Witam.
Od niedawna w związku. Mamy po 26 lat. Niedugo wyjezdzamy razem nad morze i mam pytanie ,a zarazem problem kwestii finansowej. Otóz jedziemy jego autem,ok 550km mamy do przejechania. Moje pytanie brzmi: czy ja jako jego nowa kobieta powinnam się złożyc z nim na benzynę? czy on jako wlasciciel swego samochodu powinien to zrobić samodzielnie? Nie wiem ,jak mam się zachować.
Podobne tematy
Ja z chłopakiem z reguły składam się na benzynę gdy jedziemy gdzieś dalej. Możesz mu zaproponować, że dołożysz chociaż część sumy potrzebnej na paliwo, bo z 550 km będzie całkiem niezła suma. Spytaj się, zobaczysz jak zareaguje.
ja bym zaproponowała mu, że się dołożę, w końcu to wspólna wycieczka, więc czemu nie. On może się nie zgodzic oczywiście, żebys płaciła, ale na pewno tak będzie milej ![]()
Pewnie że dolozyc,na wodzie nie da sie jeździć,więc koszty na polowę ![]()
Zapytaj sie
Napewno nie stracisz w jego oczach ![]()
a ja nawet z dobrego wychowania bym sie dołożyła a jak odmówi to powiedz że fundniesz może jakieś jedzonko po drodze jak zgłodniejecie bo nie zręcznie
a na pewno doceni to
a jak byś sie nie odezwała to może cie uznać za .. no taka hmm snobkę ? co nawet nie zapyta ?
no tez tak myslalam jak Wy. No obliczylam ze to bedzie ok 240zl w jedna strone..czyli 500zł w dwie. swoją drogą-zdzierstwo!
co zdzierstwo ??bo nie rozumie do czego dążysz? jeśli ci szkoda kasy to nie jedz proste
niestety nic nie ma za darmoche... jak sie jedzie na wakacje to trzeba liczyć i koszta podróży piechtolotem polecam - najtaniej
czy ja jako jego nowa kobieta powinnam się złożyc z nim na benzynę?
Jestes "nowa", wiec pierwsza wycieczka ma byc gratis? Co bedzie jak przy czwartej wybierzecie sie do Hiszpanii a Ty jako "używana" kobieta bedziesz musiala sie dołożyć?
czy on jako wlasciciel swego samochodu powinien to zrobić samodzielnie?"
Ma się Ciebie spytac czy sie dokładasz, czy ma Ciebie samodzielnie dowiezc na miejsce?
......
Jesli nie chcesz sie dokladac do benzyny to zaplac za motel, albo za pole namiotowe.
obliczylam ze to bedzie ok 240zl w jedna strone..czyli 500zł w dwie. swoją drogą-zdzierstwo!
Wstrząsające, naprawdę
w takim razie jedzcie nad rzeczkę i wytężcie wyobraznię..
Mamy po 26 lat. .
no comments
spadłam z dywanu na podłogę
Ale po co te glupie komentarze?? pytam kulturalnie i proszę nie wyżywać się na mnie,ani nie okazywać swoich frustracji,bo sobie tego nie zyczę.
Nie ma co krytykować dziewczyny! Pytanie jest całkiem na miejscu a my netkobietki powinnyśmy służyć radą w każdej sprawie ![]()
U mnie w związku jest tak, że chłopak nie pozwala mi płacić ani za paliwo ani za wakacje, choć za każdym razem pytam ![]()
Myślę czarna perło, że warto zapytać, bo w sumie jesteście 'świeżym związkiem'
Zobaczysz jak on do tego pochodzi. Są faceci,którzy za nic nie dadzą zapłacić a są tacy, którym to obojętne ![]()
ja jestem taka ze lubię się zlozyc finansowo na rozne sytuacje. Ale jak on wezmie za benzynę ode mnie,to bede się zle czula z tym,mimo iż jedziemy razem. Jakos tak odbieram to,ze to jego auto, i powinien placic za benzyne.Ja moglabym jechac z nim pociagiem,pewnie byloby duzo taniej.Takze nie jestem osobą,ktora korzysta,ale w tym wypadku jakośzle mi z tym. Mialam kiedys zwiazek, w ktorym bylam inna.Zmienilam się nauczona doswiadczeniem. Wtedy jak jechalam gdzies z chlopakiem-placilam calosc za benzynę. Jednak to nie byly dalekie wyjazdy..jesli byla moja inicjatywa facet byl przyzwyczajony do tego,ze benzyna bedzie za moje pieniadze. I tak bylo.Facet wykorzystał i tyle mi z tego zostalo. Teraz nauczonatym,że pewne sytuacje zmuszają faceta do stanięcia na wysokosci honoru.
