wspólne zakupy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 43 ]

Temat: wspólne zakupy

Witam
Chciałam pozanac waszą opinię na temat wspólnych zakupów w związkach.jestem z partnerem ok pół roku, oboje dojrzali, pracujemy wiek ok 40 lat. każdy po rozwodzie, mieszkamy osobno. jak wychodzimy do lokalu to płaci on, kino itd., czasem jesteśmy u mnie więc ja coś ugotuje, zrobię kolacje czy obiad. Jak jest u was, czy płacicie czasem jak wychodzicie chodzi o kobiety? Druga sprawa wyjazdy do galerii, on sobie kupuje ja sobie, każdy wiadomo płaci za siebie. On zarabia bardzo dużo, ja 5 raz mniej i jeszcze sama wychowuje dwoje dzieci, czasem bym chciała aby facet zabrał mnie na zakupy ale nie wiem czy wypada o tym mówic skoro sam nie domyśla się .Jak to jest w waszych związkach?

Zobacz podobne tematy :
Odp: wspólne zakupy
agataka13 napisał/a:

Witam
Chciałam pozanac waszą opinię na temat wspólnych zakupów w związkach.jestem z partnerem ok pół roku, oboje dojrzali, pracujemy wiek ok 40 lat. każdy po rozwodzie, mieszkamy osobno. jak wychodzimy do lokalu to płaci on, kino itd., czasem jesteśmy u mnie więc ja coś ugotuje, zrobię kolacje czy obiad. Jak jest u was, czy płacicie czasem jak wychodzicie chodzi o kobiety? Druga sprawa wyjazdy do galerii, on sobie kupuje ja sobie, każdy wiadomo płaci za siebie. On zarabia bardzo dużo, ja 5 raz mniej i jeszcze sama wychowuje dwoje dzieci, czasem bym chciała aby facet zabrał mnie na zakupy ale nie wiem czy wypada o tym mówic skoro sam nie domyśla się .Jak to jest w waszych związkach?

A dlaczego on miałby płacić za Twoje zakupy, bo nie bardzo rozumiem?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

3

Odp: wspólne zakupy

Zeby robić przyjemnośc swojej kobiecie, mam znajomych co tak robią. Mężczyzna zabiera swoja kobieta np na zakupy

4

Odp: wspólne zakupy

W życiu nie pozwole na to, żeby facet płacił za moje zakupy. Jak nie umiesz sobie poradzić to zmień pracę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: wspólne zakupy
agataka13 napisał/a:

Zeby robić przyjemnośc swojej kobiecie, mam znajomych co tak robią. Mężczyzna zabiera swoja kobieta np na zakupy

Równie dobrze kobieta może zabrać swojego mężczyznę na zakupy... albo na polowanie.

Uważam temat za prowokację, niemożliwe, żeby kobieta lat 40 po rozwodzie miała takie dziwne myślenie. Zresztą niedawno chyba było już coś podobnego.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

6

Odp: wspólne zakupy

Mam podobną sytuację do Twojej z tym , że mój partner zarabia mniej ode mnie :) moje oczekiwania w stosunku do niego ograniczają się tylko do wspólnych wyjść typu kino, kawiarnia czy restauracja ( tam on płaci ) natomiast on sam z siebie czasem kupuje pieczywo na śniadanie czy alkohol do drinków . Wyjazdy czy to weekendowe czy też dłuższe wakacyjne opłacamy wspólnie pół na pół . Nie wyobrażam sobie żeby robił mi moje osobiste zakupy czy też dawał mi kasę np na ciuchy...o zgrozo :)  dla mnie to już tak trochę trąci sponsoringiem...

Odp: wspólne zakupy

Nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa domowego, więc każdy płaci za siebie. Jak ci brakuje do 1 to pozwij tatusia o alimenty... Znajdź też lepszą pracę.

