dlaczego tak trudno jest zrozumiec faceta który nam sie podoba.... mam pytanie, może pomożecie mi znaleźc odpowiedz bo ja jej niestety nie potrafię znaleźc....:/ poznałam miesiac temu chłopaka, dzwonił fajnie nam sie rozmawiało no i oboje jestesmy po przejsciach... i na początku była mowa że narazie kolezenstwo nas interesuje z czasem to sie okaże... dzownił codziennie i jakoś zaczął sie inaczej zachowywac, chciał sie spotkac na piwo mówi że teskni za naszymi rozmwowami że super nam sie rozmawia itp...z każdym dniem mówił że sie zakochuje we mnie chociaż to dziwne bo nie znamy sie dobrze ale ta ma, że zapomniał o swojej byłej. No i w końcu nadszedł dzień spotkania, wrażenie pozytywne z obu stron, czułam jak bysmy ze soba byli nie wiadomo ile, że dobrze sie znamy, przy nim złamałam zasade i pozwoliłam sie pocałowac na pierwszym spotkaniu....spedzilismy ładnych kilka godzin, jak wrócił do domu to dzwonił jeszcze godzine i powiedział że czuje że fajnie nam bedzie ze soba, i że jak bedziemy razem to bedziemy... od spotkanie mineło 1.5 tygodnia a on dalej dzwoni, tylko wyczułam że teraz jest bardzo pewny siebie, wiem że to moja wina że tak sie stało bo to ja pierwsza zaczełam żartowac z różnych sytuacji bo ja lubie pożartowac, ale teraz to on przesadza z żartami, ja juz nie wiem kiedy żartuje a kiedy mówi prawde...w piątek dzwonił że chce sie spotkac po pracy wiec sie zgodziłam...ale po tym tel zapadł sie pod ziemie napisałam smsa czy sie spotkamy, bo przez tel to ja troche sie whałam co do spotkania, ale on sie nic nie odezwał... wkurzyłam sie niesamowicie i olałam go całkowicie. Zadzwonił nastepnego dnia tak jak by nigdy nic, na dzień dobry powiedziałam co o nim myśle to tłumaczył sie że napił sie z kolegami i nie miał kiedy odpisac tłumaczenie dziecka a nie faceta który ma 27 lat... powiedział że mam prawo byc wkurw... bo on tak samo by był,i chciał sie umówic na spotkanie a ja powiedziałam że już sie z nim nie umawiam a on że to ostatni raz tak sie stało, nastepnym razem jak wypadnie mu taka akcja to napisze, a ja powiedziałam że nie bedzie nastepnego razu, i sie rozeszło zmienił temat i znowu wyczułam z jego str żart wiec powiedziłam że humorek dopisuje i chwilke pogadalismy ale powiedziałam ze bedziemy tylko na stopie molezenskiej ale to zlekceważył.... Zadzwonił znowu po kilku godzinach ale zmienił nastawienie, był bardziej czulszy nie żartował rozmawialismy poważnie, w nocy też zadzwonił jak jechał z kumplami za granice na 2 dni, wspomniał że szkoda że ja nie chciałam z nim jechac oczywiscie wziełam to w zart... i dzień była cisza... odezwał sie wczoraj wieczorem na gg, co tam chwilke pogadalismy ale jemu sie spieszyło bo na grila jechał i kumple po niego przyjechali, z rozmowy powiedziałam że ja też mam zamiar sie spotkac, zapytał z kim odpowiedziałam że z kolegą a on tylko " yhy i mała ja spadam bo na mnie czekaja i narazie" nie zadzwonił, dzisiaj też nie dzwoni, ja tez sie nie odzywam... problem polega na tym że mi sie bardzo podoba, ale ostatnie jego zachowanie mnie zniechęciło do niego, tylko c on mysli o tym wszystkim, dlaczego ta sie zachowuje, dlaczego dzwoni, pisze (oprócz dni dzsijeszego) po spotkaniu powiedział że on nie szuka dziewczyny tylko kobiety, że jest za stary na chodzenie, zapytałam sie czy czasami nie chodzi jemu tylko o jedno, odpowiedział że za kogo ja go mam, że szuka kobiety do tańca i do różańca, powiedział że dobrze wiem że nie ma czasu przez prace nawet dla siebie... i że czesto nie moze sie spotykac przez to... ale dla kumpli z pracy ma, wczoraj był na grilu. dlatego ja już go nie rozumiem i wiem że musze go sobie odpuscic, chociaż t jest trudne, bo jednak codzienne rozmowy były fajne....on mi pomógł zapomniec o mojej ostatniej miłosci, ale dlaczego tak sie zachowuje czy ktoś rozumie takiego faceta??:/ o co jemu może chodzic....??
