męska podłość nie zna granic... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » męska podłość nie zna granic...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

Temat: męska podłość nie zna granic...

witam, postanowiłam zapisać się na forum ponieważ nie daję sobie już z tym rady. mam 29 lat, mój były partner 34. moja historia zaczęła się 3 lata temu. byliśmy razem zaręczeni, mieszkaliśmy razem, kochaliśmy się, planowaliśmy wspólne życie, razem na zawsze. w zeszłym roku zaszłam w ciąże, mój partner idealnie przygotowywał sie do roli ojca. kupował ksiązki, czytał artykuły w internecie. nic nie zapowiadało mojej wielkiej życiowej traumy. w tym roku miesiącu styczniu urodziłam pięknego zdrowego synka. 2 tygodnie po porodzie, mój narzeczony zamienił moje życie w koszmar. poinformował mnie, iż mnie nie kocha, że coś w nim pękło, że chce odejść. siedziałam i nie docierało do mnie, co się dzieje. Prosiłam, błagałam, aby dał nam szanse, dla nas, dla naszego synka. Ze jesli coś mu nie pasuje w mojej osobie-zmienię to. Nie chciał. Mieszkaliśmy razem jeszcze przez 3 miesiące, najgorsze miesiące mojego życia. Widziałam jaki jest zimny, obojętny wobec mnie i dziecka. Wyjeżdżał na weekendy ( co nigdy wcześniej się nie zdarzało), wychodził i wracał w nocy lub nie wracał wcale. Zmienił się nie do poznania. Z mojej i z jego strony padło bardzo wiele przykrych słów. W kwietniu wyjechał do Warszawy zostawiając nas, zamieszkując z nową kobietą (23l), z którą twierdzi jest bardzo szczęśliwy i zaczyna układać sobie z nią życie od nowa. Wpada sporadycznie, aby zobaczyć dziecko. On szczęśliwy, zakochany, z uśmiechem na twarzy, JA cierpiąca, ledwo funkcjonująca,w stanie agonalnym, placząca, nieszczęśliwa. On z tekstem:"czy nie potrafisz tego znieść, że jestem szczęśliwy???".  Boże jak to boli!!! Jak tak można??? Jak można budować swoje szczęście na nieszczęściu innych??? Potrafi powiedzieć, że skoro tak cierpię najwidoczniej na to sobie zasłużyłam. Zgnębił mnie, zniszczył psychicznie. Najpiękniejsze momenty w życiu kobiety - zamienił w koszmar!!! Zniszczył mi życie.  Jak można być tak bezwzględnym wobec osoby, którą się kiedyś kochało...
Pytam jak??? Jak można tak szybko się poddać, jak można zrezygnować z rodziny, kiedy tak się jej bardzo pragnęło.
Jak można nie być w momentach kiedy synek będzie wypowiadał pierwsze słowa, stawiał pierwsze kroki?
Przez 4 miesiące walczyłam, błagałam. Próbowałam go odzyskać. Zrobiłabym wszytko dla niego. Kocham go i nie potrafię sobie z tym poradzić. Zostałam sama z dzidziusiem. Czuję się oszukana. Nie jestem w stanie dalej żyć...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: męska podłość nie zna granic...

Nie mam słów, które mogłyby Cię pocieszyć.
Twój mąż zasługuje na takie nazwy, które tu są niedopuszczalne.
To żadna pociecha, że niejedna jesteś w takiej dramatycznej sytuacji - są też dziewczyny porzucone w ciąży. Wejdź może na wątek:"mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę" pe. Może wymienicie się doświadczeniami i wesprzecie się wzajemnie. Życzę dużo sił i radości z miłości do maleństwa smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

3

Odp: męska podłość nie zna granic...

Jesteś w stanie dalej żyć! Musisz stanąć na nogi dla siebie i dla synka!
To co Ci zrobił ojciec Twojego dziecka to podłość niewyobrażalna. To egoista bez żadnych zasad, który poleciał na nowa d..... Ta 23-latka kiedys doświadczy tego samego, jak mu się już znudzi. Walczyłaś o  niego i przegrałaś, a ja Ci powiem, że dobrze sie stało, bo naprawdę nie ma o kogo walczyć. Ktoś kto tak oszukuje jak Twój były (bo przecież nie poznał nowej dziewczyny dwa tygodnie po Twoim porodzie - musiał mieć romans w czasie Twojej ciąży), porzuca swoje nowonarodzone dziecko i kobietę która mu zaufała, a na dodatek nie ma poczucia wstydu, nie zasługuje na miłość! Zasługuje tylko na kopniaka w tyłek. Niech spada na drzewo! Ja wiem, że cierpisz, bo to wszystko stało się dopiero co, wiem że nie uwierzysz gdy ktoś powie, że z czasem będzie lepiej, ale tak będzie! Teraz musisz się skupić na opiece nad dzieckiem. A temu podlemu facetowi nie pokazuj swojego cierpienia i nie żebraj o miłość, nie poniżaj się. Lepiej mu powiedz kim naprawdę jest, a jest wielkim zerem!

4

Odp: męska podłość nie zna granic...

Jesteś w stanie dalej żyć i to jeszcze bardziej szczęśliwie niż żyłaś przed tą sytuacją. Kiedy jest źle to człowiek zapomina, że to on sam jest w stanie zmienić ten stan, potrzebne są tylko chęci. Czy jeśli by do ciebie wrócił chciałabyś być z kimś, kto tak cię potraktował? Myślisz, że dalej byłabyś tak szczęśliwa jak kiedyś? Czy może warto teraz poświęcić swoje życie dziecku zamiast smutkom, które w sobie pielęgnujesz, a które się do ciebie nie uśmiechną, tak jak może to zrobić twoje dziecko. Może poznasz kogoś, kto odwzajemni twoje uczucia, bo jak sama się przekonałaś tamten człowiek chyba nie czuł tego co ty. Po co ci ktoś, komu przeszkadzasz? Myślisz, że nie zasługujesz na więcej?

5 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-14 18:04:55)

Odp: męska podłość nie zna granic...

Bardzo współczuję sad  To musi być bardzo trudne dla kobiety, gdy spodziewa się dziecka z narzeczonym, rodzi je, planuje wspólną przyszłość, a partner zostawia ją dla innej. Najwidoczniej Twój ex nie jest taki dojrzały jaki się wydawał. Jednak warto w każdej sytuacji szukać pozytywnych stron. Ty masz to szczęście, że masz obok siebie synka, małą istotkę, która potrzebuje dużo Twojej opieki i miłości. Dużo gorzej gdybyś była zupełnie sama, wtedy człowiek może stracić cały sens życia i całą ochotę , by każdego dnia na nowo budzić się - i ja to zrozumiem, mi też nie chciałoby się żyć, gdybym była sama jak palec i na pewno bym oszalała. A Ty masz synka. Postaraj się być silna dla niego. Wiem, że na pewno starasz się o to każdego dnia, uwierz mi, to na pewno zaprocentuje Dziecko potrafi nadać życiu sens, macierzyństwo to  coś pięknego [ piszę to choć sama nie jestem matką , lecz potrafię to sobie wyobrazić smile
Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie wystarczającą ilość siły i poradzisz sobie. On już wybrał,  a dodatkwoo zachował się jak palant nie zasługujący na krztę zrozumienia, a Ty nie zostajesz z niczym, wierzę w Ciebie kochana
Pozdrawiam smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

6

Odp: męska podłość nie zna granic...

dziękuję moje drogie, jest ciężko, cholernie ciężko, potrzebuję Was, waszej pomocy, ponieważ nie mam nikogo... jestem ja i synek i staram się dalej żyć... taka agonia...

7

Odp: męska podłość nie zna granic...

