rozmawialiście już o tym i jesteś pewna, że on chce tego samego i tylko pieniądze stanowią problem?
Masz rację, że mimo wszystko to facet powinien poprosić Cię o rękę, nie wyobrażam sobie inaczej.
Jego zachowanie może wskazywać, że nie zależy mu na tym, by się z Tobą wiązać 'na poważnie', rozumiesz- z zobowiązaniami, nie sądzisz?
Luna, czy rozmawiałaś z nim kiedykolwiek o pierścionku, który właśnie dostała Twoja koleżanka, przyjaciółka, znajoma? Czy komentowałaś przy nim czyiś pierścionek zaręczynowy? Może zrobiłaś to mimowolnie, nie mając wcale na myśli Waszych ewentualnych zaręczyn. Być może nawet tego nie pamiętasz, ale postaraj się przypomnieć. To może mieć znaczenie. Bo o co chodzi - chodzi o to, że być może faktycznie przestraszył się wydatku. Być może faktycznie go nie stać. Być może boi się, że go ocenisz na podstawie tego nieszczęsnego pierścionka, którego - powiem Ci szczerze - sama nie dostałam. Ale ten pierścionek nie miał dla mnie znaczenia i mój mąż od początku o tym wiedział ![]()
W dodatku nie było u nas takich typowych oświadczyn. Po prostu - oboje stwierdziliśmy, że chcemy być ze sobą już przez całe życie i dlatego weźmiemy ślub. Bez tych całych podchodów.
Napisałaś: "zdenerwowałam sie i cofnełam oswiadczyny powiedzialam ze ma sobie głowy kasa nie zawracac". No, właśnie. Powiedziałaś to w złości - o tym nie zawracaniu sobie głowy kasą. Trochę się nie dziwię, że teraz jest taki moment zawieszenia.
Nie rozmawiacie ze sobą, on przestał z Tobą rozmawiać. A Ty próbowałaś zacząć rozmowę ponownie? Bo taki "foch" z obu stron - to nie jest rozwiązanie.
Porozmawiajcie jeszcze raz na ten temat spokojnie (!) i spokojnie wyjaśnij mu, jak Ty widzisz tę sytuację, zapytaj też ponownie, jak on to widzi.
Dziewczyny to juz nie chodzi o sam pierścionek,nigdy nie było takiej sytuacji zebym chwaliła czyjs pierscionek,nie wymagam od niego brylantu może byc za 200 zł ale wtedy bym wiedziała ze jednak chce byc ze mna i mu zależy,miło by było dostać i cieszyć sie zareczynami mimo wszystko lubie takie tradycje i on o tym wiedział,cały czas mi mówił ze mnie kocha ze nie wyobraża sobie życia bezemnie a tu taka akcja o głupi pierścionek,wiem ze życie jest ciężkie i brak pieniedzy ale skoro od grudnia wiedział ze chcemy sie pobrac i zaakceptował to ,to powinien odkładac po pare groszy,szczerze Wam powiem ze on najchętniej to by sobie nawet obrączki nie kupował bo powiedział ze on nie chce nosic.Najlepsze jest to że on nie jest osobą chytrą!!! dlatego nie rozumiem jego postawy,najwidoczniej jednak nie chce byc ze mna na stałe ja to tak odbieram. Próbowałam rozmawiac choć zacząc rozmowe ale to jak grochem o ściane,wiec juz nie bede próbowac.Wiem ze on odchorowuje każda nasz kłótnie potem problemy z cisnieniem i ogólnym złym samopoczuciem ale ja juz nic nie moge zrobic(moze nie chce juz),przy kazdej kłótni ja wyciagałam ręke ale juz mam dosc,może jestem juz zmeczona tą sytuacja.
Wiesz luna901, ja bym się chyba zachowała tak samo w Twojej sytuacji. Jestem tradycjonalistką i dla mnie ma znaczenie sam gest, dlatego też pierścionek zaręczynowy chciałabym dostać i tutaj cena nie gra roli, jak dla mnie. Ogólnie jednak nauczyłam się w życiu, że często inni nas nie doceniają i np. próżno liczyć na jakąkolwiek wdzięczność za okazaną pomoc, czy wsparcie... Jeśli jednak chodzi o chłopaka, który dużo dla mnie znaczy i ja dla niego też, to dawanie sobie małych drobiazgów jest bardzo fajne. Nie wiem jak to jest u Was, ale jeśli chłopakowi szkoda 200 zł na pierścionek, to dla mnie to jest conajmniej dziwne... Wiadomo, że życie jest drogie, ale nie wierzę, że niebyłby w stanie oszczędzić takiej sumy. Może przecież kupować przez jakiś czas trochę tańsze kosmetyki i jedzenie ![]()
"dla chcacego nic trudnego"
wydaje mi sie ze jakby chcial to i pierscioneg z gumy by dal aby tylko pokazac ci ze chce slubu, ze ma powazne plany wobec ciebie i nic nie stanie mu aby doszlo do slubu. brak kasy a kto nie ma takich problemow? a mimo to sa zareczyny i sluby.