Podobne tematy
dlaczego tak trudno jest zrozumiec faceta który nam sie podoba.... mam pytanie, może pomożecie mi znaleźc odpowiedz bo ja jej niestety nie potrafię znaleźc....:/ poznałam miesiac temu chłopaka, dzwonił fajnie nam sie rozmawiało no i oboje jestesmy po przejsciach... i na początku była mowa że narazie kolezenstwo nas interesuje z czasem to sie okaże... dzownił codziennie i jakoś zaczął sie inaczej zachowywac, chciał sie spotkac na piwo mówi że teskni za naszymi rozmwowami że super nam sie rozmawia itp...z każdym dniem mówił że sie zakochuje we mnie chociaż to dziwne bo nie znamy sie dobrze ale ta ma, że zapomniał o swojej byłej. No i w końcu nadszedł dzień spotkania, wrażenie pozytywne z obu stron, czułam jak bysmy ze soba byli nie wiadomo ile, że dobrze sie znamy, przy nim złamałam zasade i pozwoliłam sie pocałowac na pierwszym spotkaniu....spedzilismy ładnych kilka godzin, jak wrócił do domu to dzwonił jeszcze godzine i powiedział że czuje że fajnie nam bedzie ze soba, i że jak bedziemy razem to bedziemy... od spotkanie mineło 1.5 tygodnia a on dalej dzwoni, tylko wyczułam że teraz jest bardzo pewny siebie, wiem że to moja wina że tak sie stało bo to ja pierwsza zaczełam żartowac z różnych sytuacji bo ja lubie pożartowac, ale teraz to on przesadza z żartami, ja juz nie wiem kiedy żartuje a kiedy mówi prawde...w piątek dzwonił że chce sie spotkac po pracy wiec sie zgodziłam...ale po tym tel zapadł sie pod ziemie napisałam smsa czy sie spotkamy, bo przez tel to ja troche sie whałam co do spotkania, ale on sie nic nie odezwał... wkurzyłam sie niesamowicie i olałam go całkowicie. Zadzwonił nastepnego dnia tak jak by nigdy nic, na dzień dobry powiedziałam co o nim myśle to tłumaczył sie że napił sie z kolegami i nie miał kiedy odpisac tłumaczenie dziecka a nie faceta który ma 27 lat... powiedział że mam prawo byc wkurw... bo on tak samo by był,i chciał sie umówic na spotkanie a ja powiedziałam że już sie z nim nie umawiam a on że to ostatni raz tak sie stało, nastepnym razem jak wypadnie mu taka akcja to napisze, a ja powiedziałam że nie bedzie nastepnego razu, i sie rozeszło zmienił temat i znowu wyczułam z jego str żart wiec powiedziłam że humorek dopisuje i chwilke pogadalismy ale powiedziałam ze bedziemy tylko na stopie molezenskiej ale to zlekceważył.... Zadzwonił znowu po kilku godzinach ale zmienił nastawienie, był bardziej czulszy nie żartował rozmawialismy poważnie, w nocy też zadzwonił jak jechał z kumplami za granice na 2 dni, wspomniał że szkoda że ja nie chciałam z nim jechac oczywiscie wziełam to w zart... i dzień była cisza... odezwał sie wczoraj wieczorem na gg, co tam chwilke pogadalismy ale jemu sie spieszyło bo na grila jechał i kumple po niego przyjechali, z rozmowy powiedziałam że ja też mam zamiar sie spotkac, zapytał z kim odpowiedziałam że z kolegą a on tylko " yhy i mała ja spadam bo na mnie czekaja i narazie" nie zadzwonił, dzisiaj też nie dzwoni, ja tez sie nie odzywam... problem polega na tym że mi sie bardzo podoba, ale ostatnie jego zachowanie mnie zniechęciło do niego, tylko c on mysli o tym wszystkim, dlaczego ta sie zachowuje, dlaczego dzwoni, pisze (oprócz dni dzsijeszego) po spotkaniu powiedział że on nie szuka dziewczyny tylko kobiety, że jest za stary na chodzenie, zapytałam sie czy czasami nie chodzi jemu tylko o jedno, odpowiedział że za kogo ja go mam, że szuka kobiety do tańca i do różańca, powiedział że dobrze wiem że nie ma czasu przez prace nawet dla siebie... i że czesto nie moze sie spotykac przez to... ale dla kumpli z pracy ma, wczoraj był na grilu. dlatego ja już go nie rozumiem i wiem że musze go sobie odpuscic, chociaż t jest trudne, bo jednak codzienne rozmowy były fajne....on mi pomógł zapomniec o mojej ostatniej miłosci, ale dlaczego tak sie zachowuje czy ktoś rozumie takiego faceta??:/ o co jemu może chodzic....??