Jezeli jestescie razem dla przyjemnosci bycia razem to i dla przykrych spraw jakimi sa rachunki. Przynajmniej po polowie. Przykre ale sprawiedliwie. A moze w jakis inny sposob mu to zrekompensujesz nie koniecznie finansowy.
Zbychojelen:) widzę Pan lekko niedopieszczony:)))
ekonomia jest nieublagana. Koszt paliwa w eksploatacji auta to ok polowa kosztow-w zaleznosci od samochodu. Wiec jesli nawet zaplacisz za cale paliwo to nie bedzie za duzo. Druga polowe kosztow pokryje wlasciciel auta-wlasnie dlatego,ze to jego auto. Tak by bylo ''sprawiedliwie''
Moja dziewczyna nawet nigdy nie pomyslala,zeby sie dolozyc,wiec za sam pomysl chyle czola.
Ja bym zaproponowała zwrot połowy kosztów, a gdyby odmówił postarałabym się zrekompensować to w inny sposób, np. zaprosiłabym go na kolację, lub kupiła jakiś upominek (pamiątkę) z tego wyjazdu.
ekonomia jest nieublagana. Koszt paliwa w eksploatacji auta to ok polowa kosztow-w zaleznosci od samochodu. Wiec jesli nawet zaplacisz za cale paliwo to nie bedzie za duzo. Druga polowe kosztow pokryje wlasciciel auta-wlasnie dlatego,ze to jego auto. Tak by bylo ''sprawiedliwie''
Moja dziewczyna nawet nigdy nie pomyslala,zeby sie dolozyc,wiec za sam pomysl chyle czola.
Powinienes to powiedzieć swojej dziewczynie
)
Przepraszam Cie, ale nie mialem nic zdroznego na mysli. Chodzilo mi o to,ze samym faktem ze przebywasz z nim powinien byc zadowolony. A ja wiem o czym pomyslalas. Mialem kiedys dziewczyne w Toruniu (ja pochdze z Lublina a w Toruniu bylem w wojsku) do ktorej staralem sie jezdzic przynajmniej dwa - trzy razy w miesiacu. Jezdzilem do niej nie tylko na sex, ale po to by czerpac przyjemnosc z tego, ze ona jest obok mnie. Rekompensowalo mi to wydatki finansowe jak i trody podrozy. Kto na poczatku lat 90 - tych jezdzil PKP to wie o czym mowie. Tez kiedys bylem mlody i dla swojej prawdziwej milosci zrobilbym o wiele wiecej. Ale mamy takie czasy, ze liczy sie tylko kasa. Jezeli naprawde Cie koch to powinnas byc dla niego drozsza niz pieniadze.
20 2011-05-07 17:58:25 Ostatnio edytowany przez athenka512 (2011-05-07 17:59:37)
Są faceci,którzy za nic nie dadzą zapłacić a są tacy, którym to obojętne
...są również tacy, którzy uważają że takimi opłatami trzeba dzielić się po połowie
A nawet tacy, którzy wymagają, by płacono za nich ...
Uważam tak jak większość, że zwyczajnie powinnaś zaproponować zrzutkę.
