netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

26 odpowiedzi5 110 wyświetleńzałożony przez ipctdj, 14.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Moj maz to moja pierwsza wielka milosc.Od pierwszego dnia zatracilam sie w nim bez pamieci i tak jest do dzis.Mamy trojke cudownych dzieci,wiele wspolnie przeszlismy.Jednak juz kolejny rok czuje chlod od meza,oddala sie!!!To zawsze ja bardziej zabiegalam o niego!Ostatnie miesiace sa koszmarne,z jego ust padlo juz w moim kierunku mnostwo przykrych slow:NIE MOGE JUZ NA CIEBIE PATRZEC,NIENAWIDZE TWOJEGO GLOSU,ZYGAM TOBA:,to straszne,zalewam sie lzami i nie mam pojecia czym na to zasluzylam,co robic?!!!Czuje sie jakby caly moj swiat sie skonczyl i tkwie w jakims koszmarnym snie!Pomozcie mi!

2

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Czas najwyższy się obudzić, po takich słowach nie zastanawiałabym się nad odejściem. Albo wychrzanieniem typa z domu, nie wiem jaka jest wasza sytuacja.

3

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Cala sytuacja jest bardzo skomplikowana i trudna.Od 7lat mieszkamy w Uk,nie mam tutaj nikogo na tyle bliskiego,by prosic o rade czy wsparcie.Osoby,ktore mialam za przyjaciolki okazaly sie nieszczere.W Polsce mam mame,ale powrot nie wchodzi w gre,starszy syn juz 7 rok chodzi tu do szkoly.Wiec kolko sie zamyka.Nie mam pojecia co stalo sie z moim mezem,czasami na dzien lub dwa wraca jeszcze moj dawny maz,ale to sa tylko chwile.Pomimo tylu przykrosci nie umiem wyleczyc sie z tej milosci.Chcialabym miec w sobie sile i podjac jakas decyzje,tylko jaka?!!!

4

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Bardzo przykre to, co piszesz. Z tego co czytam wynika, że już jakiś czas sytuacja się pogarsza. Czy próbowałaś z mężem wcześniej rozmawiać - czy w ogóle Ciebie naprawdę kochał, czy może teraz ma kogoś?

Może oboje oddalaliście się od siebie, tylko w codzienności tego nie zauważyłaś? Czy spędzacie wolny czas razem, rodzinnie? Czy rozmawiacie ze sobą, czy tylko przebywacie obok siebie?

Sama musisz przemyśleć to i podjąć decyzję, czy da się Was związek odbudować, czy byłyby to tylko jednostronne próby. Myślę, że nawet w najgorszym wypadku, nie ma sytuacji bez wyjścia. To, że syn tam chodzi do szkoły, nie znaczy, że nie może jej zmienić. Gdybyście wracali do kraju całą rodznę, musiałby też to zrobić. Poza tym tam też możecie się rozstać, nie znam Twej sytuacji, czym się zajmujesz i czy chciałabyś tam znaleźć swoje miejsce samodzielnie.

Czasem trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i to nie wstyd wrócić w rodzinne strony, tam podnieść się i gdzieś w kraju zacząć na nowo. Lepsze to, niż unieszczęśliwiane się, a przy okazji dzieci, które wszystko widzą i rozumieją.

5 Ostatnio edytowany przez ipctdj (2011-05-14 12:59:15)

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Mysle,ze kiedys mnie kochal?!!!Ja wciaz staram sie ratowac malzenstwo!Wspolne wyjscia czy czas tylko we dwoje,nie ma takiej opcji.Sa dzieci,malenstwo ma 17m-cy,caly swoj czas i cala soba zaangazowalam sie w prowadzenie ;idealnego domu;i wychowanie dzieci.NIE MAM POJECIA CO STALO SIE Z MOIM MEZEM?!Nawet nie wiem czy on kocha jeszcze dzieci?Dla dzieci tez potrafi byc bardzo niemily.Nie wiem co robic?Tylko dzieci daja mi sile,to dla nich wstaje kazdego dnia,sa calym moim swiatem!NIE MAM POJECIA CZY JEST JESZCZE SZANSA NA RATOWANIE MOJEGO ZWIAZKU,POGUBILAM SIE !!!