Wodzi Cię za nos ![]()
Przepraszam jeśli uraziłem. Także Jestem mężczyzną.
Wyczuł Cię, Twoją słabość(ci) i ją(je) wykorzystuje, nie zdając sobie sprawy czego oczekujesz ...
Tak to już jest gdy jest się jeszcze lub wiecznie ... -
... - "MŁODYM" ![]()
Mam na myśli tego podobającego się Tobie faceta ![]()
Młody człowiek zwykle nie ma doświadczenia. Nie jest mędrcem ![]()
Rozumiesz mnie, prawda ?
Pozdrawiam Cię, A.
Doskonale wie jak cie podejsc, i karmi cie tym czym chcesz byc karmiona. Cwany jest i zdaje sobie sprawe ze ci sie podoba i to wykorzystuje, i jak to ujal kolega wyzej "wodzi cie za nos".
A tak naprawde to młody siurek, ktory chce sie dobrze zabawic i nijak sie to ma do tego co mowi do Ciebie. Mysle ze poki co nie jest mu w glowie powazny i staly zwiazek.
Ostraznosci nigdy za wiele, wiec nie daj sie zwodzic.
Ps. a co bylo powodem jego rozstania z wczesniejsza kobieta?
Z tego co powiedział to miał jej dosc, jej zachowania... po dwóch miesiacach od poznania zamieszkali ze sobą.... wczoraj zadzwonił i powiedział że mnie traktuje inaczej niż pozostałe koleżanki, że nie szuka narazie dziewczyny bo zażartowałam żeby znalazł w końcu sobie dziewczynę skoro jego kumple mają już żony zażartował że ma już narzeczona czyli mnie hehe wiem że zachowuje sie jak dziecko a ma przecież 27 lat. wczoraj był inny...nie wiem już sama
bo widzisz On się Tobie na tyle podoba, że nie umiesz się zdystansować....a tu źle....... powinnaś nabrać do tego dystansu, poznać go bliżej i dopiero mysleć w innych kategoriach niż kumpel. Pamiętaj: to mężczyzna ma się starać o kobietę a nie kobieta o niego. Nie chodzi mi tutaj o próżność tylko o to abyś nie poległa na samym początku, bo później taki jeden czy drugi próbują zdominować całe Twoje życie a w podziękowaniu mówią że jesteś nudna i dostajesz kopa w dupe.
A i wiesz co........ skoro sam nadmienia, że nie chce teraz dziewczyny to nie ma co się nakręcać - tymi jego słówkami itd.
Poprostu traktuj go tak samo tzn postaw sobie za cel poznanie go bliżej i tyle....a później czas pokaże
6 2011-05-04 10:16:01 Ostatnio edytowany przez izula (2011-05-04 10:37:01)
Ale on wie że ja jego traktuje jak kolegę, ja jemu to powtarzam nie raz... to on na początku znajomosci sie nakrecił na cos wiecej... (przynajmniej takie odniosłam wrażenie:/) a ja przy każdej rozmowie powtarzam że jest dla mnie kolega a jak on mówi inaczej że jestem dla niego kims wiecej niż kolezanką to obracam to w żart imówię że widzę że żarty sie 3maja... wczoraj był jakiś inny bo po głosie poznałam, żałuje że musiałam zakonczyc z nim rozmowę ale był obok mnie kolega i za bardzo nie miałam manewru żeby z nim pogadac... powiedział że mnie traktuje inaczej jak to mówił to był poważny....sama kazałam jemu szukac dziewczyny, to chyba dałam jasno do zrozumienia że go traktuje jako kolegę, nawet teraz pisze normalnie albo mówię nie nazywam go np kotku, to on cały czas używa takich stwierdzeń w odniesieniu do mojej osoby, ja już przestałam. Może popełniam błąd że nie okazuje w tym momencie że mi sie podoba, może mysli że żartuje że mi sie podoba i takie tam... jak ja mam sie teraz zachowywac?? z drugiej strony gdybym sie jemu nie podobała czy on by dzwonił do mnie i po tyle czasu rozmawiał? ja już sama nie wiem, a to ja do tych żartów doprowadziłam, bo sama na początku zaczełam żartowac...:/ nie nakrecam sie na nic wiecej:/
Z tego co powiedział to miał jej dosc, jej zachowania... po dwóch miesiacach od poznania zamieszkali ze sobą.... wczoraj zadzwonił i powiedział że mnie traktuje inaczej niż pozostałe koleżanki, że nie szuka narazie dziewczyny bo zażartowałam żeby znalazł w końcu sobie dziewczynę skoro jego kumple mają już żony zażartował że ma już narzeczona czyli mnie hehe wiem że zachowuje sie jak dziecko a ma przecież 27 lat. wczoraj był inny...nie wiem już sama
Mial jej dosc ?? bo co ?? co takiego niby robila?? albo czego nie robila??