Przepraszam Cie, ale nie mialem nic zdroznego na mysli. Chodzilo mi o to,ze samym faktem ze przebywasz z nim powinien byc zadowolony. A ja wiem o czym pomyslalas. Mialem kiedys dziewczyne w Toruniu (ja pochdze z Lublina a w Toruniu bylem w wojsku) do ktorej staralem sie jezdzic przynajmniej dwa - trzy razy w miesiacu. Jezdzilem do niej nie tylko na sex, ale po to by czerpac przyjemnosc z tego, ze ona jest obok mnie. Rekompensowalo mi to wydatki finansowe jak i trody podrozy. Kto na poczatku lat 90 - tych jezdzil PKP to wie o czym mowie. Tez kiedys bylem mlody i dla swojej prawdziwej milosci zrobilbym o wiele wiecej. Ale mamy takie czasy, ze liczy sie tylko kasa. Jezeli naprawde Cie koch to powinnas byc dla niego drozsza niz pieniadze.
Dziękuję za sprostowanie:)
No to złoty facet z Ciebie,skoro tak się poświecałes.Powiedz- warto było?:)
Ja uważam że powinniscie sie złozyć po połowie. Przynajmniej zapytaj jesli sie nie zgodzi to mozesz zrekompensowac to w inny sposób niekoniecznie finansowy niekoniecznie zwiazany z samochodem. Jedziecie nad morze tam wiele ciekawych rzeczy mozna spróbować. Ja w swoim zwiazku wyznaje zasade każdy płaci za siebie. Wyjątkami są okazyjne prezenty czy imprezy na które zabieram osobe towarzyszącą do Siebie i do rodziny.
Wiecie co zauwazylam?:) Ze mezczyzni piszą-ZAPLAC ZA SIEBIE, ZAPLAC POLOWE, a kobiety piszą:nie plac, zaproponuj,ale miej nadzieje ze okaze honor i nie przyjmie:) Jaki wniosek?
Hmm że myślimy ciut inaczej jak oni? ![]()
25 2011-05-07 18:15:44 Ostatnio edytowany przez zbychojelen (2011-05-07 18:21:22)
Nawet nie wiesz jak bardzo. To byla milosc mojego zycia, ale jej mama nie byla tego samego zdania. Teraz jestem zonaty mam rodzine, romantyzm przemienil sie w szara codziennosc. Choc od naszego ostatniego spotkania minelo 17 lat, z perspektywy czasu jestem przekonany ze warto bylo. Mam jeszcze jej zdjecia.
............................................................................................................................................................................
Ale dzisiaj romantycy wygineli jak mamuty
Czarna Perła26 to są tylko nasze opiniei zdania są podzielone inaczej myśli facet inaczej kobieta i zrobisz jak będziesz uważała za słuszne
nikt nie da ci gotowej myśli, "gotowego czyny" co trzeba zrobić ![]()
Nawet nie wiesz jak bardzo. To byla milosc mojego zycia, ale jej mama nie byla tego samego zdania. Teraz jestem zonaty mam rodzine, romantyzm przemienil sie w szara codziennosc. Choc od naszego ostatniego spotkania minelo 17 lat, z perspektywy czasu jestem przekonany ze warto bylo. Mam jeszcze jej zdjecia.
Jak to jest kochać jedną, a ozenić się z kimś bez milosci???
Nasza milosc zabila odleglosc i obowiazki. Ona jeszcze sie uczyla w Toruniu, ja mialem prace w Lublinie. Koledzy, wyjscia na dyskoteki to sprawilo ze jakos sie rozpadlo to co mialo byc po grob. A czy ten Twoj chlopak, ktory wydaje Ci sie jedyny w swiecie bedzie ostatni?
Nie jestem w stanie teraz Ci odpowiedzieć na to pytanie:)
Jestem po dość zlych i przykrych doswiadczeniach z męzczyznami. Trafiałam na samych psychicznych i patologicznych ludzi. Takze teraz jest inaczej.... nauczona tym co było...
Mam nadzieję,że rokuje na to,aby był tym ostatnim...ale to dopiero początek... napiszę Ci za rok,dwa...trzy...:)
Witam.