Zawsze możesz na nas liczyć, pisz tu jak najwięcej o tym co Cie spotyka, o troskach, o miłych sprawach, wal śmiało ! smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

8 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-05-14 19:31:01)

Odp: męska podłość nie zna granic...

Ehhhh...

Przykro mi, ze przyszlo Tobie doswiadczyc cos takiego w tak waznym momencie Twojego zycia od tak waznej osoby, w Twoim zyciu...
A w zasadzie od ex waznej osoby.

Bo on juz jest przeszloscia i pora zaczac sie z tym godzic, wydaje mi sie, ze bez sensu sie ludzic, ze wroci i wszystko bedzie dobrze. Wybral sobie mlodsza i niech sobie z nia bedzie, dopoki ona sobie go nie wymieni... wink

Musisz teraz byc twarda i twarda bedziesz. Dasz sobie rade, na pewno masz w zyciu znajomych czy rodzine, na ktorych mozesz liczyc.
Skup sie calkowicie na sobie i na swojej pociesze, szkoda czasu na lzy dla kogos, kto traktuje w ten sposob druga osobe.

Ja rozumiem, ze nie kontrolujemy uczuc i czasem one wygasaja, nie mozna za to winic ludzi i byc na nich zlym, ale jest cos takiego jak szacunek, takt i wiele innych rzeczy, ktorych temu panu zabraklo.

Jeszcze bedziesz cholernie szczesliwa, Twoj czas nadejdzie a obecne chwile to przejsciowa proba, ktora przejdziesz obronna reka jak wiele innych matek w podobnej sytuacji.

Nie bez powodu jestescie podobno bardziej wytrzymale na bol i silniejsze psychicznie, w koncu musicie byc podwojnie twarde za nasze wspolne male pociechy hmm

Trzymaj sie cieplo smile

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

9

Odp: męska podłość nie zna granic...

drogi un hombre,
ból i ogromny żal rozrywa mi serce, nie rozumiem i nie ogarniam tego. dałabym wszytko aby był przy mnie i mnie przytulił, pogłaskał po głowie, tak jak przy porodzie i powiedział, wszystko już dobrze kochanie...
kocham go i nienawidzę.

10

Odp: męska podłość nie zna granic...

Kocham i nienawidzę... Znam te uczucia...Ja też chciałam aby mnie mój mąż przytulił, pogłaskał, dał buziaka..... czekałam, czekałam i się nie doczekałam... teraz to już chyba nie czekam...

Masz wielkie Szczęście przy sobie, ciesz się Nim, zapamiętuj wszystkie najpiękniejsze momenty z Jego życia, a tym "draniem" się nie przejmuj, nie martw się o niego, postaraj się powoli zapominać... Wiem, że to cholernie trudne - sama tego nie potrafię ale wierzę, że jest to możliwe... Wystarczy tylko trochę czasu i konsekwencji...

Mój mąż też znalazł sobie nowe " 22 letnie uczucie" - w sumie teraz to nie wiem czy istnieje nadal - i nie doszukuję się już tej prawdy! ponieważ chciałabym skoncentrować się na sobie i dziecku, które już za 7 tygodni ma przyjść na świat!!!

Pamiętaj, że nie jesteś już sama! Masz Synka!!!

11

Odp: męska podłość nie zna granic...

lib, dziecko dodaje siły, człowiek ma dla kogo żyć. ale życie samotnej matki, nie jest usłane różami. jestem zmęczona porodem i wstawaniem nocnym, mały czasami naprawdę daje popalić. ojciec mojego dziecka zapodał mi taką traume, że nie wiem kiedy się pozbieram. przykre jest to, że to on bardzo pragnął mieć dziecko, ja chciałam jeszcze poczekać, zapewnić byt, stabilizację. z dnia na dzień zostałam sama. bez mieszkania, pieniędzy z dzieckiem.
on: to jest jego życie i to on podejmuje decyzje, ja: przykre jest to, że podjąłeś decyzje o poczęciu i powołaniu naszego synka na świat i teraz podjąłeś tak szybko decyzje o rezygnacji i porzuceniu???
staram się uczyć życia od nowa. ale jest cholernie ciężko.

myślicie, że im się kiedyś od losu za to oberwie??? myślicie, że będą żałować swoich decyzji, słów, zachowań???
no bo jak można???? przepraszam, że tak mówię, ale życzę mu jak najgorzej...

lib, jak dawno się rozstałaś???

12

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:

lib, dziecko dodaje siły, człowiek ma dla kogo żyć. ale życie samotnej matki, nie jest usłane różami. jestem zmęczona porodem i wstawaniem nocnym, mały czasami naprawdę daje popalić. ojciec mojego dziecka zapodał mi taką traume, że nie wiem kiedy się pozbieram. przykre jest to, że to on bardzo pragnął mieć dziecko, ja chciałam jeszcze poczekać, zapewnić byt, stabilizację. z dnia na dzień zostałam sama. bez mieszkania, pieniędzy z dzieckiem.
on: to jest jego życie i to on podejmuje decyzje, ja: przykre jest to, że podjąłeś decyzje o poczęciu i powołaniu naszego synka na świat i teraz podjąłeś tak szybko decyzje o rezygnacji i porzuceniu???
staram się uczyć życia od nowa. ale jest cholernie ciężko.

myślicie, że im się kiedyś od losu za to oberwie??? myślicie, że będą żałować swoich decyzji, słów, zachowań???
no bo jak można???? przepraszam, że tak mówię, ale życzę mu jak najgorzej...

lib, jak dawno się rozstałaś???

No takie życie na pewno nie jest łatwe. No ale jak un hombre napisał MY kobiety musimy być silne przede wszystkim dla naszych kochanych pociech - gdy już je mamy, wtedy one są najważniejsze.

Słuchaj, zła karma do niego przyjdzie , zobaczysz. Masz prawo czuć złość, żal, nienawiść, a z drugiej strony miłość i chęc, by wrócił i Cię przytulił. Musisz po prostu dać sobie czas, żeby to wszystko przeżyć, to naturalne, że z dnia na dzień nie zapomnisz o nim, był dla Ciebie bardzo ważnym człowiekiem.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

13

Odp: męska podłość nie zna granic...

Wspólczucie az sciska do bólu..lovemilka, trzymaj sie dziewczyno życia mocno i kurczowo. Twój dzidzius musi znać, czym jest prawdziwa miłosć i prawdziwe wartosći a tylko Ty jestes w stanie go tego nauczyc. Musi byc dobrze, grunt, to przejsć te najgorsze chwile.Kazda z nas je przechodzila na tym forum,masz tu pelne zrozumienie dla swojego cierpienia i słowa otuchy..wytrwaj, póżniej juz będzie coraz lepiej.Bardzo mocno trzymam kciuki.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.
Louis L'Amour

14

Odp: męska podłość nie zna granic...

Bardzo to smutne. Jednak nie zmienisz tego i musisz się z tym pogodzić. Łatwo się mówi, wiem. Sama bym chyba osiwiała. Ale dasz radę. Ten Twój mąż -chyba sam siebie nie słyszy i nie widzi. W każdym domu, gdy pojawia się noworodek,ludzie zaczynają być jacyś milsi...

Kochana, w zasadzie to lepiej, że odszedł tak szybko. Nie musiał Cie okłamywać dłużej, wtedy miałabyś jeszcze większy żal.

Masz synka, On jest taki bezbronny, malutki, potrzebuje mamy uśmiechniętej. To bardzo trudne. Ale jestem pewna, że przyjdzie taki czas, że będziesz szczęśliwa. Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Trzymaj się mocno i pisz tutaj. My jesteśmy zawsze, zupełnie bezinteresownie.

smile

15

Odp: męska podłość nie zna granic...

bardzo wspolczuje ale musisz zyc dla dziecka i radzic sobie wiem ze latwo powiedziec mi byla ciezko jak dziewczyna odeszla a gdzie tu porownac do twojej sytuacji, ale dasz rade wierze w ciebie

16

Odp: męska podłość nie zna granic...