6

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

To rzeczywiście na fair z jego strony - Ty próbujesz tworzyć dobry dom, dbasz o rodzinę, a on w ten sposób się zachowuje, co gorsza też wobec dzieci sad Sama nie wiem, nie znam dobrze Waszej sytuacji, może poczuł się zaniedbany, bo przelałaś swą miłość i zainteresowanie na dzieci? To taki ogólny schemat, który przychodzi mi do głowy..Tylko jeśli nawet tak by się czuł, to powinien próbować z Tobą porozmawiać, odciążać Cię, wspólnie dbać o Waszą rodzinę i o Was. Trudno mi coś Ci doradzić, przemyśl jeszcze i przeanalizuj ostatnie miesiące też ze swojej strony. Czy istnieje szansa, by z mężem pogadać szczerze?

7

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Mysle,ze chyba nie ma sensu juz rozmawiac!Dzisiaj podjelam ostatnia probe,ale skonczylo sie podobnie jak wiele razy.Uslyszalam znowu,ze mam dac mu spokoj i trzymac sie z daleka,bo mnie nie trawi i wiele gorszych epitetow!Wsiadl do auta i pojechal,nawet nie wiem gdzie?!!!Siedze i jak dziecko zalewam sie lzami,co mam robic?czym na to zasluzylam.Zawsze traktowalam meza jak ksiecia z bajki,na kazdym kroku podkreslalam jak bardzo go kocham i jak wazny jest dla mnie w kazdej sekundzie mego zycia.Wciaz mam wrazenie,ze ten caly koszmar nie dotyczy mnie!Trudno mi w to uwierzyc!!!Nie wiem co dalej robic?Jestem zupelnie sama!!!
DZIEKUJE BARDZO :ANIOLKU27;ZA WSPARCIE I DOBRA RADE!TO DLA MNIE DUZO ZNACZY!

8

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Naprawdę przykro mi, że tak się stało. Jak można bez wyjaśnienia, jakiejkolwiek próby rozmowy obrażać epitetami i jeszcze sobie gdzieś pojechać??? Czy nie masz żadnych podejrzeń, że ma inną? Zastanów się, przeanalizuj jego zachowanie.
Cóż mogę Ci doradzić - jeśli nadal tak się będzie zachowywał, chyba czas zapytać wprost, czy chce od Was odejść. Powinien zdawać sobie sprawę, że chodzi przecież o całą rodzinę - również o dzieci.
Nie mieści mi się w głowie, jak można w ten sposób robić i nie dać szansy na zrozmienie - dlaczego to robi? Napisz proszę, jak dalej potoczy się sytuacja smile

9 Ostatnio edytowany przez akan7678 (2011-05-15 03:25:30)

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!
ipctdj napisał/a:

Moj maz to moja pierwsza wielka milosc.Od pierwszego dnia zatracilam sie w nim bez pamieci i tak jest do dzis.Mamy trojke cudownych dzieci,wiele wspolnie przeszlismy.Jednak juz kolejny rok czuje chlod od meza,oddala sie!!!To zawsze ja bardziej zabiegalam o niego!Ostatnie miesiace sa koszmarne,z jego ust padlo juz w moim kierunku mnostwo przykrych slow:NIE MOGE JUZ NA CIEBIE PATRZEC,NIENAWIDZE TWOJEGO GLOSU,ZYGAM TOBA:,to straszne,zalewam sie lzami i nie mam pojecia czym na to zasluzylam,co robic?!!!Czuje sie jakby caly moj swiat sie skonczyl i tkwie w jakims koszmarnym snie!Pomozcie mi!

