Witam serdecznie. Opiszę Wam mój problem i proszę o rady. A więc rozstałam sie z nim 2 lata temu. On wyjechał za granicę do pracy i stwierdził że to nie ma sensu że on tam zostaje a związek na odległość nie ma sensu. Ja mu też to ciągle powtarzałam no i doszło do tego ze się rozstaliśmy. Za kilka miesięcy wrócił do Polski, okazało się że jednak nie ma tam pracy. Ja w tym czasie poznałam innego faceta, zaczełam się z nim spotykać no a z byłym miałam kontakt sporadyczny. Czasami spotkaliśmy sie, pisaliśmy na gg. Później kontakt osłabł ponieważ mój nowy facet jest zazdrosny o byłego. Ale od pewnego czasu nie układa mi się z obecnym partnerem. Ciągle sie kłócimy, jest dla mnie nie miły, wredny, uparty, ciągle mnie poucza, nie ma poczucia humoru i wszystko bierze na poważnie. Zaczynam się coraz bardziej męczyć w tym związku. Potrzebowałam jakieś odskoczni, dystansu do wszystkiego i spotkałam się w piątek z byłym. Poszliśmy do parku, wypilismy po 2 piwka i zaczęła się rozmowa między nami. ( Opiszę cały przebieg naszego spotkania, oczywiście w skrócie
) Zapytał mnie czy pojadę z nim we środę na wieś, ze pokaże mi okolicę, oderwe sie od tego wszystkiego itd. Ja powiedziałam że z chęcią ale boję się że za daleko to zajdzie jak będziemy tak często się spotykać, on powiedział że wie o co mi chodzi, że rozumie że ja się boję że wrócą mi wspomnienia i uczucia do niego. Ja powiedziałam że ,, ty to twardy przeciez jesteś, to ciebie nic nie złamie, wszystko spłynęlo jak woda po kaczce " a on powiedział : ,, Ja też mam uczucia i nie jestem wcale taki twardy, też nie raz przez ciebie płakałem " A ja na to ,, Ale to ty mnie zostawiłeś " a on mnie przytulił i powiedział: ,, Wiem że to nie tak miało być " przytulił mnie bardzo mocno do siebie i powtarzał ,, przepraszam, wybacz mi, przepraszam. " Ja sie poryczalam, on mnie pocałował. Wracaliśmy do domu przez ten park, wziąl mnie za rękę i tak szliśmy. Usiedliśmy na ławce a on do mnie powiedział : ,, Przecież wiesz ze cie kocham, zawsze cie kochałem i cie kocham, nie widzisz tego? Chociażby to jak pisze do ciebie na gg . Jeszcze tego nie zauważyłaś?" ( No fakt czasami pisał bardzo miło) Poszliśmy pod moją klatkę i tam rozmawialiśmy dość długo. Ja mu powiedziałam że i tak by nam związek nie wyszedł a on na to ,, No tak bo twoja mama mnie nie lubi. " ( To prawda, nie lubi go dlatego ze jak bylismy razem to za dużo z nim imprezowałam i była zła że ciągle gdzieś znikam. ) Ja mu powiedziałam : ,, Tu nie chodzi o moją mamę bo to moja sprawa ale jak to się mówi, nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki. " A on na to : ,, Niektórzy wchodzą " Porozmawialiśmy jeszcze na inne rózne tematy no i na tym się skończyła nasza rozmowa. Na drugi dzień napisał do mnie na gg wiadomość zaczynającą się od słów ,, Cześć moje kochanie... " popisaliśmy trochę, pożartowaliśmy. Już nie wracaliśmy do tych tematów z poprzedniego dnia. Dziś pisalismy i graliśmy w sieci w gry i w tym tygodniu mamy sie spotkać. Czy waszym zdaniem on chce do mnie wrócić? Nie padło z jego ust zdanie proszę, wróć do mnie, wszystko takie nie dopowiedziane. Co o tym mam myśleć?
Podobne tematy
Według mnie lepiej jest wierzyc w to, że każdy ma prawo do drugiej szansy zamiast roztrząsać to, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Bo nieraz dopiero po rozstaniu i ponownym zejściu się ludzie doceniają swoje uczucie.
Nie padło z jego ust zdanie proszę, wróć do mnie, wszystko takie nie dopowiedziane.
Czy Ty przypadkiem nie masz za dużych oczekiwań? Co ten chłopak ma jeszcze powiedzieć czy zrobić, żebyś przejrzała na oczy, że chce powrotu. Przecież powiedział Ci, że kocha, przeprosił. Może on czeka teraz na ruch z Twojej strony!
Zastanów się jednak przede wszystkim czego Ty tak właściwie chcesz! Chcesz tego powrotu czy nie? Bo jeśli chcesz to najpierw zakończ obecny związek, zwłaszcza że wobec obecnego chłopaka postępujesz w tej chwili bardzo nie fair.
Również uważam, że wymagasz za dużo. Czy przeprosiny i wyznanie miłości to naprawdę nie dość dużo, by dać Ci do zrozumienia, że chce wrócić? Może nie posuwa się dalej z wyznaniami, bo boi się, że wyjdzie na idiotę, albo że się nim bawisz?
Pora poczynić jakieś kroki. Albo zrywasz z obecnym i wracasz do byłego, albo pozbawiasz eksa złudzeń, bo na razie grasz na dwa fronty.