Cześć.
Mężczyźni częściej chorują, gorzej się uczą, mają kłopoty z pojęciem moralności. Żyją krócej około 8 lat, mają 3 razy więcej zawałów. Ich orgazm nawet trwa krócej i mniej razy go mają. Trzeba dodać że facet mało mówi - średnio kilka razy mniej niż kobieta, a jak już mówi to nieumiejętnie. A o uczuciach, to rzadko który potrafi mówić. Poza tym faceci są sprawcami przestępstw( 85 % zabójstw), zdecydowanie częściej uzależnieni od narkotyków, alkoholu i papierosów, a 70% samobójców to my. Boimy się dentysty i wypadania włosów oraz kobiecej dominacji.
Do czego potrzebni są mężczyźni mimo tylu wad? Czy tylko do prokreacjii? Jak uważacie?
Ps. Nawet patrząc na wielkość plemnika który jest 500 razy mniejszy niż komórka jajowa kobiety mam obawy.
Podobne tematy
ja też się boje dentysty:)mój facet nie ma kłopotów z pojęciem moralności:) jest dośc rozgadany:D
potrzebuję Go bo....
Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego.
Cześć.
. Ich orgazm nawet trwa krócej i mniej razy go mają. .
Yyyyyyy,Junior,zaczynasz mnie zalamywac.Zaraz sie dowiem,ze faceci udaja orgazm ![]()
Junior ciekawe pytanie zadałeś. Czytając twój post uświadomiłam sobie że nigdy się nie zastanawiałam po co są mężczyźni. Dla mnie mężczyzna jest po to aby zapewnić kobiecie bezpieczeństwo, więcej chyba nie jestem w stanie ubrać w słowa. Ale tak odskakując wyobrażasz sobie świat z samymi kobietami!? Ja się aż boje o tym myśleć.
Junior ciekawe pytanie zadałeś. Czytając twój post uświadomiłam sobie że nigdy się nie zastanawiałam po co są mężczyźni. Dla mnie mężczyzna jest po to aby zapewnić kobiecie bezpieczeństwo, więcej chyba nie jestem w stanie ubrać w słowa. Ale tak odskakując wyobrażasz sobie świat z samymi kobietami!? Ja się aż boje o tym myśleć.
Przydaja sie tez do rozrywki ![]()
Jesli ktos jeszcze kojarzy "Sexmisje" ![]()
evik35 no tak masz rację przydają się do rozrywki. A ''Sexmisje'' oczywiście że pamiętam.
Roskalinda napisał/a:Junior ciekawe pytanie zadałeś. Czytając twój post uświadomiłam sobie że nigdy się nie zastanawiałam po co są mężczyźni. Dla mnie mężczyzna jest po to aby zapewnić kobiecie bezpieczeństwo, więcej chyba nie jestem w stanie ubrać w słowa. Ale tak odskakując wyobrażasz sobie świat z samymi kobietami!? Ja się aż boje o tym myśleć.
Przydaja sie tez do rozrywki
Jesli ktos jeszcze kojarzy "Sexmisje"
Fajnie.
Hmm. Jest powiedzenie- Wiele kobiet uważa, że aby naprawdę poznać mężczyznę, należy rozpocząć badania od dołu...podbrzusza. I dodają, że spokojnie można zakończyć badanie na etapie podbrzusza ![]()
Co do aktu seksualnego, to wiadomo, że u facetów trwa średnio ok 3 minut u kobiet ok.6 minut i kobiety mogą mieć orgazm wielokrotny, podczas gdy mężczyźni nie.
Wiadomo, że faceci są gorsi praktycznie pod każdym względem - mózg mamy większy ale to normalne, bo więksi jesteśmy, ale część myśląca to już u nas o 15 procent mniejsza niż u kobiet.
I pytanie czy my potrzebni, czy świat nie byłby czasem zbyt smutny, pusty i zimny bez nas?
A sednem mojego postu - po co my jesteśmy wg was ?
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi
evik35 napisał/a:Roskalinda napisał/a:Junior ciekawe pytanie zadałeś. Czytając twój post uświadomiłam sobie że nigdy się nie zastanawiałam po co są mężczyźni. Dla mnie mężczyzna jest po to aby zapewnić kobiecie bezpieczeństwo, więcej chyba nie jestem w stanie ubrać w słowa. Ale tak odskakując wyobrażasz sobie świat z samymi kobietami!? Ja się aż boje o tym myśleć.
Przydaja sie tez do rozrywki
Jesli ktos jeszcze kojarzy "Sexmisje"Fajnie.
Hmm. Jest powiedzenie- Wiele kobiet uważa, że aby naprawdę poznać mężczyznę, należy rozpocząć badania od dołu...podbrzusza. I dodają, że spokojnie można zakończyć badanie na etapie podbrzusza
Co do aktu seksualnego, to wiadomo, że u facetów trwa średnio ok 3 minut u kobiet ok.6 minut i kobiety mogą mieć orgazm wielokrotny, podczas gdy mężczyźni nie.
Wiadomo, że faceci są gorsi praktycznie pod każdym względem - mózg mamy większy ale to normalne, bo więksi jesteśmy, ale część myśląca to już u nas o 15 procent mniejsza niż u kobiet.
I pytanie czy my potrzebni, czy świat nie byłby czasem zbyt smutny, pusty i zimny bez nas?
A sednem mojego postu - po co my jesteśmy wg was ?
