netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

31 odpowiedzi8 863 wyświetleniazałożony przez agnieszka82, 29.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Moj narzeczony od jedynastego roku zycia byl molestowany seksualne przez mazczyzne ktory wynajmowal pokoj w jego domu.Ten horror trwal okolo 5 lat. Mam ogromne obawy co do przyszlosci z ukochanym wiem ze to wydarzenie wyzadzilo wiele krzywdy w jego dziciecej i mlodzienczej psychice. Nigdy nie chodzil na terapie, bym u psychologa i psychiatry  w sumie 3 razy.Mieszka w innym kraju. Uwaza ze na terapie nie musi chodzic... moja widza na ten temat jest znikoma, czytam prase fachowa, bede chodzila do psychologa.Mam pewne obawy...co do jego orientacji seksualnej, jego ''zwiazek'' z oprawca zakonczony zostal jak byl juz nastolatkiem, w momencie kiedy ksztaltuje sie jego osobowosc.Nie wiem jak mam z nim postepowac, na co zwracac uwage by go nie ranic...mam tysiace mysli i zadnych odpowiedzi.Czy moje obawy sa uzasadnione, jak moge mu pomodz? czy udawac ze taka sytuacja nie miala miejsca? co robic?

2

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Sprawą molestowania Twój narzeczony powinien zając się sam.To bardzo ważne jeśli chce zbudować związek.Dawne zranienia,trumatyczne przeżycia dają o sobie znać w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach.Nie pozwalają żyć,cieszyć się intymnością,bliskością z drugim człowiekiem.Sama byłam molestowana przez ojca - dziś zastanawiam się jaki miało to wpływ na to jaką dziś jestem kobietą,dlaczego mam taki problem z mężczyznami,dlaczego chowam swoją kobiecość ubierając się byle by się ubrać i dlaczego ogólnie jestem żoną alkoholika.

Wiesz najgorsza jest samotność takiego krzywdzonego dziecka - nikt nie przyjdzie i nikt nie uratuje.A może jestem zły i dlatego mnie to spotkało.Kurcze,takie same myśli mam nawet teraz - a mam 38 lat.
Nikt nie przyjdzie i nikt mnie nie uratuje.Jestem taka samotna z tym wszystkim i chyba jestem zła...

3

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Twoje obawy są jak najbardziej uzasadnione , jednak nie można zapominać o tym , że człowiek  który był molestowany, również ma prawo do szczęścia . Powinnaś obserwować jego zachowania , czy to w życiu codziennym , czy tym bardziej osobistym  i wyciągać wnioski , aczkolwiek nie powinnaś popadać w jakąś manie . Może być przecież tak , że Twój partner chce zapomnieć o tym co go spotkało (a na to wskazuje brak chęci do terapii i tym samym powracania do wspomnień) i zacząć nowe życie , dlatego tak kluczowe jest, abyś traktowała go jak normalnego mężczyznę , nie zagubionego w świecie chłopca . Jeżeli czytasz na ten temat fachową literaturę, jeżeli będziesz w tym celu kontaktowała się z psychologiem, zrób wszystko , aby nie miał do tego dostępu , aby mógł żyć normalnie . No i odpowiedz sobie na pytanie , czy znając tak negatywną przeszłość swojego chłopaka , zdając sobie sprawę z tego, że traumatyczne przeżycia mogą mieć ujście w przyszłości , jesteś gotowa z nim być .

4

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Dziekuje dziewczyny. Zawsze traktowalam i bede traktowala go normalnego mezczyzne. Jest tak naprawde najwspanialszym mezczyzna jakiego znalam jest czuly i ma w sobie tak wiele ciepla jest niesamowity i bardzo wrazliwy.Jest mlodszy ode mnie o 5 lat , troche sie tego obwaiam...moj charakter jest uksztaltowany a jego chyba jeszcze nie.Gdzies w glebi mojego serca mam zal do jego rodzicow ze nie widzieli a pozniej nie skupili sie na pomocy dla niego...nie wiem czy kiedys sie z tym pogodze.Chce z nim byc i niczego wiecej nie pragne.Mam obawy!

5

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Myślę , że różnica wieku między Wami  może Twojemu chłopakowi wyjść tylko na dobre . Szybciej "dorośnie" emocjonalnie jeżeli faktycznie jego charakter jest jeszcze chwiejny . Poza tym uważam, że jakąś dojrzałość już w sobie ma, skoro potrafił stworzyć udany związek ( a wnioskuję po Twoich słowach , że taki właśnie jest ) . Staraj się po prostu skupić na przyszłości , bo zauważyłam , iż Ty masz większe problemy z jego przeszłością niż on sam . Rozumiem Twoje obawy i jak już wcześniej napisałam masz do nich pełne prawo, aczkolwiek nic one już nie naprawią, nie zmienią stanu rzeczy i dlatego trzeba spojrzeć na przyszłość .