Prawdopodobnie nie dostaje od Ciebie czegoś co zaobserwował, usłyszał u innej innych kobiet (o innych kobietach), lub przestał dostawać od Ciebie gdy pojawiły się dzieci. To typ egoisty, typ człowieka który ciągle chce Cię tylko dla siebie lub jest niedojrzałym cymbałem smile
To może być 1 strona medalu.
Psychika faceta ma podobną strukturę jak u kobiety. Facet, który nagle zmienia się - przyczyną jest zawsze to samo. Ma dość tego co ma, bo nie wie czego do końca chce - odkrywając po niewczasie czego zaczyna chcieć ...
I jeśli dostał nadmiar miłości, może nie odwzajemniać Jej. I może to go zniszczyć w afekcie zdrady.
2. Prawdopodobnie jest pełen zazdrości, nie wierzy Tobie kompletnie. Może mieć różne schizy na Twoim punkcie. Nie mówi tego Tobie, trzyma wszystko w sobie. Stąd jest tak a nie inaczej.

Jednak, myślę tak:

Zbierzmy wszystko co napisałem do kupy, dodajmy do tego brak erotyzmu, brak chwil intymności - skwitujmy to OSTRYM KRYZYSEM MAŁŻEŃSKIM ...


Przykro mi, poważnie...
Przerabiałem coś nader podobnego ...

Stąd moje wywody ...

P.
A.

10

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Widac ze jestes slaba kobieta. Ja na twoim miejscu bym juz go zycila dawno nie pozwole na to aby mezczyzna tak sie zachowywal wobec mnie. Chociaz go kochasz i macie dzieci nie pozwol sie tak traktowac!!!!! Jestes kobieta i powinnas byc silna. Dasz sobie rade bez niego!!!  Na poczatek Powiedz ze nie chcesz z nim juz byc nie pozwolisz aby cie tak traktowac zeby sie wyprowadzil. Byc moze zrozumie ze cie traci i zmieni sie . A jak nie rzuc go w cholere zadna kobieta nie powinna byc ponizana!!! A dzieci przeciez beda sie z nim widywac. I przedewszystkim nie pros go o nic nie placz przy nim nie dawaj mu satysfakcji badz silna nie pozwol mu zniszczyc swoje zycie!!!

11

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

"Zawsze traktowalam meza jak ksiecia z bajki,na kazdym kroku podkreslalam jak bardzo go kocham i jak wazny jest dla mnie w kazdej sekundzie mego zycia."

a może tu tkwi przyczyna tego ,że przestał Cię szanować??
Jak to mówią i kota można zagłaskać na śmierć smile
Przestań traktować go jak boga,może czas najwyższy dać mu "szanse" na to aby to on zauważył, jak dużo TY zrobiłaś dla niego.
Nie piszesz o Waszych relacjach na co dzien w domu...przed sytuacją obecną.
Czy był zawsze ojcem dla dzieci i mężem dla Ciebe?? Pomocny ,opiekuńczy? Nie tylko taki, którego rola ogranicza się do zarabiania pieniędzy.

12

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Czytam i analizuje wszystkie Wasze wypowiedzi,zastanawiam sie.Faktycznie moze go zaglaskalam,ale taka juz jestem,nawet w stosunku do dzieci jestem bardzo wylewna.Jego zazdrosc o mnie moze kiedys mialo to miejsce.Podobno bylam atrakcyjna,wysoka,dlugie blond wlosy i bardzo szczupla.Wtedy faktycznie byl bardzo zazdrosny,wrecz chorobliwie.Ale moja fizycznosc troche sie zmienila po ostatniej ciazy zostalo mi jeszcze troche do zrzucenia.Dal mi wiele razy do zrozumienia,ze mu to przeszkadza.Ale przeciez jestesmy ze soba nie od dzis i powinien wiedziec,ze jak przestane karmic malenstwo to problem zniknie.Poza tym czy na milosc zasluguja tylko piekni i nienaganni?!!!Nie mam pojecia co juz mam myslec?!Co dalej robic?Faktycznie jestem slaba!Nienawidze siebie za to!!!Dzis rano uslyszalam,ze sama sobie na wszystko zapracowalam!Tylko nie mam pojecia czym?!!!Moja miloscia do Niego?!!!Zapewnia mnie,ze nie ma innej kobiety!POGUBILAM SIE,NIE MAM POJECIA CO MAM JUZ MYSLEC,W CO WIERZYC,GDZIE DOSZUKIWAC SIE PRZYCZYN,CO MAM ROBIC?ODEJSC?!ALE CO DALEJ?CZY MOZE WCIAZ PROBOWAC WALCZYC O NAS?!!!NIE WIEM!!!