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi
Junior,juz Ci odpisalam,do rozrywki ![]()
Choc faktycznie,nie kazdy z Was sie nadaje ![]()
Do reprodukcji juz nie,same sobie doskonale poradzimy ;P
Facet jest potrzebny do:
- wkręcenia żarówki
- obsługi DVD
- wytłumaczenia kobiecie że jak chce naprawić kontakt to pod żadnym pozorem nie należy wkładać śrubokręta do tej małej czarnej dziurki - tak tak kochanie właśnie tam płynie prąd
- po raz kolejny naprawienia wtyczki od czajnika elektrycznego który jakimś cudem się sam zepsuł
- rozłożenia kilometrów kabli tak aby nie przebiegały na samym środku pokoju - faceci maja fantastyczne zdolności chowania kabli
- do wydawania przedziwnych odgłosów w samym środku nocy - jak na przykład wygwizdywanie nosem pojedynczych nutek rodem z hymnu narodowego
- zapewnienia pralce ciągłego obrotu bębna - sprzęt nie używany zanika
- wielogodzinnego grzebania przy aucie,po czym następuje powrót do domu i przytulenie kobiety łapkami usmarowanymi najróżniejszymi dziwnościami które za cholendrę nie chcą zejść (dzięki czemu bęben pralki nigdy się nie nudzi)
- zadawania pytań typu gdzie są moje skarpetki?, nie widziałaś noża? kiedy ten obiad będzie? - bez tych pytań kobieta nudziłaby się niemiłosiernie
- udawania że się robi,gdy się nie robi, bo robić się nie chce
I wieeelu innych rzeczy.
hmm, znamy już Evik twoją odpowiedź i dziękujemy.
A może coś jest w tym -
Kobieta czasem go potrzebuje, czasem nienawidzi,a za chwilę kocha...czasem chce z nim po prostu być, a czasem chce by ją rozbierał i dotykał - czasami przeważnie wszystko na raz. Może nie potrzebuje Ona nie potrzebuje religii, środków dających emocje, bo On dostarcza jej takich, że wszystko inne jest zupełnie zbędne...
?
...gdyby nie Adam nie byloby Ewy...
Moj maz jest mi bardziej potrzebny niz tlen.
Ten JEDYNY jest potrzebny:
1. Do kochania,
2. Do sexu,
3. Do pogadania na masę tematów - nawet ten 15% mniej myślący mózg się przydaje,
4. Do kłócenia się,
5. Życie jest fajniejsze jak się ma obok wlaśnie TEGO faceta.
Jeśli delikwent nie spełnia powyższych - to faktycznie, lepiej samej.
W gruncie rzeczy tak na przymus to mężczyzna kobiecie nie jest potrzebny. I tutaj tkwi właśnie cała sztuka i piękno związku - być z kimś, nie dlatego, że bez niego nie damy sobie rady, ale dlatego, że mamy na to ochotę ![]()
Do czego potrzebni są mężczyźni?
Ha ha do przynoszenia i wynoszenia
Przynoszenia pieniędzy i wynoszenia śmieci ![]()
Rzadziej mają orgazm? Faceci? Ty jesteś facetem? Co ty ogólnie wygadujesz?
A kobiety ciągle boli głowa, krwawią bez przerwy przez min 5 dni w miesiącu, nie mają popędu, itd itd
Można długo wymieniać specyficzne cechy każdej płci. Ehh nie spodziewałam się takiego tematu po facecie. Tragedia, weźcie chłopy się może zacznijcie biczować za to że jesteście we wszystkim gorsi.
Naukowe badania prosto dowodzą, może częściej chcemy seksu(wynika to z nadmiaru testosteronu) ale biorąc pod uwagę sam fakt współżycia, to jednak rzadziej. Średnio w ciągu jednej godziny facet może mieć maksimum 6 orgazmów, więcej nie da rady, kobieta bije go na głowę. Co do migreny, faktem niezaprzeczalnym jest, że to mit. Bo najlepszym środkiem na migreny właśnie seks, a to z powodu wydzielania pewnych składników chemicznych
Niemniej faktem też, że faceci rządzą światem, a po to by mimo, że słabsi fizjologicznie i psychicznie mieli przewagę. Pewne i to, że gdyby mieli okres, to byłyby to dni wolne od pracy
Pytanie nie czy facet, je zadaje, ale co w nim widzicie i co sprawia, że jest potrzebny.
Naukowe badania prosto dowodzą, może częściej chcemy seksu(wynika to z nadmiaru testosteronu) ale biorąc pod uwagę sam fakt współżycia, to jednak rzadziej. Średnio w ciągu jednej godziny facet może mieć maksimum 6 orgazmów, więcej nie da rady, kobieta bije go na głowę. Co do migreny, faktem niezaprzeczalnym jest, że to mit. Bo najlepszym środkiem na migreny właśnie seks, a to z powodu wydzielania pewnych składników chemicznych
Niemniej faktem też, że faceci rządzą światem, a po to by mimo, że słabsi fizjologicznie i psychicznie mieli przewagę. Pewne i to, że gdyby mieli okres, to byłyby to dni wolne od pracy
Pytanie nie czy facet, je zadaje, ale co w nim widzicie i co sprawia, że jest potrzebny.
Rozmawiałem kiedyś z przewodnikiem w Oświęcimiu (doktor historii) zadałem mu pytanie "jak wyglądała przewaga kobiet w stosunku do facetów względem ich odporności psychicznej" Przypadek skrajny, może nawet nie na miejscu, ale obrazujący tą rzekomą przewagę. Rzekomą bo w obliczu prawdziwej tragedii zdolność kobiet do doradzenia sobie jest (była) dużo niższa. W dzisiejszych czasach faktem jest, że facet jak ma problem częściej sięga do kieliszka, ale jakoś nikt nie bierze po uwagę tego, że 80% prozaców i innych realaniumów czy leków na spanie zażywają głownie Kobiety. Zwykła mitologia i tyle.
adamantan - co jest największym strachem u mężczyzn?