8

Odp: wspólne zakupy

Mój partner też zarabia 5 razy więcej ode mnie. Nie mieszkamy razem. Wychodzimy na miasto praktycznie codziennie. W 70% płaci on (bo twierdzi, że to on mnie wyciąga i temu płaci). 90% czasu spędzamy u mnie, więc robię obiad, kolację z rzeczy, które ja kupuję. Wyjazdy, wycieczki pół na pół. Jeżeli chciałby mnie zabrać na zakupy by mi coś kupić to zgodziłabym się tylko pod warunkiem, że pomysł wyszedł całkowicie od niego. I raczej zgodziłabym się na jakąś małą pierdołę, a do większej dołożyłabym się. To są jego pieniądze. I niech robi z nimi co chce. Nie mam prawa oczekiwać od niego prezentów. Choć on powtarza, że to tylko pieniądze i żebym nie patrzyła na to, to wolę by mi sprawiał przyjemność w inny sposób niż zakupy ;)

9

Odp: wspólne zakupy
santapietruszka napisał/a:
agataka13 napisał/a:

Zeby robić przyjemnośc swojej kobiecie, mam znajomych co tak robią. Mężczyzna zabiera swoja kobieta np na zakupy

Równie dobrze kobieta może zabrać swojego mężczyznę na zakupy... albo na polowanie.

Uważam temat za prowokację, niemożliwe, żeby kobieta lat 40 po rozwodzie miała takie dziwne myślenie. Zresztą niedawno chyba było już coś podobnego.


Santapietruszka ty jesteś chora na pukcie prowokacji.
Jak tylko temat nie jest po twojej myśli i nie potrafisz go ogarnąć to zaraz  piszesz że to jest prowokacja.

10

Odp: wspólne zakupy

Ładnie z jego strony, że płaci za wyjścia. Wystarczy.

gdykochamy

11

Odp: wspólne zakupy

Ja tam bym zapłacił za spożywkę jak kobieta z tego smaczny obiad dla nas ugotuje, nie widzę w tym problemu zwłaszcza jak będzie "deser" ;) Na ciuszki to niech sobie sama zarabia ;) Tak, szowinista jestem, to takie strasssssne :P

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

12 Ostatnio edytowany przez wielkieoczy (2019-02-25 21:24:48)

Odp: wspólne zakupy

ja też znam takie pary, gdzie faceci lekką ręką wydają kasę na swoje kobiety i nie traktują tego jak sponsoring ale robią to z czystej chęci i przyjemności
to nie są kobiety "oczekujące" i nie posiadają żadnych braków, stać je też na zaspokajanie własnych potrzeb i przyjemności, ale takich mają mężczyzn i tyle
wg. mnie, demonizuje się strasznie takie sytuacje ale co w tym jest strasznego?
mężczyzna jest hojny, szczęśliwy, łechce to jego ego, kobieta czuje się zaopiekowana i doceniona- wszyscy są szczęśliwi
dodam, że zwykle ci faceci są tzw. starej daty (wiecie, otwierają drzwi w samochodzie, podają płaszcz itp. ;)  )

edit. ja też lubię wydawać pieniądze na ludzi, których kocham, wg. mnie, od tego są aby się nimi dzielić ale ja mam specyficzny stosunek do kasy

13

Odp: wspólne zakupy
agataka13 napisał/a:

(...) czasem bym chciała aby facet zabrał mnie na zakupy ale nie wiem czy wypada o tym mówic skoro sam nie domyśla się .Jak to jest w waszych związkach?

Nie, nie wypada. Jeśli sam wykażę taką inicjatywę, bo będzie chciał zwyczajnie sprawić Ci przyjemność i potraktuje to w ramach wybranego przez Ciebie samą prezentu, to świetnie, jednak stwierdzenie 'chciałabym, aby facet czasem zabrał mnie na zakupy' powinnaś zachować dla siebie, bo to trąci już postawą roszczeniową. On może, ale nie musi się z Tobą dzielić tym, co zarabia i nie ma tu znaczenia Twoja osobista sytuacja, w tym posiadanie dzieci. To nie są jego dzieci i nie jest za nie odpowiedzialny, zwłaszcza, że nawet razem nie mieszkacie.