6

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

On jest nad wyraz dojrzały podejrzewam ze to wynika z tego co przezyl. To co sie stalo nie jest dla mnie wilkim problemem, moje obawy dotycza jego terazniejszego zachowania...moj narzeczony ma sklonnosc do ubarwiania i podkolorowywania prawdy. Czesto klamie...kiedys zyl przez lata w klamstwie, klamal wszytskich zeby kazdego zadowolic i zeby prawda nie wyszla na jaw.Czlowiek ktory go krzywdził uczyl go klamac i manipulowac innymi. Teraz wydaje mi sie on czasem nie widzi roznicy po miedzy klamstwem a prawda...  zwykle historie i wydarzenia tak ubarwia i koloruje ze sam chyba nie wie jak sa nie dorzeczne. Czemy tak robi? jaki jest tego cel? Czemu nie moze zaakceptowac rzeczywistosci sad

7

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

A ile już razem tworzycie parę ?
Jeżeli nikt mu nie powiedział, że prawda jest lepsza od kłamstwa i jego całe życie składa się z mniejszych lub większych kłamstw, nie możesz od niego oczekiwać , że na pstryknięcie palca wszystko się zmieni , bo tą umiejętność traktuje jak chodzenie, mówienie , słyszenie , widzenie ... To jak nieodzowna część jego życia i musisz mu pokazać "drugą stronę medalu" , oraz pozytywne strony mówienia prawdy . Kłamstwo było w pewnym sensie jego tarczą ochronną , a prawda ? Na pewno z nim na ten temat rozmawiałaś nie raz , ale to bardzo żmudne zadanie i na jednej rozmowie i uświadomieniu na pewno się nie skończy .

8

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Daroga Moniko stwierdzenie ze te klamstwa byly jego tarcza obronna bardzo duzo dalo mi do myslenia i rozjanilo moj umysl.Zastanawiam sie rozniez czy to ze tuszuje rzeczywistosc i klamie wynika z tego co przezyl czy moze z jego wieku z jakiejs nie dojzalosci, lub jego charakteru albo niskiej samo oceny i czy moge mu jakos pomodz...staram sie z nim rozmawiac i dawac mu dobry przyklad mowienia prawdy...nawet przy jego rodzicach przyznaje sie czasem do czegos by nie tylko on czul sie zly i najgorszy...wiem ze to wiele dla niego znaczy bo zawsze sie dziwi ze stac mnie na cos takiego.Martwie sie ze in blizej poznaje jego rodzicow tym bardziej zaczynam rozumiec jego.Zauwazylam ze jego ojciec klamie do okola obcych ludzi, oklalam pare razy mnie.nie wiem czy oklamuje swoja zone, nigdy go nie przylapalam.Nigdy mu tego nie powiedzialm bo nie chce usprawiedliwaic jego klamstw.Czasem boje sie ze to problem nie tylko tego co sie stalo ale rowniez ''rodzinny'' wiec boje sie ze z tym nie da sie walczyc.

Razem jestesmy od roku...znam go 16 miesiecy a w lutym mi sie oswiadczyl.Kiedy klamstwa wyszly na jaw po jakims czasie poprosil mnie o reke, powiedzial ze chcial juz wczesniej tylko nie mogl zyjac w klamstwie.Pozniej juz bylo lepeij...ale do dzis klamstwa maja miejsce.Ja jestem osoba bardzo szczera i kazde nawet najmniejsze mijanie sie z prawda to noz w serce.

9

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Kłamstwo to umiejętność nabyta . Zaręczam Ci , że Twój narzeczony się z tym nie urodził , tylko nabył podczas wychowania . Twój chłopak nie miał po prostu dobrego wzorca , który pokazałby mu jak ważna jest prawda i jak ogromną rolę spełnia w życiu codziennym.  Dodatkowo sprawa z molestowaniem , trwająca 5 lat . Kiedy był zmuszony ukryć prawdę , to musiał również  kłamać aby koszmar nie ujrzał światła dziennego . A 5 lat to szmat czasu , w porównaniu z 16 miesiącami znajomości i roku bycia parą .
Twoim zadaniem jest mu pokazać jak ważna jest prawda , nie tylko rozmowami , ale również czynami . Podtrzymuję, że będzie to trudne i czeka Cię długa droga do pełnego sukcesu . Twój narzeczony jest człowiekiem z bardzo zaburzonymi granicami pomiędzy dobrem , a złem . Ale jest potencjał . Piszesz, że kiedy oświadczał się , powiedział,że chciał już wcześniej, tylko nie mógł żyć w kłamstwie . Czyli ma świadomość, że robi źle . Mimo to, jeśli człowiek żyje w jakimś przekonaniu kilkanaście lat , trudno mu je potem zmienić .