Jedno jest pewne - faceci sami by sobie nie poradzili. Kobieta - owszem. ![]()
Powyższe posty bardzo ciekawe. Nie chciałabym na pewno żyć bez facetów... zdecydowanie lepiej rozmawia mi się z płcią przeciwną.
adamantan - co jest największym strachem u mężczyzn?
Nie wiem czy nazwał bym to strachem ale faceci nienawidzą zbłaźnić się w oczach Kobiet, ale to jest raczej problem tych młodszych facetów do których już się nie zaliczam. Pewnie jeszcze nie jesteś ojcem więc nie wiesz czego można bać się naprawdę.
Jedno jest pewne - faceci sami by sobie nie poradzili. Kobieta - owszem.
Powyższe posty bardzo ciekawe. Nie chciałabym na pewno żyć bez facetów... zdecydowanie lepiej rozmawia mi się z płcią przeciwną.
Nie wiem czy tylko mnie ale przypomniała mi się Seksmisja
Nudno było by bez nas
Junior napisał/a:adamantan - co jest największym strachem u mężczyzn?
Nie wiem czy nazwał bym to strachem ale faceci nienawidzą zbłaźnić się w oczach Kobiet, ale to jest raczej problem tych młodszych facetów do których już się nie zaliczam. Pewnie jeszcze nie jesteś ojcem więc nie wiesz czego można bać się naprawdę.
Sprawa ojcostwa nie gra roli. Jestem facetem jak każdy z nas i uważam, że facet boi się kilku rzeczy - po 1. że może jego penis zaszwankować( cóż to ważna niezmiernie sprawa, bo to centrum jego fizyczności) aby to potwierdzić - ilu facetów chce by kobieta zajmowała się jego penisem? 95 procent, a ilu facetów zajmuje kobiecą łechtaczką? 20 procent. Jest wielu mężczyzn co nawet nie wiedzą, gdzie łechtaczka się znajduje ![]()
po 2. kwestia ukrycia. Jest pewnym, że w związku po okresie 3,4 lat maleje zainteresowanie seksem z obecną partnerką. Wg większości kobiet jak i mężczyzn, to pewnik. Miłość mija, zostaje co coś... Co robią faceci? Strachem nm2 - ukryć przed nią, że maleje zainteresowanie nią, a rośnie kimś innym.
Po 3. strach przed dominacją kobiety. Bo Ona ma zawsze coś do powiedzenia, bo ona wybiera dom, gdzie jechać, bo widzi że mebelki trzeba nowe, bo czuje, że co mężczyzna nawet myśli..., bo decyduje, a facet to facet - kanapa, mecz i jest ok:)
adamantan napisał/a:Junior napisał/a:adamantan - co jest największym strachem u mężczyzn?
Nie wiem czy nazwał bym to strachem ale faceci nienawidzą zbłaźnić się w oczach Kobiet, ale to jest raczej problem tych młodszych facetów do których już się nie zaliczam. Pewnie jeszcze nie jesteś ojcem więc nie wiesz czego można bać się naprawdę.
Sprawa ojcostwa nie gra roli. Jestem facetem jak każdy z nas i uważam, że facet boi się kilku rzeczy - po 1. że może jego penis zaszwankować( cóż to ważna niezmiernie sprawa, bo to centrum jego fizyczności) aby to potwierdzić - ilu facetów chce by kobieta zajmowała się jego penisem? 95 procent, a ilu facetów zajmuje kobiecą łechtaczką? 20 procent. Jest wielu mężczyzn co nawet nie wiedzą, gdzie łechtaczka się znajduje
po 2. kwestia ukrycia. Jest pewnym, że w związku po okresie 3,4 lat maleje zainteresowanie seksem z obecną partnerką. Wg większości kobiet jak i mężczyzn, to pewnik. Miłość mija, zostaje co coś... Co robią faceci? Strachem nm2 - ukryć przed nią, że maleje zainteresowanie nią, a rośnie kimś innym.
Po 3. strach przed dominacją kobiety. Bo Ona ma zawsze coś do powiedzenia, bo ona wybiera dom, gdzie jechać, bo widzi że mebelki trzeba nowe, bo czuje, że co mężczyzna nawet myśli..., bo decyduje, a facet to facet - kanapa, mecz i jest ok:)
No fakt o penisa boi się każdy facet. Faceta który nie wie gdzie jest łechtaczka osobiście nie znam. Co do braku zainteresowania sexem z czasem to widzę to trochę inaczej (nie twierdzę, że nie masz racji) ale zredukowałeś jakby długoterminowy związek do sexu, bez sexu oczywiście nie ma możliwości na udany związek, ale sex to tylko dodatek, jeden z istotnych elementów (fakt , że miły). Tym się różnimy od małp, że nad instynktami panuje rozum, który wybiera priorytety, 2-3 lata związku to forma zauroczenia, potem rzeczywiście może być problem, może ale nie musi. Dwie osoby świadome siebie i swoich potrzeb potrafią sobie poradzić z takosamością seksualną, oczywiście tylko wtedy jak jest między nimi to coś . Strach przed dominacją ? , w normalnym czyli partnerskim związku słowo dominacja powinno zniknąć, osobiście uważam, że oddanie się drugiej osobie w całości to jakiś idiotyzm, ja mam swoje życie, ty masz swoje życie a część tego życia uwspólniamy, np w kwestii rodziny (dzieci) czy wierności (warunek bezwzględny) ale bez przesadyzmu bo można się udusić.
