witam , mam problem,mam 19 lat. Z chlopakiem jestem juz 3 lata. zanim sie poznalismy wychodzilam z innymi, bawilam sie, powiedzialam mu o tym gdy sie poznawalismy. ostatnio on zaczal wychodzic na osiedle,zawsze tam chodzil, tam z kolegami siedzi, zartuje,pije.prosilam zeby ograniczyl bo przez to robi sie hamski. mowi ze mnie kocha i ze mu zalezy ale sie tak nie zachowuje... zaczal mnie oklamywac, gdy sie nie widzielismy zapewnial ze jest w domu, a potem okazalo sie ze wychodzil, jezdzil poza miasto. wczoraj bylam za zakonczeniu roku, i sie spotkalismy pozniej, wypilam jedno piwo,bylam z kolezanka. on zaczal mi mowic ze siedzialam pewnie w jakims barze, ze zachowuje sie jak gowniara, ze pewnie ruchalam sie ze wszystkimi, ze krecilam dupa... potem kazal mi wyjsc z domu, bo bylam u niego, uderzyl mnie raz, potem drugi i trzeci...bez powodu... mowi ze to moja wina ze to wszystko sie psuje,mowi ze to ja na niego nie zasluguje, a dla niego ograniczylam kontakty ze znajomymi... mowi ze jestem beznadziejna ze zaluje ze mnie spotkal, a on jest dla mnie taki dobry... poniza mnie psychicznie.... nic nie moge robic, nie mam nic do powiedzenia, a on moze wszystko.... on ma 21 lat. raz jest mily, uprzejmy a potem nie do poznania, kocham go i chce z nim byc... ale nie chce byc tak traktowana... nie wiem co mam robic. on mowi ze to konie, bo to przeciez wszystko od niego zalezy... wypomina mi moje bledy z przeszlosci...ale to bylo jak jeszcze sie dobrze nie znalismy...on mnie zdradzil,wybaczylam... oklamywal mnie przez misiac...wybaczylam... oklamywal jeszcze wybaczylam... wiem ze jestem beznadziejna ale naprawde nie wiem co mam robic, jest mi bardzo przykro...:(
Podobne tematy
nie ufam mu....
3 2011-04-30 12:32:30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-04-30 12:32:52)
Napisałaś:
zaczal mnie oklamywac
później:
on zaczal mi mowic ze siedzialam pewnie w jakims barze, ze zachowuje sie jak gowniara, ze pewnie ruchalam sie ze wszystkimi, ze krecilam dupa... potem kazal mi wyjsc z domu, bo bylam u niego, uderzyl mnie raz, potem drugi i trzeci
i dalej:
poniza mnie psychicznie.... nic nie moge robic, nie mam nic do powiedzenia, a on moze wszystko
i dalej:
on mnie zdradzil
i w kolejnym poście piszesz:
nie ufam mu
Nad czym, kobieto, się zastanawiasz?
Zdradził, uderzył, kłamie, poniża. Czyli wszystko, co najgorszego można zrobić kobiecie. Czego jeszcze potrzebujesz, żeby zrozumieć, że on jest toksyczną patologią i że powinnaś jak najszybciej go zostawić?
Bogusia, jesteś od niego uzależniona. poznałaś go, kiedy jeszcze byłaś dzieckiem. Przyzwyczaiłaś się, nie znasz nic innego, nie wiesz, że może być zupełnie inaczej. Można mieć chłopaka, który cały czas jest dobry, miły, uprzejmy. Można mieć chłopaka i znajomych. Można wychodzić na piwo z koleżanką. Można być cały czas uśmiechniętą i nie obawiać się, jaki on dzisiaj będzie miał humor. Każdej kobiecie w nieszczęśliwym związku wydawało się, że nigdy nikogo już nie pokocha, że nie będzie szczęśliwa. A potem te kobiety nie mogą zrozumieć, dlaczego tyle wytrzymały dając sobą pomiatać. I są szczęśliwe. I zakochane w innym. Albo to zrozumiesz i w to uwierzysz, albo zmarnujesz sobie życie. A jestes jeszcze bardzo młoda i wiele lat przed Tobą. Do marnowania albo do bycia szczęśliwą.
Niech życie spędzi na ławce to potrafi najlepiej
ZOSTAW GO !
Nie marnuj soebie dziewczyno zycia młoda jestes napewno spotkasz kogos wartosciowego kto Cie bedzie kochał i doceni a nie bedzie poznizał.
Po pierwsze zmień tytuł. Nie zostałaś sama:) Na pewno część znajomych zrozumie i wybaczy Twoje odcięcie się od nich. Wiem bo miałam tak samo. Mój facet też był jedyną wyrocznią. Jedna moja przyjaciółka (ja zerwałam kontakt, bo się mojemu nie podobało, że za dużo czasu przy komputerze spędzam) była trochę nadąsana, ale zrozumiała. Poza tym na pewno masz rodzinkę, której na Tobie zależy.
Co do faceta, wiem jaka w Twoim sercu rozgrywa się tragedia: raz jest miły i uczynny, potem wydaje Ci się, że nie znasz człowieka. A Ty ciągle wierzysz tylko w pierwszą wersję. I powiedzmy sobie szczerze tylko tą wersję kochasz i tylko za nią będziesz tęsknić. W chwilach wahania najlepiej myśleć tylko o złych rzeczach, to ugruntuje Cię w podjętej decyzji.