Ogólna zasada jest taka, że płaci ten, kto zaprasza - do kina, restauracji i tym podobne. W każdym innym przypadku każdy płaci za siebie sam. Do spożywczych zakupów, jeśli będziesz z nich gotować także dla niego, byłoby ładnie, aby się dorzucił, chyba że - tu ponownie - to Ty zaprosiłaś go na obiad czy kolację. Mimo wszystko jakieś wino albo deser powinien ze sobą przynieść - tego już wymaga zwykła kultura.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

14

Odp: wspólne zakupy
wielkieoczy napisał/a:

ja też znam takie pary, gdzie faceci lekką ręką wydają kasę na swoje kobiety i nie traktują tego jak sponsoring ale robią to z czystej chęci i przyjemności
to nie są kobiety "oczekujące" i nie posiadają żadnych braków, stać je też na zaspokajanie własnych potrzeb i przyjemności, ale takich mają mężczyzn i tyle
wg. mnie, demonizuje się strasznie takie sytuacje ale co w tym jest strasznego?
mężczyzna jest hojny, szczęśliwy, łechce to jego ego, kobieta czuje się zaopiekowana i doceniona- wszyscy są szczęśliwi
dodam, że zwykle ci faceci są tzw. starej daty (wiecie, otwierają drzwi w samochodzie, podają płaszcz itp. ;)  )

edit. ja też lubię wydawać pieniądze na ludzi, których kocham, wg. mnie, od tego są aby się nimi dzielić ale ja mam specyficzny stosunek do kasy

dokładnie. Nie widzę powodu, aby się opierać albo miec wyrzuty sumienia czy też robić sztuczne podzialy, gdy facet ma pieniądze,  lubi i chce wydawać je na kobiete, zwłaszcza, gdy myśli o niej poważnie.. Wtedy zazwyczaj traktuje to jako inwestycje, na zasadzie, że wszystko zostanie w rodzinie ;)

15

Odp: wspólne zakupy

taki gość, co zabiera Cię na zakupy czy daje swoją kartę kredytową- nazywa się mąż.
A w zamian Ty prasujesz mu koszule, obiad ma zawsze na stole.
W tym przypadku nie ma podstaw.
To co mają koleżanki, trąci sponsoringiem.
Gdyby On nie był moim mężem czułabym spore zobowiązanie do zrobienia mu równoważnego prezentu..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

16

Odp: wspólne zakupy

Ja też dla niego gotuje, często też spędzamy czas razem u mnie w domu, on potrafi się kąpac i  robię obiad i kolacje. Pytam ponieważ nie wiem jak jest w inhych związkach. Troche przykro mi było jak ostanio usłyszałam ze on w swoje hobby zainwestował około 5 tys a drugie tyle wydał w zasadzie nie wiadomo na co.. kupił jakies ciuchy , no i bieżące zycie. Ja oczywiście mu niczego nie mówiłam nie wyliczam bo to jego pienadze , ale wie ze mam ciężko, planujemy wspólna przyszłość i  czasem bym chciała żeby zwyczajnie mnie odciążyl..

17 Ostatnio edytowany przez skywaker (2019-03-05 13:24:54)

Odp: wspólne zakupy

ania.now7

ja tez malo zarabiam ale mieszkam z rodzicami to stac mnie na panienki

wiekszosc znajomych juz dzieciaci z kredytami hipotecznymi

jedyne to ze moja praca jest pasjonujaca ale niestety malo platna

raczej tego nie zmienie

cytat : a pozniej zobaczylem cialo studenta a student mial odwage zwolnic sie ze sluzby ;-)

PS

czy na tym forum trzeba sie zwracac ad persona ?

18

Odp: wspólne zakupy

tu jest inna sytuacja facet zarabia około 10tys ..mieszka sam

19

Odp: wspólne zakupy

w innych związkach raz lepiej raz gorzej :) ale twój raczej od normy nie odstaje, to nawet zdrowe podejście że inwestujesz w swoje hobby a nie w kogoś z kim spotykasz się od pół roku.
Po 5 miesiącach naturalny podział u mnie wygląda tak że w 99% to ja robię zakupy i gotuję ale praktycznie zawsze jesteśmy u niego. Na mieście różnie ale częściej płaci on. Nigdy bym nie pomyślała że mógłby płacić za moje ciuchy w galerii. Dla mnie to etap zarezerwowany dla par z dziećmi.