Od niedawna w związku. Mamy po 26 lat. Niedugo wyjezdzamy razem nad morze i mam pytanie ,a zarazem problem kwestii finansowej. Otóz jedziemy jego autem,ok 550km mamy do przejechania. Moje pytanie brzmi: czy ja jako jego nowa kobieta powinnam się złożyc z nim na benzynę? czy on jako wlasciciel swego samochodu powinien to zrobić samodzielnie? Nie wiem ,jak mam się zachować.
Ty, jako ktokolwiek - kobieta, koleżanka, pasażer-powinnaś dołożyć się do benzyny. A za bilet w pocociągu kazałabyś mu płacić?;)
Wiecie co zauwazylam?:) Ze mezczyzni piszą-ZAPLAC ZA SIEBIE, ZAPLAC POLOWE, a kobiety piszą:nie plac, zaproponuj,ale miej nadzieje ze okaze honor i nie przyjmie:) Jaki wniosek?
Bo jak to jedna z uzytkowniczek tego forum napisała(nie pamietam dokładnie gdzie) my lubimy pewne siebie i niezależne kobiety, a pozatym mnie fundowanie wszystkiego dziewczynom kojarzy się ze sponsoringiem:)
Czarna Perła26 napisał/a:Wiecie co zauwazylam?:) Ze mezczyzni piszą-ZAPLAC ZA SIEBIE, ZAPLAC POLOWE, a kobiety piszą:nie plac, zaproponuj,ale miej nadzieje ze okaze honor i nie przyjmie:) Jaki wniosek?
Bo jak to jedna z uzytkowniczek tego forum napisała(nie pamietam dokładnie gdzie) my lubimy pewne siebie i niezależne kobiety, a pozatym mnie fundowanie wszystkiego dziewczynom kojarzy się ze sponsoringiem:)
BEZ PRZESADY! Chodzi o jedną pierwszą podroż,a nie utrzymywanie mnie! Nie wykraczajcie poza ramy i treść mego tematu.
Czy ktoś może mi pomóc": auto pali 5l. Paliwo 4zł. 540km do przejechania. Jaka cena podroży?
Kochana chciałabym mieć takie auto i za taką cenę kupować paliwo ![]()
No to przykro mi ze go nie masz:) jednak są takie auta z tego co wiem:)
Więc proszę kogoś o obliczenie mi tego.
Wychodzi mi 108 złotych
może ktoś ma inny wynik
bo matematykę miałam już bardzooo dawno temu
36 2011-05-07 19:52:49 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-05-07 19:55:20)
jak on wezmie za benzynę ode mnie,to bede się zle czula z tym,mimo iż jedziemy razem. Jakos tak odbieram to,ze to jego auto, i powinien placic za benzyne.
Przepraszam a koszty związane z samochodem to tylko paliwo? A ubezpieczenie, a amortyzacja pojazdu to za darmo wszystko jest?
Ja moglabym jechac z nim pociagiem,pewnie byloby duzo taniej.
A zaproponowałaś mu to ?
Facet wykorzystał i tyle mi z tego zostalo. Teraz nauczonatym,że pewne sytuacje zmuszają faceta do stanięcia na wysokosci honoru.
Tak teraz pora wykorzystać faceta by sobie odbić straty. Jak bym był na miejscu tego faceta i wiedział problemach, jakie spędzają ci sen z powiek. To na pewno znalazłbym wymówkę by nie jechać nigdzie z tobą.
Czy ktoś może mi pomóc": auto pali 5l. Paliwo 4zł. 540km do przejechania. Jaka cena podroży?
Gdzie paliwo kosztuje 4zł? Chyba 4 Euro.
A za bilet w pocociągu kazałabyś mu płacić?;)
Popieram w 100%. Pewnie by powiedziała że skoro chce facet jej towarzystwa to powinien wszystko za nią płacić. Żenada.
