netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

35 odpowiedzi25 106 wyświetleńzałożony przez joasia2620, 31.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Hej dziewczyny-mam nadzieje ze moge liczyc na wasze opinie na temat ktory mnie dosc dlugo gnebi;-(((
No wiec od poczatku-3 lata temu moj narzeczony mi sie oswiadczyl i ustalilismy date na zeszly rok-sierpien.Od tamtej pory zaczelam szykowac sie do,,tego,,dnia.Moj maz byl zestresowany cala sytuacja bo on nalezy do ludzi ktorzy nie lubia byc w centrum zainteresowania(a na slubie niestety trzeba).Mielismy przed slubem pare sporych klotni bo on za bardzo nie uczestniczyl w przygotowaniach-ale tlumaczylam mu cierpliwie ze to wazny dzien i obiecuje mu zapamieta te chwile do konca zycia!!choc byly sytuacje ze mialam ochote wszystko odwolac to jakos dobrnelismy do ,,finalu,,-wiedzialam ze go kocham i bardzo tego chce!!!No i dzien slubu-wszystko super poza stresem oczywiscie-emocje,lzy-bylam taka szczesliwa-wszyscy nam mowili ze widac jacy jestesmy zakochani i wogole-a ja naprawde to czulam-do momentu.....najpierw brat meza(swiadek)postanowil ni stad ni z owad pojechac do domu(nie mial pary-byl sam)ani nie byl zmeczony ani nic ale ok.zrobil swinstwo i tyle a moj maz zaczal przezywac wielce,wkorzac i itp.usiadl z mamusia i zaczeli omawiac sprawe-ja juz znudzona wszystkim poprosilam ze spokojem ze ma dac na luz bo to nasza NOC,nic nam tego nie moze zepsuc-a on dalej-ble,ble,ble,ble-wyszlam ze lzami w oczach do lazienki;-(((Druga sytuacja-mielismy synka rocznego na weselu i ustalilismy ze jak usnie w hotelu -obok sali to bedziemy sie zmieniac i chodzic sluchac co 15 min.czy sie maly nie obudzil-raz JA raz On-moi rodzice,rodzenstwo i wogole-az tu w pewnym momencie kiedy zabawialam znajomych moj maz-juz lekko podchmielony- podszedl do mnie z tekstem ze jak moge dziecko same zostawic w pokoju hotelowym-oczywiscie powiedzial cos wiecej ale nawet nie pamietam bo probowalam jakos odwrocic uwage znajomych;-(((((Moj maz poszedl obtancowywac wszystkie ciotki klotki a ja latalam w ta i spowrotem do dziecka(moj blad ze nie wzielam niani ale jeszcze karmilam piersia) Alllle to jest jeszcze pikus w porownaniu do tego co bedzie dalej-w pewnym momencie podszedl do mnie tesc ze moj maz chyba juz za duzo wypil,ze on mu juz mowil ale zebym ja mu zwrocila uwage-no wiec ja do niego ze ma wicej nie pic-obiecal ze ok.ze on sie dobrze czuje,ze jest fajnie i wogole-poszlam do lazienki -przychodze spowrotem a on kielich za kelichem-myslalam ze mnie szlag trafi(a musze zaznaczyc ze moj maz WOGOLE nie pije alkoholu-naprawde)Juz mi sie gotowalo-ale nic-mowie -nic mi tego dnia nie zepsuje!!!kolo 3 godz.poszlam budzic kierowce ktory odwozil naszych gosci do domu(wszyscy goscie dojezdni 300 km.-byli zmeczeni i chcieli juz wracac a do tego tak bylismy umowieni z platnoscia ze do 3)No i poszlam do meza zeby zaczal ,,swoich,,gosci zbierac bo moi juz prawie sa pozbierani-a on mi na to ze on idzie sie jeszcze bawic,ze on zaplaci kierowcy,orkiestrze i wogole i jeszcze bedzie impreza-ja mu na to ze ,,moja ,,rodzina juz pada a on -A CO MNIE TWOJA RODZINA OBCHODZI??????NIECH SPIERD...-no i dostal odemnie w twarz i pow.ze niech on SPIERD...!!!nie wiem co sie stalo ze wtedy nie ucieklam z tamtad.....No i nadszedl czas kiedy pozegnalismy autokar-zostala tylko moja mama,siostra,ojciec,i tescie-stoimy przed sala weselna i mowie po cichu do niego ze ma jechac do naszego domu z tesciami bo on spac ze mna dzis w takim stanie nie bedzie spal(nigdy wczesniej nie byl tak pijany)-a on wyjechal przy wszystkich-CO????JA NIE BEDE SPAL????JA PIERD...TO WSZYSTKO,PIERDOLE TWOJA RODZINE-ja do niego ze ma byc cicho a on-A NIECH SLYSZA,NIECH WIEDZA-PIERD...CALA RODZINE B.....-wszyscy staneli jak wryci-jak by to nie byl on-mi runela ziemia pod nogami-to nie czlowiek za ktorego wyszlam-SZOK-myslalam ze mi sie to sni-odwrocilam sie zaczelam plakac i pobieglam do hotelu-slyszalam tylko jak tesc podbiegl do niego z rekoma i zaczal krzyczec-co on robi-kto go tak wychowal.....O MATKO co ja wtedy przezylam....CALA NOC POSLUBNA SPEDZILAM Z SYNKIEM -plakalam caly czas!!!Pamietam jak przez dwa lata od zareczyn mowilam mu-PAMIETAJ JAK MI ZEPSUJESZ CZYMS TEN DZIEN TO ROZWOD-oczywiscie sie smialismy z tego ale w tamta noc myslalam o rozwodzie-NAPRAWDE!!!!ON MNIE TAK ZAWIODL-jak nikt nigdy-czlowiek ktoremu pare godzin wczesniej oddalam w rece cale swoje zycie tak bardzo mnie zawiodl!!!!!NAwet teraz chce mi sie plakac!!!!!co ja wtedy czulam.....sciagnelam obraczke-bo noszenie jej bylo dla mnie bez sensu!!!na nastepny dzien-choc nie chcialam pojechalam do naszego domu gdzie on byl-spodziewalam sie placzu,blagania i wogole a on NIC!!!!!!!!!!!KOMPLETNIE ANI SLOWA-to byl KONIEC!!!!no i w koncu w poniedzialek- jak sie okazalo tak dlugo trzezwial-ja pojechalam pozalatwiac pare spraw jeszcze ze slubu-przyjechalam-weszlam do domu a on padl na kolana-zaczal plakac,przepraszac,blagal zebym go nie skreslila,ze to nie byl on,ze on chcialby cofnac czas itp.a JA-POWIEDZIALAM -ODEJDZ!!!!widzialam w jego oczach bol,zal-naprawde zalowal-poszlam do lazienki-wyplakalam sie (tak zeby nie widzial i nie slyszal)i powiedzialam ze jedziemy na zdjecia slubne-ale nie wiem jak sie zmusze zeby na niego patrzec!!!!!Na zdjeciach raz ja mialam lzy w oczach raz on-nasze fotografki widzialy ze cos jest nie tak,do dzis na ujeciach slubnych wiadac ze cos bylo nie tak!!!!Jakies 3 dni-blagal,prosil-ja go wygonilam z domu-powiedzialam ze nie chce go widziec-ze z malym moze sie widywac kiedy chce-on sie tym zalamal-widzial ze to nie przelewki!!!pojechal do mojej rodziny(swiadkow tej klotni)z kwiatami,z przeprosinami i placzem-blagal moja mame zeby mnie przekonala do niego!!!!Widzialam ze oddalby wszystko zeby mi tamte chwile wynagrodzic albo cofnac-no i powiedzialam po kilku dniach ze wybaczam ale nie zapomne!!!!Jeszcze dlugo chodzil jak zbity pies ale z czasem jakos to ,,ucichlo,,Byly jeszcze niezle klotnie o to-wypominalam mu to ale jakos tak mi to minelo!!!!Tylko ze on zaczal mnie ostatnio denerwowac bo stwierdzil ze to sprawa zamknieta i on juz do tego nie wraca-to chyba ja powinnam wiedzic czy to dla mnie zamkniete czy nie-ja nawet nie chcetnie mysle o jakim kolwiek slubie znajomych czy w rodzinie bo kojarzy mi sie wszystko a on NIC!!!A mnie  to czesto gnebi-jak on mogl mnie tak zawiesc???i teraz jakby nigdy nic?wiem ze mu wybaczylam ale to byl ten jeden dzien,ten jeden z najwazniejszych-nie da sie go znowu przezyc!!!niewiem sama co robic-to silniejsze odemnie-caly czas mam w glowie ze mnie zawiodl-a jesli to zrobil
raz....tak go prosilam zeby nie zepsul tego dnia-a on co do niego nie podobne uchlal sie jak swinia a potem wyklal moja rodzine!dziewczyny co wy myslicie????czy za bardzo to przezywam???a wiecie ze mnie nawet nie bawi zeby swietowac rocznice slubu-no bo z czego sie cieszyc?co wspominac?ja zwariuje!!!doradzcie co robic-odpuscic?a moze ktoras z was miala jakies ,,przezycia,,na slubie,weselu????zaraz mam w glowie ze wszystkie z was mialy idealne noce poslubne-i juz mnie krew zalewa;-((((((((((((((((wypowiedzcie sie na ten temat-co mi radzicie?????

