Moja firma korzystała z takiej metody sprzedaży - od tej drugiej strony.
Wygląda to tak - wystawiasz usługę/ produkt wart np 100 zł, w ofercie pojawia się on za 50 zł, z tego serwis zabiera 50 % czyli 25 zł.
W efekcie do kasy firmy trafia 25 zł.
Na czym się zarabia? Reklama to jedno, zwłaszcza dla firm usługowych (stąd tyle ofert dla knajp, klubów, salonów piękności) - bo jeśli klient wyjdzie zadowolony to wróci. Jest szansa, że klient który przychodzi z kuponem wybierze jeszcze coś ekstra, dodatkowego w normalnej cenie - np w knajpie do obiadu deser, kawę ect. Tyle, że z tym bywa różnie, u nas większość klientów kupowała tylko za kupon, trafiali się nawet tacy z własnym kalkulatorem:)
I jeszcze jedna ważna rzecz - chyba większość tych firm płaci po akcji. Tzn np kupony sprzedawane są w ciągu 3 dni a akcja ale ważne są powiedzmy pół roku, to serwis rozliczy się dopiero po zakończeniu akcji. Jeśli ktoś nie zrealizuje kuponu to Twoja znajoma oczywiście nawet tych 25 zł nie dostanie. Dostanie tylko 25 x ilość zrealizowanych kuponów i to po pół roku.
Jak widać ten deal nie jest wcale taki korzystny, zwłaszcza dla biznesów handlowych - rzadko kto ma taką wysoką marżę by pozwolić sobie na oddanie 75% obrotu.
Z tego co wiem duże serwisy zakupów grupowych mają właśnie marżę 50 %, te mniej znane może mniejszą, tyle że nie wchodzi tam aż tyle osób.