Znam Twoj bol.
Gdy moja corcia miala 6 tygodni i niemal umarla w szpitalu tamze dowiedzialam sie, ze jej tatus zdradzil mnie jakis czas temu. Malo tego-zostanie tata.
Patrzylam wtedy na moja Istotke, na respirator, monitor, jakis pompy, rurki i rureczki i marzylam aby wyszedl. Chcialam go rabnac czyms w ta gebe i jednoczesnie czulam jak kiwa sie w posadach moj swiat...

Dzis moja Gwiazda ma 10 lat. A co z nim? Jest samotnym, zgorzchnialym facetem, ktory od czasu do czasu probuje mnie namowic do "sprobowania". Dziecko sie nie urodzilo, dziewczyna porzucila.

Nie bylo latwo, ale jest dobrze. Glowa do gory, do Ciebie tez usmiechnie sie los. Udaj, ze Twoje uczucia do niego umarly, nie pokazuj mu, ze cierpisz, bo takie typy karmia sie cierpieniem. Gdy nie widzi-poplacz sobie, pokrzycz, poklnij nawet, ale gdy jest w poblizu pokerowa twarz, usmiech i broda w gore. Pokaz mu, ze dajesz rade a on jest wielka, smierdzaca kupa gnoju.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

17

Odp: męska podłość nie zna granic...

męska podłość nie zna granic...
a może: zanim podejmę decyzję o małżeństwie czy jakimkolwiek związku - obczaję typa z 10-15 latek ... ?

Niestety, tak jest gdy zachodzi się z gówniarzem. mam na myśli człowieka niedojrzałego psychicznie, niestałego uczuciowo. Jestem mężczyzną, znam męską psychikę...

Trafiłaś na czyjąś połówkę ...
Na pewno nie Twoją ...
Przykro mi, poważnie...

Przeszłaś okropny, rozdzierający, oszałamiający ból, uczucie nie do zniesienia ...
Przetrzymaj to! nie masz wyjścia...

Bądź wytrwała dla Swego Dziecka, Dla Twoich Bliskich ...
I dla Siebie Samej <3

P.
A.

. . . Fide, sed cui, vide . . .
. . . Asperius nihil est humili, cum surgit in altum . . .
. . . Crudelis lacrimis pascitur, non frangitur . . .
. . . Deus, quos probat, quos amat, indurat, recognoscit, exercet . . .

18

Odp: męska podłość nie zna granic...
akan7678 napisał/a:

męska podłość nie zna granic...
a może: zanim podejmę decyzję o małżeństwie czy jakimkolwiek związku - obczaję typa z 10-15 latek ... ?

Niestety, tak jest gdy zachodzi się z gówniarzem. mam na myśli człowieka niedojrzałego psychicznie, niestałego uczuciowo. Jestem mężczyzną, znam męską psychikę...

Trafiłaś na czyjąś połówkę ...
Na pewno nie Twoją ...
Przykro mi, poważnie...

Przeszłaś okropny, rozdzierający, oszałamiający ból, uczucie nie do zniesienia ...
Przetrzymaj to! nie masz wyjścia...

Bądź wytrwała dla Swego Dziecka, Dla Twoich Bliskich ...
I dla Siebie Samej <3

P.
A.

mogłabym cię zaskoczyć, ponieważ człowiek, z którym mam dziecko ma ogromne aspiracje polityczne, jest inteligenty i wydawał się na tyle dojrzały aby mieć ze mną dziecko. to on pragnął mieć dziecko, mieliśmy nawet nieraz małe sprzeczki z tego powodu, ponieważ ja chcialam zaczekać.
kocham go miłością bezgraniczną, pomimo tego wszytskiego.

czyjąś połówkę? tej 23 latki która teraz mu w głowie mąci?
wszyscy mówili, że jesteśmy idealni, że pasujemy do siebie, też tak myślałam.
ostatnią kłótnie jaką mieliśmy to rok temu.

to strasznie boli.
mam ochotę zasunąć rolety i siedzieć w tej ciemni, aż mi minie.

jak przetrwać???

19

Odp: męska podłość nie zna granic...

Brak słów...co za nieodpowiedzialny gówniarz...zdał sobie cwany sprawe że dziecko go w jakiś sposób ograniczy i zachłysnął się miłostką. Ma tupet nie ma co... nie dość że podły to i dwulicowy.

Okropnie mi przykro kochana.

Jak przetrwać? Spójrz na dzieciątko, spójrz jak się uśmiecha, gaworzy, jaką miłość ma w oczętach do Ciebie.
To Ci na pewno pomoże. Powinnaś zacząć żyć dla siebie i maluszka.

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

20

Odp: męska podłość nie zna granic...

dziękuję Kyntia, to tak cholernie boli, przez tego człowieka o mały włos a odebrałabym sobie życie. chodzę do psychologa, próbuję się podnieść, ale on mnie doprowadził do takiego stanu, że nie wiem czy jestem w stanie.
mam momenty kiedy nie mam siły wstać, ruszyć ręką, nogą. w nocy budzę się spocona lub z krzykiem. mam koszmary.

chciałam mieć pełną rodzinę, tak tego pragnęłam, ponieważ sama nigdy takiej owej nie posiadałam. a nie taką nie pełną, dysfunkcyjną.

ten człowiek zamienił moje życie w koszmar a pomimo tego, chciałabym aby wrócił.
pomimo wypowiedzianych słów w moją stronę i czynów.

moje życie to agonia. jest synek, kocham mojego małego  człowieczka cieszę się że jest zdrowy, że rośnie, ale do pełni szczęścia potrzeba mi jego.

21

Odp: męska podłość nie zna granic...

Kochana ja przez 7 lat samotnie wychowywałam synka,więc wiem jak to jest.
Podniesiesz się uwierz mi. I spotkasz kogoś kto na Ciebie zasługuje.
Bo on na pewno nie.
Zawsze mi tylko szkoda tych naszych dzieciaczków. Bo one nie są niczemu winne. Nie powinny cierpieć przez brak odpowiedzialności dorosłych.

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

22

Odp: męska podłość nie zna granic...
Bullinka napisał/a:

Znam Twoj bol.
Gdy moja corcia miala 6 tygodni i niemal umarla w szpitalu tamze dowiedzialam sie, ze jej tatus zdradzil mnie jakis czas temu. Malo tego-zostanie tata.
Patrzylam wtedy na moja Istotke, na respirator, monitor, jakis pompy, rurki i rureczki i marzylam aby wyszedl. Chcialam go rabnac czyms w ta gebe i jednoczesnie czulam jak kiwa sie w posadach moj swiat...

Dzis moja Gwiazda ma 10 lat. A co z nim? Jest samotnym, zgorzchnialym facetem, ktory od czasu do czasu probuje mnie namowic do "sprobowania". Dziecko sie nie urodzilo, dziewczyna porzucila.

Nie bylo latwo, ale jest dobrze. Glowa do gory, do Ciebie tez usmiechnie sie los. Udaj, ze Twoje uczucia do niego umarly, nie pokazuj mu, ze cierpisz, bo takie typy karmia sie cierpieniem. Gdy nie widzi-poplacz sobie, pokrzycz, poklnij nawet, ale gdy jest w poblizu pokerowa twarz, usmiech i broda w gore. Pokaz mu, ze dajesz rade a on jest wielka, smierdzaca kupa gnoju.

bardzo ci współczuję, widzę, że też przeżyłaś traumę.
mam nadzieję, że mój też oberwie od życia i to podwójnie za mnie i za mojego synka.
a twoje rady wezmę sobie do serca. dziękuje kochana. ty również trzymaj się cieplutko.