Według mnie to temat postu powinien być: MÓJ SPONSOR
37 2011-05-07 19:55:40 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-08 19:26:10)
Wychodzi mi 108 złotych
może ktoś ma inny wynik
bo matematykę miałam już bardzooo dawno temu
Czy ktoś może to potwierdzić?:)
CZEREPACH- rozumiem Twoje frustracje,ale nie dorabiaj wlasnych teorii.
A gdybym chciala sponsora-juz dawno bym go znalazla.
38 2011-05-07 19:59:17 Ostatnio edytowany przez Margot77 (2011-05-07 20:00:02)
Margot77 napisał/a:Wychodzi mi 108 złotych
może ktoś ma inny wynik
bo matematykę miałam już bardzooo dawno temu
Czy ktoś może to potwierdzić?:)
Rozbroiłaś mnie teraz
hahaha
Czarna Perła26 napisał/a:Margot77 napisał/a:Wychodzi mi 108 złotych
może ktoś ma inny wynik
bo matematykę miałam już bardzooo dawno temu
Czy ktoś może to potwierdzić?:)
Rozbroiłaś mnie teraz
hahaha
Czym? nie jezdze autem nie wiem jak się przelicza ta benzynę.Co w tym dziwnego?
Czarna Perła26 pozytywnie dziewczyno... tak humorystycznie ![]()
Czarna Perła26 pozytywnie dziewczyno... tak humorystycznie
aha to przepraszam:)
Nie bylas pewna,wiec moze ktoś jeszcze obliczy?:)
Margot77 napisał/a:Czarna Perła26 pozytywnie dziewczyno... tak humorystycznie
aha to przepraszam:)
Nie bylas pewna,wiec moze ktoś jeszcze obliczy?:)
Pewnie co kilka głów to nie jedna
a fakt że dawno miałam matematykę, wcale nie usprawiedliwia mojego wahania co do wyniku, więc nie jestem w tym lepsza od Ciebie ![]()
Może jakiś mezczyzna-kierowca nam przeliczy?
A gdybym chciala sponsora-juz dawno bym go znalazla.
W to nie wątpię. Pytanie tylko na jak długo?
Skąpstwo + chęć wykorzystania : czas bycia z facetem = porażka
Czerepach nie chce, a inni ????
Czarna Perła26 napisz nowego posta, być może znajdzie się ktoś pomocny ![]()
Czerepach nie chce
Do zadania potrzebne są prawidłowe dane. A nie wymyślone. Wymyślone prawidłowo obliczyła poprzedniczka.
Margot77 napisał/a:Czerepach nie chce
Do zadania potrzebne są prawidłowe dane. A nie wymyślone. Wymyślone prawidłowo obliczyła poprzedniczka.
![]()
To chyba nie jest jakoś wielce skomplikowana matematyka
Też mi wyszło 108 zł... chyba jestem genialna
ah Margot77...;)
49 2011-05-07 20:39:18 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-08 19:27:03)
Rany... ile w Polakach zawisci! Poprosilam o zwykle obliczenie podrozy, ale zanim to robicie,to cała wersja uszczypliwości... po co? nie chcesz? nie rób! Po co komentować ironicznie i złośliwie! Typowa mentalność polska.
Czy ktoś może mi zobrazować to równanie? bo ja naprawde nie wiem jak to się liczy?
ok-juz nieistotne-sama policzylam.......... bez komentarza.
Witaj choc proponujac Ci ta wycieczke nie myslal o tym zebys sie dokladala do paliwa,ale uwierz mi ze spytac warto,faceci sa honorowi(NIEKTORZY) i moze nie wziasc od ciebie zl ale doceni ten gest ![]()
Ej, to jakieś głupie kłócić się o pieniądze. Nie rozumiem - nie masz tych ewentualnych pieniędzy na paliwo, czy nie chcesz ich dać, bo Ci szkoda? I po co to całe kombinowanie z wyliczaniem co do złotówki - żebyś nie była "stratna" na tej podróży?