Odp: wspólne zakupy

To nie jego sprawa ile wydajesz na dzieci. Od tego masz tatusia... Co do dokładania się do życia, nie mieszkacie razem. Więc z jakiej racji mu wyliczasz jego kasę. Ma prawo wydawać na co chce. W końcu zarobił .

21

Odp: wspólne zakupy
agataka13 napisał/a:

tu jest inna sytuacja facet zarabia około 10tys ..mieszka sam

To nadal nie oznacza, że powinien Cię odciążać w Twoich osobistych wydatkach. Nawet nie mieszkacie razem, wtedy byłoby logiczne, że pokrywa jakieś koszty. A jakby był Twoim mężem, to jak najbardziej może wpaść i zawołać "kochanie, dostałem premię, zabieram Cię na zakupy!". Ale w obecnej sytuacji Twoje wymagania są wzięte z kosmosu.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

22

Odp: wspólne zakupy

Wiesz, rozumiem, że jest Ci przykro, gdy on opowiada na co to wydał swoja kasę (i są to jakieś fibździoły), podczas gdy Ty ledwo wiążesz koniec z końcem. Ale on się tego nigdy nie domyśli. Wg niego, on Ci pokazuje jaki jest wspaniały opowiadając takie dyrdymały.

Co do kupowania Tobie różnych rzeczy - jesteście na etapie związku, w którym nawet nie wypada o coś takiego poprosić. Możesz co najwyżej żartobliwie powiedzieć, że od dzisiaj jecie tylko makaron z cukrem bo oszczędzasz na... to jedyna szansa na to, żeby ewentualnie coś mu delikatnie zasugerować.

Nawet będąc w stałym usankcjonowanym związku nie masz co liczyć na faceta - nie jego dziecko, nie musi na nie wykładać kasy; zarabiasz i jesteś dorosła więc radzisz sobie sama ze swoimi wydatkami.

23

Odp: wspólne zakupy
Ela210 napisał/a:

taki gość, co zabiera Cię na zakupy czy daje swoją kartę kredytową- nazywa się mąż.
A w zamian Ty prasujesz mu koszule, obiad ma zawsze na stole.
W tym przypadku nie ma podstaw.
To co mają koleżanki, trąci sponsoringiem.
Gdyby On nie był moim mężem czułabym spore zobowiązanie do zrobienia mu równoważnego prezentu..

relacja która opisujesz nijak ma się do małżeństwa. To relacja miedzy szefem z pomocą domową.

24

Odp: wspólne zakupy
ja86 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

taki gość, co zabiera Cię na zakupy czy daje swoją kartę kredytową- nazywa się mąż.
A w zamian Ty prasujesz mu koszule, obiad ma zawsze na stole.
W tym przypadku nie ma podstaw.
To co mają koleżanki, trąci sponsoringiem.
Gdyby On nie był moim mężem czułabym spore zobowiązanie do zrobienia mu równoważnego prezentu..

relacja która opisujesz nijak ma się do małżeństwa. To relacja miedzy szefem z pomocą domową.

Dokładnie to samo pomyślałam.

25

Odp: wspólne zakupy

Nie wypada. Przynajmniej moim zdaniem. Jeśli ma ochotę sam z siebie zapłacić za Twoje zakupy i Ty masz ochotę się na to zgodzić to jest w porządku. Takie sugerowanie byłoby bardzo nieeleganckie, gdyby ktoś zachował się tak w stosunku do mnie to pewnie bym się ewakuowała, bo trąci mi to materializmem.
W małżeństwie jest trochę inaczej, najczęściej pieniądze są wspólne. Wy spotykacie się od pół roku. To nie jest winą faceta, że zarabiasz mniej, nie ma żadnych podstaw, żeby Cie utrzymywał i spełniał zachcianki.

26

Odp: wspólne zakupy

Ja uważam, że nie ma podstaw, by oczekiwać od faceta, że będzie płacił za Twoje zakupy. Tym bardziej - nie wypada o tym mówić. W moich związkach nikt nie miał takich oczekiwań wobec drugiej strony. Czasem robiliśmy sobie prezenty, ale z dobrej woli, przyjemności, z własnej inicjatywy. Tu nie ma znaczenia, ile kto zarabia. Jeśli wymagasz od gościa, żeby Cię "zabierał na zakupy", to znaczy, że go traktujesz jak bankomat...