23 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-05-15 11:39:28)

Odp: męska podłość nie zna granic...

Aha i k'woli scislosci, nie rozwodzilbym sie zbytnio nad "meska podloscia", bo wsrod kobiet jest od groma "niezlych ziolek"... tongue

Dasz rade dziewczyno, dzieciak da Tobie sile i wzbudzi niespozyte poklady sily i motywacji.
Nie wiem, czy masz tam chlopca czy dziewczynke, ale jak chlopak, to wychowasz go na fajnego mezczyzne (tylko nie zrob z niego maminsynka, ktory bedzie kobiety na rekach nosil tongue) a jak dziewczynka, to nauczysz uwazac na takich facetow jak Twoj (chociaz znajac zycie i tak sie nie poslucha i znajdzie sobie jakiegos fredzla, na ktorym sie zawiedzie tongue).

Zycie smile

"Milsza mi niebezpieczna wolnosc, niz bezpieczna niewola."

24

Odp: męska podłość nie zna granic...

lovemilka,

zajrzyj na "Rozwód i ciąża"...

25 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-05-16 14:12:05)

Odp: męska podłość nie zna granic...

NIe ma co dzielic podlosci na plec, W kazdej plci znajdzie sie ktos podly i zly. Nie ma regul-takie jest zycie.

Dasz sobie rade-uwierz. Nie bedzie latwo, ale nikt po urodzeniu nie dal obietnicy, ze bedzie. Jak bedzie Ci gorzej to spojrz na ufne dziecko, ono wierzy w swoja mame, swoje najwieksze szczescie, jaka jest matczyna milosc. Z tego czerp sile. Z usmiechu jaki dostaniesz od dziecka, jego radosci na Twoj widok.

Zyj i nie pokazuje bylemu, ze cierpisz-rob to, jak mowilam, gdy on nie widzi. Pisz tutaj-napewno ktos odpowie.

Trzymaj sie-dasz rade.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

26

Odp: męska podłość nie zna granic...

w dniu wczorajszym ojciec mojego dziecka przeszedł sam siebie. zaczął mnie nagrywać, kiedy w jego stronę szły bardzo niecenzuralne słowa. lawina słów. masakra.
grozi, że odbierze mi dziecko, zachowuje się w tak chamski sposób, w tak wyrachowany...
przykro mi, że spotkało to mnie i moje dziecko.
szantażuje, że raz pomoże, że nie pomoże.
zostawił mnie z dnia na dzień, bez pieniędzy, mieszkania, bez środków do życia.
powiedział, że go gówno obchodzi z czego będę żyła, mogę wpierd.... nawet sucharki.

ten człowiek wywołuje u mnie takie stany emocjonalne, że sama się w takich stanach nie poznaję i  nienawidzę.

27

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:

w dniu wczorajszym ojciec mojego dziecka przeszedł sam siebie. zaczął mnie nagrywać, kiedy w jego stronę szły bardzo niecenzuralne słowa. lawina słów. masakra.
grozi, że odbierze mi dziecko, zachowuje się w tak chamski sposób, w tak wyrachowany...
przykro mi, że spotkało to mnie i moje dziecko.
szantażuje, że raz pomoże, że nie pomoże.
zostawił mnie z dnia na dzień, bez pieniędzy, mieszkania, bez środków do życia.
powiedział, że go gówno obchodzi z czego będę żyła, mogę wpierd.... nawet sucharki.

ten człowiek wywołuje u mnie takie stany emocjonalne, że sama się w takich stanach nie poznaję i  nienawidzę.

ważne żebyś się uspokoiła i działała racjonalnie.

Byk jak inne Byki...

28

Odp: męska podłość nie zna granic...

on doskonale wie gdzie "uderzyc", aby zabolalo, nie daj sie mu wiecej razy sprowokowac, a zlosci bedzie w tobie bardzo duzo, i wiele razy z rownowagi bedzie probowal cie wyprowadzic, wiec chcial czy nie chcial, aby sobie nie przyspozyc problemow musisz sie kontrolowac, i wiem doskonale ze nie jest to nic prostego, ale ze wzgledu na dziecko musisz to zrobic, aby nic nie mial na ciebie, tak czy inaczej bedzie chcial zrobic z ciebie furiatke, awanturnice i nie stabilna emocjonalnie...bo to sa trzesi portki, i bezjajeczne samce (bede powtarzac to w nieskonczonosc, az do znudzenia) chwytaja sie byle czego, byle bylo, byle nerwow utruc i spokoj zaburzyc, te typy tak maja i za grosz honoru, ot cala prawda o nich.

Miesiącami trzymałam się obiegowej wersji: jakoś się wyczołgasz... Sporo odzyskując, często w tymże przypadku myślę, że uzyskam życie wieczne!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Praw­dzi­wego mężczyznę poz­na­je się nie po tym, jak zaczy­na, ale jak kończy."    ^ ^

29

Odp: męska podłość nie zna granic...

Lovemilka
Zaluz jak najszybciej sprawe o alimenty. Napisz w niej, ze tego i tego dnie odszedl z domu opuscil Ciebie, dziecko i od tego czasu nie lozy na utrzymanie.
Nie wiem czy jezeli nie jestescie malzenstwem mozesz starac sie o alimenty na siebie, musisz to sprawdzic. Sa bezplatni prawnicy przy fundacjach pomocy kobietom. Dziecka Ci nie zabierze, chyba ze je zaniedbujesz itd. Staraj sie uspokoic i nie awanturowac sie, bo to nic nie da a dziecko wyczuwa, ze jestes zdenerwowana.
Nie unos sie honorem jezeli chodzi o alimenty, to jego troche obciazy i ta panne.

30

Odp: męska podłość nie zna granic...

lovemilka, postaraj sie trzymac nerwy na wodzy, gdy się kontaktujesz z tą nędzną imitacją mężczyzny! Tu nie chodzi o to, że on może wykorzystać Twoje pełne emocji słowa, bo sytuacja Cię do nich uprawnia, ale o to, że będziesz sie lepiej czuła sama ze sobą, gdy nie pozwolisz wyprowadzić się z równowagi. Nie pokazuj mu, że ma taką władzę nad Tobą! Działaj racjonalnie, wystąp o alimenty dla syna i skup się na zorganizowaniu sobie i dziecku życia.

31

Odp: męska podłość nie zna granic...

dziękuję kobiety. od dnia dzisiejszego staram się kontrolować i bardziej panować nad sobą w relacjach z tym osobnikiem. nie będzie to łatwe. mam nadzieję, że nie wykorzysta tych nagrań bo powiem szczerze, że jak sobie pomyślę, co mówię i jaką staję się osobą to sama się nie poznaję i aż się tego wstydzę.

mój boże jak pomyślę, że na te same teksty i ten schemat stosuje u następnej kobiety, która jest nim oczarowana to mnie szlag trafia...

32

Odp: męska podłość nie zna granic...

kochana
domyślam się jak ci ciężko...ja jestem w związku od 21 lat i zostałam zdradzona przez swojego męża...myślałam ,że świat stanął w miejscu...masz 29 lat syna i brak chęci do życia zadałaś sobie pytanie jak wyglądasz? czego ci brakuję? co jest z Tobą nie tak?moja droga dziś jest ciężko ale czas koi rany i za jaki czas znajdziesz sobie kogoś innego kogoś kto zasłuży na twoją miłość ten Dupek nie był wart Ciebie i uczucia jakim go obdarzyłaś...pozbierasz się dasz radę ...ja tez dałam:)
warto żyć ty masz dla kogo dla siebie i twojego synka...
Trzymam kciuk uwierz w siebie a szczęście jeszcze zapuka do Twoich drzwi:)

33

Odp: męska podłość nie zna granic...