13

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Sama sobie odpowiadasz na swoje pytania.....zapracowałaś sobie na to co masz ,swoją wielką miłością i oddaniem.
Oczywiście ,że na miłość nie zasługują tylko piękni i nienaganni a Twój mąż jako dorosły człowiek powinien wiedzieć,że z upływem lat po przebytych ciążach ubędzie i przybędzie  tu i ówdzie.
Tyle, że mało który facet to rozumie...znaczy rozumieją ale nie łatwo jest się im z tym pogodzić.
Co zupełnie nie usprawiedliwia słów jego kierowanych do Ciebie,bo to jest zwyczajnie ohydne!!
Pisałaś że Twój jeden z maluchów ma 17miesięcy ... może pora zadbać o siebie i skończyć rozczulać się nad mężem?
Wiem ,że po dziecku w tak krótkim czasie nie dochodzi się formy...ale zadbaj też o swoje samopoczucie,przestań się tak poświęcać obowiązkom domowym,dzieciom a zwłaszcza mężowi.
Pomyśl o sobie!

14

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Dziecko ma półtora roku, więc skończ wreszcie karmić!
Może to dziwnie zabrzmi, ale pełne mleka piersi nie muszą mężczyznę podniecać...
Przestań byc matką karmiącą i zacznij być żoną.
Wróć do formy i figury.

15

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Wiele z Was pisze,ze czas juz skonczyc karmic dziecko i zadbac o siebie.Tylko,ze karmienie dziecka w niczym absolutnie nie przeszkadza!Zawsze dbalosc o wyglad byla dla mnie sprawa pierwszorzedna.Jedynie musze uporac sie jeszcze z kilkoma kilogramami.Ale nie o to teraz sie martwie.Nadal nie wiem co z nami bedzie?Dzisiejszy dzien byl spokojny,chwilami nawet myslalam,ze wszystko wraca na wlasciwy tor.Ale to sa tylko chwile!!!Wciaz nie wiem co jest powodem takich zachowan u meza,jego zlosci i potoku tych wszystkich podlosci,ktore wyplywaja mu z ust!To tak strasznie boli,czuje sie calkowicie odarta z godnosci i kobiecosci!Czuje sie jak smiec i nie mam w sobie ani odrobiny sily czy checi,zeby cos zrobic!Tylko co?!!!

16

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Wydaje mi się, że albo kogoś ma, albo pogubiliście się po drodze. Może za bardzo go też "ugłaskałaś" i nie musiał z siebie wiele dawać czy starać się. Stopniowo się oddalaliście, dodatkowo opieka na dziećmi - jednak to naprawdę nie powody do takiego zachowania z jego strony.
Najgorsze, że nie jest do końca szczery, tylko wypluwa z siebie obraźliwe słowa.. Wygląda na to, że z jego strony wygasło to co powinien do Ciebie czuć, a najgorsze, że nie kwapi się, by to odbudować..
Czy w ogóle agażował się w życie rodzinne, czy miał tylko postawę roszczeniową, a Ty dodatkowo spełniałaś jego życzenia?
Chyba nie chce zadbać o Was, spróbować poprawić relacje, wygląda na to, że chce Cię do siebie zniechęcić, a brakuje mu odwagi i kultury, by powiedzieć wprost.