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

27

Odp: wspólne zakupy

Najpierw piszesz:

agataka13 napisał/a:

Witam
czasem jesteśmy u mnie więc ja coś ugotuje, zrobię kolacje czy obiad.

hehe, a potem:

agataka13 napisał/a:

Ja też dla niego gotuje, często też spędzamy czas razem u mnie w domu, on potrafi się kąpac i  robię obiad i kolacje
planujemy wspólna przyszłość i  czasem bym chciała żeby zwyczajnie mnie odciążyl..

:)

Kina, restauracje i inne... mało ci, nie?
Po prostu szukasz jelenia. Chciałabyś, aby on łożył, kupował tobie i - niech zgadnę - twoim dzieciom.
A te twoje dzieci, skoro już nimi tłumaczysz, nie wzięły się z księżyca. Sama się przyczyniłaś do tego, że są, więc te tłumaczenia, jakaś to bidulka, są od d* strony. To ojca dzieci goń.

agataka13 napisał/a:

tu jest inna sytuacja facet zarabia około 10tys ..mieszka sam

Nie inna. Taka sama. On nie ma na razie wobec ciebie żadnych zobowiązań.
I oby twój łosiu zdał sobie szybko sprawę, że zadał się ze tym specyficznym gatunkiem kobiety, jakim jest "madka".

Odp: wspólne zakupy
marakujka napisał/a:

Najpierw piszesz:

agataka13 napisał/a:

Witam
czasem jesteśmy u mnie więc ja coś ugotuje, zrobię kolacje czy obiad.

hehe, a potem:

agataka13 napisał/a:

Ja też dla niego gotuje, często też spędzamy czas razem u mnie w domu, on potrafi się kąpac i  robię obiad i kolacje
planujemy wspólna przyszłość i  czasem bym chciała żeby zwyczajnie mnie odciążyl..

:)

Kina, restauracje i inne... mało ci, nie?
Po prostu szukasz jelenia. Chciałabyś, aby on łożył, kupował tobie i - niech zgadnę - twoim dzieciom.
A te twoje dzieci, skoro już nimi tłumaczysz, nie wzięły się z księżyca. Sama się przyczyniłaś do tego, że są, więc te tłumaczenia, jakaś to bidulka, są od d* strony. To ojca dzieci goń.

agataka13 napisał/a:

tu jest inna sytuacja facet zarabia około 10tys ..mieszka sam

Nie inna. Taka sama. On nie ma na razie wobec ciebie żadnych zobowiązań.
I oby twój łosiu zdał sobie szybko sprawę, że zadał się ze tym specyficznym gatunkiem kobiety, jakim jest "madka".

W punkt. To samo powiedział mój mąż... Gonić pijawkę.

29

Odp: wspólne zakupy
adiaphora napisał/a:
wielkieoczy napisał/a:

ja też znam takie pary, gdzie faceci lekką ręką wydają kasę na swoje kobiety i nie traktują tego jak sponsoring ale robią to z czystej chęci i przyjemności
to nie są kobiety "oczekujące" i nie posiadają żadnych braków, stać je też na zaspokajanie własnych potrzeb i przyjemności, ale takich mają mężczyzn i tyle
wg. mnie, demonizuje się strasznie takie sytuacje ale co w tym jest strasznego?
mężczyzna jest hojny, szczęśliwy, łechce to jego ego, kobieta czuje się zaopiekowana i doceniona- wszyscy są szczęśliwi
dodam, że zwykle ci faceci są tzw. starej daty (wiecie, otwierają drzwi w samochodzie, podają płaszcz itp. ;)  )

edit. ja też lubię wydawać pieniądze na ludzi, których kocham, wg. mnie, od tego są aby się nimi dzielić ale ja mam specyficzny stosunek do kasy

dokładnie. Nie widzę powodu, aby się opierać albo miec wyrzuty sumienia czy też robić sztuczne podzialy, gdy facet ma pieniądze,  lubi i chce wydawać je na kobiete, zwłaszcza, gdy myśli o niej poważnie.. Wtedy zazwyczaj traktuje to jako inwestycje, na zasadzie, że wszystko zostanie w rodzinie ;)