wedlog mnie on nie przejawil zadnej checi oswiadczyn i po prostu szuka wymowki, tak jak napisalam na poczatku, wedlog mnie to cos by wymyslil
Widzicie dziewczyny myslicie tak jak ja,to po co sie zgadzał na ten ślub?po co latał po urzedach po papiery jak go nie chce?dla mnie kasa to tez nie jest wymówka,kazdy drobiazg cieszy zwłaszcza jak sie dostaje od osoby która uwaza ze cie bardzo kocha,ja poczekam na jego gest i teraz to mu pokaże ze nie bede płakac za nim jezeli nie umie mnie docenic,a jesli chodzi o oswiadczyny to teraz jezeli bedzie chcial sie oswiadczyc to bez pierscionka ani rusz,a co ?niech sobie nie mysli!!
a może on czuje się pod presją ? faceci czasem myślą stereotypowo że ślub to już uwiązanie i wo ogóle mogiła ;-p
może daj mu troche czasu , odpuść , zobaczysz czas pokarze czy wam się uda czy nie , mam nadzieje że gości na wesele jeszcze nie prosiliście ? ;-p
od złej strony to się stało , wygląda na to ze Tobie bardziej zalezy na ślubie niż jemu , i pewnie Ty znasz odpowiedź dlaczego ...
przykra ta sytuacja jednak wcale nie uwarzam że on nie chce by z Tobą pewnie chce ale ma w głowie mase obaw z którymi nawet nie moze się podzielić z Tobą bo jesteście sfochowani na siebie albo nie rozmawiacie ...daj mu czas na to żeby ślub był WASZĄ decyzją a nie tylko Twoją , tak w pełni ..
tego wam życzę ![]()
ja go nie naciskałam na ślub,zaproponowałam w ramach żartu mógł wtedy jakos zareagowac,przeciez ja na siłe do urzedu go nie zaciągne:)gosci nie prosilismy bo to miał byc slub dopiero we wrzesniu,w kazdym razie uwazam ze jak osoby juz ze soba mieszkaja to nie powinni miec przed soba tajemnic ,czasem mam wrazenie ze juz nie jestem dla niego ważna.ehhhhhhhh
Poczekaj, jeszcze raz... Byliście już w urzędzie i termin jest już wyznaczony?
Nie zebralismy papiery i w piątek teraz mielismy isc.
Zastanawiam sie czy poprostu nie rozstać sie,skoro on nie czuje sie wogóle opdpowiedzialny i nawet nie ma zamiaru jakos mnie przeprosic to po co to ciągnąc? bije sie z myslami juz,on robi wszystko zebym przestała sie interesowac jego zdrowiem (ma problemy z cisnieniem) nawet obiad je jak go zapytam czy wogole cos bedzie jadl to wtedy je tam to nic zero:(
Witam
Z powodu głupiego pierścionka chcesz wszystko skończyć? a nie lepiej sie pogodzić i żyć dalej i potem ewentualnie do tego wrócić kiedy bedą możliwości??
To taka moja mala rada:)
Sama jestem ze swoim facetem już ok 3 latka i pare tyg temu też troche bardziej intensywnie myślalam o zareczynach w przeciewieństwie do mojego faceta,ale jakoś mi przeszlo i jestem w stanie poczekać jeszcze troszke:) czego się nie robi dla miłości:)
Pozdrawiam
to juz nie chodzi o pierscionek,samo podejscie do mnie,w sposob jaki on mnie traktuje.czuje sie jak powietrze w domu:(
Wiecie co dzisiaj byl przełom,przyszedl i mnie przepraszał ,twierdzi ze zle zesmy sie zrozumieli ze on mi kupi pierscionek,bo jak maja byc zareczyny bez pierscionka.Kajał sie jak małe dziecko ale ja mu powiedziałam ze teraz to ma byc jak nalezy czyli to on ma mi sie oswiadczyc i zrobic to tak jak facet ktory kocha .Wiecie co on naprawde mnie kocha:)
Wiecie co dzisiaj byl przełom,przyszedl i mnie przepraszał ,twierdzi ze zle zesmy sie zrozumieli ze on mi kupi pierscionek,bo jak maja byc zareczyny bez pierscionka.Kajał sie jak małe dziecko ale ja mu powiedziałam ze teraz to ma byc jak nalezy czyli to on ma mi sie oswiadczyc i zrobic to tak jak facet ktory kocha .Wiecie co on naprawde mnie kocha:)
Czyli wychodzi na to, że to była kwestia niedogadania się w tej sprawie, kwestia niezrozumienia, a nie braku miłości, zaangażowania z jego strony...
Dzieki dziewczyny za wszystkie rady kochane jestescie:),mam nadzieje ze to nie sa puste słowa;)zobaczymy co bedzie ,jak juz bede po zareczynach to dam Wam znac:)buziaczki dla wszystkich p.s powiedział ze jak mogłam pomyslec ze on mnie nie kocha:)