17

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Z uporem twierdzi,ze nikogo nie ma!!!?...;
Rozmawiac ze mna jakosc tez nie ma ochoty,wiec zebralam sie na odwage i powiedzialam wprost,ze mam dosc jego zachowania i odchodze!Dziwnie zareagowal,smial sie i w kolko powtarzal:przeciez ty odemnie nigdy nie odejdziesz.Ale widzialam,ze byl bardzo zaskoczony.Nadal  bije sie z myslami,czy dobrze zrobilam?!!!Na razie to sa tylko slowa,bo nie mam pojecia co dalej robic?!!!Odejde,ale gdzie?Wroce do kraju?Poza tym w ten dom wlozylam tyle serca,dzieci maja tutaj swoje wymarzone pokoje i teraz mam im to odebrac?To wszystko jest takie trudne i skomplikowane!Mowic,a wprowadzic slowa w czyn,to dwie rozne sprawy!NIE WIEM CO DALEJ?

18 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-05-16 14:42:35)

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

No nie, ale dlaczego Ty sie masz wyprowadzać? Skazywać siebie i dzieci na poniewierkę bo przecież nie macie dokąd iść, to dom Twoj i dzieci i nigdzie nie pojdziesz,, to temu panu zrobilo sie niewygodnie, wic niech on pomysli o wyprowadzce.
Jestes za granica to z pewnoscia sa instytucje pomagające matkom, o alimenty też się mozna starać, nie ma tu sytuacji bez wyjścia w każdym razie czas tu powiedzieć dosyc! Albo zacznie z Toba rozmawiać albo niech sie wyprowadzi ( wywalic z hukiem!).
Najwyraźniej mąż zaczął sie dusić w związku, w którym wszystko koncetruje się wokół domu i dzieci,ma tego dosyc, ale to nie powód by tak upokażać zonę i matke swoich dzieci, na to nie możesz mu pozwalać. Jeżeli sa trudnosci nalezy rozmawiać, ale on nie chce rozmawiać woli sie wyżywać i miotać.To zamkniety krąg, dusi sie ale od rodziny nie odchodzi, zapytaj co go jeszcze trzyma skoro tak Ciebie nienawidzi.
To dziwne,że nagle tak facetowi sie odmienilo ja go nie posadzam o romans ale byc może jest coś co go nastraja przeciwko swojej rodzinie.
W każdym razie czas powiedzieć dosyć i odpuscić wyprowadzkę, raczej w ostateczności pomysleć o wyprowadzeniu męża.
Przestań też o niego zabiegac, usługiwać mu, zajmij sie soba, zostaw go z dziećmi samego niech się przyzwyczaja,  jednym słowem koniec z poswięcaniem.
Zawsze jest szansa na ratowanie związku i z pewnoscią obije jesteście nieszczęśliwi, ale skoro nie chce rozmawiać czas nim wstrząsnąc, przestań o niego zabiegać, prosić bo zaczyna tu się czuć jak pan i władca i ma pretencje do całego swiata ,że ma zone i dzieci.
Kobieta realizuje się w wychowaniu dzieci, przelewa na dzieci milość, mężczyzna trochę jest jakby z boku, do tego nie ma opcji by razem gdzies wyjsć bez dzieci, by zaistnieć jako para, ( od jak dawna?) może to jest powodem? Rodzina to nie tylko poświęcanie sie i obowiązki.

19

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Na wstępie chciałam Ci powiedzieć, że bardzo Ci współczuję, że kochasz człowieka, który, jak widać z Twoich wpisów, starcił do Ciebie szacunek a może i miłość.
Nie chciałabym Cię urazić, ale skoro oczekujesz podpowiedzi co robić, to pozwolę sobie napisać CI parę, niestety niezbyt miłych, moich spostrzeżeń:
1. On stwierdził, że sama sobie na "to" zapracowałaś - zgadzam się z nim. Za bardzo go kochałaś, za duzo robiłaś, on był dla ciebie księciem z bajki, a Ty z księżniczki zamieniłaś sie dla niego w kopciuszka ze szmatą w ręce. (we wszystkim trzeba zachować umiar, nawet w okazywaniu uczuć)
2. Podkreślasz, że dajesz z siebie wszystko dla niego i dzieci - ale czy tym realizujesz swoje oczekiwania  i potrzeby, czy jego i Twoich dzieci. Jak widać on tego nie docenia, a może nie potrzebuje. Więc nie myśl, że Twoje poświęcenie może uratować ten związek.
3. Na każdym kroku mówiłaś mu jak jest dla Ciebie ważny - dlatego CI powiedział, że od niego nie odejdziesz. Zbudowałaś w nim przekonanie, że bez niego nie bedziesz potrafiła żyć.
4. On Cie obraża, obsypuje epitetami, a TY płaczesz, czujesz się bezbronna.