A coz to za powod ??!!
Nie szuka dziewczyny, a ma narzeczona!? toż to k.upy sie nie trzyma.
Dla mnie to on mimo 27 lat jest bardzo dziecinny i niedojrzaly. Jak wiesz doskonale wiek nie swiadczy zupelnie o dojrzalosci czlowieka czy tez odpowiedzialnosci, dlatego tez wcale bym sie tym nie sugerowala.
Trzeba by sie zastanowic czego ty oczekujesz od niego, skoro chcesz byc jego kolezanka to po co wnikac w to o co mu chodzi, wyjsc na piwo mozecie, na impreze, posmiac sie i zabawic w nie doslowym tego slowa znaczeniu;) kolezenstwo do niczego nie zobowiazuje, a to jego zachowanie nie swiadczy o niczym innym jak tylko o milym spedzeniu czasu i zartowaniu.
8 2011-05-04 11:08:57 Ostatnio edytowany przez izula (2011-05-04 11:12:13)
źle mnie zrozumiałas... narzeczoną w tym sensie że chodziło mu o mnie -poprostu z ta narzeczoną zażartował.... poprostu ludzie sie poznaja i po jakimś czasie wychodzi że ta osoba z która jestes okazuje sie nie tą osoba z która chcesz spedzac dalej czas... narazie chce byc z nim na stopie koleżenskiej a później coś wiecej ale wiadomo że żeby było coś wiecej to musza chciec tego dwie strony a nie tylko jedna... napisałam ten post, bo sama sie w tym wszystkim pogłubiłam podoba mi sie, ale nic na siłę... no i dziwi mnie jego zachowanie, dlaczego tak sie zachowuje dlaczego tak mówi dlaczego dzwoni itp
9 2011-05-04 11:29:38 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-05-04 11:31:00)
źle mnie zrozumiałas... narzeczoną w tym sensie że chodziło mu o mnie -poprostu z ta narzeczoną zażartował.... poprostu ludzie sie poznaja i po jakimś czasie wychodzi że ta osoba z która jestes okazuje sie nie tą osoba z która chcesz spedzac dalej czas... narazie chce byc z nim na stopie koleżenskiej a później coś wiecej ale wiadomo że żeby było coś wiecej to musza chciec tego dwie strony a nie tylko jedna... napisałam ten post, bo sama sie w tym wszystkim pogłubiłam podoba mi sie, ale nic na siłę... no i dziwi mnie jego zachowanie, dlaczego tak sie zachowuje dlaczego tak mówi dlaczego dzwoni itp
Zrozumialam cie bardzo dobrze
a piszac to powyzej chcialam podkresil ironia ten bezsens ![]()
Izula moja rada jest nastepujaca, niech dzwoni, niech zartuje, niech gada
a ty podchodz do tego na luzie z dystansem, Chodz nie wiem czy aby cie nie wezmie bardziej
wtedy moze zrodzic sie maly dylemat jesli ty bedziesz chcec cos wiecej a on nie :\
Czas pokaze czy z tej maki bedzie chleb ![]()
Zycze powodzenia ![]()
no własnie czas wszystko pokaże, a ja wszystko zrobie żeby sie w nim nie zakochac:/
pogoń go bo to lekkoduch, zachowuje się jak 17-latek! Nawet gdybyście byli razem to i tak traktowałby Cię jako wypełniacz czasu między jednym a drugim spotkaniem z kumplem.. i ten tekst, że nie szuka dziewczyny, a kobiety..wybacz, ale aż się sama zdenerwowałam ![]()