Rozwiązanie sprawy jest proste - powiedzieć "chcę się dorzucić". Mi byłoby zwyczajnie głupio, gdybym miała podwózkę 500km za darmo.
ok-juz nieistotne-sama policzylam.......... bez komentarza.
nie wiem jak to obliczalas ale jesli wiesz ze pali 5l to znaczy ze pali 5l na 100 km ty masz jak dobrze pamietam 540 km paliwo u nas na slasku kosztuje 5.20 pomnuz to przez km 540 i mi wychodzi ponad 280zl moze sie myle ale jesli ktos zna sie na tym to niecz mi napisze czy dobrze obliczylam
Czarna Perło, jak dla mnie to powinnaś zaproponować złożenie się na paliwo, a jeśli chłopak uzna że to ok, to się dołożyć. Owszem, to on jest właścicielem auta, ale to raczej idzie jako plus na jego konto, a nie na Twoje. On już i tak poniesie inne koszty związane z eksploatacją. Pomyśl w drugą stronę : czy jeśli byłby to Twój samochód, to Ty miałabyś zapłacić całą kwotę? Jeżeli chłopak uzna, że sam zapłaci, to bardzo miło z jego strony, ale będzie to tylko i wyłącznie jego dobra wola. Uważam że nie powinnaś od niego oczekiwać, że zapłaci całą sumę, nie ma takiego powodu, dla którego miałby to robić. Szczerze mówiąc, ja osobiście nawet jak słyszę od chłopaka że on zapłaci za paliwo i nie chce żebym się dorzucała, to i tak jakoś mu to rekompensuję, np kupując obiad dla nas czy płacąc za kawę.
Nie chcę aby to było odebrane za złośliwe, ale uwierz mi, nie dziwię się niektórym użytkownikom że sugerowali oczekiwanie przez Ciebie sponsoringu, bo to trochę tak wygląda. (rozumiem że tak nie jest, ale muszę uczciwie przyznać rację innym)
Wiem o co Ci chodzi i myślę że rozumiem, ale jednak każdy powinien być przygotowany na płacenie za siebie, a jeżeli druga osoba uzna że chce "postawić" to powinno to być uznane za bardzo miły gest i doceniane, a nie uznane za swego rodzaju obowiązek czy oczywistość.
54 2011-05-08 00:11:06 Ostatnio edytowany przez athenka512 (2011-05-08 00:24:08)
Ja tylko zwracam honor autorce postu, nie potrzebnie poczułaś się urażona. A uszczypliwość to dla mnie cecha bardziej ludzka niż polska ;)Teraz już całkiem zgubiłam rachubę i nie wiem jak to obliczyć...
Ale tak jak ktoś to pisał wyżej, to nie jest najważniejsze. Zapytaj ile się dołożyć, chłopak Ci powie jak się ma sytuacja i czy w ogóle coś od Ciebie weźmie i po sprawie.
Ja sponsoring rozumiem inaczej.
Tu chodzi tylko i wyłącznie o jedną podróż. Już jestem po rozmowie. Weźmie ode mnie pieniadze. Szkoda,że nie ma jednak honoru. Ale ustalilam,że zapłacę 50%. Nie powiem-nie chodzi o finanse,ale poczułam się źle. Bo nie zamierzałam go wykorzystywać,ale pierwszy raz mogl zakochać twarz,skoro sam mnie zaprosił. No trudno- nie trafiłam na honorowego mezczyznę.... jeszcze nigdy ![]()
Tu chodzi tylko i wyłącznie o jedną podróż.
Akurat uwierzę, że następny razem byś partycypowała w kosztach.
Już jestem po rozmowie. Weźmie ode mnie pieniadze. Szkoda,że nie ma jednak honoru.
Honor to on ma. Tylko nie jest też głupi.
Ale ustalilam,że zapłacę 50%. Nie powiem-nie chodzi o finanse,ale poczułam się źle.