2

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

ale historia szok ...

3

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

TAK ZLE???

4

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Nie,

Piszesz że jest najwspanialszym mężem,przeszłości nie zmienisz,patrz do przodu.
Myślę że 'stres go zjadł" no cóż zdarza się,okazał skruchę,przeprosił cóż więcej.
Teraz czyny się liczą,a za 20 lat będziecie się z tego śmiać.A goście o weselu nie zapomną nigdy.
Trzeba było nie kupować alkoholu,są wesela bez alkoholu.Zresztą zapewne nie takie cuda się
zdarzają smile

5

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Dzieki,to mile co piszesz!!!
Faktycznie maz jest swietnym facetem-jest najwspanialszym ojcem dla naszego synka,jest pracowity,opiekunczy ,z poczuciem humoru...i moglabym tak dlugo-tylko wlasnie zawsze jest to ,,ale,, co mnie dreczy!!!!Przed slubem dalabym sobie za niego reke obciac-bylam pewna na 100 procent ze mnie nie zrani a tu niespodzianka-bo zrobil to w takim dniu-wiedzial jak bardzo mi na tym zalezy!!!Dlaczego wszystko inne bylo dla niego wazniejsze jak JA tego dnia-japierw brat,potem pretensje o dziecko,olal moje prosby zeby nie pil zeby potem zrobic mi ,,JAZDE,,przy wszystkich!!!!Chodzi mi o to ze OLAL MOJE ZDANIE I MNIE!!!!
Nie wiem moze faktycznie musze myslec o tym co bedzie,ale dla kobiety slub i wesele to cos wiecej niz zabawa z rodzina-TAKA NOC SIE NIE POWTORZY-a on to zepsul!!!!
On tez mowi ze zaluje,przeprosil nieraz i trzeba patrzec w przyszlosc-tylko nie wiem czy za latwo mu nie odpuscilam!!!!
JUZ SAMA NIE WIEM NIC!!!


ALe dziekuje za mile slowa!!!

6 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-05-31 01:11:22)

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Napisałaś że mąż nie pije,

% + stres = bomba emocjonalna

zapomnij bedzie dobrze,przypominaniem historii nie zmienisz,patrz jakim jest człowiekiem ... to tyle

zresztą wspaniały ślub niczego nie gwarantuje smile a to chyba się bardziej liczy żeby być szczęśliwym nie tylko
w tym dniu

POWODZENIA i głowa do góry

7

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Zgadzam się z Bellew no totalna histeria i moim zdaniem wyolbrzymiasz wszystko.

Czytając to wszystko ciągle miałam wrażenie że to był Twój wymarzony ślub, Twoje wymarzone przyjęcie.
A czy to nie uroczystość Was obojga?

Dwa lata wprawiałaś w nerwy spokojnego faceta grożąć mu rozwodem jak by co...Jeszcze ślubu nie było a on już miał węzeł w żołądku a cóż się stanie jak on zawiedzie ciebie i Twoją wymarzoną uroczystość..

Wydumałaś sobie jak wszystko ma przebiegać, jak ma wyglądać, wszyscy mieli chodzić jak w zegarku i twój mąż też.
Bo to twoja uroczystość?!! Chyba wspólna.
Narzeczony mówił że nie lubi szopki i być w centrum trzeba było ustąpić zrobić kameralną uroczystość zwłaszcza że miałaś małe dziecko.

Mąż mówił że nie lubi być na świeczniku powiedz liczyło się te jego zdanie? To także jego ślub. Czy coś było tak jak on chciał czy był tylko dodatkiem?