Hmmm ja sie nie boje dentysty.... i nie pije... Ale jak nie zejde na zawał to na raka płuc napewno:P:P.
Włąsnie do czego my jesteśmy potrzebni. Padł temat filmu seksmisja:D:D i tutaj trzeba stwierdzic ze potrzebni jestesmy do najsczytniejszego celu czyli strzelania - żeby przetrwać:D:D.
Tak to prawda:P udajemy orgazm:P:P zebyście sie czuły docenione:D:D:D... cześciej schodzimy na zawał i popadamy w nałogi
:P:P wszak czasem tak róznie wyglądacie w makijazu i bez niego:P:P:P juz nie mówie słowa o tym, że przez imponowanie wam, opiekowanie sie wami, znoszenie waszych fochów, spełniania zachcianek żyjemy ok 8 lat krócej:D:D:D:D. A jeszcze jak kobieta faceta do szału doprowadzi to nie ma tak łatwo zamienić sobie ją na inną:P:P nie nie nie... Musimy ją znosić dopóki śmierć nas nie rozłączy:P:P:P:P. Tak do niczego nie jesteśmy potrzebni:P:P Ale my chcemy i jesteśmy!!!!!!!!!!
A może zapytajmy do czego są potrzebne kobiety????? hmmmm?? mnie np są potrzebne do stopowania mojego męskiego ego, które bez nich byłoby już dzisiaj większe niż Mount Everest:D:D:D:D
I mam ciche przeczucie, że niektóre użytkowniczki zaraz z pasja i bezwględnością, znaną tylko gatunkowi Kobiet wywiążą sie z tego zadania:):):P:P
Pozdrawiam Wszystkich:D:D:D:D:P:P:P
p.s. ton wypowiedzi należty traktować jako żartobliwy:)
25 2011-06-01 20:44:39 Ostatnio edytowany przez adamantan (2011-06-01 20:45:02)
Markoss tym, że jakże optymistycznym akcentem przyrody, rozluźniłeś nieco moje dywagację z Juniorem. A się samce zbiegły jak trzeba walczyć o byt ![]()
hmmm, chłopaki, dobre to było.Ale pytanie nadal do pań, za co nas cenią, czemu są z nami ?
hmmm, chłopaki, dobre to było.Ale pytanie nadal do pań, za co nas cenią, czemu są z nami ?
Za całokształt ![]()
nie to, że Wam słodzę drodzy Panowie, ale mimo swoich tulu wad jesteście potrzebni! mimo tego, że teraz już nie ma prawdziwych macho, pewniaków i męskich Panów to jednak byłoby nudno bez Was. na kogo byśmy narzekały, komu truły o nowej sukience lub butach, do kogo byśmy się przytulały??? ![]()
29 2011-06-01 21:20:43 Ostatnio edytowany przez adamantan (2011-06-01 21:21:05)
nie to, że Wam słodzę drodzy Panowie, ale mimo swoich tulu wad jesteście potrzebni! mimo tego, że teraz już nie ma prawdziwych macho, pewniaków i męskich Panów to jednak byłoby nudno bez Was. na kogo byśmy narzekały, komu truły o nowej sukience lub butach, do kogo byśmy się przytulały???
Nie ma, bo te prawdziwe damy dworu już wymarły to po co się na rycerstwo rzucać
PZD ![]()
nie to, że Wam słodzę drodzy Panowie, ale mimo swoich tulu wad jesteście potrzebni! mimo tego, że teraz już nie ma prawdziwych macho, pewniaków i męskich Panów to jednak byłoby nudno bez Was. na kogo byśmy narzekały, komu truły o nowej sukience lub butach, do kogo byśmy się przytulały???
No faktem. Zgodnie z nauką, faceci są na wymarciu. O płci dziecka decyduje chromosom - Y, lub X, przez ostatnie 300 milionów lat męski chromosom Y zmniejszył się o 2/3. Obecnie jest malutki. Naukowcy są zdania, że za jakiś czas, to jest nawet wyliczone, około 125 tys. pokoleń, faceci wyginą. Bo są ewolucyjnie słabsi. Bo pojawią się techniki utrzymania pokoleń bez nas.
Fakty to są, ale na dziś dzień, faceci wnerwiają, są raczej leniwi i mało mówią, niemniej jednak wpływają ogromnie na kobiety, są od tego, by dawać bezpieczeństwo i martwić, co oni tam robią, jak ich nie widzimy.... ![]()
No i bez nich świat, byłby bez emocjii ![]()
lool2 napisał/a:nie to, że Wam słodzę drodzy Panowie, ale mimo swoich tulu wad jesteście potrzebni! mimo tego, że teraz już nie ma prawdziwych macho, pewniaków i męskich Panów to jednak byłoby nudno bez Was. na kogo byśmy narzekały, komu truły o nowej sukience lub butach, do kogo byśmy się przytulały???
No faktem. Zgodnie z nauką, faceci są na wymarciu. O płci dziecka decyduje chromosom - Y, lub X, przez ostatnie 300 milionów lat męski chromosom Y zmniejszył się o 2/3. Obecnie jest malutki. Naukowcy są zdania, że za jakiś czas, to jest nawet wyliczone, około 125 tys. pokoleń, faceci wyginą. Bo są ewolucyjnie słabsi. Bo pojawią się techniki utrzymania pokoleń bez nas.
Fakty to są, ale na dziś dzień, faceci wnerwiają, są raczej leniwi i mało mówią, niemniej jednak wpływają ogromnie na kobiety, są od tego, by dawać bezpieczeństwo i martwić, co oni tam robią, jak ich nie widzimy....