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-01 19:27:53)

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Też byłam molestowana, nie chodziłam do psychologa, miałam pewne problemy z psychiką, ale dałam sobie radę bez tego. Teraz czuję się naprawdę jak normalna osoba i mam normalne życie seksualne z moim partnerem smile
Bardzo wspolczuje Twojemu facetowi tego co go spotkalo, dawaj mu duzo ciepla, mzoe on nie potrzebuje terapii , moze potrzebuje, nie wiem sama ocen.
Ogolem zgadzam sie z Monica w 100 %

11

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Dziekuje... Jak moge mu dac jeszcze dobry przyklad? jak moge z nim nad tym pracowac? musimy jeszcze odbudować zaufanie miedzy nami, ja wiedzac o jego sklonnosci do klamst nie ufam mu juz jak dawniej a to mnie naprawde dobija.Jak mam reagowac na jego ubarwianie i klamstwa??? co mowic??? Jak trzymac nerwy i emocje na wodzy? jak mam mu ufac.

12

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Jesli chodzi o nasze zycie seksualne to jest bez zarzutów.Co do moich obaw to ... w miejscu pracy gdzie poprzednio pracowal   ja tez tam pracowalam... wiem ze kiedy zaczal tam prace slyszalam pare komentarzy od mezczyzn na jego temat ze ''chyba jest gejem'', nawet mi pare razy przeszlo to przez glowe.Czasem wydaje mi sie ze ma dziwne podejscie do mezczyzn ...hymmm sama nie wiem, czasem wydaje mi sie ze za bardzo zabiega o ich akceptacje ale innym razem zachowuje sie jak normalny zdrowy facet, nie wiem skad wynika to zachowanie, czasem zastanawiam sie czy to ja nie jestem przewrazliwiona.

13

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Po prostu pokazuj mu każdego dnia, że warto być prawdomównym, że kłamanie to zły pomyśl na życie, a i mów jak Cię zabolało jak Cię okłamywał. Wspieraj go itp. Słuchaj, może jestes przewrazliwiona, gdy pisalam, ze bylam molestowana, to bylam molestowana przez siostre, a wcale nie zrobilam się bi czy les. Orientacja jest raczej wrodzona smile

14 Ostatnio edytowany przez MOniccAA (2011-05-01 23:33:44)

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Czarodziejskim środkiem na odbudowanie zaufania między Wami byłoby oczywiście zapanowanie prawdy w Waszym związku , ale obawiam się , że przez najbliższy okres w ogóle to nie będzie miało miejsca . Na to po prostu potrzeba czasu . Myślę , że najskuteczniej możesz mu pokazać jaką potęgę ma prawda w życiu codziennym . Że jesteś z ludźmi dookoła szczera i tego samego wymagasz od nich. A na temat wszystkich jego kłamstw , nawet tych najmniejszych , wspólnie rozmawiać . Rozmawiaj z nim spokojnie, bo tak naprawdę Twoje nerwy nie mają najmniejszego sensu , mogą jedynie odbić się na waszych relacjach . Według mnie nie warto go straszyć też żadnym rozstaniem (piszę to na wypadek gdyby Ci to przyszło do głowy, jako terapia szokowa) , bo tak naprawdę może uznać , że nie rozstajesz się z Nim przez jego kłamstwa , a ze względu na jego przeszłość . I jeszcze co do orientacji Twojego partnera... Ludzie wiele rzeczy mówią i są to czasem takie głupoty, że najkorzystniej jest je jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić. Potrafią wykorzystać czyjąś zwykłą sympatię do stworzenia swoich wyimaginowych urojeń. Wzoruj się na tym , co jest w waszej sypialni . A piszesz , że jest bez zarzutów :)

Truskaweczka - musimy mieć bardzo podobne charakterki , bo w wielu kwestiach się zgadzamy :)

15

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...
MOniccAA napisał/a:

Czarodziejskim środkiem na odbudowanie zaufania między Wami byłoby oczywiście zapanowanie prawdy w Waszym związku , ale obawiam się , że przez najbliższy okres w ogóle to nie będzie miało miejsca . Na to po prostu potrzeba czasu . Myślę , że najskuteczniej możesz mu pokazać jaką potęgę ma prawda w życiu codziennym . Że jesteś z ludźmi dookoła szczera i tego samego wymagasz od nich. A na temat wszystkich jego kłamstw , nawet tych najmniejszych , wspólnie rozmawiać . Rozmawiaj z nim spokojnie, bo tak naprawdę Twoje nerwy nie mają najmniejszego sensu , mogą jedynie odbić się na waszych relacjach . Według mnie nie warto go straszyć też żadnym rozstaniem (piszę to na wypadek gdyby Ci to przyszło do głowy, jako terapia szokowa) , bo tak naprawdę może uznać , że nie rozstajesz się z Nim przez jego kłamstwa , a ze względu na jego przeszłość . I jeszcze co do orientacji Twojego partnera... Ludzie wiele rzeczy mówią i są to czasem takie głupoty, że najkorzystniej jest je jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić. Potrafią wykorzystać czyjąś zwykłą sympatię do stworzenia swoich wyimaginowych urojeń. Wzoruj się na tym , co jest w waszej sypialni . A piszesz , że jest bez zarzutów smile

Truskaweczka - musimy mieć bardzo podobne charakterki , bo w wielu kwestiach się zgadzamy smile

Dobrze napiane.

Może i tak , jako ciekawostke jesli masz na imie Monika jak w nicku to ja tak smao smile

16

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

No to tajemnica naszych zgodności jest już rozwiązana - to wspólne imię ; D

17

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

witaj Agnieszko.

Nie jesteśmy tu specami od tak trudnego przypadku. Poczytałam więc bardzo dużo na temat molestowanych dzieci i konsekwencji w ich życiu dorosłym.
 
Znalazłam blog osoby molestowanej w dzieciństwie -  wysłałam Ci link w mailu, zajrzyj na swoją pocztę. Sądzę, że taka relacja najlepiej pozwoli poznać ci świat osoby molestowanej, a jest to świat zawiły, obdarty z radości, poczucia własnej wartości i napiętnowany brakiem zaufania.
Pocieszające jest to, że faktycznie Twoje zrozumienie i szczerość pomogą odnaleźć światło w tunelu wink Doczytałam się wielu przypadków, w których miłość i zrozumienie partnera pomagała powoli wygrzebywać się z mroków przeszłości.

Czytałam również opinie specjalistów ( z 30-letnim stażem) pracujących z dorosłymi i z dziećmi molestowanymi. Zgodni są co do jednej kwestii - ZUPEŁNE WYLECZENIE JEST MOŻLIWE TYLKO I WYŁĄCZNIE PRZY WSPÓŁPRACY PSYCHOLOGA, SEXUOLOGA, który poprowadzi terapię.  Opinię jednego z wybitniejszych specjalistów tej tematyki, również wysłałam na Twojego maila         

Ludzie będą podpowiadać różne rzeczy, jednak najlepszym wyjściem jest konsultacja z fachowcami, bo podobno nawet najlepsze intencje i największa miłość mogą bardziej zaszkodzić dorosłemu molestowanemu w dzieciństwie. Osobiście skontaktowałabym się sama ze specjalistyczną poradnią z sexuologiem i zapytała co robić, jak rozmawiać, o co pytać, a co chwilowo pominąć.

Oczywiście nie przestawaj i tu pisać wink damy wsparcie jakie tylko potrafimy, ale kieruj się do specjalistów, ponieważ masz do czynienia z jednym z najcięższych przypadków krzywdy psychicznej i fizycznej

Pozdrawiam, bądź silna wink

18

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Sista , dobrze będzie , jeżeli Agnieszka będzie utrzymywała ścisły kontakt z psychologiem , radziła się go jak postępować , ale jeżeli jej partner nie chce chodzić na terapie ( o czym pisała już w 1 poście ) to nie można go do tego zmusić . Widocznie nie odczuwa jakiegokolwiek zapotrzebowania do zwierzania się ze swojego przykrego dzieciństwa obcej osobie, co może wiązać się z chęcią zapomnienia o problemie . Dobrze będzie jak Agnieszka zapozna się z blogiem do którego link jej podesłałaś , ale w końcu każdy przypadek jest inny . Jedni przeżywają swoje negatywne wspomnienia bardzo aktywnie , a drudzy po prostu pragną zapomnieć , dlatego tak ważne jest aby Agnieszka mając podłoże teoretyczne obserwowała swojego partnera i wedle jego reakcji starała się mu pomóc . Jest to bardzo delikatne zadanie .

19

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Dziekuje sista33.