Nie będę Ci dawała rad jak i kiedy masz Go zostawić, bo ja sama jeszcze nie poradziłam sobie z moim przypadkiem. Wiem jedno: muszę to zrobić!
Jak byłam w Twoim wieku zostawił mnie chłopak, cierpiałam strasznie. Teraz cierpię z powodu drugiego poważnego związku, który ja muszę skończyć. Powiem Ci czego się nauczyłam: ból przechodzi... Nie od razu, nie za dzień czy miesiąc, ale przechodzi i tej myśli powinnaś się uczepić. Teraz Ci źle, ale przyjdzie czas i znów będziesz szczęśliwa.
Podejmij dobrą decyzję. Dla siebie:)
8 2011-04-30 19:49:39 Ostatnio edytowany przez bogusia002 (2011-04-30 19:50:14)
dziekuje wam wszytkim
ja i tak dalej nie wiem co mam robic,nie wiem czemu caly czas mysle ze sie zmieni... ciezko jest bardzo ![]()
Kobietko, wiem że jest Ci ciężko, ale pomyśl o tych wszystkich złych rzeczach, które on Ci wyrządził?!
Zostaw go! on na Ciebie nie zasługuje!
czemu chlopy tak maja?
zawsze musza uwazac sie za swietych?:(
czy damu sie przetlumaczyc ze ja tez mam prawo do swojego zdania i do swoich potrzeb? ![]()
czy damu sie przetlumaczyc ze ja tez mam prawo do swojego zdania i do swoich potrzeb?
Przecież aż tak głupi to on nie jest, by tego nie wiedzieć. Jest tylko mały problem: ma to w nosie.
Może ten Twój "partner" mógłby zmienić swoje postępowanie względem Ciebie. Jest tylko małe ale - to JEMU musiałoby na tym zależeć. Z tego co napisałaś - nie wydaje się być to prawdopodobnym.
czemu chlopy tak maja?
zawsze musza uwazac sie za swietych?:(
Rozumiem Twoją gorycz, lecz nie generalizuj. To nie "chłopy tak mają", ale Twój chłop tak ma. I pewnie wokół Ciebie jest dużo mężczyzn, którzy myślą i postępują zupełnie inaczej niż ten Twój - rozejrzyj się.
Wielokropek ma racje, nie generalizuj tak. To wydaje się bzdurą, ale przez takie drobnostki wpajasz sobie do głowy że każdy facet taki jest, przez co bagatelizujesz chamstwo i bezczelność swojego chłopaka. Nie daj się tak, on nie jest Ciebie wart - i mówię to z pełną odpowiedzialnością mimo, że go nie znam.
Aaricia napisała bardzo mądrą rzecz : byłaś młodziutka (właściwie dalej jesteś), przyzwyczaiłaś się do niego, był zawsze odkąd tylko zaczęłaś się interesować związkami. Wiem coś o tym, mam 20 lat i jestem od 4 lat z jednym chłopakiem. Z tym, że ja trafiłam na dobrego człowieka i fajnego faceta. Takiego , na jakiego i Ty zasłużyłaś
Napisałaś, że kochasz go i chcesz z nim być. Zastanów się nad tym, proszę. Jeśli raz Cię poniżył, zawsze będzie to robił. Jeśli raz uderzył, pewnie nie dwa jeszcze dostaniesz.
Krótko: Jeżeli tak jest to radziłabym Ci odejść! Takie zachowania nie są poprawne. Skoro teraz tak jest to co będzie później? Pomyśl o tym. Jesteś młoda i na pewno zasługujesz na coś lepszego niż kłamstwa, takie słownictwo etc. Pozdrawiam;)
wczoraj napisal mi tak: "wyjezdzam w czerwcu za granice...musze o tobie zapomnieć jak najszybciej, bedzie wkoncu spokoj. Zycze ci milej zabawy ze swoimi kolezankami. Zegnaj..."
tak mnie to boli ![]()
18 2011-05-01 13:23:33 Ostatnio edytowany przez didina (2011-05-01 13:24:42)
daj spokój masz dopiero 19 lat- jeszcze wielu facetów przed tobą i szans na spotkanie prawdziwej miłości- opartej na szacunku i zaufaniu. Jesteś sado-maso? chyba tak, bo jak widzę lubisz jak cie facet poniża i bije. Jakbyś nie lubiła to być uciekła gdzie pieprz rośnie. Mam dla ciebie radę- albo z nim zostań i się męcz, albo odejdź i zapomnij. Jeżeli nie odejdziesz, to wszystko co cię spotka z jego strony, będzie twoją winą, bo świadomie się na to godzisz.
Na prawdę- zastanawiam, dlaczego te kobiety bywają takie niemądre czasami.Zero szacunku dla siebie samych, a potem się dziwą, że ich faceci nie szanują.
Nie będzie lepiej- jeśli Cię uderzył to będzie to robił zawsze. Jeśli zostaniesz przy nim,to dasz mu przyzwolenie na takie traktowanie