No i bez nich świat, byłby bez emocjii
No tu niestety masz racje, ale pamiętaj Kobiety maja dwa XX a faceci XY więc to my decydujemy o płci dziecka (tyle nasze), ilość chromosomów Y nie mogła się zmniejszyć o 2/3 bo to by oznaczało, że ilość facetów zmniejszyła się o 2/3, a że jesteśmy jedynymi nośnikami Y-ka to sam widzisz istniejemy. Sam Y-ek to zmalał niestety co widać na ulicy (jeszcze się nie mylę co do płci) ale to pewnie kwestia czasu. Za 125 tysięcy pokoleń to będziemy kopulować z kosmitami ![]()
Czasami chciałabym by ich nie było wcale ale cóż byłby świat bez facetów. Potrzebuję faceta bo nie umiem żyć sama dla siebie.
Hmmm.. a tak na poważnie... pierwszy punkt dla bazpieczeństwa są potrzebni. Popatrz na ewolucję.. Juz w czasach jaskiniowców. Ona szukała silnego faceta który zapewni byt jej i ich młodym. Ona miał przynosić żarcie i dbać o nią a ona mu rodziła dzieci To sie nie zmieniło. Tyle że siła fizyczna została zastąpiona innym pojeciem siły, kreatywnością i mobilnością. Ktoś kreatywny i mobilny dochodzi dzisiaj do wielu rzeczy.. Najczesciej spełnia swoje ambicje co często wiąze sie z pieniedzmi. Jest w stanie w dzisiejszej rzeczyswistości zapewnic rodzinie byt na wysokim poziomie. Bezpieczeństo. To pierwsza cecha. I ta najważniejsza.
:):)
Junior napisał/a:lool2 napisał/a:nie to, że Wam słodzę drodzy Panowie, ale mimo swoich tulu wad jesteście potrzebni! mimo tego, że teraz już nie ma prawdziwych macho, pewniaków i męskich Panów to jednak byłoby nudno bez Was. na kogo byśmy narzekały, komu truły o nowej sukience lub butach, do kogo byśmy się przytulały???
No faktem. Zgodnie z nauką, faceci są na wymarciu. O płci dziecka decyduje chromosom - Y, lub X, przez ostatnie 300 milionów lat męski chromosom Y zmniejszył się o 2/3. Obecnie jest malutki. Naukowcy są zdania, że za jakiś czas, to jest nawet wyliczone, około 125 tys. pokoleń, faceci wyginą. Bo są ewolucyjnie słabsi. Bo pojawią się techniki utrzymania pokoleń bez nas.
Fakty to są, ale na dziś dzień, faceci wnerwiają, są raczej leniwi i mało mówią, niemniej jednak wpływają ogromnie na kobiety, są od tego, by dawać bezpieczeństwo i martwić, co oni tam robią, jak ich nie widzimy....
No i bez nich świat, byłby bez emocjiiNo tu niestety masz racje, ale pamiętaj Kobiety maja dwa XX a faceci XY więc to my decydujemy o płci dziecka (tyle nasze), ilość chromosomów Y nie mogła się zmniejszyć o 2/3 bo to by oznaczało, że ilość facetów zmniejszyła się o 2/3, a że jesteśmy jedynymi nośnikami Y-ka to sam widzisz istniejemy. Sam Y-ek to zmalał niestety co widać na ulicy (jeszcze się nie mylę co do płci) ale to pewnie kwestia czasu. Za 125 tysięcy pokoleń to będziemy kopulować z kosmitami
ha ha ha, Jakbyście decydowali o płci, to nie byłoby mowy o wyginięciu Waszego gatunku.
Bardzo mi Was szkoda ale jak widać przyroda może Was.. też nie chcieć. <żarcik>
Mi tylko do tego żebym się mogła przytulić. Tylko i wyłącznie.
Odświeżam!
Cześć.
Mężczyźni częściej chorują, gorzej się uczą, mają kłopoty z pojęciem moralności. Żyją krócej około 8 lat, mają 3 razy więcej zawałów. Ich orgazm nawet trwa krócej i mniej razy go mają. Trzeba dodać że facet mało mówi - średnio kilka razy mniej niż kobieta, a jak już mówi to nieumiejętnie. A o uczuciach, to rzadko który potrafi mówić. Poza tym faceci są sprawcami przestępstw( 85 % zabójstw), zdecydowanie częściej uzależnieni od narkotyków, alkoholu i papierosów, a 70% samobójców to my. Boimy się dentysty i wypadania włosów oraz kobiecej dominacji.
Do czego potrzebni są mężczyźni?
Dzisiaj, gdy pakowałyśmy z córką zakupy do samochodu, stwierdziłam: "Ten tata jest niepoważny. Nie powinnam dźwigać takich ciężarów. Po co są faceci?".
(Dodam, że piątkowe zakupy, to najbardziej znienawidzona czynność na świecie. Bardziej nie znoszę tylko piątkowych zakupów bez męskiej pomocy;)
A, więc...
Dziewczyny, odpowiadajcie po co są faceci?
37 2016-11-18 20:24:18 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-11-18 20:24:42)
bardzo fajny temat ![]()
zauważyłam tutaj dwa diametralnie różne pytania:
do czego są ci potrzebni mężczyźni?
mi osobiście do niczego; mogą mi dac tylko jedną rzecz więcej niż kobieta*
za co cenię mężczyzn?
za to samo, za co cenię kobiety, czyli np. uczciwość, mądrość, wewnętrzną siłę itp itd
* tym czymś jest żywy, gorący penis ![]()
Tak sobie właśnie myślę nad odpowiedzią na zadane pytanie i dochodzę do wniosku, że mężczyzna jest mi potrzebny chyba głównie po to, abym ja też mogła choć od czasu do czasu poczuć się małą, bezradną kobietką
.