Rozmawialam dzis z nim na ten temat ze chodze do lekarza.Pytal mnie co na to lekarz opowiedzialm mu po krotce zeby pokazac mu ze nikt go nie osadza i ze nikt zle o nim nie mowi.Jego reakcja:

''to ze takl klamie to ze ma nacisk z innych stron i ze nie daje sobioe rady z roznymi problemami to uciekam w klamstwo choc swiadomie wiem ze to wyjdzie... ze jestem, za dobry dla innych i zeby skupuil sie tylko na sobie... bo nigdy z tegio nie wyjde i zebym sie nauczyl mowic nie...
i przestal sie patrzec na innych zeby bylo im jak najlepiej tylko soba...
i swoja rodzina tak jak on to nazwal Ciebie i mnie..''


Obecne je jestem w polsce a on w innym kraju gdzie mieszka od dziecinstwa.Przyjechclam zeby zasiegnac opini specjalisty i popracowac nad naszym zdrewiem psychicznym.

20

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

trzymam za Was kciuki wink miłość przezwycięża podobno wszystkie przeciwności losu

Moniko źle mnie zrozumiałaś - jestem zbyt dorosła żeby kogoś zmuszać czy namawiać wbrew jego woli. Napisałam radę naszej forumowiczce, zgodnie z tym co piszą wybitni specjaliści i dorzuciłam coś od siebie. Nie można nikogo do niczego zmusić - wie to chyba każdy inteligentny człowiek. Mało tego - pod przymusem niczego się nie osiągnie wink

Będę śledzić tego posta i wspierać was

21

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

MUSZĘ JESZCZE DOPISAĆ COŚ BARDZO WAŻNEGO

Moniko jesteś w błędzie w jeszcze jednej kwestii - wnioskuję po tym co piszesz, że nie masz pojęcia o psychice człowieka. Pozwól, że to objaśnię, żebyś więcej nie wprowadzała ludzi w błąd, ZWŁASZCZA GDY DOTYCZY TO TAK CIĘŻKIEGO PRZYPADKU JAK MOLESTOWANIE CZY GWAŁT.

Umysł człowieka KAŻDEGO PODKREŚLAM - jest tak skonstruowany, że ZAWSZE WYPIERA BARDZO TRAUMATYCZNE PRZEŻYCIA (śmierć kogoś bliskiego, wypadek, gwałt, molestowanie itd itd) WYPIERA PONIEWAŻ TAK WYGLĄDA MECHANIZM OBRONNY NASZEGO MÓZGU, KTÓRY CHRONI NAS PRZED ZWARIOWANIEM

Jedno było w twojej wypowiedzi zgodne z prawdą - każdy człowiek jest inny, ALE  ludzie molestowani, mają jeden wspólny mechanizm obronny:
-- wyparcie lub zamazywanie części tego zdarzenia z głowy,
-- obwiniane siebie za to co się działo (ponieważ najczęściej molestował je ktoś im  znany, ktoś kto zna rodzinę lub rodziców, nauczycieli itd itd) i dziecko samo (pod silną presją starszego od siebie człowieka)  niejednokrotnie się rozbierało i dawało dotykać,
--u każdego molestowanego dziecka pojawia się strach przed powiedzeniem komuś tej jego strasznej tajemnicy ( powody są różne i jest ich masa )
--w przeważającej większości przypadków, molestowane dzieci bardzo się zmieniają (z uczniów wzorowych stają się średniakami, z dzieci radosnych stają się ciche, dzieci mające wielu przyjaciół usuwają się w cień, nie bawią się jak kiedyś z rówieśnikami itd )
--w przeważającej większości przypadków  jako dojrzewający nastolatkowie unikają pierwszych miłości, nie wiążą się w pary, nie zakochują się, stoją jakby na uboczu

Różnice następują w skutkach Moniko, czyli
- jedni wyprą zdarzenie zupełnie na wiele lat i powróci ono pod wpływem jakiegoś bodźca (pocałunek partnera, dotyk partnera, próba rozpoczęcia współżycia z partnerem, itd itd)
-inni nie dadzą rady zupełnie wyprzeć tego zdarzenia, i będzie prześladować przez okres dojrzewania i dorosłości, co może doprowadzić do: alkoholizmu, narkomanii, rozbojów, brutalności, nerwic, depresji, rozpadów zawieranych związków i małżeństw, a również do molestowania innych dzieci - w zależności oczywiście od człowieka, jego  charakteru, sposobu wychowania, środowiska w którym dorasta itd 

Temat jest tak obszerny, że w tym momencie przerwę pisanie - CHCIAŁAM TYLKO ABYŚ MONIKO ZGŁĘBIŁA BARDZIEJ TEMATYKĘ ZANIM ZACZNIESZ RADZIĆ INNYM - POLECAM OBSZERNĄ LEKTURĘ w INTERNECIE LUB w BIBLIOTEKACH

Pozdrawiam Wasza siostra

22

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Uwazam ze w moim wypadku kazda z waszych rad jest cenne. Pierwszy raz o tym mowie, narzeczony prosil zeby to zostalo miedzy nami, ale jak widac ciezko mi samej bez obiektywnego punktu widzenia,bez fachowej wiedzy, bez dystansu.... powoli musze nabierac dystansu do tego wszytskiego!