On także przezywał nerwy, brat potem wyszedł było to pewnie trudne dla niego, a ty jak księżniczka nie dałaś mu porozmawiać tylko ty musiałaś być w centrum uwagi.

Dodatkowo jak sobie wypił a jak wcześniej tego nie robił to wiadomo reakcje były różne, ale mimo to nie ustępowałaś.
Sory ale tylko widać idź zrób to, idź odwołaj gości, idź dziecko uspokój....
Faceta to w końcu wkurzyło i masz co zapracowałaś.

Mogłaś podejść do tego inaczej, i najważniejsze to smutne ze idealna uroczystość była ważniejsza od tego by twój mąż był sobą, by cieszył się wydarzeniem a nie stresował bo Pani mu pogrozi rozwodem.

Jednego nie pochwalam wyzwał rodzinę twoją , ale tłumaczy go wódka i to ze zareagował na nią źle. Żałował, przepraszał i to zmywa jego winy.

A czy ty przeprosiłaś go za to komenderowanie nim? Za te groźby poniżej pasa? Za swoje zachowanie i twoje ja chcę i ma tak być?
To ukochany człowiek i powinien być on najważniejszy tego dnia, nie idealne wesele, nie pilnowanie dziecka do tego miałaś rodzinę).

W całym tym poście więcej twojej winy bo zmusiłaś swojego narzeczonego  do tego co ty chcesz.

8 Ostatnio edytowany przez aniolek27 (2011-05-31 01:32:20)

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Wydaje mi się, że przy tradycyjnym polskim ślubie, nie ma za bardzo miejsca na idealne przyjęcie czy noc poślubna, nawet z uwagi na to, że wesele trwa długo i para młoda raczej nie odjeżdża w jego połowie, jak to widać na filmach amerykańskich wink Tym się nie przejmuj. Poza tym Pan młody jednak wypije, bo jak tu nie wypić, gdy toasty, a wujek Bronek pyta, a ze mną kielicha nie wypijesz? wink Poza tym nie ma co dążyć do ideałów, ważne, by było miło.
Na razie tak z przymrużeniem oka piszę, by uświadomić Ci, że idealnie raczej nie jest, jeszcze zależy co kto ma na myśli. Mi chodzi o to, że jeśli jest alkohol, to jakieś potknięcia się zdarzą. Poza tym przeważnie para młoda ma urwanie głowy do samego ślubu i zmęczenie bierze górę. Moze dlatego tak zakręciło Twego męża.

Teraz przejdę do sedna - jednak grubo przesadził. Wypić trochę za dużo w tym dniu, gdy chce się ugościć wszystkich po równo, a obrazić rodzinę żony, to drugie. Wierz mi, ja też bym nie potrafiła zapomnieć, na jakieś inne male potknięcia można przymknąć oko z powodów wyżej przeze mnie opisanych, ale to naprawdę przegięcie. Tu chodzi o zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.
Nie dziwię Ci się, że nie myślisz z radością o weselach  co, jeśli znów za dużo wypije. Choć to byłoby dziwne, skoro w ogóle nie pije, to po co miałby, to już nie jego ślub będzie.
Jeśli chodzi o niewracanie do sprawy, to ma on trochę racji, bo skoro mu wybaczyłaś, to nie powinnaś przy okazji jakichś kłótni mu tego w nieskończoność wypominać. Chyba najlepiej poczekać do następnej podobnej "okazji i przekonać się, jak się zachowa.
Jeśli od tamtego czasu relacje między Wami są bardzo dobre, to myślę, że nie ma co wspominać i wypominać dłużej. Jasne, że nie zapomnisz, ale można to schować gdzieś na dnie.. Patrz do przodu i nie oglądaj się za siebie. Chyba, że jednak w Waszym małżęństwie nie jest tak, jak tego oczekujesz. Wtedy potrzebna będzie szczera rozmowa.

9 Ostatnio edytowany przez nikaa1982 (2011-05-31 08:10:52)

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Zgadzam się w każdym słowem napisanym przez Różyczkę.

Poza tym to był Twój dzień nie Wasz.... Trochę egoistycznie do tego podeszłaś, zresztą nadal tak podchodzisz.

Jeśli chodzi o wesele to miałam identyczne podejście jak Twój narzeczony ( zresztą mój mąż również). Rodzice chcieli na nas wymóc zrobienie mega dużej uroczystości bo to niby dla innych się robi. Dla mnie bzdura. Wracając do Twojego męża.On się tak upił ze stresu poza tym wiedział, że ciąży na nim ogromna odpowiedzialność- nie mógł Ciebie zawieść. Wszędzie wypominasz jego winy ale nie widzisz co sama zrobiłaś.

Poza tym to wspólne życie jest najważniejsze a nie ten jeden dzień. A skoro wybaczyłaś to powinnaś się w końcu od tego odciąć. Nie dziwię mu się, że nie może już tego słuchać.

Żeby Cię pocieszyć dodam, że znam wiele osób, które miały z pozoru idealne ślubu i nie skończywszy 2 lat już mniej idealne rozwody. Ten dzień nie jest wyznacznikiem reszty życia.

10

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Mąż nie wytrzymał ciśnienia. Na codzień nie pije alkoholu, więc nie znając swojej miarki, przesadził. Napił się na swoim weselu, by poradzic sobie z sytuacją bycia w centrum uwagi. Jego brat (najwyraźniej do niego podobny), wyszedł zaraz po ślubie, ale on sam, Pan Młody, nie mógł tego zrobić, więc radził sobie jak umiał. Przesadził z piciem i całkowicie się rozhamował. Zrobiła się z tego awantura. Jeśli wybaczyłaś, to przestań do tego wracać. Liczy się bardziej jakim jest mężem i ojcem, a nie jakiego badziewia narobił na weselu

11

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Szkoda że ludzie nie potrafią bawić się bez alkoholu.Ile problemów byłoby mniej...

12

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Trzeba było umówić sie z mężem że w dniu ślubu nie pije alkoholu, za to na poprawinach może.

Ja tak z ex mężem się umawiałam, tak samo kuzyn postąpił na swoim ślubie ( oj co się działo na naszych poprawinach smile
ja w 7 mieś. ciąży biegałam i usługiwałam gościom, sprzątałam, myłam,donosiłam, a potem prowadziłam jedną ręką zwłoki męża który nie mógł ustać na nogach do domu, a drugą łapką  ciągnęłam swoją matkę - ex mąż był tak nabombany,że kazałam mu trzymać się rurki od kaloryfera, bo musiałam się wrócić po torebkę, odeszłam 6 kroków a ten jak kłoda - łubudut na kafelki ;D)

Zła nie byłam tak się umawialiśmy.

