Cześć.
Mieszkam w UK. Od jakiegoś roku czuję się jak odludek. Mam przyjaciółkę ale czuje jak bym tylko ja starała się podtrzymywać tą przyjaźń. Ona potrafi godzić się z moimi wrogami tak jak by chciała zrobić mi na złość. Dość często zdarza się tak że wychodzi z naszymi znajomymi a do mnie nawet nie zadzwoni. Nawet znajomi zawsze gdy szykuję się jakieś wspólne wyjście piszą lub dzwonią do niej. Czuje się jak by to wszystko było przez nią (jak bym była jej cieniem). Może to brak pewności siebie ale ja naprawdę staram się o dobre stosunki ze wszystkimi. Podkreślę tu że spędzam czas tylko z polakami bo lepiej mi się z nimi dogadać i niby można pogadać o wszystkim
Mam też chłopaka i zazwyczaj spędzamy czas tylko we dwoje taka opcja jest dla mnie naprawdę najlepsza nie muszę patrzeć jak moja przyjaciółka jest w centrum uwagi. Zawsze kiedy poznajemy nowe osoby dogaduje się z nimi jak by znała ich od zawsze. Chciałabym tak umieć i tak jak wcześniej pisałam staram się ale nie wychodzi. Gdy mieszkałam w Polsce nie miałam wolnej godziny cały czas byłam po za domem a tutaj czuję się jak bym była niewidzialna albo jak bym w ogóle nie istniała.
Poradźcie co mam robić... Już tracę zmysły, robię się coraz bardziej zazdrosna a moje poczucie pewności słabnie z dnia na dzień. ![]()
Pozdrawiam. :*