23

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

tak... masz rację, samemu jest zbyt ciężko dźwigać wszystkie troski. Człowiek jak się wygada, pożali i czasem popłacze to jakby ktoś ciężar z barków zdjął wink

Piszesz, że partner prosi, abyś nie mówiła nikomu... więc niech on nie wie o forum. Pisz z nami, konsultuj temat ze specjalistą, a dla dobra partnera nie mów o nas... mógłby się zdenerwować a w najgorszym wypadku stracić do Ciebie zaufanie. A skoro zdecydował się wyjawić Tobie swą przeszłość,  podejrzewam, że jesteś pierwszą osobą, której to powiedział i nie można tego zniszczyć, bo on już nikomu więcej nie zaufa.

3maj się jesteśmy z Tobą ;*

24

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Dzis ide na pierwsza wizyte do lekarza psychiatry...nawet nie wiem od czego zaczac mu opowiadac.Boje sie ze potraktuje mnie szybko i przypisze ewentualnie jakies tabletki. Miedzy narzeczonym a mna robi sie coraz gorzej. Zachowuje sie jak by mu na mnie nie zależało wiec nie wiem co mam robic.Nie wiem co mu siedzi w glowie:(

25

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

może jest mu bardzo źle bez Twojej bliskości...wiesz czasem ludzie tęskniący reagują złością, niechęcią, zobojętnieniem, żeby za parę godzin czy dni wreszcie wykrztusić to jak bardzo tęsknią... No jest też inne wytłumaczenie - on czuje się źle z tym,  że ci powiedział. MOże czuje, że zrobił błąd, boi się pewnie wielu rzeczy... czy nie rozpowiesz, czy go nie rzucisz, czy go rozumiesz, a może już go nie chcesz i uciekłaś do Polski itd itd  W sumie to by była zupełnie naturalna reakcja, której teraz trzeba zaradzić. Najlepiej byłoby go przytulić.. dodać otuchy swoją bliskością, uśmiechnąć się, pogawędzić o pierdołach, pośmiać się.  Musicie też dużo się śmiać, ten temat nie może was pogrążyć... dla dobra was i związku

ciekawa jestem jak będziesz się czuła po  wizycie u psychologa  wink trzymam kciuki.. obyś trafiła na takiego z powołania, co faktycznie przejmie się waszą sytuacją. Też miałam tą  hmm nieprzyjemność xD wylądować u psychiatry, gdzie miałam leczyć swoją przypadłość ^^ Ale teraz nie będę się rozpisywać...  chyba, że będziesz chciała to napiszę w następnym poście jak to u mnie wyglądało ;]]

3maj się ciepło ;]

26

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

tak tylko jak ja mam go przytulic kiedy on jest tak daleko?!:( Co ja mam mu powiedziec?! sama walcze z tesknota....

Wizyta u lekarza troche mnie rozczarowala, dostalam leki na sen i skierowanie do psychologa. Najblizszy termin jaki w pszychodni jaki mi zaproponowali to 31 maja - zalamalam sie jednym slowem. Zdenerwowalam sie tylko ze najbliższy termin za miesiąc ze umowilam sie na prywatna wizyte u pedagoga na poniedziałek. Pan doktor w sumie podniusl mnie na duchu mowiac ze mozemy stworzyc zwiazek mimo takich doswiadczen z moim narzeczonym. Czeka nas ciezka praca ichodzenie do psychologa no tak ale jak ja moze isc raz na miesiac a narzeczony wcale bo mieszka w innym kraju????!!!! brak slow

27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-07 02:50:34)

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Sista33, ale ja osobiście mam wrażenie, że Ty uogólniasz. Ja wierzę, że Monika rozumie, że na psychikę człowieka takie zdarzenia ma duży wpływ i że niektórzy mogą się z tego nie podzwignąć, ale Ty sugerujesz jakoby wszyscy nie mogli z tego wyjść.
POza tym nikt tu z nas raczej nie chce uchodzić za eksperta, to forum i każdy radzi wg wlasnego , powtarzam wlasnego uznania, więc nie pisz koleżance, że ma iść do książek, to jest co najmniej niegrzeczne.