Moim zdaniem najwyższy czas uświadomić sobie, że Twój książe spadł z białego rumaka i leży w błocie. A Ty nie powinnas dawać sie obrzucac tym błotem.

Żebyś mogła chociaż mieć cień nadzieji na uratowanie tego związku (chociaż ja, gdybym była na Twoim miejscu, to raczej myślałabym o organizowaniu sobie nowego zycia - masz dzieci, a uwierz mi mąż nie jest najwiekszą wartością na świecie) to przede wszystkim musisz nauczyć się szanować samą siebie i odzyskać godność, o której chyba zapomniałaś. Na pewno nie powinnaś skamleć i zabiegać o jego miłość. To nic nie da.
Powiedziałaś mu, że odchodzisz. Nie mów mu rzeczy, których nie jesteś gotowa lub nie możesz spełnić! Narażasz sie tym na śmieszność. On będzie to wykorzystywał żeby pokazać CI jaka jesteś słaba.
Sądze, że większe wrażenie zrobiłoby na nim gdybyś przestała mu prać, gotować, nadskakiwać. Gdyby przyszedł do domu a Ciebie by w nim nie było z dziećmi, bo zorganizowałabys dla nich wycieczkę, bez niego. Gdybyś mimo wszystko była uśmiechnięta i z energią bawiła się z dziećmi nie poświęcajac mu ani chwili uwagi. Gdybyś zamiast usiłowania rozmów czy on kogos ma, czy CIe jeszcze kocha, powiedziała mu, że masz dość siedzenia w domu z dziećmi i chcesz żeby przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu zostawał z nimi, bo Ty chcesz zając sie swoimi sprawami (nawet jak byś miała chodzic w kółko po parku).
To bardzo trudne, ale z pewnościa łatwiejsze niż życie z facetem, który nazywa Cię "Szmatą" mimo to, że jestes jego żoną i matka jego dzieci.

20

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Sądze, że większe wrażenie zrobiłoby na nim gdybyś przestała mu prać, gotować, nadskakiwać. Gdyby przyszedł do domu a Ciebie by w nim nie było z dziećmi, bo zorganizowałabys dla nich wycieczkę, bez niego. Gdybyś mimo wszystko była uśmiechnięta i z energią bawiła się z dziećmi nie poświęcajac mu ani chwili uwagi. Gdybyś zamiast usiłowania rozmów czy on kogos ma, czy CIe jeszcze kocha, powiedziała mu, że masz dość siedzenia w domu z dziećmi i chcesz żeby przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu zostawał z nimi, bo Ty chcesz zając sie swoimi sprawami (nawet jak byś miała chodzic w kółko po parku).
To bardzo trudne, ale z pewnościa łatwiejsze niż życie z facetem, który nazywa Cię "Szmatą" mimo to, że jestes jego żoną i matka jego dzieci.

Bardzo dobra porada, zgadzam się - spróbuj tak zrobić, na pewno będzie zszokowany i zobaczy Cię w innym świetle

21

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Wasze rady sa bardzo cenne !Bede starala sie wdrozyc je stopniowo w zycie.Musze w koncu zawalczyc o siebie.Juz nawet nie moge plakac,juz nie mam sily plakac.Lzami nie zbuduje przyszlosci. A musze byc silna dla dzieci!!!
Nie wiem co bedzie jutro czy pojutrze.Na razie maz milczy,jest nader spokojny,wciaz sie przyglada.Nie mam pojecia co zamierza.Wiem na pewno,ze nie chce juz tak zyc!!!Dzieki Waszym radom i wsparciu czuje sie silniejsza ,nie jestem sama.
JESTEM SPOKOJNIEJSZA.CHOC NIE WIEM CO DALEJ!!!Widocznie pokochalam nieodpowiedniego czlowieka!!!Dziekuje wszystkim za wsparcie i dobre rady!