Do tej pory śmiać mi się chce z całej sytuacji.

Ja nie wiem. Wydaje mi się że wyidealizowałaś ten swój ślub, ułożyłaś scenariusz, nie było po Twojej myśli i tragedia wielka.
Twój mąż źle zrobił wyzywając rodzinę, powinien przepraszać Twoją matkę,tatę, wujki i innych za te słowa, nie tylko Ciebie.

Poza tym - jak człowiek nie potrafi pić, niech nie tyka alkoholu.

13

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Rozyczko-niestety nie moge sie zgodzic z twoje opinia...
Owszem przyznaje sie ze moze za bardzo bylam sfiksowana na ten swoj slub,ale skoro maz mi nie pomagal to ja musialam pomyslec o zaproszeniach,jedzeniu,sali i wogole...Skoro zdecydowal sie na taki slub a na mnie spadlo wszystko;-(((No i nie rozumiem co w tym zlego ze chcialam (jak wiekszosc)kobiet miec piekny slub!! Maz mimo tego wszytskiego chcial pieknej ceremoni,bardzo chcial zaprosic duzo gosci-poprostu byl przerazony bycia w centrum-ale ogolnie chcial takiej imprezy!!!Ja mu poprostu obiecywalam ze zrobie wszystko zeby czul sie dobrze!!!!NO i musze zaznaczyc ze maz po slubie(jak juz wszystko ochlonelo powiedzial ze lzami w oczach ze to byl najpiekniejszy dzien w jego zyciu-no oprocz ,,tego,,incydentu-mowil ze chodzil dumny jak PAW-rodzina go chwalila ze taki piekny slub,ze wszystko dopracowane na ostatni guzik-a on mogl dumnie powiedziec ze to wszystko zona zorganizowala(i jak na dzisiejszy dzien mowi ze jakby cofnac czas to sam by mi pomogl z kazdym detalem)Wiec to nie tak do konca ze ksiezniczka chciala-i musialo tak byc!!Moj maz pochodzi z domu gdzie olewalo sie wszelkie imprezy,gdzie rodzina to raczej ,,rzecz zbedna,,-a ja chcialam pokazac mezowi ze rodzina to cos wiecej,ze slub wszystkich ,,polaczy,,-ze jedni z drugimi sie poznaja-bedzie milo i fajnie-i PRZYZNAL MI RACJE!!(bo z nim czasem tak jest ze trzeba mu ,,na sile,, cos pokazac-tak bylo z narodzinami mojego synka-maz nie za bardzo chcial byc przy porodzie a mi tak bardzo zalezalo-no i uzgodnilismy ze pojdzie ze mna ale w razie czego bedzie mogl wyjsc-tez mu to nie bylo na reke ale sie zgodzil-i co??????DZis placze jak o tym mowi-jest najszczesliwszy ze mogl byc ze mna-i nie darowalby sobie gdyby tego nie widzial)To nie tak ze go zmuszam-poprostu z jego ,,wychowaniem,,musze mu czasem cos wbic do glowy-i to nie tak ze zawsze tak jest-tylko bylo tak przed slubem i porodem-na co dzien prawie nie wychodzimy,maz jest raczej domownikiem-a ja do niczego go nie zmuszam-nawet sama wole posiedziec w trojeczke niz na jakiejs ,,bibie,,.Jesli chodzi o picie to byla umowa (bo ja rozumiem ze kazdy chcial wypic z panem mlodym)ze albo sciemniamy albo pijemy po pol kieliszka bo wiedzialam ze maz nie pije i mu mala dawka starczy by odleciec-OBIECAL ZE TAK BEDZIE-baa-nawet przed slubem mowil ze on wcale nie bedzie pil-no i co???ok.wypil-spoko-nie mialam nic przeciw ale kiedy i tesc i ja zauwazylismy ze nie jest wesolo to poprostu go poprosilam zeby nie pil-on stwierdzil ze czuje sie dobrze i bedzie sciemnial-no i wystarczylo ze wyszlam na chwile a on kielich za kielichem-no i jak on sobie wzial moje zdanie do serca????ja choc mnie serce bolalo-chodzilam naprawde spokojna-smialam sie razem z nim i wogole-byly jeszcze wspolne tance-bylo super-nie uwazalam sie za ksiezniczke-w duzej mierze robilam to dla meza-by przezyl cos pieknego!!!i jak juz wspomnialam do dzis chodzi jak PAW,tescie sa w szoku i wychwalaja pod niebiosa-wiec to nie tak ze liczylam sie tylko JA!! a jeszcze jedno-nie wiem czy ja zle napisalam czy to ty rozyczko zle przeczytalas-ale to JA biegalam do dziecka-to on mi oswiadczyl -jak mozna zostawic dziecko same-choc co 15 min.ciagle ktos do niego chodzil-a moj maz nie byl ani razu-to on mnie rozsadzal po katach-a ja dla spokoju biegalam w ta i spowrotem-a on poprostu zabawial kuzynki i moje kolezanki-wiec nie rozumiem ze to ja jego przestawialam!A to ze on chcial rozmawiac z mamusia o bracie-tylko ze bardziej mi chodzilo o to ze on sie nakrecal i wkorzal-nie chcialam zeby sobie i nam zepsul wieczor przez to ze swiadkowi sie cos odwidzialo-powiedzialm mu ze ma odpuscic i jutro z nim pogdadac a on zaczal ze swoja mama wyciagac,,flaki,,jaki to brat jest,co w zyciu robil,itp.itd.-to chyba nie rozmowa na wesele-chcialalm zeby sie cieszyl a nie martwil a przy okazji Ja-wiec tez nie rozumiem ze to o MNIE chodzilo-glownie chodzilo mi o NIEGO-sam z reszta raz wspomnial ze nie potrzebnie stracil czas na brata bo brat ma swoj swiat i tyle!!!Moze gdzies zrobilam jakis blad ale jak dla mnie to napewno nie JA powinnam go przepraszac-na co dzien to on decyduje o wiekszosci spraw a ze chcialam sprawic by mial piekne wspomnienia to SORKI ale za to PRZEPRASZAC NIE BEDE!!!!!
Moim problemem jest poprostu to ze wszystko jest dobrze,nie wypominam mu tego w klotniach(to juz minelo)ale gdzies to siedzi-i dalam bym duzo zeby to wymazac ale to silniejsze-kiedy z kims wspominam slub to jest super-mile wspomnienia ale zaraz mam przed oczami to kiedy maz na mnie wrzeszczal-widze jego wzrok!!!Czy z czasem mi to minie???Czy mieliscie jakies podobne sytuacje???