Nie chcę za dużo się rozpisywać się o tym na forum, ale też byłam molestowana - przez własną siostrę. Długo czułam do niej nienawiść, ale dla dobra sprawy wybaczyłam jej to w sercu, bo jesli bede wiecznie zatruwać się nienawiscia, to zle wplynie na moja psychike, wiec zrobilam to dla SIEBIE. Ogolnie wiadomo, że bardzo źle zrobiła i gdyby nie to, że czasem wybaczyć trzeba, to nie zrobiłabym tego., bo jestem raczej bardzo pamietliwa.
Teraz potrafię normalnie czasem porozmawiac z siostra, mimo ze nie mamy dobrych relacji, po prostu jestesmy inne, nie musimy byc psiapsiolami.
Mi przez wiele lat bylo ciezko, czasem tak mocno to we mnie tkwilo, ze dziwnie się zachowywałam, ale pewnego razu zawzielam sie i od tej pory jestem jak inny człowiek - akceptuje siebie, nie myślę o tym, mam od 2 lat faceta, w lozku nie mam zahamowan i jest cudownie, po prostu jestem jak inne dziewczyny smile A do psyvhologa nie chodzilam ., Nie każdy przeżywa taka traume ze nie moze funkcjonowac smile no i z osoba taka mozna stworzyc zwiazek - ja jestem wiernym przykladem i jest ich wiecej.

28

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...
truskaweczka19 napisał/a:

Sista33, ale ja osobiście mam wrażenie, że Ty uogólniasz. Ja wierzę, że Monika rozumie, że na psychikę człowieka takie zdarzenia ma duży wpływ i że niektórzy mogą się z tego nie podzwignąć, ale Ty sugerujesz jakoby wszyscy nie mogli z tego wyjść.
POza tym nikt tu z nas raczej nie chce uchodzić za eksperta, to forum i każdy radzi wg wlasnego , powtarzam wlasnego uznania, więc nie pisz koleżance, że ma iść do książek, to jest co najmniej niegrzeczne.

Nie chcę za dużo się rozpisywać się o tym na forum, ale też byłam molestowana - przez własną siostrę. Długo czułam do niej nienawiść, ale dla dobra sprawy wybaczyłam jej to w sercu, bo jesli bede wiecznie zatruwać się nienawiscia, to zle wplynie na moja psychike, wiec zrobilam to dla SIEBIE. Ogolnie wiadomo, że bardzo źle zrobiła i gdyby nie to, że czasem wybaczyć trzeba, to nie zrobiłabym tego., bo jestem raczej bardzo pamietliwa.
Teraz potrafię normalnie czasem porozmawiac z siostra, mimo ze nie mamy dobrych relacji, po prostu jestesmy inne, nie musimy byc psiapsiolami.
Mi przez wiele lat bylo ciezko, czasem tak mocno to we mnie tkwilo, ze dziwnie się zachowywałam, ale pewnego razu zawzielam sie i od tej pory jestem jak inny człowiek - akceptuje siebie, nie myślę o tym, mam od 2 lat faceta, w lozku nie mam zahamowan i jest cudownie, po prostu jestem jak inne dziewczyny smile A do psyvhologa nie chodzilam ., Nie każdy przeżywa taka traume ze nie moze funkcjonowac smile no i z osoba taka mozna stworzyc zwiazek - ja jestem wiernym przykladem i jest ich wiecej.

Chyba mnie mocno nie zrozumiałaś truskawka. Wyjaśnienie zachowań molestowanych dzieci i dorosłych nie było napisane do Agnieszki, co chyba łatwo zrozumieć czytając całość tematu.

NIGDY W ŻYCIU NIE SUGERUJĘ, ŻE NIKT Z TEGO NIE WYJDZIE - CZYTAJ PROSZĘ DOKŁADNIE MOJE POSTY. NAPISAŁAM, ŻE LUDZIE Z TEGO WYCHODZĄ, ALE POTRZEBNA JEST POMOC PSYCHOLOGA W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW.

Truskawka cieszę się, że sama dźwignęłaś temat. Nie wiem jak molestowała cię siostra, ponieważ są różne odmiany molestowania. Pamiętaj,. że piszemy o najcięższym z możliwych molestowań dziecka - seksualnym i tylko pod tym kontem się tu wypowiadam.