Droga Lovemilko
Już jakiś czas zbieram się do napisania do Ciebie. Moj wątek to "maż porzucił mnie w ciąży". Jesteśmy więc w podobnych sytuacjach, tyle że ja mam jeszcze dzidziusia w brzuszku.

W moim przypadku od odejścia męża minęło już trochę czasu....i umiem to sobie jakoś wytłumaczyć. Przetrwałam głównie dzięki rodzinie, przyjaciółkom i dobrym duszkom na tym forum.
Musisz sobie uświadomić to że nie warto już prosić go by wrócił. Zaradzał cię i oszukiwał jeszcze w czasie ciąży.A teraz nawet tego nie żałuje. Kobieta w ciąży i tuż po narodzinach potrzebuje ogromnego wsparcia, a on w tym czasie pomyslał tylko o sobie. Czy chcesz być z kimś takim??? Wierz mi że nie warto...

To nad czym ja pracuje to staram się skoncentrować na sobie i maluszku .Uczę się nie myśleć już o mężu. Próbuję budować swój świat i poczucie własnej wartości. Każdy dzień organizuję sobie tak by nie być sama. Staram sprawiać sobie drobne radości. Mamy dla kogo żyć. Mamy dzieci !!!!
Musisz myśleć o maleństwie bo ono Ciebie bardzo potrzebuje. Musisz być silna!!!!

Zadaj sobie pytanie czy faktycznie chcesz by twój facet wrócił do Ciebie? Nie ten dawny...bo jego już nie ma...ten którego widzisz teraz, który Cię zdradzał i teraz buduje sobie życie od nowa, nie patrząc na to jak TY sie czujesz i jak sobie radzisz. Nieodpowiedzialny egoista który zostawił Cie wtedy kiedy potrzebowałas go najbardziej.
Wierz mi...nawet gdyby po tym wszystkim chciał być jeszcze kiedyś z Tobą...nie umiała byś wyrzucić z pamięci i serca tego wszystkiego co zrobil i powiedział...

Postaraj się nie postrzegać siebie jako ofiary...my nimi nie jesteśmy!!! To oni zrobili sobie krzywdę. Stracili szacunek najblizszych, miłość, codzienne kontakty z maluszkami. A ich nowe dziewczyny?????
Trzeba im tylko współczuć. W życiu nie chciałabym być z kimś kto zostawił dla mnie żonę i niemowle. Bo jaką miałabym gwarancję że tego samego nie zrobi tez mnie???

Lovemilko...to co radziłabym Ci zrobic to skonsultować się z prawnikiem. Rozumiem że ojciec malucha nie byl twoim mężem. To jednak nie przekreśla alimentów jakie powinien ci dawać. Walcz o nie i nie dawaj się wytrącać z równowagi. Przy nim bądź oziębła ale nie agresywna. Konkretna, mów spokojnie czego oczekujesz. Wiem że jako samotna mama powinnaś dostawać też pomoc finansową od panstawa. Sama jeszcze nie orientuję się w tym wszystkim, ale trzeba by poszukać w necie. Albo może ktoś poradzi Ci na forum.

Pamiętaj że nie jesteś sama. Trzymam kciuki za Ciebie. Zobaczysz że szybko minie to najgorsze a po tym co przechodzimy...może i musi być już tylko lepiej!!!!

34

Odp: męska podłość nie zna granic...

Droga Pe,

Bardzo dziękuję za Twój post. Widzę, że mam do czynienia z bardzo silną kobietą.
Masz rację, mamy dla kogo żyć. Dla naszych maleństw.
Mój maluszek ma 4 miesiące i jest tak fantastycznym małym człowieczkiem. Kiedy ran otwieram oczy i widzę te dwa małe ślepka wpatrzone w moją twarz i kiedy mówię: dzień dobry - pojawia się tak piękny szeroki uśmiech na jego buzi - wierz mi bezcenne.
Jestem ja i dzidziuś. I tak tworzymy na dzień dzisiejszy rodzinę. Niepełną, ale jest pomiędzy nami tyle miłości i tworzy się taka więź, której nigdy nie będzie pomiędzy moim synkiem a jego ojcem. I jest to wspaniałe uczucie. Bo zawsze to my będziemy dla nich najważniejsze. Nie ten człowiek, który z dnia na dzień podjął tak głupią, irracjonalną decyzję, spakował się i wyszedł.

Ja walczyłam, ale coraz bardziej dochodzi do mnie, że nie warto było.
Bo ten człowiek to nie ten sam człowiek, w którym się zakochałam, którego pragnęłam, podziwiałam i wspierałam.
Chodzę na terapię. Pani psycholog powiedziała, że wyświadczył mi w pewnym sensie przysługę. Mnie i dziecku. Ponieważ nie jest nas wart. Zasługujemy na coś więcej. I ja zaczynam wierzyć, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Teraz to strasznie boli, ale myślę, że z biegiem czasu... my sobie ułożymy fajnie życie. Oni, mhmm...  dziewuszki odejdą; nie będą mogli znieść tego jak ich własne dzieci będą mówiły do kogoś innego - tato. Jak będą chodziły z nimi na spacery. Jak ktoś inny zajmie ich miejsce.
Teraz to do nich nie dociera, ale przyjdzie moment. Zobaczysz.

Zaczynam być obojętna w rozmowach z nim. Wypowiadam do niego te same słowa, które on wcześniej wypowiadał do mnie typu: nie chce mi się z tobą gadać, mam tyle przyjemniejszych innych rzeczy do zrobienia a tracę swój czas na ciebie, bezsensu... jego szlag trafia!

Chce zabierać dziecko na weekendy, no co się nie zgadzam. Uważam, że ten człowiek niestety nie dorósł do roli ojca, nie jest odpowiedzialny,  jest niestabilny emocjonalnie. Może jak najbardziej widywać się z synkiem, ale w moim domu.
Moj syn to nie małpka, a on go tak traktuje, aby się pokazać znajomym lub młodej dziuni, jakim to on jest niby wspaniałym ojcem.
Powiedziałam mu, aby był wystarczająco dobrym ojcem, a wystarczająco dobry ojciec to ojciec obecny.
On nim z całą pewnością nie jest. 


Droga Pe, damy sobie radę. Jesteśmy praktycznie w tym samym wieku. Jeśli będziesz potrzebowała pomocy, wsparcia, pogadać, wypłakać się, jestem do Twojej dyspozycji.
Możemy wymienić się namiarami, ja bardzo chętnie smile

Całuję Ciebie i Maluszka (chłopczyk czy dziewczynka?)

lovemilka

35

Odp: męska podłość nie zna granic...

śmiec i egoista ! Dobija cię, choc wie, że cierpisz. To jest niedpuszczalne. Musisz jak najszybciej o nim zapomniec. Wiem, że to nie bedzie łatwe, ale trzymam za Ciebie kciuki. Udowodnij mu, że masz go w ... !

I can resist everything except temptation. oł JeAh !

36

Odp: męska podłość nie zna granic...

lovemilka a nie możesz wyprowadzic sie do rodziny? a jesli nie to może Dom samotnej matki? wybacz że tak radzę ale wydaje mi sie że musisz jak najszybciej odizolowac sie od tego człowieka bo on Cie niszczy psychicznie aż za bardzo, co jest karygodne, powinnaś teraz znaleźc sie wśród osób które beda w stanie Cie wspierać i byc obok abys w stanach załamania nie była sama bo forum choć bardzo duzo daje to jest niestety tylko forum i wsparcie czytane nie jest tym samym co wypłakanie się w czyjeś ramie i przytulenie do kogos kto jest i bedzie....