14

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Ja przewidzialam to wszystko co mogloby sie wydazyc w moim najwazniejszym dniu w zyciu i zarezerwowalam nad mozem pokuj dla nowozencow.O 14:00 byl slub a o 18:00 wyjechalismy o 19:30 bylismy na miejscu.Goscie bawili sie i pili bez nas,wcale im to nie przeszkadzlo ze nas nie bylo.A my przezylismy wspaniale chwile w lozku:)i pilismy sobie we dwojke do nieprzytomnosci:).

  Co do Twojego meza to,moim zdaniem,musisz wybaczyc mu,postarac sie nie wypominac tego wiecej.Wiem ze to trudne zapomniec cos tak przykrego ale jesli on na prawde zaluje to nigdy wiecej nie zrobi Ci juz takiej przykrosci.Jak bedziesz go tak gnebic to na prawde moze on tego nie wytrzymac i rozpadnie sie wasze malzenstwo.

15

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Widzisz nie odbieraj moich słów jako ataku na ciebie. Może tak napisałaś pierwszego posta ze odebrałam go jako twoje żądania.

Słuchaj każda kobieta i facet maja w związkach różne chwile.

Ja mam świetnego męża, kocham go całym sercem i tez zranił mnie decydując się na potajemny wyjazd za granice bez mojej zgody "dla naszego dobra". Przepłakałam 3 miesiące, prawie go za to znienawidziłam, ukarałam go wrednym zachowaniem  prawie rok .
Aż doszłam do tego że kara była nie współmierna do jego winy.
No chciał zrobić dobrze po swojemu, wiedział że się nie zgodzę mimo to zrobił to.

Dziś on już wie że nie warto było, i ze mógł stracić o wiele więcej niż stracił.

Ale poza tą sytuacja to facet z sercem na dłoni, cudowny troskliwy i kochany. Ale zdarzają mu się wpadki jak i mnie.

Inna sytuacja, nasza pierwsza rocznica ślubu. Zrobiłam romantyczna kolacje , świece, kwiaty ja w koronkach no full wypas. Czekam godzinę ,2,3 nie przychodzi z pracy.
Wrócił po północy pijany, choć nie pije bo jak się kumple dowiedzieli o rocznicy to nie dali mu odejść aż nie wypije.

No i przepłakałam, ale czy mam mu to do śmierci wypominać? Przed nami jeszcze wiele rocznic, i wiele było cudownych. Trzeba być mądrzejszym i dla dobra dwojga machnąć ręką.

Powiesz ale to był ten jeden dzień na całe życie, hmm ale czy pięknych chwil nie było więcej? Dzień w którym urodziłaś waszego syna tez był wyjątkowy.
Na pewno w sercu czasem cie ukłuje ale patrząc jaki jest przez resztę życia,   powiesz kij tam ze ślubem ważne jest to co po nim.

16

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!
terera napisał/a:

Ja przewidzialam to wszystko co mogloby sie wydazyc w moim najwazniejszym dniu w zyciu i zarezerwowalam nad mozem pokuj dla nowozencow.O 14:00 byl slub a o 18:00 wyjechalismy o 19:30 bylismy na miejscu.Goscie bawili sie i pili bez nas,wcale im to nie przeszkadzlo ze nas nie bylo.A my przezylismy wspaniale chwile w lozku:)i pilismy sobie we dwojke do nieprzytomnosci:).

  Co do Twojego meza to,moim zdaniem,musisz wybaczyc mu,postarac sie nie wypominac tego wiecej.Wiem ze to trudne zapomniec cos tak przykrego ale jesli on na prawde zaluje to nigdy wiecej nie zrobi Ci juz takiej przykrosci.Jak bedziesz go tak gnebic to na prawde moze on tego nie wytrzymac i rozpadnie sie wasze malzenstwo.

Ale ja nie gnebie swojego meza-byl czas po slubie kiedy (przyznaje sie bez bicia;-)wypominalam mu to i robilam awantury ale teraz jest inaczej-to bardziej jest gdzies gleboko we mnie i czasem przy okazji wspomnien albo slubu znajomych smutno mi sie robi i przykro-bo zaraz czuje taki ZAWOD-jaki poczulam wtedy-on poprostu mnie zawiod -wczesniej dalabym sobie za niego reke odciac a teraz takiej pewnosci jednak nie mam-i chyba nic w tym dziwnego -jesli ta druga osoba cie zrani-myle sie???
Owszem przeprosil,zalowal ale teraz czasem mnie denerwuje swoim zachowaniem ze tamtego nie bylo,nic sie takiego nie stalo-chcialabym zeby on wiedzial ze stalo sie i ze mnie zranil.No trudno nkt nie jest idealny-kocham go jak wariatka mimo wszystko-kocham jego zalety jak i wady-poprostu czasem mnie wyprowadza z rownowagi twierdzac ze slub byl idealny-BO NIE BYL!!!Ale trudno!!
Terra chyba zrobilas najlepsza rzecz na swiecie-gdyby cofnac czas zrobilabym tak samo a najsmieszniejsze jest to ze moj maz mowi ze on wolalby przezyc jeszcze raz te same chwile (tylko bez tego wyskoku)bo nigdy w zyciu nie czul sie tak WAZNY i DUMNY!!!No widac stalo sie i tyle-szkoda tylko ze czasem to tak cholernie boli!mysle ze raczej malzenstwo nam sie przez to nie rozpadnie-owszem myslalam tak na poczatku ale wiem ze warto dla tego mezczyzny zniesc duzo!!!!
Ale jesli ktoras z was miala jakies podobne ekscesy na weselu to moze chce sie z tym podzielic????Moze jeszcze ktos ma podobne odczucia do moich????A moze przy okazji moich doswiadczen ktoras z was pomysli o ,,wszystkim,,wczesniej-moze ktoras ,,nauczy sie czegos na moich bledach,,;-)))))))))))

17

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Asia ale przecież nie zniszczył całego ślubu, no końcówkę może tak.

To co najważniejsze przysięgę i wkładanie obrączki zrobił na pewno zakochany i wzruszony.

Jestem pewna ze w dzień ślubu nie raz patrzył na ciebie z miłością. Odwaliło mu po alkoholu i zawalił końcówkę wiec nie patrz tak że zniszczył ci cała ceremonię.