Ja właśnie też nie widzę;)

30

Odp: wspólne zakupy
czekoladazfigami napisał/a:
marakujka napisał/a:

Najpierw piszesz:

agataka13 napisał/a:

Witam
czasem jesteśmy u mnie więc ja coś ugotuje, zrobię kolacje czy obiad.

hehe, a potem:

agataka13 napisał/a:

Ja też dla niego gotuje, często też spędzamy czas razem u mnie w domu, on potrafi się kąpac i  robię obiad i kolacje
planujemy wspólna przyszłość i  czasem bym chciała żeby zwyczajnie mnie odciążyl..

:)

Kina, restauracje i inne... mało ci, nie?
Po prostu szukasz jelenia. Chciałabyś, aby on łożył, kupował tobie i - niech zgadnę - twoim dzieciom.
A te twoje dzieci, skoro już nimi tłumaczysz, nie wzięły się z księżyca. Sama się przyczyniłaś do tego, że są, więc te tłumaczenia, jakaś to bidulka, są od d* strony. To ojca dzieci goń.

agataka13 napisał/a:

tu jest inna sytuacja facet zarabia około 10tys ..mieszka sam

Nie inna. Taka sama. On nie ma na razie wobec ciebie żadnych zobowiązań.
I oby twój łosiu zdał sobie szybko sprawę, że zadał się ze tym specyficznym gatunkiem kobiety, jakim jest "madka".

W punkt. To samo powiedział mój mąż... Gonić pijawkę.

łapiesz za słowa, kiedy jestesmy u mnie ja robie zakupy gotuje itd, czasem wychodzimy itd.

31

Odp: wspólne zakupy
agataka13 napisał/a:
adiaphora napisał/a:
wielkieoczy napisał/a:

ja też znam takie pary, gdzie faceci lekką ręką wydają kasę na swoje kobiety i nie traktują tego jak sponsoring ale robią to z czystej chęci i przyjemności
to nie są kobiety "oczekujące" i nie posiadają żadnych braków, stać je też na zaspokajanie własnych potrzeb i przyjemności, ale takich mają mężczyzn i tyle
wg. mnie, demonizuje się strasznie takie sytuacje ale co w tym jest strasznego?
mężczyzna jest hojny, szczęśliwy, łechce to jego ego, kobieta czuje się zaopiekowana i doceniona- wszyscy są szczęśliwi
dodam, że zwykle ci faceci są tzw. starej daty (wiecie, otwierają drzwi w samochodzie, podają płaszcz itp. ;)  )

edit. ja też lubię wydawać pieniądze na ludzi, których kocham, wg. mnie, od tego są aby się nimi dzielić ale ja mam specyficzny stosunek do kasy

dokładnie. Nie widzę powodu, aby się opierać albo miec wyrzuty sumienia czy też robić sztuczne podzialy, gdy facet ma pieniądze,  lubi i chce wydawać je na kobiete, zwłaszcza, gdy myśli o niej poważnie.. Wtedy zazwyczaj traktuje to jako inwestycje, na zasadzie, że wszystko zostanie w rodzinie ;)

Ja właśnie też nie widzę;)

Słowo klucz tutaj to "chce".
Jeżeli facet chce to spoko. Ale nie masz orawa tego od niego wymagać jeżeli on nie chce.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-03-06 12:18:25)

Odp: wspólne zakupy
Husky napisał/a:
ja86 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

taki gość, co zabiera Cię na zakupy czy daje swoją kartę kredytową- nazywa się mąż.
A w zamian Ty prasujesz mu koszule, obiad ma zawsze na stole.
W tym przypadku nie ma podstaw.
To co mają koleżanki, trąci sponsoringiem.
Gdyby On nie był moim mężem czułabym spore zobowiązanie do zrobienia mu równoważnego prezentu..

relacja która opisujesz nijak ma się do małżeństwa. To relacja miedzy szefem z pomocą domową.

Dokładnie to samo pomyślałam.