Poczułaś się źle ze nie jest po twojej myśli. Wiesz są tez faceci bardzo bezpośredni i mogłoby się tak zdarzyć, że w drodze powrotnej podjechałby na stacje i kazał ci zapłacić za paliwo. I co wtedy?
No trudno- nie trafiłam na honorowego mezczyznę.... jeszcze nigdy
Bez urazy Czarna Perła26, ale faceci ( nie, którzy) wolą się trzymać z daleka od takich kobiet jak ty. To pokazuje, jaki człowiek jest na prawdę. I nie chodzi mi tu o to, że facet weźmie czy nie weźmie te pieniądze od Ciebie. Ale o twoje podejście do sprawy. Ty wręcz podświadomie oczekujesz, że on skoro ma samochód i skoro cię zaprosił to jego problem. Jeżeli cię zapraszał trzeba było powiedzieć" słuchaj na obecny czas nie stać mnie na taką wycieczkę, więc nie pojadę". Wtedy byś od razu widziała jego zachowanie. Bo albo by powiedział " nie martw się ja wszystko załatwiam i stawiam albo no to trudno pojedziemy innym razem. Według mnie powinnaś traktować tak faceta jak chciałabyś ty być traktowana. Dzisiaj szarmanckość i inne cechy postrzegane niegdyś u facetów odeszły do lamusa" takie czasy". Chciałyście równo uprawnienia to go macie. Więc według mnie takie oczekiwania są dalece nie na miejscu. Śmiem twierdzić, że ten facet też jest po przejściach. Kobietę bardzo łatwo wyczuć, jaka jest naprawdę. I o co jej biega. Nie raz tylko miłość przysłania te widoczne sygnały.
A skoro nie ma honoru to dlaczego z nim jedziesz?
już nawet nie czytam tych postów do końca bo są żałosne tak jak twoje myślenie
a to proste obliczenie kosztów
auto pali 5 l na 100 km
trasa - 540 km czyli na całość spali
5l-100 km
5l-100 km
5l-100 km
5l-100 km
5l-100 km
to masz po dodaniu 25 + spalanie na te 40 km dajmy na to że wychodzi 28 l
mnożysz to razy cenę paliwa jak napisałaś 4 zł 112 zł
proste jak but !
bo co jedziesz skoro sie tak skapisz?? piszesz że facet nie ma honoru to po cholere z nim jesteś ??
nie zachowuj sie jak księżniczka bo facet prędzej ucieknie od ciebie...
dla mnie to paranoja
i jakos nie chce mi sie wierzyć ze masz 26 lat i takie durne myślenie
śmiech na sali ...
nie rozumiem po co sie tak oburzasz za to że zgodził sie bys i ty dołozyła sie na paliwo
a może nie wiesz jaka ma sytuacje ??
a po drugie mogłaś mu wtedy powiedzieć że nie stac ci albo coś a nie wyżalac sie na forum jaki to facet jest burak bo powiedział że zgadza sie byś sie dołozyła
piszesz nie chodzi o finanse - a przeczytaj sobie co ty sama wypisujesz i zastanów sie nad tym !
piszesz że poczułaś sie źle to mu to powiedz a przewidując twoje myslenie bedziesz mu uśwaidamaic na podrózy ze jestes oburzona !
No trudno- nie trafiłam na honorowego mezczyznę.... jeszcze nigdy
Gdzie Ci mężczyźni... 
A poważnie... gdzie te kobiety?
Myślę, że facet nawet nie wie w co się pakuje... Może postaw sprawę jasno i powiedz, że chcesz być "księżniczką" i niech wokół Ciebie skacze (wtedy albo się ucieszy albo zwieje
) a nie oskarżasz go o brak honoru. Masz 26 lat a mam wrażenie jakby to pisała gimnazjalistka.
No kurczę! Co za magiczny samochód, która spala 5 litrów?! Jedziecie nad to morze Smartem? Byłabym wdzięczna za informację, bo szukam dla siebie czegoś ekonomicznego, a tu nawet hybrydowe ledwo dają te 4,4 litra benzyny na setkę.