Czemu nie wspominasz dobrych chwil z kościoła czy urzędu, wspólnej przysięgi? Czy to nie liczy się najbardziej niż to co było na weselu?

18

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

przeprosił nie tylko ciebie ale wszystkich których powinien i tak wydaje mi się ze nie kazdy facet by sie tak zachował, a widac z tego co piszesz ze mial poczucie winy. a druga sprawa ze skoro nie pił nigdy za bardzo to po prostu tak na niego zadziałało wszystko nic dziwnego, po co takie rzeczy rozpamiętywać o złych, gorszych chwilach trzeba zapominać mimo że to była noc poślubna i powinno to wyglądać inaczej ale to tylko facet

19

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

rozyczko przepraszam moze faktycznie to ja ,,zle,,napisalam pierwszego meila-to pewnie ,,te,,emocje kiedy mi sie slub przypomina!Wiem ,masz racje-aceci juz tacy sa-my tez nie jestesmy idealne-i zdaje sobie sprawe ze kazda z nas ma jakies przeplakane noce-ale zawsze mam w glowie-tylko dlaczego ten jeden z najwazniejszych.....i to jest moj problem-z ktorym musze sie uporac!!!!Chcialam poznac poprostu wasze zdanie-wyciac to ze wspomnien czy  dalej dusic w sobie-bedzie ciezko bo nie da sie calkiem wymazac gumka myszka ale przynajmniej sprobuje....Moj maz sie stara jak moze-wiem ze nie jedna kolezanka,sasiadka mi go zazdrosci,uwielbiamy wspolne chwile-i tak jak piszesz rozyczko-przed nami jak i za nami piekne chwile,piekne noce,wspomnienia-bo to jest tak jak w piosence-W ZYCIU PIEKNE SA TYLKO CHWILE;-))))))Postaram sie z tym zyc-i czasem przymknac oko na to co mowi albo robi.Ogolnie nie pije(;-)nie pali,nawet nie przeklina,synkiem sie zajmuje lepisj niz nie jedna matka,sprzata,zbudowal dom,kocha mnie i wiem ze robi dla NAS wszystko-wiec chyba czas zaczac uczyc sie z tego smiac;-)))))Tylko zeby to bylo takie latwe-faktycznie musimy byc madrzejsze i wyrozumialsze dlatego dla swojego dobra i naszego zwiazku musze z tym zyc!!!
Dziekuje za wszystkie opinie,podpowiedzi-fajnie jak ktos z boku zobaczy sytuacje i wypowie swoje zdanie-w koncu moglam to z siebie wydusic i moze tymbardziej bedzie lzej;-))))))
AChhhhh ci faceci!!!!

A tak na marginesie-wyobrazcie sobie ze slyszlalam nawet o takim slubie gdzie pan mlody zdradzil pania mloda z jej siostra-nie zle co?ponoc zaraz dostali rozwod koscielny;-(((((((nie zle co???

20

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Joanno ciesz się że mimo dziecka maiłaś ,,normalny" ślub, ja ostatnio rozmawiałam z proboszczem i powiedziałąm mu że chce mieć normalny ślub tak jak każdy z weselem, białą suknią itp. on mi na to, że jak mam dziecko to nie wypada i zabrzmaiło to tak że powinnam się cieszyć że w ogole do kościoła mnie wpuści- taką straszną grzesznicę jak ja

21

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!
sunset napisał/a:

przeprosił nie tylko ciebie ale wszystkich których powinien i tak wydaje mi się ze nie kazdy facet by sie tak zachował, a widac z tego co piszesz ze mial poczucie winy. a druga sprawa ze skoro nie pił nigdy za bardzo to po prostu tak na niego zadziałało wszystko nic dziwnego, po co takie rzeczy rozpamiętywać o złych, gorszych chwilach trzeba zapominać mimo że to była noc poślubna i powinno to wyglądać inaczej ale to tylko facet

TO CHYBA WSZYSTKO TLUMACZY-TO TYLKO FACET;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
DZIEKI!!!!!!!

22

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!
szerek napisał/a:

Joanno ciesz się że mimo dziecka maiłaś ,,normalny" ślub, ja ostatnio rozmawiałam z proboszczem i powiedziałąm mu że chce mieć normalny ślub tak jak każdy z weselem, białą suknią itp. on mi na to, że jak mam dziecko to nie wypada i zabrzmaiło to tak że powinnam się cieszyć że w ogole do kościoła mnie wpuści- taką straszną grzesznicę jak ja

SZEREK no cos ty?????nas przyjal z otwartymi ramionami gorzej bylo z chrztem malego(przed slubem)-moj maz malo nie wyszedl z plebani;-))))ale to oddzielny temat;-)))
A slub-to pierwsze slysze ze robia aluzje-powinni sie cieszyc ze chce sie ,,zyc wedle przykazan,,Ja owszem mialam sukienke ecru ale tylko dlatego ze w bialej mi nie do twarzy,ale mialam tez welon i NIKOMU to nie przeszkadzalo-to nawet ja pytalam kolezanki czy wypada-bo dziecko-welon -ponoc nie wypada ale NIKT mi nic takiego nie powiedzial-tymbardziej ksiadz;-((((((
NO TO NIE ZLE!!!!

23

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

KURCZE JAK FAJNIE TAK Z KIMS POKLIKAC NA TEMATY KTORE DRECZA GDZIES W SRODKU-
ciesze sie ze znalazlam takie forum;-)))))))))))))))))))))))))


czuje sie jakbym zrzucila z siebie jakies 5 kg.;-))))))))ide sie zwarzyc-przyda sie jak schudne;-)))))))))))))))))))))))))))))))

24

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Uśmiałam się z komentarza ze to tylko facet bo sama chciałam to napisać...

Aśka pomyśl ma facet fajna żonę, oblataną, rezolutną taką co nawet całe wesele załatwi by grało, to on przy tobie to tylko facet..
Nie ubliżając oczywiście w ten sposób a żartobliwie podkreślając to on ma szczęście ze dostał kobietę która jest tak zorganizowana.