A tak poważniej, kiedy pojawiają się wątpliwości, to czasem potrzebne jest mi utwierdzenie w przekonaniu, że myślę słusznie i słusznie postępuję, a jeśli popełnię błąd, to nie zostanę z tym sama - to daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. No i oczywiście dobrze mieć wsparcie w tych gorszych chwilach oraz mieć z kim dzielić radość, bo ta wtedy cieszy podwójnie.
Zamiast komentarza:
Kobieta tak potrzebuje mężczyzny, jak ryba potrzebuje roweru.
A tak poważniej, kiedy pojawiają się wątpliwości, to czasem potrzebne jest mi utwierdzenie w przekonaniu, że myślę słusznie i słusznie postępuję
a to tylko mezczyzna moze to ocenic?
czy tylko mezczyzna ma monopol na to?
mądra kobieta nie moze?
bardzo fajny temat
zauważyłam tutaj dwa diametralnie różne pytania:
do czego są ci potrzebni mężczyźni?
mi osobiście do niczego; mogą mi dac tylko jedną rzecz więcej niż kobieta*za co cenię mężczyzn?
za to samo, za co cenię kobiety, czyli np. uczciwość, mądrość, wewnętrzną siłę itp itd* tym czymś jest żywy, gorący penis
Takim tokiem myslenia dla faceta potrzebna kobieta tylko dlatego, bo cipka jest przyjemniejsza niz rasia ![]()
A gdzie partnerstwo? Wspolne przezywanie zycia? Wspolne radzenie z klodami pod nogami? Zwyczajne zycie razem gdy w niedzielny poranek najwazniejszym pytaniem bedzie "robimy jajecznice czy wolisz jajka na miekko"?
Jezeli komus potrzebny jest tylko cieply penis i wilgotna cipka to zycie widzial chyba tylko w telenoweli... meksykanskiej ![]()
a to tylko mezczyzna moze to ocenic?
czy tylko mezczyzna ma monopol na to?
mądra kobieta nie moze?
Ogólnie nie, ale dla mnie tak, bo miałam na myśli siebie i konkretnego mężczyznę, tego, który żyje ze mną pod jednym dachem, dzieli codzienność, zna mnie najlepiej ze wszystkich ludzi na świecie (oczywiście oprócz mnie samej), wie o mnie więcej niż ktokolwiek inny i rozumie w pół słowa, jest zawsze obok. To również on będzie wtedy, gdy popełnię błąd i siłą rzeczy część konsekwencji na niego się przeleje. To jednak nie to samo, co kobieta, nawet najmądrzejsza, ale taka, która bywa.
Poza tym poza nielicznymi wyjątkami kobiety mają tendencję do nadmiernego gadulstwa i rozczulania się nad mało istotnymi szczegółami, a ja w takich sytuacjach lubię krótkie komunikaty i konkrety
.
_v_ napisał/a:a to tylko mezczyzna moze to ocenic?
czy tylko mezczyzna ma monopol na to?
mądra kobieta nie moze?Ogólnie nie, ale dla mnie tak, bo miałam na myśli siebie i konkretnego mężczyznę, tego, który żyje ze mną pod jednym dachem, dzieli codzienność, zna mnie najlepiej ze wszystkich ludzi na świecie (oczywiście oprócz mnie samej), wie o mnie więcej niż ktokolwiek inny i rozumie w pół słowa, jest zawsze obok. To również on będzie wtedy, gdy popełnię błąd i siłą rzeczy część konsekwencji na niego się przeleje. To jednak nie to samo, co kobieta, nawet najmądrzejsza, ale taka, która bywa.
Poza tym poza nielicznymi wyjątkami kobiety mają tendencję do nadmiernego gadulstwa i rozczulania się nad mało istotnymi szczegółami, a ja w takich sytuacjach lubię krótkie komunikaty i konkrety.
Olinka, domyslilam sie, o co Ci chodzilo ![]()
ale zabrzmiało to tak, jakby mezczyzna mial zdolnosc oceniania wyborow i decyzji kobiety pod wzgledem ich prawidłowosci.
Nie lubię w ten sposób zadanego pytania, ponieważ dla mnie to trochę uprzedmiotowienie facetów. Odpowiem zatem pół żartem, pół serio. Wszelkie generalizacje będą dotyczyły mojego doświadczenia i nie rozciągam ich na cały gatunek.
Faceci potrzebni mi są do tego, by z nimi pracować. Nie lubię pracować z kobietami, bo w typowo babskim towarzystwie zawsze coś się popsuło, któraś miała humory, inna zaczęła intrygować, były jakieś dramaty, paplanie o niczym, wbijanie szpil przy szerokim uśmiechu, jakieś wymówki i usprawiedliwianie się. Natomiast z facetami bardzo lubię pracować. Z większością facetów mogę bezproblemowo się dogadać, przyjmują krytykę na klatę, w pracy tworzą dobrą atmosferę, no a do tego jest na co popatrzeć.
Kobiety też mają swoje zalety, np. są bardziej sumienne i dokładniejsze w tym, co robią. No ale jeśli zależy mi na dobrej atmosferze w jakimś większym zespole, to tylko faceci! Ostatnio nawet mam mało koleżanek. Wolę otaczać się mężczyznami, bo cenię sobie spokojne życie.