Każdy ma gdzie swoja połówkę jabłka, ale nikt nie powiedział, że dane nam będzie sie odnaleźć i w jedno połączyć...

autor: ja smile

37

Odp: męska podłość nie zna granic...

niestety, nie mam wsparcia jeśli chodzi o rodzinę...
moi rodzice, głownie mama, kiedy poinformowałam ją, że jestem w ciąży, stwierdziła, żę ona w wieku 46 lat nie planowała zostać babcią...,
z drugiej strony - również nie jest lepiej... jest smutno... matka mojego byłego narzeczonego, niedoszła teściowa, stara się go usprawiedliwić pod każdym kątem...

i to jest smutne... wręcz...
i myślę, tak sobie że naprawdę niewiele osób wie, przez co przechodzimy, MY KOBIETY...

38 Ostatnio edytowany przez Dorin92 (2011-06-22 01:46:25)

Odp: męska podłość nie zna granic...

Moja droga!
Nie wiem, czy to, co Ci napiszę Cię w jakikolwiek sposób pocieszy, ale nie jesteś jedyna w takiej sytuacji. To nie Twoja wina, widocznie faceta to wszystko przerosło i zwiał jak tchórz do młodszej laski (nią się nie przejmuj, zapewne ją potraktuje w podobny sposób jak Ciebie, więc nie masz jej czego zazdrościć, na pewno dostanie za swoje). Chciałabym Ci opisać podobna (albo i jeszcze gorszą sytuację) jaka przydarzyła się przyjaciółce mojej siostry - Anecie.

Otóż ta Aneta (32 lata) znała Bartka od piaskownicy. Całe życie byli przyjaciółmi, mieszkali bardzo blisko siebie, na tej samej ulicy. Pewnego dnia zostali parą, bardzo szczęśliwą zresztą. Wszystko zapowiadało się pięknie, gdyż Aneta świetnie znała swojego faceta (a przynajmniej tak wtedy jej się wydawało) i była przekonana, że to taka prawdziwa miłość oparta również na przyjaźni, miłość do grobowej deski. W oficjalnym związku byli zdaje się 6 lat i nigdy nie mieli żadnego większego kryzysu. Ale Aneta zaszła w ciążę (nie planowali jej), ale Bartek jakoś nie był tym wszystkim załamany, wydawało się, że się cieszy. Doszedł do wniosku, że to chyba znak, by w końcu się pobrali i w ten sposób ukoronowali swe uczucia i długi staż w związku. Było wesele, wszystko pięknie. Dopóki dziecko się nie urodziło... Już po 3 miesiącach facet zaczął uciekać z domu do swojej mamusi, nagle nic mu nie pasowało i wszystko mu przeszkadzało. Facetowi kompletnie odbiło (tak, to dobre słowo), przeszedł metamorfozę o 180 stopni, niestety negatywną... Aneta próbowała jakoś przemówić mu do rozumu, przez długi okres czasu wmawiała sobie, że to pewnie chwilowe, że przybyło mu obowiązków i że niedługo wróci... Niestety nie wrócił. Aneta złożyła sprawę o rozwód, wynajęła płatnego adwokata, bo chciała by rozwód został orzeczony z jego winy... Udało się, sąd obciążył wszystkimi kosztami Bartka i ustalił alimenty. Ale niestety, facet okazał się do tego stopnia CHAMEM, że po tym wszystkim co jej zrobił i nie zważając na to, że znali się od dziecka uciekł za granicę i kobieta ani nie ma z nim kontaktu, ani nie dostaje od niego alimentów... Nikt nie może go znaleźć, niby nikt nie wie, gdzie dokładnie jest i gdzie pracuje... Nawet matka Bartka broni swego synka i milczy. W ten sposób kobieta musi samotnie wychowywać dziecko, nie ma w ogóle wsparcia finansowego od byłego męża i jeszcze spłaca kredyt, który zaciągnęła, by wynająć dobrego adwokata... Wiem też, że od jakiegoś czasu stara się o unieważnienie małżeństwa, ale nie wiadomo jak ta sytuacja się skończy, gdyż trudno o coś takiego.

Także jak widzisz nie jesteś jedyna i przede wszystkim nie możesz siebie za nic obwiniać. To nie Twoja wina, że facet tak się zachował, nie zawiniłaś niczym. Widocznie niektórzy faceci tak już mają, że nie potrafią stworzyć szczęśliwego związku i mieć rodziny i na końcu uciekają do młodszych....
Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że będziesz wspaniałą mamusią smile

.

39

Odp: męska podłość nie zna granic...

Alimentów mozna domagać się także od rodziców ojca dziecka, jeśli ten uciekł przed swoimi zobowiązaniami.

40

Odp: męska podłość nie zna granic...

Droga lovemilko nie jesteś sama jest nas wiele, mój  mąż zdradził mnie jestem w 6 miesiącu ciąży. Rozumiem jak bardzo musisz cierpieć mi też nie jest lekko,z tego co widzę mamy tyle samo lat i podobne przeżycia ja też długo nie mogłam się zdecydować na drugie dziecko. Kiedy uznałam że jest odpowiednia pora mój mąż wywinął mi taki numer. Zastanawia mnie fakt co tak naprawdę dzieje się z tymi facetami żyjesz z nim tyle lat myślisz  że go znasz a okazuje się ze to nie ta sama osoba co ja pokochałaś z taką łatwością zdradzają, porzucają rodziny dla młodszych panienek. Będę myśleć o tobie i trzymaj się kochana masz wspaniałego synka masz dla kogo żyć.

"  Czas nie goi ran ,
              on przyzwyczaja do bólu "

41

Odp: męska podłość nie zna granic...

Droga Lovemilko....
To jest taki czas kiedy musimy nauczyć się budować swój świat na nowo...Twój świat to przede wszystkim Ty i Twój maluszek:) Dbajcie o siebie i pięlęgnujcie każdą chwilę, każdy uśmiech...!!!!

Twój mąż zrobił sobie niesamowitą krzywdę. Pewnie...teraz jest mu dobrze...zwiał od obowiązków, od odpowiedzialności...Co będzie potem???? Potem nadejdzie codzienność i kryzysy w jego związku. Każda kobieta w odpowiednim czasie chce pewnej stabilizacji w swoim życiu...czy ślubu czy tez dziecka. A on...wydaje się być osoba kompletnie nie przygotowaną i pewnie znów będzie uciekał od tego co dla niego niewygodne....

Ale...to juz jego sprawa!!! To nad czym ja pracuję to całkowite odepchnięcie go na daleki plan. Ta obojetnośc o której pisałaś...:) Niezależność. Skupienie się na sobie. Wiesz Lovemilko...ja uczę się teraz egoizmu...ale takiego zdrowego:) Kiedyś wszystko robiłam dla rodziny i bardziej liczyło sie dla mnie jej dobro niż moje. Teraz widzę że to nie był sposób. Trzeba znaleźć równowagę. Robić sobie drobne przyjemnosci. Dbać o swój spokój psychczny.
I ty to robisz!!!! Chodzisz na terapię której już efekty widać.

Opisujesz też macierzyństwo w tak cudowny sposób...!!!! Domyślam się jak bardzo musi być Ci cieżko (ja też będe samotna mamusią) domyślam się że są momenty kiedy czujesz się bezradna....A tu opisujesz to co dobre. Ze maluszek się uśmiecha i że ten uśmiech daje Ci siłe i nie pozwala się poddawać smile

To są momenty bezcenne!!! Tak proste...a jednocześnie tak bardzo wartościowe smile

Dbaj o siebie Lovemilko!! Myśl o sobie!!! Bo szcześliwa mamusia to szczesliwy maluszek:)

Całujemy Cię mocno!!!!

ps. Alimenty...no właśnie....dostajesz coś od ojca dziecka? Mieszkasz w jego mieszkaniu???