Mężczyzna jeśli chodzi o okazywanie emocji, uczuć  to nie bardzo... Trzeba przymknąć oko i pomyśleć ot chłopie gdyby nie ja to byś zginał smile

Co do koszmarnych wesel to moje akurat pisze się do tego. Z tego dnia moje i męża było tylko to że pragnęliśmy ceremonię przeżyć dla siebie samych.
Z swojego ślubu pamiętam że byłam uśmiechnięta przy ołtarzu, a mój mąż miał łzy w oczach.
Trzęsły mu się ręce. smile

A wesele cóż , robiła je moja matka która mnie nienawidzi więc nic nie miałam do gadania.
Zaprosiła gości jakich ona chciała, tort jaki ona chciała, ja byłam w tym wszystkim nie ważna.
Kuzyn który mnie molestował latami jako dziecko został wbrew mi zaproszony, na weselu usiłował mnie zgwałcić.
Mój mąz mnie uratował.
Na weselu zostałam dla gości męża bo gdyby nie to to nie poszła bym na ta tfu tfu uroczystość.

Po oczepinach na dodatek, pijany gość wylał mi na białą suknie talerz flaków i to był kres tej imprezy.

Ale powiem ci że ja dzień ślubu wspominam cudownie, była piękna pogoda, zakochani patrzyliśmy tylko na siebie i mamy wiele zdjęć  takich gdzie to widać.
Wesela nie wspominam, to tak jakby było się na swoim weselu ale grając rolę w teatrze.
Potem wymazałam wszystko z pamięci.

25

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Kurcze rozyczko-az mi sie przykro zrobilo-chyba nie powinnam sie wogole wypowiadac bo w porownaniu do tego co ty przezylas.....CHYBA POWINNAM PRZEPROSIC-to smieszne z jakim problemem wyjechalam-widac nie kazde wesele jest udane!!!!

Masz racje chyba powinnam tak do tego podejsc-jestem zaradna,madra(;-)i rezolutna wiec faktycznie moze sobie pomyslec ze ma szczescie ze mnie ma;-)))))    TO TYLKO FACET i tyle;-))))))))))))))Faktycznie moge tak sobie powiedziec-CHLOPIE GDYBY NIE JA TO BYS ZGINAL;-))))))ale chyba kazda z nas to moze powiedziec;-)))))))))


A z ta zupa to chyba bym zabila-matko-falki na sukience-az mnie sciska-przypuszczam ze specjalnie tego nie zrobil ale sam fakt.....uuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!
Rozyczko najwazniejsze ze masz u boku takiego super faceta-przeszliscie to razem i to sie liczy-to jest wlasnie to-o to chodzi w zwiazku-on byl tam dla ciebie-byl u twego boku(mi wlasnie tego zabraklo na moim weselu-ale to juz tlumaczylam)JESTES SZCZESCIARA ZE MASZ TAKIEGO MEZA!!!!

26

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Tak wesele miałam nie od parady , dzieka Bogu ze tylko jedno się przechodzi.

Ale i tak dla mnie ważny był tylko sakrament, mogło by wcale nie być wesela i tez bym nie płakała.

To nie to było dla mnie ważne ale nie umniejszam żadnej z dziewczyn dla której ważna była i uroczystość i zabawa i radość z gośćmi.

Jesli wszystko na takim weselichu wyjdzie, nikt nikogo nie pobije, wujek Kazik nie rzuci się na ciotkę Kryche i jej dekolt znaczy dobrze smile

Ja znam taki przypadek . W moich stronach był kiedyś zwyczaj porywania panny młodej po oczepinach żeby młody ją wykupił.
Grupka podchmielonych facetów złapała młoda i do samochodu , a ze impreza przy lesie to pojechali  w las ja "wywieźć"
Wrucili i młody miał wziąć wódkę i po nią pojechać.

Ale koledzy byli tak na rauszu że zapomnieli w który zjazd w lesie skręcali. Nie mogąc jej znaleźć  zaparkowali na poczatku lasu czekając aż sama wyjdzie.
Wypili te wódkę i usnęli.

Dziewczynę wkurzoną znalazł na drodze mleczarz i furmanka podwiózł o 5 rano pod dom weselny.

Czyli 4 godziny biedna nad ranem spędziła sama w lesie, a jej mąż tez tylko z drugiej strony wjazdu smile

Taka była na niego wściekła ze po 9 miesiącach urodziła bliźniaków. smile

27

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Różyczka to co piszesz to koszmar normalnie, ale zadziwiające jest to jak potrafisz się od tego odciąć. Jesteś po prostu twardą babką.


Widzę, Joasiu, ze potrzebujesz innych historii, żeby się przekonać że Twoje wesele naprawdę nie było ostateczne takie złe. No to Ci opowiem wesele na którym byłam kilka lat temu.  Pan młody w trakcie wesela wychodzi do pokoju hotelowego z koleżanką młodej ( oboje delikatnie mówiąc wczorajsi). "Na czatach" stoi starszy. Panna młoda po dłuższych poszukiwaniach znajduje swojego męża w objęciach innej dziewczyny ( to delikatne określenie). Niestety drużba nie był w stanie jej zatrzymać. I tu zaczyna się istny sajgon. Panna młoda wybiega na dwór, młody za nią, zresztą większość gości również. Dochodzi do rękoczynów. Ojciec panny młodej chcąc uderzyć młodego, trafia w córkę, ta wpada w kałużę. Nawet nie chce myśleć co ona czuła w tym momencie, jakie upokorzenie. obecnie rzecz jasna są po rozwodzie. Ona wyszła za mąż za jego przyjaciela. Historia jest autentyczna

28

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

ha,ha -dobre-teraz pewnie sie smieje z tej histori ale jak byla sama w tym lesie to pewnie nie bylo jej do smiechu;-)))


Wiesz co jest dziwne??-ze przez cale swoje zycie nie chcialam ani slubu ani wesela-do samego momentu oswiadczyn bylam PRZECIWNA-ale jak narzeczony sie ,,zdeklarowal,,to mnie jakos ,,trzasnelo,,;-)))))przez pierwszy rok tylko myslalam co mi sie podoba a co nie-dopiero po urodzeniu syna pomyslalam ze fajna sprawa by byla -tak w trojke slub-Wszystko tez raczej skromnie szykowalam-tzn.skromnie ale ze smakiem-nie mialam wozu i koni,swiecidelek na sobie,nawet poprawin nie mialam-tak wiec tylko to co uwazalam za potrzebne-tyle tylko ze jak juz skupilam sie na przyklad na zaproszeniach to juz na maxa-tzn.skromnie ale kazdy detal przerobiony-to nie tak ze swirowalam totalnie-bylo wszystko proste ale przemyslane!!!I nie mam tez nic przeciw gdy ktos nie robi nic albo gdy jedzie limuzyna-kazdy ma prawo robic co chce-DLA mnie najwazniejsza byla nasza trojka-a swoja droga chcialam by wszyscy byli zadowoleni-najbardziej moj maz-kiedy on jest szczesliwy to i JA!!!!
Nawet na noc poslubna kupilam ,,specjalna,,bielizne i mialam male niespodzianki(choc maly spal z nami to jacuzzi bylo wolne;-)))-wszystko dla meza-a tu widzisz-maz zepsul wszystko-jacuzzi nadalo sie na szybki prysznic i tyle;-(((((
Ale teraz juz wiem dzieki WAM ze musze zyc dalej i cieszyc sie z tego co mam;-)))))))))))))))))

29

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!
nikaa1982 napisał/a:

Różyczka to co piszesz to koszmar normalnie, ale zadziwiające jest to jak potrafisz się od tego odciąć. Jesteś po prostu twardą babką.