Ogólnie nie, ale dla mnie tak, bo miałam na myśli siebie i konkretnego mężczyznę, tego, który żyje ze mną pod jednym dachem, dzieli codzienność, zna mnie najlepiej ze wszystkich ludzi na świecie (oczywiście oprócz mnie samej), wie o mnie więcej niż ktokolwiek inny i rozumie w pół słowa, jest zawsze obok. To również on będzie wtedy, gdy popełnię błąd i siłą rzeczy część konsekwencji na niego się przeleje.
Nie pozostaje nic poza pogratulowaniem zwiazku ![]()
_v_ napisał/a:bardzo fajny temat
zauważyłam tutaj dwa diametralnie różne pytania:
do czego są ci potrzebni mężczyźni?
mi osobiście do niczego; mogą mi dac tylko jedną rzecz więcej niż kobieta*za co cenię mężczyzn?
za to samo, za co cenię kobiety, czyli np. uczciwość, mądrość, wewnętrzną siłę itp itd* tym czymś jest żywy, gorący penis
Takim tokiem myslenia dla faceta potrzebna kobieta tylko dlatego, bo cipka jest przyjemniejsza niz rasia
A gdzie partnerstwo? Wspolne przezywanie zycia? Wspolne radzenie z klodami pod nogami? Zwyczajne zycie razem gdy w niedzielny poranek najwazniejszym pytaniem bedzie "robimy jajecznice czy wolisz jajka na miekko"?
Jezeli komus potrzebny jest tylko cieply penis i wilgotna cipka to zycie widzial chyba tylko w telenoweli... meksykanskiej
Harvey, polecam jeszcze raz przeczytać mój post, tylko z wiekszym zrozumieniem ![]()
podrzucam też definicję słowa "potrzebowac" (sjp.pwn)
1. «odczuwać potrzebę czegoś; też: nie móc się obejść bez kogoś, czegoś»
2. «wymagać czegoś»
3. pot. «musieć»
Harvey napisał/a:_v_ napisał/a:bardzo fajny temat
zauważyłam tutaj dwa diametralnie różne pytania:
do czego są ci potrzebni mężczyźni?
mi osobiście do niczego; mogą mi dac tylko jedną rzecz więcej niż kobieta*za co cenię mężczyzn?
za to samo, za co cenię kobiety, czyli np. uczciwość, mądrość, wewnętrzną siłę itp itd* tym czymś jest żywy, gorący penis
Takim tokiem myslenia dla faceta potrzebna kobieta tylko dlatego, bo cipka jest przyjemniejsza niz rasia
A gdzie partnerstwo? Wspolne przezywanie zycia? Wspolne radzenie z klodami pod nogami? Zwyczajne zycie razem gdy w niedzielny poranek najwazniejszym pytaniem bedzie "robimy jajecznice czy wolisz jajka na miekko"?
Jezeli komus potrzebny jest tylko cieply penis i wilgotna cipka to zycie widzial chyba tylko w telenoweli... meksykanskiej
Harvey, polecam jeszcze raz przeczytać mój post, tylko z wiekszym zrozumieniem
podrzucam też definicję słowa "potrzebowac" (sjp.pwn)
1. «odczuwać potrzebę czegoś; też: nie móc się obejść bez kogoś, czegoś»
2. «wymagać czegoś»
3. pot. «musieć»
Falko, ja wiem, ja wiem ![]()
Ale poza ciepla cipka i mokrym penisem (albo odwrotnie
) jest jeszcze te niedzielne sniadanie... razem. I kawa. Zwykle pitu pitu
gdzie mozna w majtkach usiasc razem, bez mejkapu i tak zwyczajnie smiac sie razem ![]()
Olinka ma racje. Mozna wszystko miec samemu... ale to nie to samo co dzielic z kims zycie. Z kims na kim mozesz polegac. Z kims kto cie wesprze. Z kims, kto ci zrobi kawe w niedziele rano ![]()
Jeśli dobrze zrozumiałam Olinkę, to mam podobnie. Nie potrzebuję mężczyzn jako takich, poza tym jednym.
Pozostali mężczyźni są dla mnie po prostu ludźmi, tak jak kobiety.
Niektórych ludzi potrzebuję.
Nie pozostaje nic poza pogratulowaniem zwiazku
A dziękuję, ale 20 lat to wystarczająco dużo, aby wzajemnie się siebie nauczyć i względnie dobrze poznać - to bardzo ułatwia wspólne życie. Są też dwa bardzo ważne słowa-klucz: rozmowa i kompromis, a ludzie, którzy potrafią ze sobą rozmawiać, w tym mówić o swoich oczekiwaniach, wiele zyskują. Skłamałabym jednak twierdząc, że związek to tylko sielanka
.
ale zabrzmiało to tak, jakby mezczyzna mial zdolnosc oceniania wyborow i decyzji kobiety pod wzgledem ich prawidłowosci.
Użyłam określenia "utwierdzić w przekonaniu", bo zwykle wiem co mam robić i robię tak, jak czuję, słuchając swojego rozsądku i wewnętrznego głosu, ten mnie zresztą raczej nie zawodzi, ale chyba każdy miewa takie momenty, że zaczyna się wahać, zwłaszcza wtedy, gdy niektóre decyzje w jakiś sposób dotykają także innych osób, czyli mogą pociągnąć lub z samego założenia pociągają konsekwencje, których skutki mogą odczuć/odczują także inni. To wtedy taki akceptujący głos z boku, który mówi, że mam iść tą drogą, a w razie czego wspólnie weźmiemy to na klatę, jest tym, co rozwiewa wątpliwości. Pewnie gdybym patrzyła tylko na siebie, to byłoby łatwiej, ale w związku to tak nie działa.
Pozostają jeszcze kwestie, które dotyczą wyłącznie mnie samej - pomagając podjąć decyzję mąż bierze pod uwagę także to wszystko, czego inni niekoniecznie są świadomi. To jest w takich sytuacjach ważne.