42 Ostatnio edytowany przez lovemilka (2011-06-26 14:04:10)

Odp: męska podłość nie zna granic...

myślałam, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej, niestety jest coraz ciężej.
ja i mój synek nie należymy do tej rodziny. jego matka tak jak i jej synek wypieli się na nas. tak jak powiedziała: wymazać i usunąć z pamięci. jak można??? pytam jak? ona walczy i broni swojego wyrodnego synalka, ale czy zastanowili się oboje, że ja też mam dziecko i będę walczyła o alimenty i o to aby mojemu synkowi niczego nie zabrakło. walczę o zmianę nazwiska, ponieważ uważam, że mój synek powinien mieć moje nazwisko. a ja głupia, że też dałam się wmanewrować aby nosił jego! przyjeżdża raz w miesiącu do dziecka, tymuś go nie poznaje, płacze jak ten zabiera go na ręce.


jego matka ostatnio przyjechała do mnie informując mnie, że będzie się teraz wszystkim ona zajmowała, bo jej synek nie ma już siły i układa sobie życie z nową narzeczoną, której nie powinnam ubliżać, bo ona taka biedna dziewczyna, niczemu nie winna...  ona będzie załatwiała sprawę alimentów oraz naszej wspólnej firmy (sprzedaż udziałów). nie rozumiem dlaczego się wtrąca! powiedziałam jej, że jej synalek jest bardzo interesowną bestią i wie jak się ustawić (jego 23letnia, z którą mieszka narzeczona jest bardzo zamożna), sama przyznała mi rację, że rzeczywiście zawsze miał w miarę zamożne dziewczyny. niestety w naszym przypadku jak zaszłam w ciążę skończyły się również pieniądze, ponieważ ojciec mojego dziecka nie był w stanie zapewnić mnie i mojemu dziecku warunków. jak to powiedział mój znajomy: zrobił dziecko, oskubał z pieniędzy i spierd...
jego matka, dziwi się, że jak tak mocno stąpająca osoba po ziemi, jak ja, dała się tak omotać i pozwolić sobie zrobić dziecko. mogła uderzyć w stół w zeszłym roku i wymusić decyzję o usunięciu (tak samo zrobiła z jego brata dziewczyną).
zadała mi pytanie, czy jeśli by się zrzekł praw rodzicielskich to czy musiałby płacić alimenty???
niewiarygodne, ale prawdziwe.

dzisiaj jest impreza rodzinna, (gdzie jego matka wszystkich okłamuje, że niby się rozstaliśmy na chwilę), ja i mój synek nie zostaliśmy zaproszeni ponieważ nie jesteśmy rodziną.
myślałam, że będzie jej zależało na kontaktach z wnuczkiem. Tak bardzo się myliłam...


zostałam sama, bez warunków, bez pieniędzy, bez pomocy i z dzieckiem. zaczynam wszystko od nowa. przeraża mnie myśl o dniu jutrzejszym. boje się, że nie będę w stanie zapewnić mojemu synkowi warunków, że będę musiała mu wszystkiego odmawiać. jak byłam sama, zawsze miałam odłożone pieniądze, teraz nie mam nic.
przeraża mnie samotność, że skażę mojego synka poprzez zachowanie wszystkich wokoło (ojciec, dziadkowie) na brak takiej prawdziwej rodziny.

jak dalej żyć???
nikomu nie życzę źle, ale jemu...
myślicie, że spotka go kiedyś kara???

43

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:

myślałam, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej, niestety jest coraz ciężej.
ja i mój synek nie należymy do tej rodziny.(...)
jak dalej żyć???
nikomu nie życzę źle, ale jemu...
myślicie, że spotka go kiedyś kara???

Może nie skupiaj się nad tym czy go kara spotka czy nie. Skup się na tym by zapewnić synkowi jak najlepsze, bezpieczne warunki rozwoju w Waszej malutkiej rodzince 1+1 big_smile
Po co Ci i twojemu synkowi ludzie, którzy będą go traktować jak coś gorszego, drugiej kategorii?
Nie myśl o nich wcale - nie są tego warci.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

44

Odp: męska podłość nie zna granic...

Kochana Lovemilko!!!

Prawdę mówiąc czekałam już od pewnego czasu na post od Ciebie...Poniewaz długo nie dawałaś znaku życia myślałam że poprostu wszystko się u Ciebie ułożyło..:/

No ale...pierwsza sprawa...czy oprócz rodziny męża masz jeszcze jakieś wsparcie? Czy możesz liczyc na pomoc swoich rodziców lub przyjaciół???

To że jego rodzina jest za twoim mężem to żadna nowość...Nie mam pojęcia jak to jest że matki zawsze są za synami i nie potrafia spojrzec na sytuację obiektywnie....ale tak się dzieje niestety w większości przypadków (to tłumaczenie jest chyba jakąś formą obrony równiez przed własnymi wyrzutami sumienia...)

Lovemilko...teraz powiedz tak szczerze!!!!!
Zobacz jacy oni są. Jak bardzo Cie nie szanują. Czy naprawde zależy Ci na tym by z takimi ludźmi tworzyć rodzine i jakąs forme bliskości????Czy naprawde miałas ochote wybrac się na to przyjecie do teściowej????Czy naprawdę czujesz potrzebę utrzymywania z nimi bliskich kontaktów????
Ja myśle...że w srodku czujesz ze NIE!!!! Patrzysz na nich...i widzisz....brak poszanowania jakichkolwoek wartości, brak moralności i bezduszność...
Usmiechnij się wiec...jesteś ponad nimi i nie musisz już wchodzić z nimi w relacje....
Olej ich!!!! I teraz zadabaj o siebie i synka.

Powiedz mi czy byłaś w związku małżenskim? Czy ojciec dziecka ma orzeczone sądownie alimenty? Jak sytuacja wyglada od strony formalnej?


Oprócz tego czy masz prace do której możesz po macierzyńskim wrócić? Bo jeżeli mówimy o wspólnej firmie...to należaloby też zająć się sprawą i uregulowac to prawnie i poszukać czegoś nowego. Gdzie mieszkasz, czy w jego czy w swoim mieszkaniu?


Lovemilko!!!! Wiem że Ci trudno (sama od pół roku też walcze ze swoimi emocjami...jak wiesz równiez bede samotną mamusią...dlatego tak dobrze Cię rozumiem) .
Zaczynanie od nowa nie musi być wcale takie złe. To nowa droga której już nie będziesz przebywać sama NIGDY!!!!
Boisz sie??? Ja też:) Strach jest naturalny bo każdy boi się nieznanego...

Samotność??? jak pisałam....już Ci nie grozi!!!Otaczaj się ludźmi tymi pozytywnymi, prawdziwymi przyjaciólmi. Malymi kroczkami i do przodu. Wyznaczaj sobie małe cele.

Rodzina??? Ty i Twój maluch jesteście dla siebie rodziną. Rodzina ojca dziecka....naprawde jej chcesz dla maluszka????Bo wiesz....ja bym nie chciała miec takich wzorców!!!! To nie są wartosciowi ludzie...przynajmniej tak się nie zachowują!!!

A kara??? hmmm...sama zastanawiam się czy wierzyć w tzw.karme. Czy dobro i zło wracaja do człowieka...Powiem Ci że mam taka nadzieje bo przeciez musi byc jakaś równowaga w kosmosie....

przeczytaj sobie wątek: "ku pokrzepieniu serc" . Ciekawa bardzo dyskusja się wywiązała smile

Ściskamy mocno z brzuszkiem i główka do góry!!! Zobaczysz że będzie jeszcze dobrze smile

45

Odp: męska podłość nie zna granic...

od naszego rozstania minęło 8 mcy. nie wiem dlaczego i jakim cudem, po tym wszystkim co ten człowiek nam zrobił, tęsknie za nim, i czym dłużej to trwa jest ze mną gorzej. Tymuś rośnie, jest taki podobny do swojego ojca, zaczyna raczkować, patrzę sobie nie raz tak na niego i zastanawiam się jak można porzucić swego pierworodnego syna, nie brać czynnego udziału w jego wychowaniu, spędzaniu z nim czasu, zabawie, rozkoszowaniu się ...
jest to dla mnie nie zrozumiałe i ciężkie. myślałam, że pokonałam najgorsze, ale to wraca.
nie jestem w stanie normalnie żyć. staram się. dla mojego synka.

znajomi mówią, nie brakuje ci jego. brakuje ci mężczyzny, oparcia, kogoś kto pomoże.
a ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego innego człowieka u mego boku.