22

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

ipctdj - witaj, mam podobny problem, niestety ja też pogubiłam sie  w tym wszystkim, zajrzyj na mój wątek - może zauważysz coś czego u mnie brak albo cos co ja robię źle, proszę. Pozdrawiam

23

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Przez chwile wydawalo mi sie,ze wiem co dalej robic,ze dam rade.Niestety nie wiem co robic?Nadal go bardzo kocham,choc na zdrowy rozsadek nie powinnam!
SA DZIECI!!!Jak im wytlumaczyc cala ta koszmarna sytuacje?!!!
Nie wiem co robic,czuje sie jak,nawet nie wiem jak?Gorzej niz smiec!!! W zamian za milosc dostalam pogarde  i  poniewierke.Ile mam jeszcze plakac i szukac pomocy?tylko gdzie?nie chce juz plakac!Chcialam tylko byc kochana i miec szczesliwa rodzine!!!Czy tak duzo?Moze faktycznie jestem beznadziejnym zerem i nie mozna mnie kochac!!!Brakuje mi juz sily,juz nawet dla dzieci coraz trudniej mi jest budzic sie rano!

24 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-05-21 23:16:32)

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Raz będziesz silna, a raz mniej. Niestety tak jest, gdy żyje się w takim zawieszeniu, niepewności. Musisz Ty podjąć decyzję, a przynajmniej starać się dojrzeć do podjęcia jakiś kroków, bo w moim przekonaniu tak nie da się żyć.  Jeśli tak będzie u "Was" dalej to stracisz całkowicie wiarę w siebie, nie pozwól na to. (poczytaj mój wątek sprzed 2 lat, który zakończył się całkiem dobrze:"problemy małżeńskie", może tam znajdziesz coś dla siebie)

25

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Przykre to co piszesz...ja na twoim miejscu porozmawiałabym z nim może ma kogoś? może brakuje mu czegoś..kochana jestem w związku 21 lat mój mąż mnie zdradził i wiem ,że przyczyn może być wiele...rozmowa jest połową sukcesu.
Zadbaj o siebie kup sobie nową sukienkę,seksy bieliznę,pójdż do fryzjera i zobacz jego reakcję...jeśli to nic nie zmieni to przykro mi to pisać ale nastąpiło wypalenie lub co gorsza wygasło uczucie z jego strony.
Ty się nie poddawaj stan przed lustrem popatrz na siebie i zobacz czego ci brakuje
Moja droga uwierz w siebie jeszcze zaświecie dla ciebie słoneczko>>>:)a on jak nie umie docenić to co ma to obudzi się kiedy z ręką w nocniku>

26

Odp: 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

sproboj z drugiej strony
spytaj jego spokojnie, co masz zrobic zeby bylo lepiej?
spytaj, a moze wlasnie to on ci pomoze

do jednego jestem pewna zaglaskalas go i teraz zyga od tej slodyczy tyle!
przeciez on nigdy nie musial sie o siebie starac.
zostaw dzis z nim dzieci, umaluj sie-pamietasz kiedy to robilas? ubierz sie seksownie, wes kase i idz kup sobie  buty czy cokolwiek, cos sobie...
zacznij dziecko udlaczac od piersi, jak dlugo masz zamiar karmic? czzy ty spisz z mezem w lozku? moze on wlasnie za ta trojka dzieci juz nie widzi miejsca sobie??
niechcem cie urazic ale szukam drugiego dna.
przede wszytskim nie mow slow ktorych nie jestes w stanie zrealizowac, bo maz stanie sie gluchy na twoja mowa, bo wie ze slowa sa bez pokrycia.
czy na wakacje przyjezdzacie do polski? jesli tak to przyjezdzicie oddzielnie, dacie sobie czas.
ale mysle ze przede wszystkim porozmawiajcie, spytaj co dalej, moze jakis specjalista?

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 17lat razem,13 w malzenstwie i maz mnie nie kocha!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026