Oczywiście są też takie kwestie i takie dziedziny, gdy potrzebuję spojrzenia eksperta lub kogoś, do kogo mam w danym temacie zaufanie, ale tu nieważne okazuje się czy będzie to kobieta, czy mężczyzna - liczy się jego wiedza, mądrość życiowa, czasem umiejętność zrozumienia określonej sytuacji. Ogólnie jednak naprawdę rzadko proszę kogoś o radę, a jeśli już to robię, to wtedy, gdy czuję, że ma to sens i trafiłam pod właściwy adres.
Jeśli dobrze zrozumiałam Olinkę, to mam podobnie. Nie potrzebuję mężczyzn jako takich, poza tym jednym.
Pozostali mężczyźni są dla mnie po prostu ludźmi, tak jak kobiety.
Niektórych ludzi potrzebuję.
Dobrze zrozumiałaś
.
Z tym konkretnym mężczyzną po prostu żyje mi się łatwiej i wiem, że jego brak byłby dla mnie dotkliwy, powstałaby też pewnego rodzaju pustka, którą trudno byłoby zapełnić. I nie o to chodzi, że boję się być sama albo że nia dałabym sobie rady, niektórych ludzi potrzebuje się, aby po prostu byli. Inni też są ważni, ale w inny sposób, zajmują jakieś miejsce w życiu, ale przeważnie przychodzą, odchodzą, nie dzieląc ze mną codzienności. To jest ta zasadnicza różnica.
(...) jest jeszcze te niedzielne sniadanie... razem. I kawa. Zwykle pitu pitu
gdzie mozna w majtkach usiasc razem, bez mejkapu i tak zwyczajnie smiac sie razem
No nie? Nawet jak człowiek wstaje rano jak zombie, to nie musi trzymać fasonu, bo przecież i tak od dawna wiadomo o co w tym wszystkim chodzi
.
jest jeszcze te niedzielne sniadanie... razem. I kawa. Zwykle pitu pitu
gdzie mozna w majtkach usiasc razem, bez mejkapu i tak zwyczajnie smiac sie razem
no ale do tego naprawdę nie jest mi potrzebny mezczyzna
bo moge miec to samo z kobieta ![]()
51 2016-11-19 10:38:45 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2016-11-19 10:40:41)
Nie lubię w ten sposób zadanego pytania, ponieważ dla mnie to trochę uprzedmiotowienie facetów.
Również nie spodobała mi się konstrukcja pytania, ale cóż zrobić, skoro zostało sformowane wcześniej? Dopowiedzieć sobie sens...
Z mężczyznami jest tak, że jak są potrzebni, to zazwyczaj ich nie ma, a jak już wspomniałam, mi mężczyzna jest potrzebny do noszenia zakupów;) Może zatrudnię tragarza?
A trochę poważniej, to chodzi właśnie o to wspólne życie, o którym piszecie. Wspólne plany, umiejętność stawiania pytania: kim będziemy za 10 lat, wspieranie się, rozwiązywanie problemów, dzielenie radości.
Często czytam wypowiedzi, w których kobiety demonizują mężczyzn. Mężczyźni także mają tę tendencję. Zapominamy o różnicach płciowych, o tym jak bardzo różnią się nasze psychiki, a co za tym idzie - potrzeby. Czasami żartuję, że kobieta i mężczyzna, to dwa różne gatunki.
Ja tam rozumiem _v_ - że dla niej zupełnie inne znaczenie ma pytanie "do czego potrzebujesz partnera w związku", a zupełnie inne "do czego potrzebujesz faceta". Po prostu jak się nie wychodzi z założenia, że partner=facet, to faktycznie główną różnicą między zaspokajanymi potrzebami jest strategiczny osprzęt i ewentualna zdolność udźwigu ![]()
Natomiast dla mnie faktycznie partner=facet. I ten konkretny facet w moim życiu jest mi absolutnie niezbędny do wielu rzeczy. Tu się mogę rękoma i nogami podpisać pod postami Olinki. Choć ja np. potrzebuję mojego faceta nie tylko po to, by mi doradził czy w czymś utwierdził, czy nawet żeby coś z nim przegadać i podczas rozmowy samą siebie w czymś utwierdzić - potrzebuję go też, bo jest dla mnie źródłem pewnego spokoju ducha w kryzysie. Bo o ile potrafię być kimś takim dla innych, to jak mnie osobiście dotyka jakiś problem, zawsze szybciej pozbieram się z moim facetem u boku niż na własną rękę.
Natomiast faceci tak ogólnie i zbiorowo wydają mi się dużo bardziej konkretni niż kobiety. Ja np. mam słabą tolerancję do dzielenia włosa na czworo i szukania problemów tam, gdzie ich nie ma - i wiem, że zapewne są faceci, którzy to robią, ale osobiście takich nie pozałam, a kobiety i owszem. To mi przeszkadza zarówno w zawodowych jak i w osobistych stosunkach, więc jak potrzebuję jasnej, konkretnej i szybkiej odpowiedzi, to prędzej poszukam męskiej opinii ![]()
53 2016-11-19 14:52:22 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-11-19 14:54:03)
Do czego potrzebni są mężczyźni mimo tylu wad? Czy tylko do prokreacjii? Jak uważacie?
do życia, po prostu. Życie bez nich byłoby smutne
Ja sobie nawet nie wyobrażam...
Dla mnie kazdy czlowiek jest wartosciowy ale to tylko moja subiektywna ocena nie dzielac na plcie. Kazdy dla mnie jest wyjatkowa jednostka.