46

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:

znajomi mówią, nie brakuje ci jego. brakuje ci mężczyzny, oparcia, kogoś kto pomoże.
a ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego innego człowieka u mego boku.

Skarbie, musisz dać sobie szansę. Szansę na normalne życie. Rozpamiętując przeszłość - nie pójdziesz naprzód hmm
Wiem, że to trudne, ale tak trzeba. Ściskam Cię mocno. I Tymka oczywiście też smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

47

Odp: męska podłość nie zna granic...
niekochana72 napisał/a:
lovemilka napisał/a:

znajomi mówią, nie brakuje ci jego. brakuje ci mężczyzny, oparcia, kogoś kto pomoże.
a ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego innego człowieka u mego boku.

Skarbie, musisz dać sobie szansę. Szansę na normalne życie. Rozpamiętując przeszłość - nie pójdziesz naprzód hmm
Wiem, że to trudne, ale tak trzeba. Ściskam Cię mocno. I Tymka oczywiście też smile

dziękuję niekochana72, za słowa otuchy, bardzo wiele dla mnie znaczą. naprawdę potrzebuję Waszej pomocy, bo sama już nie daję rady. dziękuję jeszcze raz.

48

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:

(...)
nie jestem w stanie normalnie żyć. staram się. dla mojego synka.

znajomi mówią, nie brakuje ci jego. brakuje ci mężczyzny, oparcia, kogoś kto pomoże.
a ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego innego człowieka u mego boku.

Jesteś mądrą kobietą.

Jesteś piękną kobietą.

Całe życie  p r z e d   T o b ą.

Będzie dobrze. Na pewno.


Nic sobie nie wyobrażaj. Samo przyjdzie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

49 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-25 22:57:54)

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
lovemilka napisał/a:

znajomi mówią, nie brakuje ci jego. brakuje ci mężczyzny, oparcia, kogoś kto pomoże.
a ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego innego człowieka u mego boku.

Skarbie, musisz dać sobie szansę. Szansę na normalne życie. Rozpamiętując przeszłość - nie pójdziesz naprzód hmm
Wiem, że to trudne, ale tak trzeba. Ściskam Cię mocno. I Tymka oczywiście też smile

dziękuję niekochana72, za słowa otuchy, bardzo wiele dla mnie znaczą. naprawdę potrzebuję Waszej pomocy, bo sama już nie daję rady. dziękuję jeszcze raz.

Są tacy, którzy mają mi to za złe... Ale ja tu nadal jestem smile Spłacam dług - kochana. Pisz - to pomaga.
Ja zawsze Cie utulę. A jak nie ja - to moja forumowa "druga połówka" - kochana Wielokropek. smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

50

Odp: męska podłość nie zna granic...

Lovemilko...obiecuję jutro odpisać w wolnej chwili....Bardzo się cieszę że do Nas wróciłaś:)))
Uciekam do Małego smile

51 Ostatnio edytowany przez agau (2011-09-26 20:44:52)

Odp: męska podłość nie zna granic...

Rany, bardzo Ci współczuję. Kiedy czytam takie historie, trudno mi uwierzyć w to, że można sobie normalnie ułożyć życie, wcześniej czy później, związki się kończą, jak na drodze spotyka się takich baranów, jak ojciec Twojego dziecka. Moze zbyt mocno się wyraziłam, ale chętnie dałabym mu w pysk.
Dla dziecka zrób wszystko, bo ono wyczuwa Twoje emocje i to może go niepokoić. Żadna rada w tej sytuacji nie jest dobra.
Dziewczyny, jesteście niesamowite,szkoda, że mnie brakuje takich słów i wigoru do życia. Pozdrawiam.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

52

Odp: męska podłość nie zna granic...

bardzo poruszyla mnie twoja rozpacz.Nie uzalezniaj swojego szczescia i bycia na tym swiecie od jednego czlowieka...to nielogiczne, nie waro nie mozesz tak robic i myslec.Nie patrz w stecz, nie rozpamietuj, to nie jest czlowiek ktorego pokochalas, to jest zupelnie inna istota na tym etapie.Co zgskujesz myslac?Ciagle utrapienje, jego juz nie ma.Szanuj siebie i odrzuc te mysli negatywne i tesknote.To ty wygralas zycie , ze los usunal go z twojego zycia. Powtarzaj sobie na glos codziennie ze nie musisz z nim byc

53

Odp: męska podłość nie zna granic...
lovemilka napisał/a:

od naszego rozstania minęło 8 mcy. nie wiem dlaczego i jakim cudem, po tym wszystkim co ten człowiek nam zrobił, tęsknie za nim, i czym dłużej to trwa jest ze mną gorzej. Tymuś rośnie, jest taki podobny do swojego ojca, zaczyna raczkować, patrzę sobie nie raz tak na niego i zastanawiam się jak można porzucić swego pierworodnego syna, nie brać czynnego udziału w jego wychowaniu, spędzaniu z nim czasu, zabawie, rozkoszowaniu się ...
jest to dla mnie nie zrozumiałe i ciężkie. myślałam, że pokonałam najgorsze, ale to wraca.
nie jestem w stanie normalnie żyć. staram się. dla mojego synka.

znajomi mówią, nie brakuje ci jego. brakuje ci mężczyzny, oparcia, kogoś kto pomoże.
a ja nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego innego człowieka u mego boku.

Lovemilko Kochana.

To nic dziwnego że tęsknisz... Mnie też to się zdarza jeszcze niestety. To przecież naturalne. My byłyśmy szczere w naszych uczuciach. I zawsze gdzieś głęboko z sercu na swój sposób będziemy kochać wspomnienia i to co Nas kiedyś łączyło z ojcami naszych dzieci...

Myślenie " o kimś nowym przy naszym boku"? Wszyscy Nam tego tutaj życzą smile I nie wykluczone że kiedyś się zakochamy i ktoś pokocha Nas. To jednak za wcześnie...:)


Ważne by na ten moment w jakimś stopniu pogodzić się z sytuacją. I nauczyć się myśleć "JA". Budować swój własny świat z malenstwem. Bo ten świat może być piękny. A przede wszystkim szczery i wypełniony miłością. Piszę to...bo sama nad tym światem pracuję. Nie jest to łatwe ale wszystko zależy od Nas i naszego nastawienia.

Jak można nie chcieć uczestniczyć w wychowaniu własnego dziecka? Jak można tak poprostu je wykreślić?

Nie umiem odpowiedzieć...Bo to nieludzkie stworzyć życie i nie wziąć odpowiedzialności za własne czyny i decyzje....

I powiem Ci że to zachowanie działa na mnie najbardziej przemawiająco...
ŻE CI FACECI SĄ NIE WARCI NASZYCH TĘSKNOT!!!!
A ich nowe panny? Trzeba im współczuć...bo jaką mają gwarancje że  nie spotka ich to samo ???

Główka do góry Lovemilko !!!! Będzie jeszcze dobrze. Trzeba tylko pozytywnie myśleć...mimo wszystko smile
Ściskam mocno !!!

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » męska podłość nie zna granic...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018