Dalej- tak jak Czerepach zauważył- chłopak po prostu nie jest głupi! Naprawdę chciałabyś, będąc na jego miejscu, zapłacić sama za taką podróż? Ja przynajmniej pytam się chłopaka, czy dołożyć mu, i bez szemrania daję mu tyle, ile powie. I wiesz dlaczego? Bo tego wymaga zwykła ludzka UCZCIWOŚĆ. Czułabym się jak pasożyt żerując na nim, bo "to on jest właścicielem".
Moje wyliczenia- benzyna 5 zł, spalanie 5 litrów (haha) i 540 km to daje plus-minus przynajmniej 150 zł, ale wyjdzie na pewno ok. 200, bo nie będziecie jechać cały czas tą samą prędkością, będą hamowania, zatrzymania, przyspieszenia, a wtedy samochód spala więcej. Najlepiej spytaj się chłopaka, ile masz mu dać.
PS. Jeżeli on nie ma honoru, bo zgodził się na zrzutkę (którą sama zaproponowałaś), to gdzie się podział Twój, jeśli chcesz zostawić to na jego głowie?
60 2011-05-08 10:47:07 Ostatnio edytowany przez asmo (2011-05-08 10:48:51)
Dla mnie, sprawa jest prosta ![]()
Jak go stać, to niech sam zapłaci, bo jak mnie nie jest stać, by fundować wszelakie wycieczki przy REALNYM spalaniu 5l/100km ( silnik 999ccm ) i realnych cenach 5,12 za litr Pb95 to nawet na 40km wycieczkę składamy się po połowie ( wychodzi jak autobus :E ).
Ponadto, Twój facet sam ten samochód utrzymuje. Bo nie sądzę, że się z nim składasz... OC - minimum 700zł, przegląd techniczny + naprawy to minimum drugie 700zł...
Jeszcze nasunęła mi się myśl...że może Ci honorowi mężczyźni wybierają honorowe kobiety.. 
62 2011-05-08 11:31:26 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-05-08 11:32:32)
Jeszcze nasunęła mi się myśl...że może Ci honorowi mężczyźni wybierają honorowe kobiety.
Brawo.
Tylko wiesz jak wtedy jest? Kobieta nie pojedzie z partnerem jak ten nie weźmie od niej części kosztów za wspólny wypad. A facet ma dylemat, bo uważa właśnie, że to w jego gestii jest opłacanie, jeżeli zaprasza. Ale taką osobę bez urazy, ale czuć na odległość.
A tak ogólnie, jeśli chcesz dokładnie wiedzieć ile to będzie kosztować, powiedz jakim autem jeździ
Tylko nie mów, że czerwonym ![]()
Śmieszne są te wyliczanki.
Jak ja kogoś zapraszam- tzn. zapraszam dla własnej przyjemności i stać mnie na to. Jak ktoś nie ma ochoty to zaproszenia nie przyjmuje.
Jeżeli zapraszam do auta to nie oczekuję wykupienia biletu ![]()
Czarna Perło źle to rozegrałaś od początku. Nie powinnaś zgadzać się na wyjazd nie rozmawiając o kosztach...mogłaś powiedzieć, że Cię nie stać na wyjazd, lub tylko na pociąg...a jak chłopak nadal Cię chce zabrać i mieć frajdę z jazdy własnym autem to powinien być przygotowany na taki koszt.
odezwali się Ci ktorzy siedzą tu sfrustrowani i na pewno bez wiekszych ambicji. Juz mnie okrelono mianem ksiezniczki, pasozyta..itp... Jak ja bym chciala gdzies jechac wlasnym autem,to paliwo miałabym za swoje w 100%. A o co wyliczacie oc i ac? nie interesuje mnie to,ponieważ nie placi tego miesiecznie! to jego sprawa, chcial auto to niech liczy się z kosztami.
Co do spalania itd... pomylilam się w liczbach:))piszecie ze ja nie umiem policzyć, a kaazdy podaje inny wynik-kto tu jest zalosny?:)))