Tak? :)
To opowiedzcie o waszych małżeństwach z dziećmi :D

Dom, gdzie Pan domu oddaje swoją kartę kredytową pomocy domowej i zabiera ja na zakupy? :D
nie znam.Tzn słyszałam o paru małżeństwach milionerów z pomocami domowymi, co się tak zaczynały.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

33

Odp: wspólne zakupy

Gdy kobieta sprząta, gotuje w zamian za korzyści materialne to jest gosposia.

Gdy kobieta uprawia seks za korzyści materialne to jest prostytutką.

Gdy kobieta jest z mężczyzną w partnerskiej relacji opartej na przyjaźni i miłości to jest małżeństwo.

Czego w tych prostych definicjach nie jesteś w stanie zrozumieć?

34

Odp: wspólne zakupy

"Wspólne zakupy "-myślałam,  że będzie to temat, gdy kobieta narzeka, że jej partner marudzi jak chodzą razem po centrach handlowych a ona odwiedza kolejny sklep z butami, potem jescze kolejny z ciuchami, kolejny z kosmetykami .....a potem się kłócą,  bo on już chce do domu, a ona jeszcze ma w planie 2 sklepy.

Temat jest mylący,  powinien brzmiec-chce, aby facet z którym się spotykal kupował mi rzeczy.  A on tego nie robi i muszę sama płacić za swoje zakupy odzieżowe. Myslalam, że dorosłe osoby same sobie kupują ubrania.
Wyjątkiem może być fantazyjna bielizna, ale tu chyba żadnego Pana nie trzeba namawiać ;)

gg 48623644

35

Odp: wspólne zakupy
ja86 napisał/a:

Gdy kobieta sprząta, gotuje w zamian za korzyści materialne to jest gosposia.

Gdy kobieta uprawia seks za korzyści materialne to jest prostytutką.

Gdy kobieta jest z mężczyzną w partnerskiej relacji opartej na przyjaźni i miłości to jest małżeństwo.

Czego w tych prostych definicjach nie jesteś w stanie zrozumieć?

Uproszczenia.. I banały, schematy.
Jak jest u Ciebie pytałam? Bo chyba tylko teoretyzujesz.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Odp: wspólne zakupy

Z takim podejściem do kasy to on sobie znajdzie młodszą, mniej roszczeniową i bez balastu w postaci dzieci.

37 Ostatnio edytowany przez Excop (2019-03-06 13:45:46)

Odp: wspólne zakupy
agataka13 napisał/a:

Witam
Chciałam pozanac waszą opinię na temat wspólnych zakupów w związkach.jestem z partnerem ok pół roku, oboje dojrzali, pracujemy wiek ok 40 lat. każdy po rozwodzie, mieszkamy osobno. jak wychodzimy do lokalu to płaci on, kino itd., czasem jesteśmy u mnie więc ja coś ugotuje, zrobię kolacje czy obiad. Jak jest u was, czy płacicie czasem jak wychodzicie chodzi o kobiety? Druga sprawa wyjazdy do galerii, on sobie kupuje ja sobie, każdy wiadomo płaci za siebie. On zarabia bardzo dużo, ja 5 raz mniej i jeszcze sama wychowuje dwoje dzieci, czasem bym chciała aby facet zabrał mnie na zakupy ale nie wiem czy wypada o tym mówic skoro sam nie domyśla się .Jak to jest w waszych związkach?

"Sama wychowuję dwoje dzieci". "On zarabia pięć razy więcej".
Czym więc, mają być te wspólne zakupy, bo nie rozumiem?
Rozumiem za to, że "każde sobie rzepkę skrobie" w Twoim wypadku?
A dzieci? Twoje są, jak wynika z postu.
To wszystko ważne jest. Związek, to profity i nękające zobowiązania.
Wspólność swobody, gdy wszystko gra, ale i dyby terminów spłat rachunków, gdy po grudzie idzie.
Związek to jest, czy "kochajmy się, jak bracia, a liczmy się, jak Żydzi", układ raczej?

facet po przejściach

38

Odp: wspólne zakupy

Excop- mieszkają osobno- z wyboru. To raczej spotykanie się, nie związek na dobre i na złe.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 1 do 38 z 43 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018