I jeszcze jedno - nie jestem nieuprzejma coś do kogoś pisząc, ponieważ jest to otwarte forum i jeżeli ktoś wprowadza kogoś w błąd lub krzywdzi, to mam prawo zareagować i jeżeli posiadam odpowiednią wiedzę mogę skorygować czyjąś wypowiedz. NIE UWAŻAM RÓWNIEŻ, ŻE SKIEROWANIE KOGOŚ DO OBSZERNIEJSZEGO ZGŁĘBIENIA TEMATU JEST OBRAŹLIWE - to była sugestia, którą ktoś może zupełnie olać

Po nicku wnioskuję, że masz 19 lat, więc młodość podpowiada ci szybkie, emocjonalne reagowanie - WYBACZAM I ROZUMIEM, też miałam przecież 19 lat

29

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

kochana Agnieszko no ciężka wasza sytuacja ponieważ jesteście tak daleko od siebie. Ale chyba jakoś będziecie wreszcie bliżej siebie co ^^ Planujesz tam pojechać, a może twój mężczyzna przyjedzie do ciebie wink było by to super. Pomogło by wam obojgu wink

Co najważniejsze faktycznie spokojnie można tworzyć udany związek z kimś o tak nieszczęśliwej przeszłości jak twój partner. Wiele jest takich przypadków ;D mało tego, wspólna walka z przeszłością, u boku kogoś, kto kocha i rozumie, zawsze lepsza niż samotna ;>

Jestem z Wami i wierzę, że dacie radę

30

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Czesc Dziewczyny. Nadal jestesmy razem ale wydaje mi sie ze to ostatnie podryki tego zwiazku. On do mnie pisze co raz zadziej.Przez kilka dni potrafi sie nie odzywac ...i nie wiem czy by sie odezwal jak bym nie zagadala. Na kazdo zadane przeze mnie pytanie odpowiada nie wiem, nie mam juz sil i te co mam trace z kazdym  dniem. nie wiem co mam robic, jak z nim rozmawiac, czuje ze on sie izoluje i odsowa ode mnie, czasem mam wrazenie ze mnie ignruje. Nie moge sie dac tak traktowac. nie wiem co sie z nim dzieje. co mu siedzi w glowi, co mysli, czasem wydaje mi sie ze rozmawiam z obcym czlowiekiem. Czy to zawsze tak jest w zwiazkach na odleglosc ze sie co raz zadziej rozmawiam? czuje ze on ma jakis zal do mnie ale nie wiem o co?! nie wiem w sumie to nic nie wiem czemu sie tak dzieje. co ja mam zrobic? czy byc biernym i nie robic nic? za miesiac jade szukac pracy do kraju gdzie on mieszka. czyli nie do niego.... nie wiem jak mam sie zachowywac wobec niego, czy to wogole jest jeszcze zwiazek....:(

31

Odp: Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

och biedna jesteś... No niestety związki na odległość są chyba tymi najtrudniejszymi do utrzymania. Brak bliskości, tulenia, spojrzenia w oczy tylko zwiększa dystans.

A co u chłopaka w głowie - tak naprawdę wiesz co tam siedzi, tam siedzi zlękniony chłopak, z koszmarem z dzieciństwa. On boi się odtrącenia, niezrozumienia, zdrady sekretu który Ci powierzył. Może w tej samotności sądzi, ze nie wrócisz, że blefujesz, a w takim przypadku będzie powoli niszczył to co zostało, bo będzie chciał siebie chronić przed kolejnym ciosem. W sumie ciężka sprawa, bo nikt mu w głowie nie siedzi... pozostają domysły
Jeżeli czujesz, że się męczysz, odpowiedz sobie SZCZERZE; Czy faktycznie jest on mężczyzną, z którym chcesz iść przez życie? Czy stać cię przez całe życie wspierać tego człowieka?  Czy potrafisz być facetem w takim związku? Na twoje głowie będzie większość obowiązków, rachunki, wychowanie dzieci i nadal dbanie o słabego psychicznie mężczyznę.  W TAKIM ZWIĄZKU TY BĘDZIESZ WIODŁA PRYM, TY BĘDZIESZ WSPARCIEM JEGO A NIE ODWROTNIE.
To są ważne kwestie.
Pytanie czy chcesz takiego życia? Czy jesteś dość silna? Już obserwujemy jak bardzo jest Ci ciężko, a to raptem wierzchołek góry. Co zrobisz jak za parę lat ten sam człowiek wpadnie w silną depresję? A co jeżeli lęki przerodzą się w agresję? Myślałaś o tym, co zrobisz jak sprawy wezmą zły obrót... o tym też trzeba MYŚLEĆ WŁAŚNIE TERAZ, GDY MASZ CZAS DOKONAĆ WYBORU.
Wybierz mądrze, przemyśl wszystko na spokojnie. 

Jesteśmy z Tobą

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Molestowany seksualnie w młodości narzeczony...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026