Widzę, Joasiu, ze potrzebujesz innych historii, żeby się przekonać że Twoje wesele naprawdę nie było ostateczne takie złe. No to Ci opowiem wesele na którym byłam kilka lat temu.  Pan młody w trakcie wesela wychodzi do pokoju hotelowego z koleżanką młodej ( oboje delikatnie mówiąc wczorajsi). "Na czatach" stoi starszy. Panna młoda po dłuższych poszukiwaniach znajduje swojego męża w objęciach innej dziewczyny ( to delikatne określenie). Niestety drużba nie był w stanie jej zatrzymać. I tu zaczyna się istny sajgon. Panna młoda wybiega na dwór, młody za nią, zresztą większość gości również. Dochodzi do rękoczynów. Ojciec panny młodej chcąc uderzyć młodego, trafia w córkę, ta wpada w kałużę. Nawet nie chce myśleć co ona czuła w tym momencie, jakie upokorzenie. obecnie rzecz jasna są po rozwodzie. Ona wyszła za mąż za jego przyjaciela. Historia jest autentyczna

Nikaa nie chce sie wierzyc ze takie sytuacje sie zdarzaja-no nie byloby innej opcji jak rozwod-to jakis koszmar-ale to juz jakis skrajny przypadek-ale widac zdarzaja sie;-((((((((((((((((((((((Biedna dziewczyna-normalnie  SZOK!!!!!
No to moj przypadek raczej jest lajtowy;-)))))

DZIEKUJE NIKAA;-)))))))-moze to glupio zabrzmi ale dobrze wiedziec ze nie wszystkie wesela sie ,,udaly,,;-)))))))

30

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Powiem Ci szczerze, że nie znam ludzi, którzy mieli idealne wesela, tylko większość ludzi wypiera te złe wspomnienia. Goście też nie zawsze wiedzą co się dzieje "od środka". Myślę, że większość ludzi na twoim weselu też była przekonana, że to była piękna uroczystość. Byłam ostatnio ( miesiąc temu )na zaje...ym weselu. Było dopracowane w 100%. Powiem Ci szczerze, że nawet im zazdrościłam tej uroczystości bo sama z własnego wyboru miałam skromną uroczystość. Młodzi byli pięknie ubrani, super wodzirej, który tak prowadził imprezę, że 90 % ludzi była non stop na parkiecie, jedzenie pycha ale...no właśnie ale. Ojciec Pana młodego niestety nie miał umiaru w piciu. Co jakiś czas było widać młodego wychodzącego za ojcem na dwór by ten się przewietrzył i wytrzeźwiał. Poza tym ciągle prosił ojca by już nie pił. Robił to oczywiście wszystko dyskretnie i taktowanie. Pewnie większość osób nawet tego nie zauważyła. Także powtórzę, że nie ma idealnych wesel.
Od siebie Ci tylko powiem, że szkoda życia na bezsensowne kłótnie o rzeczy, których nie da się cofnąć ( tez to kiedyś robiłam). Najważniejsze żebyście się kochali i szanowali a życie stanie się naprawdę proste.

31

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Dziekuje nikaa-to wazne slowa-sprobuje ,,machnac na to reka,,i zyc terazniejszoscia!!!
Tego wlasnie potrzebowalam-porady co zrobic!!!!
dobrze zie sie odwazylam napisac bo duzilo mnie to od dawna-DZIEKUJE KOBIETKI;-))))))))))

32

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Szczerze współczuję ślubu. Mega do bani. Czytając Ciebie właśnie tak wyobrażam sobie swój ślub. Podzielę Twoją historię, jedyne co mnie może od tego uchronić to wstać w sobotę na kacu i potem pić dalej.

33 Ostatnio edytowany przez marena7 (2011-05-31 16:15:13)

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

A ja bylam na weselu, chociaz ślub się nie odbył. W ostatniej chwili romyślił się Pan Młody! Szkoda było przygotowanego przyjęcia, więc goście siedli do stołów wraz z niedoszłą Panną Młodą całą we łzach. A jak już siedli i zaczęli dziewczynę pocieszać i rozbawiać to zrobiła się taka zabawa, że hej! W życiu na lepszej imprezie nie byłam.

A drugie wesele było takie, że zaraz po pierwszym toaście na weselu, Panna Młoda zaczęła rodzić i zabrało ją pogotowie.

34

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Myślę, ze można usprawiedliwić zachowanie Twoje męża, owszem, można też mówić, że tak sie nie robi, że to jest wyjątkowy dzień, ale myślisz, że on to planował, robił świadomie? No właśnie, raczej nie.
Nie wyszłaś za tego człowieka z końcówki wesela, pokochałaś go takiego, jakim był, no i jaki jest teraz, po tej sytuacji..
My kobiety jesteśmy wyczulone na takie coś, może za bardzo żyjemy wyobrażeniami o tym dniu..
Zapomnij o tym incydencie, bo taki uraz gdzieś tam w środku schowany, nie zniknie sam, a nawet więcej- może powodować spięcia, kłótnie, a tego chyba nie chcesz..
Zobacz, jakim cudownym człowiekiem jest Twój facet, na tamto przymknij oko, było minęło, czasu nie cofniesz.
Poza tym, na podstawie tego co tu czytam, chyba obie możemy stwierdzic, że niektóre marzą o takim weselu, jaki Ty miałaś..:)
Powodzenia.

35

Odp: Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

A ja nie miałam wesela... tylko ślub cywilny. Musiałam prosić siostrę aby pobiegła do mego szanownego przyszłego małżonka po pieniądze na bukiet.Zabrakło kasy.Mi zabrakło - on kasę miał bo zagranicą już siedział jakiś czas.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż zawiódl mnie w dniu ślubu!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026